kawa_poranna11
17.03.26, 00:50
Straszenie SAFE jako rzekomo ‘toksycznym kredytem’ to propaganda, nie analiza.
Komisja Europejska wprost opisuje SAFE jako instrument do 150 mld euro w formie długoterminowych, konkurencyjnie wycenionych pożyczek na wspólne zakupy obronne.
W unijnym Q&A mowa o maksymalnie 45 latach zapadalności i 10-letniej karencji w spłacie kapitału.
Polska rzeczywiście zawnioskowała o 43,734 mld euro, ale rzucanie dziś kwotą ‘180 mld zł odsetek’ jako pewnikiem jest zwykłym wciskaniem ludziom kitu, bo koszt zależy od rzeczywistych warunków finansowania i harmonogramu wypłat — a nie od politycznej fantazji z X.
Bajka o tym, że SAFE ma służyć głównie ‘niemieckim instytucjom finansowym’, też się rozsypuje przy zderzeniu z dokumentami.
Komisja Europejska podaje, że sieć Primary Dealer Network służy do organizacji emisji i płynności długu UE i obejmuje banki z wielu krajów UE, a nie jakiś ‘niemiecki układ’.
Z kolei Deutsche Bundesbank i Eurex pojawiają się w dokumentach technicznych repo jako infrastruktura rozliczeniowa, a nie dowód na to, że ‘tam popłyną głównie odsetki Polaków’.
To jest prymitywne pisowskie i ruskie żerowanie na tym, że większość odbiorców nie odróżnia rozliczenia technicznego od beneficjenta ekonomicznego