kawa_poranna11
04.04.26, 06:56
Więc w co gra Nawrocki? W trzy rzeczy naraz:
1. przedłużenie politycznego życia obecnego TK pod Święczkowskim,
2. wybieranie sobie, kto z nowych sędziów może wejść do systemu,
3. wbicie klina w koalicję rządzącą przez selektywne dopuszczanie „bardziej akceptowalnych” nazwisk.
To nie wygląda jak obrona spójnej wykładni konstytucji, tylko jak taktyczna obrona wpływów Święczkowskiego i polityczna gra na czas.
Gdyby chodziło wyłącznie o zasadę, Nawrocki albo zaprzysiągłby wszystkich wybranych przez Sejm, albo jasno odmówił wszystkim i wziął za to pełną odpowiedzialność polityczną.
Selekcja „tych dwóch, a nie tamtych czterech” najbardziej przypomina próbę sterowania składem TK pod bieżący interes.