indris
03.01.05, 09:55
Panowie z Ius et Lex skompromitowali się jako prawnicy. "Nie zauważyli" oni,
że Konstytucja RP gwarantuje KAŻDEMU pełną swobodę wyrażania opinii (art.
54). A Konstytucja jest NAJWYŻSZYM prawem w Rzeczypospolitej i żadna ustawa
niższego rzędu nie może być od niej ważniejsza.
Powinni się ci panowie zająć raczej sprawą oczywistej niezgodnościz
Konstytucją takich ustaw, które przewidują ściganie z oskarżenia
publicznego "zniewagi organów konstytucyjnych". Jest to ocvzywisty relikt
nawet nie komunizmu i faszyzmu (gdzie takie rzeczy istniały), ale wręcz
czasów absolutyzmu, kiedy to funkcjonowały prawa o "obrazie majestatu".
Ktoczytał Szwejka, ten pamięta oberżystę Paliveca zamkniętego za
stwierdzenie, że "muchy obsrały portret Najjaśniejszego Pana"...
Paranoiczny donos "Ius et Lex" obciąża konto nie tylko tych panów, ale i PiS-
u, z którym ta fundacja podobno jest związana.
"Znieważanie organów władzy" jest PRAWEM OBYWATELSKIM.
Nie chciałby żyć w kraju rządzonym przez tych panów.
I proszę nie myśleć, że chodzi mi o osobę Oleksego. To samo napisałby o
sprawie KAŻDEGO INNEGO. 9 lat temu była sprawa podobna. Gdy prokurator
Gorzkowski umorzył sprawę Oleksego, Stanisław Tym nazwał go "prokuratorzyną".
I sprawa TEŻ trafiła do sądu, chociaż akurat p. dr Janusz Kochanowski wtedy
milczał. Na szczęście sąd okazał się na poziomie i Tyma uwolnił od zarzutów.
Otóż broniłbym prawa Tyma tak samo jak teraz bronię prawa Oleksego.