vivaldi31
25.02.05, 23:46
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji sprawdza, czy Radio Maryja narusza status
nadawcy społecznego. Wczoraj o odebranie rozgłośni takiego statusu zwrócił
się Lech Wałęsa. Sprawą rozgłośni zajmie się też episkopat.
da otrzymała wczoraj kopię programu z 12 lutego, który tak oburzył Wałęsę.
Teraz audycja (wystąpił w niej Krzysztof Wyszkowski) jest analizowana i w
ciągu dwóch tygodni można spodziewać się oceny Rady.
- Skala możliwości interwencji, jeśli stwierdzimy nieprawidłowości, jest
duża - upomnienia, kary pieniężne. A dopiero na końcu zmiana zapisów
koncesyjnych lub odbieranie koncesji - zaznacza rzecznik Rady Rafał
Rastawicki.
Nadawca społeczny, zgodnie z ustawą, prowadzi działalność wychowawczą i
edukacyjną, charytatywną, respektuje chrześcijański system wartości, za
podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki. Nie nadaje reklam i nie pobiera
opłat za odbieranie jego programu. Ma jednak ten przywilej, że nie płaci za
koncesję.Radiem Maryja zajmie się na zebraniu plenarnym w marcu episkopat. -
Sprawa nabrzmiała do tego stopnia, że tym problemem powinni zająć się
biskupi - powiedział wczoraj abp Marian Gołębiewski, członek Zespołu
Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja. - Chodzi o to, aby radio podjęło
proces samowychowania i pozbyło się negatywnych zjawisk - dodał.
- Episkopat Polski powinien zająć radykalne stanowisko wobec Radia Maryja -
uważa były premier Tadeusz Mazowiecki (UW).
Zdaniem abpa Józefa Życińskiego w sprawie rozgłośni należy liczyć przede
wszystkim na zdecydowanie ojców redemptorystów
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050225/kraj/kraj_a_4.html