13sw 08.06.05, 21:39 Jaruzelskiego, tego człowieka który łamał prawa obywatelskie chcą sądzić ludzie Kaczyńskiego, który też łamie w Warszawie prawa obywatelskie? Ciekawe czy proces zakończy się w IV, VII czy XVI RP? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jacek3142 A CO Z KOMISJĄ DO WYJAŚNIENIA AFERY TELEGRAF 09.06.05, 07:35 Związki Kaczyńskich z telegrafem Spółka telegraf została założona 29 września 1990 r. przez Jarosława Kaczyńskiego, Mariana Parchowskiego i Macieja Zalewskiego. Członkami zarządu byli też politycy prawicy: Andrzej Urbański, Jacek Maziarski, Krzysztof Czabański i Józef Orzeł. W radzie nadzorczej zasiadał Lech Kaczyński, więc brat kontrolował brata. Wymienieni panowie w większości stanowili nomenklaturę Porozumienia Centrum (PC) przekształconego po latach w Prawo i Sprawiedliwość. Spółkę telegraf zasiliły hojnie państwowe firmy. Między innymi Bank Przemysłowo- Handlowy (1,1 mln zł), Budimex (0,55 mln zł) i Metalexport. W zamian inwestorzy dostawali papierowe akcje telegrafu, praktycznie bez prawa głosu, gdyż pozycja założycieli spółki była uprzywilejowana. Wymiana akcji bez wartości na pieniądze wygląda na ukryte darowizny o posmaku korupcyjnym.Czym telegraf mamił swoich dobroczyńców? Stworzeniem koncernu medialnego (skąd my to znamy?), w którego skład miała wejść ogólnopolska gazeta i telewizja. Gwarancją udanego przedsięwzięcia miała być wpływowa wówczas partia braci Kaczyńskich Porozumienie Centrum. Adam Glapiński, minister budownictwa z PC, złożył nawet wtedy właśnie jako minister budownictwa (sic!) swój podpis pod listem motywacyjnym telegrafu do włoskiej firmy w sprawie uruchomienia ogólnopolskiej stacji telewizyjnej.Prezes zarządu Metalexportu Jerzy Zieliński nie krył motywów zakupu akcji telegrafu: Ludzie związani z telegrafem mieli wpływ na procesy decyzyjne: byli w Kancelarii Prezydenta, czyli tam, gdzie te decyzje się kształtowały („Gazeta Wyborcza” 18–19 maja 1996). Korzystając z cennego wsparcia Zalewski poszukiwał intensywnie kolejnych dobroczyńców. W 1997 r. w „Przeglądzie Tygodniowym” Dariusz Przywieczerski (skazany teraz w aferze FOZZ) ujawnił, że Maciej Zalewski w czerwcu 1991 r. chciał wyciągnąć od niego pieniądze na spółkę telegraf. Forsa czerwonego pochodzenia wtedy im nie śmierdziała, tylko kusiła. Już jako minister z Kancelarii Prezydenta Zalewski zainicjował cykl spotkań z szefami Art-B. Spółki, która osiągnęła olbrzymi sukces finansowy, często działając na granicy prawa (oscylator bankowy). Naradzali się między innymi w będącym wówczas siedzibą Art-B pałacyku w Pęcicach k. Warszawy. Jak twierdzą Gąsiorowski i Bagsik, wpakowali w interes mający wspomóc PC – partię Kaczyńskich – blisko 6 mln zł. Planowali dalsze przedsięwzięcia. W grę wchodziły miliony, a nawet miliardy dolarów i uwaga... miliony ton ropy. W zamian Zalewski (czytaj PC) miał im zapewnić bezpieczeństwo. Do realizacji planów jednak nie doszło. Uprzedzeni o aresztowaniu biznesmeni zwiali za granicę.Czy Zalewski działał sam, czy też ktoś nad nim sprawował pieczę? Odpowiedź na to najważniejsze pytanie pada w autoryzowanym wywiadzie, jakiego udzielił Maciej Zalewski Annie Bikont i Jerzemu Jachowiczowi z „Gazety Wyborczej” 17 lipca 1992 r. Zalewski przyznaje, że przebieg spotkań z Gąsiorowskim i Bagsikiem „referował” swojemu bezpośredniemu szefowi, ministrowi ds. bezpieczeństwa Lechowi Kaczyńskiemu. Prezesi Art-B proponowali sfinansowanie inwestycji rzędu 2 czy nawet 3 miliardy dolarów – dodaje Zalewski. Wielkie fundusze zgromadzone przez telegraf rozpłynęły się w tajemniczych okolicznościach. Część spółka wydała na swoje potrzeby, część źle zainwestowała. Niektórzy wskazują, że jej rolę przejęła założona przez Jarosława Kaczyńskiego, Sławomira Siwka i Macieja Zalewskiego Fundacja Prasowa „Solidarność”.Ją również wspierał finansowo Bank Przemysłowo-Handlowy. PiS ogłasza „rewolucję moralną”, ale właśnie to towarzystwo dało początek politycznej korupcji w III RP w 1991 r proponowano powołanie komisji sejmowej złożonej z posłów różnej orientacji, którzy powinni zbadać aferę telegrafu. Zignorowano oczywiście tę propozycję. Odpowiedz Link Zgłoś
marc1951 Re: PiS: potrzebna komisja historyków 09.06.05, 09:32 potrzebny jest jasny program gospodarczy,PiS caly czas urzadza igrzyska,Generala mozna osadzic po wyborach.Kaczory naprawe panstwa na stol,a nie pod dywan!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś