Podwójne oblicze zachodu

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 07:21
Nachalna i jednostronna propaganda naszych elit za "rajem Zachodu" pomija
fakt, że w Europie Zachodniej i w USA płyną dwa wielkie nurty ideowe: 1) nurt
głębinowy, tradycyjny, chrześcijański - wysokiej cywilizacji, gospodarności,
mądrości, techniki (przez tysiąc lat prawie cała technika szła do nas z
Niemiec, choć nie byliśmy z nimi zjednoczeni), i 2) nurt
powierzchniowy, "ponowoczesny", buntowniczy, przeważnie nihilistyczny, jakby
kontynuujący rewolucję francuską i bolszewicką (marksistowską). Ten drugi
nurt jest mało liczny, ale nadal wszędzie zdobywa władzę tak jak w Polsce.
Chce on przede wszystkim wyrzucić z życia społeczeństw Boga, Kościół, etykę
chrześcijańską i ład społeczny: J.P. Sartre, J.F. Lyotard, J. Derrida, G.
Deleuze, L. Fidler, H. Silverman, G. Hartmann, S. Felman, B. Johnson, Z.
Bauman i inni.


1. Szturm na ład rozumowy

"Nowy nurt" Zachodu nie jest bynajmniej tylko zbiorem ogromnych osiągnięć
gospodarczych i technicznych, jak się go w propagandzie polskiej przedstawia,
jest to bowiem przede wszystkim nowa ideologia, nowy nurt umysłowy i duchowy.
Jego główną cechą jednak jest rozbijanie tradycji, prawd pewnych, struktur
stałych i religii. Jest to rodzaj szału niszczenia rozumu, nauk
humanistycznych, racji, prawa, ładu i pokoju umysłowego. Pierwszeństwo w
człowieku, w państwie, w kulturze ma mieć to, co nierozumne, emocjonalne,
namiętne, nieokreślone i chaotyczne. Młodzieży zaleca się rzucanie się w wir
szaleństw, zabawy, seksu, narkotyków i innych uzależnień, pseudoreligii,
satanizmu, terroryzmu, tworzenia organizacji tajnych, wyczynów okrutnych no i
możliwie powszechnego bluźnierstwa Bogu (por. u nas wystawienie rzeźby
Papieża w "Zachęcie", wystawę "Irreligia", różne reklamy). Nawet logika i
prawo są traktowane jako gwałt zadawany nowoczesnemu człowiekowi.
W Polsce zdawało się nam, że większość naszej inteligencji, pisarzy,
artystów, twórców w okresie "Solidarności" jest związana z chrześcijaństwem.
Niestety, nie była to prawda. Kościół polski w owym czasie posłużył
inżynierom europejskim i żydowskim jako łódź ratunkowa w czasie walki z
komunizmem, który inżynierom świata się nie udał. Dziś okazuje się, jak wielu
u nas prawników, filozofów, humanistów, polityków, artystów i innych
odsłoniło swoje oblicze, natchnionie "nowoczesnym" nurtem zachodnim. Ogólnie
zatem we współczesnej sztuce, teatrze, filmach, naukach humanistycznych, a
nawet i w wielkiej polityce - wszędzie widać szał burzenia, niszczenia,
propagandy zabijania, ateizacji, walki z Kościołem. Ideałem jest
nieokreśloność, chaos, nieracjonalność, nihilizm, obalenie wszystkiego, co
szlachetne, godne, trwałe i pewne. W takiej optyce buduje się u nas
niektóre "prawdy" historyczne i polityczne, jak sprawa Jedwabnego. Oto IPN
każe nam przyjąć, i to przed ukończeniem badań i bez ekshumacji, że 40
Polaków na terenie opanowanym przez niemieckie wojsko pofrontowe miało broń
palną i spaliło 1600 Żydów w jednej stodole, mieszczącej kilka kup zboża, bez
kubka reglamentowanej wówczas benzyny, bez udziału Niemców i bez żadnej
prowokacji. I takie "ustalenia" mają być pewne i naukowe (por. krytykę ze
strony A. Strzembosza, J.R. Nowaka, R. Pogonowskiego i innych). Na takie
nielogiczności cierpią media publiczne, świadomość prawna i cała polityka
rządów, wzorujące się na ponowoczesnej fali zachodniej.


2. Nie ma prawdy obiektywnej

Skutkiem pierwszeństwa emocji nad rozumem i logiką staje się na Zachodzie
negowanie istnienia prawdy. Według owych szalonych ludzi, żadna prawda pewna
nie jest osiągalna. Każda prawda jest względna i każdy człowiek "ma prawo" do
własnej prawdy o tej samej sprawie: że Bóg istnieje albo że nie istnieje;
albo że nie wiadomo, czy istnieje, czy nie; albo że żadne zdanie o Bogu nie
ma sensu; albo że wiara w istnienie Boga to "obłęd" - każde takie zdanie i
wszystkie razem mogą być dla owych dziwnych umysłów "prawdziwe". Inaczej
mówiąc, istnieje "pluralizm prawdy", czyli wielości prawd o tym samym. Prawda
jest rodzajem odczucia psychicznego, nie ma w niej nic powszechnie
obowiązującego i obiektywnego.
Zasada uprawnienia wielości prawd o tym samym jest często przejmowana przez
zachodnich polityków i dostojników rządowych. Toteż komisarz Guenter
Verheugen nie może być oskarżany przez nikogo, że mówi gdzieś nieprawdę, bo
po prostu "prawdziwej prawdy" nie ma. Wolno zatem mówić raz, że po wejściu do
UE skorzystamy gospodarczo, a drugi raz, że możemy na tym samym stracić; raz,
że otrzymamy 25 proc. dopłat do rolnictwa, drugi raz, że w ogóle nie
otrzymamy żadnych dopłat i to będzie "dla naszego dobra"; raz, że będziemy
podróżowali po Zachodzie bez dokumentów, najwyżej z legitymacją lub prawem
jazdy, drugi raz, że z dowodami osobistymi, a trzeci raz jeszcze, że przez 10
lat tylko z paszportami, bo nasze dowody nie są dowodami, bez komputeryzacji
centralnej. Każda z tych wypowiedzi ma być prawdziwa i Polakom każe się
całować komisarza... w rękę. To jest inna logika. Dziś inteligencję Zachodu
ogarnia antyracjonalne zaczadzenie.
A co dopiero będzie z wykładnią ewentualnie podpisywanych traktatów i umów?
Toż to sołtys niemiecki będzie mógł tłumaczyć naszemu prezydentowi, jak ma
rozumieć ten czy inny paragraf. I nie będzie odwołania, chyba że po wielu
latach. Nie ma instytucji do bezstronnej i obiektywnej interpretacji prawa
europejskiego. Strasburg jest opanowany przez masonerię i socjaldemokrację.
Dowolność interpretacji prawa, a przede wszystkim jego nieprzestrzeganie od
dawna są bardzo dobrze znane naszym władzom i urzędnikom. Gdy to piszę,
spoglądam na telewizyjne informacje, jak to nasze władze, łącznie z ministrem
rolnictwa, zostały zaskoczone tym, że żniwa zbożowe w Polsce są w końcu
lipca, a władze nastawiły się na... listopad. Biedni chłopi nie mogą zbyć
zboża do elewatorów, bo albo zamknięte, albo jest ich za mało, albo trzeba
wystawać w kolejce niemal tydzień pod gołym niebem. Takie nieporadne władze
powinny zostać natychmiast zdjęte, a banki niepożyczające pieniędzy -
odebrane właścicielom. Chłop puka się w czoło, klnie z desperacji na głupotę
gospodarczą, a władza zarzuca mu, że uprawia politykę Samoobrony. Istny dom
wariatów.
Przy tym chyba jedni i drudzy nie wiedzą, że w tym samym czasie z Zachodu
płynie do Polski całe morze zboża dotowanego i bardzo taniego (por. Zagórny).
W sumie to nie są tylko operacje gospodarcze, to jest realizacja doktryny,
podobnej do nazistowskiej, że chłop polski musi zostać zniszczony, bo jest
katolicki. Ci, którzy przykładają do tego procederu rękę, będą ukarani, jeśli
nie przez suwerenną Polskę, to przez Boga.


3. Nie ma etyki chrześcijańskiej

Prąd liberalny Zachodu neguje etykę chrześcijańską, powszechną, ogólnoludzką,
absolutną. Jego wyznawcy uważają, że dziś pora na równowartość różnych etyk:
chrześcijańskiej, żydowskiej, chińskiej, indyjskiej, muzułmańskiej,
cygańskiej itd. Zresztą żadna z nich nie jest już "nowoczesna". Dopiero
masoneria stworzy "etykę etyk". Będzie to "etyka europejska", stanowiąca
jakąś sumą etyk indywidualnych, dla każdej osoby inną. Tymczasem należy
odrzucić przede wszystkim etykę chrześcijańską. Najpierw trzeba odrzucić
głoszone przez tysiąclecia cnoty kardynalne (podstawowe): roztropność,
umiarkowanie, sprawiedliwość i męstwo. Na ich miejsce trzeba krzewić: szał
uczuć, radykalizm, gwałtowność i tolerowanie zła. Zamiast zasady
stoickiej: "Nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe" - należy rozwinąć w
całej kulturze zasadę: "Uprawiaj seks z każdym, jak tylko możesz" (zob. filmy
szwedzkie, hollywoodzkie i inne). Zamiast przykazania: "Miłuj bliźniego swego
jak siebie samego" - rozwija się praktyka: "Miej w nienawiści każdego, kto
tylko nie jest ci potrzebny i miłuj tylko siebie samego, jak Boga".
Zamiast: "Służ słabszym" (jak Chrystus, Maryja i święci) jest zasada: "Śmierć
frajerom". Zamiast
    • Gość: Oszołom z RM Re: Podwójne oblicze zachodu cz II IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 07:24
      Zamiast: "Nie zabijaj" - jest: "Zabijaj, co tylko możesz, żeby ci się żyło
      łatwiej i wygodniej". Zamiast: "Nie kradnij" - wchodzi w życie: "Rwij, co tylko
      możesz"... Czy możemy czynić wspólnotę z taką ideologią, która zaczyna na
      Zachodzie zdobywać sobie prawo obywatelskie? Tym bardziej, że i u nas zepsucie
      moralne bardzo się szerzy. Musimy najpierw zrobić porządek, by potem postawić
      UE jasne warunki. Myślę, że źródłem tego wszelkiego zła jest odrzucenie idei
      Boga.


      4. Życie tylko dla bogaczy

      W "nowoczesnym" nurcie kultury euroatlantyckiej szerzy się bardzo dawna choroba
      pogańska, a mianowicie gorączka posiadania całego świata przez niewielu (por. G-
      8). W rezultacie globalizm to całość łupu, a nie służenie całej ludzkości. U
      podstaw leży założenie, że człowieczeństwo to tylko grupa bogatych - nie
      społeczność, nie naród, nie ojczyzna, nie Kościół. Ci bogacze czują się
      właścicielami świata, który chcą urządzać po swojemu. Narody i kultury mają im
      służyć. Są "otwarci", ale tylko dla siebie nawzajem, nie zaś dla ich
      społeczeństw. Gdyby dziś żyli jeszcze Stalin, Hitler, Roosevelt, Churchill, to
      spotkaliby się zapewne, klepaliby się po plecach, pili wino i
      zachwalaliby "tolerancję", ale tylko względem siebie na górze, na dole historia
      toczyłaby się tak jak się toczyła. Jest historia panów i historia ciemnoty.
      Tymczasem inżynierowie Europy obmyślają sposoby wyniszczenia społeczeństw:
      przez wychowanie antyrodzinne i antyurodzeniowe, przez sterylizację,
      antykoncepcję (redukującą człowieczeństwo do samego seksu), przez aborcję,
      przyspieszone umieranie, osłabienie służb zdrowia, ułatwianie rozbojów i
      zabójstw (np. przez uzbrojenie społeczeństw)... Na przykład w Peru w latach
      1996-2000 za Alberta Fujimoriego, głośnego masona, Fundusz Ludnościowy ONZ
      poddał podstępnie sterylizacji wiele tysiący kobiet i mężczyzn ("Nasz
      Dziennik"). Ciekawe, że takie i podobne zbrodnicze praktyki przeniknęły głęboko
      i do takich, kiedyś mądrych, kultur jak chińska, indyjska, rosyjska. Okazuje
      się, że wszędzie trzeba światła moralnego chrześcijańskiego.
      Dotknięci wirusem nowoeuropejskim zarzucają broniącym się katolikom polskim, że
      wyznają "spiskową teorię dziejów", czyli, że historia toczy się po drogach
      tajnych spisków. Sami uważają, że historia jest we wszystkim jawna, a człowiek
      jest w niej suwerenny. Jest to oczywiście oszustwo propagandowe. Każdy z nas
      wierzy, że ostatecznie historią kieruje Opatrzność, nie spiski. Ale jak są
      grzechy przeciwko Bogu, tak też są i spiski historyczne. Czy nie było spisku
      między państwami zaborczymi: Rosją, Prusami i Austrią? Czy nie było spisków
      socjalistycznych i anarchistycznych przeciwko rządom i państwom? Czy nie było
      naszych powstań?
      Czy nie było spisku w roku 1939 i to dwukrotnego, między Hitlerem i Stalinem
      przeciwko Polsce? Czy nie było spisku między gestapo a NKWD przeciwko polskiemu
      podziemiu? Czy nie było zmowy między Stalinem a Żydami, żeby bolszewizować
      katolicką Polskę? Czy nie było tajnego trójporozumenia, żeby obalić Związek
      Radziecki?
      Tylko idiota może nie wiedzieć, że w wielkiej polityce są zawsze dwa teatry, a
      raczej jeden o dwu scenach: otwartej, zewnętrznej oraz zakulisowej, zamkniętej,
      i scenę otwartą, zewnętrzną trzeba interpretować przez ukrytą, zakulisową,
      przez ukryte dla dyplomacji i mediów cele czynników historycznych. W Polsce
      proszę tylko zwrócić uwagę na naszych ministrów finansów, którzy muszą działać
      w konwencji finansjery światowej. Grzegorz Kołodko, człowiek spontaniczny,
      bystry i oryginalny, co innego zapowiadał wcześniej w polityce finansowej, a
      gdy został ministrem, musi robić to samo, co robił Marek Belka. Podobnie
      wcześniej Jerzy Buzek i Marian Krzaklewski z AWS musieli przyjąć program Unii
      Wolności. Oryginalny i względnie niezależny był Waldemar Pawlak, ale dlatego
      musiał "wybyć". Nasza suwerenność polityczna, gospodarcza i kulturalna jest
      bardzo ograniczona przez "Scenę Cieniów Europejskich". Trzeba koniecznie Polskę
      ratować.
      Myśl ludzka, zwłaszcza intelektualistów, jest wiecznie niespokojna,
      dociekająca, atakująca każdą rzeczywistość, i to jest dobrze. Najlepsze systemy
      powinny być weryfikowane, poprawiane i rozwijane, a jeśli trzeba, zmieniane.
      Ale są granice. Dzisiejsze poglądy nowoeuropejskie tchną dekadencją i
      szaleństwem. Dotąd ciągle nie wiemy, z kim się układamy: z komisjami UE, z
      rządami państw, z oligarchami Zachodu czy ze społeczeństwami. Podobno rozmawia
      się tylko o sprawach gospodarczych, ale to będzie błąd, bo nihilistyczna
      ideologia nurtu "ponowoczesnego" rzutuje mocno i na całą gospodarkę. Jeśli
      według owego nurtu - co mówią oni sami prywatnie - "ciemny", katolicki chłop
      polski musi sczeznąć, to na nic się zdadzą wszelkie ustalenia o rolnictwie
      polskim, nie będą przestrzegane. Dlatego wieś polska czeka na ratunek już tylko
      ze strony Kościoła polskiego. Obok gospodarczych trzeba także ustaleń ideowych,
      pozamasońskich. Dzisiejsza akcesja do UE odbywa się w innej sytuacji ideowej:
      już nie na bazie tradycji, lecz na bazie ideologii "ponowoczesnej", czy nawet
      swego rodzaju rodzącej się umysłowości sekciarskiej Zachodu, który w swej
      warstwie inteligenckiej zdradza założenia duchowe i uniwersalistyczne, a
      przyjmuje partykularne, masońskie czy wręcz nihilistyczne. Poza tym komisje
      negocjacyjne właściwie oddzielają nas od samych społeczeństw zachodnich.
      Nie wiemy, z kim rozmawiamy. Społeczeństwa zachodnie, łącznie z Kościołami, są
      dla nas nieme. Zawieramy jakieś małżeństwo przez pośredników z kimś, kogo nie
      widzimy i nie znamy. I boimy się, że zostaniemy oszukani, jak kiedyś przy
      zakupie dolarów pod kantorem: na wierzchu były banknoty, a w środku kawałki
      gazet. Unia Europejska musi mieć dla nas twarz jedną, odkrytą, jasną i
      przyjazną, niech nam jej nie zasłaniają żadni gospodarczy szulerzy, którzy nie
      dotrzymują umów. Dopiero wtedy będziemy rozmawiali jak przyjaciele i o
      gospodarce, i o sprawach ludzkich, o ideach. Tylu jest mądrych polityków w
      całej Europie i nie mogą nam tego zapewnić. Czy może już i cała Europa jest w
      czyichś pętach?
    • Gość: Oszołom z RM Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 22:41
      Nikt nie odpowiedział...znaczy że to musi być prawda..że nikt nawet nie
      ośmielił się tu ze mną polemizować
      • Gość: Sławek Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 23:13
        Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

        > Nikt nie odpowiedział...znaczy że to musi być prawda..że nikt nawet nie
        > ośmielił się tu ze mną polemizować

        Nie załamuj się: O.Rydzyk Cię doceni. Narobiłeś się. I przy okazji zmień sobie
        ksywę . Idż śmiało np. wszystkowiedzący, lecz trochę mniej niż Ojciec, który
        wie wszystko. Ave Rydzyk.
    • Gość: Sławek Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 23:01
      To nie jest gazeta. Kto ma siłę to czytać. Cześć.
      • Gość: Oszołom z RM Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 10:47
        Czytać ci się nie chce? Może wolałbyś obrazki co? Na obrazkach to uczą sie
        dzieci w przedszkolu
        • Gość: Sławek Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 12:16
          Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

          > Czytać ci się nie chce? Może wolałbyś obrazki co? Na obrazkach to uczą sie
          > dzieci w przedszkolu
          Coś mi się wydaje, że to Ty właśnie oglądasz obrazki.I to nie które byś
          chciał, ale podsuwane.
          Współczuję Ci.
          • Gość: Oszołom z RM Re: Podwójne oblicze zachodu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.08.02, 15:48
            Skoro dla ciebie nawet ten tekst jest dla ciebie obrazkowy to dziękuję już
            tobie nie mam już więcej żadnych pytań do ciebie...powinienieś się cofnąć do
            zerówki!
    • Gość: robas ...aaa...dobranoc. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 10.08.02, 16:58
      Oszolom, ale przynudzasz, nastepnym razem ujmij to krocej. Naprawde nie da
      rady tego czytac.
    • Gość: mirmat Polska zawsze moze pomoc Europie bez anschlussu IP: *.dialup.eol.ca 10.08.02, 20:04
      Przez stulecia Polska Jagielonska i I Rzeczypospolita ksztaltowala w Europie
      wartosci etyczne, prawne, polityczne i kulturowe. Teoretycznie moglibysmy takie
      wartosci wniesc dzis do Unii, gdybysmy tam wkraczali z podniesiona glowa a nie
      na kolanach i gdyby ta Unia nie byla socjalistycznym bagnem z moralnoscia
      Alfonsa.

      Wydaje sie, ze czesc kosciola Katolickiego jest zwiedzona nadzieja, ze wejscie
      Polski do Unji zmieni balans wartosci moralnych w Europie. Mysle, ze jest to
      marzenie scietej glowy. Tam musi byc wpierw znacznie gorzej by bylo lepiej. Tam
      jest konieczna moralna rewolucja z dalekosieznymi zmianami. Ale Polska moze
      pomoc Europie wlasnie nie wchodzac do tego bagna. Problemy ekonomiczne jakie
      mamy sa funkcja nieudonych politykow i mozna to zmienic. Mamy wzorce
      postepowania tak jak na dalekim wschodzie gdzie pokazano jak zbudowac narodowy
      kapitalizm. Razem z naszymi wartosciami moralnymi mozemy dac Europie przyklad
      tak jak za dobrych dawnych czasow.
      • Gość: Wiadomosc Re: Polska zawsze bylejaka i zdziczala IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.08.02, 20:16
        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Przez stulecia Polska Jagielonska i I Rzeczypospolita ksztaltowala w Europie
        > wartosci etyczne,
        prawne

        WIADOMOSCI te wartosci polegaly na wprowadzeniu dla wiekszosci spoleczenstwa
        polskiego niewolniczego ustroju zwanego
        Feudalizmem.
        , .
        >

        > wartosci wniesc dzis do Unii, gdybysmy tam wkraczali z podniesiona glowa a
        nie na kolanach i gdyby ta Unia nie byla socjalistycznym bagnem z moralnoscia
        Alfonsa.


        WIADOMOSC : nawet na kolanach nie przyjma brudnych,ciemnych-katolickich i
        biednych Polaczkow. Za wysokie progi na euroazjatyckie nogi.....)))))



        > postepowania tak jak na dalekim wschodzie gdzie pokazano jak zbudowac
        narodowy
        kapitalizm.


        WIADOMOSC : kapitalizm jest trupem,nawet w USA jest Spoleczna Gospodarka
        Rynkowa ( socjalizm-rynkowy a la
        Keynes )


        Razem z naszymi wartosciami
        moralnymi

        WIADOMOSC : jakie Polacy dadza wartosci Hiolendrom,Niemcom,Dunczykom ??
        Pijanstwo,zlodziejstwo,warcholstwo,lenistwo,bylejakosc.....??


        mozemy dac Europie przyklad
        > tak jak za dobrych dawnych
        czasow.

        WIADOMOSC : za dawnych czasow Polska uwazana byla za dziki kraj i takim
        pozostala do dzisiaj.......Polska to forpoczta Ruskich i Azji w Europie
        Wschodniej,kulturowo blizej jej do Ruskich i Turcji.....pamietasz jak sie
        ubierali szlachcice w Polsce - I RP ???
Pełna wersja