piotr7777
26.11.05, 23:33
PiS ma już rząd, większość w Senacie, korzystną sytuację w Sejmie a wkrótce
także Prezydenta. Ale to nie wszystko - wkrótce PiS może opanowywać kolejne
ośrodki władzy, do tej pory względnie niezależne.
Popatrzmy - teraz do obsadzenia są urzędy Rzecznika Praw Obywatelskich i
Prezesa IPN. Z prezesem IPN jest o tyle bezpiecznie, że wybiera go Sejm na
wniosek Kolegium Instytutu, ale jest więcej niż pewne, że przy obecnym
skłądzie Kolegium przejdzie raczej kandydat bliski PiS-owi. Zresztą nie można
wykluczyć kombinacji przy ustawie zwłaszcza jeśli procedura konkursowa się
przedłuży, np. rezygnacja z większości 3/5 w sejmie na rzecz większości
bezwzględnej a taką wcale nietrudno uzyskać. Zwłąszcza, że rola IPN ma
wzrosnąć w związku z projektem likwidacji Sądu Lustracyjnego i przeniesienia
całej procedury lustracyjnej do Instytutu.
Z RPO to już wiemy - jest kandydat w sam raz dla becikowej koalicji (LPR
oficjalnie się krzywi, ale pewnie w kuluarach rzecz jest dogadana) a w
Senacie Kochanowski na pewno przejdzie.
Z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji sprawa jest właściwie jasna - czy
zmieni się ustawę czy nie i tak będzie nowy skłąd jak wszystkie organy
odrzucą sprawozdanie obecnej Rady. W nowej Radzie PiS będzie miał większość -
to pomoże obsadzić wszystkie rady nadzorcze publicznych mediów (dla Jarosława
Selina nie do zaakcpetowania są parytety ale monopartia jak najbardziej) a
następnie rady naszpikowane członkami lub symaptykami PiS (których - co
zrozumiałe będzie przybywać) powołają jednoosobowe (jakżeby inaczej) zarządy.
I przejęcie mediów publicznych z wszystkimi konsekwencjami stanie się faktem.
W przyszłym roku wygasają kadencję Rzecznika Praw Dziecka i Generalnego
Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Co do Rzecznika Praw Dziecka możlwości
są dwie - albo zostanie na drugą kadencję bezbarwny Paweł Jaros - pamiątka po
AWS albo zastąpi go bardziej wyrazisty ideolog pokroju Jana Szafrańca czy
Kazimierza Kapery (nazwiska rzucone przykładowo). Do urzędu GIODO PiS nie
będzie przywiązywał większej wagi, więc pewnie obsadzi go jakimś
czwartorzędnym figurantem, który w przeciwieństwie do obecnej pani inspektor
da zielone światło spontanicznie ujawnianym listom agentów, nie sprzeciwi się
publikacji danych sprawców różnych przestępstw w internecie itp.
Jesienią 2006 PiS obsadzi sześć wolnych miejsc w Trybunale Konstytucyjnym
powolnymi sobie prawnikami średniego szczebla. Jak na razie pory TK choć
zasiadają w nim byli politycy (Jerzy Ciemniewski i Janusz Niemcewicz z Unii
Wolności, Marek Mazurkeiwicz z SLD) zachował niezależność od polityki. To
się jednak może zmienić, także dlatego że Prezydent wskaże nowego Prezesa TK.
W 2007 roku wygasa kadencja Leszka Balceorwicza - jak wiemy prezydent
Kaczyński rekomenduje na prezesa NBP kogoś innego. Wprawdzie Rada Polityki
Pienieżnej w obecnym składzie jest nie do ruszenia w tej kadencji (członkowie
zostali wybrani w 2004 roku a konstytucja gwarantuje im pełną sześcioletnią
kadencję), ale można ustawowo już to ograniczać jej kompetencje na rzecz
prezesa (np. Cezary Mech) już też poszerzać zakres zadań (np. dbanie o
rozwój gospodarczy kraju itp.) i tym samym ograniczać w podejmowaniu decyzji.
W połowie 2007 r. wygasa kadencja Prezesa NIK Mirosława Sekuły - ponieważ
został wybrany jeszcze przez AWS a kolegium NIK jest w całości obsadzone
przez ludzi związanych z prawicą można się spodziewać jego reelekcji.
Sytuacja w której NIK jest w tych samych rękach co rząd jest obiektywnie
niekorzystna, ale przecież to "prawe i sprawiedliwe" ręce, więc problemu nie
będzie.
Pozostaną jeszcze sądy powszechne ale wobec zapowiedzi prezydenta - elekta,
że będzie analizował każdą nominację sędziowską można mieć poważne
wątpliwości co do ich faktycznej niezależności.
Z góy można też przewidzieć argumentacje obronną liderów PiS oraz
usłużnych "niezależnych" publicystów (w rodzaju Wildsteina, Rybińskiego czy
Ziemkiewicza).
A więc:
"-tzw. bezpartyjni fachowcy to fikcja, z reguły to ludzie "salonu", dawnej
Unii Wolności, symaptycy Platformy czy kto tam pasuje
-PiS ma pełne zaufanie do swoich ludzi, jeśli kogoś desygnuje to musi to być
ekspert
-jak SLD zawłaszczał państwo ci sami panowie nie protestowali
-PiS wygrał wybory trzeba dać mu szansę"
...i tak dalej w ten deseń.