freemason
04.03.06, 22:26
... ciekawym zjawiskiem częstym na tym Forum jest wywlekanie zmienionych
nazwisk osób publicznych, które mają dowodzić... no właśnie, czego?
Dam głowę, że większość osób piszących na tym forum o Ferdynandzie Chaberze
(powinno być Haberze, bo nazwisko nie od chabrów przecież się wywodzi),
Adamie Szechterze (który nigdy tak się zresztą nie nazywał) czy Fajdze
Mindlak Danielak na oskarżenie o antysemityzm skrzywiłoby się. Ale czemu
właściwie służy wywlekanie dawnych nazwisk Skalskiego, Łuczywo czy
Rapaczyńskiej?
Jakoś nikt normalny nie pisze o wybitnym historyku Jasienicy (nb. pochodzenia
tatarskiego) per "Beynar", generale Żymierskim per "Łyżwiński" czy komuniście
Wolskim per "Piwowarczyk"...
Dlaczego zmienione nazwiska wytyka się tylko Żydom? Czego ma to dowodzić?
Łatwiej zignorować argumenty np. Skalskiego, gdy nazwie się go Wilkenem czy
jak?