Dodaj do ulubionych

Pytanie do rodziców

IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 05.07.01, 21:21
Jak zareagował(a)byś gdyby twój nastoletni syn(np. 19 letni, tak jak ja)
przyznał się do swojego homoseksualizmu. Czy wyrzucilibyście go z domu czy może
zaakceptowali? Proszę o szczere odpowiedzi. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: soso Re: Pytanie do rodziców IP: 195.41.66.* 06.07.01, 08:46
      Nie ma zadnego problemu, wierz mi. Twoi rodzice sa od wielu lat przygotowani na
      akceptacje twojej orientacji seksualnej i na pewno jedyna postawa bedzie chec
      pomocy poprzez okazanie wlasnej akceptacji. Dziecko, gdy jest male, stanowi
      przedmiot wielu rozwazan rodzicow co do jego przyszlosci. Sprawa
      homoseksualizmu oczywiscie tez jest brana pod uwage i na pewno przez lata
      dorastania wiele razy o niej mysleli w kontekscie, jak pomoc jezeli ta sprawa
      wyplynie, gdyz z pewnoscia jest to dla dziecka jakis problem. Rodzice sa po to
      by pomagac i to jest ich naturalna postawa nawet w bardzo trudnych sytuacjach.
      A homoseksualizm nie jest obecnie czyms specjalnym choc dotyczy tylko czesci
      spoleczenstwa.

      pzdrw
    • joanna.markiewicz Re: Pytanie do rodziców 15.07.01, 20:55
      Myślę, że po pierwszym wstrząsie zaakceptowałabym homoseksualizm swojego
      dziecka. Za wszelką cenę i zawsze chciałabym być w bliskiej relacji ze swoim
      dzieckiem. To jest możliwe tylko, jeśli zaakceptyje się je, takim jakie jest.
    • Gość: Józef K. Re: Pytanie do rodziców IP: 157.25.130.* 16.07.01, 14:56
      Gość portalu: Tomek napisał(a):
      > Jak zareagował(a)byś gdyby twój nastoletni syn(np. 19 letni, tak jak ja)
      > przyznał się do swojego homoseksualizmu.

      Tomku,

      moja odpowiedź to czysta teoria, bo mam tylko córkę i raczej już więcej dzieci
      miał nie będę.

      Ale czuję, że nie byłoby to dla mnie łatwe. Nie przeszkadzają mi homoseksualiści
      i jestem przeciwnikiem ich piętnowania bo to tylko spycha problem do podziemia i
      czyni życie wielu ludzi bardzo nieszczęśliwym.

      Nie znam Twoich rodziców i nie wiem jak zareagują. Ale może nie rób akcji kubła
      zimnej wody, może jakoś powoli dając pewne sprawy do zrozumienia?. Choć nie wiem.

      Zdecydowanie jednak kiedyś powinieneś, bo co?, całe życie będzisz się ukrywał,
      ożenisz się z jakąś kobietą (niekórzy tak robią krzywdząc w ten sposób wszystkich
      nawzajem - choć znając reakcje społeczne jestem to w stanie zrozumieć).

      Pozdrawiam Cię i życzę znalezienia właściwego sposobu.
    • Gość: Momo Re: ????????????????? IP: *.cezex.pl 17.07.01, 09:48
      Gość portalu: Tomek napisał(a):

      > Jak zareagował(a)byś gdyby twój nastoletni syn(np. 19 letni, tak jak ja)
      > przyznał się do swojego homoseksualizmu. Czy wyrzucilibyście go z domu czy może
      >
      > zaakceptowali? Proszę o szczere odpowiedzi. Dziękuję.

      A czemu nikt nie zapyta dlaczego ktoś jest homosteksualistą. pomijam nieliczne
      tak na prawdę przypadki tranwestytów, którzy RZECZYWIŚCIE po zrobieniu operacji
      dopiero odżywają(ciekawe,że tylko kilkaset osób rocznie kwalifikuje się do takiej
      operacji, tysiące odpadają w eliminacjach - po prostu nie są typowymi
      traswestytami - a tylko mają takie zamiłowanie do bycia płcią przeciwną), to
      bycie homoseksualistą jest tylko i wyłącznie orientacją NABYTĄ. wiem ,że być może
      pani doktor zaraz napisze sprostowanie - że naukowo udowodnione i tak dalej, ale
      tak na prawdę NIC TAKIEGO NIE JEST UDOWODNIONE NAUKOWO. Jest to skutek karmienia
      się pornografią -w tv, na video, gloryfikowanie ludzi prowadzących taki styl
      życia, nawet w wielu religiach usankcjonoweanie miłości homoseksualnej jako,
      cytuję: "miłości nie sięgającej wyżyn ideału" ale nie gorszej od tej normalnej.
      wreszcie presja otoczenia, nieodpowiednie towarzystwo, jakieś porażki seksualne w
      młodym wieku, pewne wzorce wyniesione z domu i inne .
      Gdyby zakładano "odwyk" dla "kochających inaczej (tak jak są dla alkoholików,
      narkomanów, poradnie zdrowia psychicznego...), a nie skupiano się tylko na tym
      aby być tolerancyjnym dla odmienności, może byłoby mniej takich rodzinnych
      dramatów.
      Przeczytałam kiedyś pewne mądre zdanie w artykule na temat homoseksualizmu, sens
      był mniej więcej tak: Gdyby chcieć uznać homoseksualizm za stan normalny, to
      ludzkość wymarłaby za życia jednego pokolenia.
      Skoro wszelkie odchyłki od normy trzeba leczyć i nikt się nie dziwi istnieniu
      szpitali czy pradni psychiatrycznych, to dlaczego aprobować istnienie tak
      nienaturalnych związków, które, nie dość,że unieszczęśliwiają setki tysięcy ludzi
      na świecie, przyczyniają się do wzrostu zachorowalności na AIDS i wreszcie tak
      nienaturalnie wygladają.
      Nie pomyśl sobie Tomku, ze na twój widok spunęłąbym Ci pod nogi, czy zwymyślała
      od zboczeńców, ale chętnie raczej porozmawiałabym o przyczynach takiego stanu
      rzeczy i starała się pomóc wrócić do normalności.
      • Gość: Józef K Re: ????????????????? - do Momo IP: 157.25.130.* 17.07.01, 10:14
        Gość portalu: Momo napisał(a):
        > chętnie raczej porozmawiałabym o przyczynach takiego stanu
        > rzeczy i starała się pomóc wrócić do normalności.

        A jeżeli tak jak ja w sposób naturalny pragnę seksu z kobietami, a on właśnie z
        paniami to co?
        A jeśli homoseksualizm występuje we wszelkich kulturach i odkąd tylko dysponujemy
        historią pisaną.
        A jeśli ostatnio stwierdzono homoseksualiz wśród waleni żyjących na wolności?

        Dlaczego tak wielu ludzi nie może żyć spokojnie obok innych niż oni sami?

        Pozdrawiam

        P.S. A może czasami pomyśl, że masz wielkie szczęście, że możesz uważać się za
        normalną. Bo ja myśląc o problemach ludzi o nieheteroseksualnej orientacji cieszę
        się, że mi się to nie zdarzyło.
        • Gość: Momo Re: ????????????????? - do Momo IP: *.cezex.pl 17.07.01, 11:04
          Gość portalu: Józef K napisał(a):

          > Gość portalu: Momo napisał(a):
          > > chętnie raczej porozmawiałabym o przyczynach takiego stanu
          > > rzeczy i starała się pomóc wrócić do normalności.
          >
          > A jeżeli tak jak ja w sposób naturalny pragnę seksu z kobietami, a on właśnie z
          >
          > paniami to co?
          > A jeśli homoseksualizm występuje we wszelkich kulturach i odkąd tylko dysponuje
          > my
          > historią pisaną.
          Drogi Józefie, po pierwsze, dziękuję za nienapastliwy ton. Cenię kulturę
          wypowiedzi.
          Odkąd słowo pisane istnieje, istnieją także morderstwa, gwałty, cudzołóstwo,
          pijaństwo - i to też zaliczysz do rzeczy normalnych????????????????


          > A jeśli ostatnio stwierdzono homoseksualiz wśród waleni żyjących na wolności?

          No to co? Czy mamy zniżać się do poziomu zwierząt i tłumaczyć nasze dziwne
          zachowania? Dlaczego potępiamy matkę porzucającą niemowlę - kukułki robią to od
          zawsze? Dlaczego potępiamy kanibalizm - przecież pewne gatuki zwierząt zjadają
          np. swoje potomstwo.
          Tym się różnimy od fauny, że mamy rozum i musimy dzięki temu darowi jakoś
          odróżniać się od zwierzątek a nie doszukiwać się podobnych zachowań u ludzi i
          zwierząt.
          >
          > Dlaczego tak wielu ludzi nie może żyć spokojnie obok innych niż oni sami?

          Czyżbyś sugerował, że ja nie mogę żyć spokojnie obok homoseksualistów? żapewniam
          Cię, że mogę, sama nie wpadłabym na pomysł poruszenia takiego tematu, ale skoro
          na ogólnie dostępnym forum ktoś pyta o zdanie innych, więc mam ochotę
          odpowiedzieć co myślę, podobnie jak i ty, a robię to w sposób kulturalny nikogo
          nie obrażając.:))))
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > P.S. A może czasami pomyśl, że masz wielkie szczęście, że możesz uważać się za
          > normalną. Bo ja myśląc o problemach ludzi o nieheteroseksualnej orientacji cies
          > zę
          > się, że mi się to nie zdarzyło.

          Ja też się cieszę, ale myśle iż rodzice mają w tym swój WIELKI UDZIAŁ
          wszczepiając mi wysokie zasady moralne, z których jestem dumna i nie myślę
          naginać ich bo to wypada. Czy ty cenisz ludzi o ustalonych poglądach, czy też
          oportunistów?
          Pozdrawiam serdecznie.

          • Gość: Malwina Re: ????????????????? - IP: *.abo.wanadoo.fr 17.07.01, 11:20
            gwalt pijanstwo rozboj i inne zbrodnicze akty porownywac do homoseksualizmu !!!!!!!!!!
            ???????????????, mnie sie to w glowie nie miesci !!!!!!!!!!!!!
            Widze ze istnieja ludzie ktorzy maja recepte na zycie - tak robia i OK ! udaje im sie ! wspaniale ! jak to
            sie dzieje ze tej recepty innym , tym nieudacznikom, nie daja ! trzeba to opublikowac !
            Zycze mimo wszystko, powodzenia w idealnym wychowaniu !!!! (jezeli tylkow tym jest problem ....)
            • Gość: Momo Re: ????????????????? -do Malwiny IP: *.cezex.pl 17.07.01, 11:41
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > gwalt pijanstwo rozboj i inne zbrodnicze akty porownywac do homoseksualizmu !!!
              > !!!!!!!
              > ???????????????, mnie sie to w glowie nie miesci !!!!!!!!!!!!!

              Trudno -widocznie masz jeszcze małą główkę:))
              A tak na poważnie - po pierwsze, odpowiadałam na pytanie Józefa, po drugie,
              bardzo prawdopodobne, że jesteś katoliczką, wszak 95% społeczeństwa Polski to
              katolicy. Ja nie jestem, w razie gdyby komuś przyszło do głowy odsyłać mnie do
              kościoła na pikietę dewotek. A więc - jeśli jesteś katoliczką (mam 95% szans na
              trafną diagnozę), powinnaś mieć szacunek do Biblii (wiem z doświadczenia, ze
              nieliczny odsetek szanuje Biblię a co dopiero ją czyta), a tam znajdziesz czarno
              na białym co ma do powiedzenia BÓg (w którego najprawdopodobniej wierzysz) na
              temat poruszony - moje poglądy są więc nie własnymi przemyśleniami a li tylko
              odzwierciedleniem tego czego uczył Jezus i co Bóg chce mi przekazać na łamach
              Biblii.
              > Widze ze istnieja ludzie ktorzy maja recepte na zycie - tak robia i OK ! udaje
              > im sie ! wspaniale ! jak to
              > sie dzieje ze tej recepty innym , tym nieudacznikom, nie daja !
              I tu się mylisz GRUBO. Staram się w ramach pewnej ogólnoświatowej dziąłalności
              wychowawczej, jako wolontariuszka rozmawiać z ludźmi i pomagać wszystkim
              nieudacznikom, którzy potrzebują duchowej pomocy i godzą się na nią.

              > Zycze mimo wszystko, powodzenia w idealnym wychowaniu !!!! (jezeli tylkow tym j
              > est problem ....)
              A twierdzenie, że wychowanie zaczyna się od domu - nadal podtrzymuję.

              • Gość: midnight Re: ????????????????? -do Malwiny IP: *.gazeta.pl 17.07.01, 12:29
                Gość portalu: Momo napisał(a):

                > trafną diagnozę), powinnaś mieć szacunek do Biblii (wiem z doświadczenia, ze
                > nieliczny odsetek szanuje Biblię a co dopiero ją czyta), a tam znajdziesz czarn
                > o
                > na białym co ma do powiedzenia BÓg (w którego najprawdopodobniej wierzysz) na
                > temat poruszony - moje poglądy są więc nie własnymi przemyśleniami a li tylko
                > odzwierciedleniem tego czego uczył Jezus i co Bóg chce mi przekazać na łamach
                > Biblii.

                Najwiecej do powiedzenia na temat zasad wiary maja niewierzacy, huh? Ale skoro poruszylas temat to
                wez rowniez pod uwage, ze w imie Biblii i rozumianych po swojemu nauk Jezusa narodzil sie
                antysemityzm, dokonano mordow na niewinnych ludziach w Jedwabnem, z Biblia na ustach spalono na
                stosie Joanne D'Arc, Girdano Bruno, ktorych potem wyswiecono, wiec bardzo prosze bez demagogii.
                Wykladnia wiary Kosciolow (nie tylko katolickiego) zmienila sie na przestrzeni wiekow i lat tak bardzo, ze
                wprost trudno uwierzyc ze to wciaz ta sama wiara. Katechizm Kosciola Katolickiego wyraznie mowi ze
                osoby homoseksualne nalezy traktowac z miloscia i szacunkiem, rowniez mowa jest o tym, ze sam
                homoseksualizm jako orientacja seksualna nie wyklucza z Kosciola, jedynie praktyka homoseksualna.
                Nie bede dalej rozwijac tego tematu.
                Dla mnie o wiele smutniejsza jest twoja wypowiedz w kontekscie hipotetycznej sytuacji ty matka - twoj syn
                gej. Brak mi slow, po prostu.

                Pozdrawiam,
                • Gość: Momo Re: ????????????????? - do midnight IP: *.cezex.pl 17.07.01, 13:14
                  > Najwiecej do powiedzenia na temat zasad wiary maja niewierzacy, huh?
                  PUDŁO - JESTEM BARDZO WIERZACA, SĄ PRZECIEŻ TAKŻE INNE RELIGIE POZA KOŚCIOŁEM
                  KATOLICKIM, A MOŻE SIĘ MYLĘ????
                  Ale skoro
                  > poruszylas temat to
                  > wez rowniez pod uwage, ze w imie Biblii i rozumianych po swojemu nauk Jezusa na
                  > rodzil sie
                  > antysemityzm, dokonano mordow na niewinnych ludziach w Jedwabnem, z Biblia na u
                  > stach spalono na
                  > stosie Joanne D'Arc, Girdano Bruno, ktorych potem wyswiecono, wiec bardzo prosz
                  > e bez demagogii.
                  BARDZO NAD TYM BOLEJĘ I TEŻ JESTEM PRZECIWNA DEMAGOGII, ALE ODRZUCAM WSZELKIE
                  NALECIAŁOŚCI I SIĘGAM DO ŹRÓDEŁ - CZYLI CZYSTEJ WERSJI BIBLII, A TO CO MÓWI
                  KATECHIZM NAPRAWDĘ MNIE NIE WZRUSZA - TOĆ TO NIE JEST NATCHNONE SŁOWO OD BOGA, A
                  LUDZIE RÓZNIE SOBIE MOGĄ MYSLEĆ, ALE JEŚLI MIENIĄ SIĘ DUCHOWYMI PRZYWÓDCAMI TO
                  CZEMU POSTEPUJĄ WBREW TEMU CZEGO NAUCZAŁ JEZUS I PRÓBUJĄ TO TŁUMACZYĆ - ŻE TAKA
                  TRADYCJA I ETC..
                  DLA MNIE JEDYNYM WYZNACZNIKIEM JEST BIBLIA I STARAM SIĘ NASLADOWAĆ TYCH KTÓRZY
                  BYLI ZAŁOŻYCIELAMI TEGO CZYTSEGO CHRYSTIANIZNU W I WIEKU - CZYLI JEZUSA I JEGO
                  UCZNIÓW - CZY WYSTĄPISZ RÓ PRZECIWKO TYM POSTACIOM I PODWAŻYSZ ICH WIARYGODNOŚĆ.
                  jEŚLI TAK, TO SZKODA SŁÓW....

                  > Wykladnia wiary Kosciolow (nie tylko katolickiego) zmienila sie na przestrzeni
                  > wiekow i lat tak bardzo, ze
                  > wprost trudno uwierzyc ze to wciaz ta sama wiara.

                  CZY WIESZ ŻE RELIGIA KATOLICKA ZUPEŁNIE NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PIERWOTNYM
                  CHRYSTIANIZMEM????? UDOWODNIONE HISTORYCZNE - POWSTAŁA W 325 ROKU NA SOBORZE W
                  NICEI, A OGŁOSIŁ TO KONSTANTYN WIELKI - RADZĘ POCZYTAĆ
                  Katechizm Kosciola Katolickie
                  > go wyraznie mowi ze
                  > osoby homoseksualne nalezy traktowac z miloscia i szacunkiem, rowniez mowa jest
                  > o tym, ze sam
                  > homoseksualizm jako orientacja seksualna nie wyklucza z Kosciola, jedynie prakt
                  > yka homoseksualna.
                  > Nie bede dalej rozwijac tego tematu.

                  RACJA, JUZ WYJASNIŁAM SWOJE STANOWISKO W KWESTII KATECHZMU - A NA JEGO NIEKORZYŚC
                  MOŻE ŚWIADCZYĆ RÓWNIEŻ TO, ŻE PRZEKRĘCA PRAWDY BIBLIJNE
                  > Dla mnie o wiele smutniejsza jest twoja wypowiedz w kontekscie hipotetycznej sy
                  > tuacji ty matka - twoj syn
                  > gej. Brak mi slow, po prostu.

                  tEGO NIE BĘDĘ ROZWIJAĆ, BO NIE MAM SYNA, ALE ZROBIŁABY CO W MOJEJ MOCY - TAK JAK
                  ROBILI TO MOI RODZICE - ABY MIAŁ ZAPEWNIONE WYCHOWANIE W TAKIM SAMYM DUCHU CO
                  MIAŁAM JA.
                  jESLI TEGO NIE JESTEŚ W STANIE ZROZUMIEĆ - TRUDNO.

                  POZDRAWIAM

                  • Gość: midnight Re: ????????????????? - do midnight- i znow IP: *.gazeta.pl 17.07.01, 18:29
                    Gość portalu: Momo napisał(a):

                    > > Najwiecej do powiedzenia na temat zasad wiary maja niewierzacy, huh?
                    > PUDŁO - JESTEM BARDZO WIERZACA, SĄ PRZECIEŻ TAKŻE INNE RELIGIE POZA KOŚCIOŁEM
                    > KATOLICKIM, A MOŻE SIĘ MYLĘ????

                    Nie, widocznie zle odczytalam/zrozumialam. Mea culpa.

                    > BARDZO NAD TYM BOLEJĘ I TEŻ JESTEM PRZECIWNA DEMAGOGII, ALE ODRZUCAM WSZELKIE
                    > NALECIAŁOŚCI I SIĘGAM DO ŹRÓDEŁ - CZYLI CZYSTEJ WERSJI BIBLII, A TO CO MÓWI
                    > KATECHIZM NAPRAWDĘ MNIE NIE WZRUSZA - TOĆ TO NIE JEST NATCHNONE SŁOWO OD BOGA,
                    > A
                    > LUDZIE RÓZNIE SOBIE MOGĄ MYSLEĆ, ALE JEŚLI MIENIĄ SIĘ DUCHOWYMI PRZYWÓDCAMI TO
                    > CZEMU POSTEPUJĄ WBREW TEMU CZEGO NAUCZAŁ JEZUS I PRÓBUJĄ TO TŁUMACZYĆ - ŻE TAKA
                    >
                    > TRADYCJA I ETC..
                    > DLA MNIE JEDYNYM WYZNACZNIKIEM JEST BIBLIA I STARAM SIĘ NASLADOWAĆ TYCH KTÓRZY
                    > BYLI ZAŁOŻYCIELAMI TEGO CZYTSEGO CHRYSTIANIZNU W I WIEKU - CZYLI JEZUSA I JEGO
                    > UCZNIÓW - CZY WYSTĄPISZ RÓ PRZECIWKO TYM POSTACIOM I PODWAŻYSZ ICH WIARYGODNOŚĆ
                    > .

                    Po kolei:

                    1. Nie miala to byc dyskusja na temat wiary. Dlatego staram sie nie nie rozwijac, jak widac z roznym
                    skutkiem, twoich wypowiedzi na ten temat.

                    2. Kazdy moze byc wierzacy badz nie, wyznawac rozne religie i agrumentujac za pomoca zasad wiary
                    kwestie homoseksualizmu, stosunku kosciolow do homo itp do niczego nie dojdziemy.
                    Moj przyklad mial ilustrowac jedynie, ze tam gdzie jest pole do interpretacji jest i pole do naduzyc.

                    3. Powinnam Ci wobec powyzszego pogratulowac nieomylnosci w rozumieniu nauk Chrystusa i jego
                    uczniow.
                    Znam takie interpretacje badaczy Pisma Sw w tym tego wlasciwie jedynego fragmentu listu sw Pawla
                    odnoszacego sie do stosunkow jednoplciowych, ktore krok po kroku obalaja powszechnie znane,
                    negatywne interpretacje. Ale ich nie przytaczam i sie niemi nie posluguje, bo to nadal kwestia wiary i tego
                    w co kto wierzy.

                    4. Chwalebne, ze starasz sie nasladowac Jezusa, on kochal nawet kobiety upadle, celnikow i poborcow
                    podatkowych, ale nie pamietam takiego fragmentu, zeby stosowal przymus, fizyczny czy psychiczny by
                    ktos zmienil swoje postepowanie, wrecz przeciwnie (przyklad Marii Magdaleny), we wszystkim widac bylo
                    Jego umilowanie czlowieka., a z pewnoscia byl lagodny, nie krzykliwy i napastliwy.

                    > jEŚLI TAK, TO SZKODA SŁÓW....

                    5. Tak z ciekawosci. To mialo oznaczac, ze nie prowadzisz dyskusji z niewierzacymi, czy dla mnie szkoda
                    slow, czy co?


                    > > Wykladnia wiary Kosciolow (nie tylko katolickiego) zmienila sie na przestr
                    > zeni
                    > > wiekow i lat tak bardzo, ze
                    > > wprost trudno uwierzyc ze to wciaz ta sama wiara.
                    >
                    > CZY WIESZ ŻE RELIGIA KATOLICKA ZUPEŁNIE NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z PIERWOTNYM
                    > CHRYSTIANIZMEM????? UDOWODNIONE HISTORYCZNE - POWSTAŁA W 325 ROKU NA SOBORZE
                    W
                    > NICEI, A OGŁOSIŁ TO KONSTANTYN WIELKI - RADZĘ POCZYTAĆ
                    > Katechizm Kosciola Katolickie
                    > > go wyraznie mowi ze
                    > > osoby homoseksualne nalezy traktowac z miloscia i szacunkiem, rowniez mowa
                    > jest
                    > > o tym, ze sam
                    > > homoseksualizm jako orientacja seksualna nie wyklucza z Kosciola, jedynie
                    > prakt
                    > > yka homoseksualna.
                    > > Nie bede dalej rozwijac tego tematu.
                    >
                    > RACJA, JUZ WYJASNIŁAM SWOJE STANOWISKO W KWESTII KATECHZMU - A NA JEGO NIEKORZY
                    > ŚC
                    > MOŻE ŚWIADCZYĆ RÓWNIEŻ TO, ŻE PRZEKRĘCA PRAWDY BIBLIJNE
                    > > Dla mnie o wiele smutniejsza jest twoja wypowiedz w kontekscie hipotetyczn
                    > ej sy
                    > > tuacji ty matka - twoj syn
                    > > gej. Brak mi slow, po prostu.
                    >
                    > tEGO NIE BĘDĘ ROZWIJAĆ, BO NIE MAM SYNA, ALE ZROBIŁABY CO W MOJEJ MOCY - TAK JA
                    > K
                    > ROBILI TO MOI RODZICE - ABY MIAŁ ZAPEWNIONE WYCHOWANIE W TAKIM SAMYM DUCHU CO
                    > MIAŁAM JA.
                    > jESLI TEGO NIE JESTEŚ W STANIE ZROZUMIEĆ - TRUDNO.

                    Tzn jakie wychowanie? Czy twoja teza polega na tym, ze odpowiednie, czyli zgodnie z Bibila czy tez twoja
                    interpretacja zasad biblijnych wychowanie zapobiega homoseksualizmowi???????????? To naprawde
                    nowatorski poglad, jeszcze o czyms takim nie slyszalam. Ale zarty na bok, zalozmy ze tak jest.

                    Co zatem w przypadku bladzacych rodzicow, ktorzy wychowuja swoje pociechy w wierze katolickiej,
                    protestanckiej, judaizmie, islamie, hinduzimie lub w ogole wychowuja bez wiary? Czy zatem nalezy
                    potepiac mnie za to, ze nie mialam tak doskonalych rodzicow jak ty? I czy uwazasz ze mozna doroslego
                    czlowieka wychowac ponownie?
                    A moze leczyc?
                    Wsrod moich najblizszych przyjaciol sa tacy co byli "leczeni", daruje sobie opowiadanie o tym ze wzgledu
                    na wrazliwosc innych dyskutantow forum.

                    Pozdrawiam,
                    • Gość: Momo Re: ????????????????? - do midnight- raz jeszcze IP: *.cezex.pl 18.07.01, 09:29
                      Gość portalu: midnight napisał(a):

                      > Po kolei:
                      >
                      > 1. Nie miala to byc dyskusja na temat wiary. Dlatego staram sie nie nie rozwija
                      > c, jak widac z roznym
                      > skutkiem, twoich wypowiedzi na ten temat.
                      >
                      > 2. Kazdy moze byc wierzacy badz nie, wyznawac rozne religie i agrumentujac za p
                      > omoca zasad wiary
                      > kwestie homoseksualizmu, stosunku kosciolow do homo itp do niczego nie dojdziem
                      > y.
                      > Moj przyklad mial ilustrowac jedynie, ze tam gdzie jest pole do interpretacji j
                      > est i pole do naduzyc.
                      >
                      > 3. Powinnam Ci wobec powyzszego pogratulowac nieomylnosci w rozumieniu nauk Chr
                      > ystusa i jego
                      > uczniow.
                      > Znam takie interpretacje badaczy Pisma Sw w tym tego wlasciwie jedynego fragmen
                      > tu listu sw Pawla
                      > odnoszacego sie do stosunkow jednoplciowych, ktore krok po kroku obalaja powsze
                      > chnie znane,
                      > negatywne interpretacje. Ale ich nie przytaczam i sie niemi nie posluguje, bo t
                      > o nadal kwestia wiary i tego
                      > w co kto wierzy.
                      >
                      > 4. Chwalebne, ze starasz sie nasladowac Jezusa, on kochal nawet kobiety upadle,
                      > celnikow i poborcow
                      > podatkowych, ale nie pamietam takiego fragmentu, zeby stosowal przymus, fizyczn
                      > y czy psychiczny by
                      > ktos zmienil swoje postepowanie, wrecz przeciwnie (przyklad Marii Magdaleny), w
                      > e wszystkim widac bylo
                      > Jego umilowanie czlowieka., a z pewnoscia byl lagodny, nie krzykliwy i napastli
                      > wy.

                      Masz rację, gdybyśmy mopgły pogadać osobiście, to może i precyzyjniej
                      wyjasniałabym swoje stanowisko, a tak to co post to więcej nieścisłości w
                      odczytaniu naszych wzajemnych wypowiedzi. Mogłabym pokazać Ci wiele fragmentów z
                      Bibli i ze Staregi i Nowego Testamentu na omawiane tematy - byłabyś zdziwiona
                      mnogością wypowiedzi w temacie poruszonym. Pokazałabym Ci fragmenty
                      przedstawiające Jezusa wywracającego stoły w swiatyni - bo oburzył się na
                      handlarzy, czy też przemowę (wcale nie łagodną) do faryzeuszy. jezus po prosu
                      wiedział,że na kompromisy się nie chodzi i umiał pokazać całą gamę uczuć. Ale
                      przede wszystkim, jak zauważyłas -był łagodny i ciepły. Widzisz, midnight, ja
                      nie chcę być napastliwa, a że to jest tak odbierane ,wybacz - wszystko przez ten
                      monitor, nie widzę w nim Ciebie, tylko same litery:))).
                      A tak przy okazji - ten kawałek o Marii magdalenie - co to kamieniem mieli w nią
                      rzucić - to wstawka dopisana w późniejszych wiekach - w najstarszych
                      manusktyptach - brak .

                      > 5. Tak z ciekawosci. To mialo oznaczac, ze nie prowadzisz dyskusji z niewierzac
                      > ymi, czy dla mnie szkoda
                      > slow, czy co?

                      Znów nie zrozumienie, prowadzę dyskusję ze wszystkimi
                      >
                      >
                      > Tzn jakie wychowanie? Czy twoja teza polega na tym, ze odpowiednie, czyli zgodn
                      > ie z Bibila czy tez twoja
                      > interpretacja zasad biblijnych wychowanie zapobiega homoseksualizmowi??????????
                      > ?? To naprawde
                      > nowatorski poglad, jeszcze o czyms takim nie slyszalam. Ale zarty na bok, zaloz
                      > my ze tak jest.
                      >
                      > Co zatem w przypadku bladzacych rodzicow, ktorzy wychowuja swoje pociechy w wie
                      > rze katolickiej,
                      > protestanckiej, judaizmie, islamie, hinduzimie lub w ogole wychowuja bez wiary?
                      > Czy zatem nalezy
                      > potepiac mnie za to, ze nie mialam tak doskonalych rodzicow jak ty? I czy uwaza
                      > sz ze mozna doroslego
                      > czlowieka wychowac ponownie?
                      > A moze leczyc?
                      > Wsrod moich najblizszych przyjaciol sa tacy co byli "leczeni", daruje sobie opo
                      > wiadanie o tym ze wzgledu
                      > na wrazliwosc innych dyskutantow forum.
                      >
                      > Pozdrawiam,

                      Też dużo by pisać na ten temat, być może skróty myślowe jakie się robi przy
                      pisaniu dają taki odbiór wypowedzi (wszak człowiek wypowie lub napisze 140 słów
                      na minutę , a pomyśli - 400 - stąd wynikają czasem niezrozumienie i błędna
                      interpretacja).
                      Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

          • Gość: Józef K Re: do Momo IP: 157.25.130.* 17.07.01, 15:30
            Momo,

            pomijając wszystkie argumenty, które pojawiły się w całym tym wątku (religia,
            wiara, osobiste postawy, co jest naturalne).

            Jednym z większych osiągnięć ludzkości jest tolerancja dla odmienności, która nie
            niesie za sobą wyrządzanie krzywdy innym ludziom. Po wielu wiekach prześladowań
            ludzie zrozumieli, że to kto z kim idzie do łóżka to tylko tych dwoje sprawa i
            nie ma to nic wspólnego z mordami, gwałtami ...

            Szermujesz swoją normalnością, ale jak pisał poeta "ten tylko się dowie kto cię
            stracił". Ciesz się więc nią, bo tego akurat się nie traci. I jeśli mogę dać Ci
            radę to bardzo cenne, że pomagasz ludziom, ale może lepiej by było gdybyś zajęła
            się obszarami, gdzie coś da się zmienić. Moim zdanie bowiem prędzej narkomana się
            wyleczy niż przekona do kobiet homoseksualistę.

            Pozdrawiam
            • Gość: Momo Re: do Józefa IP: *.cezex.pl 17.07.01, 16:17
              Gość portalu: Józef K napisał(a):

              > Momo,
              >
              > pomijając wszystkie argumenty, które pojawiły się w całym tym wątku (religia,
              > wiara, osobiste postawy, co jest naturalne).

              A czemu uważasz, że należy pomijac tak ważne sprawy?
              Ktoś na tym forum jako kontrargument przeciwko moim poglądom przytoczył przykład
              inkwizycji - i palenia na stosie tych co głosili odmienne poglądy od ogólnie
              przyjętych. Ale jak sądzisz, czy nie za to właśnie cenimy tych ludzi, którzy
              potrafili postawić wyżej jakąś ideę, Boga, Biblię czy umiłowanie prawdy od
              własnego życia. I właśnie za tą inkwizycję przeciwko tym wielkim ludziom
              przeprasza kościół katolicki. Dlaczego więc ja mam nagiąć się i zmienić swój
              pogląd tylko dlatego że inni myślą inaczej. Dla mnie Biblia i wiara w Boga to
              droga życiowa a nie dodatet w życiu, który bierze się pod uwagę TYLKO wtedy gdy
              nie koliduje z naszym własnym widzimisię. To jest wygodne ale nieuczciwe. Bo albo
              wierzę w Boga i dostosowuję się do jego mierników ZAWSZE i W KAZDEJ sytuacji,
              albo odpuszczam sobie w ogóle, bo to już nie wiara w Boba tylko, no nie wiem
              nawet co..
              >
              > Jednym z większych osiągnięć ludzkości jest tolerancja dla odmienności, która n
              > ie
              > niesie za sobą wyrządzanie krzywdy innym ludziom.

              Jestem daleka od tego aby kogokolwiek prześladować i krzywdzić, to co się dziej
              na forum to jedynie wymiana poglądów - myślę, że w miarę sensowna - a mój
              stosunek do odmienności - na żywo - to zupełnie inna bajka.
              Po wielu wiekach prześladowań
              >
              > ludzie zrozumieli, że to kto z kim idzie do łóżka to tylko tych dwoje sprawa i
              > nie ma to nic wspólnego z mordami, gwałtami ...
              O.K. ale to wg ciebie, a nie Boga, który jasno sprecyzował, czego wymaga od
              ludzi. Dla mnie jest to ogromnie ważne - stąd moje zdecydowane stanowisko w tej
              kwestii, a jeśli dla Ciebie nie - to Twoja sprawa i ja to szanuję,

              > Szermujesz swoją normalnością, ale jak pisał poeta "ten tylko się dowie kto cię
              >
              > stracił". Ciesz się więc nią, bo tego akurat się nie traci.
              I jeśli mogę dać Ci
              >
              > radę to bardzo cenne, że pomagasz ludziom, ale może lepiej by było gdybyś zajęł
              > a
              > się obszarami, gdzie coś da się zmienić. Moim zdanie bowiem prędzej narkomana s
              > ię
              > wyleczy niż przekona do kobiet homoseksualistę.

              Tu bym polemizowała, znam paru narkomanów - i byłych i aktualnych i nie zawsze to
              takie proste.
              >
              > Pozdrawiam
              Pozdrawiam również.

              • Gość: Józef K Re: do Momo IP: 157.25.130.* 17.07.01, 17:36
                Gość portalu: Momo napisał(a):
                > Dla mnie Biblia i wiara w Boga to
                > droga życiowa

                Piszesz, dla mnie. I bardzo dobrze, bo dla mnie nie. Jest w biblii wiele rzeczy,
                z którymi nie można się nie zgodzić, ale takie rzeczy z pewnością znajdę i w
                Koranie i w pismach hinduskich ...

                > > ludzie zrozumieli, że to kto z kim idzie do łóżka to tylko tych dwoje spra
                > > wa i nie ma to nic wspólnego z mordami, gwałtami ...
                > O.K. ale to wg ciebie, a nie Boga, który jasno sprecyzował, czego wymaga od
                > ludzi.

                Jeden Bóg wymaga tego, inny tamtego. Bardzo mi przykro, ale pryncypialne
                trzymanie się wartości może prowadzić między innymi do tego co widzimy w Izraelu,
                Irlandii Północnej ... Jest mi obojętne co mówi bóg jakikolwiek. Interesuje mnie,
                żebym moim tu życiem nie krzywdził nikogo i pozwolił mu żyć tak jak on chce i
                żebym ja też miał do tego prawo. I tylko o to warto walczyć. Bo ja w
                przeciwieństwie do wierzących uważam, że to jaką jakość życia sobie wykwalczymy
                tu i teraz to jest pewne, a czy otrzymamy jakąś tam nagrodę, to wedle jednej
                wiary za to, a wedle innej za co innego.

                Pozdrawiam
    • Gość: Tomek Dziękuję za odpowiedzi IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 00:06
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Dla lepszego zrozumienia mojej systuacji krótko opowiem moją historię.
      Wychowałem się w rodzinie wierzącej, bez żadnych patologii, pijaństwa itp. W
      wieku 10-11 lat zauważyłem że podobają mi się chłopcy - nie znam powodu takiego
      stanu rzeczy, ale wydaje mi się że nie było to zależne odemnie. Przez długi
      czas myślałem o mojej przyszłości. Doszłem do przerażającego wniosku że tacy
      jak ja są raktowani przez społeczeństwo w większościjak zboczeńcy. Jestem osobą
      wierzącą, dlatego starałem się tłumić w sobie moje uczucia i pragnienia. Jednak
      jak długo można tak żyć - przecież człowiek musi mieć jakiś cel w życiu, kogoś
      dla kogo mógłby żyć kochać i być kochanym. Mówi się że homoseksualiści nie są z
      góry potępieni, ale czy to oznacza że mam zrezygnować z miłości? -a nie chcę
      zostać księdzem bo nie czuję do tego powołania. Najgorsza jest jednak
      samotność - straciłem w ten sposób sens życia, bo niby w jakim celu żyję:
      rodziny nie założę - czyli już na starcie mojego życia tracę do jego
      kontynuacji jakąkolwiek motywację. Zdaję sobie sprawę że jest to trudne do
      zrozumienia przez osoby heteroseksualne, które powiedzą żebym się zmienił i
      przestwił. Zapewniam że nie jest to możliwe, wiele razy próbowałem na siłę
      wmówić sobie, że podobają mi się dziewczyny - bezskutecznie. To jest fatalne
      uczucie gdy myślę, że przedemną jeszcze tyle lat, które muszę spędzić w
      cierpieniu i niespełnieniu, myślałem kiedyś nad samobóstwem ale zbyt się boję
      by to zrobić, jeszcze gorsza jest myśl przed piekłem na które jestem
      praktycznie skazany. Co mam więc robić, powiedzieć rodzicom (zdążyłem się
      zorientować że bardzo negatywnie odnoszą się do gejów). Czasem widząc pary
      zakochanych na ulicy zazdroszczę im - tacy ludzie mogą być bardzo szczęśliwi,
      mogą poświęcić swoje życie kochanej osobie, potomstu. Do tej pory próbowałem
      się nie zadręczać myślami o samotności pomagała mi w tym szkoła, pewne
      obowiązki, zajęcia - co jednak mam zrobić gdy dorosnę, skończę studia -
      zamieszkać samemu, męczyć się, do końca życia płakać, jak robię to każdej nocy
      do poduszki. Ktoś może powie że użalam się nad sobą - ale jakie rozwiązanie
      istnieje w mojej sytuacji?
      • Gość: MN Re: Dziękuję za odpowiedzi IP: 212.244.188.* 18.07.01, 09:03
        Tomku,
        Nie wiem, co wlasciwie chce napisac. Nie potrafie pieknie ubierac mysli w slowa, polemizowac,
        argumentowac, tak jak robili to moi poprzednicy. Chce tylko powiedziec, ze naprawde sa ludzie,
        ktorym obejetne jest, czy jestes gejem, czy nie. Mozesz ich spotkac, moga zapelnic twoja pustke,
        chociaz przypuszczam, ze w tej chwili nie jestes w stanie w to uwierzyc. Poza tym pewnie akurat nie na
        ich zdaniu najbardziej Ci zalezy. Ale trzymaj sie cieplo, bedzie dobrze. Pozdrawiam
      • Gość: Momo Re: Dziękuję za odpowiedzi IP: *.cezex.pl 18.07.01, 09:59
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
        > Dla lepszego zrozumienia mojej systuacji krótko opowiem moją historię.
        > Wychowałem się w rodzinie wierzącej, bez żadnych patologii, pijaństwa itp. W
        > wieku 10-11 lat zauważyłem że podobają mi się chłopcy - nie znam powodu takiego
        >
        > stanu rzeczy, ale wydaje mi się że nie było to zależne odemnie. Przez długi
        > czas myślałem o mojej przyszłości. Doszłem do przerażającego wniosku że tacy
        > jak ja są raktowani przez społeczeństwo w większościjak zboczeńcy. Jestem osobą
        >
        > wierzącą, dlatego starałem się tłumić w sobie moje uczucia i pragnienia. Jednak
        >
        > jak długo można tak żyć - przecież człowiek musi mieć jakiś cel w życiu, kogoś
        > dla kogo mógłby żyć kochać i być kochanym. Mówi się że homoseksualiści nie są z
        >
        > góry potępieni, ale czy to oznacza że mam zrezygnować z miłości? -a nie chcę
        > zostać księdzem bo nie czuję do tego powołania. Najgorsza jest jednak
        > samotność - straciłem w ten sposób sens życia, bo niby w jakim celu żyję:
        > rodziny nie założę - czyli już na starcie mojego życia tracę do jego
        > kontynuacji jakąkolwiek motywację. Zdaję sobie sprawę że jest to trudne do
        > zrozumienia przez osoby heteroseksualne, które powiedzą żebym się zmienił i
        > przestwił. Zapewniam że nie jest to możliwe, wiele razy próbowałem na siłę
        > wmówić sobie, że podobają mi się dziewczyny - bezskutecznie. To jest fatalne
        > uczucie gdy myślę, że przedemną jeszcze tyle lat, które muszę spędzić w
        > cierpieniu i niespełnieniu, myślałem kiedyś nad samobóstwem ale zbyt się boję
        > by to zrobić, jeszcze gorsza jest myśl przed piekłem na które jestem
        > praktycznie skazany. Co mam więc robić, powiedzieć rodzicom (zdążyłem się
        > zorientować że bardzo negatywnie odnoszą się do gejów). Czasem widząc pary
        > zakochanych na ulicy zazdroszczę im - tacy ludzie mogą być bardzo szczęśliwi,
        > mogą poświęcić swoje życie kochanej osobie, potomstu. Do tej pory próbowałem
        > się nie zadręczać myślami o samotności pomagała mi w tym szkoła, pewne
        > obowiązki, zajęcia - co jednak mam zrobić gdy dorosnę, skończę studia -
        > zamieszkać samemu, męczyć się, do końca życia płakać, jak robię to każdej nocy
        > do poduszki. Ktoś może powie że użalam się nad sobą - ale jakie rozwiązanie
        > istnieje w mojej sytuacji?

        Szkoda,że od razu nie opisałeś swojej sytuacji - może szybciej ktoś mógłby Ci
        pomóc. ale, ze swej strony - poszukam jakichś materiałów na ten temat.

        • malwinamalwina Re: Dziękuję za odpowiedzi - zbiorowo 18.07.01, 16:28
          dopiero teraz tu zajrzalam - tyle tych watkow ze nie wiem za co sie zabrac. Do Momo - pudlo kompletne,
          jestem w tych 5 % :)))))
          a dlaczego wydaje mi sie jasne jak slonce ze ty nie ? nie dlatego ze napisalas to bezposrednio lecz
          daltego ze zyjesz i rozumujesz wedle jednej teorii (obojetnie jakiej) do ktorej naginasz rzeczywistosc.
          Niebezpieczne to. Oby ci sie nic tragicznego nie przydarzylo bo psychiatry bedzie trzeba zeby te
          przepalone neurony w glowce zreperowal ! Ja tam nic nie wiem. Oprocz tego ze jestem czlowiekiem i
          wszystko moze mi sie przydarzyc : corka prostytutka, syn narkoman, homo oboje, bezrobocie , bez
          dachu, rak, pijanstwo (no nie, to wykluczone), rozwod, depresja, smierc bliskich, grozny wypadek
          samochodowy, a nawet i ksiadz w rodzinie ;))). I co ja na to ? a bo ja wiem ?????? zobaczy sie jak sie
          zdarzy. Moje dziecko kocham i bede kochac w kazdej sytuacji, byle byl szczesliwy. Jesli nie znajdzie
          sie w smiertelnym zagrozeniu (alkoholizm lub narko) zawsze bede popierac jego wybor. Bo respektuje
          innych ludzi.
          A wychowuje go w dostatecznym oswieceniu (bo wybor wiary nalezy do doroslego czlowieka a nie
          jest zalezny srodowiska takiego czy innego ktore mozg pierze dzieciakowi od malego) aby mogl
          przybrac religie katolicka, prawoslawna, islam czy buddyzm, nic to nie zmieni mojego szacunku i milosci
          do niego. Byle byl prawym czlowiekiem. Poradze sobie ze swoimi obiekcjami bo jestem dorosla i jego
          matka i tego dziecko od rodzica oczekuje. Dziecko zyje dla siebie a nie na miejsce rodzicow, przestancie
          je wampiryzowac i szukajcie satysfakcji w udanym zyciu osobistym, realizujcie wlasne marzenia, nie
          bawcie sie w schizofrenikow. Kropka.

          do mlodego czlowieka - pomysl o tym ze istnieja ludzie ktorzy akceptuja twoj homoseksualizm, nawet im
          nie w glowie by cie "leczyc", co tu leczyc ? czlowieku ! zyj jak chcesz byle szczesliwie , zobacz ile
          rodzin "klasycznych" drze koty z durnych powodow, ile doroslych dzieci ma za zle rodzicom ktorzy nie
          akceptuja ich wyborow : zony, mebli, ilosci dzieci, kierunku studiow, koloru wlosow itd itp. Nie ma
          idealnych rodzin, problemy sa wszedzie u wszystkich, nie masz pojecia jak rodzice zareaguja, moze
          wymyslasz ze strachu, to obawa przed ich negatywna reakcja sprawia ze rzutujesz z gory takie a nie
          inne reakcje. i meczysz sie niepotrzebnie. Powiedz. jesli reakcja bedzie ostra , bedziesz mial powod do
          zmartwien . Nie mozna zyc w strachu i przypuszczeniach. Ale rozumiem te rozterki bo tu przeciez
          chodzi o jedno : czy oni mnie kochaja ?

          serdecznosci
          Malwina
          • Gość: midnight Re: Dziękuję za odpowiedzi - zbiorowo IP: *.gazeta.pl 18.07.01, 18:35
            Ok 70% homoseksualistow (dane bezposrednio z ankiet homoseksualistow) w ogole sie nie
            ujawnia, przed nikim, kilka procent ujawnia sie wylacznie wybranym przyjaciolom, jeszcze mniej
            rodzinie.
            Dlaczego? Czy to tylko wyimaginowany lęk? Ze swojego otocznia wiem, ze do WYJATKOW naleza
            przypadki akceptacji przez rodzicow homoseksualnego dziecka. Nie potrafie tego wytlumaczyc,
            przeciez przede wszystkim kocha sie swoje dziecko. Nie rozumiem jak to mozliwe, ze strach przed
            innoscia zwycieza milosc rodzicielska, milosc do czlowieka, milosc w ogole.

            Do Tomka: najprawdopodobniej cale zycie bedziesz klamal, udawal, kryl sie, ujawnienie sie przed
            rodzicami to jedno klamstwo mniej. Czy warto? Jaka bedzie tej decyzji cena? Nie wiem. Tego nigdy
            nie wiadomo.
            Kazdy ma prawo do realizacji swoich marzen, do szczescia. Kochaj i badz szczesliwy. Mimo
            wszystkich, ktorzy Ci tego odmawiaja.

            Powodzenia,
          • Gość: Momo Re: Do Malwiny raz jeszcze IP: *.cezex.pl 19.07.01, 08:50
            malwinamalwina napisał(a):

            > dopiero teraz tu zajrzalam - tyle tych watkow ze nie wiem za co sie zabrac. Do
            > Momo - pudlo kompletne,
            > jestem w tych 5 % :)))))
            Jakoś nie spędza mi to snu z powiek, bo coż można wyczytać przez ekran komputera?
            Czasem coś ciekawego, a czasem kompletną bzdurę, za którą w większej części
            uważam Twoją wypowiedź . A osobiście, możesz być świetną partnerką do dyskusji i
            kto wie, może i ja nie wydałabym Ci się wtedy aż tak pokręcona, co
            mi "delikatnie" sugerujesz.
            Nie mogę pojąć czemu ludzie mający pewne zasady - wcale nie wyssane z mlekiem
            matki, a nabyte przez całe dotychczasowe życie są postrzegani jako fanatycy i
            paranoicy . zaraz zaraz, coś mi to przypomina - już wiem!!!!!!!! Inkwizycja,
            takich zapaleńców broniących swojej ideologi, skazywano na śmierć, bo byli
            wyrzutem sumienia dla ogółu, że jednak można żyć inaczej niż większość. Brawo,
            Malwino. I kto tu jest nietolerancyjny??????????

            > Niebezpieczne to. Oby ci sie nic tragicznego nie przydarzylo bo psychiatry bedz
            > ie trzeba zeby te
            > przepalone neurony w glowce zreperowal !
            Następna mądra wypowieź. jednak my to lubimy wydawać sądy o innych z nawet
            niewielkich skrawków ich wypowiedzi. A skąd wiesz, czy mi się już coś złego w
            zyciu nie przytrafiło i własnie te moje zasady jakich sięw życiu trzymam
            uchroniły moje neurony przed przepaleniem. pomyśl na drugi raz.

            Ja tam nic nie wiem. Oprocz tego ze je
            > stem czlowiekiem i
            > wszystko moze mi sie przydarzyc : corka prostytutka, syn narkoman, homo oboje,
            > bezrobocie , bez
            > dachu, rak, pijanstwo (no nie, to wykluczone), rozwod, depresja, smierc bliskic
            > h, grozny wypadek
            > samochodowy, a nawet i ksiadz w rodzinie ;))). I co ja na to ? a bo ja wiem ???
            > ??? zobaczy sie jak sie
            > zdarzy.

            I tu się z tobą zgadzam, ale tyko w pewnym stopniu. Otóż my kształtujemy swój
            los, choć pewne sprawy dzieją się bez naszej świadomości, ale czemu poddawać się
            tak bez wysiłku, ktoś kiedyś powiedział: tylko martwe ryby płyną z prądem. ja
            jeszcze żyję i chcę zapobiegać różnym sytuacjom na które moge mieć choć mały
            wpływ. NP. wychowanie dziecka.
            Pozdrawiam Cię i życzę sukcesów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka