GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:42
„GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU”


Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma na
ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:

Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakże
jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
jest niewybaczalny.
Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych i
może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.

"Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów przeciwko
Duchowi Św. wymienia również taki:
"sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej." Rodzi się tutaj od
razu wiele pytań: O jaki rodzaj sprzeciwu chodzi? Co jest uznaną prawdą
chrześcijańską? - Czy tradycja i dogmaty kościoła, czy nauka Biblii. Czy
wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie? Czyżby Biblia mówiła coś innego niż
tradycja i dogmaty?
Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi Świętemu
sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się zatem
różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi Biblia.
    • Gość: Jerzy 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:44
      1. GRZECH BLUŹNIERSTWA PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU,

      Rozpocznijmy od grzechu niewybaczalnego. Kto i kiedy go popełnił?

      Mt 12:31-32 - "Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale
      bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone."
      W jakich okolicznościach Jezus wypowiedział to ostrzeżenie?
      Po dokonaniu przez Niego kolejnego cudu, wielu ludzi zaczęło się
      zastanawiać, "czy nie jest to Syn Dawida?" (Mt 12:22-23). Innymi słowy,
      pozwolili sobie na samodzielne myślenie i zaczęli się zastanawiać, czy Jezus
      nie jest obiecanym Zbawicielem. Jak zareagowali na to faryzeusze, teologiczna
      elita tamtych czasów, która pierwsza powinna była rozpoznać to, kim był Jezus?
      Kiedy zauważyli jakie są nastroje wśród ludzi, podjęli takie działania, aby
      odwieść ich od uznania Jezusa jako Zbawiciela. Posuwają się w tym do granic
      podłości - moc Jezusa nazwali mocą szatana. Taką postawę, odwodzenie innych od
      uznania Jezusa jako Zbawiciela, Jezus nazwał grzechem bluźnierstwa przeciwko
      Duchowi Świętemu (Mt 12:31-32).

      Niewybaczalny grzech bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu nie został
      popełniony przez zwykłych ludzi, lecz przez tych, którzy byli uważani za
      monopolistów w poznawaniu Pisma i nauczaniu prawd Bożych. Nie uznali Jezusa za
      Zbawiciela i innym też na to nie pozwalali. To był ich niewybaczalny grzech.
      Czy można ten grzech popełnić 1dzisiaj? Obawiam się, że tak.
      Może być on popełniony przez tych współczesnych "nauczycieli prawd Bożych,"
      którzy nauczają, że droga do Boga wiedzie nie tylko przez Jezusa, ale również
      innych pośredników. Nauczanie takie jest odwodzeniem ludzi od Jezusa, jako
      jedynego pośrednika, powiernika i pomocnika. ,
      • Gość: Jerzy 2. GRZECH SPRZECIWU WOBEC DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:47
        2. GRZECH SPRZECIWU WOBEC DUCHA ŚWIĘTEGO,

        Dz 7:51 - "Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze
        sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak i ojcowie wasi, tak i wy." ,
        Powyższe słowa pochodzą z przemówienia Szczepana, który przypomniał wszystko,
        co uczynił Bóg, w celu zbawienia ludzi. Ludzie poznali, co uczynił Bóg i
        wiedzieli, co sami mieli zrobić - upamiętać się, jednakże odrzucili oferowaną
        im łaskę. Taka postawa, odrzucenie oferowanej łaski, jest grzechem sprzeciwu
        wobec Ducha świętego.
        Czy grzech ten może być popełniany dzisiaj? - Tak. Kiedy ludzie poznają to,
        co uczynił Jezus i dowiadują się, co sami powinni uczynić, aby dostąpić Bożej
        łaski, jednakże nie chcą się upamiętać i nie chcą uznać Jezusa za jedynego
        pośrednika między Bogiem a ludźmi (1 Tym 2:5), wtedy popełniają grzech
        sprzeciwu. Jednakże w chwili, kiedy się upamiętają, kiedy przyjmą Jezusa i Bożą
        łaskę, kiedy Jezus stanie się dla nich jedynym arcykapłanem, powiernikiem (Hbr
        4:15; 7:25) i pomocnikiem (Hbr 2:18), wtedy dostąpią przebaczenia wszystkich
        grzechów, w tym również grzechu sprzeciwiania się Duchowi Świętemu. ,
        • Gość: Jerzy 3. GRZECH OKŁAMYWANIA DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:52
          3. GRZECH OKŁAMYWANIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
          "Czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego?" (Dz 5:3). ,

          Przykładem osób, którzy popełnili grzech okłamania Ducha Świętego, są
          Ananiasz i Safira. Ich grzech był oszustwem zrodzonym z chęci szukania
          ludzkiego uznania. Udawali oni ludzi wierzących i pojednanych z Bogiem, podczas
          gdy ich serca były tak samo skażone, jak przedtem, zanim weszli do wspólnoty
          chrześcijan. Reakcja Boga na ten rodzaj oszustwa była bardzo zdecydowana i
          powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy manifestują swoje
          chrześcijaństwo dla swoich korzyści, podczas gdy ich serca nie są poddane Bogu.
          Można nabrać wszystkich, ale nie Boga. "Bóg nie da się z siebie naśmiewać" (Ga
          6:7). Jeśli ktoś udaje pojednanego z Bogiem, niech się lepiej upamięta i wyzna
          swój grzech. Niech to zrobi szczerze przed Bogiem.
          • Gość: Jerzy 4. GRZECH ZASMUCANIA DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:53
            4. GRZECH ZASMUCANIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
            Ef 4:30-32 - "Nie zasmucajcie Bożego Ducha świętego, którym jesteście
            zapieczętowani na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew i
            krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością." ,
            Grzech zasmucania Ducha Świętego jest popełniany przez ludzi wierzących, kiedy
            swoim zachowaniem i reakcjami nie przypominają charakteru Chrystusa.
            Polacy, naród chełpiący się chrześcijaństwem, jest pełen tych rzeczy, które
            zasmucają Boga. Obcokrajowcy są zaszokowani naszym upadkiem moralnym, a
            jednocześnie naszą egzaltowaną religijnością. Może to nie jest zasmucanie, ale
            okłamywanie Ducha Świętego? Tym gorzej dla nas!
            • Gość: Jerzy 5. GRZECH GASZENIA DUCHA ŚWIĘTEGO, IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:54
              5. GRZECH GASZENIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
              1 Tes 5:19 - "Ducha nie gaście." Grzech ten jest popełniany przez
              chrześcijan, którzy nie idą za
              przewodnictwem Ducha. Duch Boży może otwierać nam oczy na potrzeby ludzi wokół
              nas, fizyczne i psychiczne, po to, abyśmy wyszli im naprzeciw. Kiedy opieramy
              się, kiedy nie podejmujemy działań, wtedy jesteśmy nieposłuszni Bogu i gasimy
              Jego Ducha w nas. Kiedy ignorujemy Jego wolę względem nas, kiedy popełniamy
              grzechy i nie wyznajemy ich, do czego przynagla ich Duch święty, wtedy również
              gasimy działanie Ducha. Jak rozwiązać taki problem?
              - Jak każdego innego grzechu - wyznać go: "Jeśli wyznajemy grzechy swoje,
              wierny jest Bóg i sprawiedliwy, odpuści grzechy nasze i oczyści nas od
              wszelkiej nieprawości" -1 J 1:9. Zobacz
              również: Iz 59:1,2; 2 Kr 7:14. Wymieniliśmy pięć kategorii grzechu przeciwko
              Duchowi Świętemu: bluźnierstwo, sprzeciw, okłamywanie, zasmucanie i gaszenie.
              Jaki jest twój grzech przeciwko Duchowi świętemu? Wyznaj go i porzuć!
              • Gość: Jerzy KONSEKWENCJE PSYCHICZNE IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:55
                KONSEKWENCJE PSYCHICZNE
                Zastanówmy się, jakie są konsekwencje niewłaściwie pojmowanego grzechu przeciw
                Duchowi świętemu. Wspomnieliśmy na wstępie, że grzech ten na ogół bywa
                definiowany jako "sprzeciwianie się uznawanej prawdzie chrześcijańskiej". Dla
                katolika uznaną prawdą będą nauki jego kościoła, ze wszystkimi dogmatami i
                obrzędami. Dla protestanta prawdy te są odmienne. Czy katolik może zatem
                czerpać z myśli protestanckiej i na odwrót? Czy człowiek może samodzielnie
                czytać Biblię 1i formułować własne poglądy o Bogu?
                Ludzie wychowani w silnej tradycji religijnej boją się przyjęcia wszelkiej
                myśli o Bogu, która pochodzi z innej denominacji. Dlaczego? Dlatego, że
                przyjęcie innego poglądu mogłoby oznaczać sprzeciwienie się nauce własnej
                denominacji, a to z kolei byłoby grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który
                potocznie jest traktowany jako niewybaczalny. Z tego względu ludzie boją się
                badać, czy ich wiara ma podstawy biblijne i czy jest racjonalnie uzasadniona.
                Ich wiara staje się bardzo emocjonalna, a nawet fanatyczna. Wierzą, a dlaczego,
                to już nie jest istotne. Próba sprowokowania ich do zastanowienia się nad
                wyznawaną przez nich doktryną wywołuje w nich agresję, która wynika ze strachu
                przed popełnieniem niewybaczalnego grzechu.
                Co ma zrobić człowiek, który zabrał się do czytania Biblii i nie może się
                doczytać w niej dogmatów, które mu zawsze wpajano, więcej, zaczyna odkrywać, że
                Biblia mówi co innego? Czy ma prawo do podążania za własnym wnioskami, a jeśli
                trzeba, do odrzucania dogmatów? Czy człowiek ma prawo do tego, aby szczerze
                wątpić w podaną mu naukę? Czy może samodzielnie szukać prawdy o Bogu? Czy
                będzie to grzechem przeciwko Duchowi świętemu?

                Niewłaściwie pojmowany grzech przeciwko Duchowi świętemu jest potężną
                barykadą dla duchowego rozwoju. Dlaczego? Ponieważ człowiek wychowany w takim
                zrozumieniu tego grzechu boi się myśleć inaczej niż naucza jego kościół; boi
                się wyjść poza ramy dogmatów. Tak zdefiniowany grzech daje kapłanom możliwość
                manipulowania sumieniami wiernych, aby nie pozwolić im myśleć inaczej. W tym
                momencie trzeba jeszcze raz przypomnieć, że grzech bluźnierstwa przeciw Duchowi
                Świętemu nie został popełniony przez zwykłych ludzi, ale właśnie przez
                kapłanów, przez faryzeuszy, którzy również manipulowali sumieniami ludzi, aby
                odwieść ich od samodzielnego myślenia w sprawach wiary. Przytoczona definicja
                grzechu przeciwko D.Św. nie pochodzi z Biblii ale jest wymysłem kapłanów.
                Jezus powiedział swoim wyznawcom - "Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi"
                (J 8:32). Prawda Jezusa wyzwala ze wszelkiej niewoli, w tym niewoli lęku przed
                popełnieniem niewybaczalnego grzechu. Jeśli ktoś szuka Boga, ten nie może
                popełnić niewybaczalnego grzechu, który, jak powiedziano wcześniej, polega na
                czynieniu wszystkiego, aby inni nie poznali Chrystusa jako Zbawiciela. Czytaj
                Biblię i nie bój się myśleć samodzielnie!

                • Gość: PULS Re: KONSEKWENCJE PSYCHICZNE IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 18:01
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > KONSEKWENCJE PSYCHICZNE
                  > Zastanówmy się, jakie są konsekwencje niewłaściwie pojmowanego grzechu
                  przeciw
                  > Duchowi świętemu. Wspomnieliśmy na wstępie, że grzech ten na ogół bywa
                  > definiowany jako "sprzeciwianie się uznawanej prawdzie chrześcijańskiej". Dla
                  > katolika uznaną prawdą będą nauki jego kościoła, ze wszystkimi dogmatami i
                  > obrzędami. Dla protestanta prawdy te są odmienne. Czy katolik może zatem
                  > czerpać z myśli protestanckiej i na odwrót? Czy człowiek może samodzielnie
                  > czytać Biblię 1i formułować własne poglądy o Bogu?
                  > Ludzie wychowani w silnej tradycji religijnej boją się przyjęcia wszelkiej
                  > myśli o Bogu, która pochodzi z innej denominacji. Dlaczego? Dlatego, że
                  > przyjęcie innego poglądu mogłoby oznaczać sprzeciwienie się nauce własnej
                  > denominacji, a to z kolei byłoby grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który
                  > potocznie jest traktowany jako niewybaczalny. Z tego względu ludzie boją się
                  > badać, czy ich wiara ma podstawy biblijne i czy jest racjonalnie uzasadniona.
                  > Ich wiara staje się bardzo emocjonalna, a nawet fanatyczna. Wierzą, a
                  dlaczego,
                  >
                  > to już nie jest istotne. Próba sprowokowania ich do zastanowienia się nad
                  > wyznawaną przez nich doktryną wywołuje w nich agresję, która wynika ze
                  strachu
                  > przed popełnieniem niewybaczalnego grzechu.
                  > Co ma zrobić człowiek, który zabrał się do czytania Biblii i nie może się
                  > doczytać w niej dogmatów, które mu zawsze wpajano, więcej, zaczyna odkrywać,
                  że
                  >
                  > Biblia mówi co innego? Czy ma prawo do podążania za własnym wnioskami, a
                  jeśli
                  > trzeba, do odrzucania dogmatów? Czy człowiek ma prawo do tego, aby szczerze
                  > wątpić w podaną mu naukę? Czy może samodzielnie szukać prawdy o Bogu? Czy
                  > będzie to grzechem przeciwko Duchowi świętemu?
                  >
                  > Niewłaściwie pojmowany grzech przeciwko Duchowi świętemu jest potężną
                  > barykadą dla duchowego rozwoju. Dlaczego? Ponieważ człowiek wychowany w takim
                  > zrozumieniu tego grzechu boi się myśleć inaczej niż naucza jego kościół; boi
                  > się wyjść poza ramy dogmatów. Tak zdefiniowany grzech daje kapłanom możliwość
                  > manipulowania sumieniami wiernych, aby nie pozwolić im myśleć inaczej. W tym
                  > momencie trzeba jeszcze raz przypomnieć, że grzech bluźnierstwa przeciw
                  Duchowi
                  >
                  > Świętemu nie został popełniony przez zwykłych ludzi, ale właśnie przez
                  > kapłanów, przez faryzeuszy, którzy również manipulowali sumieniami ludzi, aby
                  > odwieść ich od samodzielnego myślenia w sprawach wiary. Przytoczona definicja
                  > grzechu przeciwko D.Św. nie pochodzi z Biblii ale jest wymysłem kapłanów.
                  > Jezus powiedział swoim wyznawcom - "Poznacie prawdę, a prawda was
                  wyswobodzi"
                  > (J 8:32). Prawda Jezusa wyzwala ze wszelkiej niewoli, w tym niewoli lęku
                  przed
                  > popełnieniem niewybaczalnego grzechu. Jeśli ktoś szuka Boga, ten nie może
                  > popełnić niewybaczalnego grzechu, który, jak powiedziano wcześniej, polega na
                  > czynieniu wszystkiego, aby inni nie poznali Chrystusa jako Zbawiciela. Czytaj
                  > Biblię i nie bój się myśleć samodzielnie!
                  >
                  P.Wlasni-przeczytalem kiedys biblie i zaczalem myslec samodzielnie.
                  bardzo mi przykro jerzy ze te biblie nawet czytalem-bo nie wiedzialem jaki ten
                  bog moze byc msciwy i sadystyczny(Hiob)nie mowiac juz o tym ze tolerowal jedne
                  zboczenia(gwalt corek Lota na nim samym)a innych nie.Dziekuje-postoje.
                • Gość: stefan DZIĘKI IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.12.02, 22:55
                  Dzięki Jerzy za wyczerpujące opracowanie tak ważnego i kontrowersyjnego tematu.

                  Pozdrawiam

                  stefan

                  • Gość: Jerzy Re: DZIĘKI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 11:50
                    Gość portalu: stefan napisał(a):

                    > Dzięki Jerzy za wyczerpujące opracowanie tak ważnego i kontrowersyjnego
                    tematu.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    > stefan
                    >

                    Dzięki za dzięki,
                    Również pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze z okazji Świąt narodzin
                    Zbawiciela świata.

                    Jerzy
                • Gość: Pijar Re: KONSEKWENCJE PSYCHICZNE IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.12.02, 12:22
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > KONSEKWENCJE PSYCHICZNE

                  > Zastanówmy się, jakie są konsekwencje niewłaściwie pojmowanego grzechu
                  przeciw
                  > Duchowi świętemu. Wspomnieliśmy na wstępie, że grzech ten na ogół bywa
                  > definiowany jako "sprzeciwianie się uznawanej prawdzie chrześcijańskiej".
                  >Dla
                  > katolika uznaną prawdą będą nauki jego kościoła, ze wszystkimi dogmatami i
                  > obrzędami. Dla protestanta prawdy te są odmienne. Czy katolik może zatem
                  > czerpać z myśli protestanckiej i na odwrót? Czy człowiek może samodzielnie
                  > czytać Biblię 1i formułować własne poglądy o Bogu?
                  > Ludzie wychowani w silnej tradycji religijnej boją się przyjęcia wszelkiej
                  > myśli o Bogu, która pochodzi z innej denominacji. Dlaczego? Dlatego, że
                  > przyjęcie innego poglądu mogłoby oznaczać sprzeciwienie się nauce własnej
                  > denominacji, a to z kolei byłoby grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który
                  > potocznie jest traktowany jako niewybaczalny. Z tego względu ludzie boją się
                  > badać, czy ich wiara ma podstawy biblijne i czy jest racjonalnie uzasadniona.
                  > Ich wiara staje się bardzo emocjonalna, a nawet fanatyczna. Wierzą, a
                  dlaczego,
                  >
                  > to już nie jest istotne. Próba sprowokowania ich do zastanowienia się nad
                  > wyznawaną przez nich doktryną wywołuje w nich agresję, która wynika ze
                  strachu
                  > przed popełnieniem niewybaczalnego grzechu.
                  > Co ma zrobić człowiek, który zabrał się do czytania Biblii i nie może się
                  > doczytać w niej dogmatów, które mu zawsze wpajano, więcej, zaczyna odkrywać,
                  że
                  >
                  > Biblia mówi co innego? Czy ma prawo do podążania za własnym wnioskami, a
                  jeśli
                  > trzeba, do odrzucania dogmatów? Czy człowiek ma prawo do tego, aby szczerze
                  > wątpić w podaną mu naukę? Czy może samodzielnie szukać prawdy o Bogu? Czy
                  > będzie to grzechem przeciwko Duchowi świętemu?
                  >
                  > Niewłaściwie pojmowany grzech przeciwko Duchowi świętemu jest potężną
                  > barykadą dla duchowego rozwoju. Dlaczego? Ponieważ człowiek wychowany w takim
                  > zrozumieniu tego grzechu boi się myśleć inaczej niż naucza jego kościół; boi
                  > się wyjść poza ramy dogmatów. Tak zdefiniowany grzech daje kapłanom możliwość
                  > manipulowania sumieniami wiernych, aby nie pozwolić im myśleć inaczej. W tym
                  > momencie trzeba jeszcze raz przypomnieć, że grzech bluźnierstwa przeciw
                  Duchowi
                  >
                  > Świętemu nie został popełniony przez zwykłych ludzi, ale właśnie przez
                  > kapłanów, przez faryzeuszy,

                  P: Odwal sie od faryzeuszy. To byli Zydzi, a nie Chrzescijanie, wiec mieli
                  swoje prawa. Brakuje ci tolerancji!

                  > którzy również manipulowali sumieniami ludzi, aby
                  > odwieść ich od samodzielnego myślenia w sprawach wiary. Przytoczona definicja
                  > grzechu przeciwko D.Św. nie pochodzi z Biblii ale jest wymysłem kapłanów.
                  > Jezus powiedział swoim wyznawcom - "Poznacie prawdę, a prawda was
                  wyswobodzi"
                  > (J 8:32). Prawda Jezusa wyzwala ze wszelkiej niewoli, w tym niewoli lęku
                  przed
                  > popełnieniem niewybaczalnego grzechu. Jeśli ktoś szuka Boga, ten nie może
                  > popełnić niewybaczalnego grzechu, który, jak powiedziano wcześniej, polega na
                  > czynieniu wszystkiego, aby inni nie poznali Chrystusa jako Zbawiciela. Czytaj
                  > Biblię i nie bój się myśleć samodzielnie!
                  P: Tak wlasnie czynie i uwazam, ze biblia to SHIT!
                  >
              • Gość: PULS Re: 5. GRZECH GASZENIA DUCHA ŚWIĘTEGO, IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:44
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > 5. GRZECH GASZENIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
                > 1 Tes 5:19 - "Ducha nie gaście." Grzech ten jest popełniany przez
                > chrześcijan, którzy nie idą za
                > przewodnictwem Ducha. Duch Boży może otwierać nam oczy na potrzeby ludzi
                wokół
                > nas, fizyczne i psychiczne, po to, abyśmy wyszli im naprzeciw. Kiedy
                opieramy
                > się, kiedy nie podejmujemy działań, wtedy jesteśmy nieposłuszni Bogu i gasimy
                > Jego Ducha w nas. Kiedy ignorujemy Jego wolę względem nas, kiedy popełniamy
                > grzechy i nie wyznajemy ich, do czego przynagla ich Duch święty, wtedy
                również
                > gasimy działanie Ducha. Jak rozwiązać taki problem?

                P.Nie gas wiec Jerzy ducha mego ktory to kaze mi wyjsc na przeciw i powoduje
                moim umyslem abym cie zapytal o zrodla twych dochodow.Moj duch chce z twoim
                duchem pogadac,a moze dojda do jakichs wnioskow konkretnych.moze moj duch chce
                twojemu duchowi wskazac ze to nie etycznie czerpac zyski z religii.

                > - Jak każdego innego grzechu - wyznać go: "Jeśli wyznajemy grzechy swoje,
                > wierny jest Bóg i sprawiedliwy, odpuści grzechy nasze i oczyści nas od
                > wszelkiej nieprawości" -1 J 1:9. Zobacz
                > również: Iz 59:1,2; 2 Kr 7:14.

                P.To co-umarl w koncu za te nasze grzechy czy nie,bo jak narazie to raz
                umarl ,drugi raz mowi ze tak ale trzeba go nazywac bogiem a to znowu ze ojciec
                jego mial wybaczyc tym co niewiedza co czynia-czyzby ten ojciec nie wybaczyl?
                ojciec nie wysluchal moze prosb swego syna?-czy ty nie widzisz demagogi i wers
                po wersie zaprzeczaniem sie nawzajem?.

                Wymieniliśmy pięć kategorii grzechu przeciwko
                > Duchowi Świętemu: bluźnierstwo,P-co to jest bluznierstwo? sprzeciw,P-Przez
                sprzeciwianie sie utartym prawdom dzisiaj wiemy ze ziemia nie jest plaska.
                okłamywanie,P.-Dla jednych to klamstwo a dla drugich prawa handlu. zasmucanie
                P.Zasmucasz mnie Jerzy nie podajac prawdziwych zrodel swych dochodow. i
                gaszenie.P.Gaszenie czego?
                > Jaki jest twój grzech przeciwko Duchowi świętemu? Wyznaj go i porzuć!

                P.Moj grzech jest taki ze moj duch mial czelnosc zapytac twego ducha o zrodlo
                dochodow Jerzego.Nie masz prawa boskiego ani zadnego innego nie powiedziec mi
                skad czerpiesz swe dochody.Nie o sume mi chodzi.Mozesz nawet powiedziec ze
                zebrasz-jezeli to prawda.
            • Gość: PULS Re: 4. GRZECH ZASMUCANIA DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:30
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > 4. GRZECH ZASMUCANIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
              > Ef 4:30-32 - "Nie zasmucajcie Bożego Ducha świętego, którym jesteście
              > zapieczętowani na dzień odkupienia. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew i
              > krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką
              złością."
              > ,
              > Grzech zasmucania Ducha Świętego jest popełniany przez ludzi wierzących,
              kiedy
              > swoim zachowaniem i reakcjami nie przypominają charakteru Chrystusa.

              P.Jedno drugiemu zaprzecza,to albo sa wierzacy albo nie sa.Toz to rozdrobnienie
              teologiczne niejednemu moze zdrowo we lbie namieszac.Jerz-rozwiazania
              najprostrze sa zawsze najlepsze.

              > Polacy, naród chełpiący się chrześcijaństwem, jest pełen tych rzeczy, które
              > zasmucają Boga. Obcokrajowcy są zaszokowani naszym upadkiem moralnym, a
              > jednocześnie naszą egzaltowaną religijnością. Może to nie jest zasmucanie,
              ale
              > okłamywanie Ducha Świętego? Tym gorzej dla nas!

              P.No toz qoorwa przeszlo 1000 lat prania mozgow polskich nic nie polepszylo?.
              Wiesz jest takie powiedzenie ze student jest dobry tylko nauczyciel jest za
              glupi.
          • Gość: PULS Re: 3. GRZECH OKŁAMYWANIA DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:24
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > 3. GRZECH OKŁAMYWANIA DUCHA ŚWIĘTEGO,
            > "Czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha Świętego?" (Dz
            5:3). ,
            >
            > Przykładem osób, którzy popełnili grzech okłamania Ducha Świętego, są
            > Ananiasz i Safira. Ich grzech był oszustwem zrodzonym z chęci szukania
            > ludzkiego uznania. Udawali oni ludzi wierzących i pojednanych z Bogiem,
            podczas
            >
            > gdy ich serca były tak samo skażone, jak przedtem, zanim weszli do wspólnoty
            > chrześcijan. Reakcja Boga na ten rodzaj oszustwa była bardzo zdecydowana i
            > powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy manifestują swoje
            > chrześcijaństwo dla swoich korzyści, podczas gdy ich serca nie są poddane
            Bogu.
            >
            > Można nabrać wszystkich, ale nie Boga. "Bóg nie da się z siebie naśmiewać"
            (Ga
            > 6:7). Jeśli ktoś udaje pojednanego z Bogiem, niech się lepiej upamięta i
            wyzna
            > swój grzech. Niech to zrobi szczerze przed Bogiem.

            P.Jerzy-przestan bo w oczy szczypie!.
        • Gość: PULS Re: 2. GRZECH SPRZECIWU WOBEC DUCHA ŚWIĘTEGO IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:22
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > 2. GRZECH SPRZECIWU WOBEC DUCHA ŚWIĘTEGO,
          >
          > Dz 7:51 - "Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze
          > sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak i ojcowie wasi, tak i wy." ,
          > Powyższe słowa pochodzą z przemówienia Szczepana, który przypomniał
          wszystko,
          >
          > co uczynił Bóg, w celu zbawienia ludzi.

          P.To zbawil tych ludzi czy nie-w koncu,bo jak zbawil to ty juz jestes nie
          potrzebny i mozesz sie zajac jakas pozyteczna praca na rzecz blizniego swego.

          Ludzie poznali, co uczynił Bóg i
          > wiedzieli, co sami mieli zrobić - upamiętać się, jednakże odrzucili oferowaną
          > im łaskę. Taka postawa, odrzucenie oferowanej łaski, jest grzechem sprzeciwu
          > wobec Ducha świętego.

          P.Jaka laske?-mozna wiedziec?

          > Czy grzech ten może być popełniany dzisiaj? - Tak. Kiedy ludzie poznają to,
          > co uczynił Jezus i dowiadują się, co sami powinni uczynić, aby dostąpić Bożej
          > łaski, jednakże nie chcą się upamiętać i nie chcą uznać Jezusa za jedynego
          > pośrednika między Bogiem a ludźmi (1 Tym 2:5), wtedy popełniają grzech
          > sprzeciwu. Jednakże w chwili, kiedy się upamiętają, kiedy przyjmą Jezusa i
          Bożą
          >
          > łaskę, kiedy Jezus stanie się dla nich jedynym arcykapłanem, powiernikiem
          (Hbr
          > 4:15; 7:25) i pomocnikiem (Hbr 2:18), wtedy dostąpią przebaczenia wszystkich
          > grzechów, w tym również grzechu sprzeciwiania się Duchowi Świętemu. ,

          P.Jerzy nie namawiaj ludzi do lamania pierwszego przykazania boskiego
          bo ci Bog nie wybaczy-bo robisz to swiadomie i nawet dla zysku.
      • Gość: czyzunia Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.12.02, 15:50
        strasznie to skomplikowane ale przekładając to na ludzki język rozumiem że nie
        należy słuchać ciebie a tylko i wyłącznie jezusa. a że jego już niet na tym
        świecie to do cholery nie wiem kogo.
        • Gość: Jerzy Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 15:57
          Gość portalu: czyzunia napisał(a):

          > strasznie to skomplikowane ale przekładając to na ludzki język rozumiem że
          nie
          > należy słuchać ciebie a tylko i wyłącznie jezusa. a że jego już niet na tym
          > świecie to do cholery nie wiem kogo.

          Dla tak błyskotliwego dyskutanta jak ty jest to zbyt skomplikowane? Dziwne,

          Jerzy
          • czyzunia Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA 19.12.02, 16:03
            błysnąłeś ironią jejku jejku. to ci powiem po naszemu że to co napisałeś to
            czysty żywy bełkot.pa
            • Gość: Jerzy Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 16:10
              czyzunia napisał:

              > błysnąłeś ironią jejku jejku. to ci powiem po naszemu że to co napisałeś to
              > czysty żywy bełkot.pa

              Wiem, że po waszemu, czyli ateistycznemu, mówienie o Jezusie to bełkot. To już
              dawno - już w czasach NT, tak było.
              Paweł pisał:

              1 Koryntian
              1,18 Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast
              dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
              1,19 Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność
              roztropnych odrzucę.
              1,20 Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie
              obrócił w głupstwo mądrości świata?
              1,21 Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej
              mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
              1,22 Podczas gdy Żydzi znaków się domagają, a Grecy mądrości poszukują,
              1,23 my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie
              zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
              1,24 natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa,
              który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
              1,25 Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza
              niż ludzie.
              • Gość: diabelek Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.netcom.ca 19.12.02, 16:13
                To ty Jerzy cala Biblie znasz na pamiec? :-O
                • Gość: Jerzy Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 16:17
                  Gość portalu: diabelek napisał(a):

                  > To ty Jerzy cala Biblie znasz na pamiec? :-O

                  Bez przesady, ale wiem co i gdzie szukać,

                  2 Tymoteusz
                  3,16 Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do
                  wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
                  3,17 aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła
                  przygotowany.




                  Jerzy
                  • Gość: diabelek Re: 1. Biblia IP: *.netcom.ca 19.12.02, 16:29
                    Do mnie kiedys zapukali ludzie z Biblia pod pacha i
                    tez wszystko wiedzieli gdzie szukac itd. ,
                    ale jak to moze byc , ze wszystkie madrosci swiata napisane zostaly w czasach
                    starozytnych i dlaczego Pan Bog nie przesylal pozniej ludziom zadnych
                    wiadomosci? Co sie moglo stac?
                    • Gość: Jerzy Re: 1. Biblia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 16:39
                      Gość portalu: diabelek napisał(a):

                      > Do mnie kiedys zapukali ludzie z Biblia pod pacha i
                      > tez wszystko wiedzieli gdzie szukac itd. ,
                      > ale jak to moze byc , ze wszystkie madrosci swiata napisane zostaly w czasach
                      > starozytnych i dlaczego Pan Bog nie przesylal pozniej ludziom zadnych
                      > wiadomosci? Co sie moglo stac?

                      Wszystkie mądrosći? - to jakaś wielka hiperbola.
                      Ale faktem jest, że to, co dotyczy naszego zbawienia i relacji z Bogiem, Bóg
                      objawił już bardzo dawno. Tamtym ludziom dał te same szanse co i nam. Miał
                      czekać aż do naszych czasów?
                      A do ciebie kiedy owa mądrośc dotarła? Dałeś się jej pouczyć, czy wolisz
                      korzystać ze współczesnej mądrości reprezentowanej na tym forum choćby ptrzez
                      Kagana?

                      Jerzy
                      • Gość: diabelek Re: 1. Biblia IP: *.netcom.ca 19.12.02, 16:43
                        A jakby ktos dzisiaj chcial z Panem Bogiem pobajerzyc to jak to moznaby bylo
                        zalatwic?
                        • Gość: Jerzy Re: 1. Biblia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 16:54
                          Gość portalu: diabelek napisał(a):

                          > A jakby ktos dzisiaj chcial z Panem Bogiem pobajerzyc to jak to moznaby bylo
                          > zalatwic?


                          Mateusz
                          6,6 Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za
                          sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi
                          w ukryciu, odpłaci tobie.
                          6,7 A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni
                          mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani.
                          6,8 Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego
                          potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.
                          6,9 A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię
                          twoje,
                          6,10 przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.
                          6,11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj,
                          6,12 i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom;
                          6,13 i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego; albowiem twoje
                          jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen.
                          6,14 Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec
                          wasz niebieski.
                          6,15 A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie odpuści wam
                          przewinień waszych.
                          6,16 A gdy pościcie, nie bądźcie smętni jak obłudnicy; szpecą bowiem twarze
                          swoje, aby ludziom pokazać, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają
                          zapłatę swoją.
                          6,17 Ale ty, gdy pościsz, namaść głowę swoją i umyj twarz swoją.
                          6,18 Aby nie ludzie cię widzieli, że pościsz, lecz Ojciec twój, który jest
                          w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.
                          6,19 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i
                          gdzie złodzieje podkopują i kradną;
                          6,20 ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie
                          niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
                          6,21 Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje.
                          • Gość: diabelek Re: 1. Biblia IP: *.netcom.ca 19.12.02, 17:02
                            Nie mam w domu komory zeby tam do niej wejsc ale to chyba nie o to chodzi,
                            bo z dalszej czesci Twojego listu wynika , ze sugerujesz rozmowe z samym soba
                            (?)
                            • Gość: Jerzy Re: 1. Biblia IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 17:11
                              Gość portalu: diabelek napisał(a):

                              > Nie mam w domu komory zeby tam do niej wejsc ale to chyba nie o to chodzi,
                              > bo z dalszej czesci Twojego listu wynika , ze sugerujesz rozmowe z samym
                              soba
                              > (?)

                              Pisałem na ten temat w innym miejscu:

                              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3292082&a=3296268
                              Jerzy
                              • Gość: diabelek Re: 1. Biblia IP: *.netcom.ca 19.12.02, 17:28
                                Przeczytalem wszystko co tam bylo napisane i zastosowalem sie do polecen.
                                Nikt mi nie odpowiedzial. Moze cos nie tak zrobilem?
                                Moim zdaniem bardziej skuteczna jest modlitwa Mikolaja Kopernika.
                                Oto fragment:
                                >>Po studiach w Akademii Krakowskiej i w Bolonii, wróciwszy do Polski prosił w
                                1501 roku o pozwolenie na dalsze studia medyczne. Kapituła, której był jednym
                                z kanoników, wyraziła zgodę. Kopernik wyjechał więc powtórnie do Padwy i
                                Ferrary i z całym zapałem poświęcił się studiom medycyny, nabierając takiej
                                umiejętności i wprawy w leczeniu, że po powrocie do kraju był uważany
                                za „drugiego Eskulapa”.
                                Kopernik niósł pomoc lekarską wszystkim cierpiącym, zarówno biednym, jak i
                                bogatym. Troszczył się również o poziom higieny miasta, zauważywszy np. że
                                zanieczyszczenie rzeki przepływającej przez Frombork może być powodem licznych
                                chorób, skonstruował śluzy i polecił budowę wodociągów względnie ujęcie nowych
                                źródeł wody zdatnej do picia. Wyrazem takiej działalności Kopernika było
                                również opracowanie przez niego celem poprawy jakości chleba, przepisów dla
                                piekarzy, które zwano później „przepisami doktora Kopernika

      • Gość: PULS Re: 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:16
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > 1. GRZECH BLUŹNIERSTWA PRZECIW DUCHOWI ŚWIĘTEMU,
        >
        > Rozpocznijmy od grzechu niewybaczalnego. Kto i kiedy go popełnił?
        >
        > Mt 12:31-32 - "Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale
        > bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone."
        > W jakich okolicznościach Jezus wypowiedział to ostrzeżenie?
        > Po dokonaniu przez Niego kolejnego cudu, wielu ludzi zaczęło się
        > zastanawiać, "czy nie jest to Syn Dawida?" (Mt 12:22-23). Innymi słowy,
        > pozwolili sobie na samodzielne myślenie i zaczęli się zastanawiać, czy Jezus
        > nie jest obiecanym Zbawicielem. Jak zareagowali na to faryzeusze, teologiczna
        > elita tamtych czasów, która pierwsza powinna była rozpoznać to, kim był
        Jezus?

        P.Czy mozesz dla mnie sprawdzic co ta"teologiczna elita" teraz porabia?
        Gdzie sa i co ich spotkalo za te ich grzechy?.

        > Kiedy zauważyli jakie są nastroje wśród ludzi, podjęli takie działania, aby
        > odwieść ich od uznania Jezusa jako Zbawiciela. Posuwają się w tym do granic
        > podłości - moc Jezusa nazwali mocą szatana. Taką postawę, odwodzenie innych
        od
        > uznania Jezusa jako Zbawiciela, Jezus nazwał grzechem bluźnierstwa przeciwko
        > Duchowi Świętemu (Mt 12:31-32).

        P.O tak.Jezus nie lubil ze go nie akceptuja,a ponoc mial byc Bogiem litosciwym
        dla tych co niewiedza co czynia i nawet Ojca swgo prosil zeby im te grzechy
        odposcil.To co -dopiero na krzyzu dojrzal zeby swym adwersarzom przebaczyc?.
        Cos tu nie gra z ta konsystencja boska.

        >
        > Niewybaczalny grzech bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu nie został
        > popełniony przez zwykłych ludzi, lecz przez tych, którzy byli uważani za
        > monopolistów w poznawaniu Pisma i nauczaniu prawd Bożych. Nie uznali Jezusa
        za
        > Zbawiciela i innym też na to nie pozwalali. To był ich niewybaczalny grzech.

        P.A co z krucjatami chrzescijanskimi-to nie byli monopolisci na wiare i wiedze?
        Kto im przebaczyl juz grzechy za spalenie na stosie zwyklych ludzi?.Luter tez
        palil.

        > Czy można ten grzech popełnić 1dzisiaj? Obawiam się, że tak.

        P.Obawiasz sie czy wiesz napewno-bo to roznica.

        > Może być on popełniony przez tych współczesnych "nauczycieli prawd Bożych,"
        > którzy nauczają, że droga do Boga wiedzie nie tylko przez Jezusa, ale również
        > innych pośredników. Nauczanie takie jest odwodzeniem ludzi od Jezusa, jako
        > jedynego pośrednika, powiernika i pomocnika. ,

        P.I tym sposobem namawiasz lud do popelnienia najwiekszego grzechi czyli
        lamania pierwszego przykazania boskiego.Nie bedziesz mial innych Bogow przede
        mna(czyli posrednikow wszelkiej masci wlacznie z toba)

    • Gość: PULS Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.tnt81.chi5.da.uu.net 19.12.02, 17:05
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > „GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU”
      >
      >
      > Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma na
      > ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:

      P.Dzieki takim naukowcom od boskiej fantastyki tak,masz racje napedziliscie
      niezlego stracha polskiemu gminowi.

      > Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakże
      > jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
      > jest niewybaczalny.
      > Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
      > Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych i
      > może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.

      P.Co tez ty jerzy robisz-manipulujesz prostymi ludzmi ktorzy sa z natury naiwni.


      > > "Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów
      przeciwko
      > Duchowi Św. wymienia również taki:

      P.To juz slowniki sa na te grzechy?

      > "sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej."

      P.P.Uznanej przez kogo-przez ciebie i tobie podobnym?

      Rodzi się tutaj od
      > razu wiele pytań: O jaki rodzaj sprzeciwu chodzi? Co jest uznaną prawdą
      > chrześcijańską? - Czy tradycja i dogmaty kościoła, czy nauka Biblii. Czy
      > wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie? Czyżby Biblia mówiła coś innego niż
      > tradycja i dogmaty?
      > Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi Świętemu
      > sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się zatem
      > różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi Biblia.

      P.No to sie przyjrzyjmy!.
      • Gość: Jerzy Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 17:17
        Gość portalu: PULS napisał(a):

        > P.No to sie przyjrzyjmy!.

        Drogi Pulsie,
        W tym przyglądaniu sie temu, co napisałem, życzę ci postawy Berejczyków:
        Dzieje
        17,11 którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice;
        przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się
        rzeczy mają.

        Kończę już dzisiaj dyskutowanie. Masz czas na spokojne odpowiedzi, jeśli temat
        cię interesuje.
        Zajrzę tu innym razem.

        Pozdrawiam,
        Jerzy
        • Gość: Kraken Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.ipt.aol.com 19.12.02, 20:06
          Napracowales sie Jerzy w tej "winnicy panskiej" a wszystko bez zadnego sensu-
          Puls z czyzunia i diabelkiem po prostu STRATOWALI twa argumentacje-nie
          wystarczy jak widzisz tylko cytowac na wyrywki "wyjonkow" z
          tego...czegos,przytaczac jednego nawiedzonego po drugim-trzeba jeszcze MYSLEC!!!
          A jak wiadomo wiara nakazuje myslenie ODRZUCIC.
          Ale zastanawia mnie niekonsekwencja samego twego szefa-w ktoryms miejscu(nie
          chce mi sie szukac) twierdzi,ze grzech przeciw niemu czy przeciw ojcu,bedzie
          odpuszczony,natomiast przeciw duchowi swientemu-nie,z kolei zgodnie z dogmatami
          kleszymi te wszyskie trzy osoby sa TYM SAMYM i sa TOZSAME-cos jak powiesc w
          trzech tomach-skad wiec ta niekonsekwencja w "naluczniu" Jeszu???
          Teraz ja ci wysmaze cytacik z "naluk" twego "miszcza",ktory najbardziej mi sie
          spodobal


          "23) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dajecie dziesiecine
          z miety, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co wazniejsze jest w Prawie:
          sprawiedliwosc, milosierdzie i wiare. To zas nalezalo czynic, a tamtego nie
          opuszczac. (24) Przewodnicy slepi, którzy przecedzacie komara, a polykacie
          wielblada! (25) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dbacie o
          czystosc zewnetrznej strony kubka i misy, a wewnatrz pelne sa zdzierstwa i
          niepowsciagliwosci. (26) Faryzeuszu slepy! Oczysc wpierw wnetrze kubka, zeby i
          zewnetrzna jego strona stala sie czysta. (27) Biada wam, uczeni w Pismie i
          faryzeusze, obludnicy! Bo podobni jestescie do grobów pobielanych, które z
          zewnatrz wygladaja pieknie, lecz wewnatrz pelne sa kosci trupich i wszelkiego
          plugastwa. (28) Tak i wy z zewnatrz wydajecie sie ludziom sprawiedliwi, lecz
          wewnatrz pelni jestescie obludy i nieprawosci. (29) Biada wam, uczeni w Pismie
          i faryzeusze, obludnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce
          sprawiedliwych, (30) i mówicie: Gdybysmy zyli za czasów naszych przodków, nie
          bylibysmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. (31) Przez to sami
          przyznajecie, ze jestescie potomkami tych, którzy mordowali proroków. (32)
          Dopelnijcie i wy miary waszych przodków! (33) Weze, plemie zmijowe, jak wy
          mozecie ujsc potepienia w piekle?""

          No wypisz-wymaluj KOSCIOL CHRZESCIJANSKI(nie pisze katolicki,bo wszystkie maja
          te sama ceche wspolna-DOJENIE WIERNYCH I NAIWNYCH DO GRANIC WYTRZYMALOSCI)
          • Gość: +- Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.*.*.* 19.12.02, 22:35
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > "23) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dajecie dziesiecine
            >
            > z miety, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co wazniejsze jest w Prawie:
            > sprawiedliwosc, milosierdzie i wiare. To zas nalezalo czynic, a tamtego nie
            > opuszczac. (24) Przewodnicy slepi, którzy przecedzacie komara, a polykacie
            > wielblada! (25) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dbacie o
            >
            > czystosc zewnetrznej strony kubka i misy, a wewnatrz pelne sa zdzierstwa i
            > niepowsciagliwosci. (26) Faryzeuszu slepy! Oczysc wpierw wnetrze kubka, zeby i
            > zewnetrzna jego strona stala sie czysta. (27) Biada wam, uczeni w Pismie i
            > faryzeusze, obludnicy! Bo podobni jestescie do grobów pobielanych, które z
            > zewnatrz wygladaja pieknie, lecz wewnatrz pelne sa kosci trupich i wszelkiego
            > plugastwa. (28) Tak i wy z zewnatrz wydajecie sie ludziom sprawiedliwi, lecz
            > wewnatrz pelni jestescie obludy i nieprawosci. (29) Biada wam, uczeni w Pismie
            > i faryzeusze, obludnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce
            > sprawiedliwych, (30) i mówicie: Gdybysmy zyli za czasów naszych przodków, nie
            > bylibysmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. (31) Przez to sami
            > przyznajecie, ze jestescie potomkami tych, którzy mordowali proroków. (32)
            > Dopelnijcie i wy miary waszych przodków! (33) Weze, plemie zmijowe, jak wy
            > mozecie ujsc potepienia w piekle?""
            >
            > No wypisz-wymaluj KOSCIOL CHRZESCIJANSKI(nie pisze katolicki,bo wszystkie maja
            >
            > te sama ceche wspolna-DOJENIE WIERNYCH I NAIWNYCH DO GRANIC WYTRZYMALOSCI)
            __________________________________________________________

            Tym razem sam dałeś niezły popis, nie na darmo Słowo Boże określane jest jako "miecz obosieczny", określiłeś się jako... faryzeusz właśnie.

            Przekopiowałeś pospiesznie fragment Ew.Mateusza 23,23-33 , gdzie na początku tego samego rozdziału Jezus zwraca się do ludzi tak (23,3 ): ...Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią...
            Ty również dużo mówisz, co z uczynkami? Chcesz zostać przewodnikiem ślepych, czy tylko polujesz na cudze potknięcie (co nie jest przecież niczym nowym )(Łk. 11,53-54):...A gdy stamtąd odchodził, zaczęli uczeni w Piśmie i faryzeusze gwałtownie nań napierać i wypytywać go o wiele rzeczy,czyhając nań, by go przychwycić na jakimś jego słowie.

            +-








            • Gość: Kraken Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.ipt.aol.com 19.12.02, 23:36
              Gość portalu: +- napisał(a):

              >
              >
              > Tym razem sam dałeś niezły popis, nie na darmo Słowo Boże określane jest
              jako "
              > miecz obosieczny", określiłeś się jako... faryzeusz właśnie.
              >
              > Przekopiowałeś pospiesznie fragment Ew.Mateusza 23,23-33 , gdzie na początku
              te
              > go samego rozdziału Jezus zwraca się do ludzi tak (23,3 ): ...Wszystko więc,
              c
              > okolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich
              nie
              > postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią...
              > Ty również dużo mówisz, co z uczynkami? Chcesz zostać przewodnikiem ślepych,
              cz
              > y tylko polujesz na cudze potknięcie (co nie jest przecież niczym nowym )(Łk.
              1
              > 1,53-54):...A gdy stamtąd odchodził, zaczęli uczeni w Piśmie i faryzeusze
              gwałt
              > ownie nań napierać i wypytywać go o wiele rzeczy,czyhając nań, by go
              przychwyci
              > ć na jakimś jego słowie.
              >
              > +-
              > ********************
              -Kr. To NIEISTOTNE skad to przekopiowalem,wszak wcale tego nie neguje,wrecz
              przeciwnie -zaznaczam,ze posluguje sie cytatem-wiec nie bardzo rozumiem o co ci
              chodzi.Mowie(a raczej pisze) ze w moim systemie wartosci jest to DOKLADNY obraz
              kosciolow opartych na tym zbiorze chorych majaczen zwanych Starym i Nowym
              testamentem.Jest to akurat jeden z najmadrzejszych cytatow-AKTUALNY PO DZIS
              DZIEN-a najlepszym tego przykladem jest polski kosciol katolski wraz z jego
              plugawym zwierzchnikiem wojtyla karolem z zawodu papiezem,z upodobania
              skurwysynem.
              Nawiasem mowiac faryzeusze ani saduceusze wcale nie musieli tego chorego
              na "muniu" Zyda,niejakiego Jeszu Chrystusowicza na NICZYM przylapywac-samo
              stwierdzenie,ze jest "majaszem" wystarczylo aby prawomocnie skazac go na
              ukamienowanie BEZ uciekania sie do jurysdykcji Pilata,wowczas jeszcze Sanhedryn
              taka autonomie posiadal.Faktem jest rowniez,ze uznali Jeszu za
              POLGLOWKA,odstepujac od wymierzania kary,gdyz jasnym bylo,ze NIE MOZE on byc
              zadnym Mesjaszem,jako ze nie wywodzi sie w linii prostej od krola Dawida,co
              bylo WARUNKIEM poslannictwa Mesjasza zapowiedzianego w "proroctwach".Wszak
              nawet WLASNA rodzina tego przyglupa wyparla sie go
              wg ew. Jana

              > "Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego."

              Co jest najlepszym przykladem choroby umyslowej "nauczyciela"

              Skazany zostal natomiast przez jurysdykcje rzymska jako buntownik,za co
              grozilo ukrzyzowanie,wg.niektorych historykow DO GORY NOGAMI-nalezaloby wiec
              rozwazyc zmiane waszego "swietego" wizerunku-wiesz mam nadzieje CZYIM symbolem
              jest ODWROCONY krzyz???

              >
              >
              >
              >
              >
              >
              • Gość: +- Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.*.*.* 20.12.02, 07:33
                Wylałeś swoje pomyje, OK gdzie fakty? Od tysięcy lat tysiące tobie podobnych usiłują w różny sposób podważyć rangę Jezusa. Jedni siłą, inni groźbą lub namową, ty tylko słownie. Witaj w klubie.

                +-
                • Gość: czyzunia Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 20.12.02, 08:48
                  a fakty są takie że czarne kiecaki tych co chcieli podważyć barzdo lubili
                  puścić z dymem. wiązka chrustu pod nogi, zapałeczka i juuuuż.dokładnie jak kol.
                  stalin, kol. hitler i paru innych pomniejszych kacyków.pa
                  • Gość: stefan Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.12.02, 23:05
                    Gość portalu: czyzunia napisał(a):

                    > a fakty są takie że czarne kiecaki tych co chcieli podważyć barzdo lubili
                    > puścić z dymem. wiązka chrustu pod nogi, zapałeczka i juuuuż.dokładnie jak kol.
                    >
                    > stalin, kol. hitler i paru innych pomniejszych kacyków.pa
                    ________________________________________________________

                    Fakty są takie, twój komentarz jest jak drewienko dołożone do ich stosów.
                • Gość: Kraken Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.ipt.aol.com 20.12.02, 15:37
                  Gość portalu: +- napisał(a):

                  > Wylałeś swoje pomyje, OK gdzie fakty? Od tysięcy lat tysiące tobie podobnych
                  us
                  > iłują w różny sposób podważyć rangę Jezusa. Jedni siłą, inni groźbą lub
                  namową,
                  > ty tylko słownie. Witaj w klubie.
                  >
                  > +-
                  ********************
                  -Kr. TO SA WLASNIE FAKTY-ale,ze sa one dla was wielce niewygodne,po prostu nie
                  chcecie przyjac ich do wiadomosci-wasza sprawa,jesli wolicie siedziec po uszy
                  w "chrzesciajnskiej" gnojowce-przyjemnego pobytu!
                  • Gość: Kagan Jerzy! zamiast nas straszyc duchami... IP: *.khi.is 20.12.02, 15:44
                    ... odpowiedz na 3 pytania:
                    1. za co kupiles dom?
                    2. za co kupiles samochod?
                    3. za co latasz do Ameryki?
                    Kagan
                    • rydzyk.trwam Re: Jerzy! zamiast nas straszyc duchami... 20.12.02, 15:48
                      Hmm... Te kawałki z biblii są całkiem niezłe... Przyznam, ze niemiałem czasu
                      przyjrzeć się dokładniej pismu Świętemu. Zbyt wiele czasu pochłaniają mi pracę
                      nad TV TRWAM. Interesy z Izraelem to też niełatwa sprawa, ale to już Was ch.ja
                      powinno obchodzić! (mówię oczywiście do tych wszystkich komucho-masonów).
                      Walcie się na ryj!!!
                      • Gość: Jerzy Swoim pisaniem należysz do krakeno-kaganizmu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 16:23
                        rydzyk.trwam napisał:

                        > Hmm... Te kawałki z biblii są całkiem niezłe... Przyznam, ze niemiałem czasu
                        > przyjrzeć się dokładniej pismu Świętemu. Zbyt wiele czasu pochłaniają mi
                        pracę
                        > nad TV TRWAM. Interesy z Izraelem to też niełatwa sprawa, ale to już Was
                        ch.ja
                        > powinno obchodzić! (mówię oczywiście do tych wszystkich komucho-masonów).
                        > Walcie się na ryj!!!

                        Drogi rydzyku,
                        Swoim pisaniem ani na krok nie ustępujesz wojowniczym ateistom, którzy będą
                        myśleć, że twoja wypowiedź jest standardowa dla chrześcijan. Może jest typowa
                        dla ludzi twego środowiska, gdzie pogardę zwalcza się podardą, ale nie ma to
                        nic wspólnego z chrześcijaństwem.
                        Jerzy
                        • Gość: Est. Re: Swoim pisaniem należysz do krakeno-kaganizmu IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 10:40
                          rydzyk.trwam napisał:
                          Hmm... Te kawałki z biblii są całkiem niezłe... Przyznam, ze niemiałem czasu
                          przyjrzeć się dokładniej pismu Świętemu. Zbyt wiele czasu pochłaniają mi
                          pracę nad TV TRWAM. Interesy z Izraelem to też niełatwa sprawa, ale to już Was
                          ch.ja powinno obchodzić! (mówię oczywiście do tych wszystkich komucho-masonów).
                          Walcie się na ryj!!!
                          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                          Drogi rydzyku,
                          Swoim pisaniem ani na krok nie ustępujesz wojowniczym ateistom, którzy będą
                          myśleć, że twoja wypowiedź jest standardowa dla chrześcijan. Może jest typowa
                          dla ludzi twego środowiska, gdzie pogardę zwalcza się podardą, ale nie ma to
                          nic wspólnego z chrześcijaństwem.
                          Jerzy
                          E: A co ma? Twoje klamstwa na temat grzechow? Przeciez "krew Jezusa, Syna Jego,
                          oczyszcza nas z wszelkiego grzechu" (1 List Jana 7).

          • Gość: Jerzy Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 17:44
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Napracowales sie Jerzy w tej "winnicy panskiej" a wszystko bez zadnego sensu-
            > Puls z czyzunia i diabelkiem po prostu STRATOWALI twa argumentacje-nie
            > wystarczy jak widzisz tylko cytowac na wyrywki "wyjonkow" z
            > tego...czegos,przytaczac jednego nawiedzonego po drugim-trzeba jeszcze
            MYSLEC!!!

            Jerzy: Stratowali? Ta figura mowy czego ma dotyczyć? To, że wpisali wiele
            postów pełnych pogardy nie znaczy, że zachwiali moją argumentacją. W ich
            tekstach nie ma z czym podjąc polemiki na zadany temat. Tak więc zach ęcam do
            TRZEŹWEGO MYŚLENIA.

            Kraken: A jak wiadomo wiara nakazuje myslenie ODRZUCIC.

            Jerzy: Może twoja wiara w ateizm rzczywiście nie wymaga myślenia, ale nie
            projektuj tego na światopogląd chrześcijański. Już tak długo bierzesz udział w
            dyskusjach, a jeszcze nie nauczyłeś się odróżniać chrześcijaństwa od
            katolicyzmu.

            Kraken: Ale zastanawia mnie niekonsekwencja samego twego szefa-w ktoryms
            miejscu(nie
            > chce mi sie szukac) twierdzi,ze grzech przeciw niemu czy przeciw ojcu,bedzie
            > odpuszczony,natomiast przeciw duchowi swientemu-nie,z kolei zgodnie z
            dogmatami
            > kleszymi te wszyskie trzy osoby sa TYM SAMYM i sa TOZSAME-cos jak powiesc w
            > trzech tomach-skad wiec ta niekonsekwencja w "naluczniu" Jeszu???

            Jerzy: Troszkę wysiłku umysłowego przy czytaniu moich pierwszych kilku postów a
            zrozumiesz o co w nich chodziło. Myślenie, to podobno wasza (twoja i Kagana)
            specjalność.

            Kraken: Teraz ja ci wysmaze cytacik z "naluk" twego "miszcza",ktory
            najbardziej mi sie spodobal

            Jerzy: Spodobało ci się coś, co powiedział Jezus? Doprawdy? A przeciwko komu to
            powiedział?
            >
            Mateusz:
            "23) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dajecie dziesiecine
            >
            > z miety, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co wazniejsze jest w Prawie:
            > sprawiedliwosc, milosierdzie i wiare. To zas nalezalo czynic, a tamtego nie
            > opuszczac. (24) Przewodnicy slepi, którzy przecedzacie komara, a polykacie
            > wielblada! (25) Biada wam, uczeni w Pismie i faryzeusze, obludnicy! Bo dbacie
            o
            >
            > czystosc zewnetrznej strony kubka i misy, a wewnatrz pelne sa zdzierstwa i
            > niepowsciagliwosci. (26) Faryzeuszu slepy! Oczysc wpierw wnetrze kubka, zeby
            i
            > zewnetrzna jego strona stala sie czysta. (27) Biada wam, uczeni w Pismie i
            > faryzeusze, obludnicy! Bo podobni jestescie do grobów pobielanych, które z
            > zewnatrz wygladaja pieknie, lecz wewnatrz pelne sa kosci trupich i wszelkiego
            > plugastwa. (28) Tak i wy z zewnatrz wydajecie sie ludziom sprawiedliwi, lecz
            > wewnatrz pelni jestescie obludy i nieprawosci. (29) Biada wam, uczeni w
            Pismie
            > i faryzeusze, obludnicy! Bo budujecie groby prorokom i zdobicie grobowce
            > sprawiedliwych, (30) i mówicie: Gdybysmy zyli za czasów naszych przodków, nie
            > bylibysmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków. (31) Przez to sami
            > przyznajecie, ze jestescie potomkami tych, którzy mordowali proroków. (32)
            > Dopelnijcie i wy miary waszych przodków! (33) Weze, plemie zmijowe, jak wy
            > mozecie ujsc potepienia w piekle?""
            >
            > No wypisz-wymaluj KOSCIOL CHRZESCIJANSKI(nie pisze katolicki,bo wszystkie
            maja te sama ceche wspolna-DOJENIE WIERNYCH I NAIWNYCH DO GRANIC WYTRZYMALOSCI)

            Jerzy: Krakenie, twoje myślenie zaszwankowało albo poszło za uprzedzeniami.
            Najpierw podoba ci się przemówienie Jezusa, a potem uważasz, jakoby tekst ten
            był skierowany przeciwko chrześcijanom, czyli wyznawcom Chrystusa. Czyli że
            Jezus sam potępia swoich wyznawców. Hmmm...

            Widzisz, Jezus napiętnował obłudę uczonych w Piśmie, przywódców religijnych
            swoich czasów, którzy z religii objawionej zrobili biznes. To oni byli głównymi
            jego przeciwnikami i doprowadzili w końcu do jego ukrzyżowania. Chcieli się go
            za wszelka cenę pozbyć, bo obnażał ich nadużycia i obłudę.

            Historia lubi się powtarzać. Zawsze znajdą się ludzie, którzy z religii, nawet
            tej objawionej, będą chcieli zrobić biznes, ale na to Pan Bóg dał nam Słowo
            Boże, abyśmy potrafili to poznać i nie dać się w to wciągnąć.
            Z drugiej strony, wielu ludziom taka biznesowa religia nawet odpowiada. Żyją
            jak im się podoba, od czasu do czasu spełnią jakieś płatne rytuały dla
            supokojenia sumienia i nadal żyją w swoich grzechach.

            Paweł ostrzegał:
            2 Tymoteusz 4,3 Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale
            według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce,
            4,4 i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.

            Historia pokazała, że tak się stało; ty posłużyłeś się tektsem Jezusa przeciwko
            całemu chrześcijaństwu - zbyt szybko zgeneralizowałeś, podczas gdy Słowo to ma
            rację bytu wobec nadużyć, które grożą duchownym każdego kościoła. Aby temu
            zapobiec Pan Bóg ustanowił zasady dyscypliny w kościele, ale to już inny temat.

            Jerzy





            • Gość: Kraken Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.ipt.aol.com 20.12.02, 20:14
              Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlosa na
              czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze ten
              cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
              chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko twoja
              sprawa.
              • Gość: PULS Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.tnt76.chi5.da.uu.net 20.12.02, 20:25
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlosa
                na
                > czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze ten
                > cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
                > chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko
                twoja
                >
                > sprawa.

                P.Jerzy poswiecil pewnie z 20 lat na studiowanie prawd objawionych a tu teraz
                okazuje sie ze trzeba zrobic renament w swoich szufladkach mozgowych a tu
                starego drzewa juz nie przesadzisz a tu znowu od nowa studiowac,czyli odkrecac
                swoje dogmaty-no nie-Jerzy juz na to sie nie pisze,za pozno i w mysl chyba
                powiedzenia woli zostac ta przyslowiowa krowa ktora tylko jedyna na swiecie nie
                zmieni pogladow.
              • Gość: Jerzy Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.02, 12:04
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlosa
                na
                > czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze ten
                > cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
                > chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko
                twoja sprawa.


                Drogi Krakenie,
                Znowu sofizmatujesz na całego. Generalizacje, emocjonalizmy, naciągane
                argumenty, przytaczanie bzdur na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
                twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."

                Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny chrześcijaństwa.
                Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a co
                zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
                Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
                etycznych. Co oferujesz w zamian?
                Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie zgrzeszył.
                Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego
                stwierdzeń o etyce.
                Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.

                Jerzy
                • Gość: Kraken Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.ipt.aol.com 23.12.02, 16:09
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                  >
                  > > Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlos
                  > a
                  > na
                  > > czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze
                  > ten
                  > > cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
                  > > chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko
                  > twoja sprawa.
                  >
                  >
                  > Drogi Krakenie,
                  > Znowu sofizmatujesz na całego. Generalizacje, emocjonalizmy, naciągane
                  > argumenty, przytaczanie bzdur
                  **************
                  -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
                  slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne jest
                  oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
                  tych "przewodnikow" mial
                • Gość: Kraken Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.ipt.aol.com 23.12.02, 16:09
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                  >
                  > > Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlos
                  > a
                  > na
                  > > czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze
                  > ten
                  > > cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
                  > > chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko
                  > twoja sprawa.
                  >
                  >
                  > Drogi Krakenie,
                  > Znowu sofizmatujesz na całego. Generalizacje, emocjonalizmy, naciągane
                  > argumenty, przytaczanie bzdur
                  **************
                  -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
                  slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne jest
                  oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
                  tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
                  ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!


                  na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
                  > twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."
                  *************
                  -Kr. Odwracasz serdenko kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie w
                  oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga
                  >
                  > Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
                  chrześcijaństwa.
                  ***********
                  -Kr. Wystarczy zapoznac sie z jego historia aby doswiadczyc odruchow wymiotnych


                  >
                  > Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a co
                  > zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
                  *************
                  -Kr. OCZYWISCIE-np.ze 2x2=4,ze suma katow w trojkacie =180 stopni,lub 200
                  gradow,ze Ziemia krazy wokol Slonca,a nie odwrotnie oraz,ze BOG NIE ISTNIEJE




                  > Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
                  > etycznych. Co oferujesz w zamian?
                  ************
                  -Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWAJ
                  ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ PRZECINEGO




                  > Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
                  zgrzeszył.
                  ************
                  -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl wydrwigroszy
                  pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania kieszeni i
                  mozgownic wiernych
                  >
                  > Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego
                  > stwierdzeń o etyce.
                  **********
                  -Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
                  obiema "rencami"


                  > Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
                  *************
                  -Kr. A co chrzescijanstwo oferuje,poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami
                  kaplani nie wierza???
                  >
                  > Jerzy
                  *********
                  -Kraken
                  • Gość: Jerzy Krakenie, ty też jesteś bez grzechu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 17:12
                    Gość portalu: Kraken napisał(a):

                    > **************
                    > -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
                    > slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne jest
                    > oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
                    > tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
                    > ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!

                    Jerzy: Zerknij do góry do naszej dyskusji i zobaczysz, że pokazałem ci, na czym
                    polegała twoja bzdura. Nie zadałeś sobie trudu, aby się zastanowić, w jakich
                    okoloicznościach i do kogo Jezus skierował te słowa, a następnie, jak moznaby
                    zaktualizować jego wypowiedź.


                    > na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
                    > > twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."
                    > *************
                    > -Kr. Odwracasz serdenko kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie w
                    > oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga

                    Jerzy: Dzięki za pieszczotliwe zdrobnienie. Jeśli teksty Biblii dowodami byc
                    nie mogą, to ty również nie możesz się nimi posługiwać! Ale jeśli już się nimi
                    posługujesz, to zbadaj najpierw, kiedy, kto i do kogo je wypowiedział i jaka
                    prawdę one objawiają, która powinna być stosowana współcześnie.

                    > >
                    > > Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
                    > chrześcijaństwa.
                    > ***********
                    > -Kr. Wystarczy zapoznac sie z jego historia aby doswiadczyc odruchow
                    wymiotnych

                    Jerzy: Nie odpowiadasz na pytanie. Twoje reakcje emocjonalne są czytelne i
                    przewidywalne, ale pytałem, w oparciu o jaki system etyczny oceniasz
                    chrześciojanstwo.

                    > >
                    > > Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a
                    > co
                    > > zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
                    > *************
                    > -Kr. OCZYWISCIE-np.ze 2x2=4,ze suma katow w trojkacie =180 stopni,lub 200
                    > gradow,ze Ziemia krazy wokol Slonca,a nie odwrotnie oraz,ze BOG NIE ISTNIEJE
                    >
                    Jerzy: Myslisz etykę z arytmetyką, geometrią czy astronomią. Pytałem o to, co
                    jest według twego systemu wartości dobre a co złe. Rozumiesz pytanie?
                    Ponadto, podajesz mi tutaj stare wyświechtane prawdy, że 2x2=4, itd. Czy twój
                    system wartości nie zdobył się na jakieś nowe oryginalniejsze rozwiązania?

                    >
                    > > Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
                    > > etycznych. Co oferujesz w zamian?
                    > ************
                    > -Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWAJ
                    > ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ
                    PRZECINEGO

                    Jerzy: Pierwsza zasada wynika z nauki Jezusa, choć u niego była podana w sposób
                    pozytywny:
                    Mateusz 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
                    i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.

                    Druga zasada obala pierwszą i samą siebie. Logika twej drugiej zasady jest
                    taka, że trzeba odrzucić to autorytatywne zdanie, aby nie uznawać autorytetów.
                    A zatem, trzeba też odrzucić autorytatywną naukę wypływającą z pierwszej
                    zasady. Rozumiesz, jaki sofizmat popełniasz w tej zasadzie?

                    >
                    > > Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
                    > zgrzeszył.
                    > ************
                    > -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
                    wydrwigroszy
                    > pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania kieszeni i
                    > mozgownic wiernych

                    Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
                    jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
                    Według apostoła Jana, ktoś taki jak ty jest kłamcą.
                    1 Jan 1,8 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i
                    prawdy w nas nie ma.
                    1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i
                    odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.
                    1,10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w
                    nas Słowa jego.

                    Ponadto, w swojej mentalności przypominasz faryzeusza, który modlił się w
                    świątyni:
                    Łukasz 18,10 Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden
                    faryzeusz, a drugi celnik.
                    18,11 Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie
                    jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto
                    celnik.
                    18,12 Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.
                    18,13 A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu,
                    lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.
                    18,14 Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś
                    nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie
                    wywyższony.

                    > >
                    > > Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego
                    > > stwierdzeń o etyce.
                    > **********
                    > -Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
                    > obiema "rencami"
                    >
                    Jerzy: Tak więc Russel jest dla was nieomylną wyrocznią w sprawach etyki i
                    wiary. Zgadza się?

                    > > Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
                    > *************
                    > -Kr. A co chrzescijanstwo oferuje,poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami
                    > kaplani nie wierza???
                    > >
                    Jerzy: Twoje ostatnie pytanie jest chyba rezultatem mylenia, byc może na skutek
                    braku poznania, chrześcijanstwa z jakimiś zachowaniami sekciarskimi. Jesteś na
                    forum dostatecznie długo i dostatecznie długo bierzesz udział w dysputach
                    religijnych, aby nauczyć się rozróżniać że istnieje różnica np. pomiędzy
                    katolicyzmem a chrześcijanstwem biblijnym. Chyba że celowo nie chcesz tej
                    różnicy dostrzec, bo to oznaczałoby konieczność weryfikacji swego
                    światopoglądu. Do tej pory utożsamiałeś chrześcijaństwo z katolicyzmem i
                    waliłeś w niego argumentami z historii. Czasem miałeś dobre argumenty, szkoda
                    tylko, że przy tym wulgaryzzowałeś (czy w twwoim systemie etycznym są
                    wulgaryzmy? Wielu ci zwracało uwagę, że te wulgaryzmy nie są im miłe. Jak to
                    się ma do twojej zasady: nie czyń drugiemu co tobie nie miłe .... chyba że
                    tobie właśnie wulgaryzmy są miłe).

                    Jerzy,
                    • Gość: Estonczyk Re: Krakenie, ty też jesteś bez grzechu? IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 08:28
                      -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
                      slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne jest
                      oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
                      tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
                      ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!
                      Jerzy: Zerknij do góry do naszej dyskusji i zobaczysz, że pokazałem ci, na czym
                      polegała twoja bzdura. Nie zadałeś sobie trudu, aby się zastanowić, w jakich
                      okoloicznościach i do kogo Jezus skierował te słowa, a następnie, jak moznaby
                      zaktualizować jego wypowiedź.
                      E: Juz ci chyba napisano, ze jesli twoj "miszcz" byl Bogiem, to jego wypowiedzi
                      bylyby ZAWSZE AKTUALNE!

                      Kr. Jerzy! Odwracasz serdenko kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie w
                      oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga.
                      Jerzy: (...) Jeśli teksty Biblii dowodami byc nie mogą, to ty również nie
                      możesz się nimi posługiwać!
                      E: Kraken moze sie nimi poslugiwac, krytykujac je, podobnie jak ksieza
                      poslugiwali sie w celach krytycnych pismami tzw. klasykow marksizmu-leninizmu-
                      stalinizmu! Jak mozna bowiem krytykowac dany tekst, bez cytowania go?

                      J: Ale jeśli już się nimi posługujesz, to zbadaj najpierw, kiedy, kto i do kogo
                      je wypowiedział i jaka prawdę one objawiają, która powinna być stosowana
                      współcześnie.
                      K: To juz kwestia interpretacji... Luteranie sie roznia w tym miejscu z
                      katolikami, ci sie roznia z jehowitami itp. itd.

                      J: Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
                      chrześcijaństwa. (...) Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co
                      to jest dobro, a co zło? Czy w twoim systemie są absoluty?

                      E: Kagan pisal juz o tym na watkach:
                      O moralnosci katolickiej i laickiej
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      Dobro i zlo
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3098797&a=3124934(...)
                      J: Pytałem o to, co jest według twego systemu wartości dobre a co złe.
                      Rozumiesz pytanie?
                      E: Dobro i zlo
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=3098797&a=3124934
                      J: Ponadto, podajesz mi tutaj stare wyświechtane prawdy, że 2x2=4, itd. Czy
                      twój system wartości nie zdobył się na jakieś nowe oryginalniejsze rozwiązania?
                      Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
                      etycznych. Co oferujesz w zamian?
                      E: O moralnosci katolickiej i laickiej
                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=787507
                      Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWAJ
                      ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ PRZECIWNEGO
                      Jerzy: Pierwsza zasada wynika z nauki Jezusa, choć u niego była podana w sposób
                      pozytywny (...)
                      E: To stara zasada, znana starozytnym Grekom!

                      J: Druga zasada obala pierwszą i samą siebie. Logika twej drugiej zasady jest
                      taka, że trzeba odrzucić to autorytatywne zdanie, aby nie uznawać autorytetów.
                      A zatem, trzeba też odrzucić autorytatywną naukę wypływającą z pierwszej
                      zasady. Rozumiesz, jaki sofizmat popełniasz w tej zasadzie?
                      E: To ty bladzisz, Jerzyku! Mylisz zasady z autorytetami, ktore je glosza!

                      J: Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
                      zgrzeszył.
                      Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
                      wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
                      kieszeni i mozgownic wiernych
                      Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
                      jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem. Według apostoła Jana, ktoś taki
                      jak ty jest kłamcą. (...) Ponadto, w swojej mentalności przypominasz
                      faryzeusza, który modlił się w świątyni (...) Potem oświadczył, że nie ma
                      absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego stwierdzeń o etyce.
                      E: Zostaly ci juz tylko obelgi miotane bezsilnie na Krakena...:(
                      Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
                      obiema "rencami"
                      Jerzy: Tak więc Russel jest dla was nieomylną wyrocznią w sprawach etyki i
                      wiary. Zgadza się?
                      E: BLAD Jerzy! My nie mamy zadnej "nieomylnej" wyroczni i w NIC NIE wierzymy!
                      Nie sadz innych po sobie, Jerzy!
                      J: Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
                      E: Oj, tylko ci sie tak wydaje, Jerzyku!
                      Kr. A co chrzescijanstwo oferuje,poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami
                      kaplani nie wierza???
                      Jerzy: Twoje ostatnie pytanie jest chyba rezultatem mylenia, byc może na skutek
                      braku poznania, chrześcijanstwa z jakimiś zachowaniami sekciarskimi. Jesteś na
                      forum dostatecznie długo i dostatecznie długo bierzesz udział w dysputach
                      religijnych, aby nauczyć się rozróżniać że istnieje różnica np. pomiędzy
                      katolicyzmem a chrześcijanstwem biblijnym. Chyba że celowo nie chcesz tej
                      różnicy dostrzec, bo to oznaczałoby konieczność weryfikacji swego
                      światopoglądu. Do tej pory utożsamiałeś chrześcijaństwo z katolicyzmem i
                      waliłeś w niego argumentami z historii. Czasem miałeś dobre argumenty, szkoda
                      tylko, że przy tym wulgaryzzowałeś (czy w twwoim systemie etycznym są
                      wulgaryzmy? Wielu ci zwracało uwagę, że te wulgaryzmy nie są im miłe. Jak to
                      się ma do twojej zasady: nie czyń drugiemu co tobie nie miłe .... chyba że
                      tobie właśnie wulgaryzmy są miłe).
                      E: Nie wiedzisz Jerzy, ze ty jestes typowym sekciarzem ("born again")?
                      A wulgaryzmy to rzecz wzgledna, dla zyda wulgaryzmem jest mowienie o "synu
                      bozym", dla muzulmanina wulgarne sa ikony (w tym i "swanty" obraz
                      czestochowskiej madonny)...:(
                • Gość: PULS Re: Kto nie cierpi zdrowej nauki IP: *.tnt91.chi5.da.uu.net 23.12.02, 16:42
                  Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                  > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                  >
                  > > Widzisz Jerzy jak ty NIC nie chcesz zrozumiec-nie mam zamiaru dzielic wlos
                  > a
                  > na
                  > > czworo co ten Zydek rzekomo mial na mysli,lub nie mial-ja tylko uwazam,ze
                  > ten
                  > > cytat znakomicie odzwierciedla stan w jakim znajduja sie WSZYTSKIE
                  > > chrzescijanskie koscioly-OT I WSZYSTKO-a co TY o tym myslisz-to juz tylko
                  > twoja sprawa.
                  >
                  >
                  > Drogi Krakenie,
                  > Znowu sofizmatujesz na całego. Generalizacje, emocjonalizmy, naciągane
                  > argumenty, przytaczanie bzdur na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
                  > twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."
                  >
                  > Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
                  chrześcijaństwa.
                  >
                  > Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a co
                  > zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
                  > Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
                  > etycznych. Co oferujesz w zamian?
                  > Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
                  zgrzeszył.
                  >
                  > Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego
                  > stwierdzeń o etyce.
                  > Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
                  >
                  > Jerzy

                  P.Jerzy a co bylo przed Chrystusem? zadnych moralnych wartosci nie bylo?
                  Dla rekordu-kultura zachodu jest spadkobierczynia sztuk,filozofii i wogole
                  kultury hellenistycznej.
                  Tylko religia jest tym jednym azjatyckim fanatycznym zjawiskiem ograniczajacym
                  zdolnosci tworcze jeszcze tych ci sie temu daja nabrac.
    • balzer Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU 23.12.02, 19:57
      Co to jest "duch świety" ?
      • Gość: Kraken Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.ipt.aol.com 23.12.02, 23:27
        balzer napisał:

        > Co to jest "duch świety" ?
        ***********
        -Kr. jest to cos czego NIKT coorva nie widzial-a wszystkie chrzesciajany
        rwiedza,ze jest-zatem jest to cos na podobienstwo YETI-tez tego stwora nikt nie
        widzial-a wielu wierzy
        • Gość: PULS Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.tnt53.chi5.da.uu.net 24.12.02, 00:04
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          > balzer napisał:
          >
          > > Co to jest "duch świety" ?
          > ***********
          > -Kr. jest to cos czego NIKT coorva nie widzial-a wszystkie chrzesciajany
          > rwiedza,ze jest-zatem jest to cos na podobienstwo YETI-tez tego stwora nikt
          nie
          >
          > widzial-a wielu wierzy

          Jakis cwany ksiezulko podlaczyl wode do statuetki matuchni bozej w Cicero,Il.
          i oglosil ze placze nad losem tego swiata.pielgrzymki zjezdzaly z calych Stanow
          aby sie okazalo ze to ksiezulko inzynierek plebanijny,ale znalazlo sie jeszcze
          dosc przychlastow ciemnogrodzkich amerykanskich ktorzy do dzisiaj wierza ze
          matuchna plakala.
          Qoorwa,Kraken mam pomysl nastwpny,ja zrobie kapliczke z matuchna a ty
          podlaczysz wode.bedziemy liczyc za zabawe w cudowna matenke $10 za przejscie
          tylko obok.
          milion gwarantowany w ciagu tygodnia.
          • Gość: Kraken Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.ipt.aol.com 27.12.02, 17:39
            Gość portalu: PULS napisał(a):

            > Gość portalu: Kraken napisał(a):
            >
            > > balzer napisał:
            > >
            > > > Co to jest "duch świety" ?
            > > ***********
            > > -Kr. jest to cos czego NIKT coorva nie widzial-a wszystkie chrzesciajany
            > > rwiedza,ze jest-zatem jest to cos na podobienstwo YETI-tez tego stwora nik
            > t
            > nie
            > >
            > > widzial-a wielu wierzy
            >
            > Jakis cwany ksiezulko podlaczyl wode do statuetki matuchni bozej w Cicero,Il.
            > i oglosil ze placze nad losem tego swiata.pielgrzymki zjezdzaly z calych
            Stanow
            >
            > aby sie okazalo ze to ksiezulko inzynierek plebanijny,ale znalazlo sie
            jeszcze
            > dosc przychlastow ciemnogrodzkich amerykanskich ktorzy do dzisiaj wierza ze
            > matuchna plakala.
            > Qoorwa,Kraken mam pomysl nastwpny,ja zrobie kapliczke z matuchna a ty
            > podlaczysz wode.bedziemy liczyc za zabawe w cudowna matenke $10 za przejscie
            > tylko obok.
            > milion gwarantowany w ciagu tygodnia.
            ****************
            -Kr. Zgadzam sie na proponowany podzial rol-szczegolnie,ze konczylem rowniez
            budownictwo wodne,wiec problemow z przylaczem raczej nie bedzie-musimy jeszcze
            znalesc jakies zacne miejsce do zalozenia biznesu!
            • Gość: PULS Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 27.12.02, 19:09
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              > Gość portalu: PULS napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Kraken napisał(a):
              > >
              > > > balzer napisał:
              > > >
              > > > > Co to jest "duch świety" ?
              > > > ***********
              > > > -Kr. jest to cos czego NIKT coorva nie widzial-a wszystkie chrzesciaj
              > any
              > > > rwiedza,ze jest-zatem jest to cos na podobienstwo YETI-tez tego stwor
              > a nik
              > > t
              > > nie
              > > >
              > > > widzial-a wielu wierzy
              > >
              > > Jakis cwany ksiezulko podlaczyl wode do statuetki matuchni bozej w Cicero,
              > Il.
              > > i oglosil ze placze nad losem tego swiata.pielgrzymki zjezdzaly z calych
              > Stanow
              > >
              > > aby sie okazalo ze to ksiezulko inzynierek plebanijny,ale znalazlo sie
              > jeszcze
              > > dosc przychlastow ciemnogrodzkich amerykanskich ktorzy do dzisiaj wierza z
              > e
              > > matuchna plakala.
              > > Qoorwa,Kraken mam pomysl nastwpny,ja zrobie kapliczke z matuchna a ty
              > > podlaczysz wode.bedziemy liczyc za zabawe w cudowna matenke $10 za przejsc
              > ie
              > > tylko obok.
              > > milion gwarantowany w ciagu tygodnia.
              > ****************
              > -Kr. Zgadzam sie na proponowany podzial rol-szczegolnie,ze konczylem rowniez
              > budownictwo wodne,wiec problemow z przylaczem raczej nie bedzie-musimy
              jeszcze
              > znalesc jakies zacne miejsce do zalozenia biznesu!

              Kazde miejsce dobre.Mozemy na przyklad pod lasem gdzies wyrentowac kawalek
              miejsca namiotowego z duzym pargingiem koniecznie.
              Pojdziemy na spacer w las i znajdziemy bezdomna matke boziuchna figurke
              ktora jakis niewierny wyrzucil na pastwe losu albo lasu.My ja ocalimy
              od pruchnicy jej zagrazajacej,ona sobie poplacze nad wrednymi ludzmi,nas za to
              zrobi milionerami.
    • Gość: Jerzy Kraken też jest bez grzechu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 17:14
      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > **************
      > -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
      > slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne jest
      > oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
      > tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
      > ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!

      Jerzy: Zerknij do góry do naszej dyskusji i zobaczysz, że pokazałem ci, na czym
      polegała twoja bzdura. Nie zadałeś sobie trudu, aby się zastanowić, w jakich
      okoloicznościach i do kogo Jezus skierował te słowa, a następnie, jak moznaby
      zaktualizować jego wypowiedź.


      > na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
      > > twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."
      > *************
      > -Kr. Odwracasz serdenko kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie w
      > oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga

      Jerzy: Dzięki za pieszczotliwe zdrobnienie. Jeśli teksty Biblii dowodami byc
      nie mogą, to ty również nie możesz się nimi posługiwać! Ale jeśli już się nimi
      posługujesz, to zbadaj najpierw, kiedy, kto i do kogo je wypowiedział i jaka
      prawdę one objawiają, która powinna być stosowana współcześnie.

      > >
      > > Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
      > chrześcijaństwa.
      > ***********
      > -Kr. Wystarczy zapoznac sie z jego historia aby doswiadczyc odruchow
      wymiotnych

      Jerzy: Nie odpowiadasz na pytanie. Twoje reakcje emocjonalne są czytelne i
      przewidywalne, ale pytałem, w oparciu o jaki system etyczny oceniasz
      chrześciojanstwo.

      > >
      > > Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a
      > co
      > > zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
      > *************
      > -Kr. OCZYWISCIE-np.ze 2x2=4,ze suma katow w trojkacie =180 stopni,lub 200
      > gradow,ze Ziemia krazy wokol Slonca,a nie odwrotnie oraz,ze BOG NIE ISTNIEJE
      >
      Jerzy: Myslisz etykę z arytmetyką, geometrią czy astronomią. Pytałem o to, co
      jest według twego systemu wartości dobre a co złe. Rozumiesz pytanie?
      Ponadto, podajesz mi tutaj stare wyświechtane prawdy, że 2x2=4, itd. Czy twój
      system wartości nie zdobył się na jakieś nowe oryginalniejsze rozwiązania?

      >
      > > Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
      > > etycznych. Co oferujesz w zamian?
      > ************
      > -Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWAJ
      > ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ
      PRZECINEGO

      Jerzy: Pierwsza zasada wynika z nauki Jezusa, choć u niego była podana w sposób
      pozytywny:
      Mateusz 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
      i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.

      Druga zasada obala pierwszą i samą siebie. Logika twej drugiej zasady jest
      taka, że trzeba odrzucić to autorytatywne zdanie, aby nie uznawać autorytetów.
      A zatem, trzeba też odrzucić autorytatywną naukę wypływającą z pierwszej
      zasady. Rozumiesz, jaki sofizmat popełniasz w tej zasadzie?

      >
      > > Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
      > zgrzeszył.
      > ************
      > -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
      wydrwigroszy
      > pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania kieszeni i
      > mozgownic wiernych

      Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
      jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
      Według apostoła Jana, ktoś taki jak ty jest kłamcą.
      1 Jan 1,8 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i
      prawdy w nas nie ma.
      1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i
      odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.
      1,10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w
      nas Słowa jego.

      Ponadto, w swojej mentalności przypominasz faryzeusza, który modlił się w
      świątyni:
      Łukasz 18,10 Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden
      faryzeusz, a drugi celnik.
      18,11 Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie
      jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto
      celnik.
      18,12 Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.
      18,13 A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu,
      lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.
      18,14 Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś
      nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie
      wywyższony.

      > >
      > > Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jego
      > > stwierdzeń o etyce.
      > **********
      > -Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
      > obiema "rencami"
      >
      Jerzy: Tak więc Russel jest dla was nieomylną wyrocznią w sprawach etyki i
      wiary. Zgadza się?

      > > Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
      > *************
      > -Kr. A co chrzescijanstwo oferuje,poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami
      > kaplani nie wierza???
      > >
      Jerzy: Twoje ostatnie pytanie jest chyba rezultatem mylenia, byc może na skutek
      braku poznania, chrześcijanstwa z jakimiś zachowaniami sekciarskimi. Jesteś na
      forum dostatecznie długo i dostatecznie długo bierzesz udział w dysputach
      religijnych, aby nauczyć się rozróżniać że istnieje różnica np. pomiędzy
      katolicyzmem a chrześcijanstwem biblijnym. Chyba że celowo nie chcesz tej
      różnicy dostrzec, bo to oznaczałoby konieczność weryfikacji swego
      światopoglądu. Do tej pory utożsamiałeś chrześcijaństwo z katolicyzmem i
      waliłeś w niego argumentami z historii. Czasem miałeś dobre argumenty, szkoda
      tylko, że przy tym wulgaryzzowałeś (czy w twwoim systemie etycznym są
      wulgaryzmy? Wielu ci zwracało uwagę, że te wulgaryzmy nie są im miłe. Jak to
      się ma do twojej zasady: nie czyń drugiemu co tobie nie miłe .... chyba że
      tobie właśnie wulgaryzmy są miłe).

      Jerzy,
      • Gość: Kraken Re: Kraken też jest bez grzechu? IP: *.ipt.aol.com 27.12.02, 18:31
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        *****************
        -Kr. Jestes Jerzy niepoprawny-znowu smedzisz dlugo,nudno i bez sensu,ale
        przelamie swa niechec do odpowiedzi na takie posty i udziele jej

        ) Gość portalu: Kraken napisał(a):
        )
        ) ) **************
        ) ) -Kr. Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI????W miejsce
        )
        ) ) slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop-a zobaczysz jak aktualne j
        ) est
        ) ) oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
        ) ) tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
        )
        ) ) ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!
        )
        ) Jerzy: Zerknij do góry do naszej dyskusji i zobaczysz, że pokazałem ci, na
        czym
        )
        ) polegała twoja bzdura. Nie zadałeś sobie trudu, aby się zastanowić, w jakich
        ) okoloicznościach i do kogo Jezus skierował te słowa, a następnie, jak moznaby
        ) zaktualizować jego wypowiedź.
        ****************
        -Kr. Oczywiscie,ze nie zadaje sobie trudu niepotrzebnego zastanawiania sie co
        tez ten Zyd,ktory nie istnial, chcial lub nie chcial powiedziec, wylawiam
        niektore wypowiedzi,czy przypowiesci(te majace sens,boe iwekszosc,nie ma
        ZADNEGO sensu) niczym kielbase z grochowki-po prostu przylozylem ten tekst do
        obecnego obrazu kosciolow chrzesciajanskich i zauwazylem,ze jest JAK
        NAJBARDZIEJ AKTUALNY-taht's it!!!
        )
        )
        ) ) na poparcie swego z pominięciem wszystkiego, co
        ) ) ) twe bzdury obala, to sposób twego "argumentowania."
        ) ) *************
        ) ) -Kr. Odwracasz serdenko kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie w
        ) ) oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga
        )
        ) Jerzy: Dzięki za pieszczotliwe zdrobnienie. Jeśli teksty Biblii dowodami byc
        ) nie mogą, to ty również nie możesz się nimi posługiwać! Ale jeśli już się
        nimi
        ) posługujesz, to zbadaj najpierw, kiedy, kto i do kogo je wypowiedział i jaka
        ) prawdę one objawiają, która powinna być stosowana współcześnie.
        ***************
        -Kr. WCALE nie posluguje sie tym tekstem jako "dowodem"-wlasnie jak
        zauwazyles "wylowilem" z niego te PRAWDE,ze wypisz-wymaluj pokazuje ibraz
        kosciolow i duchowienstwa chrescijanskiego
        )
        ) ) )
        ) ) ) Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
        ) ) chrześcijaństwa.
        ) ) ***********
        ) ) -Kr. Wystarczy zapoznac sie z jego historia aby doswiadczyc odruchow
        ) wymiotnych
        )
        ) Jerzy: Nie odpowiadasz na pytanie. Twoje reakcje emocjonalne są czytelne i
        ) przewidywalne, ale pytałem, w oparciu o jaki system etyczny oceniasz
        ) chrześciojanstwo.
        ******************
        -Kr. WLASNIE ze odpowiedzialem ci na pytanie!!reakcje wcale nie sa
        emocjonalne,jako ze z historia kosciola(A WLASCIWIE CHRZESCIAJNSTWA) zapoznalem
        sie juz bardzo dawno temu,wiec emocje zdazyly opasc-jednak odruchy wymiotne na
        slowo "kosciol"(nieistotne jaki)-pozostaly
        )
        ) ) )
        ) ) ) Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobr
        ) o, a
        ) ) co
        ) ) ) zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
        ) ) *************
        ) ) -Kr. OCZYWISCIE-np.ze 2x2=4,ze suma katow w trojkacie =180 stopni,lub 200
        ) ) gradow,ze Ziemia krazy wokol Slonca,a nie odwrotnie oraz,ze BOG NIE ISTNIE
        ) JE
        ) )
        ) Jerzy: Myslisz etykę z arytmetyką, geometrią czy astronomią. Pytałem o to, co
        ) jest według twego systemu wartości dobre a co złe. Rozumiesz pytanie?
        ***********
        -Kr. Ja pytanie rozumiem-natomiast mam wrazenie,ze ty nie umiesz go zadac!
        Pytales o "absoluty" czyli pewnego rodzaju aksjomaty-wiec ci odpowiedzialem


        ) Ponadto, podajesz mi tutaj stare wyświechtane prawdy, że 2x2=4, itd.
        ***************
        -Kr. Rowniez ,ze 5x5= 25 itd.,ze kazda liczba poniesiona do potegi 0 rowna jest
        JEDNOSCI i t.p


        Czy twój
        ) system wartości nie zdobył się na jakieś nowe oryginalniejsze rozwiązania?
        **************
        -Kr. KAZDE rozwiazanie podparte NAUKA-nie wiara w czary
        )
        ) )
        ) ) ) Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
        )
        ) ) ) etycznych. Co oferujesz w zamian?
        ) ) ************
        ) ) -Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWA
        ) J
        ) ) ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ
        ) PRZECINEGO
        )
        ) Jerzy: Pierwsza zasada wynika z nauki Jezusa, choć u niego była podana w
        sposób
        ***********
        -Kr. Nie z "nauki" i nie Jeszu,bo dla mnie taki gosc NIE ISTNIAL-ta zasada byla
        juz obecna w prawodawstwie egipskim,syryjskim,sumeryjskim,babilonskim na
        TYSIACE lat przez tym rzekomym "zbawicielem"

        )
        ) pozytywny:
        ) Mateusz 7,12 A więc wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to
        ) i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.
        )
        ) Druga zasada obala pierwszą i samą siebie. Logika twej drugiej zasady jest
        ) taka, że trzeba odrzucić to autorytatywne zdanie, aby nie uznawać autorytetów.
        ************
        -Kr. Mylisz sie-wyciagasz wnioski jakie TOBIE "pasuja"-najpierw nalezy ustalic
        co rozumiesz pod nazwa "autorytet"-dla mnie jest to ktos,lub cos takiego jak
        dla ciebie Jeszu ben Miriam-tyle tylko,ze ja ZADNYCH autorytetow nie
        uznaje,gdyz nawet nauka moze sie mylic,ale dopoki nie pojawia sie inne dowody
        naukowe na poparcie lub odrzucenie obrazu przez nia opisywanego DZISIAJ-
        przyjmuje taki,jaki jest,co nie znaczy,ze nie przyjme nowych dowodow.natomiast
        przyjmowanie "moralnosci" chrzesciajnskiej czy katolickiej jako swego
        rodzaju "autorytetu" jest co najmniej OGROMNYM naduzyciem



        ) A zatem, trzeba też odrzucić autorytatywną naukę wypływającą z pierwszej
        ) zasady. Rozumiesz, jaki sofizmat popełniasz w tej zasadzie?
        *******************
        -Kr. Autorytatywna jest jedynie ARYTMETYKA-cala reszta autorytetem byc nie
        moze,jako ze caly czas rozwija sie,i nawet nie usiluje "ubrac" sie w
        autorytatywne szatki
        )
        ) )
        ) ) ) Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
        ) ) zgrzeszył.
        ) ) ************
        ) ) -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
        ) wydrwigroszy
        ) ) pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania kieszeni i
        ) ) mozgownic wiernych
        )
        ) Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
        ) jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
        ************
        -Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.




        ) Według apostoła Jana, ktoś taki jak ty jest kłamcą.
        ) 1 Jan 1,8 Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i
        ) prawdy w nas nie ma.
        ) 1,9 Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i
        ) odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości.
        ) 1,10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w
        ) nas Słowa jego.
        )
        ) Ponadto, w swojej mentalności przypominasz faryzeusza, który modlił się w
        ) świątyni:
        ) Łukasz 18,10 Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden
        ) faryzeusz, a drugi celnik.
        ) 18,11 Faryzeusz stanął i tak się w duchu modlił: Boże, dziękuję ci, że nie
        ) jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto
        ) celnik.
        ) 18,12 Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.
        ) 18,13 A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu,
        ) lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.
        ) 18,14 Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś
        ) nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie
        ) wywyższony.
        ) *******************
        -Kr. Nie wysilaj sie na kolejne cytaty,bo nawet nie czytam tego plugastwa
        ) ) )
        ) ) ) Potem oświadczył, że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jeg
        ) o
        ) ) ) stwierdzeń o etyce.
        ) ) **********
        ) ) -Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
        ) ) obiema "rencami"
        ) )
        ) Jerzy: Tak więc Russel jest dla was nieomylną wyrocznią w sprawach etyki i
        ) wiary. Zgadza się?
        ***************
        -Kr. Nie,nie jest-probujesz wrobic mnie w
      • Gość: Kraken Re: Kraken też jest bez grzechu? -2 IP: *.ipt.aol.com 27.12.02, 18:38
        Sam widzisz,ze posty robia sie za dlugie i system ich "nie trawi" w calosci
        ***************
        -Kr. Nie,nie jest-probujesz wrobic mnie w cos czego nie powiedzialem-oswiadczam
        tylko,ze zgadzam sie z jego punktem widzenia,co jeszcze nie znaczy,ze jest dla
        mnie kims NIEOMYLNYM-jesli znajde bardziej odpowiadajacy mi sposob widzenia
        etyki,z pewnoscia go zaakceptuje, do czasu,az ktos inny a kolei lepiej "trafi"
        w me oczekiwania
        >
        > > > Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
        > > *************
        > > -Kr. A co chrzescijanstwo oferuje,poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami
        > > kaplani nie wierza???
        > > >
        > Jerzy: Twoje ostatnie pytanie jest chyba rezultatem mylenia, byc może na
        skutek
        >
        > braku poznania, chrześcijanstwa z jakimiś zachowaniami sekciarskimi.
        ******************
        -Kr. NICZEGO nie myle-to wlasnie ty starasz sie za wszelka cena wybielic
        chrzescijanstwo(to tak,jakbys chcial gowno z powrotem w dupe wepchnac)-a tego
        zrobic sie po prostu nie da-zbyt wiele lotrostwa dalo ono swiatu,aby miec
        czelnosc oglaszac sie za jakis "autorytet"




        Jesteś na
        > forum dostatecznie długo i dostatecznie długo bierzesz udział w dysputach
        > religijnych, aby nauczyć się rozróżniać że istnieje różnica np. pomiędzy
        > katolicyzmem a chrześcijanstwem biblijnym.
        *************
        -Kr. Pewnie,ze istnieje i dobrze o tym wiem-nie wiem tylko Co jest bardziej
        splugawione,katolicyzm jako jedna z chrzesciajanskich sekt,czy chrzescijanstwo
        jako calosc



        Chyba że celowo nie chcesz tej
        > różnicy dostrzec, bo to oznaczałoby konieczność weryfikacji swego
        > światopoglądu.
        ************
        -Kr. A jakiez to znowu "wielkie" roznice istnieja miedzy wami wszystkimi???Czy
        jest jakies lotrostwo w chrzescijanstwie,ktorego nie popelnilby KK o vice
        versa???Czy wedlug ciebie ewangelicy(wszak jestes jednym z nich) maja moralne
        prawo "umyc rece" od wojen krzyzowych,czy raczej wspolnie z katolikami ponosza
        za nie wine???Daj wiec sobie spokoj i nie truj!!



        Do tej pory utożsamiałeś chrześcijaństwo z katolicyzmem i
        > waliłeś w niego argumentami z historii.
        ***********
        -Kr. j.w.

        Czasem miałeś dobre argumenty, szkoda
        > tylko, że przy tym wulgaryzzowałeś (czy w twwoim systemie etycznym są
        > wulgaryzmy?
        ***********
        -Kr. Gdzies tutaj jest moj watek o wulgaryzmach-jakos nie zauwazylem abys
        zabieral na nim glos,wiec nie bede sie powtarzal-w moim systemie wartosci nie
        ma slow mniej czy bardziej wulgarnych,poniewaz WSZYSTKO jest wzgledne-dla
        przykladu-powiedz Slowakowi,ze jest "kokot"-a zobaczysz jak ci
        morde "przerobi",choc w jezyku polskim oznaczaloby to "koguta",czyli faceta
        zajebiscie sprawnego seksualnie,i byloby raczej powodem do slusznej dumy




        Wielu ci zwracało uwagę, że te wulgaryzmy nie są im miłe.
        ************
        -Kr. wcale nie musza ich czytac



        Jak to
        > się ma do twojej zasady: nie czyń drugiemu co tobie nie miłe ....
        **************
        -Kr. zwyczajnie-nikogo nie zmuszam do ich uzywania,czy sluchania czegos,czego
        sluchac nie chce.Podobnie mnie rzygac sie chce,kiedy slysze "niech bedzie
        pochwalony"-naprawde!!!Jest to dla mnie rowniez wulgaryzm,jako iz wiem,ze ten
        kto tego gowna uzywa,najchetniej swego oponenta utopilby w przyslowiowej lyzce
        wody-ja przynajmniej nie jestem zaklamany

        chyba że
        > tobie właśnie wulgaryzmy są miłe).
        ************
        -Kr. Jezeli sa odpowiednio uzyte-sa wrecz pomocne w zyciu codziennym
        >
        > Jerzy,
        *********
        -Kraken
        • Gość: Jerzy Re: Kraken: GRZECH nie istnieje IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 00:00
          Grzechy przeciwko D.Św.

          Jerzy:

          ) ) ) Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
          ) ) zgrzeszył.
          ) ) ************
          ) ) -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
          ) wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
          kieszeni i
          ) ) mozgownic wiernych
          )
          ) Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
          ) jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
          ************
          -Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.

          Jerzy: Chcę nawiązać do tej twojej wypowiedzi na temat grzechu. Jeśli grzech,
          według ciebie, jest tylko wymysłem duchownych (o nich ci chodzi zapewne w tej
          rozbudowanej metaforze), to nie rozumiem twoich odruchów wymiotnych na to, co
          nazywasz dalej „łotrostwem” w wykonaniu kościoła. Nie chodzi mi tu o wybielanie
          kościoła czy przytakiwanie twoim wypowiedziom, ale o ustalenie podstaw twojej
          logiki.

          Jeśli nie ma grzechu, to nie ma też łotrostwa gdyż jak sam piszesz, wszystko
          jest względne.
          Skoro jednak zachowania kościoła nazywasz łotrostwem, to czynisz to w oparciu o
          jakiś system wartości moralnych czy prawnych. Co zatem jest dobre a co złe?
          Grzech, to inaczej zło.

          Według Biblii, grzechem, czyli złem, jest złamanie Bożego prawa. Grzechem jest
          np. zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwe przyglądanie się kobiecie, obmowa,
          nieprzyzwoite słowa, kradzież, pogarda dla innych, itd.
          Jeśli, jak mówisz, nie ma grzechu a wszystko jest względne, wtedy wspomniane
          czyny nie są grzechami, tylko innymi formami moralności. Czy dobrze rozumiem?
          Tak więc zbrodniarzy, choćby stalinowskich, nie można już nazywać
          zbrodniarzami, tylko moralnymi inaczej,
          Złodziei - pracującymi inaczej, bluźnierców Bogu – chwalącymi inaczej,
          pedofilów czy homoseksualistów - jako ludzi o innej preferencji seksualnej,
          nienawidzących – jako kochających inaczej, czyż nie tak?

          Według twego ateistycznego i relatywistycznego podejścia do zła i grzechu,
          każde zachowanie powinno być akceptowane jako * inaczej.
          Skoro twój światopogląd odrzuca wzorce etyczne, które istniały we wszystkich
          dotychczasowych cywilizacjach, w tym starożytnych – skąd rzekomo zapożyczył je
          Jezus, to dziwię się, że w tym szalenie postępowym podejściu do świata, nadal
          uznaje takie stare prawdy, jak 5x5=25. Jak postęp, to postęp. Wymyślcie nowe
          rozwiązania dla arytmetyki.

          Jerzy







          • Gość: Kraken Re: GRZECH nie istnieje IP: *.ipt.aol.com 28.12.02, 01:04
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Grzechy przeciwko D.Św.
            >
            > Jerzy:
            **************
            -Kr. znowu napracowales sie bez zadnego sensu
            >
            > ) ) ) Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
            > ) ) zgrzeszył.
            > ) ) ************
            > ) ) -Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
            > ) wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
            > kieszeni i
            > ) ) mozgownic wiernych
            > )
            > ) Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to
            albo
            > ) jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
            > ************
            > -Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.
            >
            > Jerzy: Chcę nawiązać do tej twojej wypowiedzi na temat grzechu. Jeśli grzech,
            > według ciebie, jest tylko wymysłem duchownych (o nich ci chodzi zapewne w tej
            > rozbudowanej metaforze), to nie rozumiem twoich odruchów wymiotnych na to, co
            > nazywasz dalej „łotrostwem” w wykonaniu kościoła. Nie chodzi mi tu
            > o wybielanie
            > kościoła czy przytakiwanie twoim wypowiedziom, ale o ustalenie podstaw twojej
            > logiki.
            *************
            -Kr. Widzisz..nie rozumiesz pewnych rzeczy-moje odruchy wymiotne nie sa
            zwiazane z systemem wartosci,lecz raczej z systemem prawnym,szczegolnie w
            Polsce,ktory to system pozwala kosciolowi katolickiemu stawiac sie PONAD prawem
            a nawet sam staje w pozycji sluzebnej wobec kosciola,ktory ZADNYCH wartosci ani
            nie prezentuje,ani tym bardziej nie tworzy-a wszystko to odbywa sie "z
            kieszeni" szarego podatnika,ktory nie ma ZADNEGO wplywu na co jego pieniadze
            zostana przeznaczone.A moje doruchy wymiotne poteguje arogancja kosciola i jego
            urzednikow,ktorzy z zapalem lamia te niby "prawa boze",przestrzegania ktorych
            wymagaja od swych parafialnych BARANOW
            >
            > Jeśli nie ma grzechu, to nie ma też łotrostwa gdyż jak sam piszesz, wszystko
            > jest względne.
            **********
            -Kr. Jak najbardziej

            > Skoro jednak zachowania kościoła nazywasz łotrostwem, to czynisz to w oparciu
            o
            >
            > jakiś system wartości moralnych czy prawnych. Co zatem jest dobre a co złe?
            > Grzech, to inaczej zło.
            ****************
            -Kr. Mylisz sie,grzech to nie jest pojecie dobra czy zla-te pojecia stosuja
            systemy prawne,lub obyczajowe,ale nie religijne,a "grzech"pozostaje w sferze
            wiary
            >
            > Według Biblii, grzechem, czyli złem, jest złamanie Bożego prawa. Grzechem
            jest
            > np. zabójstwo,
            **************
            -Kr. Widzisz-znowu lapiesz sie we wlasne sidla,po pierwsze co nazywasz "prawem
            bozym"???Jesli jest nim Dekalog-to zle trafiles-powiada on bowiem nie
            zabijaj,nie kradnij,nie codzoloz- itd tymczasem sama biblia zaprzecza temu
            prawu,kiedy to "dzielne" Zydki wyzynaja w pien przeciwnikow przy wydatnej bozej
            pomocy(jak to Jozue wstrzymal slonce(byl widac PRZED Kopernikiem;-)),czy kiedy
            to "dobry" jahwe miotal skaly na przeciwnikow Izraela)Rabuja miasta,gwalca
            dziewice zgodnie z bozym rozkazem,pytam wiec-JAK SIE TO MA DO TEGO "BOZEGO
            PRAWA"???

            cudzołóstwo, pożądliwe przyglądanie się kobiecie, obmowa,
            > nieprzyzwoite słowa, kradzież, pogarda dla innych, itd.
            ***********
            -Kr. PATRZ POWYZEJ



            > Jeśli, jak mówisz, nie ma grzechu a wszystko jest względne, wtedy wspomniane
            > czyny nie są grzechami, tylko innymi formami moralności.
            *************
            -Kr. Zgadza sie-na zasadzie ZWYCIEZCY NIKT NIE SADZI

            Czy dobrze rozumiem?
            **********
            -Kr. Dobrze rozumiesz-czy zabicie przeciwnika,ktory zagraza mnie,czy komus mi
            bliskiemu jest grzechem,czy nie???Zgodnie z porypana biblia raz nim jest-innym
            razem nie...Podobnie jest z 'pozadliwym patrzeniem" jak to ladnie nazywasz-
            silniejszy w przyrodzie bierze wszystko-podobnie jest miedzy zwierzetami,ze
            samice zapladnia najsprawniejszy w stadzie zgodnie z zasada ewolucji-przetrwac
            musi najlepszy.
            Miedzy ludzmi znacznie sprawniej od prawa"bozego" reguluje zasady wspolzycia
            spolecznego prawo jak najbardziej ludzkie,i jednostki chcace uczestniczyc w
            zyciu spolecznym MUSZA wlasnie temu prawu sie podporzadkowac,a nie jakiemus
            enigmatycznemu grzechowi


            > Tak więc zbrodniarzy, choćby stalinowskich, nie można już nazywać
            > zbrodniarzami, tylko moralnymi inaczej,
            **************
            -Kr. gdyby stalinizm zwyciezyl NIKT nie nazwalby ich zbrodniarzami-podobnie
            przeciez bylo podczas wojen religijnych,gdzie zabojcow wrecz gloryfikowano
            nazywajac ich MILYMI BOGU,jako,ze wysylali swych przeciwnikow religijnych
            setkami na tamten swiat i NIKOMU nie przyszlo do glowy,ze moga byc grzesznymi
            zbrodniarzami-zreszta koscioly po dzis dzien wybielaja ich zbrodnie

            > Złodziei - pracującymi inaczej,
            ***********
            -Kr. Przyjrzyj sie polskiemu klerowi czy parlamentowi-w porownaniu z nimi
            zlodzieje sa SUPERUCZCIWI,jako,ze zlodziej(ten pospolity) ryzykuje swymm
            zdrowiem i zyciem,ze okradany moze stawic skuteczny opor!!



            bluźnierców Bogu – chwalącymi inaczej,
            ********
            -Kr. Juz taz ci powiedzialem,ze BOGA NIE MA,wiec to stwierdzenie pozbawione
            jest zupelnie sensu

            > pedofilów czy homoseksualistów - jako ludzi o innej preferencji seksualnej,
            > nienawidzących – jako kochających inaczej, czyż nie tak?
            >
            > Według twego ateistycznego i relatywistycznego podejścia do zła i grzechu,
            > każde zachowanie powinno być akceptowane jako * inaczej.
            **************
            -Kr. Ty znowu z tym swoim grzechem-juz raz chyba powiedzialem,ze pojecie dobra
            i zla reguluje PRAWO,nie kosciol




            > Skoro twój światopogląd odrzuca wzorce etyczne, które istniały we wszystkich
            > dotychczasowych cywilizacjach, w tym starożytnych
            *****************
            -Kr. Gdzie powiedzialem,ze odrzucam???Znowu wyciagasz wnioski jakie TOBIE
            pasuja-powiedzialem tylko,ze pojecie grzechu nie ma ZADNEGO SENSU,bo to co moze
            byc uwazane za grzech przez jednych jest jak najbardziej akceptowalne przez
            innych o odmiennym swiatopogladzie.powiedzialem,ze kieruje sie zasada-nie czyn
            drugiemu co tobie niemile-co jednak nie znaczy,ze nie zabilbym czlowieka,gdyby
            okolicznosci tego wymagaly.


            – skąd rzekomo zapożycz
            > ył je
            > Jezus,
            ***********
            -Kr. twoj rzekomy jezus(wybacz,ale pisze z malej litery,jako,ze nie jest on dla
            mnie zadnym synem bozym,ani realna postacia z krwi i kosci) zywcem zerznal
            etyke ESSENCZYKOW-zapoznaj sie z trescia Zwojow Morza Martwego,ktore zostaly
            spisane co najmniej 100 lat PRZED twoim rzekomym "zbawicielem",ktory NIC NOWEGO
            nie glosil



            to dziwię się, że w tym szalenie postępowym podejściu do świata, nadal
            > uznaje takie stare prawdy, jak 5x5=25. Jak postęp, to postęp. Wymyślcie nowe
            > rozwiązania dla arytmetyki.
            *************
            -Kr. Znowu berdzisz-zastrzeglem przeciez,ze wlasnie ARYTMETYKA(nawet nie cala
            matematyka) jest dla mnie JEDYNYM autorytetem,i 5x5 bedzie ZAWSZE rowne 25,czy
            to bedzie na Ziemi,na Marsie czy w przeciwnym koncu znanego nam wszechswiata
            >
            > Jerzy
            > *******
            -Kraken
            >
            >
            >
            >
            >
            >
          • Gość: Estonczyk GRZECH N I E istnieje! IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 08:48
            Jerzy:
            Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
            zgrzeszył.
            Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
            wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
            kieszeni i mozgownic wiernych.
            Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
            jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
            Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.
            E: Dobrze zalatwiles Jerzyka! :)
            Jerzy: Chcę nawiązać do tej twojej wypowiedzi na temat grzechu. Jeśli grzech,
            według ciebie, jest tylko wymysłem duchownych (o nich ci chodzi zapewne w tej
            rozbudowanej metaforze), to nie rozumiem twoich odruchów wymiotnych na to, co
            nazywasz dalej „łotrostwem” w wykonaniu kościoła. Nie chodzi mi tu
            o wybielanie kościoła czy przytakiwanie twoim wypowiedziom, ale o ustalenie
            podstaw twojej logiki.
            Jeśli nie ma grzechu, to nie ma też łotrostwa gdyż jak sam piszesz, wszystko
            jest względne.
            E: Mylisz grzech z przestepstwem czy tez zlym uczynkiem, a to sa zupelnie inne
            rzeczy. Grzechem jest np. jedzenie miesa w czasie postu, przetepstwem jest np.
            przesladowanie kogos ze wzgledu na jego poglady (glownie niedowiarstwo), zlym
            uczynkiem np. nieuprzejme zachowanie sie urzednika w stosunku do petenta...
            J: Skoro jednak zachowania kościoła nazywasz łotrostwem, to czynisz to w
            oparciu o jakiś system wartości moralnych czy prawnych. Co zatem jest dobre a
            co złe? Grzech, to inaczej zło.
            E: NIE! Grzech to naruszenie przepisow biblii czy kosciola, zlo, to jest to, co
            swiadomie czyni zycie blizniego trudniejsze...
            J: Według Biblii, grzechem, czyli złem, jest złamanie Bożego prawa. Grzechem
            jest np. zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwe przyglądanie się kobiecie, obmowa,
            nieprzyzwoite słowa, kradzież, pogarda dla innych, itd.
            K: Tylko dla religiantow! NIE dla niewierzacych, ktorzy NIE grzesza, bo uznaja
            inny ststem etyczny, racjonalny a nie twoj, oparty na bajkach...:(

            J: Jeśli, jak mówisz, nie ma grzechu a wszystko jest względne, wtedy wspomniane
            czyny nie są grzechami, tylko innymi formami moralności. Czy dobrze rozumiem?
            Tak więc zbrodniarzy, choćby stalinowskich, nie można już nazywać
            zbrodniarzami, tylko moralnymi inaczej, Złodziei - pracującymi inaczej,
            bluźnierców Bogu – chwalącymi inaczej, pedofilów czy homoseksualistów - jako
            ludzi o innej preferencji seksualnej, nienawidzących – jako kochających
            inaczej, czyż nie tak?
            E: W pewnym sensie tak, tyle, ze niektore formy pracy sa szkodliwe dla
            spoleczenstwa (np. praca zlodzieja, ksiedza czy pastora), niektore preferencje
            seksualne sa tez splecznie szkodliwe (np. pedofilia) itp. itd.

            J: Według twego ateistycznego i relatywistycznego podejścia do zła i grzechu,
            każde zachowanie powinno być akceptowane jako inaczej.
            E: NIE! Relatywizm polega tu tylko na tym, ze co jest dozwolone w jednym
            spoleczemstwie (poligamia u muzulmanow) nie jest dozwolone w innym np. w
            krajach o kulturze europejskiej. Ale zachowania typu zabijania czy kradziezy
            nigdzie nie sa dozwolone, bo sa szkodliwe dla kazdego spoleczenstwa!

            J: Skoro twój światopogląd odrzuca wzorce etyczne, które istniały we wszystkich
            dotychczasowych cywilizacjach, w tym starożytnych – skąd rzekomo zapożyczył je
            Jezus, to dziwię się, że w tym szalenie postępowym podejściu do świata, nadal
            uznaje takie stare prawdy, jak 5x5=25. Jak postęp, to postęp. Wymyślcie nowe
            rozwiązania dla arytmetyki.
            E: KLAMIESZ znow Jerzy, bo my uznajemy wzorce etyczne przekazane nam np. przez
            starozytnych Grekow, nie uznajemy tylko tej mitycznej otoczki i przepisow
            scisle religijnych (np. postu, modlow itp.). A arytmetyka jest tez relatywna: 5
            razy 5 jest 25 w systemie dziesiatkowym, w innych moze dac inne wyniki!
            W osemkowym 5*5=31, w szesnastkowym 5*5=19. Podobnie reltywna jest twoja etyka,
            np. z jednej strony "NIE ZABIJAJ" (Exodus 20:13), z drugiej w
            arcychrzescijanskim USA wykonuje sie kare smierci, a polscy kapelani swieca
            bron zolnierzy WP, bron sluzaca przeciez TYLKO i WYLACZNIE Z A B I J A N I U!
            Oto relatywizm waszej religianckiej etyki... :(
            Estonczyk
            • Gość: Jerzy GRZECH istnieje! Zastępujesz go eufemizmami IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 11:23
              Gość portalu: Estonczyk napisał(a):

              > Jerzy:
              > Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
              > zgrzeszył.
              > Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
              > wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
              > kieszeni i mozgownic wiernych.
              > Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
              > jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
              > Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.
              > E: Dobrze zalatwiles Jerzyka! :)

              Jerzy: Wypowiedź Krakena jest bzdurą, z którą nie chciało mi sie polemizować.
              Jeśli byłby Bogiem, to miałby atrybuty Boga, a te wykluczałyby opcje druga i
              trzecią. Ale nie jest Bogiem, zatem pozostają opcje druga i trzecia, czyli że
              uważający się za bezgrzesznego Kraken, jest albo obłąkańcem, albo oszustem,
              albo jedno i drugie razem wzięte.



              > Jerzy: Chcę nawiązać do tej twojej wypowiedzi na temat grzechu. Jeśli grzech,
              > według ciebie, jest tylko wymysłem duchownych (o nich ci chodzi zapewne w tej
              > rozbudowanej metaforze), to nie rozumiem twoich odruchów wymiotnych na to, co
              > nazywasz dalej „łotrostwem” w wykonaniu kościoła. Nie chodzi mi tu
              > o wybielanie kościoła czy przytakiwanie twoim wypowiedziom, ale o ustalenie
              > podstaw twojej logiki.
              > Jeśli nie ma grzechu, to nie ma też łotrostwa gdyż jak sam piszesz, wszystko
              > jest względne.
              > E: Mylisz grzech z przestepstwem czy tez zlym uczynkiem, a to sa zupelnie
              inne
              > rzeczy. Grzechem jest np. jedzenie miesa w czasie postu, przetepstwem jest
              np.
              > przesladowanie kogos ze wzgledu na jego poglady (glownie niedowiarstwo), zlym
              > uczynkiem np. nieuprzejme zachowanie sie urzednika w stosunku do petenta...

              Jerzy: Posługujesz się humanistycznymi eufemizmami, aby wyeliminować pojęcie
              grzechu, choć w takim pojmowaniu grzechu i przestępstwa, grzech nie zawsze
              będzie przestępstwem w zrozumieniu prawa i na odwrót. Na przykład, według
              Biblii homoseksualizm jest grzechem. Według prawodawstwa wielu krajów,
              homoseksualizm to tylko inna preferencja seksualna. Albo, w takim kraju
              ateistyczym jak ZSRR, wiara w Boga był przestępstwem karanym zsyłką na Syberię.

              > J: Skoro jednak zachowania kościoła nazywasz łotrostwem, to czynisz to w
              > oparciu o jakiś system wartości moralnych czy prawnych. Co zatem jest dobre
              a
              > co złe? Grzech, to inaczej zło.
              > E: NIE! Grzech to naruszenie przepisow biblii czy kosciola, zlo, to jest to,
              co swiadomie czyni zycie blizniego trudniejsze...

              Jerzy: Idąc za twoją definicją zła, powiedz mi, czy podszywanie się Kagana pod
              Jerzego, to coś dobrego czy złego? Czy Jerzy jest bliźnim dla Kagana i czy
              fałszywki Kagana ułatwiają Jezremu życie czy też nie?

              > J: Według Biblii, grzechem, czyli złem, jest złamanie Bożego prawa. Grzechem
              > jest np. zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwe przyglądanie się kobiecie, obmowa,
              > nieprzyzwoite słowa, kradzież, pogarda dla innych, itd.

              > K: Tylko dla religiantow! NIE dla niewierzacych, ktorzy NIE grzesza, bo
              uznaja inny system etyczny, racjonalny a nie twoj, oparty na bajkach...:(
              >

              Jerzy: Inny, rzekomo racjonalny, ale ukształtowany w oparciu o co? Jak inny,
              tylko inny, to bnie macie prawa mówić źle o systemie proponowanym przez Biblię,
              bo w takim razie Biblia to też tylko inny system, ani lepszy, ani gorszy. Jeśli
              jednak któryś z tych systemów jest lepszy - to postulujecie istnienie systemu
              absolutnego, ale wy absoluty odrzucacie i nadal chcecie być uważani za
              logicznych i racjonalnych.

              > J: Jeśli, jak mówisz, nie ma grzechu a wszystko jest względne, wtedy
              wspomniane czyny nie są grzechami, tylko innymi formami moralności. Czy dobrze
              rozumiem?
              > Tak więc zbrodniarzy, choćby stalinowskich, nie można już nazywać
              > zbrodniarzami, tylko moralnymi inaczej, Złodziei - pracującymi inaczej,
              > bluźnierców Bogu – chwalącymi inaczej, pedofilów czy homoseksualistów -
              > jako
              > ludzi o innej preferencji seksualnej, nienawidzących – jako kochających
              > inaczej, czyż nie tak?

              > E: W pewnym sensie tak, tyle, ze niektore formy pracy sa szkodliwe dla
              > spoleczenstwa (np. praca zlodzieja, ksiedza czy pastora), niektore
              preferencje seksualne sa tez splecznie szkodliwe (np. pedofilia) itp. itd.

              Jerzy: Według twego systemu wartości, nie powinno być zachowań szkodliwych,
              najwyżej inne. Jestes niekonsekwentny w swojej logice.
              >
              J: Według twego ateistycznego i relatywistycznego podejścia do zła i grzechu,
              > każde zachowanie powinno być akceptowane jako inaczej.

              > E: NIE! Relatywizm polega tu tylko na tym, ze co jest dozwolone w jednym
              > spoleczemstwie (poligamia u muzulmanow) nie jest dozwolone w innym np. w
              > krajach o kulturze europejskiej. Ale zachowania typu zabijania czy kradziezy
              > nigdzie nie sa dozwolone, bo sa szkodliwe dla kazdego spoleczenstwa!
              >
              Jerzy: Na jakiej podstawie szkodliwe? W oparciu o jaki system wartości? Twoja
              etyka postuluje, że nie ma dobra i zła, nie ma grzechu, zatem zachowania mogą
              być traktowane tylko jako inne a nie lepsze gorsze.

              > J: Skoro twój światopogląd odrzuca wzorce etyczne, które istniały we
              wszystkich dotychczasowych cywilizacjach, w tym starożytnych – skąd rzekomo
              zapożyczył je Jezus, to dziwię się, że w tym szalenie postępowym podejściu do
              świata, nadal uznaje takie stare prawdy, jak 5x5=25. Jak postęp, to postęp.
              Wymyślcie nowe rozwiązania dla arytmetyki.

              > E: KLAMIESZ znow Jerzy, bo my uznajemy wzorce etyczne przekazane nam np. przez
              > starozytnych Grekow, nie uznajemy tylko tej mitycznej otoczki i przepisow
              > scisle religijnych (np. postu, modlow itp.). A arytmetyka jest tez relatywna:
              5 razy 5 jest 25 w systemie dziesiatkowym, w innych moze dac inne wyniki!
              > W osemkowym 5*5=31, w szesnastkowym 5*5=19. Podobnie reltywna jest twoja
              etyka, np. z jednej strony "NIE ZABIJAJ" (Exodus 20:13), z drugiej w
              > arcychrzescijanskim USA wykonuje sie kare smierci, a polscy kapelani swieca
              > bron zolnierzy WP, bron sluzaca przeciez TYLKO i WYLACZNIE Z A B I J A N I U!
              > Oto relatywizm waszej religianckiej etyki... :(
              > Estonczyk

              Jerzy: Za szybko generalizujesz i uciekasz od dyskusji o etyce. Na jakiej
              podstawie przytoczone przez ciebie przykłady są twoim zdaniem złe? Według twego
              systemu wartości, powinny być tylko inne!

              Jerzy
              • Gość: Estonczyk Re: GRZECH istnieje! Zastępujesz go eufemizmami IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 13:46
                Jerzy: Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
                zgrzeszył.
                Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl
                wydrwigroszy pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania
                kieszeni i mozgownic wiernych.
                Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
                jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem.
                Kr. Niech ci bedzie,ze jestem tym wszystkim.
                E: Dobrze zalatwiles Jerzyka! :)
                Jerzy: Wypowiedź Krakena jest bzdurą, z którą nie chciało mi sie polemizować.
                Jeśli byłby Bogiem, to miałby atrybuty Boga, a te wykluczałyby opcje druga i
                trzecią.
                E: Skad wiesz? Bog moze wszystko i moze byc wszystkim, w tym tez oszustem i
                oblakancem (oczywiscie jak zechce). Inaczej nie bylby wszechmogacy! Nie bluznij
                wiec, Panie Jerzy!

                J: Ale nie jest Bogiem, zatem pozostają opcje druga i trzecia, czyli że
                uważający się za bezgrzesznego Kraken, jest albo obłąkańcem, albo oszustem,
                albo jedno i drugie razem wzięte.
                E: To bardzo nie po chrzescijansku, Panie Jerzy, tak mowic o bliznim swym!
                Jerzy: Chcę nawiązać do tej twojej wypowiedzi na temat grzechu. Jeśli grzech,
                według ciebie, jest tylko wymysłem duchownych (o nich ci chodzi zapewne w
                tej rozbudowanej metaforze), to nie rozumiem twoich odruchów wymiotnych na to,
                co nazywasz dalej „łotrostwem” w wykonaniu kościoła. Nie chodzi mi tu
                o wybielanie kościoła czy przytakiwanie twoim wypowiedziom, ale o ustalenie
                podstaw twojej logiki. Jeśli nie ma grzechu, to nie ma też łotrostwa gdyż jak
                sam piszesz, wszystko jest względne.
                E: Mylisz grzech z przestepstwem czy tez zlym uczynkiem, a to sa zupelnie
                inne rzeczy. Grzechem jest np. jedzenie miesa w czasie postu, przetepstwem jest
                np. przesladowanie kogos ze wzgledu na jego poglady (glownie niedowiarstwo),
                zlym uczynkiem np. nieuprzejme zachowanie sie urzednika w stosunku do petenta.
                Jerzy: Posługujesz się humanistycznymi eufemizmami, aby wyeliminować pojęcie
                grzechu, choć w takim pojmowaniu grzechu i przestępstwa, grzech nie zawsze
                będzie przestępstwem w zrozumieniu prawa i na odwrót. Na przykład, według
                Biblii homoseksualizm jest grzechem. Według prawodawstwa wielu krajów,
                homoseksualizm to tylko inna preferencja seksualna. Albo, w takim kraju
                ateistyczym jak ZSRR, wiara w Boga był przestępstwem karanym zsyłką na Syberię.
                E: A w chrzescijanskiej Anglii za Krolowej Viktorii karana wiezieniem. Co ja
                pisze! Jeszcze w latach 1950tych to bylo przetepstwo (case Turinga)...
                J: Skoro jednak zachowania kościoła nazywasz łotrostwem, to czynisz to w
                oparciu o jakiś system wartości moralnych czy prawnych. Co zatem jest dobre
                a co złe? Grzech, to inaczej zło.
                E: NIE! Grzech to naruszenie przepisow biblii czy kosciola, zlo, to jest to,
                co swiadomie czyni zycie blizniego trudniejsze...
                Jerzy: Idąc za twoją definicją zła, powiedz mi, czy podszywanie się Kagana pod
                Jerzego, to coś dobrego czy złego? Czy Jerzy jest bliźnim dla Kagana i czy
                fałszywki Kagana ułatwiają Jezremu życie czy też nie?
                E: To jest tylko niezbyt madry tzw. practical joke, nic wiecej. Co innego, gdyby
                Kagan podszywal sie pod ciebie np. w banku...
                J: Według Biblii, grzechem, czyli złem, jest złamanie Bożego prawa. Grzechem
                jest np. zabójstwo, cudzołóstwo, pożądliwe przyglądanie się kobiecie, obmowa,
                nieprzyzwoite słowa, kradzież, pogarda dla innych, itd.
                E: Przesada! Prawdziwe kobiety lubia, aby sie na nie pozadliwie przygladac!
                Co innego zabojstwo czy obmowa albo kradziez. Ale spanie w cudzym lozku?
                Przesada... To sa grzechy tylko dla religiantow! NIE dla niewierzacych, ktorzy
                NIE grzesza, bo uznaja inny system etyczny, racjonalny a nie twoj, oparty na
                bajkach...:(
                Jerzy: Inny, rzekomo racjonalny, ale ukształtowany w oparciu o co? Jak inny,
                tylko inny, to bnie macie prawa mówić źle o systemie proponowanym przez Biblię,
                bo w takim razie Biblia to też tylko inny system, ani lepszy, ani gorszy. Jeśli
                ednak któryś z tych systemów jest lepszy - to postulujecie istnienie systemu
                absolutnego, ale wy absoluty odrzucacie i nadal chcecie być uważani za
                logicznych i racjonalnych.
                E: Racjonalny, bo nie opierajacy sie na z zalozenia nieweryfikowalnych
                zalozeniach istnienia duchow (bogow/boga)... Biblia jest tylko zbiorem
                wewnetrznie sprzecznych i sprzecznych ze zdrowym rozsadkiem i logika bajek,
                wiec nie moze byc podstawa moralnosci! I, jak pisalem, wasza moralnosc jest
                relatywna, relatywizujecie nawet Dekalog!
                J: Jeśli, jak mówisz, nie ma grzechu a wszystko jest względne, wtedy
                wspomniane czyny nie są grzechami, tylko innymi formami moralności. Czy dobrze
                rozumiem? Tak więc zbrodniarzy, choćby stalinowskich, nie można już nazywać
                zbrodniarzami, tylko moralnymi inaczej, Złodziei - pracującymi inaczej,
                bluźnierców Bogu – chwalącymi inaczej, pedofilów czy homoseksualistów -
                jako ludzi o innej preferencji seksualnej, nienawidzących – jako kochających
                inaczej, czyż nie tak?
                E: W pewnym sensie tak, tyle, ze niektore formy pracy sa szkodliwe dla
                spoleczenstwa (np. praca zlodzieja, ksiedza czy pastora), niektore
                preferencje seksualne sa tez splecznie szkodliwe (np. pedofilia) itp. itd.
                Jerzy: Według twego systemu wartości, nie powinno być zachowań szkodliwych,
                najwyżej inne. Jestes niekonsekwentny w swojej logice.
                E: A to czemu? Zachowania szkodzace realnemu spoleczenstwu (a nie
                wyimaginowanemu bostwu) sa zachowaniami szkodliwymi, np. zabojstwa czy
                kradzieze.
                J: Według twego ateistycznego i relatywistycznego podejścia do zła i grzechu,
                każde zachowanie powinno być akceptowane jako inaczej.
                E: NIE! Relatywizm polega tu tylko na tym, ze co jest dozwolone w jednym
                spoleczenstwie (poligamia u muzulmanow) nie jest dozwolone w innym np. w
                krajach o kulturze europejskiej. Ale zachowania typu zabijania czy kradziezy
                nigdzie nie sa dozwolone, bo sa szkodliwe dla kazdego spoleczenstwa!
                Jerzy: Na jakiej podstawie szkodliwe? W oparciu o jaki system wartości? Twoja
                etyka postuluje, że nie ma dobra i zła, nie ma grzechu, zatem zachowania mogą
                być traktowane tylko jako inne a nie lepsze gorsze.
                E: BLAD! W mojej logice istnieje dobro i zlo, brak tylko grzechu (rozumianego
                jako naruszenie zasad narzuconych przez przesady religijne).
                J: Skoro twój światopogląd odrzuca wzorce etyczne, które istniały we
                wszystkich dotychczasowych cywilizacjach, w tym starożytnych – skąd rzekomo
                zapożyczył je Jezus, to dziwię się, że w tym szalenie postępowym podejściu do
                świata, nadal uznaje takie stare prawdy, jak 5x5=25. Jak postęp, to postęp.
                Wymyślcie nowe rozwiązania dla arytmetyki.
                E: KLAMIESZ znow Jerzy, bo my uznajemy wzorce etyczne przekazane nam np.
                przez starozytnych filozofow Greckich, nie uznajemy tylko tej mitycznej otoczki
                i przepisow scisle religijnych (np. postu, modlow itp.). A arytmetyka jest tez
                relatywna: 5*5=25 w systemie dziesiatkowym, w osemkowym 5*5=31, w szesnastkowym
                5*5=19. Podobnie relatywna jest twoja etyka, np. z jednej strony "NIE ZABIJAJ"
                (Exodus 20:13), z drugiej w arcychrzescijanskim USA wykonuje sie kare smierci,
                a polscy kapelani swieca bron zolnierzy WP, bron sluzaca przeciez TYLKO i
                WYLACZNIE Z A B I J A N I U! Oto relatywizm waszej religianckiej etyki... :(
                Jerzy: Za szybko generalizujesz i uciekasz od dyskusji o etyce. Na jakiej
                podstawie przytoczone przez ciebie przykłady są twoim zdaniem złe? Według twego
                systemu wartości, powinny być tylko inne!
                E: NIE! Nie inne, ale dobre albo zle. Zle sa te, ktore szkodza realnemu
                spoleczenstwu, np. zabijanie, kradziez, obmowa... Zas "grzechy" typu
                nieuczeszczania na msze, nieprzestrzegania postu itp. sa tylko nakazami
                religii, ich nieprzestrzeganie nie jest wiec zlem!
      • Gość: Kagan Re: Kraken też jest bez grzechu? IP: *.gdline.com / 210.74.254.* 28.12.02, 02:42
        Gość portalu: Kraken napisał(a):
        Ciekawe-wiec cytowanie twego "miszcza" nazywasz BZDURAMI???? W miejsce
        slow "faryzeusze" wstaw slowo ksiadz,pastor,pop - a zobaczysz jak aktualne
        jest oburzenie twego "miszcza"-gdyz moim skromnym zdaniem wlasnie was-kaste
        tych "przewodnikow" mial na mysli,a nie tylko literalnie faryzeuszy-WYSCIE
        ZNACZNIE GORSI I BARDZIEJ OD NICH PLUGAWI!!
        K: Oczywiscie, na dodatek nie znacie nawet w 1% tak dobrze Pisma Sw. jak owi
        faryzeusze, ktorzy czytali je zreszta w oryginalnym jezyku, a nie w
        tlumaczeniach jak Jerzyk czy Wojtyla!
        Jerzy: Zerknij do góry do naszej dyskusji i zobaczysz, że pokazałem ci, na czym
        polegała twoja bzdura. Nie zadałeś sobie trudu, aby się zastanowić, w jakich
        okoloicznościach i do kogo Jezus skierował te słowa, a następnie, jak moznaby
        zaktualizować jego wypowiedź.
        K: Wypowiedz Boga jest ZAWSZE aktualna, altualizowac trzeba tylko wypowiedzi
        ludzi, istot zyjacych w czasie, a nie ponad nim, jak BOG. Tak wiec, Jerzyku,
        przyznales, ze Jeszua byl TYLKO czlowiekiem, skoro jego wypowiedzi wymagaja
        ciaglej aktualizacji... :(

        Kr. Odwracasz serdenko (Jerzy) kota ogonem-to wlasnie TY argumentujesz jedynie
        w oparciu o "dowody",ktore w ZADEN sposob dowodami byc nie moga.
        Jerzy: Dzięki za pieszczotliwe zdrobnienie. Jeśli teksty Biblii dowodami byc
        nie mogą, to ty również nie możesz się nimi posługiwać! Ale jeśli już się nimi
        posługujesz, to zbadaj najpierw, kiedy, kto i do kogo je wypowiedział i jaka
        prawdę one objawiają, która powinna być stosowana współcześnie.
        K: Mozna sie poslugiwac Biblia, aby tak jak ja czy Kraken udowadniac jej
        sprzecznosci - to sie nazywa krytyczne, czyli naukowe podejscie. Natomiast ty
        Jerzyku starasz sie za wszelka cene wykazac, ze owa Biblia to slowo boze. Ale
        sam wpadasz tu w pulapke, piszac, ze np. slowa Jeszui trzeba aktualizowac.
        Bowiem jesli je trzeba aktualizowac, to znaczy, ze pisal je czlowiek, a nie
        Bog, ktory trwa ponad czasem i pisze tylko rzeczy, ktore sa wiecznie aktualne,
        a nie takie, co przemijaja z czasem...

        J: Byłbym ciekaw w oparciu o jaki system etyczny dokonujesz oceny
        chrześcijaństwa.
        K: Pisalismy o tym na watku o moralnosci chrzesciamskiej i laickiej...
        W skrocie: twa etyka oparta jest o zalozenie, ze Bog istnieje, i rozpada sie w
        nicosc, jesli owego Boga nie ma. Etyka laicka jest zas etyka racjonalna, nie
        potrzebuje ona zadnej metafizycznej, czyli niemozliwej do udowodnienia sankcji.
        I w tym lezy jej wyzszosc na nieracjonalna etyka religiantow... Bowiem etyka
        laicka sprawdza sie niezaleznie od tego, czy Bog jest, czy tez go nie ma...

        J: Co w tym Twoim systemie etyczne jest dobre, a co złe? Co to jest dobro, a
        co zło? Czy w twoim systemie są absoluty?
        K: Patrz watek "dobro i zlo". Dobre jest to, co sluzy ludzkosci, zle, co ja
        rozwala, np. religia. Absolutow nie ma w tym systemie zadnych, podobnie jak w
        twojej etyce, ktora ma z jednej strony "absolut" nie zabijaj, a z drugiej
        sankcjonuje kare smierci w tak chrzescijanskich panstwach jak USA i wysyla do
        wojska kapelanow, aby swiecili narzedzia mordu, i to masowego. Nie masz
        bardziej relatywnej etyki jak opartej na religii...
        J: Skoro nie cierpisz chrześcijaństwa, to przedstaw swój system wartości
        etycznych. Co oferujesz w zamian?
        Kr. Dwie proste zasady-NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE oraz NIE UZNAWAJ
        ZADNYCH AUTORYTETOW-ZAWSZE ZNAJDZIE SIE AUTORYTET GLOSZACY COS WRECZ PRZECIWNEGO
        Jerzy: Pierwsza zasada wynika z nauki Jezusa, choć u niego była podana w sposób
        pozytywny. (...)
        K: Koles! Jeszua nie byl tu bynajmniej pierwszy - po prostu przytoczyl stara
        zasade znana dobrze starozytnym Grekom!
        J: Druga zasada obala pierwszą i samą siebie. Logika twej drugiej zasady jest
        taka, że trzeba odrzucić to autorytatywne zdanie, aby nie uznawać autorytetów.
        A zatem, trzeba też odrzucić autorytatywną naukę wypływającą z pierwszej
        zasady. Rozumiesz, jaki sofizmat popełniasz w tej zasadzie?
        K: Nie ma tu zadnego sofizmatu. To ty mylisz zasady z autorytetami je
        gloszacymi! Autorytet (czlowiek) moze sie mylic, i najczesciej sie myli, ale
        istnieje tez cos takiego jak madrosc zbiorowa, ktora jest czyms wiecej niz suma
        madrosci poszczegolnych ludzi! Popelniasz, Jerzyku, tzw. fallacy of composition!
        J: Twój kolega Kagan podawał się za bezgrzesznego. Uważał, że nigdy nie
        zgrzeszył.
        K: Upraszczasz! Ja po prostu stwierdzilem iz:
        1. Nie popelnilem tzw. grzechu pierworodnego, bo i jak.
        2. Nie popelnilem zadnego powaznego grzechu, np. nie naruszylem nigdy waszego
        (i zydowskiego) Dekalogu.
        3. Jako czlowiek popelniam na pewno jakies drobne grzeszki, ale ktoz jest bez
        "winy" (oprocz, oczywiscie Jerzyka)...;)
        Kr. Jestem tego samego zdania-GRZECH nie istnieje-to tylko wymysl wydrwigroszy
        pozostajacych w "sluzbie bozej" w celu skutecznego drenowania kieszeni i
        mozgownic wiernych.
        Jerzy: Mam rozumieć, że również uważasz się za kogoś bez grzechu. No to albo
        jesteś Bogiem, albo obłąkańcem, albo oszustem. Według apostoła Jana, ktoś taki
        jak ty jest kłamcą. (...)
        Ponadto, w swojej mentalności przypominasz faryzeusza (...)
        K: Ladnie to tak atkowac adwersarza ad personam i zarzucac mu oblakanie czy tez
        oszustwa?
        J: Potem oświadczył (Kagan), że nie ma absolutów etycznych, za wyjątkiem ... jeg
        o stwierdzeń o etyce.
        K: Tu KLAMIESZ Jerzy, bowiem stwierdzilem wyraznie, ze nie ma absolutnej etyki.
        nawet wasza jest reltywna, bo relatywizujecie nawet Dekalog! Nie przestrzegacie
        np:
        3 Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! A KULT JESZU CZY MIRIAM?
        4 Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
        wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod
        ziemią! A TZW. OBRAZY SW.?
        7 Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy
        ILE RAZY WOLACIE "BOZE"?
        8 Pamiętaj o dniu szabatu (SOBOTY), aby go uświęcić
        12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg
        twój, da tobie. POR. MATEUSZ 10:34
        13 Nie będziesz zabijał A KARA SIERCI W CHRZWESCIJANSKIM USA? A KAPELANI?
        ITD.
        Kr, Nie tyle moze jego,co Bertranda Russell'a-podpisuje sie pod tym
        obiema "rencami"
        Jerzy: Tak więc Russel jest dla was nieomylną wyrocznią w sprawach etyki i
        wiary. Zgadza się?
        K: NIE! Nie jest on dla nas zadnym idolem, ale rodzajem autorytetu. Tyle, ze
        nawet do niego podchodzimy krytycznie, bo byl tez czlowiekiem i mogl sie mylic.
        J: Ty co oferujesz? Może Puls ci pomoże? Poglądy Kagana już znam.
        K: Nie znasz, wydaje ci sie tylko...
        Kraken: a ty co oferujesz poza oszukancza "nadzieja",w ktora sami kaplani nie
        wierza???
        Jerzy: Twoje ostatnie pytanie jest chyba rezultatem mylenia, byc może na skutek
        braku poznania, chrześcijanstwa z jakimiś zachowaniami sekciarskimi. Jesteś na
        forum dostatecznie długo i dostatecznie długo bierzesz udział w dysputach
        religijnych, aby nauczyć się rozróżniać że istnieje różnica np. pomiędzy
        katolicyzmem a chrześcijanstwem biblijnym. Chyba że celowo nie chcesz tej
        różnicy dostrzec, bo to oznaczałoby konieczność weryfikacji swego
        światopoglądu. Do tej pory utożsamiałeś chrześcijaństwo z katolicyzmem i
        waliłeś w niego argumentami z historii. Czasem miałeś dobre argumenty, szkoda
        tylko, że przy tym wulgaryzzowałeś (czy w twwoim systemie etycznym są
        wulgaryzmy? Wielu ci zwracało uwagę, że te wulgaryzmy nie są im miłe. Jak to
        się ma do twojej zasady: nie czyń drugiemu co tobie nie miłe .... chyba że
        tobie właśnie wulgaryzmy są miłe).
        K: Nie widzisz Jerzyku, ze np. dla zydow wulgaryzme jest nazywanie Jeszui
        bogiem? I zauwaz, ze katolicyzm to wciaz najwieksza sekta w chrzescijanstwie...

    • vortex Jerzy vs reszta świata 28.12.02, 01:09
      HAHAHAHA chyba mie ma nic tak bawiącego jak rozmowy ateistów z wierzącymi.
      O rany, kiedy ta farsa sie skończy?

      Ateista
      • Gość: Kagan Re: Jerzy vs reszta świata IP: *.gdline.com / 210.74.254.* 28.12.02, 02:45
        vortex napisał:
        HAHAHAHA chyba mie ma nic tak bawiącego jak rozmowy ateistów z wierzącymi.
        O rany, kiedy ta farsa sie skończy?
        Ateista
        K: Dopiero kiedy ostatni religiant odejdzie na "lono Abrahama"... ;)
        PS: Jerzyk wciaz nie podal zrodel swych dochodow!
      • Gość: stefan Re: Jerzy vs reszta świata IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.12.02, 09:17
        vortex napisał:

        > HAHAHAHA chyba mie ma nic tak bawiącego jak rozmowy ateistów z wierzącymi.
        > O rany, kiedy ta farsa sie skończy?
        >
        > Ateista

        *******************************************************

        Ta farsa skończy się wraz ze śmiercią ateisty, później żarty sie kończą. Może nie zamierzasz umierać, ale uwierz mi, to tylko kwestia czasu.

        Pozdr.
        • Gość: Estonczyk Re: Jerzy vs reszta świata IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 10:07
          vortex napisał:
          HAHAHAHA chyba mie ma nic tak bawiącego jak rozmowy ateistów z wierzącymi.
          O rany, kiedy ta farsa sie skończy?
          Ateista
          Gość portalu: stefan napisał(a): Ta farsa skończy się wraz ze śmiercią
          ateisty, później żarty sie kończą. Może nie zamierzasz umierać, ale uwierz mi,
          to tylko kwestia czasu.
          E: Stefanie! Umieraja rowno wszyscy: wierzacy i niewierzacy, zolnierze i
          papieze, zakonnice i latawice...
          A co jest po "drugiej stronie", tego nikt nie wie. Najprawdopobniej nic, a na
          100% nie to, co w was religaiantow wmawia sprytny kler, abyscie mu placili za
          te rzekoma protekcje u Jeszui/Miriam/Jehowy/Allacha/innego bozka (niepotrzebne
          skreslic)...
          • Gość: stefan Re: Jerzy vs reszta świata IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.12.02, 12:53
            Gość portalu: Estonczyk napisał(a):


            > Umieraja rowno wszyscy: wierzacy i niewierzacy, zolnierze i
            > papieze, zakonnice i latawice...
            > A co jest po "drugiej stronie", tego nikt nie wie. Najprawdopobniej nic, ...

            *****************************************************************************************

            Kagan, wiara w "najprawdopodobniej nic" czyni z ciebie osobę wierzącą, nie niepokoi cię to? Co do jednego zgoda, wszyscy umierają równo (tylko nie dla wszystkich jest to koniec życia).
            • Gość: Est. Re: Jerzy vs reszta świata IP: proxy / *.gennet.ee 31.12.02, 05:31
              Gość portalu: Estonczyk napisał(a):
              Umieraja rowno wszyscy: wierzacy i niewierzacy, zolnierze i
              papieze, zakonnice i latawice...
              A co jest po "drugiej stronie", tego nikt nie wie. Najprawdopodobniej nic.
              *******************************************************************************
              S: Kagan, wiara w "najprawdopodobniej nic" czyni z ciebie osobę wierzącą, nie
              niepokoi cię to? Co do jednego zgoda, wszyscy umierają równo (tylko nie dla
              wszystkich jest to koniec życia).
              E: To NIE jest wiara, ale PRZYPUSZCZENIE! jestem bowiem agnostykiem!
              Pozdr.

    • Gość: Estonczyk Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 10:01
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      „GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU”
      Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma na
      ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:
      Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakże
      jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
      jest niewybaczalny.
      Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
      Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych i
      może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.
      E: Jerzy wie zas wszystko na temat, ktory grzech przeciwko Duchowi Sw. jest
      wybaczalny, a ktory nie...

      J: "Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów
      przeciwko Duchowi Św. wymienia również taki:
      "sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej." Rodzi się tutaj od
      razu wiele pytań: O jaki rodzaj sprzeciwu chodzi? Co jest uznaną prawdą
      chrześcijańską? - Czy tradycja i dogmaty kościoła, czy nauka Biblii.
      E: I ktorej Biblli? Katolickiej? Prawoslawnej? Protestanckiej?

      J: Czy wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie? Czyżby Biblia mówiła coś
      innego niż tradycja i dogmaty?
      E: Sam pisales Jerzyku uprzednio, ze TAK, podajac kosciol kat. jako
      przyklad!

      J: Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi Świętemu
      sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się zatem
      różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi Biblia.
      E: Czekamy!
      • Gość: Jerzy Czego jeszcze nie rozumiesz? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 10:50
        Gość portalu: Estonczyk napisał(a):

        > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        > „GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU”
        > Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma na
        > ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:
        > Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakże
        > jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
        > jest niewybaczalny.
        > Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
        > Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych i
        > może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.

        > E: Jerzy wie zas wszystko na temat, ktory grzech przeciwko Duchowi Sw. jest
        > wybaczalny, a ktory nie...

        Jerzy: Wszystko, co trzeba wiedzieć w tym temacie, podaje Biblia. Jeśli ktoś
        jej nie zna, to może stać się łupem wszelkiej manipulacji.
        Na przykład, jeśli ktoś nie zna moich wcześniejszych wypowiedzi na tym forum, a
        będzie czytał Kagana podszywającego się pode mnie, to swoje poglądy o mnie
        ukształtuje na podstawie kaganowskich fałszywek. I oto chodzi przeciwnikowi
        Boga, który solidnie pracuje nad tym, aby ludzie mieli fałszywy obraz Boga.

        >
        > J: "Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów
        > przeciwko Duchowi Św. wymienia również taki:
        > "sprzeciwianie się uznanej prawdzie chrześcijańskiej." Rodzi się tutaj od
        > razu wiele pytań: O jaki rodzaj sprzeciwu chodzi? Co jest uznaną prawdą
        > chrześcijańską? - Czy tradycja i dogmaty kościoła, czy nauka Biblii.

        > E: I ktorej Biblli? Katolickiej? Prawoslawnej? Protestanckiej?

        Jerzy: Drogi Estończyku, tutaj zdradzasz straszną ignorancję w temacie. Są
        różne tłumaczenia i wydania, ale są to tłumaczenia z oryginałów i jeśli choć
        trochę znasz się na teorii przekładu, to będziesz wiedział, kiedy przekład jest
        poprawny i zgodny z oryginałem. O różnicach pomiędzy katolickim a protestanckim
        pojmowaniem Słowa Bożego dyskutowano już wiele razy w innych miejscach.
        Spróbuję poszukać takiego wątku i wywołam go na górę.

        >
        > J: Czy wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie? Czyżby Biblia mówiła coś
        > innego niż tradycja i dogmaty?
        > E: Sam pisales Jerzyku uprzednio, ze TAK, podajac kosciol kat. jako
        > przyklad!

        Jerzy: W tej dyskusji jeszcze o tym nie było mowy. Ponadto, drogi Estończyku,
        na imię mi Jerzy. W zwracaniu sie do mnie nie musisz małpować Kagana i jego
        popleczników.
        >
        > J: Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi
        Świętemu
        > sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się zatem
        > różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi Biblia.
        > E: Czekamy!

        Jerzy: Cały temat przedstawiłem w kilku pierwszych postach. Tam zapoznasz się z
        moim pojmowaniem tematu. Będę wdzięczny za uwagi. Czy katolik, po przeczytaniu
        moich postów, zrozumie temat grzechu przeciwko Duchowi Świętemu? Co wymagałoby
        lepszego wyjaśnienia?
        Pozdrawiam

        Jerzy
        • Gość: Estonczyk Re: Czego jeszcze nie rozumiesz? IP: proxy / *.gennet.ee 28.12.02, 13:24
          Jerzy: „GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU”
          Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma
          na ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:
          Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakze
          jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
          jest niewybaczalny.
          E: Ktory?
          J: Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
          Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych
          i może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.
          E: W jaki sposob? Jerzy wie zas wszystko na temat, ktory grzech przeciwko
          Duchowi Sw. jest wybaczalny, a ktory nie... ;)
          Jerzy: Wszystko, co trzeba wiedzieć w tym temacie, podaje Biblia. Jeśli ktoś
          jej nie zna, to może stać się łupem wszelkiej manipulacji.
          E: Ja ja znam, wiec nawet nie mniej nadziei, ze bedziesz mogl mna manipulowac...
          J: Na przykład, jeśli ktoś nie zna moich wcześniejszych wypowiedzi na tym
          forum, a będzie czytał Kagana podszywającego się pode mnie, to swoje poglądy o
          mnie ukształtuje na podstawie kaganowskich fałszywek. I oto chodzi
          przeciwnikowi Boga, który solidnie pracuje nad tym, aby ludzie mieli fałszywy
          obraz Boga.
          E: Jak ten twoj Bog moze pozwalac temu Kaganowi (chazarskiemu krolowi?) na
          takie numery? Widac, jest za Kaganem, a nie za toba, Panie Jerzy!
          J: "Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów
          przeciwko Duchowi Św. wymienia również taki: "sprzeciwianie się uznanej
          prawdzie chrześcijańskiej." Rodzi się tutaj od razu wiele pytań: O jaki rodzaj
          sprzeciwu chodzi? Co jest uznaną prawdą chrześcijańską? - Czy tradycja i
          dogmaty kościoła, czy nauka Biblii.
          E: I ktorej Biblli? Katolickiej? Prawoslawnej? Protestanckiej?
          Jerzy: Drogi Estończyku, tutaj zdradzasz straszną ignorancję w temacie. Są
          różne tłumaczenia i wydania, ale są to tłumaczenia z oryginałów i jeśli choć
          trochę znasz się na teorii przekładu, to będziesz wiedział, kiedy przekład jest
          poprawny i zgodny z oryginałem.
          E: To ty, Jerzy jestes tu ignorantem. Wiele przekladow jest posrednich, np. Ks.
          Wujek tlumaczyl Biblie z Vulgaty, czyli z laciny. Wiele wspolczesnych tlumaczen
          jest tez np. z angielskiego ze wzgledu na brak odpowiednich tlumaczy ze
          starohebrajskiego na niektore pomniejsze jezyki III swiata. I aby ocenic jakosc
          tlumaczenia trzeba znac zrowno biblijny hebrajski (ktory jest innym jezykiem
          niz ten uzywany wspolczesnie w Izraelu, podobnie jak wspolczesny grecki jest
          rozny od jezyka Homera) i jezyk "docelowy" (target language).

          J: O różnicach pomiędzy katolickim a protestanckim pojmowaniem Słowa Bożego
          dyskutowano już wiele razy w innych miejscach. Spróbuję poszukać takiego wątku
          i wywołam go na górę.
          E: Czekam!
          J: Czy wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie? Czyżby Biblia mówiła coś
          innego niż tradycja i dogmaty?
          E: Sam pisales Jerzyku uprzednio, ze TAK, podajac kosciol kat. jako
          przyklad!
          Jerzy: W tej dyskusji jeszcze o tym nie było mowy. Ponadto, drogi Estończyku,
          na imię mi Jerzy. W zwracaniu sie do mnie nie musisz małpować Kagana i jego
          popleczników.
          E: Przepraszam, ze cie urazilem, ale to bylo naturalne, ze w Polskim uzywamy
          form zdrobnialych. Wyszlo to, ze Polski (polski?) nie jest moj pierwszy jezyk
          (tzn. pierwszy jezyk wyuczony w szkole)...
          J: Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi
          Świętemu sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się
          zatem różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi
          Biblia.
          E: Czekamy!
          Jerzy: Cały temat przedstawiłem w kilku pierwszych postach. Tam zapoznasz się z
          moim pojmowaniem tematu. Będę wdzięczny za uwagi. Czy katolik, po przeczytaniu
          moich postów, zrozumie temat grzechu przeciwko Duchowi Świętemu? Co wymagałoby
          lepszego wyjaśnienia?
          E: Nie jestem katolikiem. W Estonii wiekszosc populacji stanowia Luteranie,
          jest tez troche prawoslawnych Rosjan.
    • Gość: Estonian Re: GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU IP: proxy / *.gennet.ee 30.12.02, 10:36
      Gość portalu: Jerzy napisał(a):
      Ponieważ wielu Polaków żyje w strachu przed poepłnieniem tego grzechu i ma na
      ten temat błędne pojęcie, dziele się swoimi spoztrzeżeniami:
      Grzech przeciwko Duchowi jest na ogół rozumiany jako niewybaczalny. Jednakże
      jest kilka rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, z których tylko jeden
      jest niewybaczalny.
      Estonian: NIE, Jerzyku! KAZDY grzech jest wybaczalny, jak ci to wytlumacze na
      koncu tego postu!

      J: Niewłaściwe, potoczne i uogólnione zrozumienie grzechu przeciwko Duchowi
      Świętemu jest potężną blokadą w poznawaniu i zrozumieniu prawd biblijnych i
      może służyć jako element manipulowania sumieniami ludzi.
      "Mały Słownik Teologiczny" ks. Mariana Kowalewskiego wśród grzechów przeciwko
      Duchowi Św. wymienia również taki: "sprzeciwianie się uznanej prawdzie
      chrześcijańskiej." Rodzi się tutaj od razu wiele pytań: O jaki rodzaj sprzeciwu
      chodzi? Co jest uznaną prawdą chrześcijańską? - Czy tradycja i dogmaty
      kościoła, czy nauka Biblii. Czy wolno te dwie sprawy oddzielać od siebie?
      Czyżby Biblia mówiła coś innego niż tradycja i dogmaty?
      Obawiam się, że strach przed popełnieniem grzechu przeciwko Duchowi Świętemu
      sprawia, że wielu ludzi unika tego rodzaju pytań. Przyjrzyjmy się zatem
      różnym kategoriom grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, o których mówi Biblia.
      Estonian: MK 3:29 Blasphemy of the Holy Spirit is an unforgivable sin.
      AC 13:39, CN 2:13, 1JN 1:9 All sins are forgivable.
      Itp. itd. patrz tez:
      www.infidels.org/library/modern/donald_morgan/inconsistencies.shtml
      Marek 3:29 Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma
      odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego.
      Tyle Biblia, a nie jakis tam ksiadz o "przestepstwach" przeciwko Duchowi Sw!
      Ale nie martwmy sie, bowiem (1 List Jana 1):
      7 (...) krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. (...)
      9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je
      (grzechy) nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
      Wiec nie ma sie czego obawiac. Wystarczy spowiedz, i nawet bluznierstwo
      przeciwko Duchowi Sw. bedzie nam wybaczone, na wieki wiekow AMEN!
      A jeszcze lepiej obmyc sie krwia Jezusa, ktora "oczyszcza nas z wszelkiego
      grzechu"!

      • Gość: Jerzy Szydzisz z zbawiennej męki Jezusa IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 16:19
        Gość portalu: Estonian napisał(a):

        > Ale nie martwmy sie, bowiem (1 List Jana 1):
        > 7 (...) krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. (...)
        > 9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści
        je
        > (grzechy) nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
        > Wiec nie ma sie czego obawiac. Wystarczy spowiedz, i nawet bluznierstwo
        > przeciwko Duchowi Sw. bedzie nam wybaczone, na wieki wiekow AMEN!
        > A jeszcze lepiej obmyc sie krwia Jezusa, ktora "oczyszcza nas z wszelkiego
        > grzechu"!
        >

        Na czym polega błędność twego pojmowania tematu pokazałem w wątku "brednie
        synkretyzmu religijnego Kagana".
        Widzę jednak, że masz ochotę nie tylko przedstawiać fałszywe poglądy na
        chrześcijaństwo, ale szydzić z męki Jezusa.


        • Gość: Jerzy Link do wątku o bredniach religijnych Kagana IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 16:21
          Oto link to wątku wspomnianego w poprzednium poście.

          www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4114939
          Jerzy
Pełna wersja