Dodaj do ulubionych

Śledztwo IPN w/s żydowskiej zbrodni w Nalibokach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 10:59
Do końca lutego łódzki oddział Instytutu Pamięci Narodowej zakończy
przesłuchiwanie świadków w sprawie wymordowania w 1943 r. przez sowiecką i
żydowską partyzantkę polskich mieszkańców miasteczka Naliboki. We wrześniu
prokuratorzy ocenią zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy i zdecydują o
ewentualnym sporządzeniu aktu oskarżenia. IPN w dalszym ciągu poszukuje osób,
które są w stanie potwierdzić personalia zbrodniarzy. Osądzenie winnych
śmierci 132 osób będzie możliwe tylko w takim przypadku.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030121&id=po01.txt
- Tam Żydzi mordowali Polaków podobnie było w Koniuchach!!! O tym się
milczy..Gross tego tematu nigdy nie podejmie..wiadomo ... on Jedwabnem
przykrył Naliboki i Koniuchy!
Obserwuj wątek
    • Gość: CCCP Do Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 11:23
      Czy zechciałby Pan sięgnąć do swoich materiałów i napisać coś o tej sprawie?

      C.
      • Gość: Pr.Oszołom z RM Re: Do Eresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 11:28
        To pytanie kierujesz do forumowego eresa czy też do Leona Kieresa szefa IPNu?
        • Gość: CCCP Re: Do Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 11:44
          Gość portalu: Pr.Oszołom z RM napisał(a):

          > To pytanie kierujesz do forumowego eresa czy też do Leona Kieresa szefa IPNu?


          Nie, do tutejszego Eresa.

          Przy penetrowaniu materiałów zw. ze stołpeckim oddziałem por. Pilcha i jego wędrówką w stronę Warszawy, Eres musiał się natknąć na echa sprawy nalibockiej. Zdziwiłbym się, gdyby tak nie było.

          C.
          • Gość: Oszołom z RM Re: Do Eresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 12:57
            Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta
            • Gość: CCCP Re: Do Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 13:03
              Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

              > Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta

              Nie. Eres to nocny Marek.

              C.
              • Gość: Oszołom z RM Re: Do Eresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 13:04
                Gość portalu: CCCP napisał(a):

                > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                >
                > > Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta
                >
                > Nie. Eres to nocny Marek.
                >
                > C.
                - Marek z Łomży?
                • Gość: CCCP Re: Do Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 13:12
                  Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

                  > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                  > >
                  > > > Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta
                  > >
                  > > Nie. Eres to nocny Marek.
                  > >
                  > > C.
                  > - Marek z Łomży?


                  Nie znam Marka z Łomży.

                  Eres to były warszawiak. Obecnie mieszka w Szczecinie.

                  C.
                  • Gość: Oszołom z RM Re: Do Eresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 16:16
                    Gość portalu: CCCP napisał(a):

                    > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta
                    > > >
                    > > > Nie. Eres to nocny Marek.
                    ]
                    - to pewnie Blazer
                    > > > C.
                    > > - Marek z Łomży?
                    >
                    >
                    > Nie znam Marka z Łomży.
                    >
                    > Eres to były warszawiak. Obecnie mieszka w Szczecinie.
                    >
                    > C.
                  • Gość: eres Re: Do Eresa? Do polemistów IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 01:07
                    Gość portalu: CCCP napisał(a):

                    > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: CCCP napisał(a):
                    > >
                    > > > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Napewno się na nią natknął i nabrał wody w usta
                    > > >
                    > > > Nie. Eres to nocny Marek.
                    > > >
                    > > > C.
                    > > - Marek z Łomży?
                    >
                    >
                    > Nie znam Marka z Łomży.
                    >
                    > Eres to były warszawiak. Obecnie mieszka w Szczecinie.
                    >
                    > C.

                    Szanowni polemiści,
                    czy miast trwonić czas i wysiłek na zawiązywanie „komitetu śledczego”, nie
                    lepiej odnieść się merytorycznie do treści wątku?
                    Pozdrawiam

                    • Gość: Ania Re: Do Eresa? Do polemistów IP: *.upc.chello.be 23.01.03, 01:11
                      Gość portalu: eres napisał(a):

                      >.> > Eres to były warszawiak. Obecnie mieszka w Szczecinie.
                      > >
                      > > C.
                      >
                      > Szanowni polemiści,
                      > czy miast trwonić czas i wysiłek na zawiązywanie „komitetu śledczego̶
                      > 1;, nie
                      > lepiej odnieść się merytorycznie do treści wątku?
                      > Pozdrawiam
                      >
                      Ale bardzo prosimy Ciebie bys zabral zdanie.My dopiszemy sie pozniej.Zawsze
                      masz na podoredzieu mnostwo literatury,mam nadzieje,ze i na ten temat cos
                      znajdziesz.
                      Z powazaniem.
                    • Gość: CCCP Re: Do Eresa? Do polemistów IP: *.acn.waw.pl 23.01.03, 01:19
                      Gość portalu: eres napisał(a):

                      > Szanowni polemiści,
                      > czy miast trwonić czas i wysiłek na zawiązywanie ?komitetu śledczego?
                      > 1;, nie
                      > lepiej odnieść się merytorycznie do treści wątku?
                      > Pozdrawiam
                      >

                      Szanowny Eresie,

                      nie bylo tu żadnych komitetów śledczych.

                      Zależałoby mi bardzo na Pańskim zdaniu re: IPN/Naliboki. Badając sprawę wędrówki oddziału stołpeckiego por. Adama Pilcha w stronę Warszawy musiał się Pan zetknąć z przynajmniej pogłosami mordu w Nalibokach - miasteczko bądź co bądź połozone w powiecie stołpeckim.

                      Pozwoliłem sobie również (czego Pan zdaje się nie zauważył) wyrazić pewną zasadniczą wątpliwość dot. Panskiej wersji losów por. Pilcha i jego oddaiału.
                      Oto mój wpis w Aktualnościach:

                      Znane
                      > są
                      > przypadki utrzymywania kontaktów z Niemcami także przez niepodległościowców z
                      > AK. Najczęściej dotyczyły one zawierania z Niemcami umów ?o nieagresji
                      > 221;, gdy
                      > za głównego wroga uznano oddziały partyzanckie lewicowe bądź sowieckie.
                      > Najdalej w tych kontaktach posunął się cichociemny, por. Adolf Pilch
                      > (?Pistolet?, ?Dolina?, ?Góra?), żołnierz no
                      > wogródzkiej AK. Pilch nie tylko
                      > zawarł z Niemcami ów swoisty ?pakt o wzajemnej nieagresji? otrzymuj
                      > ąc od
                      > Niemców w zamian uzbrojenie i amunicję, ale nawet odmówił swojemu dowództwu
                      > uczestniczenie w zbrojnej akcji przeciw Niemcom - ?Ostra Brama?. Wk
                      > rótce
                      > Pilch samowolnie opuścił rejon Nadniemeński, całkowicie wycofał się z Kresów
                      > i z podległym mu batalionem ?Stołpeckim? AK udał się (z pełnym uzbr
                      > ojeniem) w
                      > towarzystwie niemieckich żandarmów z Rakowa na zachód. W drodze negocjował z
                      > kolejnymi lokalnymi dowódcami niemieckimi w sprawie pozwolenia na przejście.
                      > Niemcy nie tylko przydzielili batalionowi ?Stołpeckiemu? eskortę ża
                      > ndarmów,
                      > ale nawet zorganizowali AK-owcom transport kolejowy, zadbali o zaopatrzenie,
                      > a także udostępnili batalionowi Pilcha przeprawy przez mocno strzeżone mosty
                      > na Wiśle.

                      Należy rozumieć, że następnie porucznik Adolf (ach, te tak wielemówiace imiona!) Pilch (ach, te tak niemiecko-brzmiace nazwiska!),
                      w podzięce za transport kolejowy, wyżerkę i eskortę żandarmów, wziął czynny udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego?

                      Hasło dnia: Ziemia dla Ziemniaków!!!

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4338122&a=4338769

                      Będę niezmiernie wdzięczny za komentarz i ew. uzupełnienia.

                      Zależy mi na tym, bo mam z powiatem stolpeckim związki rodzinne.

                      C.





      • Gość: eres Re: Do Eresa IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 01:09
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Czy zechciałby Pan sięgnąć do swoich materiałów i napisać coś o tej sprawie?
        >
        > C.

        Nie mam jakichś „własnych materiałów”, ja po prostu sięgam do ogólnie
        dostępnych źródeł, korzystam także z interesującej mnie literatury historycznej
        dostarczanej mi przez moich życzliwych przyjaciół z zagranicy. Jako były
        warszawianin (gdzie przeżyłem okupację i powstanie) i świadek wielu
        dramatycznych wydarzeń lat wojny, a zwłaszcza zagłady Żydów i powstania
        warszawskiego, przez dziesiątki lat żyłem literaturą poświęconą powstaniu i
        relacjami (także mojego ojca) o wyłącznie bohaterskich dokonaniach polskiego
        podziemia. Wielkim moim przeżyciem było poznanie w roku 1956 jednego z
        bohaterów powstania warszawskiego, żołnierza harcerskiego batalionu „Zośka”,
        który właśnie „ułaskawiony” przez sądy PRL, wyszedł z peerelowskiego więzienia
        (mimo wyroku śmierci).
        Pojawiająca się po roku 1989 literatura historyczna, wreszcie nie ocenzurowana,
        sprawiła, że poznałem także i wiele „białych plam” w opisach naszej historii
        najnowszej.
        O zbrodni w Koniuchach piszą Norman Davis i Marek Jan Chodakiewicz, a sprawie
        tej zbrodni poświęconych było już szereg wątków w nin. forum. Chodakiewicz w
        swojej książce „Żydzi i Polacy 1918-1955” pisze zresztą i o innych dramatach
        podobnych do tego z Koniuch. Nic prostszego, niż wziąć się do lektury.
        Myślę, że IPN czekają lata ciężkiej pracy.
    • Gość: CCCP Czekając na Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 20:47
      Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

      > Do końca lutego łódzki oddział Instytutu Pamięci Narodowej zakończy
      > przesłuchiwanie świadków w sprawie wymordowania w 1943 r. przez sowiecką i
      > żydowską partyzantkę polskich mieszkańców miasteczka Naliboki. We wrześniu
      > prokuratorzy ocenią zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy i zdecydują o
      > ewentualnym sporządzeniu aktu oskarżenia. IPN w dalszym ciągu poszukuje osób,
      > które są w stanie potwierdzić personalia zbrodniarzy. Osądzenie winnych
      > śmierci 132 osób będzie możliwe tylko w takim przypadku.
      > <a href="www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030121&id=po01.txt"t
      > arget="_blank">www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030121&id=po01.txt</a
      > >
      > - Tam Żydzi mordowali Polaków podobnie było w Koniuchach!!! O tym się
      > milczy..Gross tego tematu nigdy nie podejmie..wiadomo ... on Jedwabnem
      > przykrył Naliboki i Koniuchy!
      • Gość: CCCP Re: Czekając na Eresa IP: *.acn.waw.pl 21.01.03, 23:22
        Gość portalu: CCCP napisał(a):

        > Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):
        >
        > > Do końca lutego łódzki oddział Instytutu Pamięci Narodowej zakończy
        > > przesłuchiwanie świadków w sprawie wymordowania w 1943 r. przez sowiecką i
        >
        > > żydowską partyzantkę polskich mieszkańców miasteczka Naliboki. We wrześniu
        >
        > > prokuratorzy ocenią zebrany w toku śledztwa materiał dowodowy i zdecydują
        > o
        > > ewentualnym sporządzeniu aktu oskarżenia. IPN w dalszym ciągu poszukuje os
        > ób,
        > > które są w stanie potwierdzić personalia zbrodniarzy. Osądzenie winnych
        > > śmierci 132 osób będzie możliwe tylko w takim przypadku.
        > > <a href="<a href="www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030
        > 121&id=po01.txt"t"target="_blank">www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=2003
        > 0121&id=po01.txt"t</a>
        > > arget="_blank">www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20030121&id=po0
        > 1.txt</a
        > > >
        > > - Tam Żydzi mordowali Polaków podobnie było w Koniuchach!!! O tym się
        > > milczy..Gross tego tematu nigdy nie podejmie..wiadomo ... on Jedwabnem
        > > przykrył Naliboki i Koniuchy!
        • Gość: Ania Re: Czekamy dalj na Eresa N/t IP: *.upc.chello.be 22.01.03, 01:24
          • Gość: CCCP Re: Czekamy dalj na Eresa N/t IP: *.acn.waw.pl 22.01.03, 07:53
    • Gość: CCCP Czekając na Eresa IP: *.acn.waw.pl 23.01.03, 00:43
      • Gość: Ania Re: Czekając na Eresa IP: *.upc.chello.be 23.01.03, 00:45
        Cos czuje ,ze sie nie doczekamy panie CCCP,on cos cienki w tej materyi.
        Ale bedzielm ciagnac.A co!!!
        Pozdrowionka
        Bruksela dla Brukselek!!!
        • Gość: Ania Re:No i doczekalismy sie IP: *.upc.chello.be 23.01.03, 01:16
          Pan Eres podobno Polak cos malo ma do powiedzenia na temat zbrodni na Polakach.
          On strasznie lubi scigac tylko polskie zbrodnie.Uraczyl nimi az dwa
          fora.Dlugasne to takie.A tu rzucil jak ochlap tytul ksiazki i juz go nie ma.
          I jak ja mam to potraktowac?Z lekka sie zdenerwowalam,i chyba nie zdzierze.
          • monash a to jest ta "partyzantka"-spojrzmy na gebusie 23.01.03, 01:33
            fcit.coedu.usf.edu/holocaust/gallery/p506.htm
          • monash Obejdzie sie bez eresa 23.01.03, 01:43
            Przychylić nieba i chleba

            Cisza wokół nalibockiej zbrodni

            Nieopodal miejsca, w którym Lebieżoda wpada do Niemna, było kiedyś
            miasteczko Naliboki. Sześćdziesiąt lat temu rozciągała się wokół prastara
            puszcza. Mieszkali tu, w odwiecznej zgodzie, potomkowie bitnej szlachty
            zaściankowej i królewskich leśników oraz osadzanych na ziemiach Wielkiego
            Księstwa przez Jagiellonów, Żydów. W granicach Rzeczypospolitej znajdowali oni
            bezpieczne schronienie przed prześladowaniami w Europie Zachodniej. A żyli tu
            także potomkowie Tatarów, Ormian i Karaimów. Cerkwi jednak po tej stronie
            Niemna nie było.
            Nad losem tego startego z powierzchni ziemi miasteczka, które tu, nad
            Niemnem, było przez wieki symbolem Rzeczypospolitej, a w dwudziestoleciu
            międzywojennym stawało się nowym Liskowem, cicho uskarżają się starzy
            żołnierze. Jedni z nich przeżyli exodus wraz z deportowaną do niemieckich
            obozów ludnością. Inni wyrwali się z obławy formacji pancernych SS. To oni,
            owianym legendą pochodem, przedarli się na odsiecz krwawiącej w powstaniu
            Stolicy. Tych prowadził sławny zagończyk, porucznik Góra-Dolina. A ci co poszli
            za majorem Szarym, wzmocnili bitne oddziały w Górach Świętokrzyskich.
            Przywódcą duchowym tutejszej społeczności był ks. prałat Józef Bajko,
            który wzorem ks. Blizińskiego, wymarzył sobie, by na dalekich kresach
            Rzeczypospolitej zbudować kolejny Lisków. Namówił więc swych parafian do
            zakładania spółdzielni oraz kooperujących z nią spółek produkcyjnych i usługowo-
            handlowych. Wojna przerwała to dzieło. Bolszewicy wprowadzili swoje porządki.
            Zaczęły się aresztowania i deportacje polskiej ludności na Sybir. Struktury
            sowieckiej władzy wsparli niektórzy z miejscowych Żydów. Ks. Bajko musiał
            uciekać z Nalibok i ukrywać się jako pastuch.
            Pierwszy oddział polskiej partyzantki powstał w Puszczy Nalibockiej już
            17 września 1939 r., dając początek sławnemu zgrupowaniu AK. Po 1941 r.
            osadziła się tu również partyzantka sowiecka, do której dołączyli ocaleni z
            pogromu, także przez Naliboczan, tutejsi Żydzi. Weszli oni w skład oddziału
            Jerozolima, którym dowodził Tewie Bielski oraz do oddziału Zorina.
            8 maja 1943 r., o świcie, partyzanci zgrupowania sowieckiego otoczyli
            Naliboki, a wydzielone oddziały Tewiego Bielskiego i Zorina dokonały
            pacyfikacji miasteczka. Zabito wówczas 128 osób, w tym kobiety i dzieci.
            Spalono wiele domostw i całkowicie zniszczono dorobek liskowski. 6 sierpnia, po
            czterodniowej bitwie, Niemcy dokończyli dzieła. Naliboki przestały istnieć.
            W sprawie nalibockiego ludobójstwa z 8 maja 1943 r., wolno toczy się śledztwo.
            Ostatni świadkowie jeszcze żyją... Ale tempo śledztwa wskazuje na to, że chyba
            czeka się na ich śmierć.
            Kiedy w 1995 r. konsekrowano, odbudowany staraniem inż. Wacława
            Nowickiego i jego przyjaciół, kościół pw. Wniebowzięcia NMP, Naliboczanie,
            którzy zjechali się ze wszystkich zakątków świata, dowiedzieli się, że
            dotychczas zadbany przez miejscowych grób 19 żołnierzy oddziału por. Płomienia,
            został zbezczeszczony w 1983 r., a szczątki rozrzucone i wbite w drogę z
            Terebejna do Nalibok.
            Nazwiska poległych są znane. Porucznik Płomień był młodszym bratem prezydenta
            RP Władysława Raczkiewicza, a poległa z oddziałem łączniczka nosi historyczne
            nazwisko Drucka-Podhorecka. Jak dotąd, starzy żołnierze z Puszczy Nalibockiej
            kołaczą do różnych polskich drzwi. Kołaczą daremnie?

            Eugeniusz Zdanowicz
            Przychylić nieba i chleba

            Cisza wokół nalibockiej zbrodni

            Nieopodal miejsca, w którym Lebieżoda wpada do Niemna, było kiedyś
            miasteczko Naliboki. Sześćdziesiąt lat temu rozciągała się wokół prastara
            puszcza. Mieszkali tu, w odwiecznej zgodzie, potomkowie bitnej szlachty
            zaściankowej i królewskich leśników oraz osadzanych na ziemiach Wielkiego
            Księstwa przez Jagiellonów, Żydów. W granicach Rzeczypospolitej znajdowali oni
            bezpieczne schronienie przed prześladowaniami w Europie Zachodniej. A żyli tu
            także potomkowie Tatarów, Ormian i Karaimów. Cerkwi jednak po tej stronie
            Niemna nie było.
            Nad losem tego startego z powierzchni ziemi miasteczka, które tu, nad
            Niemnem, było przez wieki symbolem Rzeczypospolitej, a w dwudziestoleciu
            międzywojennym stawało się nowym Liskowem, cicho uskarżają się starzy
            żołnierze. Jedni z nich przeżyli exodus wraz z deportowaną do niemieckich
            obozów ludnością. Inni wyrwali się z obławy formacji pancernych SS. To oni,
            owianym legendą pochodem, przedarli się na odsiecz krwawiącej w powstaniu
            Stolicy. Tych prowadził sławny zagończyk, porucznik Góra-Dolina. A ci co poszli
            za majorem Szarym, wzmocnili bitne oddziały w Górach Świętokrzyskich.
            Przywódcą duchowym tutejszej społeczności był ks. prałat Józef Bajko,
            który wzorem ks. Blizińskiego, wymarzył sobie, by na dalekich kresach
            Rzeczypospolitej zbudować kolejny Lisków. Namówił więc swych parafian do
            zakładania spółdzielni oraz kooperujących z nią spółek produkcyjnych i usługowo-
            handlowych. Wojna przerwała to dzieło. Bolszewicy wprowadzili swoje porządki.
            Zaczęły się aresztowania i deportacje polskiej ludności na Sybir. Struktury
            sowieckiej władzy wsparli niektórzy z miejscowych Żydów. Ks. Bajko musiał
            uciekać z Nalibok i ukrywać się jako pastuch.
            Pierwszy oddział polskiej partyzantki powstał w Puszczy Nalibockiej już
            17 września 1939 r., dając początek sławnemu zgrupowaniu AK. Po 1941 r.
            osadziła się tu również partyzantka sowiecka, do której dołączyli ocaleni z
            pogromu, także przez Naliboczan, tutejsi Żydzi. Weszli oni w skład oddziału
            Jerozolima, którym dowodził Tewie Bielski oraz do oddziału Zorina.
            8 maja 1943 r., o świcie, partyzanci zgrupowania sowieckiego otoczyli
            Naliboki, a wydzielone oddziały Tewiego Bielskiego i Zorina dokonały
            pacyfikacji miasteczka. Zabito wówczas 128 osób, w tym kobiety i dzieci.
            Spalono wiele domostw i całkowicie zniszczono dorobek liskowski. 6 sierpnia, po
            czterodniowej bitwie, Niemcy dokończyli dzieła. Naliboki przestały istnieć.
            W sprawie nalibockiego ludobójstwa z 8 maja 1943 r., wolno toczy się śledztwo.
            Ostatni świadkowie jeszcze żyją... Ale tempo śledztwa wskazuje na to, że chyba
            czeka się na ich śmierć.
            Kiedy w 1995 r. konsekrowano, odbudowany staraniem inż. Wacława
            Nowickiego i jego przyjaciół, kościół pw. Wniebowzięcia NMP, Naliboczanie,
            którzy zjechali się ze wszystkich zakątków świata, dowiedzieli się, że
            dotychczas zadbany przez miejscowych grób 19 żołnierzy oddziału por. Płomienia,
            został zbezczeszczony w 1983 r., a szczątki rozrzucone i wbite w drogę z
            Terebejna do Nalibok.
            Nazwiska poległych są znane. Porucznik Płomień był młodszym bratem prezydenta
            RP Władysława Raczkiewicza, a poległa z oddziałem łączniczka nosi historyczne
            nazwisko Drucka-Podhorecka. Jak dotąd, starzy żołnierze z Puszczy Nalibockiej
            kołaczą do różnych polskich drzwi. Kołaczą daremnie?

            Eugeniusz Zdanowicz
            Przychylić nieba i chleba

            Cisza wokół nalibockiej zbrodni

            Nieopodal miejsca, w którym Lebieżoda wpada do Niemna, było kiedyś
            miasteczko Naliboki. Sześćdziesiąt lat temu rozciągała się wokół prastara
            puszcza. Mieszkali tu, w odwiecznej zgodzie, potomkowie bitnej szlachty
            zaściankowej i królewskich leśników oraz osadzanych na ziemiach Wielkiego
            Księstwa przez Jagiellonów, Żydów. W granicach Rzeczypospolitej znajdowali oni
            bezpieczne schronienie przed prześladowaniami w Europie Zachodniej. A żyli tu
            także potomkowie Tatarów, Ormian i Karaimów. Cerkwi jednak po tej stronie
            Niemna nie było.
            Nad losem tego startego z powierzchni ziemi miasteczka, które tu, nad
            Niemnem, było przez wieki symbolem Rzeczypospolitej, a w dwudziestoleciu
            międzywojennym stawało się nowym Liskowem, cicho uskarżają się starzy
            żołnierze. Jedni z nich przeżyli exodus wraz z deportowaną do niemieckich
            obozów ludnością. Inni wyrwali się z obławy formacji pancernych SS. To
          • Gość: CCCP Do Ani IP: *.acn.waw.pl 23.01.03, 01:58
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            Wie Pani, że oddział por. Pilcha dotarł do granic Warszawy i wziąl udział w Powstaniu?

            www.geocities.com/wandabd/stolpce.htm
            Tadeusza Gasztolda z bibliografii znalem osobiście (juz nie zyje).

            Z innej witryny:

            Jeden z najsłynniejszych partyzantów AK, ppłk Adolf Pilch jest wciąż jeszcze mało znany w kraju. Przypomnijmy więc tę jakże fascynującą postać żołnierza, który wykorzystując własne predyspozycje, odwagę, spryt, intuicję, jak też wiedzę i praktykę cichociemnego, jako jedyny dowódca kresowy przeprowadził przez fronty niemal 900 żołnierzy, którzy w dużej mierze wsparli Powstanie Warszawskie.

            Urodził się w Wiśle na Śląsku Cieszyńskim, jako ósme dziecko beskidzkiego górala, 22 V 1914 r. Jego praojcowie przywędrowali w Beskidy ze Szkocji z grupą uciekającą przed prześladowaniami religijnymi. Po ukończeniu gimnazjum w Cieszynie i Wyższej Szkoły Technicznej Wawelberga w Warszawie został powołany do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty przy 26. dywizji w Skierniewicach. W 1940 r. przedostał się na Węgry, skąd statkiem "Patria" dotarł do Marsylii. Brał udział w walkach, a po kapitulacji Francji i niezorganizowanej ewakuacji "gdzie kto może" 21 VI 1940 r. dotarł do Plymouth w Wielkiej Brytanii. Na początku 1941 r. wylądował w okolicach Sulejowa. Zaopatrzony w lewe dokumenty przedostał się do Warszawy, gdzie oczekiwał na rozkazy Komendy Głównej AK. Otrzymał przydział do Okręgu Nowogródzkiego AK, do oddziału partyzanckiego im. Kościuszki, potem do Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego. Oddział początkowo odnosił sukcesy bojowe. 19 VI 1943 r. opanował garnizon niemiecki w Iwieńcu i dzięki zdobycznej broni "zakwaterował się" w Puszczy Nalibockiej. W wyniku jednak okrążenia i pacyfikacji przez duże siły niemieckie, białoruskie, ukraińskie, litewskie, łotewskie, chorwackie zgrupowanie uległo rozproszeniu. "Góra" wprawdzie szybko odtworzył oddział, ale natrafił na nowego, nie mniej bestialskiego wroga. Zgrupowanie Stołpeckie mianowicie sąsiadowało z sowieckim oddziałem w rejonie Iwieńca. Dowódcy obu jednostek byli w stałym kontakcie. 1 XII 1943 r. grupa pięciu oficerów Zgrupowania Stołpeckiego została zaproszona przez Sowietów na "naradę wojenną". Już po drodze zostali pochwyceni i zamordowani przez sowieckich partyzantów. Na wszystkie zaś oddziały polskie urządzono obławy i rozbrajano je. Te, które się broniły, wymordowano. "Góra", który się uratował, ponieważ nie poszedł na spotkanie, wietrząc podstęp, utworzył z garstki piechoty i szwadronu kawalerii, które się jakoś uchowały, oddział pod jego dowództwem. W momencie, gdy Sowieci zaczęli się zbliżać do Iwieńca i kierować na Puszczę Nalibocką, por. "Góra" postanowił skorzystać z zamieszania i wśród wycofujących się Niemców skierować partyzantów na Zachód. Zgrupowanie wyruszyło 29 VI 1944 r. z rejonów Iwieńca i Stołpec. Z 40 ludzi rozrosło się do ponad 800, z czego połowę stanowiła kawaleria. Szeregi rosły szybko, gdyż młodzi chłopcy musieli ratować siebie i rodziny przed śmiercią z rąk sowieckich "sojuszników". Również znacznej części rozbrojonych partyzantów udało się uciec do polskich oddziałów; Komenda Okręgu pomagała, przysyłając oficerów i podchorążych. Tak więc ogromne tabory, wojsko, rodziny żołnierskie, zaczęły posuwać się w kolumnie. Pokonywały pola i lasy, przeprawiały się przez rzeki: Niemen, Szczorę, Narew, Bug i Wisłę pod Nowym Dworem. Przemarsz Zgrupowania odbywał się w sposób przemyślany: przez kilka godzin od świtu, a potem maskowanie się w lesie do godz. 18.00 i znów marsz do późna - wspomina "Longinus". (...) Bug przekroczyliśmy wpław 16 lipca 1944 r. w miejscowości Dzierzby. Nawiązaliśmy kontakty z placówką AK. Zrobiliśmy zasadzkę na kilka niemieckich samochodów wojskowych, zdobywając ważne dokumenty. 24 lipca dotarliśmy do Nowego Dworu. Zastanawialiśmy się, jak przedostać się na zachodni brzeg Wisły. Przejście w bród było niemożliwe. (...) Mieliśmy trzy rozwiązania: rozpuścić Zgrupowanie; przemieścić się na południe (ale tam był już front); przemaszerować przez most jako ruchomy cel. Wybrano to ostatnie. Ryzyko było duże, ale liczono, że w chaosie i zamieszaniu, w związku z dużym ruchem uciekających formacji pomocniczych armii niemieckiej (Kozacy, RONA itd.) może się udać. I rzeczywiście udało się. Partyzanci ze Zgrupowania dołączyli do partyzantów z Puszczy Kampinoskiej, którzy powitali ich entuzjastycznie. Ten długi marsz wśród wrogów, niemal bez strat, naprawdę graniczył z cudem.

            Rozbici pod Jaktorowem

            W czasie Powstania żołnierze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego stanowili trzon Grupy Kampinos. Dzięki doświadczeniu zdobytemu po rocznych walkach partyzanckich, wysokiemu morale dowódcy i żołnierzy, jak również odwadze bojowej i sile uzbrojenia, już 30 i 31 lipca zadali Niemcom dotkliwe ciosy. Pod dowództwem "Góry", który zmienił wówczas pseudonim na "Dolina", Zgrupowanie 3 sierpnia zlikwidowało silne jednostki niemieckie pod Truskawką i pod Truskawiem, dzięki czemu puszcza została dokładnie oczyszczona z nieprzyjaciela i już 10 sierpnia można było przyjąć pierwsze zrzuty z samolotów alianckich. W Powstaniu Warszawskim "Dolina" brał udział ze swym oddziałem w starciach na północnych przedmieściach stolicy. W czasie ataku na lotnisko bielańskie były duże straty. Z ran zginął także Bogdan Grygorcewicz, ps. "Mały" 14-letni, najmłodszy ułan Zgrupowania.

            29 IX 1944 r. Grupa Kampinos, okrążona pod Jaktorowem, została całkowicie rozbita. Hitlerowcy opracowali plan jej likwidacji siłami ok. 5 tys. żołnierzy z udziałem broni pancernej dywizji Göringa. Pociągami pancernymi od strony Grodziska Mazowieckiego i od Żyrardowa przecięli drogę partyzantom, zamykając pierścień okrążenia Grupy Kampinos. Mimo to Polacy bili się aż do wieczora i zestrzelili nawet jeden samolot. Po klęsce jaktorowskiej por. "Dolina" przedarł się ze swoim oddziałem, zabierając ze sobą rozbitków z okrążenia niemieckiego i dołączył do 25. Pułku Piechoty Ziemi Piotrkowsko-Opoczyńskiej AK. Po rozwiązaniu pułku stanął na czele konnego oddziału, walcząc na szlakach mjr. Hubala do stycznia 1945 r. Por. "Góra"-"Dolina" od 3 VI 1943 r. do 17 I 1945 r. stoczył 235 bitew i potyczek, w znakomitej większości zwycięskich. Jest to niebywały wysiłek. "Góra"-"Dolina" był w nieustannej walce, a jednocześnie troszczył się o wyżywienie, zaopatrzenie, uzbrojenie ok. tysiąca partyzantów.

            Ale wg. Eresa wożono oddział tego "haniebnego kolaboranta" Pilcha pociągami i karmiono.

            Adolf Pilch, ps. "Góra", "Dolina", cichociemny, dowódca Zgrupowania Stołpecko- Nalibockiego, żołnierz Powstania Warszawskiego. Odznaczony Orderem Virtuti Militari, 4-krotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem AK.

            C.
            • Gość: polishAM Re: Do Ani IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 23.01.03, 03:24
              A czego wy sie spodziewacie. A ile tych NKVD-owsko zydowskich "wycieczek" z
              ktorych nie pozostal zaden swiadek. I zdajcie sobie sprawe, ze ponad milion
              Polakow zostalo wyslanych na Sybir przy pomocy naszych sasiadow z opaskami z
              Gwiazda Dawida na ramieniu. Rodziny tych co przezyli (10%)do dzisiaj siedza
              gdzies w Tajdze lub w Kazachstanie i ten prezydent ma ich gleboko w tyle o czym
              powinnismy pamietac. Ja pamietam i w nastepnych wyborach 2005 roku bede
              zaangazowany po uszy.
              • Gość: abc morgen , morgen nur nichy heute IP: *.rdu.bellsouth.net 23.01.03, 03:29
                so sagen alle idioten, jak ty . w 2005 bedziesz moze dogorywal na marskosc
                watroby. Faszysci nie beda nigdy rzadzic w Polsce, ani w Europie. a ty ,
                sprzataj Kmart, poki nie zamkneli na dobre.
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > A czego wy sie spodziewacie. A ile tych NKVD-owsko zydowskich "wycieczek" z
                > ktorych nie pozostal zaden swiadek. I zdajcie sobie sprawe, ze ponad milion
                > Polakow zostalo wyslanych na Sybir przy pomocy naszych sasiadow z opaskami z
                > Gwiazda Dawida na ramieniu. Rodziny tych co przezyli (10%)do dzisiaj siedza
                > gdzies w Tajdze lub w Kazachstanie i ten prezydent ma ich gleboko w tyle o
                czym
                >
                > powinnismy pamietac. Ja pamietam i w nastepnych wyborach 2005 roku bede
                > zaangazowany po uszy.
                • Gość: polishAM jude banditen uber alles IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 23.01.03, 06:34
                  A na kogo maja glosowac. Na ludzi z Zydokomuny, ktorzy nie zbudowali kilometra
                  autostrady i nie wprowadzily jezyka angielskiego dla najmlodszych. Glosuj na
                  swojego Sharona, ktory burzy domy koparkami i buldozerami. Heil SSharon.
            • Gość: Ania Re: Do CCCP IP: *.upc.chello.be 23.01.03, 10:12
              Panie CCCP ja juz od dawna obserwuje eresa i jego dzialalnosc na tym forum.To
              jest podly zaklamany polakozerca.A co najsmieszniejsze ubiera sie w mundurek
              Polaka katolika.
              Jak pan widzi duzo czasu temu "Polakowi" zajmuje opluwanie polskich patriotow
              zas na temat cierpien Polakow nie ma do powiedzenia nic.
              Nie chce uzywac wyrazow ale ,nie cierpie podlych zaklamanych szczurow.Zajrze do
              tego watka i zobacze czy szczur zdobyl sie na jakakolwiek odpowiedziec.
              Czy nie ma trucizny na forumowe szczury?
              Pozdrawiam serdecznie i dzieki za link.
            • Gość: eres Re: Do CCCP IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 23:41
              Gość portalu: CCCP napisał(a):

              > Gość portalu: Ania napisał(a):
              >
              > Wie Pani, że oddział por. Pilcha dotarł do granic Warszawy i wziąl udział w
              Pow
              > staniu?

              O Pilchu i jego Batalionie Stołpeckim pisze wielu historyków, a ich relacje i
              analizy są zgodnei o tym już pisałem. Batalion Stołpecki z całą pewnością w
              powstaniu warszawskim udziału nie brał, batalion działał w Puszczy
              Kampinoskiej, w zgrupowaniu majora „Okonia”. Pilch brał jedynie udział w
              nieudanym ataku batalionów VIII. Rejonu i jednego batalionu puszczańskiego na
              niemieckie lotnisko bielańskie. W dn. 2. sierpnia dowódca VIII. Rejonu powiatu
              warszawskiego, kapitan „Szymon” (Józef Krzyczkowski) przypuścił drugi atak na
              to lotnisko. Z pomocą przybył mu batalion „chłopców z lasu” pod dowództwem
              por. „Dźwiga” (Witold Pełczyński). W składzie tego batalionu był por. Pilch.
              Atak się załamał, a atakujące bataliony poniosły znaczne straty.
              Do sprawy Pilcha i wydarzeń związanych z przybyciem Batalionu Stołpeckiego do
              Kampinosu powrócę niebawem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka