homosovieticus
16.06.06, 14:56
Kto, jak nie oni, "kupia" takie oto wyjasnienia firmy syna agenta specjalnegp
PRL-u
Żadne z oferowanych sztabowi Donalda Tuska miejsc ekspozycyjnych nie było
wcześniej wykorzystane przez PZU SA, gdyż News Outdoor Poland SA nie
uczestniczyła w kampanii prewencyjnej „Stop wariatom drogowym” –
poinformowała w oświadczeniu jedna z dwóch firm prowadzących kampanię
wyborczą Donalda Tuska, kandydata na prezydenta Platformy Obywatelskiej. 13
czerwca w programie „Teraz my” w TVN poseł PiS Jacek Kurski oskarżył sztab
wyborczy PO, syna Andrzeja Olechowskiego oraz PZU o celowe doprowadzenie do
sytuacji, w której sztab wyborczy mógł za bezcen pozyskać miejsce na
billboardach.
„Żadna tablica News Outdoor Poland SA nie była wyklejona plakatem z tej
kampanii, słowem, nie byliśmy stroną żadnej umowy z PZU SA w ramach tej
kampanii”.
„W ramach kampanii wyborczej na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
prowadzonej w 2005 r., News Outdoor Poland SA zawarł typową umowę
bezpośrednio z Pełnomocnikiem Komitetu Wyborczego Pana Donalda Tuska, na
świadczenie usług w zakresie ekspozycji plakatów na tablicach reklamowych.
Warunki umowy, a także ceny miały charakter standardowy i nie odbiegały od
polityki stosowanej wobec Klientów komercyjnych” – czytamy w oświadczeniu
firmy.
PO zaprzecza zarzutom i zapowiada złożenie zawiadomienia o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez Kurskiego. Pozwie go też do sądu za
zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych.
Zdaniem Jacka Kurskiego nielegalne finansowanie wyglądało tak: PZU miała
prowadzić społeczną kampanię reklamową "Stop piratom" wymierzoną w piratów
drogowych. W pewnym momencie hasło kampanii zamieniono na "Stop wariatom",
ale to wywołało sprzeciw środowisk psychiatrycznych. W związku z protestem na
billboardach pozostały puste miejsca, które prawie za darmo, bo za 3%
wartości kupił syn Andrzeja Olechowskiego. Kurski uważa, że właśnie na tych
billboardach miały później pojawić się plakaty kandydata PO na prezydenta
Donalda Tuska. Przedstawiając zarzuty poseł powoływał się na rozmowy z
pracownikami PZU. Dodał, że Platforma celowo wywołała zamieszanie wokół
nowego prezesa PZU Jaromira Netzla. Chciała w ten sposób przykryć aferę, w
którą jest zamieszana.