obiektnienawisci
13.08.06, 04:29
W papierach po SB i WSW są zapewne informacje o tysiącach tajnych
współpracowników. Czy z tego wynika,że teraz media będą regularnie,
przynajmniej raz w tygodniu,powiadamiać społeczeństwo o jakimś tajnym
współpracowniku ?
To,że w sobotę,dla większości mediów,sprawa Micewskiego była wiadomością
dnia,świadczy o tym,że te media gonią za sensacjami i mają charakter
brukowy,a nie poważny. Bo czy Micewski był jakąś ważną postacią,porównywalną
z TW "Wolskim" - Jaruzelskim ? Nie. W demokratycznej Polsce Micewski był
zaledwie posłem PSL i zastępcą red. naczelnego "Wiadomości Kulturalnych".
Przypuszczam,że wkrótce społeczeństwo będzie miało dość
kolejnych sensacji,obojętniejąc całkowicie na tematykę lustracyjno -
rozliczeniową. Chyba nie o to chodzi dziennikarzom - lustratorom i
pracownikom IPN ?
P.S.
Dziennikarzy proszę,by wzięli pod uwagę to,że żyje w Polsce sporo ludzi
starych,chorych,biednych i samotnych. Wielu z nich ogląda telewizję,by uciec
od swojego niewesołego życia. Nie dobijajcie ich Waszymi sensacyjnymi i
prymitywnymi materiałami. Sobotnie "Wiadomości" sprawę Grassa zilustrowały
nie tylko flagą ze swastyką,ale i zdjęciem ... z Auschwitz.
O Micewskim opowiadano,pokazując m.in. archiwalne zdjęcia z 1981r.,
przedstawiające drukowanie "Tygodnika Solidarność",mimo że Micewski nigdy w
tym piśmie nie pracował. To jest ta dziennikarska bezmyślność.
Telewizyjni dziennikarze: bądźcie bardziej wrażliwi,bądźcie mniej
prymitywni.