Gość: Emilia
IP: *.mt.polsl.gliwice.pl
12.06.01, 10:22
Zdumiewający jest ten list abp Michalika. I pokretny. Nie ma w nim ani słowa o
krzywdzie dzieci. Jeśli jest to krzywda rzekoma, jak twierdzi, to trzeba to
sprawdzic i nie domagac sie upubliczniania nazwisk dzieci, bo przeciez to
byłoby podwójną krzywdą. Nie ma ani slowa o współczuciu. Jest tylko proba
obrony "swojego " człowieka i szukania argumentów pozamerytorycznych - że
zakonnik jest "dziwny", a druga osoba "grekokatoliczka". Nie podoba mi sie taka
postawa.