Dodaj do ulubionych

prawa młodej matki

28.09.09, 14:05
Czy rodzice mogą wyrzucić z domu swoja córkę z noworodkiem? Jak taka
dziewczyna może się bronić? Ma jakieś prawa?
Obserwuj wątek
    • gucio712 Re: prawa młodej matki 28.09.09, 14:14
      jeżeli jest zameldowana to nie mogą, ale z obserwacji moich wyłania
      się taki ponury obraz, jezeli oni chcą to zrobić to niezależnie od
      praw sprawią takie piekło ze takie dziewczyna sama się wyprowadzi.
      Żyjemy w kraju w którym dziecko poczęte ma dużo więcej praw od
      dziecka urodzonego, jeżeli jest jakis problem prawny daj znać
      skontaktuje z prawnikiem specjalizującym się w tym temacie
      • wielki_czarownik A co ma do tego meldunek? 28.09.09, 15:38
        Ludzie meldunek nie daje żadnych praw do niczego! Meldunek oznacza tylko tyle, że ktoś gdzieś oficjalnie przebywa.
        • Gość: kieprze_paczynsch Re: A co ma do tego meldunek? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 15:44
          > Ludzie meldunek nie daje żadnych praw do niczego! Meldunek oznacza >tylko
          tyle, że ktoś gdzieś oficjalnie przebywa.

          I nie można mu zabronić wstępu. Wyegzekwuje to nawet z policją.
          • kot_behemot8 Re: A co ma do tego meldunek? 28.09.09, 17:36
            > I nie można mu zabronić wstępu. Wyegzekwuje to nawet z policją.


            Mylisz się. Sam meldunek nie uprawnia do niczego - przedmówca ma
            rację. Nie mówiąc już o tym, że nawet gdyby uprawniał, to policja i
            tak nie ma uprawnienień do wprowadzania kogokolowiek do lokalu siłą.
            Nawet gdyby to był właściciel zameldowany w mieszkaniu;) Od
            eksmitowania lub wprowadzania do lokalu jest komornik działający w
            oparciu o wyrok sądowy.
            A przy okazji - analogicznie: posiadanie meldunku nie uprawnia do
            wejścia do lokalu zaś brak meldunku bynajmniej nie oznacza, że ktoś
            nie ma prawa mieszkać.
            • Gość: kieprze_paczynsch Re: A co ma do tego meldunek? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 17:57
              > Mylisz się. Sam meldunek nie uprawnia do niczego - przedmówca ma
              > rację. Nie mówiąc już o tym, że nawet gdyby uprawniał, to policja i
              > tak nie ma uprawnienień do wprowadzania kogokolowiek do lokalu siłą.
              > Nawet gdyby to był właściciel zameldowany w mieszkaniu;) Od
              > eksmitowania lub wprowadzania do lokalu jest komornik działający w
              > oparciu o wyrok sądowy.
              > A przy okazji - analogicznie: posiadanie meldunku nie uprawnia do
              > wejścia do lokalu zaś brak meldunku bynajmniej nie oznacza, że ktoś
              > nie ma prawa mieszkać.

              Nie wiedziałem. Moja małżonka( inny domownik) może wymienić zamki pod moją
              nieobecność i jestem bezradny? Na dworzec?
              • Gość: tomekjot Re: A co ma do tego meldunek? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 18:44
                Moja małżonka( inny domownik) może wymienić zamki pod moją
                > nieobecność i jestem bezradny?

                - nie może zgodnie z kodeksem rodzinnym masz prawo do wspólnego mieszkania z rodziną
              • arek103 Meldunek jest bardzo wazny 28.09.09, 19:21
                Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                > > Mylisz się. Sam meldunek nie uprawnia do niczego - przedmówca ma
                > > rację. Nie mówiąc już o tym, że nawet gdyby uprawniał, to policja i
                > > tak nie ma uprawnienień do wprowadzania kogokolowiek do lokalu siłą.
                > > Nawet gdyby to był właściciel zameldowany w mieszkaniu;) Od
                > > eksmitowania lub wprowadzania do lokalu jest komornik działający w
                > > oparciu o wyrok sądowy.
                > > A przy okazji - analogicznie: posiadanie meldunku nie uprawnia do
                > > wejścia do lokalu zaś brak meldunku bynajmniej nie oznacza, że ktoś
                > > nie ma prawa mieszkać.
                >
                > Nie wiedziałem. Moja małżonka( inny domownik) może wymienić zamki pod moją
                > nieobecność i jestem bezradny? Na dworzec?

                Meldunek jest akurat w polskim prawie bardzo wazny. Prawo meldunkowe jest
                jednoznaczne i surowe. Jesli osoba jest zameldowana gdzies na stale to nikt nie
                ma prawa jej wyrzucic. Jesli wyrzuci to z pomoca policji mozna sila wejsc do
                mieszkania. Jesli jest sie zameldowanym na stale a nie jest sie wlascicielem
                lokalu to wlascicel, ktory chce wyrzucic lokatora musi zapewnic lokal zastepczy.
                I placic za niego dotad dopoki nie wymelduje tej osoby. A biuro meldunkowe jej
                nie wymelduje jesli wyrzucil swoja corke, z tego moze byc nawet sprawa karna
                wobec rodzica. Sad sie nie przychyli do wymeldowania, bo niby z jakiej racji?
                Urodzenie dziecka przez swoja corke nie jest wystarczajacym powodem do
                wyrzucenia corki z domu. Na jej miejscu poinformowalbym natychmiast policje i
                prokurature.
                • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 28.09.09, 19:54
                  arek103 napisał:

                  >
                  Jesli osoba jest zameldowana gdzies na stale to nikt nie
                  > ma prawa jej wyrzucic.


                  Jeżeli jest zameldowana ale faktycznie nie zamieszkuje, to jak
                  najbardziej można ją wyrzucić (czyli nie pozwolić na wejście do
                  mieszkania). Natomiast jeśli zamieszkuje to wyrzucić jej nie mozna
                  nawet jeśli nie ma żadnego meldunku. JAk wiec widzisz, meldunek nie
                  ma żadnego znaczenia w aspekcie prawa do zamieszkiwania.



                  Jesli wyrzuci to z pomoca policji mozna sila wejsc do
                  > mieszkania.


                  Nieprawda, policja nikogo nie może siłą wprowadzić. Policja z
                  milicją ci się pomyliła;)



                  Jesli jest sie zameldowanym na stale a nie jest sie wlascicielem
                  > lokalu to wlascicel, ktory chce wyrzucic lokatora musi zapewnic
                  lokal zastepczy.


                  Też nieprawda. Samo zameldowanie do lokalu zastępczego nie uprawnia,
                  jeśli ktoś mieszka gdzie indziej a w twoim mieszkaniu tylko jest
                  zameldowany, to nic mu się nie należy. Możesz go zresztą normalnie
                  wymeldować, żaden problem.



                  > .
                  > I placic za niego dotad dopoki nie wymelduje tej osoby. A biuro
                  meldunkowe jej
                  > nie wymelduje jesli wyrzucil swoja corke, z tego moze byc nawet
                  sprawa karna
                  > wobec rodzica.


                  Nie ma podstaw.


                  > Sad sie nie przychyli do wymeldowania, bo niby z jakiej racji?


                  Sąd nie zajmuje się takimi duperelami jak wymeldowanie, bo to sprawa
                  administracyjna.


                  > Urodzenie dziecka przez swoja corke nie jest wystarczajacym
                  powodem do
                  > wyrzucenia corki z domu. Na jej miejscu poinformowalbym
                  natychmiast policje i
                  > prokurature.


                  Ani policję, ani prokuraturę tylko sąd grodzki - pozwem o
                  przywrócenie posiadania. I czekać, może sprawę rozpatrzą zanim
                  dziecko pójdzie do przedszkola;)
                  • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 29.09.09, 00:06
                    kot_behemot8 napisała:

                    > arek103 napisał:
                    >
                    > >
                    > Jesli osoba jest zameldowana gdzies na stale to nikt nie
                    > > ma prawa jej wyrzucic.
                    >
                    >
                    > Jeżeli jest zameldowana ale faktycznie nie zamieszkuje, to jak
                    > najbardziej można ją wyrzucić (czyli nie pozwolić na wejście do
                    > mieszkania).

                    Oczywiscie, ze nie. Niezamieszkiwanie nie wystarcza. Nie ma obowiazku
                    przebywania caly czas (zamieszkiwania) w miejscu zameldowania. Mozesz np.
                    pracowac w innym miescie i przyjezdzac sobie do domu (miejsca zameldowania) raz
                    na dwa tygodnie czy na miesiac. Prawo meldunkowe jest tu precyzyjne - aby
                    zameldowana na czas staly osobe mozna bylo wyrzucic musza byc spelnione dwa
                    warunki: 1. osoba musi trwale opuscic miejsce zameldowania oraz 2. osoba musi
                    dobrowolnie opuscic miejsce zameldowania. Wystarczy,ze corka powie, ze nie
                    opuscila dobrowolnie bo ja wyrzucono i juz Wydzial Ewidencji Ludnosci nie
                    pozwoli na wymeldowanie.

                    > Natomiast jeśli zamieszkuje to wyrzucić jej nie mozna
                    > nawet jeśli nie ma żadnego meldunku.

                    Oczywiscie, ze wtedy mozna. Moze nie w srodku nocy, ani z dnia na dzien, ale jak
                    najbardziej mozna, i to bezproblemowo. Poza tym w swietle prawa nie ma osoba
                    prawa zamieszkiwac bez zameldowania - chociazby czasowego. Jesli nie jest
                    zameldowana to w swietle prawa znaczy, ze nie zamieszkuje.

                    > JAk wiec widzisz, meldunek nie
                    > ma żadnego znaczenia w aspekcie prawa do zamieszkiwania.

                    Ma zasadnicze znaczenie. Meldunek bardzo chroni osobe zameldowana.

                    > Jesli wyrzuci to z pomoca policji mozna sila wejsc do
                    > > mieszkania.
                    >
                    >
                    > Nieprawda, policja nikogo nie może siłą wprowadzić.

                    Oczywiscie, ze moze. Nie wolno ci zamknac drzwi i nie wpuscic do domu osoby w
                    nim zameldowanej. Popelniasz w ten sposob wykroczenie (o ile nie przestepstwo.)
                    Policja sila wywazy wtedy drzwi, a tobie zalozy sprawe karna.

                    > Policja z
                    > milicją ci się pomyliła;)

                    To chyba tobie sie myli zycie w stadzie z zyciem w spoleczenstwie.

                    > Jesli jest sie zameldowanym na stale a nie jest sie wlascicielem
                    > > lokalu to wlascicel, ktory chce wyrzucic lokatora musi zapewnic
                    > lokal zastepczy.
                    >
                    >
                    > Też nieprawda. Samo zameldowanie do lokalu zastępczego nie uprawnia,
                    > jeśli ktoś mieszka gdzie indziej a w twoim mieszkaniu tylko jest
                    > zameldowany, to nic mu się nie należy.

                    Owszem racja. Ale jesli oswiadczy, ze nie ma gdzie mieszkac to mu sie nalezy
                    lokal zastepczy.

                    > Możesz go zresztą normalnie
                    > wymeldować, żaden problem.

                    Nie mozesz. Mozesz co najwyzej jako wlasciciel zlozyc wniosek o wymeldowanie (z
                    uzasadnieniem) do biura meldunkowego. Biuro rozpocznie procedure, ktora jest
                    dlugotrwala i wymaga przesluchania osoby, ktora wymeldowujesz. Decyzja zalezy od
                    wielu czynnikow, i w niewielkim stopniu tylko od twojej woli.

                    > > .
                    > > I placic za niego dotad dopoki nie wymelduje tej osoby. A biuro
                    > meldunkowe jej
                    > > nie wymelduje jesli wyrzucil swoja corke, z tego moze byc nawet
                    > sprawa karna
                    > > wobec rodzica.
                    >
                    >
                    > Nie ma podstaw.

                    Podstaw do czego? Niewpuszczenie kogos do swojego domu (miejsca zameldowania)
                    jest wykroczeniem.

                    > > Sad sie nie przychyli do wymeldowania, bo niby z jakiej racji?
                    >
                    >
                    > Sąd nie zajmuje się takimi duperelami jak wymeldowanie, bo to sprawa
                    > administracyjna.

                    Oczywiscie, w pierwszej instancji zajmuje sie tym biuro meldunkowe (wydzial
                    ewidencji ludnosci).

                    >
                    > > Urodzenie dziecka przez swoja corke nie jest wystarczajacym
                    > powodem do
                    > > wyrzucenia corki z domu. Na jej miejscu poinformowalbym
                    > natychmiast policje i
                    > > prokurature.
                    >
                    >
                    > Ani policję, ani prokuraturę tylko sąd grodzki - pozwem o
                    > przywrócenie posiadania.
                    > I czekać, może sprawę rozpatrzą zanim
                    > dziecko pójdzie do przedszkola;)

                    Policje - policja wywazy od razu drzwi, jesli corka pokaze dowod osobisty z
                    adresem stalego zameldowania i oswiadczy, ze zamknieto jej drzwi do domu. Tu nie
                    chodzi o zadne posiadanie, tylko o zamieszkanie.

                    • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 29.09.09, 10:15
                      Różnica miedzy nami polega na tym, ze ja wiem co mówię a ty mówisz
                      co wiesz. Odpowiadam na twój post nie po to żeby dyskutować (bo ile
                      razy można pisać "nieprawda", "mylisz się" itp) tylko by
                      uniemozliwić ci dalsze wprowadzanie innych w błąd.
                      Zainteresowanym tematem radzę poczytać chocby taki wątek na forum
                      prawniczym:

                      forumprawne.org/prawo-nieruchomosci-lokalowe-budowlane/29593-zameldowanie-w-lokalu-nie-daje-zadnych-uprawnien.html

                      Fragment dyskusji:

                      "Sporo osób w Polsce żywi nieuzasadnione przekonanie, że z samego
                      meldunku wynikają jakieś uprawnienia do mieszkania czy do
                      korzystania z lokalu itp. i zapewne dlatego potrafią zażarcie o ten
                      meldunek walczyć. Tymczasem jak napisał Colder prawo do korzystania
                      z mieszkania czy innej nieruchomości wynika np. z umowy najmu,
                      użyczenia, prawa własności itp., a meldunek jest jedynie zgłoszeniem
                      w urzędzie faktu przebywania w konkretnym miejscu (i tego
                      faktycznego przebywania nie należy mylić z posiadaniem prawem do
                      korzystania z nieruchomości). Niezrozumienie przez ludzi skutków
                      meldunku może brać się np. z tego, że w rzeczywistości często jest
                      tak, że meldunkowi towarzyszy wynikające z innego tytułu niż
                      meldunek prawo do korzystania z nieruchomości (większość osób
                      mieszka i melduje się w mieszkaniach które są bądź ich własnością,
                      bądź są przez nich wynajmowane itp.) co sprzyja nieporozumieniom i
                      błędnym przekonaniom co do roli meldunku."

                      Osobna sprawa to twoje rodem z minionego ustroju przeświadczenie o
                      tym, ze policji wolno wyważać drzwi i siła kogoś do lokalu
                      wprowadzać lub z niego usuwać. Z tym nawet nie warto dyskutować,
                      powiem tylko krótko: NIE WOLNO. Zgodnie z prawem usunąć z mieszkania
                      może tylko komornik działający w oparciu o wyrok sądowy.
                      Dlaczego nie wrzucisz sobie choćby tematu "eksmisja"
                      albo "eksmisja+policja" w googla i nie sprawdzisz zamiast wypisywac
                      nonsensy?
                      • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 29.09.09, 18:10
                        kot_behemot8 napisała:

                        > Różnica miedzy nami polega na tym, ze ja wiem co mówię a ty mówisz
                        > co wiesz. Odpowiadam na twój post nie po to żeby dyskutować (bo ile
                        > razy można pisać "nieprawda", "mylisz się" itp) tylko by
                        > uniemozliwić ci dalsze wprowadzanie innych w błąd.
                        > Zainteresowanym tematem radzę poczytać chocby taki wątek na forum
                        > prawniczym:

                        W watku tym sa jedynie opinie a nie stan faktyczny. Stan faktyczny jest jak ci
                        przedstawilem. Mozesz zreszta zadzwonic do pierwszego lepszego biura
                        meldunkowego i zapytac. Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja mam pewne
                        doswiadczenie w tym zakresie, a ty tylko probujesz teoretyzowac.

                        > "Sporo osób w Polsce żywi nieuzasadnione przekonanie, że z samego
                        > meldunku wynikają jakieś uprawnienia do mieszkania czy do
                        ...

                        No i to jest wlasnie jedynie opinia, a nie fakty. A przepisy sa tu PRECYZYJNE.
                        Aby wymeldowac osobe z lokalu z pobytu stalego musisz przejsc procedure jaka ci
                        przedstawilem. Jesli ta osoba jest w dodatku wspolwlascicielem, nie masz raczej
                        szans, nawet jesli nie zamieszkuje. Jesli nie jest, masz szanse, ale nie 100-owe
                        i procedura jest dlugotrwala. Nie wierzysz, zadzwon albo przejdz sie do biura
                        meldunkowego.

                        >
                        > Osobna sprawa to twoje rodem z minionego ustroju przeświadczenie o
                        > tym, ze policji wolno wyważać drzwi i siła kogoś do lokalu
                        > wprowadzać lub z niego usuwać. Z tym nawet nie warto dyskutować,
                        > powiem tylko krótko: NIE WOLNO. Zgodnie z prawem usunąć z mieszkania
                        > może tylko komornik działający w oparciu o wyrok sądowy.
                        > Dlaczego nie wrzucisz sobie choćby tematu "eksmisja"
                        > albo "eksmisja+policja" w googla i nie sprawdzisz zamiast wypisywac
                        > nonsensy?

                        A co ty zmieniasz temat? Nie mowimy o wyrzucaniu przez policje! Mowimy o
                        sytuacji, kiedy to ty wyrzucisz, czy nie wpuscisz do mieszkania zameldowanej na
                        stale w nim osoby. Gwarantuje ci, ze policja wywazy drzwi - zgodnie z prawem! -
                        bo to ty wtedy lamiac prawo nie wpuszczasz do mieszkania. Nie wierzysz? Nie
                        wpusc kiedys corki, to sie przekonasz. Albo nie wpusc meza.
                        • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 29.09.09, 20:21
                          Jeśli uważasz, że zameldowanie daje prawo do zamieszkiwania to podaj
                          podstawę prawną. Dla ułatwienia niżej masz link do odpowiedniej
                          ustawy:

                          bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm
                          Przy okazji w tej samej ustawie jest rozdział o wymeldowaniu gdzie
                          możesz sobie poczytać w jaki sposób można łatwo wymeldować kogoś kto
                          nie mieszka od bodajże 6 miesięcy. I wierz mi, żaby się tego
                          dowiedzieć wcale nie musze chodzić do biura meldunkowego;)

                          Co do policji, to jeszcze raz powtórzę, że bez tytułu egzekucyjnego
                          z klauzulą wykonalności oraz bez egzekutora (czyli komornika)
                          policja nie wprowadzi cie do lokalu nawet jeśli jesteś jego
                          właścicielem a w środku siedzą dzicy lokatorzy, niezameldowani,
                          niepłacący i nie mający ważnej umowy najmu (a gdy rzecz dotyczy
                          sporów w rodzinie to tym bardziej). A dlaczego tak jest to sobie
                          wybierz którąś pozycje i poczytaj:

                          Ustawa o Policji z dnia 6 kwietnia 1990 r , z późn. zm. (Dz. U.
                          02.7.58),
                          · Ustawa z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym
                          w administracji,
                          z późn. zm.(Dz.U.05.229.1954),
                          · Ustawa z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów,
                          mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego z późn.
                          zm. Dz. U. 05. 31.266),
                          · Rozporządzenie MSWiA z dnia 29 sierpnia 2001 r. w sprawie
                          sposobu udzielania przez Policję lub Straż Graniczną pomocy lub
                          asysty organowi egzekucyjnemu
                          i egzekutorowi przy wykonywaniu czynności egzekucyjnych (Dz.
                          U.01.101.1106),
                          · Rozporządzenie MSWiA z dnia 28 stycznia 2002 r. w sprawie
                          udzielania pomocy lub asystowania komornikowi przez Policję lub
                          Straż Graniczną przy wykonywaniu czynności egzekucyjnych, z późn.
                          zm. (Dz.U. 02.10.106),
                          · Kodeks karny część szczególna t. I pod redakcją prof.
                          Andrzeja Wąska, wyd. 2,
                          C.H. Beck 2004,


                          • Gość: tomekjot Re: Meldunek jest bardzo wazny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.09, 21:30
                            Co do policji, to jeszcze raz powtórzę, że bez tytułu egzekucyjnego
                            z klauzulą wykonalności oraz bez egzekutora (czyli komornika)
                            policja nie wprowadzi cie do lokalu nawet jeśli jesteś jego
                            właścicielem a w środku siedzą dzicy lokatorzy, niezameldowan

                            Trochę przesadziłaś, tytuł prawny do lokalu (akt własności) wystarczy aby policja wprowadziła mnie do mojego lokalu a wyprowadziła stamtąd dzikich lokatorów. To własnie dziki lokator ma obowiązek udowodnic swoje prawo do pobytu w danym lokalu a policja ma obowiazek doprowadzić do stanu zgodnego z prawem.

                            Jezeli to nie pomoże to mam prawo wyrzucić na bruk takiego lokatora a on moze mnie cmoknąć.

                          • Gość: tomekjot Re: Meldunek jest bardzo wazny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.09.09, 21:33
                            zapomniałaś o Kodeksie Cywilnym, ochrona posiadania i ochrona miru domowego.Jeżeli ktoś mi włazł do mieszkania to mam prawo go usunąć przy pomocy organów państwa (w tym policji)
                            • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 30.09.09, 08:25
                              Nie chce mi się kolejny raz tego tłumaczyć, więc poczytaj sobie sam,
                              choćby tutaj:

                              www.budnet.pl/forum/Metody_skutecznej_eksmisji_lokatora,t=320.html


                              Ale muszę dodać, że powołaniem się na ochronę posiadania i
                              naruszenie miru domowego szczerze mnie tego smętnego deszczowego
                              poranka rozbawiłeś i za to dziękuję:)))
                              • Gość: tomekjot Re: Meldunek jest bardzo wazny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.09.09, 13:35
                                No teraz to ja sie rozbawiłem zwłaszcza tym:


                                Z ochrony KC korzysta posiadanie bezprawne, wadliwe, a także niezgodne z prawem.
                                Zmaiana zamków, wyniesienie rzeczy takiej osoby niewiele poskutkuje - przysługują bowiem jej środki ochrony posesoryjnej z art. 344/1 KC. (w ciągu roku od chwili naruszenia)
                                Niechciany lokator może jeszcze skorzystać z powództwa windykacyjnego - na zasadzie art. 222/1 KC




                                Od czasów komuny to niewiele sie w tym wzgledzie zmieniło:)


                                W jednym się zgadzam swistek ozameldowaniu nic nie daje, chociaż wiekszość traktuje go jako wyrocznię.

                                Zameldowanie jest tylko potwierdzeniem , że ktoś mieszka/przebywa w danym lokalu i w chwili dokonia tego zgłoszenia do urzedu posiadał jakikolwiek tytuł prawny do lokalu (to tak w dużym skrócie). Co nie znaczy ze posiada go w danym momencie.



                                • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 30.09.09, 14:58
                                  > No teraz to ja sie rozbawiłem zwłaszcza tym:


                                  Nie bardzo wiem co cię w tym rozbawiło jednak rozumiem, że kwestię
                                  wyrzucania "dzikich lokatorów" (bo to ich dotyczy sformułowanie o
                                  posiadaniu "bezprawnym, wadliwym albo niezgodnym z prawem" - mam
                                  nadzieję, ze to zrozumiałeś) mamy wyjaśnioną - ani sam ani z policją
                                  ich nie usuniesz bo to narusza prawo o ochronie posiadania plus mir
                                  domowy. W tych przepisach nie ma niczego zabawnego, można je nazwać
                                  skandalicznymi albo łamiącymi prawo własności, ale zabawne na pewno
                                  nie są.

                                  > Od czasów komuny to niewiele sie w tym wzgledzie zmieniło:)

                                  A właśnie, że się zmieniło. Paradoksalnie, za komuny ochrona
                                  własności była w tym względzie łatwiejsza do wyegzekwowania. Teraz
                                  ochrona posiadania jest uznawana za ważniejszą i przysługuje jej
                                  lepsza ochrona prawna od prawa własności.
                          • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 29.09.09, 22:05
                            kot_behemot8 napisała:

                            > Jeśli uważasz, że zameldowanie daje prawo do zamieszkiwania to podaj
                            > podstawę prawną. Dla ułatwienia niżej masz link do odpowiedniej
                            > ustawy:
                            ...

                            Ta ustawa to moze jakie 0,0001% polskiego prawa. Zameldowanie daje podstawe do
                            przebywania w lokalu. Czy twoje dzieci maja z toba podpisane umowy najmu?

                            > Co do policji, to jeszcze raz powtórzę, że bez tytułu egzekucyjnego
                            > z klauzulą wykonalności oraz bez egzekutora (czyli komornika)
                            ...

                            Sprobuj zamnknac drzwi przed corka albo mezem albo kimkolwiek, kto jest u was
                            zameldowany a sie szybko przekonasz :) Cytowane przez ciebie przepisy to jedynie
                            maly fragment polskiego prawa.
                            • seth.destructor Re: Meldunek jest bardzo wazny 30.09.09, 00:40
                              Meldunek jest stwierdzeniem faktu, że dana osoba będzie odbierać listy polecone do niej zaadresowane pod tym adresem. Poste restante nie daje ci uprawnień do mieszkania na poczcie, nieprawdaż?

                              Praktyka: wyobraź sobie, że masz meldunek w moim mieszkaniu. Wystarczy, że przeniesiesz się do kolegi na cztery doby, a ja zgłaszam to na policję, policja stwierdza fakt twojego pobytu w lokalu kolegi bez meldunku, musisz się tam zameldować, a to jest już podstawą do wymeldowania.

                              Już raz tak zrobiłem i dokładnie tak to wyglądało.
                              • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 01.10.09, 00:29
                                seth.destructor napisał:

                                > Meldunek jest stwierdzeniem faktu, że dana osoba będzie odbierać listy polecone
                                > do niej zaadresowane pod tym adresem.

                                Do odbierania listow poleconych nie jest potrzebny meldunek.

                                > Poste restante nie daje ci uprawnień do
                                > mieszkania na poczcie, nieprawdaż?

                                Poste restante nie ma nic wspolnego z meldunkiem.

                                > Praktyka: wyobraź sobie, że masz meldunek w moim mieszkaniu. Wystarczy, że prze
                                > niesiesz się do kolegi na cztery doby, a ja zgłaszam to na policję, policja stw
                                > ierdza fakt twojego pobytu w lokalu kolegi bez meldunku, musisz się tam zameldo
                                > wać, a to jest już podstawą do wymeldowania.

                                Po pierwsze nie ma obecnie obowiazku meldunkowego, zniesiono go na poczatku lat
                                90-tych. Po drugie patrz prawo meldunkowe. Mniej wiecej tak jak piszesz to bylo
                                owszem, ale za czasow stanu wojennego. Osobe zameldowana w twoim mieszkaniu na
                                pobyt staly mozesz zglosic do wymeldowania jak najbardziej - zlozyc wniosek o
                                wymeldowanie w biurze meldunkowym. Biuro wymelduje, jesli zaistnieja dwie
                                okolicznosci jednoczesnie: 1. osoba opuscila miejsce zameldowania na trwale 2.
                                osoba opuscila miejsce zameldowania dobrowolnie. Tak stanowi prawo meldunkowe.
                                Procedura jest dlugotrwala i wymaga obecnosci osoby, ktora chce sie wymeldowac.
                                W przypadku niemoznosci skontaktowania sie z ta osoba musi zostac sadownie
                                ustanowiony dla niej kurator.

                                > Już raz tak zrobiłem i dokładnie tak to wyglądało.

                                Chodzi ci o zameldowanie na pobyt staly czy czasowy?
                                • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 01.10.09, 12:06
                                  arek103 napisał:

                                  > Po pierwsze nie ma obecnie obowiazku meldunkowego, zniesiono go na
                                  poczatku lat
                                  > 90-tych.


                                  Co?????
                                  Wiesz, lekkość z jaką wypowiadasz tak oczywiste (i łatwo dające się
                                  obalić) nonsensy naprawdę powala. Przecież sam dopiero co
                                  powoływałeś się na ustawę o ewidencji ludności i dowodach
                                  osobistych, dlaczego więc przynajmniej do tej ustawy nie
                                  zajrzałeś???

                                  Art. 5. 1. Osoba posiadająca obywatelstwo polskie i przebywająca
                                  stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana
                                  zameldować się w miejscu pobytu stałego.
                                  bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm

                                  > 1. osoba opuscila miejsce zameldowania na trwale 2.
                                  > osoba opuscila miejsce zameldowania dobrowolnie. Tak stanowi prawo
                                  meldunkowe.


                                  Nic podobnego. W "prawie meldunkowym" nie ma żadnej wzmianki o
                                  dobrowolnym opuszczeniu mieszkania. Po "niedobrowolnym" (co by to
                                  nie miało znaczyć) opuszczeniu też następuje wymeldowanie z urzędu
                                  jeśli tylko upłyneło 6 miesięcy.


                                  > Procedura jest dlugotrwala i wymaga obecnosci osoby, ktora chce
                                  sie wymeldowac.


                                  Nie wymaga. Można wymeldować nakazem administracyjnym.


                                  > W przypadku niemoznosci skontaktowania sie z ta osoba musi zostac
                                  sadownie
                                  > ustanowiony dla niej kurator.


                                  ????????????? A to skąd ci przyszło do głowy? Podstawa prawna,
                                  poproszę...
                                  • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 02.10.09, 19:58
                                    kot_behemot8 napisała:

                                    > arek103 napisał:
                                    >
                                    > > Po pierwsze nie ma obecnie obowiazku meldunkowego, zniesiono go na
                                    > poczatku lat
                                    > > 90-tych.
                                    >
                                    >
                                    > Co?????
                                    > Wiesz, lekkość z jaką wypowiadasz tak oczywiste (i łatwo dające się
                                    > obalić) nonsensy naprawdę powala. Przecież sam dopiero co
                                    > powoływałeś się na ustawę o ewidencji ludności i dowodach
                                    > osobistych, dlaczego więc przynajmniej do tej ustawy nie
                                    > zajrzałeś???
                                    >
                                    > Art. 5. 1. Osoba posiadająca obywatelstwo polskie i przebywająca
                                    > stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana
                                    > zameldować się w miejscu pobytu stałego.
                                    > bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm

                                    Ten przepis zostal dawno uchylony. Nie ma obesnie obowiazku posiadanie stalego
                                    zameldowania. Dla osob takich urzedem skarbowym jest automatycznie ktorys
                                    warszawski.

                                    > > 1. osoba opuscila miejsce zameldowania na trwale 2.
                                    > > osoba opuscila miejsce zameldowania dobrowolnie. Tak stanowi prawo
                                    > meldunkowe.
                                    >
                                    >
                                    > Nic podobnego. W "prawie meldunkowym" nie ma żadnej wzmianki o
                                    > dobrowolnym opuszczeniu mieszkania. Po "niedobrowolnym" (co by to
                                    > nie miało znaczyć) opuszczeniu też następuje wymeldowanie z urzędu
                                    > jeśli tylko upłyneło 6 miesięcy.

                                    Urzad zanim wymelduje najpierw wezwie osobe zameldowana w celu zlozenia
                                    wyjasnien. Wszystko zalezy od tych wyjasnien. Jesli np. wyrzucisz z mieszkania
                                    swoje niepelnoletnie dziecko to urzad nie tylko go nie wymelduje, ale zawiadomi
                                    prokurature, a ty pojdziesz za kratki. Powtarzam - zadzwon do biura
                                    meldunkowego. Pamietaj, ze procz ustaw sa jeszcze przepisy porzadkowe i
                                    rozporzadzenia do ustaw.

                                    >
                                    > > Procedura jest dlugotrwala i wymaga obecnosci osoby, ktora chce
                                    > sie wymeldowac.
                                    >
                                    >
                                    > Nie wymaga. Można wymeldować nakazem administracyjnym.

                                    Nie mozna. Biuro meldunkowe jest ZOBOWIAZANE przepisami do ustalenia pobytu
                                    osoby, ktora chce sie wymeldowac, i do wezwania jej w celu zlozenia wyjasnien.
                                    Prawo chroni obecnie obywatela, nie mozna kogos bez jego zgody ot tak bez
                                    niczego wymeldowac. Jesli nie da sie ustalic miejsca pobytu (osoba np. wyjechala
                                    za granice 20 lat temu) to biuro meldunkowe musi wystapic do sadu w celu
                                    ustalenia kuratora dla tej osoby. Wymeldowanie jest czynnoscia administracyjna
                                    WYMAGAJACA obecnosci wymeldowywanej osoby. Wiem cos o tym, bo znajoma w tamtym
                                    roku kupila mieszkanie z zameldowanymi (niemieszkajacymi) osobami, cala sprawa
                                    ciagnela sie ponad pol roku, mimo, ze osoby te nie zglaszaly zadnych zastrzezen,
                                    po prostu nie stawialy sie na wezwania. Gdyby utrudnialy, ktos by np.
                                    oswiadczyl, ze nie ma gdzie mieszkac, sprawa ciagnelaby sie dluzej, a ona
                                    musialaby zapewnic lokal zastepczy na czas trwania sprawy. Gdyby ktoras z tych
                                    osob stala sie np. inwalida w miedzyczasie, to sprawa staje sie beznadziejna.
                                    Urzad nie wymelduje.

                                    Zreszta sama sobie przeczysz. Tym bardziej - jesli zameldowanie na pobyt staly,
                                    jak wczesniej podalas, mialoby byc obowiazkowet to urzad popelnialby wykroczenie
                                    pozbawiajac kogos czegos, co jest obowiazkowe.

                                    >
                                    > > W przypadku niemoznosci skontaktowania sie z ta osoba musi zostac
                                    > sadownie
                                    > > ustanowiony dla niej kurator.
                                    >
                                    >
                                    > ????????????? A to skąd ci przyszło do głowy? Podstawa prawna,
                                    > poproszę...

                                    Zadzwon do biura meldunkowego. Ty nie masz pojecia o postepowaniu
                                    administracyjnym. Kup mieszkanie z lokatorami, to sie przekonasz.

                                    • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 08:44
                                      arek103 napisał:

                                      > > Co?????
                                      > > Wiesz, lekkość z jaką wypowiadasz tak oczywiste (i łatwo dające
                                      się
                                      > > obalić) nonsensy naprawdę powala. Przecież sam dopiero co
                                      > > powoływałeś się na ustawę o ewidencji ludności i dowodach
                                      > > osobistych, dlaczego więc przynajmniej do tej ustawy nie
                                      > > zajrzałeś???
                                      > >
                                      > > Art. 5. 1. Osoba posiadająca obywatelstwo polskie i przebywająca
                                      > > stale na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązana
                                      > > zameldować się w miejscu pobytu stałego.
                                      > > bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm
                                      >
                                      > Ten przepis zostal dawno uchylony. Nie ma obesnie obowiazku
                                      posiadanie stalego
                                      > zameldowania.

                                      www.mswia.gov.pl/index.php?dzial=57&id=1686
                                      Oczywiście, że nie został uchylony a tu masz tego potwierdzenie - u
                                      góry strony są podane wszystkie nowelizacje ustawy, ostatnia z tego
                                      roku. Żadna nie zawiera likwidacji obowiązku meldunkowego, choć
                                      faktycznie PO coś takiego kiedyś obiecywało.





                                      Jesli nie da sie ustalic miejsca pobytu (osoba np. wyjechal
                                      > a
                                      > za granice 20 lat temu) to biuro meldunkowe musi wystapic do sadu
                                      w celu
                                      > ustalenia kuratora dla tej osoby. Wymeldowanie jest czynnoscia
                                      administracyjna
                                      > WYMAGAJACA obecnosci wymeldowywanej osoby. Wiem cos o tym, bo
                                      znajoma w tamtym
                                      > roku kupila mieszkanie z zameldowanymi (niemieszkajacymi) osobami,
                                      cala sprawa
                                      > ciagnela sie ponad pol roku, mimo, ze osoby te nie zglaszaly
                                      zadnych zastrzezen
                                      > ,
                                      > po prostu nie stawialy sie na wezwania. Gdyby utrudnialy, ktos by
                                      np.
                                      > oswiadczyl, ze nie ma gdzie mieszkac, sprawa ciagnelaby sie
                                      dluzej, a ona
                                      > musialaby zapewnic lokal zastepczy na czas trwania sprawy. Gdyby
                                      ktoras z tych
                                      > osob stala sie np. inwalida w miedzyczasie, to sprawa staje sie
                                      beznadziejna.
                                      > Urzad nie wymelduje.


                                      Pitu pitu. Prosiłam o podanie podstawy prawnej a nie scenariusza
                                      telenoweli twojego autorstwa. Podstawa prawna to ustawa, ewt
                                      zarządzenie MSWiA w tym przypadku. Napisz jaka ustawa/zarządzenie
                                      wymaga ustanowienia kuratora w celu wymeldowania z mieszkania osoby
                                      która od 20 lat w nim nie mieszka...


                                      > Zreszta sama sobie przeczysz. Tym bardziej - jesli zameldowanie na
                                      pobyt staly,
                                      > jak wczesniej podalas, mialoby byc obowiazkowet to urzad
                                      popelnialby wykroczeni
                                      > e
                                      > pozbawiajac kogos czegos, co jest obowiazkowe.


                                      Niczemu nie przeczę, tylko ty masz problemy ze zrozumieniem słowa
                                      pisanego. Zameldowanie jest obowiązkowe w miejscu w których się
                                      faktycznie mieszkaa. Jeśli ktoś nie mieszka, to powinien się
                                      wymeldować a następnie zameldować tam gdzie naprawdę mieszka.
                                      Utrzymywanie fikcyjnego meldunku stanowi wykroczenie, jeśli ktoś
                                      tego sam nie zrobi to jest wywmeldowywany z urzędu. To wszystko jest
                                      w ustawie.


                                      >
                                      > Zadzwon do biura meldunkowego. Ty nie masz pojecia o postepowaniu
                                      > administracyjnym. Kup mieszkanie z lokatorami, to sie przekonasz.


                                      Prosiłam o podstawę prawną a nie o dobre rady odnośnie inwestowania
                                      w nieruchomości. Zacytuj przepis na który się powołujesz i przestań
                                      bredzić o jakimś dzwonieniu. A może sam zadzwoń i zapytaj o ten
                                      przepis?


                                      >
                                      • Gość: tomekjot Re: Meldunek jest bardzo wazny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.10.09, 14:46
                                        ustanowienie kuratora to standard przy czynnościach dotyczących osób
                                        których miejsce pobytu nie jest znane.

                                        Polecam lekturę:

                                        books.google.pl/books?
                                        id=ZZlHA4atn_UC&pg=PA857&lpg=PA857&dq=ustanowienie+kuratora+przes%C5%
                                        82anki+nieobecno%C5%9B%C4%87&source=bl&ots=Z8OZ2RpWnR&sig=JaHKB5-
                                        N8oJQ4NGmu8aI710K93U&hl=pl&ei=MkXHSvHAIZGqmgPT-
                                        YVH&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=3#v=onepage&q=&f=false

                                        Kometarz do art. 601 KPC i następne.

                                        W postępowaniu administracyjnym również w takim przypadku należy
                                        ustanowić kuratora:

                                        samorzad.infor.pl/organizacja/postepowanie-administracyjne/108723/Osoba-nieobecna-jako-strona-w-
                                        postepowaniu.html


                                        • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 15:31
                                          Gość portalu: tomekjot napisał(a):

                                          > ustanowienie kuratora to standard przy czynnościach dotyczących osób
                                          > których miejsce pobytu nie jest znane.
                                          ...

                                          Oczywiscie.
                                          • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 21:30
                                            arek103 napisał:

                                            > Gość portalu: tomekjot napisał(a):
                                            >
                                            > > ustanowienie kuratora to standard przy czynnościach dotyczących
                                            osób
                                            > > których miejsce pobytu nie jest znane.
                                            > ...
                                            >
                                            > Oczywiscie.


                                            Czyli ze jeśli bedę chciała poznac miejsce pobytu takiej jednej Kasi
                                            z która chodziłam do przedszkola to sąd dla niej ustanowi kuratora,
                                            tak?
                                            Weź ty się człowieku stuknij w głowę jeden z drugim...
                                            Kuratora ustanawia sie, gdy z przepisów wynika że obecność
                                            zainteresowanej osoby jest niezbedna a nie można jej odnaleźć. W
                                            kwestii wymeldowania z urzędu prawo jest jednoznaczne i najzupełniej
                                            oczywiste - można wymeldować po upływie 6 miesięcy a osobiste
                                            stawiennictwo wymeldowywanego nie jest wymagane. Był cytat z ustawy,
                                            był link. Czego ty jeszcze chcesz więcej???
                                            Nie pojmuję, jak można się tak głupio upierać nie dysponując żadnymi
                                            argumentami.
                                            • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 04.10.09, 13:16
                                              kot_behemot8 napisała:

                                              > arek103 napisał:
                                              >
                                              > > Gość portalu: tomekjot napisał(a):
                                              > >
                                              > > > ustanowienie kuratora to standard przy czynnościach dotyczących
                                              > osób
                                              > > > których miejsce pobytu nie jest znane.
                                              > > ...
                                              > >
                                              > > Oczywiscie.
                                              >
                                              >
                                              > Czyli ze jeśli bedę chciała poznac miejsce pobytu takiej jednej Kasi
                                              > z która chodziłam do przedszkola to sąd dla niej ustanowi kuratora,
                                              > tak?

                                              Naucz ty sie czytac. On ci napisal, ze ustanowienie kuratora jest standardem
                                              przy CZYNNOSCIACH ADMINISTRACYJNYCH, a nie przy dowolnych czynnosciach
                                              prywatnych. To, ze ty chcesz poznac czyjes miejsce pobytu to twoja sprawa
                                              prywatna, a nie czynnosc administracyjna. Jesli ta Kasia bedzie natomiast
                                              zameldowana na pobyt staly w twoim mieszkaniu i bedziesz ja chciala wymeldowac
                                              nie znajac jej miejsca pobytu, to wtedy tak - jesli urzad nie ustali miejsca
                                              pobytu to skieruje wniosek do sadu a sad ustanowi dla niej kuratora. Zazwyczaj
                                              kuratorem jest pracownik z danego urzedu, w ktorym sprawa sie toczy. Kurator
                                              reprezentuje te osobe i teoretycznie moze sie tez sprzeciwic wymeldowaniu (w
                                              praktyce zdarza sie to rzadko, bo wnioski o wymeldowanie sa zazwyczaj dobrze
                                              uzasadnione). Dotyczy to zreszta nie tylko spraw o wymeldowanie.

                                              > Weź ty się człowieku stuknij w głowę jeden z drugim...

                                              Jestes niegrzeczna.

                                              > Kuratora ustanawia sie, gdy z przepisów wynika że obecność
                                              > zainteresowanej osoby jest niezbedna a nie można jej odnaleźć.

                                              Owszem, a przy podejmowaniu czynnosci na czyjas niekorzysc obecnosc tej osoby
                                              jest niezbedna. Komuna sie dawno skonczyla.

                                              > W
                                              > kwestii wymeldowania z urzędu prawo jest jednoznaczne i najzupełniej
                                              > oczywiste - można wymeldować po upływie 6 miesięcy a osobiste
                                              > stawiennictwo wymeldowywanego nie jest wymagane. Był cytat z ustawy,
                                              > był link. Czego ty jeszcze chcesz więcej???
                                              > Nie pojmuję, jak można się tak głupio upierać nie dysponując żadnymi
                                              > argumentami.

                                              To czynnik konieczny ale niewystarczajacy. Trzeba przeciez udowodnic, ze dana
                                              osoba nie mieszka 6 miesiecy! Urzad nie uwierzy ci na slowo. I wazne jest z
                                              jakiego powodu nie mieszka w miejscu pobytu stalego (dobrowolnosc opuszczenia
                                              miejsca pobytu stalego). To wszystko to wazne okolicznosci podjecia decyzji
                                              przez urzad. Moze w komunie wymeldowywano jak mowisz, ale teraz nie wolno
                                              urzedom tak robic. Prawdopodobnie sa tez rozporzadzenia wykonawcze i okolniki z
                                              ministerstwa do tej ustawy. Jest tez kodeks postepowania administracyjnego. Te
                                              wszystkie przepisy moga miec znaczenie. Nie wiem dlaczego urzedy postepuja tak a
                                              nie inaczej, skoro wg cytowanego przez ciebie fragmentu sprawa jest tak prosta -
                                              wg ciebie wystarczy kogos nie wpuscic do mieszkania przez 6 miesiecy,
                                              poinformowac o tym biuro meldunkowe i dostac od reki wymeldowanie. Brzmi to
                                              absurdalnie zreszta.
                                              • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 05.10.09, 08:19
                                                arek103 napisał:

                                                >> > Kuratora ustanawia sie, gdy z przepisów wynika że obecność
                                                > > zainteresowanej osoby jest niezbedna a nie można jej odnaleźć.
                                                >
                                                > Owszem, a przy podejmowaniu czynnosci na czyjas niekorzysc
                                                obecnosc tej osoby
                                                > jest niezbedna.


                                                I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Twój ośli upór w kwestii
                                                wymeldowania wynika stąd, ze ciągle wydaje ci sie że wymeldowanie
                                                stanowi "działanie na czyjąć niekorzyść". Masz rację w tym, że gdyby
                                                wymeldowanie było działaniem na niekorzyść wymeldowywanego czyli
                                                łączyło się z pozbawieniem go jakiś, jakichkolwiek praw,
                                                wtedy nie możnaby tego dokonać zaocznie. Potrzebny byłby kurator i
                                                mnóstwo innych zabiegów opisanych szczegółowo w kpa.
                                                Dopóki nie zrozumiesz, że zameldowanie nie daje najmniejszych praw
                                                do przebywania w mieszkaniu, ergo wymeldowanie tych praw nie
                                                pozbawia, ergo wymeldowanie nie jest działaniem na niekorzyść a
                                                jedynie procedurą administracyjną obojetną z punktu widzenia
                                                wymeldowywanego - dalej będziesz wypisywał bzdury.



                                                Prawdopodobnie sa tez rozporzadzenia wykonawcze i okolniki z
                                                > ministerstwa do tej ustawy.


                                                Świetnie. Skoro tak, to zacytuj odpowiednie zarządzenie. Nawet ci
                                                sprawę ułatwię i napiszę że chodzi o to:
                                                ROZPORZÑDZENIE MINISTRA SPRAW WEWN¢TRZNYCH I ADMINISTRACJI1)
                                                z dnia 24 grudnia 2002 r.
                                                w sprawie zgΠaszania i przyjmowania danych niezb´dnych do
                                                zameldowania i wymeldowania
                                                oraz prowadzenia ewidencji ludnoÊci i ewidencji wydanych i
                                                utraconych dowodów osobistych
                                                Dziennik Ustaw Nr 236
                                                Poz. 1999

                                                Pozostaje ci tylko przeczytać (ja już to zrobiłam) i zacytować
                                                odpowiedni fragment potwierdzający twoje rewelacje (oczywiście nic
                                                takiego tam nie ma...)
                                                Ale szukaj, szukaj...


                                                > Jest tez kodeks postepowania administracyjnego. Te
                                                > wszystkie przepisy moga miec znaczenie.


                                                Jeszcze świetniej. Kpa masz tutaj:
                                                www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2000,nr,98,poz,1071,ujednolicony,ustawa-kodeks-
                                                postepowania-administracyjnego.html

                                                Podaj który artykuł potwierdza twoje racje.
                                                Miłego czytania bo to dość długa lektura. Oczywiście mogłabym dodać,
                                                że znam kpa "dość" dobrze i wiem na pewno, że żadnej z tych bredni
                                                przy których się upierasz tam nie ma, no ale przecież ty wiesz
                                                lepiej a ja nie chcę być "niegrzeczna";)))
                                                Więc szukaj i zgłoś się jak znajdziesz.
                                                A do tego czasu przyjmujemy, ze stan prawny jest taki jak podałam
                                                wcześniej - wymeldowanie, zameldowanie to procedury administracyjne
                                                nie dające/odbierające żadnych praw, możliwe do przeprowadzenia w
                                                trybie administracyjnym bez konieczności włączania w nie sądu np
                                                poprzez ustanowienie kuratora.
                                                Niżej sygnaturka, wypisz-wymaluj - ty sam:)
                                                • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 06.10.09, 20:16
                                                  kot_behemot8 napisała:

                                                  > arek103 napisał:
                                                  >
                                                  > >> > Kuratora ustanawia sie, gdy z przepisów wynika że obecność
                                                  > > > zainteresowanej osoby jest niezbedna a nie można jej odnaleźć.
                                                  > >
                                                  > > Owszem, a przy podejmowaniu czynnosci na czyjas niekorzysc
                                                  > obecnosc tej osoby
                                                  > > jest niezbedna.
                                                  >
                                                  >
                                                  > I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Twój ośli upór w kwestii
                                                  > wymeldowania wynika stąd, ze ciągle wydaje ci sie że wymeldowanie
                                                  > stanowi "działanie na czyjąć niekorzyść". Masz rację w tym, że gdyby
                                                  > wymeldowanie było działaniem na niekorzyść wymeldowywanego czyli
                                                  > łączyło się z pozbawieniem go jakiś, jakichkolwiek praw,
                                                  > wtedy nie możnaby tego dokonać zaocznie.
                                                  > Potrzebny byłby kurator i
                                                  > mnóstwo innych zabiegów opisanych szczegółowo w kpa.
                                                  > Dopóki nie zrozumiesz, że zameldowanie nie daje najmniejszych praw
                                                  > do przebywania w mieszkaniu, ergo wymeldowanie tych praw nie
                                                  > pozbawia, ergo wymeldowanie nie jest działaniem na niekorzyść a
                                                  > jedynie procedurą administracyjną obojetną z punktu widzenia
                                                  > wymeldowywanego - dalej będziesz wypisywał bzdury.

                                                  A co ma do tego dawanie jakichs praw? To, ze masz np. kurtke skorzana nie daje
                                                  ci zadnych praw. A jednak nie wolno cie jej pozbawic. Pozbawienie cie kurtki to
                                                  kradziez, dzialanie na twoja niekorzysc, mimo ze ta kurtka nie daje ci zadnych
                                                  praw. Kurator jest potrzebny nie tylko przy pozbawianiu czegos co daje jakies
                                                  prawa.

                                                  > Prawdopodobnie sa tez rozporzadzenia wykonawcze i okolniki z
                                                  > > ministerstwa do tej ustawy.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Świetnie. Skoro tak, to zacytuj odpowiednie zarządzenie. Nawet ci
                                                  > sprawę ułatwię i napiszę że chodzi o to:
                                                  > ROZPORZÑDZENIE MINISTRA SPRAW WEWN¢TRZNYCH I ADMINISTRACJI1)
                                                  ...

                                                  Swoje watpliwosci rozwiejesz wykonujac jeden prosty telefon do dowolnego biura
                                                  meldunkowegow Polsce. Pare postow wyzej zwrocil ci ktos zreszta juz uwage dot.
                                                  ustanowienia kuratora. moze zanasz przepisy 'dosc dobrze', ale nie masz zadnego
                                                  doswiadczenia praktycznego.
                                                • Gość: tomekjot Re: Meldunek jest bardzo wazny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.10.09, 20:55
                                                  Pozwolę sie nie zgodzić z osobami które cytowałem, najczęściej jest tak, że
                                                  organ prowadzący sprawę administracyjną, nie przejmuje się tym, że nie ktoś nie
                                                  odbiera pism do niego kierowanych. KPA wyposażył biurokratów w inne narzędzia
                                                  które pozwalają sprawnie zakończyć sprawę i nie musi odwoływać się do powołania
                                                  kuratora.
                                                  i tyle w tym temacie

                                                  Ps.
                                                  zameldowanie jest czynnoscią materialnotechniczną i nie nadaje żadnych praw i
                                                  obowiązków - jest potwierdzeniem stanu faktycznego.
                                                  wymeldowanie ma formę decyzji administracyjnej, ot paradoks
                            • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 30.09.09, 08:17
                              arek103 napisał:

                              > kot_behemot8 napisała:
                              >
                              > > Jeśli uważasz, że zameldowanie daje prawo do zamieszkiwania to
                              podaj
                              > > podstawę prawną. Dla ułatwienia niżej masz link do odpowiedniej
                              > > ustawy:
                              > ...
                              >
                              > Ta ustawa to moze jakie 0,0001% polskiego prawa. Zameldowanie daje
                              podstawe do
                              > przebywania w lokalu.


                              Więc wskaż przepis który stwierdza że fakt bycia zameldowanym rodzi
                              skutki prawne w postaci prawa do przebywania w lokalu. W czym
                              problem? ;))
                              • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 01.10.09, 00:50
                                kot_behemot8 napisała:

                                >
                                > Więc wskaż przepis który stwierdza że fakt bycia zameldowanym rodzi
                                > skutki prawne w postaci prawa do przebywania w lokalu. W czym
                                > problem? ;))

                                Problem w niczym. Tak stanowi prawo meldunkowe (Ustawa o ewidencji ludnosci i
                                dowodach osobistych).
                                • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 01.10.09, 11:52
                                  arek103 napisał:

                                  > kot_behemot8 napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > Więc wskaż przepis który stwierdza że fakt bycia zameldowanym
                                  rodzi
                                  > > skutki prawne w postaci prawa do przebywania w lokalu. W czym
                                  > > problem? ;))
                                  >
                                  > Problem w niczym. Tak stanowi prawo meldunkowe (Ustawa o ewidencji
                                  ludnosci i
                                  > dowodach osobistych).


                                  Naprawdę? To zacytuj który artykuł tak "stanowi"...
                                  Link do tej ustawy podałam ci wcześniej, więc nawet nie będziesz
                                  musiał sam szukac;)
                                  • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 02.10.09, 20:04
                                    kot_behemot8 napisała:

                                    > > > Więc wskaż przepis który stwierdza że fakt bycia zameldowanym
                                    > rodzi
                                    > > > skutki prawne w postaci prawa do przebywania w lokalu. W czym
                                    > > > problem? ;))
                                    > >
                                    > > Problem w niczym. Tak stanowi prawo meldunkowe (Ustawa o ewidencji
                                    > ludnosci i
                                    > > dowodach osobistych).
                                    >
                                    >
                                    > Naprawdę? To zacytuj który artykuł tak "stanowi"...
                                    > Link do tej ustawy podałam ci wcześniej, więc nawet nie będziesz
                                    > musiał sam szukac;)

                                    Skoro podalas link do ustawy to wiesz gdzie szukac, po co wiec pytasz innych?
                                    • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 08:09
                                      arek103 napisał:

                                      > > Naprawdę? To zacytuj który artykuł tak "stanowi"...
                                      > > Link do tej ustawy podałam ci wcześniej, więc nawet nie będziesz
                                      > > musiał sam szukac;)
                                      >
                                      > Skoro podalas link do ustawy to wiesz gdzie szukac, po co wiec
                                      pytasz innych?


                                      Ja ciebie Areczku o nic nie pytam, tylko mówię żebyś zacytował który
                                      fragment ustawy na którą się powołujesz potwierdza prawdziwość
                                      twojej opinii jakoby meldunek dawał podstawę prawną do zamieszkania.
                                      A link do ustawy podałam po to, żeby każdy mógł sprawdzic, że
                                      wypisujesz bzdury gdyż niczego takiego w tej ustawie nie ma.
                                      • arek103 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 15:38
                                        kot_behemot8 napisała:

                                        > arek103 napisał:
                                        >
                                        > > > Naprawdę? To zacytuj który artykuł tak "stanowi"...
                                        > > > Link do tej ustawy podałam ci wcześniej, więc nawet nie będziesz
                                        > > > musiał sam szukac;)
                                        > >
                                        > > Skoro podalas link do ustawy to wiesz gdzie szukac, po co wiec
                                        > pytasz innych?
                                        >
                                        >
                                        > Ja ciebie Areczku o nic nie pytam,

                                        A to to co:

                                        kot_behemot8 napisała:
                                        Naprawdę?



                                        ...
                                        > wypisujesz bzdury gdyż niczego takiego w tej ustawie nie ma.

                                        Nie wypisuje zadnych bzdur. I nie odpowiadam za czyjes lenistwo.
                                        • kot_behemot8 Re: Meldunek jest bardzo wazny 03.10.09, 21:36
                                          No i dobrze. Sprawa wyjaśniona i nikogo już w błąd wprowadzać nie
                                          będziesz. Ja podałam podstawę prawną, ty nie podałeś nic.
                                          Zacytuję jeszcze raz, dla pełnej jasności:

                                          "2. Organ gminy wydaje na wniosek strony lub z urzędu decyzję w
                                          sprawie wymeldowania osoby
                                          , która utraciła uprawnienie
                                          wymienione w art. 9 ust. 2 i bez wymeldowania się opuściła
                                          dotychczasowe miejsce pobytu stałego, albo osoby, która bez
                                          wymeldowania się opuściła dotychczasowe miejsce pobytu stałego i nie
                                          przebywa w nim co najmniej przez okres 6 miesięcy, a nowego miejsca
                                          jej pobytu nie można ustalić.

                                          http://bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm
                                          EOT
                                          • arek103 Interpretacja przepisu 04.10.09, 13:35
                                            kot_behemot8 napisała:

                                            > No i dobrze. Sprawa wyjaśniona i nikogo już w błąd wprowadzać nie
                                            > będziesz. Ja podałam podstawę prawną, ty nie podałeś nic.
                                            > Zacytuję jeszcze raz, dla pełnej jasności:
                                            >
                                            > "2. Organ gminy wydaje na wniosek strony lub z urzędu decyzję w
                                            > sprawie wymeldowania osoby
                                            , która utraciła uprawnienie
                                            > wymienione w art. 9 ust. 2 i bez wymeldowania się opuściła
                                            > dotychczasowe miejsce pobytu stałego, albo osoby, która bez
                                            > wymeldowania się opuściła dotychczasowe miejsce pobytu stałego i nie
                                            > przebywa w nim co najmniej przez okres 6 miesięcy, a nowego miejsca
                                            > jej pobytu nie można ustalić.

                                            > bap-psp.lex.pl/serwis/du/2001/0960.htm
                                            > EOT

                                            Cytowany przepis nie przeczy temu, co wczesniej pisalem. Po pierwsze - sprawa
                                            jego interpretacji, po drugie dochodza inne przepisy majace wplyw na ten przepis
                                            - np. rozporzadzenia do tej ustawy oraz kodeks postepowania administracyjnego.
                                            Wydanie tej decyzji o wymeldowanie przez organ gminy jest calym procesem i
                                            odbywa sie w okreslony sposob regulowany tez innymi przepisami. Organ musi miec
                                            pewnosc, ze osoba 'bez wymeldowania się opuściła dotychczasowe miejsce pobytu
                                            stałego i nie przebywa w nim co najmniej przez okres 6 miesięcy, a nowego
                                            miejsca jej pobytu nie można ustalić.', a to nie jest proste i wiaze sie z
                                            dlugotrwala procedura. Kiedy urzad to ustali to dalej postepuje wg. KPA czyli
                                            wystepuje do sadu z wnioskiem o ustanowienie kuratora i dopiero wtedy przy
                                            kuratorze podejmuje decyzje. Naprawde przestaje rozumiec o co ci chodzi. Gdzie
                                            tu widzisz jakas sprzecznosc?
              • kot_behemot8 Re: A co ma do tego meldunek? 28.09.09, 19:43
                Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

                > > Mylisz się. Sam meldunek nie uprawnia do niczego - przedmówca ma
                > > rację. Nie mówiąc już o tym, że nawet gdyby uprawniał, to
                policja i
                > > tak nie ma uprawnienień do wprowadzania kogokolowiek do lokalu
                siłą.
                > > Nawet gdyby to był właściciel zameldowany w mieszkaniu;) Od
                > > eksmitowania lub wprowadzania do lokalu jest komornik działający
                w
                > > oparciu o wyrok sądowy.
                > > A przy okazji - analogicznie: posiadanie meldunku nie uprawnia do
                > > wejścia do lokalu zaś brak meldunku bynajmniej nie oznacza, że
                ktoś
                > > nie ma prawa mieszkać.
                >
                > Nie wiedziałem. Moja małżonka( inny domownik) może wymienić zamki
                pod moją
                > nieobecność i jestem bezradny? Na dworzec?


                Lepiej do dobrego hotelu a z rana prosto do sądu z pozwem o
                przywrócenie posiadania (czyli wprowadzenie do mieszkania w asyście
                komornika). W hotelu możesz mieszkać aż do zakończenia sprawy (a jej
                wygranie jest praktycznie pewne), potem trzeba tylko zażądać zwrotu
                wydatków na cele mieszkaniowe, tu też sąd stanie po twojej stronie -
                zakładając, ze faktycznie ktoś ni z tego ni z owego wyrzuca cie z
                mieszkania.
                I to jest jedyny sposób, bo policja nie ma uprawnień by osądzić kto
                w takim sporze ma racje - nie może więc nikogo sią wprowadzić do
                mieszkania (nawet jeśli ten ktoś jest właścicielem...)


                • pyzz Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 12:03
                  > I to jest jedyny sposób, bo policja nie ma uprawnień by osądzić kto
                  > w takim sporze ma racje - nie może więc nikogo sią wprowadzić do
                  > mieszkania (nawet jeśli ten ktoś jest właścicielem...)
                  To, co piszesz jest oczywiste, jeżeli patrzymy tylko na prawo.
                  Zapominasz jednak, w jakim kraju żyjemy. To, do czego polska policja ma prawo, a
                  to co jej wolno robić, to są dwie kompletnie różne rzeczy!
                  Na przykład weź pod uwagę, jak diametralnie różne były reakcje policji jeszcze
                  niedawno (a i nadal zapewne się zdarza), gdy chodziło o egzekwowanie kontaktów z
                  dziećmi: przeciwko ojcom policja działała chętnie, z całą stanowczością, czasem
                  posuwając się do fabrykowania ekstra zarzutów, aby matce pomóc. Natomiast, gdy
                  miała obowiązek pomóc mężczyźnie robiła wszystko, aby nie zrobić nic.
                  Innym przykładem są wszechobecne w polsce pośliźnięcia na mydle, ataki
                  na funkcjonariuszy
                  , samobójstwa w aresztach itp. itd.
                  Tak więc mówienie w polsce o tym, że coś się nie może zdarzyć, bo tak mówi prawo
                  zakrawa na kpinę.
                  • kot_behemot8 Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 12:16
                    Masz jakąś obsesję na punkcie walki płci czy co? ;)
                    Wracając do meritum: nie ma różnicy między tym co policji wolno a
                    tym na co pozwala prawo - a ty właśnie tak napisałeś. Jeżeli policja
                    nadużyje uprawnień, to należy składac skargę. Z mojej wiedzy na ten
                    temat wynika, że znacznie częścniej zdarza się że ludzie żądają od
                    policji czegoś co im sie wydaje zgodne z prawem i są oburzeni gdy
                    policja odmawia, niż sytuacje gdy policja sama robi coś wbrew
                    przepisom (bo ich nie zna albo łamie je celowo). Wbrew popularnycm
                    opiniom, policjanci znają prawo w stopniu wystarczającym w ich pracy
                    i choćby dla własnej wygody go przestrzegają.
                    Oczywiście odnosze się do kwestii mieszkaniowych a nie np tematyki
                    przestępczości kryminalnej, różnych prowokacji policyjnych bo to
                    zupełnie inny temat.
                    A przykład takiego oburzonego obywatela masz na tym wątku - niejaki
                    Arek któremu szczerze wydaje się, że policja może wywalić drzwi i
                    wyrzucić kogoś z mieszkania, albo go do tego mieszkania wprowadzić;))
              • pyzz Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 11:52
                > Nie wiedziałem. Moja małżonka( inny domownik) może wymienić zamki pod moją
                > nieobecność i jestem bezradny? Na dworzec?
                Teoretycznie nie, bo teoretycznie może ją spotkać za to kara.
                Praktycznie tak, bo Ty jesteś mężczyzną, a ona kobietą i dopóki Cię nie
                zamorduje, prawdopodobieństwo, że trafi do więzienia jest prawie żadne.
                A najgorsze jest to, że takie sytuacje, jakie opisujesz niestety mężczyznom się
                zdarzają.
                • kot_behemot8 Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 12:08
                  pyzz napisał:

                  > > Nie wiedziałem. Moja małżonka( inny domownik) może wymienić
                  zamki pod moj
                  > ą
                  > > nieobecność i jestem bezradny? Na dworzec?
                  > Teoretycznie nie, bo teoretycznie może ją spotkać za to kara.
                  > Praktycznie tak, bo Ty jesteś mężczyzną, a ona kobietą


                  A ten koncept to skąd? Pierwsze słyszę, by istniało jakieś inne
                  prawo dla kobiet a inne dla mężczyzn w takich kwestiach. Z jakiego
                  przepisu wynika twoim zdaniem, ze mężczyznę można "ukarać" (co by to
                  nie miało znaczyć) za zmienienie zamków a kobietę nie?
                  Tylko konkretnie, jeśli łaska...


                  i dopóki Cię nie
                  > zamorduje, prawdopodobieństwo, że trafi do więzienia jest prawie
                  żadne.


                  Gwarantuję ci, że za wymiane zamków nkt do więzienia w POlsce nie
                  trafia. Niezależnie od płci;)


                  > A najgorsze jest to, że takie sytuacje, jakie opisujesz niestety
                  mężczyznom się
                  > zdarzają.


                  Kobietom też. Chociaż faktycznie, kobietom częściej zdarza się
                  uciekać z własnego mieszkania w obawie o zycie swoje i dzieci, niż
                  do mieszkania wracać napotykając zmienione zamki.
                  • pyzz Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 14:39
                    > A ten koncept to skąd? Pierwsze słyszę, by istniało jakieś inne
                    > prawo dla kobiet a inne dla mężczyzn w takich kwestiach. Z jakiego
                    > przepisu wynika twoim zdaniem, ze mężczyznę można "ukarać" (co by to
                    > nie miało znaczyć) za zmienienie zamków a kobietę nie?
                    Napisałem w innym poście.
                    Naprawdę nie staraj mi się udowadniać, że policja traktuje kobiety i mężczyzn
                    jednakowo!
                    Nie jest tak.
                    Jeżeli chodzi o możliwości, to je ma. Policja nie może robić włamu do
                    mieszkania, dopóki nie ma wyroku sądu. Ale jak jest, to może po otrzymaniu go
                    natychmiast go wyegzekwować, a może robić wszystko, aby nic nie zrobić (bardzo
                    skutecznie). I zarówno jedno, jak i drugie może trafić zarówno, gdy ofiarą jest
                    mężczyzna, jak i kobieta. Ale prawdopodobieństwo nie jest bynajmniej równe.
                    • kot_behemot8 Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 15:07
                      pyzz napisał:

                      > Napisałem w innym poście.

                      Jakim?


                      > Naprawdę nie staraj mi się udowadniać, że policja traktuje kobiety
                      i mężczyzn
                      > jednakowo!


                      Nie mam takiego zamiaru. Policjant też człowiek i też może być
                      seksistą. Rzecz w tym, ze to działa w obie strony, tzn że niektórzy
                      policjanci moga gorzej traktować mężczyzn a niektórzy kobiety. Jeśli
                      serio wydaje ci się, że policjanci generalnie sprzyjają kobietom, to
                      radzę ci poczytać troche fora dlakobiet będących ofiarami przemocy
                      domowej. Zapewniam cię, że większość z nich ma dokładnie odwrotne
                      doświadczenia.



                      > Nie jest tak.
                      > Jeżeli chodzi o możliwości, to je ma. Policja nie może robić włamu
                      do
                      > mieszkania, dopóki nie ma wyroku sądu. Ale jak jest, to może po
                      otrzymaniu go
                      > natychmiast go wyegzekwować, a może robić wszystko, aby nic nie
                      zrobić (bardzo
                      > skutecznie). I zarówno jedno, jak i drugie może trafić zarówno,
                      gdy ofiarą jest
                      > mężczyzna, jak i kobieta. Ale prawdopodobieństwo nie jest
                      bynajmniej równe.


                      Nie policja tylko organ egzekucyjny (w ewt asyście policji) - czyli
                      komornik. Komornicy zaś mają to do siebie, że chętnie przyjmują
                      zlecenia na których mozna zarobić a pozostałe im zwisają. Te
                      pozostałe to eksmisje z mieszkan ale także np czynności związane ze
                      ściąganiem alimentów - bo nie wiem czy wiesz, że ściągalność
                      alimentów w Polsce wynosi kilka procent a tak się jakoś składa, że
                      niezaspokojonymi wierzycielami zazwyczaj są kobiety. Przypisywanie
                      komornikom jakowyś ideologicznych inspiracji jest chyba
                      niezasłużonym komplementem. Ci panowie są pragmatyczni do bólu;)
                  • pyzz Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 14:43
                    > A ten koncept to skąd? Pierwsze słyszę, by istniało jakieś inne
                    > prawo dla kobiet a inne dla mężczyzn w takich kwestiach. Z jakiego
                    > przepisu wynika twoim zdaniem, ze mężczyznę można "ukarać" (co by to
                    > nie miało znaczyć) za zmienienie zamków a kobietę nie?
                    Napisałem w innym poście.
                    Naprawdę nie staraj mi się udowadniać, że policja traktuje kobiety i mężczyzn
                    jednakowo!
                    Nie jest tak.
                    Jeżeli chodzi o możliwości, to je ma. Policja nie może robić włamu do
                    mieszkania, dopóki nie ma wyroku sądu. Ale jak jest, to może po otrzymaniu go
                    natychmiast go wyegzekwować, a może robić wszystko, aby nic nie zrobić (bardzo
                    skutecznie, bo, jak napisałaś kruczki prawne oni znają wystarczająco). I zarówno
                    jedno, jak i drugie może trafić zarówno, gdy ofiarą jest mężczyzna, jak i
                    kobieta. Ale prawdopodobieństwo nie jest bynajmniej równe.
                    • snajper55 Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 14:59
                      pyzz napisał:

                      > Policja nie może robić włamu do
                      > mieszkania, dopóki nie ma wyroku sądu. Ale jak jest, to może po otrzymaniu go
                      > natychmiast go wyegzekwować

                      Policja nie jest od egzekwowania wyroków. Chyba żyjemy w różnych państwach. Ja
                      mieszkam w Polsce. A Ty ?

                      S.
                      • pyzz Re: A co ma do tego meldunek? 29.09.09, 15:14
                        > Policja nie jest od egzekwowania wyroków.
                        Zgoda, skrót myślowy.
                        > Chyba żyjemy w różnych państwach. Ja
                        > mieszkam w Polsce. A Ty ?
                        A ja w polsce. W państwie, które przegrywa procesy o łamanie praw człowieka
                        średnio 2.5 raza na tydzień.
            • Gość: Smil Ustawa o ochronie lokatorów IP: *.aster.pl 30.09.09, 06:26
              Jeśli dziewczyna jest zameldowana i faktycznie mieszka, to chroni ją
              ustawa o ochronie lokatorów i aby ją wyrzucić trzeba przeprowadzić
              proces, ale wyrzucenia nie będzie, bo jeśli nie znajdzie się lokal
              zastępczy (a tych jest bardzo mało), to prawo chroni inwalidów,
              osoby z małymi dziećmi itp.
              • arek103 Re: Ustawa o ochronie lokatorów 01.10.09, 17:17
                Gość portalu: Smil napisał(a):

                > Jeśli dziewczyna jest zameldowana i faktycznie mieszka, to chroni ją
                > ustawa o ochronie lokatorów i aby ją wyrzucić trzeba przeprowadzić
                > proces, ale wyrzucenia nie będzie, bo jeśli nie znajdzie się lokal
                > zastępczy (a tych jest bardzo mało), to prawo chroni inwalidów,
                > osoby z małymi dziećmi itp.

                oczywiscie
          • wielki_czarownik Mylisz dwie sprawy 28.09.09, 22:12
            Mylisz meldunek z zamieszkaniem. Meldunek to tylko urzędowe potwierdzenie, że gdzieś mieszkasz. On sam z siebie nic nie daje - jest tylko takim zaświadczeniem.
            W pewnych wypadkach możesz wywalić z domu osobę zameldowaną, a w pewnych nie możesz niezameldowanej.
    • Gość: kieprze_paczynsch Re: prawa młodej matki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 14:33
      Pełnoletnia? Uczy się? Pełnosprawna? Podaj więcej danych, bo jest wiele sposobów
      ukarania takich rodziców. Pozostawać natomiast w takim domu nie warto.
      • kot_behemot8 Re: prawa młodej matki 28.09.09, 17:38
        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

        > Pełnoletnia? Uczy się? Pełnosprawna? Podaj więcej danych, bo jest
        wiele sposobó
        > w
        > ukarania takich rodziców.


        Poważnie? A jakie to sposoby?


        > Pozostawać natomiast w takim domu nie warto.


        Racja, nie warto.
        • Gość: kieprze_paczynsch Re: prawa młodej matki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 17:44
          > Poważnie? A jakie to sposoby?

          W zależności od odpowiedzi na moje pytania. A sposoby są prawne. Wyegzekwowania
          alimentów na drodze sądowej i związany z tym rozgłos. Ja bym się nie zawahał.
          • kot_behemot8 Re: prawa młodej matki 28.09.09, 17:47
            Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

            > > Poważnie? A jakie to sposoby?
            >
            > W zależności od odpowiedzi na moje pytania. A sposoby są prawne.
            Wyegzekwowania
            > alimentów na drodze sądowej i związany z tym rozgłos. Ja bym się
            nie zawahał.


            Alimenty owszem (np jeśli się uczy). Ale alimenty to nie kara tylko
            sprawa cywilna.
            Pisałeś o "ukaraniu" rodziców.
            • Gość: kieprze_paczynsch Re: prawa młodej matki IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 17:53
              > Alimenty owszem (np jeśli się uczy). Ale alimenty to nie kara tylko
              > sprawa cywilna.
              > Pisałeś o "ukaraniu" rodziców.
              Takie ukaranie miałem na myśli.
      • Gość: gosienka70 pełnoletnia, pełnosprawna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 18:33
        • kot_behemot8 Re: pełnoletnia, pełnosprawna... 28.09.09, 19:57
          Więc alimenty nie przysługują (chyba że studiuje i ma mniej niż 25
          lat). Natomiast usunięcie jej z mieszkania w każdym przypadku, nawet
          bez dziecka, jest niezgodne z prawem. Nie musi się na nie zgadzać.
    • kot_behemot8 Re: prawa młodej matki 28.09.09, 17:44
      gosienka70 napisała:

      > Czy rodzice mogą wyrzucić z domu swoja córkę z noworodkiem?


      Zgodnie z prawem? Nie mogą. Córki bez noworodka zresztą też nie.
      Mogą natomiast domagać sie zapłaty za mieszkanie. Pozaprawnie mogą
      też uprzykrzyć jej życie tak że sama się wyprowadzi...



      Jak taka
      > dziewczyna może się bronić? Ma jakieś prawa?


      Prawa ma, nawet całkiem spore. Pytanie tylko, czy ma dość siły by te
      prawa wyegzekwować i czy nie łatwiej jej będzie zamieszkać gdzie
      indziej.


    • barabarska Re: prawa młodej matki 28.09.09, 18:28
      Rodzice? Ich chyba nie można nazwać rodzicami?
    • Gość: kieprze_paczynsch Potrafi ktoś podsumować? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.09.09, 22:32
      Temat ciekawy, ale brak ostatecznych wniosków. Poteoretyzujmy. Czy wie ktoś, co
      mi grozi, jeśli według swego widzimisię wywalę za drzwi swoją pełnoletnią córkę?
      Z niemowlakiem na dokładkę. Czy to nie jest karalne? Co ma zrobić ta dziewczyna
      w takiej sytuacji? Czy są jakieś możliwości prawne szybkiego powrotu do miejsca
      zamieszkania, choćby na złość staremu? Dla ułatwienia wyeliminujmy opcję
      szybkiego i bogatego zamążpójścia
      • kot_behemot8 Re: Potrafi ktoś podsumować? 29.09.09, 10:23
        Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

        > Temat ciekawy, ale brak ostatecznych wniosków. Poteoretyzujmy. Czy
        wie ktoś, co
        > mi grozi, jeśli według swego widzimisię wywalę za drzwi swoją
        pełnoletnią córkę
        > ?
        > Z niemowlakiem na dokładkę. Czy to nie jest karalne?


        Nie jest.



        Co ma zrobić ta dziewczyna
        > w takiej sytuacji?


        Przede wszystkim nie powinna była dać się wyrzucić. Przy pierwszej
        próbie ze strony rodziców powinna złapać za telefon i dzwonic na
        policje. Policja przyjeżdża, informuje rodziców że nie wolno im
        córki wyrzucać i sporządza notatke służbową z zajścia. Jeżeli córka
        dała się wyrzucić, to juz popełniła błąd bo od tego momentu policja
        w niczym jej nie pomoże. Musi złożyć pozew do sądu o tzw
        przywrócenie posiadania. Do mieszkania wejdzie dopiero w asyście
        komornika na podstawie wyroku sądowego. Przy dobrych układach może
        to potrwać kilka miesięcy, przy złych...


        Czy są jakieś możliwości prawne szybkiego powrotu do miejsca
        > zamieszkania, choćby na złość staremu?


        Nie ma.
    • Gość: majk Re: prawa młodej matki IP: 195.205.42.* 29.09.09, 10:34
      zgodnie z prawem nikogo nie można wyrzucić z mieszkania od tak
      sobie,czy jest zameldowany czy nie, o tym decyduje sąd i to się
      nazywa eksmijsja.
      Jeżeli już tak sytuacja zaistniała to jest to bezprawne,ale wydaje
      mi się że nie można tutaj specjalnie liczyć na policję bo ona nie
      wejdzie do mieszkania i nie wprowadzi tam nikogo siłą bo niby na
      jakiej podstawie, przecież drzwi nie wyważy. W takiej sytucji osoba
      zainteresowana powinna złożyć wniosek do sądu o przywrócenie prawa
      posiadania i z wyrokiem sądu w ręce może wtedy wzywać policję. Osoba
      niezameldowana,która została wyrzucona z lokalu a jest w stanie
      udowodnić, że w nim mieszkała też ma prawo do takiego wniosku do
      sądu.
    • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 29.09.09, 10:37
      gosienka70 napisała:

      > Czy rodzice mogą wyrzucić z domu swoja córkę z noworodkiem? Jak taka
      > dziewczyna może się bronić? Ma jakieś prawa?

      Może się bronić.Może na przykład przeprowadzić się do ojca dziecka.
      • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 29.09.09, 10:39
        Bo jak rozumiem niepokalane poczęcie to nie było?
      • Gość: kati Re: prawa młodej matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 11:37
        A jeśli ojciec dziecka nie chce albo nie może ich przyjąć to co?
        • seth.destructor Re: prawa młodej matki 30.09.09, 00:44
          1. Siąść na chodniku, płakać i czekać aż się umrze
          2. Zagryźć zęby i wziąć odpowiedzialność za własne życie.
          • Gość: kati Re: prawa młodej matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.09, 11:32
            > 2. Zagryźć zęby i wziąć odpowiedzialność za własne życie.

            Np na drodze prawnej czyli domagając sie sądownie wpuszczenia do
            mieszkania.
            Oczywiście mozna też olać rodziców i wynająć sobie mieszkanie... jak
            sie ma za co;)
            • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 01.10.09, 13:24
              Rodzice mają obowiązek utrzymywać dziecko do 18 roku życia.
              Dziewczyna jest pełnoletnia,więc niech zachowuje się jak człowiek dorosły (zwłaszcza,że już została matką).
              Niech dołoży do rachunków,jedzenia,utrzymania (skoro tatuś jest "nieznany" ).
              Może też wynająć inne mieszkanie-jest dorosła (i chyba pełnosprawna umysłowo,tak?) nie ma obowiązku mieszkać u rodziców.
              Choć już widzę jak bez pracy i pieniędzy wynajmuje z małym dzieckiem mieszkanie.
              Było patrzeć z kim się idzie do łóżka :)

              • Gość: kati Re: prawa młodej matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 13:35
                > Choć już widzę jak bez pracy i pieniędzy wynajmuje z małym
                dzieckiem mieszkanie


                No i właśnie do tego faktu się odnosze. Dziewczyna kasy nie ma
                (zapewne) a z dzieckiem na dworcu mieszkać nie powinna. Niech więc
                tak kombinuje, żeby zostać w mieszkaniu rodziców, choćby z pomoca
                policji. Z czasem dziadkowie zmiękną, a jak nie, to dziecko
                podrośnie i dziewczyna będzie się mogła usamodzielnić (pod
                warunkiem, ze w okolicy jest żobek).


                > .
                > Było patrzeć z kim się idzie do łóżka :)


                Pomoralizować na cudzy koszt zawsze miło:))
                • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 01.10.09, 13:56
                  Ja patrzę z kim idę do łóżka.
                  Poza tym dla młodych kobiet z dziećmi są domy samotnej matki (powstają jak
                  grzyby po deszczu).
                  Nie ma możliwości,żeby dom samotnej matki odesłał ją z kwitkiem-jak nie ma
                  akurat u nich miejsc to najwyżej odsyłają do innego gdzie jest miejsce.
                  Naprawdę nikt nie słyszał o domach samotnej matki?
                  Mam Ci podać (albo autorce wątku-proszę tylko o miasto lub województwo) spis
                  adresów?
                  Ale wiadomo w taki domu może być ciężko bo maksymalnie na 22-ą trzeba być w
                  domu,trzeba pomagać w prowadzeniu tegoż domu(sprzątanie,wspólne gotowanie),nie
                  wolno sprowadzać gości ani pić alkoholu.
                  Dla niektórych takie warunki są nie do przeskoczenia :)
    • kieprze_paczynskich Jeszcze kilka pytań 01.10.09, 12:17
      Nie chodzi mi o zapisy zawarte w jakiejś ustawie, a będące w sprzeczności z przepisami innej ustawy i wynikające z... itd., tylko o to, co mogę, bo pomimo,że łamię jakieś przepisy, jestem bezkarny.
      Czy Polska to taka kraj, gdzie mogę w pijackim czy innym widzie w dowolnym momencie wywalić z domu kogoś, kto tam mieszka od urodzenia, a państwo i jego służby wolą być bezradne? Raczej nie widzę możliwości, nawet po latach, wyegzekwowania prawa do pobytu w moim domu dziecka, które mi podpadło i postanowiłem go wywalić na pysk, choćby z niemowlakiem w środku zimy. Więcej, takie postępowanie nie rodzi wobec mnie żadnych dolegliwości karnych?. Idźmy dalej. Córka moja pełnoletnia, dotąd ze mną zamieszkująca, nie ma przecież żadnych praw majątkowych do mojej chałupy. Ale w świetle przytaczanych przez Was przepisów, w swojej złośliwości mogę w dowolnym momencie wykopać na śnieg moją małżonkę, która jest współwłaścicielem tej chałupy i nie ma prawnych możliwości, by mnie natychmiast zmusić do wpuszczenia jej do jej własnego lokalu. Proszę mnie poprawić, jeśli coś źle zrozumiałem, ale jestem bezradny również w sytuacji, gdy wracam z urlopu i zastaję w chałupie dzikich lokatorów, którzy tam właśnie zamieszkali. Usunięcie intruzów na drodze prawnej może zająć lata?
      • squirrel9 Re: Jeszcze kilka pytań 01.10.09, 14:21
        A zastanawia cię fakt,że czasem ktos kto MIESZKA OD URODZENIA w
        jakimś lokalu (najczęscie mieszkaniu rodziców) nie poczuwa się ani
        do uczenia się, ani do pracy, ani do łożenia na cokolwiek w domu,
        ani do sprzątania w tym domu. Być moze jest to wina rodziców ale za
        swoją głupotę niekoniecznie muszą płacić całe życie np. utrzymując
        swoje dzieci i dzieci swoich dzieci. Moze miarka się przebrała stąd
        postępowanie rodziców. Czas wydorośleć pannicy z dzieckiem. Lepiej
        późno niż wcale.
        • Gość: kieprze_paczynsch Re: Jeszcze kilka pytań IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.10.09, 14:30
          Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem.
        • gazeta_mi_placi Re: Jeszcze kilka pytań 01.10.09, 15:12
          squirrel9 napisała:

          > A zastanawia cię fakt,że czasem ktos kto MIESZKA OD URODZENIA w
          > jakimś lokalu (najczęscie mieszkaniu rodziców) nie poczuwa się ani
          > do uczenia się, ani do pracy, ani do łożenia na cokolwiek w domu,
          > ani do sprzątania w tym domu. Być moze jest to wina rodziców ale za
          > swoją głupotę niekoniecznie muszą płacić całe życie np. utrzymując
          > swoje dzieci i dzieci swoich dzieci. Moze miarka się przebrała stąd
          > postępowanie rodziców. Czas wydorośleć pannicy z dzieckiem. Lepiej
          > późno niż wcale.

          Dokładnie.
          Panna pamięta,że ma rodziców,ale już nie pamięta kto jest ojcem dziecka (nic na
          ten temat nie wiemy).
          Założę się też,że nie ma w planie dokładania się do czynszu i jedzenia (pewnie
          po cichutku liczy,że i tu coś darmowo skubnie od rodziców-inaczej już dawno by
          się zgłosiła do DSM).
          Żal.
      • kot_behemot8 Re: Jeszcze kilka pytań 01.10.09, 14:46
        kieprze_paczynskich napisał:

        > Nie chodzi mi o zapisy zawarte w jakiejś ustawie, a będące w
        sprzeczności z prz
        > episami innej ustawy i wynikające z... itd., tylko o to, co mogę,
        bo pomimo,że
        > łamię jakieś przepisy, jestem bezkarny.
        > Czy Polska to taka kraj, gdzie mogę w pijackim czy innym widzie w
        dowolnym mome
        > ncie wywalić z domu kogoś, kto tam mieszka od urodzenia, a państwo
        i jego służb
        > y wolą być bezradne?


        Nie. Powiedzmy, że chcesz wywalic z domu żone, córke czy kogokolwiek
        innego np lokatora. Dochodzi do awantury, ty wrzeszczysz i
        ewentualnie bierzesz sie do samodzielnego wyrzucania delikwenta. O
        taką sytaucje chodzi? Wtedy osoba wyrzucana dzwoni na policję, ta
        przyjeżdża i wyjaśnia ci bezprawność twojego postępowania. Jeśli
        dalej sie awanturujesz, to zabierają cie na komisariat w celu
        dalszych wyjaśnień;)



        Raczej nie widzę możliwości, nawet po latach, wyegzekwowan
        > ia prawa do pobytu w moim domu dziecka, które mi podpadło i
        postanowiłem go wyw
        > alić na pysk, choćby z niemowlakiem w środku zimy.


        Dlaczego nie widzisz? Przecież była już o tym mowa. Córka (czy
        lokator, pokrewieństwo jest bez znaczenia) składa pozew o
        przywrócenie posiadania i po jakimś czasie, niezbyt krótkim bo
        wiadomo jak pracują polskie sądy, wraca z tytułem egzekucyjnym, w
        towarzstwie komornika a może i policji. Koszty sądowe i komornicze
        ty płacisz, córka/lokator ponownie zamieszkują w twoim domu. Jeśli
        znowu zechcesz ich wyrzucić zabawa się powtarza, ty znowu płacisz i
        tak do skutku. Wyrzuceni lokatorzy mają też prawo domagać się zwrotu
        kosztów jakie ponieśli w związku z utratą dachu nad głową
        (mieszkanie, hotel itp)



        Więcej, takie postępowanie n
        > ie rodzi wobec mnie żadnych dolegliwości karnych?.


        Hmm, jeśli z niemowlakiem i zimą na mróz to być może można to
        podciągnąć pod narażenie na zagrożenie zycia a to już byłaby sprawa
        karna.



        Idźmy dalej. Córka moja peł
        > noletnia, dotąd ze mną zamieszkująca, nie ma przecież żadnych praw
        majątkowych
        > do mojej chałupy.


        Praw majątkowych nie ma, ale korzysta z ochrony posiadania (jest
        posiadaczem mieszkania którego ty jesteś właścicielem a w którym ona
        mieszka - posiadanie i własność to w języku prawniczym dwie różne
        sprawy). Córce/lokatorowi przysługuje ochrona posiadania co w tym
        przypadku oznacza, że zgodnie z prawem nie wolno ci wyrzucić ich z
        mieszkania. Wyrzucać (dokonywać eksmisji) wolno tylko komornikowi w
        oparciu o decyzje sądu.




        Ale w świetle przytaczanych przez Was przepisów, w swojej zło
        > śliwości mogę w dowolnym momencie wykopać na śnieg moją małżonkę,
        która jest ws
        > półwłaścicielem tej chałupy i nie ma prawnych możliwości, by mnie
        natychmias
        > t
        zmusić do wpuszczenia jej do jej własnego lokalu.


        Zgadza się. Nawet gdyby żona była jedyną właścicelką mieszkania i
        mimo to dała sie z niego wyrzucić nie alarmując od razu, w trakcie
        zajścia policji, wtedy czeka ją dochodzenia swoich praw przed sądem.
        Jest pewne, że wyrok będzie na jej korzyść, ale czekać będzie
        musiała. Sąd - nakaz egzekucyjny - komornik ewt w asyście policji
        wprowadzi ją do mieszkania. Oczywiście żona będzie mogła zażądać
        eksmisji ciebie z jej mieszkania (też w drodze sądowej oczywiście),
        zostaniesz też obciążony kosztami sądowymi i egzekucyjnymi, a jeśli
        żona aż do wyroku wynajmowała mieszkanie, to będziesz jej musiał
        zwrócić jego koszty.



        Proszę mnie poprawić, j
        > eśli coś źle zrozumiałem, ale jestem bezradny również w sytuacji,
        gdy wracam z
        > urlopu i zastaję w chałupie dzikich lokatorów, którzy tam właśnie
        zamieszkali.
        > Usunięcie intruzów na drodze prawnej może zająć lata?


        W takiej sytuacji zastosowanie ma zasada mówiąca, że posiadacz
        nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu
        posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni, nie wolno
        mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób. W takiej
        sytuacji można wezwać policję. Kluczowe jest tutaj
        słowo "niezwłocznie".
        Zauważ, ze mowa jest o "posiadaczu" a nie tylko właścicielu. To
        znaczy, że ochroną tego przepisu objęta jest także
        córka/żona/lokator i oni też, działając "niezwłocznie" mogą
        przywrócić posiadanie wzywając policję.
    • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 01.10.09, 13:29
      Może bronić się na wiele sposobów ( a skoro jest zdrowa i dorosła niekoniecznie
      kosztem rodziców):

      -przypomnieć sobie o głównym sprawcy zamieszania czyli ojcu dziecka o którym nic
      nie wiemy (wprowadzić się do niego lub podać o alimenty)
      -udać się do domu samotnej matki (jest w każdym większym mieście,nie ma problemu
      z przyjęciem,najwyżej jak nie ma miejsc w jednym to kierują do innego)
      -poszukać sobie mieszkania do wynajęcia
      - w ostateczności aby przekonać rodziców,żeby mogła dalej u nich mieszkać
      zaproponować,że całkowicie sama utrzyma dziecko i dodatkowo będzie płaciła po
      jednej trzeciej kosztów utrzymania (plus osobno za swoje jedzenie)
      • Gość: g Re: prawa młodej matki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.09, 17:33
        > Może bronić się na wiele sposobów ( a skoro jest zdrowa i dorosła
        niekoniecznie
        > kosztem rodziców):
        >
        > -przypomnieć sobie o głównym sprawcy zamieszania czyli ojcu
        dziecka o którym ni
        > c
        > nie wiemy (wprowadzić się do niego lub podać o alimenty)
        > -udać się do domu samotnej matki (jest w każdym większym
        mieście,nie ma problem
        > u
        > z przyjęciem,najwyżej jak nie ma miejsc w jednym to kierują do
        innego)
        > -poszukać sobie mieszkania do wynajęcia
        > - w ostateczności aby przekonać rodziców,żeby mogła dalej u nich
        mieszkać
        > zaproponować,że całkowicie sama utrzyma dziecko i dodatkowo będzie
        płaciła po
        > jednej trzeciej kosztów utrzymania (plus osobno za swoje jedzenie)

        Nikt nie napisał, że młoda matka chce żyć lub żyje na koszt
        rodziców, nikt nie napisał, że ojciec dziecka nie interesuje się
        matką i dzieckiem. Z jakiś powodów nie mieszkają (przynajmniej
        narazie) razem, ale to nie powinno mieś żadnego znaczenia. Pomysł,
        żeby przenieść się do Domu Samotnej Matki jest wprost genialny!!!
        Wynająć sobie mieszkanie jesszcze lepszy. Mówimy o przypadku, kiedy
        jedno z rodziców ma problemy emocjonalne i próbuje różnych metod:
        zastrasza, żąda wyprowadzenia się z domu, odcina dostęp do kuchni,
        łazienki itd. a drugie z rodziców boi się odezwać.
        • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 01.10.09, 21:19
          Co to za ojciec dziecka co nie potrafi wynająć dla swojej rodziny jakiegokolwiek mieszkania?
          Czemu ona nie może się do niego wprowadzić?
          Facet mieszka w szałasie czy w puszczy że to niemożliwe?
          Co z jego odpowiedzialnością za los JEGO dziecka?
          To on w pierwszy rzędzie odpowiada za los dziecka,a nie rodzice tej dziewczyny.
          A skoro rodzice dziewczyny Twoim zdaniem zawiedli i nie chcą pomóc to czemu nie pomogą rodzice ojca dziecka? To także ich wnuk (albo wnuczka).
          Co jest złego w domu samotnej matki? Zapewniam Cię,że miejsce (jak w nie jednym to drugim domu) się na pewno znajdzie skoro ojciec dziecka nie jest w stanie zapewnić dziecku i jego matce nawet podstawowego schronienia.
          A co jest złego w wynajęciu mieszkania to już w ogóle nie rozumiem.Skoro jednak ojciec jest i się interesuje? Wiele rodzin z małymi dziećmi (nawet więcej niż jednym dzieckiem i z większymi obciążeniami finansowymi)albo bierze kredyt na mieszkania albo wynajmuje kawalerkę.Za diabła nie rozumiem co złego w tym pomyśle?
          Oboje są już pełnoletni prawda? Nic nie stoi na przeszkodzie w wynajęciu mieszkania.A jak nie ma pieniędzy to za dom samotnej matki się nie płaci.



        • kot_behemot8 Re: prawa młodej matki 02.10.09, 08:19
          Gość portalu: g napisał(a):

          Mówimy o przypadku, kiedy
          > jedno z rodziców ma problemy emocjonalne i próbuje różnych metod:
          > zastrasza, żąda wyprowadzenia się z domu, odcina dostęp do kuchni,
          > łazienki itd. a drugie z rodziców boi się odezwać.


          Od strony nazwijmy to, praktyczno-prawnej, wygląda to tak, że jeśli
          dziewczyna chce zostać w mieszkaniu, to nikt jej siłą wyrzucic nie
          może. Jednak gdyby już do wyrzucenia doszło, to musi wzywać policje
          natychmiast (w trakcie zajścia) a nie np następnego dnia po
          przespaniu nocy u koleżanki. Jeśli tego nie zrobi, powrót do
          mieszkania będzie trudny i długotrwały.
          Od strony powiedzmy zdroworozsądkowej a może i moralnej, rację mają
          ci którzy twierdzą, że skoro jest dorosła to powinna sama wziąć
          odpowiedzialność za własne życie i, najlepiej z pomocą ojca dziecka,
          usamodzielnić się. Niech pomyśli choćby o dziecku, dla niego
          mieszkanie w takich warunkach (ten rodzic z "problemami
          emocjonalnymi") na pewno nie jest na dłuższą metę korzystne.
          • gazeta_mi_placi Re: prawa młodej matki 02.10.09, 10:13
            Może i "rodzic z trudnościami emocjonalnymi"-za to mieszkanko za darmo,nie
            trzeba wynajmować :) i o to tej Pani chodzi (i warunki lokalowe pewnie lepsze
            niż w domu samotnej matki).
            • Gość: no Re: dobry poczatek dziecko z milosci IP: *.pools.arcor-ip.net 02.10.09, 19:07
              Dla tego biednego dziecka wspanialy, toksyczny poczatek.
              Roszczeniowa,bez przyszlosci matka, ojciec gdzies w cieniu, pewnie
              bedzie tez szarpany przez samotna matke o alimenty, gwarantami na
              nowe, szczesliwe, samotne zycie nowego czlowieka.Dramat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka