Masakra.

08.09.15, 18:01
Typowe i nas przegięcie w druga stronę. Wczoraj syn mi powiedział , że obiad w szkole był niejadalny . Wszystko nie solone i bez przypraw. Nauczyciele im poradzili aby przyprawy przyniesli sobie z domu i trzymali w szafkach. Czy to nie głupota?
www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1500817,Uczymy-sie-potrzebujemy-kawy-i-glukozy-Uczniowie-protestuja-przeciw-zmianom-w-szkolnym-sklepiku
    • gelati Re: Masakra. 08.09.15, 18:45
      Powtorze:) Czytasz tytuly w gazetach?
    • opornik4 Re: Masakra. 09.09.15, 05:40
      Gorzej niż za komuny.
    • yrmarek A o jakie przyprawy chodzi? 09.09.15, 20:44
      volupte napisał:

      > Typowe i nas przegięcie w druga stronę. Wczoraj syn mi powiedział , że obiad w
      > szkole był niejadalny . Wszystko nie solone i bez przypraw. Nauczyciele im pora
      > dzili aby przyprawy przyniesli sobie z domu i trzymali w szafkach. Czy to nie g
      > łupota?
      > www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1500817,Uczymy-sie-potrzebujemy-kawy-i-glukozy-Uczniowie-protestuja-przeciw-zmianom-w-szkolnym-sklepiku

      O sól i cukier? :)
      • opornik4 Re: A o jakie przyprawy chodzi? 09.09.15, 21:12
        Tak - sól, pieprz, cukier. Teraz obiady w szkole stały się niejadalne. :(
        • yrmarek Re: A o jakie przyprawy chodzi? 09.09.15, 21:18
          opornik4 napisała:

          > Tak - sól, pieprz, cukier. Teraz obiady w szkole stały się niejadalne. :(

          Pieprz jest ok, soli i cukru używa się zdecydowanie za dużo. Popieram niedodawanie ich do posiłków dla dzieci. Cukier słodki (sacharoza) nie jest potrzebny w ogóle, po kiego? Żeby szybciej się przekręcić? Jeszcze 100 lat temu cukier nie istniał. Soli potrzebna jest niewielka ilość, nawet w chlebie jest jej za dużo. Te obiady są jadalne, tylko dzieci maja zwichnięte kubki smakowe przez rodziców. Po paru tygodniach się przyzwyczaja.
          • matylda1001 Re: A o jakie przyprawy chodzi? 10.09.15, 01:29
            Nie przyzwyczają się bo w domu będą jadły normalne jedzenie i to szkolne zawsze będzie obrzydliwe. Dziś moja córka była na zebraniu w przedszkolu i mówili co i jak ma być. Smażone tylko raz w tygodniu, czyli jak, powiedzmy, jajecznica na śniadanie w poniedziałek, to do końca tygodnia nawet mielonego kotlecika na obiad nie wolno podać. Jak na śniadanie pieczywo, to już ziemniaków/makaronu/kaszy/ryżu na obiad posolić nie wolno. Karuzela absurdu, a mogli po prostu ze szkolnych sklepików wycofać chipsy, batoniki, ciastka i by wystarczyło.
            • yrmarek Re: A o jakie przyprawy chodzi? 10.09.15, 09:19
              matylda1001 napisała:

              > Nie przyzwyczają się bo w domu będą jadły normalne jedzenie i to szkolne zawsze
              > będzie obrzydliwe.

              Na odwrót - w szkole będą jadly normalne jedzenie. Jedzenie z duzą iloscią soli i cukru nie jest normalne. Z czasem jedzenie przesolone staje sie obrzydliwe.

              > Dziś moja córka była na zebraniu w przedszkolu i mówili co
              > i jak ma być. Smażone tylko raz w tygodniu, czyli jak, powiedzmy, jajecznica na
              > śniadanie w poniedziałek, to do końca tygodnia nawet mielonego kotlecika na ob
              > iad nie wolno podać.

              Prawidlowo. Mielony kotlecik to najwiekszy szajs.

              > Jak na śniadanie pieczywo, to już ziemniaków/makaronu/kasz
              > y/ryżu na obiad posolić nie wolno.

              Prawidlowo.

              > Karuzela absurdu, a mogli po prostu ze szkol
              > nych sklepików wycofać chipsy, batoniki, ciastka i by wystarczyło.

              Zaden absurd, po prostu normalność. Absurd jest teraz.
              • matylda1001 Re: A o jakie przyprawy chodzi? 10.09.15, 12:32
                Jak jesteś aż tak przekonana o słuszności tej decyzji, to ja Ciebie nie przekonam. Mogę jedynie wyrazić swoje zdanie. Ziemniaki niesolone dla zdrowego człowieka są niejadalne, podobnie jak pewne potrawy bez odrobiny cukru, a mielone kotlety nie muszą być szajsem, zależy jak i z czego przyrządzone. Osobiście przestałam słodzić herbatę jak byłam w 8 klasie podstawówki, mąż nie słodzi, moje córki nigdy nie piły słodzonej herbaty/kawy. Podobne zasady wprowadziły w swoich domach. Kupuję 1kg cukru na dwa/ trzy miesiące, potrzebny mi jest głównie do pieczenia chleba. Od niepamiętnych czasów smażę tylko na dobrym oleju, nawet nie wiem ile kosztuje smalec. Nie ma w mojej rodzinie osób otyłych ani z nadwagą. Nie widzę jednak powodu, żeby pozbawiać siebie i rodzinę przyjemności z jedzenia. Sól i cukier można ograniczyć w sposób mądry. Nie sypać tego tam, gdzie niepotrzebne (np. kanapki, sałatki) albo zredukować do niezbędnego minimum (ciasta).
                Z moich obserwacji wynika, że otyłe są te dzieci, którym rodzice pozwalają jeść dużo słodyczy, fast food -ów, pić słodkie napoje i nie zachęcają do ruchu.
                • yrmarek jedzenie syfu 10.09.15, 17:09
                  matylda1001 napisała:

                  > Jak jesteś aż tak przekonana o słuszności tej decyzji, to ja Ciebie nie przekon
                  > am. Mogę jedynie wyrazić swoje zdanie. Ziemniaki niesolone dla zdrowego człowie
                  > ka są niejadalne

                  Ziemniaki niesolone i frytki niesolone są pyszne!!! Jecie syf i uczycie dzieci jeść syfu. Potem padacie przedwcześnie z powodu chorób krążenia i otyłości.

                  > podobnie jak pewne potrawy bez odrobiny cukru, a mielone kotl
                  > ety nie muszą być szajsem, zależy jak i z czego przyrządzone.

                  Mielone kotlety na szkolnej stołówce to zawsze szajs. Przecież stołówka ta nie kupi do kotletów mięsa dobrej jakości, bo ono jest za drogie! Rodzice nie chcą płacić drogo za obiady.

                  > Osobiście przesta
                  > łam słodzić herbatę jak byłam w 8 klasie podstawówki, mąż nie słodzi, moje córk
                  > i nigdy nie piły słodzonej herbaty/kawy. Podobne zasady wprowadziły w swoich do
                  > mach. Kupuję 1kg cukru na dwa/ trzy miesiące, potrzebny mi jest głównie do piec
                  > zenia chleba.

                  Cukier do pieczenia chleba???

                  > Od niepamiętnych czasów smażę tylko na dobrym oleju, nawet nie wi
                  > em ile kosztuje smalec.

                  Smalec w niewielkich ilosciach jest zdrowy.

                  > Nie ma w mojej rodzinie osób otyłych ani z nadwagą. Nie
                  > widzę jednak powodu, żeby pozbawiać siebie i rodzinę przyjemności z jedzenia.

                  Przyjemności z jedzenia soli, dodaj.

                  > Sól i cukier można ograniczyć w sposób mądry. Nie sypać tego tam, gdzie niepotr
                  > zebne (np. kanapki, sałatki) albo zredukować do niezbędnego minimum (ciasta).
                  > Z moich obserwacji wynika, że otyłe są te dzieci, którym rodzice pozwalają jeść
                  > dużo słodyczy, fast food -ów, pić słodkie napoje i nie zachęcają do ruchu.

                  Owszem.
                  • matylda1001 Re: jedzenie syfu 11.09.15, 00:13
                    yrmarek napisał:

                    > Ziemniaki niesolone i frytki niesolone są pyszne!!! <

                    Jak ktoś jest chory i jest na diecie, to nie ma wyjścia.

                    >Rodzice nie chcą płacić drogo za obiady. <

                    No to teraz będą musieli. Produkty mają być teraz lepsze, czyli droższe. Dzieci i tak nie będą jadły bo będzie niesmaczne, szkolny obiad się zmarnuje, a rodzice i tak będą musieli w domu dziecko nakarmić.

                    > Cukier do pieczenia chleba???<

                    Człowieka można oszukać, ale nie drożdże :)

                    >> Smalec w niewielkich ilosciach jest zdrowy.<

                    Mnie brzydzi, ale obiektywnie, to wszystko w rozsądnych ilościach jest zdrowe. Tym bardziej te nowe zasady są do bani.

                    >> Przyjemności z jedzenia soli, dodaj.<

                    Nie z jedzenia soli, tylko ze smacznej potrawy. Jedzenie nie musi być przesolone żeby było smaczne.

                    > Owszem.<

                    No to należałoby od tego zacząć.



          • opornik4 Re: A o jakie przyprawy chodzi? 11.09.15, 02:03
            yrmarek napisał:

            > soli i cukru używa się zdecydowanie za dużo. Popieram niedodawa
            > nie ich do posiłków dla dzieci. Cukier słodki (sacharoza) nie jest potrzebny w
            > ogóle, po kiego?

            > Jeszcze 100 lat temu cukier nie
            > istniał. Soli potrzebna jest niewielka ilość, nawet w chlebie jest jej za dużo.
            > Te obiady są jadalne, tylko dzieci maja zwichnięte kubki smakowe przez rodzicó
            > w.

            1. 100 lat temu cukier już był, co prawda bardzo drogi, więc dla arystokracji tylko, ale był.
            Niemniej powszechnie używano miodu, plebs również.
            Cukier jest niezbędny w niektórych potrawach - budynie, kisiele, ciasta.

            2. Sól jest znana i używana od zarania dziejów. Mięso i produkty z niego bez soli są niejadalne. Paskudnie smakują również jajka i ziemniaki bez soli.

            3. Ty wiesz co - zacznij wypiekać chleb niesolony, jeść ziemniaki nie słone, odstaw ciasta, itp. , a później pogadamy.

            4. Tych durnych urzędasów, którzy tą ustawę wprowadzili, zmusiłabym jeść obiady, jakie teraz dzieci dostają w szkole - jestem bardzo ciekawa ich reakcji.

            5. Na 99 proc. obstawiam, że ktoś wziął niezłą łapówkę za zlikwidowanie sklepików i stołówek szkolnych.

            Ech...
Pełna wersja