Dodaj do ulubionych

Szkoly katolickie

27.01.05, 14:31
Mam miec w szkole dyskusje o szkolach katolickich i potrzebowalabym troche
argumentow za i przeciw.Czy sa one dobre,czy zle,jaki maja wplyw na mlodziez?
Moze ktos moze mi powiedziec cos wiecej o nich lub dac jakies linki?Mam
nadzieje ,ze mi pomozecie i z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: Szkoly katolickie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 16:30
      O szkole nic nie wiem, bo to nie jest jeszcze ten etap, natomiast jeśli
      cokolwiek mogę pomóc to moje dziecię chodzi do przedszkola prowadzonego przez
      siostry zakonne, więc służe informacjami :)
      • kolorka2 Re: Szkoly katolickie 27.01.05, 17:15
        Mój narzeczony i cała grupa jego przyjaciół i znajomych kończyli katolickie
        liceum księży pijarów w krakowie. Jakis fenomen chyba, bo ci wszyscy ludzie
        stamtąd są tak normalni, przyjemni, mili, zdroworozsądkowi że aż trudno w to
        uwierzyć. I jest w tym duża zasługa szkoły, która oprócz wiedzy na wysokim
        poziomie (a uczyli się tam blisko 10 lat temu) promowała przede wszystkim
        normalność, moralność, przyzwoitość. Nie przyuczała do wyscigu szczurów, uczyła
        bardzo humanistycznego podejścia do życia i innych ludzi. Księża i nauczyciele
        tam uczący do dziś pozostają dla uczniów prawdziwymi autorytetami, są dobrze
        wspominani itd. Na pewno są szkoły, które katolickość mają tylko w nazwie, tak
        jak są księża, którzy swoją służbe traktują jak zawód od godz. 10 do 15. Ale
        szkoła pijarów dała moim zdaniem swoim absolwentom tak dobre podstawy do
        dalszego życia - nie tylko jeśli chodzi o poziom wiedzy - że swoje dziecko tez
        chciałabym tam posłać.
    • Gość: camel sa dobre IP: 81.19.200.* 27.01.05, 17:10
      tzn moge ci tylko powiedziec o szkolach katolickich na terenie Berlina. Sa
      chyba 3. Do jednej z nich chodzi corka mojej kolezanki, poszla tam, poniewaz
      jak sama przyznala na rozowie kwalifikacyjnyj, ma juz dosyc niskiego poziomy i
      duzej masy obcokrajowcow (szczegolnie Turkow i Arabow) w szkole publiczenej.

      camel
      • Gość: Doki Re: sa dobre IP: *.170-201-80.adsl.skynet.be 27.01.05, 17:25
        To samo z mojej strony. Szkoly katolickie zabezpeczaja (czesciowo) przed
        "edukacja interkulturowa"- patrz inny watek na tym forum.
        • Gość: camel Re: sa dobre IP: 81.19.200.* 28.01.05, 15:26
          moze to nawet wada..ale ostatecznie istniaja 2 typy ludzi. Ci ktorzy maja wplyw
          na kulture, sztuke i polityke - ci ksztalca sie w dobrych szkolach, drugi typ
          ludzi to szara masa.. dla nich sa szkoly publiczne i "poczucie" ze sa sila
          narodu.
    • grrrrw Re: Szkoly katolickie 27.01.05, 19:29
      Szkoły katolickie to najczesciej zakłady z internatami. Sprzyja to przyjazniom
      na całe zycie i to nie tylko z kolezankami i kolegami ale wychowawcami.
      Wytwarzaja sie silniejsze wiezi, jest intensywna wymiana intelektualna i emocji.
      Wiezy trwaja, odbywaja sie spotkania absolwentow, wydawane sa roczniki
      kolezenskie, wspomnienia o zmarlych nauczycielach i uczennicach.
      Działaja stowarzyszenia kolezenskie, których zadaniem jest wzajemna pomoc w
      szukaniu pracy, dawanie pracy, pomoc materialna dla kolezanek w trudniejszej
      sytuacji, stypendia dla dzieci dawnych wychowanek, jesli uczeszczaja
      do "starej" szkoły.

      Z reguły poziom jest wysoki, kryterium przyjecia jest trudny egzamin.
      Ale bywaja szkoly obliczone na apostolat w srodowiskach nie elity
      intelektualnej ale np. robotniczym czy wiejskim (np. Szkoła Gospodarcza
      Niepokalanek w Nowym Saczu), wtedy nie poziom ale ogólna atmosfera wychowawcza.
      Klimat rzetelnej nauki i pracy.
      Sa rozmaite akcje na rzecz srodowiska, przedstawienia, programy wychowania.
      Prowadzone jest duszpasterstwo dawnych uczniow i ich rodzin (rekolekcje,
      pielgrzymki, obozy letnie).
      Wokół szkoły wytwarza sie srodowisko osób zaprzyjaznionych ze szkoła i
      ewentualnie z prowadzacym ja zgromadzeniem zakonnym.
      I to jest miłe.


      Wady: brak koedukacji (jesli ktos za wade uwaza).
      Odciecie od domu (internat) - jesli sie korzysta oczywiscie) i do domu jest
      daleko.
      Tesknota.
      Poczucie innosci - na wakacjach lub na studiach jakos trudno znalezc jezyk z
      osobami spoza srodowiska.
      Pokusa przypisywania rozmaitych trudnosci zyciowych temu, ze "wychowały mnie
      zakonnice" ( czyli niezyciowo, na niedojde, zbyt jestem uczciwa).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka