Dodaj do ulubionych

przyciaganie cierpienia...

12.05.05, 11:00
Nie wiem czy to mozna nazwac problemem ale chcialabym poznac opinie ludzi,
ktorzy znaja sie troche na psychologii.
Moja kwestia jest nastepujaca: non stop wystawiam sie na cierpienie
(szczegolnie w zwiazkach z facetami ale oczywiscie nie tylko), a kazdemu kto
sprawi mi nie wiem jaki bol potarfie wszystko od poczatku do konca wybaczyc.
Z kolei ludzi, ktorzy sa dla mnie "bezinteresownie dobrzy" odpycham. Nawet
najbardziej lekcewazace zachowanie potrafie usprawiedliwic (oczywiscie poza
przemoca - ta nie wchodzi w gre). Nigdy nie czuje potrzeby zemsty czy
nienawisci. Czesto slysze rady od znajomych typu "odegraj sie chamsko na nim
czy na niej" - kompletnie nie mam na to ochoty i osoby, ktora mnie
skrzywdzila nie potrafie nawet winic... Jak tylko mam jakis powazniejszy
problem w zyciu od razu mowie sobie, ze inni cierpia duzo bardziej i moje
klopoty to nic...
Prosze kogos kto zna sie na psychologii zeby mi powiedzial czy takie
zachowanie jest ok, czy moze nie lepiej byloby zmuscic sie czasami do postawy
bardziej egoistycznej, ofensywnej?

Dodam, ze rowniez przyciagam i przyjaznie sie z ludzmi, ktorzy maja mnostwo
problemow w zyciu i szukaja we mnie oparcia.
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: przyciaganie cierpienia... 12.05.05, 11:02
      czy takie
      zachowanie jest ok, czy moze nie lepiej byloby zmuscic sie czasami do postawy
      bardziej egoistycznej, ofensywnej?


      Jeśli Ci z tym dobrze, to po co masz to zmieniać?
      • fruwam Re: przyciaganie cierpienia... 12.05.05, 11:05
        nie wiem czy mi jest z tym dobrze skoro ciagle cierpie ;)... chodzi mi tez o to
        czy inni moze tez tak maja...
        • yoosh Re: przyciaganie cierpienia... 12.05.05, 11:10
          Oczywiście,że znajdziesz takich ludzi i będziecie się lączyć we wspólnym
          cierpiętnictwie.Ulzy ci ?To zaraz przyciągne takich do kompa i sobie pobżdzicie.

          Jak nie wiesz,czy ci dobrze,to sie zdziebko zastanów.
          • fruwam Re: przyciaganie cierpienia... 12.05.05, 11:17
            ups no tak zapomnialam, ze przy kompie pelno takich... a dla Twojej informacji
            napisalam, ze prosze o zdanie kogos kto zna sie na psychologii, a nie kogos kto
            ze mna pobiadoli (na to ostatnie nie mam czasu i ochoty, a psychologia sie
            troche zaczynam interesowac i interesuja mnie rozne poglady).
    • fruwam P.S 12.05.05, 11:20
      i np. na tkim forum jak ktos walnie niemilym tekstem to nie mam najmniejszej
      ochoty sie "odgryzac"...
      • po_godzinach Re: P.S 12.05.05, 11:22
        Ale na czym polega Twój problem?
        Usprawiedliwiasz się, że nie "chcesz się" odgryźć"?
        Nie wiesz, czy Ci dobrze?

        Postaw może swoja sprawę jasniej.
        • fruwam Re: P.S 12.05.05, 11:24
          nie chce moze stawiac sprawy jasniej bo wiesz dla mnie to troche dziwne gadac
          do kompa (;

          i zaraz pewnie uslysze, ze mam spadac wiec spadam. ale dzieki za uwage!
    • ell.a Moim zdaniem 12.05.05, 12:19
      jest to brak poczucia własnej wartości i zmrożenie emocji. Oraz lęk przed
      miłością z powodu zranień przez bliskie osoby.
      Moim zdaniem nie ma tu sytuacji prawdziwego przebaczenia bo odrzucasz poczucie
      zranienia.
      Myslę, że dobrze byłoby popracować nad poczuciem własnej wartości i emocjami.
      pzdr
      • fruwam Re: Moim zdaniem 12.05.05, 12:27
        dzieki za prosta i mila odp (:
      • introligator_snu Re: Moim zdaniem 12.05.05, 14:54
        No wlasnie...
        Kup se samochod z alufelgami i kij bejsbolowy :)

        No offence. Po prostu nie moglem sie powstrzymac...
        • fruwam Re: Moim zdaniem 12.05.05, 14:55
          ok (:

          a co masz przeciwko alufelgom? moze takie mam hehe
          • introligator_snu Re: Moim zdaniem 12.05.05, 15:13
            No wlasnie o to chodzi, ze ja nie mam... ale gdybym mial tobym sie od razu
            wazniejszy poczul :)
            Ewentualnie zostaje jeszcze mozliwosc pojscia do tego lekarza co Marek Konrad
            w "Dniu Swira" poszedl: "No niech sie Pan wyprostuje. Przecierz jest Pan wazna
            osoba..."

            P.S. Kija tez nie mam bo mi pozwolenia na bron nie dali... testow
            psychologicznych nie przeszedlem.
    • Gość: pea Re: przyciaganie cierpienia... IP: 195.136.246.* 12.05.05, 12:39
      ...i pewnie od czasu do czasu masz wielkiego doła, bez żadnego konkretnego
      powodu...? dobrze się domyślam?
      czasem pozwól sobie na gniew, jeśli ktoś nadepnie ci na odcisk - tak jest chyba
      zdrowiej :)
      pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka