Dodaj do ulubionych

Trzy dni dni z potworem

12.01.08, 18:32
Tak z potworem.Bo moja 3 letnia córka jest potworem.Wysysającym moje
siły,energię,radośc życia i kasę.Taki słodki aniołek z blond
włoskami i niesbieskimi jak mamunia oczkami.Kilka tygodni
oczekiwania na "nasz" wyjazd w góry.Kiedyś tak cudownie spędzaliśmy
wspólnie tam czas.Jeżdżąc na nartach, pijąc drinki i do późna w nocy
rozgryzając złożone problemy tego świata wink poto aby potem pół nocy
się kochać...tak było.A jak jest?
Mały potwór absorbujący każdą chwilę swoją obecnością!Każdą!
Bezwzględnie i bezlitośnie.Nawet już nie chce się nic mówić bo i co?
Skoro potwór i tak będzie zawsze najmądrzejszy.Nie usiądzie
spokojnie aby posłuchac co masz mądrego o życiu do powiedzenia bo
zarzucici cię bezwzględnie swoją obecnością.A spróbuj nie wykazać
odpowiedniego zainteresowania potworem.Zaraz matka potwora skupi na
tobie swoje niechętne spojrzenie...
Każde wyjście na ulicę,stok czy gdziekolwiek kończy się noszeniem
potwora,który ma tylko siłę do dokuczania ale do chodzenia na swoich
krótkich koślawych nóżkach już oczywiście nie!Nie ryzykuj wejścia z
potworem do jakiegokolwiek splepu.Zaraz poznasz rozległe potrzeby
potwora we wszystkich własciwie dziedzinach życia!Potwór poprostu
uważa,że kasę masz poprostu mieć i koniec.Odmowę spełniania
zachcianki potwór skontruje swoją złością.
Potór myśli oczywiście,że wszystko już wie i potrafi.Na wyciągu
narciarskim nie przekonasz potwora,że duży wyciąg jest dla tych co
potrafią jeździć a nie dla potworów co mają narty pierwszy raz na
nogach.Oczywsicie nie próbuj przekonać potwora,że gogle nie są mu
potrzebne w słoneczny dzień.Kosekwencje mogę być upiorne.Najpierw
potwór się pobuczy usmarcze a na koniec będziesz miał przeziębienie
czyli wędrówki po doktorach i wydatki.
Koszmar koszmar koszmar!
Na noc też nie licz.Skoro potwór wreszcie raczy zasnąc spokojnie z
tej radości poczujesz już nic więcej jak tylko potowrne nomen omen
zmęczenie.Ale to jeszcze nie najgorszy wariant.Zawsze może być
tak,że potwór obudzi cię o 2.00 w nocyu ŻĄDAJĄC skoku marki kubuś do
picia i za h..pana nie zaakceptuje innego napoju i nie będzie go
oczywiście obchodziło,że jest środek nocy do najbliższego sklepu
nocnego jest 10 km.Oczywiście noc zrąbana a jeszcze nie licz na
to,że się wyśpisz bo jak życie pokazuje potówr już o 6.00 rano
będzie wyspany na nogach domagając się o 7.00 bajki w TV, której
oczywiście nie ma....
Koszmar koszmar koszmar!
Oczywiście są ludzie,którzy właśnie w tym odnajdują sens swojego
życia.I bardzo fajnie.Ja nie.Niecierpię dzieciorów i potrafię się do
tego przyznać.Gdybym mógł jeszcze raz przeżyć swoje życie poddałbym
się wazektomii w wieku 20 lat.
Obserwuj wątek
    • katja_24 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 13:34
      To po co chciales miec dziecko? Wczesniej nie wiedziales ze ich nie
      lubisz?
      Pytam z czystej ciekawosci, a nie z checi nawracania wink
      --
      "Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre, ponieważ łatwiej im
      przychodzi patrzenie niż myślenie" S. Lec
    • caroline.1 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 16:13
      Bardzo Ci współczuję. Niestety, Twoje nieszczęście mnie pocieszyło,
      bo:
      - upewniłam się we własnej racji, że nie jest dobrze decydować się
      na dziecko, "bo partner tak chce",
      - zrozumiałam, że są na świecie mężczyźni, którzy nie pragną mieć
      dzieci i kto wie, może kiedyś takiego spotkam.
      Nie mam pojęcia, co Ci doradzić i czy tak naprawdę jakiejkolwiek
      porady oczekujesz. Jeśli nadal kochasz matkę dziecka, to pewnie
      wytrzymasz te kilka(naście) lat, aż potwór zacznie żyć własnym
      życiem. Jeśli nie - to chyba wiesz, co zrobić, aby nie dopuścić do
      morderstwa ze szczególnym okrucieństwem...
      --
      Deamons I get. People are crazy
      • katja_24 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 16:16
        Myslisz, ze powinien odejsc? I zostawic kobiete sama z dzieciakiem?
        A nie lepiej bylo pomyslec wczesniej? Tak to wlasnie jest, niektorzy
        mysla, ze nie lubia dzieci, ale swoje na pewno pokochaja. Zycie
        pokazuje, ze jest inaczej i nie jest to odosobniony przypadek.
        --
        "Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre, ponieważ łatwiej im
        przychodzi patrzenie niż myślenie" S. Lec
        • caroline.1 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 17:55
          Nie znam go, więc nie myślę, że "powinien odejść"... Niemniej
          jednak, czytając to, co napisał o potworze, dochodzę do wniosku, że
          jest na skraju wytrzymałości psychicznej. Podejrzewam, że kobieta
          nie ma z niego zbyt wielkiego pożytku.
          Prawda, powinien był zastanowić się wcześniej i podjąć inną decyzję.
          Ale stało się inaczej. Trzeba więc myśleć, co robić teraz, by nie
          niszczyć życia swojego i innych.
          --
          Deamons I get. People are crazy
          • katja_24 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 18:21
            To smutne, jakie konsekwencje maja nieprzemyslane decyzje...
            --
            Bez ograniczeń
            ♥♥♥♥♥ Mój Skarb♥♥♥♥♥
            "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie
            tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
      • konstancja16 potworni rodzice maja potworki 13.01.08, 18:12
        a czy autor watku podejmuje jakies dzialania w sprawie wychowania
        dzieciecia czy po oddaniu z westchnieniem nasienia osiadl na laurach
        i czeka na oklaski?

        dziecko jest 'produktem' rodzicow i to oni ponosza za nie
        odpowiedzialnosc. jak juz powolali nowe stworzonko do zycia to
        niestety musza zrezygnowac troche z siebie i zajac sie
        ksztaltowaniem nowego bytu. dlatego lepiej sie zastanowic ze cztery
        razy zanim sie machnie dziecko, bo to nie maskotka na baterie.

        normalni rodzice maja normalne dzieci, z reguly. potworni rodzice
        maja potworki. sorry Winnetou. myslales, ze od razu samo sie soba
        zajmie i doktorat napisze?
    • rogaczpospolity Odpowiedź dla wszystkich 13.01.08, 18:44
      Więc trochę szerzej.
      Opisany potwór nie jest moim jedynym dzieckiem.Mam też dziecko które
      jest już praktycznie dorosłe (z innego małżeństwa).Z doświadczeń
      tamtego bycia rodzicem zapamiętałem podobne sceny - może wówczas
      mniej dotkliwe bo lat było mniej a cierpliwości więcej?W każdym
      razie poprzez te zapamiętane doznania już generalnie nie miałem
      ochoty przez to przechodzić.Życie chciało jednak inaczej (okropne
      ciśnienie na bycia matką młodszej i bezdzietnej partnerki) - w tym
      miejscu dodam tylko,że życzę wam wszystkim aby zawsze wszystko
      toczyło się zgodnie z planem.Wierzę,że jesteście to sobie zawsze w
      100% w stanie wyczarować wymodlić albo nawet wykreować...bardzo
      wierzę...i życzę powodzenia...będzie wam bardzo potrzebne wink
      Z doświadczenia wiem,że potwór za 3-4 lata przestanie być kompletnym
      kretynem a także ćwierć człowiekiem biorąc pod uwagę jego świadomość
      dotyczącą otaczajacego go świata i praktycznie wówczas jestem w
      stanie się nim zająć oraz zaakceptować jego obecność "na
      pokładzie".Taki stan potrwa względnej akceptacji dla bycia z
      dzieckiem (chwilami może być on nawet dość fajny) do 14-15 roku
      życia kiedy potwór znowu wejdzie w stan skretynienia (zacznie znowu
      bardzo dużo kosztować - boże ileż marzeń mógłbym za te pieniądze
      spełnić...) tym razem typowego dla nastolatka i negacji świata
      dorosłych tym nie mniej jest już dużo mniej uciążliwe.Tylko,że gdyby
      się nad tym zastanowić to po co ten cały cyrk?...No właśnie tylko
      taka reflekcja pojawia się gdy się ma 40 a nie 20 lat i większą i
      lepszą część życia ma się już "z głowy"
      Jak to jest mieć dzieci całkiem dorosłe jeszcze nie wiem...
    • brak.polskich.liter Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 18:51
      Czytam i widze, ze chlubna tradycja nieudolnego rodzicielstwa, ignorancji i
      brakow _elementarnej_ wiedzy z zakresu psychologii rozwojowej jest tworczo
      kontynuowana. Ranyyyy, "ludzi ludziom zgotowali ten los"...

      > Mały potwór absorbujący każdą chwilę swoją obecnością!Każdą!
      > Bezwzględnie i bezlitośnie.

      Zdaje sie, ze dziecko mozna (a nawet nalezy) wychowywac. To znaczy –
      socjalizowac, uczyc, ze swiat nie kreci sie wokol jego dzieciecej dupki, ze
      rodzice i inni ludzie tez maja swoje prawa i swoje potrzeby. Jesli nie potrafisz
      postawic corce granic, to nie dziw sie, ze wchodzi Ci na glowe.
      Nie kituj, ze 3-letnie dziecko nie moze zajac sie soba, bodajze przez chwile. Na
      ogol moze oraz potrafi, o ile jest tego nauczone. A jesli nie jest, to
      najwyzszy czas je tego nauczyc – chyba, ze macie ochote hodowac przyszlego
      klienta “Superniani”. Czlowieku, zrozum, ze reagujac na kazde kwekniecie
      latorosli, histerie w sklepie, zadania okreslonego soczku w srodku nocy, itp,
      sam robisz sobie gorzej.

      > Nawet już nie chce się nic mówić bo i co?
      > Skoro potwór i tak będzie zawsze najmądrzejszy.Nie usiądzie
      > spokojnie aby posłuchac co masz mądrego o życiu do powiedzenia bo
      > zarzucici cię bezwzględnie swoją obecnością.

      Yyy, polecam doinformowac sie na temat funkcjonowania psychiki 3-latkow.
      Podstawy wystarcza. A potem zalecam porzucic oczekiwania nieadekwatne do wieku
      dziecka. Oszczedzisz w ten sposob sobie (i corce tez) mnostwa zbednej frustracji.

      > A spróbuj nie wykazać
      > odpowiedniego zainteresowania potworem.Zaraz matka potwora skupi na
      > tobie swoje niechętne spojrzenie...

      Znaczy sie - zona, po powiciu dzieciecia, zamienila sie w Mamuske, tak? No, to
      pretensje miej do niej i z nia ustalaj wizje Waszego malzenstwa, jaka Wam obojgu
      odpowiada. Dzieciaka w to nie mieszaj, bo to nie jego wina, ze (byc moze) mamuni
      mozg sie zlasowal pod wplywem macierzynstwa.

      Sluchaj, Rogacz. Decyzja o posiadaniu potomstwa jest dobrowolna, o ile wiem. Nie
      chciales miec dzieci, nie pasowalo Ci rodzicielstwo – bylo dziecka nie robic. To
      raz.
      Dwa – decyzja, jak podjeliscie wspolnie z zona, jest nieodwracalna. Chocbys
      uwazal dziecko za fatalna pomylke i swoj najwiekszy zyciowy blad, ono juz jest.
      Moze wiec, zamiast lkac w nieutulonym zalu za utracona bezdzietnoscia i
      pomstowac na okrutny los, zastanow sie, jak urzadzic sobie zycie tak, zeby
      rodzicielstwo bylo jak najmniej traumatyczne, dla wszystkich zainteresowanych.
      Kup sobie pare ksiazek i poczytaj (chociazby Spocka, czy "Nietoksyczne
      rodzicielstwo" Firestone'a, na poczatek). Pewnie nie sprawia one, ze
      stwierdzisz, ze rodzicielstwo to Twoje powolanie zyciowe, ale byc moze nie
      schrzanisz sobie - i dziecku - reszty zycia. Czego zycze.

        • ollie1 Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 20:03
          dokładnie podpisuję się pod tym co napisał brak.polskich.liter!
          nic dodać nic ująć!
          z krótkiego twojego opisu rogaczu też odnoszę takie wrażenie, że zrobiłeś uprzejmość młodszej bezdzietnej partnerce pod jej naciskiem, ale chyba zapomniałeś, że na daniu nasienia rola się nie kończy. poczęcie dziecka nie wymaga zbyt wiele rozumu. jego wychowanie niestety tak.
          a problem w tym, że dziecko samo się nie wychowa.
          a bieganie o drugiej w nocy i szukanie dziecku akurat takiego soczku jak ono zażądało to wybacz, nie jest wychowanie ale głupota! sam sobie zgotowałeś ten los.
          dziecko owszem, wlezie ci na głowe. o ile TY na to pozwolisz.
          • rogaczpospolity Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 20:10
            No własnie.Uważam,że w dużym stopniu efekt takiego a nie innego
            zachowania bachora to własnie wychowanie mamusi oparte na "naukowych
            wydawnictwach i wielkomiejskich metodach".No wybacz ja się z nią
            użerał nie będę tym bardziej,że ona poświęca więcej czasu dziecku
            niż ja (taki układ wynikający z pracy).Zauważam tylko,że moje życie
            było kiedyś szczęsliwsze.
            • brak.polskich.liter Re: Trzy dni dni z potworem 13.01.08, 20:35
              rogaczpospolity napisał:

              > No wybacz ja się z nią użerał nie będę

              A dlaczego nie bedziesz sie uzeral, jesli wolno spytac?
              Sprawa jest bardzo prosta. Jesli uwazasz, ze matka Twojego dziecka nadmierna
              poblazliwoscia i brakiem granic robi temu dziecku kuku na psyche, a i Wasz
              zwiazek i na tym cierpi, to pora, zebys wkroczyl do akcji i ustawil pania do
              pionu i wytyczyl dziecku granice dopuszczalnego zachowania, zamiast sie biernie
              a bezradnie przygladac, uciekac w prace, a potem kwekac, zes nieszczesliwy.
    • deela Re: Trzy dni dni z potworem 14.01.08, 08:38
      oo ktos tu opisuje swoja gleboka porazke wychowawcza
      brawo
      pretensje miejscie wylacznie do siebie ze z wlasnym dzieciakiem nie umiecie
      sobie poradzic
      zal
      --
      Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
      ***
      Tak, wiem, wspułczujesz moim dziecią....
    • niemravka Re: Trzy dni dni z potworem 15.01.08, 16:57
      Co się dziwić, żę świat jest jaki jest. To pan nie wiedział, że pan nie chce dziecka? Robić coś i później żałować i jeszcze obarczać tym otoczenie i istnienie które się powołało do życia...Jak już ten człowiek powstał bo pan go do życia powołał to nie ma wyjścia opieka kochanie i nie potępianie!!!
      Jak się człowieku zgodziłeś w to wpakować to się wywiązuj i bądź odpowiedzialny za krew swojej krwi!!!!
      Nie lubię dzieci, nie znoszę dzieci, nie rozumiem ich nie mam instynktu to się w to nie pcham!!!
      Nie dostosowuję do kogokolwiek i nie daję wrobić.
      Ech, ludzie, sami sobie gotujecie taki los i komuś.........
      • zonka77 rogaczu 17.01.08, 13:08
        szanuję ludzi bezdzietnych z wyboru, szanuję że nie lubią dzieci i ich nie mają.
        Nie lubię kiedy ktoś generalizuje i z powodu spotkania kilku niegrzecznych
        dzieciaków uważa wszystkie dzieci na świecie za potwory - ale w gruncie rzeczy
        nie przeszkadza mi to za bardzo, mogę sobie podyskutować ale bez większych emocji.

        Ale tacy ludzie jak ty są żałośni.
        Wybacz ale skoro dzieci nie lubisz to po jaką cholerę je robisz???
        Jesteś tym bardziej żałosny że za własną nieumiejętność wychowawczą i własny
        egoizm obarczasz niechęcią Bogu ducha winne małe dziecko.
        Wychowanie to nie teoria. To jak najbardziej praktyka - i naprawdę można dziecko
        wychować. Skoro tego nie robisz wygodnicko zrzucając odpowiedzialność na żonę to
        nie narzekaj na efekty.

        Dla mnie jesteś nieodpowiedzialnym egoistą, nie napiszę mocniej bo wytną. Szkoda
        że Twoje dziecko będzie cierpiało bo ma pecha mieć takiego tatunia. Ono się na
        świat nie pchało. A ty jesteś nieudolnym leniem i tyle. Jak łatwo się wypiąć i
        zwalić winę na żonę. Wybacz ale mało co mnie tak rusza jak ruszył Twój wątek.

        Nie lubić dzieci to jedno, ale świadomie mieć dziecko mimo skrajnej niechęci do
        dzieci i niemal nienawidzić je za to że jest - to chore i podłe.
        --
        "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
        niemożliwe"
        • rogaczpospolity Do talibów powyżej 19.01.08, 08:21
          No tak taliban już się wypowiedział więc może teraz mała kontra.
          A nie przyszło wam pastuchy z wąskim kręgiem myślenia do główek,że
          to nie są emocje uzewnętrzniane?Rozumiem,że np w pracy,domu,ulicy
          zawsze uzewnętrzniacie swoje myśli wobec swoich
          przełozonych,rodziny,sąiadów?Tak?Ha ha ha już to widzę.życie drogi
          talibanie wymusza na was bardzo często sztuczny usmiech i dobrą minę
          do złej gry.Otóż i to.Zapewne macie wyobrażenie,że ja biję głowką
          dziecięcia o ścianę,Czyż nie?Ale tak nie jest i zdziwilibyście się
          gdybyście obserwowali to wszystko z zewnątrz.Po drugie.Znowu
          widać,że wypowiada się raczej nawiedzona pasterska gów.., która ma
          głęboką świadomość tego co jest dobre i złe w życiu i chce a czego
          nie chce zanim jeszcze tego nie przeżyła.No gratulacje.Ludzie
          bezbłedni.Mój boże ileż ja takich znam wokół siebie i eliminuję z
          biznesu, który prowadzę....Bardzo dobrze....Po tym możena własnie
          rozpoznać ludzi doświadcznych życiowo że zachwoują spora pokorę
          wobec emocji i doświadczeń innych...
          • zonka77 Re: Do talibów powyżej 19.01.08, 11:34
            No tak. Wszechwiedzący a nie przyszło Ci do głowy że pewne rzeczy się czuje i
            nie da się tego ukryć? Dokładnie wyobrażam sobie że tobie się wydaje że po sobie
            nie pokazujesz uczuć - nie sądzę żebyś bił dziecięcą główką o ścianę, przeciwnie
            pewnie silisz się mocno na udawanie że jest ok. I oszukujesz się że dziecko się
            nabierze i nie będzie czuło jak głęboko w d je masz. No cóż - pogadasz za naście
            lat ze swoim dzieckiem to zobaczymy co Ci powie. Albo jesteś głupi albo naiwny
            albo dokładnie wiesz że tego ukryć się nie da ale wygodnie Ci udawać że jesteś
            ok bo masz gdzieś co będzie z Twoim dzieckiem (bo chyba nie wydaje Ci się że to
            będzie bez znaczenia dla jego rozwoju i przyszłości?)

            Co do przeżyć to mam dziecko, jestem również macochą - mam do czynienia i z
            maluchem i z nastolatką więc raczej doświadczenia mi nie brak smile



            --
            "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
            niemożliwe"
    • karolina331 Re: Trzy dni dni z potworem 25.01.08, 16:57
      Z zasady nie rozmawiam z mężczyznami, więc możesz mieć satysfakcję,
      a nawet czuć się w pewnym sensie zaszczycony tym, że udało Ci się
      przykuć moją uwagę.

      Po raz pierwszy widzę tak znakomity tekst na forum, napisany przez
      meżczyznę. Tekst napisany z wdziękiem, humorem, szczerością,
      kulturą, a do tego piękną, poprawną polszczyzną.

      Nie będę Ci niczego radzić, bo nie dla porad pisałeś.

      Mam męża, którego kocham bardziej niż własne życie.
      Wszystkie NAJGORSZE chwile w naszym życiu wzięły sie z tego, że mój
      mąż ma dziecko z pierwszego mażeństwa.
      To dzicko wzięło się na świecie z powodu... kultury i subtelności
      mojego meża, a więc z powodów zapewne bardzo zbliżonych do tych, z
      jakich i Ty masz teraz córkę.

      Mój mąż jest (i zawsze był) niezwykle atrakcyjnym mężczyzną z dużym
      temperamentem i rozrywkowym charakterem.
      Od studenckich lat zaliczał panienki w ilościach hurtowych, bo
      panienki same mu do łóżka wskakiwały. Taki styl życia musiał się
      skończyć niezaplanowaną ciążą którejś z panienek, więc po jakimś
      czasie zjawiła się jedna z nich w czwatrym miesiącu...
      Mój mąż nie był łajdakiem i choć wcale nie miał ochoty zostać ojcem,
      poddał się presji ciężarnej panienki oraz jej rodziny. Panienka była
      z dobrego domu, co prawda była parę lat od niego starsza, ale miała
      sympatycznych rodziców, zwłaszcza ojca bardzo miłego i na
      stanowisku, więc się student zdecydował. Odbył się szybki ślub i
      szybki, przedwczesny poród.
      Dziecko porodu nie przeżyło.
      Ona w rozpaczy, mąż nie bardzo wiedział, jak się z tego związku
      wymiksować, zanim się zdecydował, pani była znowu w ciąży.
      Rozpaczały najbardziej dwie aktualne kochanki męża, bo bardzo
      liczyły na to, że on się jednak dla którejś z nich rozwiedzie...
      Przedwczesny poród zakończył się jednak sukcesem położnicy, bo
      dziecko przeżyło, za to nieoczekiwanie zmarł ukochany teść męża
      (jedyny właściwie atut żony).
      Czasy były heroiczne, pieniędzy i produktów w sklepach niewiele,
      więc zapobiegliwa mamusia nowonarodzonego dzieciątka ROZWIODŁA się z
      mężem i wykopała go za granicę na zarobek.

      Mojego męża poznałam, jak wykonywał mało intelektualne prace i całą
      niemal twardą walutę, a także stosy różnych dóbr wysyłał BYŁEJ ZONIE
      i dziecku.
      W lot oceniłam wartość mojego męża.
      Pogoniłam sypiające z nim wszelkiej maści panienki, panny z
      dzieckiem, wdowy, rozwódki i diabli wiedzą co tam jeszcze, namówiłam
      do rezygnacji z pracy tak głupiej i poniżej jego kwalifikacji.

      Skończyły się nieograniczone fundusze wysyłane do Polski.
      Mąż płacił już TYLKO NA DZIECKO i paczki były już tylko dla dziecka.
      Dziecku nie brakło niczego, nawet była utrzymywana na stopie
      księżniczki, ale BYŁĄ ŻONKĄ strasznie tąpnęło.

      To, co przeszliśmy z jej powodu nadaje się na scenariusz do
      tragikomedii, bo, niestety, zamieszkaliśmy w Polsce i pani miała nas
      w zasięgu ręki, a właściwie władzy sądowniczej.
      Wszystkiego było jej mało, wszystko było źle i nie tak...
      Wyzwiska, karczemne awantury, wyskoki jego córki nastawianej przez
      mamuńcię... Nie warto wspominać.

      To cud, że nasz związek przetrwał ten koszmar, bo jego córka nie
      nadawała się do polubienia.
      Kosztowała też nas około pół miliona...
      Teraz córunia ma 27 lat i nie ogłądam jej, a nawet nie muszę już o
      niej pamiętać. Mój mąż pilnuje się tylko, aby córunia nie doiła go
      bez umiaru (czasem, na jej dramatyczne apele wspiera ją finansowo,
      choć ona ma doskonały zawód i świetnie zarabia).
      Często to ja sprzeciwiam się finansowaniu cwaniary.

      Pomimo wszystko wspólne nasze życie jest (i zawsze było) cudownie
      fascynujące: wspólna praca, imprezki do białego rana, podróże,
      szaleństwa - BO MY NIE MAMY DZIECI.

      Mój mąż związał się ze mną (a ja z nim), BO NIE CHCIELIŚMY MIEĆ
      DZIECI. I jest nam cudownie!
      Kochamy tylko siebie nawzajem, wspieramy się i cieszymy naszą
      bezdzietnością. Cieszy nas życie, kariera, nasze pieniadze, które
      przeznaczamy tylko i wyłącznie na nasze potrzeby.
      Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mojego męża i pokochałam go od
      pierwszego wejrzenia - miał 32 lata.

      Nie jesteś dziwolągiem.
      Może, po prostu, nie tak z Wami miało być.
      Kochasz żonę (dlatego złości Cię córka), myślaleś, że jakoś się
      ułoży... No i ułożyło się - jakoś.
      Chciałeś JAKOŚĆ, a masz JAKOŚ - czyli PRAWIE.
      A jak wiesz z reklamy: JAKOŚĆ CZYNI WIELKĄ RÓŻNICĘ.

      Pociesz się, życie pisze szalone scenariusze, a Bismarck w wieku 46
      lat dopiero ZACZYNAŁ KARIERĘ.

      Pozdrawiam i szczęścia życzę.
      Karolina.
      • skiela1 Re: Trzy dni dni z potworem 26.01.08, 00:48
        To jedna strona medalu.
        Ciekawi mnie bardziej opowiesc pasierbicy na Twoj temat.
        Pewnie i ona ma swoja historie do opowiedzenia,ktora zawazyla na jej zyciu.
        i tylko dlatego,ze los ja obdarowal nieodpowiedzialnym,niedojrzalym tatusiem i
        zaborcza macocha.
        • karolina331 Re: Trzy dni dni z potworem 26.01.08, 11:37
          Guzik mnie obchodzi zdanie córki mojego męża.
          To nie jest moja pasierbica!
          Byłaby nią, gdyby jej matka zmarła, a dziewczyna zamieszkałby z nami.
          Twoja własna, pokrętna definicja pasierbicy zupełnie mnie nie
          interesuje.

          Córka mojego męża była kłopotliwym dodatkiem do niego i musiałam
          znieść to z godnością.
          I zniosłam.
          Cała reszta mnie nie obchodzi.

          Nie lubię dzieci, nie mam ich i takowych nie potrzebuję, a jeśli ty
          jesteś taką ich fanką, to sobie posiadaj nawet ze dwanaścioro, plus
          tak z ósemkę CUDZYCH DZIECI.
          Bo córka mojego męża to tylko CUDZE DZIECKO i ja nie miałam i nie
          mam wobec niej ŻADNYCH zobowiązań.
          • skiela1 Re: Trzy dni dni z potworem 26.01.08, 16:18
            karolina331 napisała:

            > Guzik mnie obchodzi zdanie córki mojego męża.

            Wlasnie to widze....ze bardzo ci przeszkadaza dziecko czlowieka,ktorego kochasz.
            I za dobrze o Tobie to nie swiadczy.

            Dobrze,ze istnieje forum takie jak to:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18111
            i ci mlodzi ludzie moga chociaz przed obcymi sie wyzalic.

            Ps. mam ogromny szacunek i respekt do bezdzietnych,bo to ich sprawa i ich zycie.
            ale jak czytam takie historie jak ta Twoja to jasno widze skad ta nienawisc do
            dzieci sie bierze..

            • karolina331 Re: Trzy dni dni z potworem 27.01.08, 12:17
              Chyba nie rozumiesz tego, co piszesz.
              Po pierwsze, to nie jest DZIECKO, tylko kobieta 27 letnia, która
              nadal usiłuje naciagać nas na kasę. Ze zmiennym szcześciem, bo
              czasem mąż daje jej jakieś pieniadze, czasem nie.
              Ja pilnuję, aby te "wsparcia" nie przekraczały 6 tys. rocznie, bo
              uważam, że baba jest leniem i tyle.

              Maż spotyka się z nią, piszą do siebie - co jeszcze może dla niej
              zrobić? Mąż kupił jej kawalerkę w Warszawie w drogiej dzielnicy, to
              ją natychmiast sprzedała i kupiła sobie większe - więc chyba ma
              pieniądze?
              Ona by chciała, żeby mąż dla jej przyjemności i przyjemności jej
              mamuńci mnie rzucił - wtedy byłaby zadowolona.
              Baba udaje, że ja nie istnieję, mam ją do siebie zapraszać i może
              jeszcze obsługiwać? Wystarczy, że miała pełny serwis do 20 roku
              życia. Tyle czasu jej dałam, żeby zaczeła zachowywać się normalnie i
              odpowiedzialnie. Nie pomogło, niech więc SPADA.

              W moim zyciu nie ma dla niej miejsca.
              A kasę bedzie dostawć tylko do końca roku.
              Z chwilą, kiedy skończy 28 lat - zero wsparacia, zero prezentów!

              O swoje dzieci tak zadbaj, jak ja zadbałam o CUDZE i przestań się
              głupio wymądrzać.
              Poza tym, babsko ma MATKĘ, niech się więc tamta stara raszpla martwi
              o swoją córunię, jak jej nie potrafiła nauczyć pracowitości i
              gospodarności. Mam mieć starego lenia całe życie na garbie?
              To jakaś piramidalna głupota.
                • karolina331 Re: Trzy dni dni z potworem 27.01.08, 17:31
                  Sama jesteś potworem i do tego głupim.
                  Wejdź sobie na "samodzielną mamę", to zobaczysz, ile kobiet prosi
                  się tam o głupie 250 zł alimentów na MAŁE DZIECKO. I dostaje nic,
                  albo 15 złotych co dwa miesiące.
                  Ojcowie tych małych dzieci w ogóle się z nimi nie widują, mają
                  gdzieś swoje córki i synów.

                  Nie rozmawiam z trollami.
                  Wal się.
                  Z durniami też nie.
                  • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 29.01.08, 12:23
                    karolina331 napisała:
                    > Wal się.
                    > Z durniami też nie.

                    Karolina jak zawsze elokwentna i na poziomiewink- swoim oczywiście.
                    Opisy twoje sytuacji rodzinnej są niesamowite i szczerze ci powiem że wydawało
                    mi się że takich pań jak ty już nie ma . Że wyginęły z pierwszym spalonym
                    biustonoszem - jednak się myliłem. Hasło : "nie ważne jaki byle by spodnie
                    nosił" - pasuje do ciebie jak znalazł. Ty widzisz w nim super faceta a ja widzę
                    kolejnego niedorajdę który się dał złapać na dziecko - i to podwójnie. Dla
                    ciebie to wielki dar losu a dla mnie niezły cwaniak który przyczepił się do
                    naiwnej panienki. Ty naiwnie wierzysz w to że odstawił wszystkie inne panny a mi
                    z uśmiechem na ustach przypomina się zdanie wypowiadane przez wiele kobiet: "bo
                    dla mnie się zmieni" - Tak jasne.
                    Powiem ci że należysz do grupy kobiet dzięki którym nawet największy drań zawsze
                    spadnie na cztery łapy, bo zawsze znajdzie się jakaś naiwna która przygarnie
                    faceta z odzysku i będzie patrzeć na niego jak w święty obraz. Mimo że to po
                    prostu nieodpowiedzialny dupek bez kręgosłupa który zostawił swoją partnerkę i
                    dziecko. Niestety -również dla ciebie - takich jak ty jest pełno, więc w każdej
                    chwili można wymienić żonę - czy też konkubinę, bo chyba dalej nie macie ślubu?!
                    - na nowszy model.
                    • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 29.01.08, 17:39
                      egon26 napisał:

                      > karolina331 napisała:
                      > > Wal się.
                      > > Z durniami też nie.
                      >
                      > Karolina jak zawsze elokwentna i na poziomiewink

                      Zauwaz,ze na tym forum najbardziej sycza te niedzieciate z wyborusmile)
                      (to drugie forum)
                      Tu ludzie nie lubia a tam lecza swoje kompleksy i frustracje.
                      Przeciez dzieci facetow z odzysku mozna znienawidziec,prawda?
                      tylko ktora sie do tego przyzna?smile)))
                            • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 29.01.08, 22:29
                              I co w związku z tym?
                              Czy uważasz, że macocha ma obowiązek kochać dzieci swojego chłopa?
                              --
                              mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                              ---------------
                              o hospicjum
                                  • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 13:15
                                    sibeliuss napisał:

                                    > A czy Ty nie nienawidzisz ludzi nielubiących dzieci?

                                    To ich sprawa kogo lubia a kogo nie.
                                    Pod warunkiem ze nie zachowuja sie jak margines spoleczny.
                                    Tak sie sklada ze na tego typu forach spotyka sie taki margines bo to widac!
                                    ich riposty!
                                    to chamskie zachowania a nie riposty.
                                    Kultury to im brak.

                                    Ps.nienawisc jest mi nieznana.
                                    • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 16:53
                                      Chyba nie znasz marginesu, a to co widzisz na forum to czesto okazja
                                      do bezbolesnego wylania frustracji. W realu Ci ludzie czesto nie
                                      powiedzieliby tego za żadne pieniądze.
                                      --
                                      mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                      ---------------
                                      o hospicjum
                                      • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 18:39
                                        sibeliuss napisał:

                                        > Chyba nie znasz marginesu, a to co widzisz na forum to czesto okazja
                                        > do bezbolesnego wylania frustracji. W realu Ci ludzie czesto nie
                                        > powiedzieliby tego za żadne pieniądze.

                                        Piszesz o kirkwall,katja24,Karolina381 ?
                                        bo chyba nie o trolach.Trole maja akurat swietna zabawesmile
                                          • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 21:26
                                            sibeliuss napisał:

                                            > Wymieniasz osoby które lubię.

                                            Lub sobie kogo chcesz.
                                            widocznie prostackie wpisy Ci odpowiadaja.

                                            > A kto wylewa frustracje - no emamusie rzecz jasna.

                                            Mylisz sie.
                                            Chore kobiety pokroju Karolina381
                                            emamusie maja swoje odchyly
                                            tylko,ze z nich mozna sie posmiac w przeciwienstwie do tych wymienionych powyzej.
                                            • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 22:20
                                              Żadna z piszących tu dziewczyn w życiu nie pisałaby ile centymetrów rozwarcia
                                              miała w momencie przyjęcia na porodówkę.
                                              --
                                              mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                              ---------------
                                              o hospicjum
                                              • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 23:53
                                                sibeliuss napisał:

                                                > Żadna z piszących tu dziewczyn w życiu nie pisałaby ile centymetrów rozwarcia
                                                > miała w momencie przyjęcia na porodówkę.

                                                A skad wiesz co one by napisaly gdyby mialy dzieci.
                                                Tego sie nigdy nie dowiesz wiec nie recz za nie, bo troche to komicznie brzmismile)
                              • zonka77 sibeliuss 30.01.08, 12:10
                                pytanie nie było do mnie ale pozwolę sobie odpowiedzieć

                                Jako macocha często słyszę to pytanie. Zastanawiam się czemu ludzie widzą
                                wszystko czarno-biało - albo kochasz albo nienawidzisz?
                                Pomiędzy tymi uczuciami rozciąga się cała gama możliwości.
                                Nie, ja nie kocham córki mojego męża bo ona nie jest moim dzieckiem i nie umiem
                                jej kochać. Nie uważam że muszę, nie sądzę że powinnam.
                                ALE - wiążąc się z mężem WIEDZIAŁAM że on ma dziecko, że ma obowiązki, że je
                                kocha itd - uważam że mogłam się nie zdecydować jeśli byłoby to nie do
                                zaakceptowania.
                                Ja córkę męża lubię, akceptuję że jest i wymaga czasu i pieniędzy, czasem mnie
                                wkurza oczywiście - to nastolatka wychowana w zupełnie inny sposób niż ja
                                preferuje - ale sądzę że właśnie to nie jest moją sprawą a sprawą jej rodziców.

                                Mój mąż na szczęście potrafił ułożyć sprawy tak że nikt nie czuje się zaniedbany
                                ani wykorzystany - jego dzieci (jego córka i nasza wspólna córka) cieszą się
                                kochającą rodziną i uważam ze da sie jak najbardziej układać takie skomplikowane
                                relacje dobrze - i nie musi tu być pomiędzy dziećmi a drugim partnerem miłości
                                ale również nie powinno być nienawiści (ona ZAWSZE niszczy)

                                --
                                "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
                                niemożliwe"
                                  • sibeliuss Re: znowu się źle wkleiło :) 30.01.08, 16:55
                                    Odpowiedziałaś tak jak i ja myslę. Kochać nie musi, ale powinna je
                                    zawsze brać pod uwagę i szanować wymagając szacunku. Od reszty są
                                    biologiczni rodzice.
                                    --
                                    mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                    ---------------
                                    o hospicjum
                      • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 29.01.08, 22:59
                        werda0 napisał:
                        > Zauwaz,ze na tym forum najbardziej sycza te niedzieciate z wyborusmile)
                        > (to drugie forum)

                        Tego drugiego forum nie czytam od kilku tygodni- część osób nie życzyła sobie
                        tam mojej obecności- więc wole nie czytać bo korciło by mnie by odpisaćwink
                          • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 08:49
                            Jaki kres? Chyba mamy wolność słowa?
                            ps. tylko po co dzieciaci do tego kiszenia zaglądają?
                            --
                            mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                            ---------------
                            o hospicjum
                            • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 13:00
                              sibeliuss napisał:

                              > ps. tylko po co dzieciaci do tego kiszenia zaglądają?

                              Tylko po co niedzieciaci zaczynaja dzienna prasowke od forumow dla dzieci i ich
                              rodzicow?
                              Wprawdzie sie tam nie wypowiadaja bo sie bojasmile))ale przeklejaja watki,czesci
                              wypowiedzi ,sygnaturki.
                              Zyjmy i dajmy innym zyc!!
                              Czy na prawde nie maja nic ciekawego do napisania na swoim forum?
                          • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 08:59
                            werda0 napisał:
                            > To ma swoj kres na szczescie.

                            Wątpię by miało. Jest tam kilka dziewczyn przekonanych o słuszności swojego
                            wyboru, jest też kilka które pewnie nie miały szansy wybrać i robią wszystko by
                            udowodnić sobie i światu że ta droga jest jedyna i słuszna. Niektóre ich
                            wypowiedzi są porażająco śmieszne i trochę głupie więc lepiej tam nie zaglądać.
                            To ich miejsce i ich sprawa czy chcą dzieci czy nie.
                            • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 09:20
                              A może ten kres to jednak rozmnożenie się?
                              Wiele kobiet uważa, że prędzej czy później każdej się zachce
                              dziecka smile
                              --
                              mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                              ---------------
                              o hospicjum
                              • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 09:40
                                sibeliuss napisał:
                                > Wiele kobiet uważa, że prędzej czy później każdej się zachce
                                > dziecka smile
                                Ja bym bardziej podejrzewał ich mężów/partnerówwink Podobno kobiety są bardziej
                                trwałe w swoich wyborach. Podobno gdy wśród terrorystów są kobiety, oddziały
                                specjalne mają za zadanie najpierw je likwidować. Bo z facetami jeszcze jakoś
                                można iść na kompromis - a kobiety jak już podjęły decyzje to konie nie
                                przekonasz ichwink - naprawdę tak słyszałem, i to z dobrego źródławink
                                A facetów bardziej bym podejrzewał o zmianę decyzji bo:
                                - raczej później dojrzewają niż kobiety,
                                - w społecznym przekonaniu i tak dzieckiem zajmuję się matka,
                                - i tak dużo nie ryzykuje by jak mu się nie spodoba to może zostawić dziecko a
                                jeśli dorobił się już dużej kasy to nawet nie poczuje że płaci alimenty,
                                - "być ojcem to brzmi dumnie" wink
                                - komuś trzeba majątek zostawićwink
                                Podsumowując: faceci ryzykują niewiele a mogą dużo zyskać- jeśli im się spodoba
                                bycie ojcem. Przypuszczam że punkty które wymieniłem utwierdzają wiele
                                bezdzietnych kobiet przy słuszności swojego wyboru.
                                • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 09:47
                                  Sporo prawdy jest w tym co piszesz. Często facet traktuje dziecko
                                  jak maskotkę, a kobieta podchodzi z całą odpowiedzialnością.
                                  Chwalą się autami, chwalą się i dziećmi.
                                  --
                                  mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                  ---------------
                                  o hospicjum
                                  • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 10:18
                                    sibeliuss napisał:
                                    > Chwalą się autami, chwalą się i dziećmi.

                                    Dokładnie tak. "Wybudować dom, zasadzić drzewo, spłodzić syna"wink - odchodzą
                                    trochę od tematu kiedyś w hipermarkecie budowlanym widziałem plakat z tym
                                    tekstem, a pod spodem był napis: "W tym ostatnim możemy tylko doradzić"-
                                    ubawiłem się do łez.
                                    Mi też się wydaje że chęć posiadania dziecka u wszystkich kobiet jest silna. Ale
                                    nie na tyle silna by nie dało się jej zagłuszyć choćby przez negatywne
                                    doświadczenia z dzieciństwa. W sytuacji gdy np. ojciec zostawia matką z córkę i
                                    idzie do jakieś panienki z którą nie ma dzieci, dzieci często obwiniają siebie.
                                    I zostaje przekaz na starsze lata że przez dzieci małżeństwa się rozpadają- co w
                                    sumie faktycznie czasem się zdarza. Ale nie jest to wian dzieci a dorosłych,
                                    często rodzice skupiają swoją miłość w okół dziecka a zapominają o miłości do
                                    siebie i pielęgnowaniu jej. Karolina kiedyś mi napisała że jakiś biskup
                                    powiedział jej że to Pan Bóg musiał się do niej wybrać by zabrać jej tą kobiecą
                                    chęć posiadania dzieci. Ja bym bardziej podejrzewał szatana - ale zgadzam się z
                                    tym stwierdzeniem.
                                    • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 11:46
                                      Coś w tym jest, bo nie każdy facet potrafi się pogodzić z faktem, że
                                      uwaga partnerki będzie teraz bardziej skupiona na dziecku niż na nim.
                                      Niestety facet nie rozumie, że poprzez wspólną opiekę wzmacnia więź
                                      z partnerką. Dodajmy, że wielu facetów małe dziecko nudzi.
                                      --
                                      mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                      ---------------
                                      o hospicjum
                                      • egon26 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 12:14
                                        sibeliuss napisał:
                                        > Coś w tym jest, bo nie każdy facet potrafi się pogodzić z faktem, że
                                        > uwaga partnerki będzie teraz bardziej skupiona na dziecku niż na nim.

                                        Często też jest tak że matki same odsuwają swoich partnerów i od siebie i od
                                        dziecka, co jest fatalnym błędem. Na zachowanie kobiety po porodzie duży wpływ
                                        też mają hormony- czasem chwilowo lekko "głupieją", czasem są cięższe przypadki
                                        depresji po porodowej. Często też w obowiązku, doradzania i wtrącania się w
                                        sprawy dziecka czują się teściowe. Co jeszcze bardziej odsuwa ojca od dziecka,
                                        bo "co chłop o dziecku wiedzieć może, weźmie w wielkie łapy i jeszcze zepsuje"wink
                                        Jeśli ojciec chce być aktywny to da sobie z tym radę, jeśli nie dobrze by było
                                        go wciągnąć w prace przy dziecku z czasem naprawdę może się to spodobać.

                                        > Dodajmy, że wielu facetów małe dziecko nudzi.
                                        A wiesz skąd się bierze ta nuda? Z niezrozumienia tematuwink Bo jak można się
                                        zachwycać tym że dziecko się uśmiechnęło gdy nie widziało się tego jak przez 3
                                        pierwsze miesiące mu się to nie udawało i tak jest ze wszystkim. Z każdym
                                        kolejnym etapem rozwoju życia dziecka, jeśli nie zauważymy tych nieudanych prób:
                                        chodzenia, siadania, chwytania rękami, mówienia itd. Nie odczujemy radości gdy w
                                        końcu to nastąpi.
                                        Choć czasem ta radość jest złudna ;P Wczoraj jadąc z małym zakopałem się w
                                        śniegu, przekląłem jak mam w zwyczaju w takich sytuacjachwink "Ku... ma...". Dziś
                                        mały się obudził i walnął mi tekstem: "karpetka padła kuwa maćććć" - jak miał 17
                                        miesięcy też powtarzał przekleństwa ale teraz używa ich z sensem. Ale teraz już
                                        jest w takim wieku 23 miesiące że trzeba zacząć uważać co się w domu mówi, bo
                                        potem baki wyciągnąwink
                                        • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 17:00
                                          To oczywiste.
                                          Mam przykład z bliskiej rodziny. Gdy szwagier przewijał małą
                                          pierwszy raz ciotka chciała zrobić to sama, bo "mu to marnie idzie",
                                          nie dał się i powiedział, że z czasem będzie dobrze i że to raczej
                                          ojciec powinien przewijać swoje dziecko, a dopiero po nim babcia.
                                          --
                                          mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                          ---------------
                                          o hospicjum
                            • werda0 Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 13:18
                              >To ich miejsce i ich sprawa czy chcą dzieci czy nie.

                              Oczywiscie,ze tak.
                              Jednak jezeli beda kontynuowac przelepianie i wysmiewanie ludzi z innych forumow
                              dla matek i ich dzieci pofatyguje sie ,zeby cos z tym zrobic.
                                      • egon26 Re: to jak "walka" z wiatrakami:-) 30.01.08, 15:44
                                        jatoja.2 napisała:
                                        > aha, one mogą wszystko:obrażać, wyśmiewać. Jeśli inni piszą kulturalnie, ale
                                        > mają odmienne zdanie, zaraz przychodzi alter-ego-ista i wycina. ...

                                        Tak sobie pomyślałem że zawsze możecie założyć anty forumwink I jak się wam podoba
                                        jechać na bezdzietne ile wlezie. Będziecie mogli wklejać ich wątki i obrabiać im
                                        d.. I jak by przyszedł ktoś prostować to go po prostu ciachać. To taka luźna
                                        propozycja - sensu pewnie ma mało ale takie kłótnie i naloty na ich forum tego
                                        sensu mają pewnie mniejwink
                                        A alter-ego to dla mnie gość - bo mnie nie zablokował a kulturalnie poprosił o
                                        opuszczenie forum i miał racje niektóre wypowiedzi tam komuś kto ma dziecko
                                        naprawdę mogą działać na nerwy. Więc jak już mówiłem - najlepszy sposób - NIE
                                        CZYTAĆ. Zresztą przypuszczam że część wypowiedzi jest celowo pisana by
                                        zdenerwować dzietnych- potem mają radochę- warto im ją dawać ?!
                                        • werda0 Re: to jak "walka" z wiatrakami:-) 30.01.08, 20:53
                                          egon26 napisał:


                                          > Tak sobie pomyślałem że zawsze możecie założyć anty forumwink

                                          tylko po co?
                                          nie jestem tu z zamiarem robienia awantur.
                                          Wystarczy,ze niektorzy z samego rana przed sniadaniem
                                          walna sie z czolka prosto w wallsmile
                                          wtedy i tu bedzie milo.


                                          > A alter-ego to dla mnie gość - bo mnie nie zablokował a kulturalnie poprosił o
                                          > opuszczenie forum

                                          To jakas paranoja.
                                          Chcesz zeby Twoje forum bylo tylko towarzystwem wzajemnej adoracji
                                          wtedy ukrywasz takie forum.
                                          Chyba ,ze cierpi tez na eksybicjonizm .


                                          > Zresztą przypuszczam że część wypowiedzi jest celowo pisana by
                                          > zdenerwować dzietnych- potem mają radochę- warto im ją dawać ?!


                                          To nie radocha to w ich przypadku obsesja kompulsywnasmile)
                                          • sibeliuss Re: to jak "walka" z wiatrakami:-) 30.01.08, 20:57
                                            Czy S@lon weszłaś po kątem poszukiwania wątków o dzieciach?
                                            Pytam, bo weszłaś, zapytałaś o dzieci i znikłaś jak Michelle z ruchu oporu.
                                            --
                                            mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                            ---------------
                                            o hospicjum
                                          • egon26 Re: to jak "walka" z wiatrakami:-) 31.01.08, 00:02
                                            werda0 napisał:
                                            > egon26 napisał:
                                            > > Tak sobie pomyślałem że zawsze możecie założyć anty forumwink
                                            > tylko po co?
                                            > nie jestem tu z zamiarem robienia awantur.
                                            Ten fragment wypowiedzi o ile dobrze pamiętam nie był do ciebie. Tylko do jatoja
                                            - czy coś tam.

                                            > Chcesz zeby Twoje forum bylo tylko towarzystwem wzajemnej adoracji
                                            > wtedy ukrywasz takie forum.
                                            To w zasadzie jego sprawa jak ma wyglądać jego forum, to jego pomysł i jego
                                            wizja. Tobie nikt nie mówi jak masz urządzić mieszkanie, ogród mimo że twój gust
                                            może napawać obrzydzeniem innych. Ale do czasu aż nie złamiesz prawa możesz
                                            sobie ze swoją własnością zrobić co ci się zechce. Np. nie wpuszczać do
                                            mieszkania rudych - wolno ci jak najbardziej- czy to jest zbrodnia ?? Jeśli
                                            jednak tamto forum łamie regulamin jak twierdzisz - zawsze możesz zgłosić
                                            naruszenie zasad. I ja cię nawet poprę bo wychodzę z założenia że zasady są po
                                            to by się ich trzymać.
                                            • werda0 Re: to jak "walka" z wiatrakami:-) 31.01.08, 00:16
                                              >To w zasadzie jego sprawa jak ma wyglądać jego forum, to jego pomysł i jego
                                              wizja.

                                              Wiec niech nie jecza ,ze im trole albo ludzie spoza towarzystwa wchodza.
                                              Forum ma drzwi otwarte.
                                              Kazdy moze pisac i czytac czy im sie podoba czy nie.

                                              Ps.fora na portalu nie sa wlasnoscia zalozyciela na szczescie.

                                              Dobranoc.
                              • sibeliuss Re: Trzy dni dni z potworem 30.01.08, 17:03
                                werda0 napisał:

                                > >To ich miejsce i ich sprawa czy chcą dzieci czy nie.
                                >
                                > Oczywiscie,ze tak.
                                > Jednak jezeli beda kontynuowac przelepianie i wysmiewanie ludzi z
                                innych forumow dla matek i ich dzieci pofatyguje sie ,zeby cos z tym
                                zrobic.
                                --
                                Żartujesz. One już się boją.

                                --
                                mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                                ---------------
                                o hospicjum
                  • zuzia381 Trollu 31.01.08, 06:49
                    a tu sie schowalassmile)
                    od kiedy nie rozmawiasz z trolami?
                    tekscik w twoim stylu
                    nic sie nie zmienilaswink
                    i to twoje <wal sie>to taki znak rozpoznawczy.
                    zenua.

                    --
                    I love Australia smile
                    • sibeliuss Re: Trollu 31.01.08, 09:28
                      Zuzia, Ty jesteś jak Światowid. Nie pralka tylko taki bożek.
                      --
                      mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                      ---------------
                      o hospicjum
      • deela to mnie rozbawilo do lez 29.01.08, 18:12
        "Dziecko porodu nie przeżyło.
        Ona w rozpaczy, mąż nie bardzo wiedział, jak się z tego związku
        wymiksować, zanim się zdecydował, pani była znowu w ciąży."
        taa jak tak sie chcial wymiksowac to czemu ja p...lil i to bez zabezpieczenia
        zalosne tlumaczenia faceta ktory jest zwyczajnym dupkiem
        ona zla dziecko nastawione przeciwko niemu, on swieta niewinna ofiara
        dziewica wrecz
        analna chyba
        --
        Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
        ***
        Tak, wiem, wspułczujesz moim dziecią....
        • jatoja.2 kirkwall, ty masz obsesję;-D 29.01.08, 20:25
          każdy kto myśli podobnie do mnie, to ja! No nie, ty jesteś genialnasmile)Aha, no i
          jeszcze remislanc i misjonarz, to pewnie też jasmile A może sprawdzisz nasze IP?
          Kurcze, jesteś niesamowita... I jak zapewne zaraz wydedukuje twoja ynteligenta
          główka, to muszę być sfrustrowaną, nieszczęśliwą matką, która z żalu, że ma
          gorzej od was-przeszczęśliwych bezdzietnych, wylewa swój jad i oczu od waszego
          forum oderwać nie może. Uwielbiam was czytać, jesteście jak zwierzątka w zoo,
          które miotają się w klatcesmile
          BTW(to tak "po waszemu"smile zwierząt mi żal, a z was mam ubawsmile
          Kirkuś - ajlowjuuu!!!!!big_grin
      • zonka77 hehehehe 30.01.08, 11:50
        naprawdę się uśmiałam i się zastanawiam czy tacy ludzie jak Karolina istnieją
        naprawdęsmile

        > To dzicko wzięło się na świecie z powodu... kultury i subtelności
        > mojego meża

        ciekawa teoria na to skąd się biorą dzieci - hihihh

        > Od studenckich lat zaliczał panienki w ilościach hurtowych, bo
        > panienki same mu do łóżka wskakiwały

        no biedny żuczek big_grin

        > Ona w rozpaczy, mąż nie bardzo wiedział, jak się z tego związku
        > wymiksować, zanim się zdecydował, pani była znowu w ciąży.

        no jak ona to zrobiła?? Zmusiła żuczka żeby jej zrobił następne dziecko a on z
        powodu swojej subtelności nie śmiał jej odmówić?

        > za to nieoczekiwanie zmarł ukochany teść męża
        > (jedyny właściwie atut żony)

        nie, to nie może być prawdziwa historia - musisz być trolem.

        Jeśli jesteś jednak prawdziwa to rozumiem że córka męża musi Ciebie serdecznie
        nie znosić

        pozdrawiam
        też macocha.




        --
        "Jedyny sposób, by odkryć granice możliwości, to przekroczyć je i sięgnąć po
        niemożliwe"
        • sibeliuss Re: hehehehe 30.01.08, 17:02
          Facet został zgwałcony moralnie?
          smile))))))))))))))))))))
          --
          mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
          ---------------
          o hospicjum
          • deela Re: hehehehe 30.01.08, 18:58
            nie... on zostal zgwalcony z powodu kultury i subtelnosci
            --
            Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
            ***
            Tak, wiem, wspułczujesz moim dziecią....
            • sibeliuss Re: hehehehe 30.01.08, 21:09
              A może to gentleman, nie umiał odmówić potrzebowskiej (tfu, potrzebującej) kobiecie?
              --
              mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
              ---------------
              o hospicjum
              • deela Re: hehehehe 30.01.08, 22:17
                hmmm ciekawe jak sie ma gentelmenstwo do zapladniania?
                --
                Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
                ***
                Tak, wiem, wspułczujesz moim dziecią....
                • sibeliuss Re: hehehehe 30.01.08, 22:24
                  Gentleman nigdy nie odmówi.
                  --
                  mknij jak wiatr, stój jak sosna, siedź jak kamień, trwaj jak ziemia /tybetańskie/
                  ---------------
                  o hospicjum
          • triss_merigold6 Nienie 31.01.08, 22:17
            To nie Mangoldzia, ona nigdy nie wyprodukowała tak długiego tekstu
            poprawnego stylistycznie to dama, która na macochach miała nick z
            anastazją. Anastazjapotocka czy cuś. Prześliczne story na temat
            własnej osoby tworzyła.wink
            • charlotte_de_corday Re: Nienie 31.01.08, 22:24
              Triss!
              Kuźwa mać!
              Zepsułaś mi całą zabawę. To ja chciałam zdemaskować tę całą
              anastazję potocką. W końcu po coś czytałam miesiącami te jej
              elaboraty na macochach.
              Tak to jest jak człowiek ma skrupułycrying

              No jak tam anastazjo, serduszko już nie dokucza?
              Please, napisz koniecznie, jak to konfabulowałaś w sądzie, pod
              przysięgą, bo może nie wszyscy pamiętają tę fascynującą historię.
              --
              " Bierz od świata to, co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego ci
              dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze "
              • triss_merigold6 Re: Nienie 31.01.08, 22:43
                Ranyboskie przepraszam! A myślisz czemu z upodobaniem czytywałam
                macochy? Nie tylko po to żeby wiedzieć co mnie i moje biedne
                dziecko czeka jak jeszcze ślubny zejdzie się z jakąś panią.D
                Tautolog powinien jeszcze parę słów dorzucić.wink
                Swoją drogą laska ma tak charakterystyczny manieryczny styl, że
                łatwo ją rozpoznać.
    • janonet4 Re: Trzy dni dni z potworem 29.01.08, 10:20

      -- sam jestśc sobie winny ,ze do tego dopuściłesć ,bo jak mi się
      wyadje dziecko jest wychowywany na całkowitym luzie zaniedługo
      wyjdzie na głowe i juz juz zostanie ,a potem nie mów ze
      niewidzałeśc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      jan paszek
      skocz.net/wmce
      pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu
      ładu,porzątku-a nie-BURDELU
    • asia_i_p Re: Trzy dni dni z potworem 28.02.08, 10:18
      Bezsilność boli. Ja lubię dzieci, a i tak mnie czasem boli, więc
      ciebie tym bardziej.
      Ale pociesz się - najgorsze już za tobą. Będzie teraz stopniowo
      coraz lepiej, a za parę lat zamiast potwora będziesz miał śliczną
      panienkę, wpatrzoną w ciebie jak w tęczę. Potem bunt nastolatka,
      znowu będzie bolało, ale mniej, bo już sie będzie dało pogadać. A
      potem młoda kobieta, piękna i mądra, czasem wam da pobyć ze sobą sam
      na sam, a czasem ciekawie sobie pogadacie w trójkę. Jeszcze będziesz
      dumny i szczęśliwy, że masz córkę.
      • maminka-2 Re: Trzy dni dni z potworem - fantastyczny tekst 14.04.08, 19:12
        ja też mam dwoje dzieci i jakoś nie narzekam. dziecko tzreba od niemowlęctwa
        WYCHOWYWAĆ< a nie hodować. trzylatkowi można sporo wytłumaczyć i sporo od niego
        konsekwencją wyegzekwować. tzreba tylko chcieć.

        bezwolność rogacza jest powalająca, nie dziwota, że jest rogaczem. no i racja -
        nie powinieneś przekazywać genów koleś, wasektomia w wieku 17 lat byłaby tu
        zbawienna. biedne te twoje baby i biedne te twoje "potwory".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka