ewela1983
18.11.05, 10:25
Jestem w stalym zwiazku od 5 lat/Zyje nam sie razem dobrze.Mamy mieszkanie
oboje nie zarabiamy zle.Problem pojawil sie niedawno-opozniony okres.Jestem w
99% przekonana ze moge byc w ciazy-ta mysl nawet wywolala u mnie radosc-
cieszylam sie po mialam pewne problemy zdrowotne i lekarze gdybali ze ciezko
bedzie mi zajsc w ciaze.Zapytacie gdzie problem?Otorz Piotr moj partner kiedy
dowiedzial sie o tym iz moge byc w cazy wpadl w furie.Zaczal krzyczec ze on
nie chce,nie dorosl,nie ma ochoty na dziecko-powiedzial ze czekamy jeszcze
troche-a potem jesli jednak okazrze sie ze jestem w ciazy ide na
zabieg...........bo inaczej moge sie wyprowadzac.Uparcei twierdzi ze mnie
kocha,ale jak tu wierzyc w milsoc kiedy takie slowa padaja?Radosc zamienila
sie w strach-nie chce juz byc w ciazy-ale w zyciu nie jej nie usune-nie
chodzi o to abym byla zagorzala katoliczka ale poprostu nie moglabym.........