13.11.04, 12:23

Kilka Polek mieszkających w Iraku wróciło do kraju, w Onet jest burzliwa
dyskusja n/t.
Poniżej kilka przykładow postów:

"POMOCY !!!!!!!!
A mnie się śmiać chce z naszej polskiej naiwności. Jakie to polki!!!!!!!!
Wybrały sobie takie życie wychodząc za irakijczyków. Zmieniając obywatelstwo,
zmieniły tożsamość. Decydując się na taki krok, (a nie były dziećmi, nikt ich
do tego nie zmuszał) podjęły jednoznaczną decyzję. Są teraz irakijkami, nie
polkami!!.
Teraz politycy mają arenę do pokazywania się jacy oni dobrzy.
Ciekaw jestem czy polskie władze, przydzielą psychologa pomagając mnie
POLAKOWI z obywatelstwem polskim w tak trudnym momencie. Jako POLAK jestem w
szoku dowiadując sie codziennie o kolejnych potężnych aferach!. Tak jestem w
szoku,-pomocy !!!!!!!!!!

~obywatel-POLAK, 2004-11-13 11:46

To żadne Polki!
Wyszły za arabów to niech z nimi sobie teraz siedzą. Dlaczego za ich głupotę
mamy teraz płacić z naszych podatków?? Dlaczego na takie absurdy znajdują się
pieniądze - nie lepiej byłoby dać je dla Ochojskiej i jej niedożywionego
pajaca? Ile polskich dzieci miałoby za to obiady...a tak będziemy utrzymywać
te arabskie nałożnice z bękartami przez pół roku...potem się okaże, że są w
trudnej sytuacji i będziemy bulić im zapomogi cały czas.
~Mike, 2004-11-13 10:16

To żadne Polki!
Na tym właśnie polega demokracja hipokryto - można mówić to co się komu
podoba. Gdyby to ode mnie zależało to nie kiwnąłbym palcem w sprawie tych
irakijek, bo polkami to trudno je nazwać...
~Andy, 2004-11-13 12:01

Podziwu godny patriotyzm! Minister wita Polki, którym nie podobał się rodzinny
kraj, bo z niego uciekły i to w takie miejsce, gdzie nie można spodziewać się
żadnych cywilizowanych odruchów. Przecież o tym wiedziały. No to niech w
swojej nowej ojczyźnie walczą o pokój. Po co ściągać sobie na głowę cudze
problemy. Ale minister nie zainteresuje się żadnym rodakiem, który w tym
czasie zamarznie, umrze z powodu błędu lekarskiego czy głodu. Psycholog nie
pomoże ofierze gwałtu, choćby to było nawet dziecko. Polska to dziwny kraj.

~Fann, 2004-11-13 11:10"

Cały artykuł i wypowiedzi internautów w linku:
artykul
Obserwuj wątek
    • czarek1 Re: Dylemat 13.11.04, 15:23
      Ijaw, sama napisals gdzie indziej, ze nie czytasz innych forow (zapewne mialas
      na mysli fora w GW). Istotnie, otwarte fora s gnaizdem wypowiedzi ludzi o
      nastawieniach czesto bardzo skrajnych, chcacych sie wykrzyczec, grafomanow bez
      mozgu. Z drugeij strony, glosy te jakos odzwierciedlaja poglady pewnego
      procenty spoleczenstwa, neistety zcesto tzw. ptasich mozdzkwo (tu pzrepraszam
      wszystkie stworzrenia latajace!)

      Nie wiem, czy tzw. "wnioski" o polskosci dotyczyly wylacznie plci pieknej i
      wyalcznie tych, ktore wyjechalay do krajow arabskich. Pocieszam sie tym, ze sam
      jestem brzydkoplciowy i wyjechalem w innym kierunku. Bo inaczej tez mozna o
      mnie powiedziec: "jaki z niego Polak?"

      A na serio, wydaje mi sie, ze nei warto brac zbyt powaznei wypowiedzi tak
      zenujaco glupich, obskuranckich i rasistowskich. Dobrze,z e rzad polksi, z jego
      wszystkimi neidociagnieciami, zdobyl sie na sprowadzenie tych kobeit do kraju
      BO TAKA JEST POWINNOSC KADEGO NORMALNEGO RZADU WOLNEGO KRAJU.

      Mieszkajac na emigracji wiem, do zcego sluzy polski Konsulat i wiem, ze
      wszystkim kolejnym polskim rzadom od 1989 roku ZALEZY na utrzymaniu dobrych
      stosunkow z Polonia. Nikt nie nazwal nas tu nigdy "zdrajcami" od czasu obalenia
      komuny. Jestesmy tak samo polksimi obywatelami, pelnoprawnymi, meiszkajacymi, z
      roznych powodow, poza krajem. Demokratyczny rzad daje nam WOLNOSC wyboru
      miejsca zamieszkania. Mentalnsos, ktora nakazuje naywac emigranta zdrajca, jest
      pokomusza pozostaloscia.
      Zalozylbym sie, ze niejeden z tych "dyskutantow" ma ciocie w USA i ze okazuje
      jej tylko NAJWYZSZY szacunek, mino, iz ta ciocia "zdradzila" wlasny kraj.A moze
      nawet wyszla za maz za Amerykanina? Wiec do USA, Kanady, Australii, czy innych
      krajow europejskich mozna, ale do Irakau - to zdrada? Bo do tak durnego wnisoku
      sprowadza sie ta cala "dyskusja" w Onecie.

      Cale szczescie, ze, jak mysle, wiekszosc ludzi patrzy na sprawe kobeit
      sprowadzonych z Iraku normalnie.

      Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
      • ijaw Re: Dylemat 13.11.04, 19:47
        Istotnie to nie pomyłka, nie chodzę po forach GW, oczywiście, ale czytając
        artykuł nieważne w którym portalu mam zwyczaj czytać komentarze internautów.
        Można czasami, zwlaszcza w onet, nieźle ubawić się. Podtrzymuję, wypowiadający
        się na takich forach rzadko kiedy mają słuszną i mądrą argumentację. Ale nie
        można calkiem lekceważyć tego źródła, bo jest odbiciem poglądów części
        społeczeństwa.
        Mimo prymitywizmu wypowiedzi, internauci ci mają swoją rację. Bo dylemat jest.
        Ty i wielu innych Polaków związek z krajem akcentujecie jakąś pracą na rzecz
        kraju, poprzez organizacje polonijne itp. Inni zwyczajnie sobie żyją, nie
        szkodzą wizerunkowi kraju, ale jeśli zachowują się niegodnie?
        • czarek1 Re: Dylemat 13.11.04, 20:49
          ijaw napisała:

          > Inni zwyczajnie sobie żyją, nie
          > szkodzą wizerunkowi kraju, ale jeśli zachowują się niegodnie?
          I tu poruszylas calkiem nowy problem, ale stwarzajacy jakze wazny dylemat.

          Co to znaczy "zachowywac sie niegodnie"? Czy wyjsc za maz za Araba (ozenic sie
          z Arabka) jest zachowaneim niegodnym? Wiem,ze Ty niczego takiego nie masz na
          mysli, ale sadzac po niedawnych wypowiedziach niektorych z tych dyskutantow.
          takie bzdury niektorym w glowach, (pardon, glowkach), switaja.
          W moim pojeciu, czynem niegodnym jest kazde przestepstwo, ale jest nim takze
          autentyczne kalanie wlasnego gniazda, opluwanie wlasnego Narodu, stwierdzeniami
          UOGOLNIAJACYMI, potepianie wszystkich Polakow i calej Polski w czambul, itp.
          Niestety, wiele razy, gdy ktos w sposob uczciwy i rzeczowy krytykuje jakas
          grupe, organizacje, partie polityczna, czu postawy indywidualnych osob, zostaje
          natychmaist pomowiony o "atak na Polske", "atak na kosciol" itp. Trzeba umiec
          odroznic krytyke organizacji, rzadu, zjawiska, czy indywidualnej osoby od
          antypolskiego, obrazliwego ataku.

          I teraz dylemat. Czy osoba zachowujaca sie niegodnie (wg powyzszych kryteriow)
          traci prawo do nazywania sie Polakiem (Polka)?

          Matka ma wiecej niz jedno dziecko. Jedno wyrasta na dobrego czlowieka, drugie
          na lotra. Czy to drugie przestalo byc jej dzieckiem? Czy marnotrawny syn, corka
          Narodu polskiego juz nie ma prawa do polskosci? Pzreciez takie same neigodne
          czyny moga byc popelnione wcale nie zagranica, a na terenie Polski. I co wtedy?
          Przestaje byc Polakiem? A jesli przestaje, to czym sie staje?

          Ijaw, to jest bardzo trudne pytanie i tezsze glowy od mojej nie maja chyba na
          to jednoznacznej odpowiedzi. Na emigracji tylko niewielki procent ludzi ma
          zylke (czas) i checi, zeby zajmowac sie spolecznie sprawami podtrzymywania
          polskiej kultury. Ale wszyscy ci, ktorzy korzystaja z tych dobr (prasa, media,
          teatr, itp.) tez w gruncie rzeczy swoim uczestnictwem przykladaja sie do
          podtrzymywania dobrej roboty. Sa tez masy ludzi nie udzielajacych sie nigdzie,
          nie dzialajacych, zyjacych nawet na uboczu, czy wrecz z dala od Polonii, ale
          UCZCIWYCH i spokojnych. Czy mam prawo odmowic im polskosci? Ja uwazam, ze nie.
          Sa przypadki, w ktorych bez wahania odmowilbym. Jesli taka osoba sama
          deklaruje sie, ze nie chce byc Polakiem, nie czuje sie Polakiem, nie chce miec
          z Polska nic do czynienia. Nie musi do tego Polski szkalowac. Wystarczy ta
          deklaracja. Tylko niech nie korzysta z praw pzryslugujacych Polakom, jesli
          nagle z takich zapragnie korzystac..,

          Temat rzeka, wic na tym narazie koncze.
          • ijaw Re: Dylemat 13.11.04, 21:45
            czarek1 napisał:


            > W moim pojeciu, czynem niegodnym jest kazde przestepstwo, ale jest nim takze
            > autentyczne kalanie wlasnego gniazda, opluwanie wlasnego Narodu, stwierdzeniami

            Ale jak to udowodnić? Jakie kalanie własnego gniazda zasługuje na niegodne, samo
            drwienie i szydzenie, opowiadanie o kraju źle? Kto się o tym dowie? Zmiana
            religii i automatycznie światopoglądu (bo to chyba jest głównym zarzutem w wielu
            wypowiedziach) może być czynem niegodnym?

            > I teraz dylemat. Czy osoba zachowujaca sie niegodnie (wg powyzszych kryteriow)
            > traci prawo do nazywania sie Polakiem (Polka)?

            A nie powinna?

            > Matka ma wiecej niz jedno dziecko. Jedno wyrasta na dobrego czlowieka, drugie
            > na lotra. Czy to drugie przestalo byc jej dzieckiem? Czy marnotrawny syn,
            corka Narodu polskiego juz nie ma prawa do polskosci? Pzreciez takie same
            neigodne czyny moga byc popelnione wcale nie zagranica, a na terenie Polski. I
            co wtedy?

            Co się robi w domu, to w domu zostaje, bo w rodzinie, między swoimi, ale jeżeli
            córka wychodząc z domu wynosi najintymniejsze sekrety, w dodatku zniekształcając
            je, lub co gorsza rzucając pod adresem domu obelgi, zasluguje na o wiele większe
            potępienie, niestety. Takie jest moje zdanie. UWażam, ze czym innym jest pranie
            brudów w domu, a czym innym pranie publiczne.

            > Przestaje byc Polakiem? A jesli przestaje, to czym sie staje?

            Myślę, że każdy powinien mieć taką świadomość, że wolno mu tyle a nie więcej,
            zresztą każdy obywatel ma jakieś obowiązki względem kraju bez względu na to,
            gdzie jest. I nie ma w tym nic trudnego, zachowywać się po prostu przyzwoicie
            względem ludzi i ojczyzny.

            > Sa tez masy ludzi nie udzielajacych sie nigdzie,
            > nie dzialajacych, zyjacych nawet na uboczu, czy wrecz z dala od Polonii, ale
            > UCZCIWYCH i spokojnych. Czy mam prawo odmowic im polskosci? Ja uwazam, ze nie.

            A czy ja coś takiego powiedziałam? Jesli żyją normalnie, nie lżą kraju z ktorego
            pochodzą, nie, ale jeśli zachowują się źle względem kraju i w razie biedy żądają
            od niego pomocy, to uważam, że powinno się niestety odmawiać i pomocy, i polskości.
            • czarek1 Re: Dylemat 14.11.04, 00:33
              ijaw napisała:


              > Ale jak to udowodnić? Jakie kalanie własnego gniazda zasługuje na niegodne,
              sam
              > o
              > drwienie i szydzenie, opowiadanie o kraju źle? Kto się o tym dowie? Zmiana
              > religii i automatycznie światopoglądu (bo to chyba jest głównym zarzutem w
              wiel
              > u
              > wypowiedziach) może być czynem niegodnym?

              Dla mnie zmiana wyznania (niekoniecznie swiatopogladu) nie jest czynem
              niegodnym, bo i w samej Polsce luzdei, korzystajac z wolnosci wyznania czasami
              je zmieniaja. Swaitopogladu? Ludzei w Polsce tez maja wiele roznych
              swiatopogladow, wiec chyba to jeszcze nie jest czynem niegodnym.

              Drwienie i szydzenie absolutnie zasluguje na miano czynu niegodnego.
              >
              > > I teraz dylemat. Czy osoba zachowujaca sie niegodnie (wg powyzszych kryte
              > riow)
              > > traci prawo do nazywania sie Polakiem (Polka)?
              >
              > A nie powinna?

              Tu wlasnei moj dylemat. Etnicznie Polakiem (Polka) byc nie przestaje. Moralnie
              i duchowo osoba taka sama stawia sie poza spolecznoscia, ktora nazywamy
              Polakami, czy Polonia. Ale jestem tez przekonany,ze jesli taka osoba z
              jakiegokolwiek wzgledu bedzie podlegala karze, czy chociazby opisaniu zle w
              mediach kraju, w ktorym mieszka, to one nie omieszkaja podac, ze jest to osoba
              polskeigo pochozdenia. Sa tez, niestety, ludzie, ktorzy w obecnosci nie-Polakow
              szkaluja Polske, natomiast w obecnosci Polakow stroja sie w piorka wielkich
              patriotow i szkaluja rozne inne mniejszosci, obarczajac je wina za wszelkie
              cierpeinia Polski.Takich raz czy dwa tez spotkalem na swojej drodze.

              > Co się robi w domu, to w domu zostaje, bo w rodzinie, między swoimi, ale
              jeżeli córka wychodząc z domu wynosi najintymniejsze sekrety, w dodatku
              zniekształcając je, lub co gorsza rzucając pod adresem domu obelgi, zasluguje
              na o wiele większe potępienie, niestety. Takie jest moje zdanie. UWażam, ze
              czym innym jest pranie brudów w domu, a czym innym pranie publiczne.

              Zgadzam sie, ze zasluguje na najwyzsze potepienie
              >
              > Myślę, że każdy powinien mieć taką świadomość, że wolno mu tyle a nie więcej,
              > zresztą każdy obywatel ma jakieś obowiązki względem kraju bez względu na to,
              > gdzie jest. I nie ma w tym nic trudnego, zachowywać się po prostu przyzwoicie
              > względem ludzi i ojczyzny.

              Jest to wyraz pieknego idealizmu. Nalezy tylko miec nadzieje,ze wszyscy taki
              idealizm wyznaja. Ale ze nie wszyscy, to wiemy.
              >
              > > Sa tez masy ludzi nie udzielajacych sie nigdzie, nie dzialajacych, zyjacych
              nawet na uboczu, czy wrecz z dala od Polonii, ale UCZCIWYCH i spokojnych. Czy
              mam prawo odmowic im polskosci? Ja uwazam, ze nie.
              >
              > A czy ja coś takiego powiedziałam?

              Nie, nie powiedzalas. To ja powiedzialem, w formie czysto retorycznej

              >Jesli żyją normalnie, nie lżą kraju z ktorego pochodzą, nie, ale jeśli
              zachowują się źle względem kraju i w razie biedy żądają od niego pomocy, to
              uważam, że powinno się niestety odmawiać i pomocy, i polskości.

              Masz racje, ze nie zasluguja na taka pomoc. Ale tu znow dylemat. Przypomina
              sie przypowiesc o synu marnotrawnym. Tylko, ze konsulat, to nie gospodarz z
              przypowiesci i nie musi sie kierowac nagla litoscia. Osobnik taki bedzie
              zalatwiany zgodnie z obowiazujacym prawem i procedura, a ta nie zawsze bedzie
              dla niego sympatyczna.
              Wracajac do kobiet a Iraku, (nie mowimy w tej chwili o tej porwanej, co do
              ktorej kraza jakies zarzuty)nie widze powodu do odmawiania im prawa do
              polskosci, ani pomocy w powrocie ze strefy neibezpiecznej, poniewaz nie ma
              zadnego dowodu, nawet zarzutu,ze popelnily jakikolwiek czyn niegodny.
              Na przestrzeni osttanich 20 lat czytalem i slyszalem wielokrotnei o
              tzw. "airlift" - ewakuacji Amerykanow ze strefy zagrozonej, mimo, iz tam od lat
              mieszkali. Czesto bylo to w panstwach o neinajlepszychg stosunkach z USA. Ael
              nie przestali byc amerykanskimi obywatelami.

              Pozdrawiam :)))
              • ijaw Re: Dylemat 14.11.04, 14:58
                czarek1 napisał:

                > Sa tez, niestety, ludzie, ktorzy w obecnosci nie-Polakow
                > szkaluja Polske, natomiast w obecnosci Polakow stroja sie w piorka wielkich
                > patriotow i szkaluja rozne inne mniejszosci, obarczajac je wina za wszelkie
                > cierpeinia Polski.Takich raz czy dwa tez spotkalem na swojej drodze.

                I to jest problem, prawda? Także spotkałam się z podobnymi zachowaniami. Przy
                czym takim ludziom nie przeszkadza korzystanie z przywilejów jakie daje
                obywatelstwo polskie.

                >
                > Jest to wyraz pieknego idealizmu.

                Piękny idealizm? Co najprostsze aż idealne, nie przesadzasz?

                > Masz racje, ze nie zasluguja na taka pomoc. Ale tu znow dylemat. Przypomina
                > sie przypowiesc o synu marnotrawnym.

                Przypowieść to nie codzienność, niektórzy synowie marnotrawni po odniesieniu
                korzyści powracają do starych zwyczajów.

                Nie odmawiam Polkom z Iraku prawa do powrotu do kraju, do opieki ze strony
                państwa. Jeśli zachowały uczciwość względem Polski i w głębi swego serca
                polskość, to czemu nie...
                • asiaasia1 Re: Dylemat 14.11.04, 15:17
                  Podobne komentarze padały pod adresem Teresy Borcz . Terroryści nie
                  przewidzieli , że dla wielu Polaków porwana nie jest już Polką , ponieważ
                  wyszła za mąż za Irakijczyka .

                  Cieszę się , że moje córki mają także obywatelstwo amerykańskie . Wiem , że
                  gdyby znalazły się za granicą w niebezpieczeństwie mają większe szanse na
                  ratunek ze strony amerykańskiej . Wiem także , że raczej nikomu lub niewielu
                  ludziom przyjdzie do głowy kwestionować ich amerykańskość i prawo do pomocy ze
                  strony rządu amerykańskiego . Natomiast na pewno wielu Polaków miałoby poważne
                  zastrzeżenia . Zaraz pojawiłyby się komentarze w stylu tych onetowskich ...

                  To nie była wypowiedź antypolska .

                  Polski rząd ma obowiązek pomagać obywatelom polskim w niebezpieczeństwie na
                  obczyźnie , niezależnie od tego jakie " w głębi duszy " człowiek z polskim
                  paszportem czuje więzi z krajem ojców .

                  pozdrawiam ...
                  • ijaw Re: Dylemat 14.11.04, 15:50
                    asiaasia1 napisała:

                    > Polski rząd ma obowiązek pomagać obywatelom polskim w niebezpieczeństwie na
                    > obczyźnie , niezależnie od tego jakie " w głębi duszy " człowiek z polskim
                    > paszportem czuje więzi z krajem ojców .

                    I nikt tego prawa nie kwestionuje, przynajmniej ja, bo znajduję odniesienie do
                    mojej wypowiedzi. Nowe okoliczności życiowe niosą dylematy, wobec ktorych musimy
                    się znaleźć Asiu. Tu jest dyskusja, a takie rozważania z pewnością są na całym
                    świecie. Bo ludzką rzeczą jest mmyśleć, dochodzić do ustaleń, rozumieć. Probuję
                    zrozumieć także tych, którzy czynią zastrzeżenia i sięgam po prostu w temat.
                    Polki otrzymały pomoc od państwa polskiego. Tak jak Twoje dzieci otrzymają od
                    panstwa amerykańskego i polskiego w razie potrzeby. Ale odpowiedz mi na pytanie,
                    jesteś pewna, że Amerykanie nie będą dyskutować i rozważać tematu? Dowiesz sie
                    o tym, będziesz miała taką mozliwość? Czy masz 100% pewności, że nikt w Ameryce
                    nie podważy zasadności pomocy, gdyby taka zaszła potrzeba? Amerykanie są aż tak
                    wspaniali, nie krytykują, nie dyskutują? To nie demokracja wobec tego ale
                    komunizm, jeśli wszyscy są jednmyślni i godzą sie z każdą decyzją rządu
                    bezkrytycznie. Ale czemu wobec tego odbywa się to oblewanie błotem w czasie
                    kampanii prezydenckiej, chociażby?
                    • asiaasia1 Re: Dylemat 14.11.04, 16:02
                      Raczej nie będą dyskutowali . USA jest bardzo zróżnicowane etnicznie ,
                      małżeństwa mieszane są także na porządku dziennym . Gdyby zaczęli dyskutować i
                      kwestionować amerykańskość dzieci wiele ( tak zwanych ) mniejszości mogłoby
                      zacząć protestować . Tak jak napisał Czarek , dla konsulatu czy ambasady USA
                      Amerykanin to człowiek z amerykańskim paszportem . Podobnie dla tak bardzo
                      zróżnicowanego społeczeństwa .
                      Pozdrawiam ...
                      • ijaw Re: Dylemat 14.11.04, 16:09
                        asiaasia1 napisała:

                        > Raczej nie będą dyskutowali .

                        Raczej, co rozumiem, jednak znajdą sie głosy przeciwne, lub znaki zapytania.
                        A dodam, że nigdy nei wiadomo jaka wytworzy się sytuacja, która wpłynie na
                        opinie oceny ludzi. I te niepewności warto brać pod uwagę. Bo w życiu, tak
                        naprawdę żadnej pewności nie ma, żadnej...
                  • czarek1 Odpowiedz do Asi 14.11.04, 16:10
                    Dzien dobry, Asiu!

                    Ja, choc mieszkam w Kanadzie, mam paszport USA. Mam takze i polski, na ktory
                    wjezdzam d Polski przy okazji wszystkich odwiedzin. Na moim amerykanskim
                    paszporcie, w notatkach wyjasniajacych jest wyraznie napisane pod punktem 9
                    (Dual citizenship):,

                    "Dual citizenship may hamper efforts to provide U.S, concular protection to
                    dual citizens in a foreign country of their other nationality"
                    (Podwojne obywatelstwo moze utrudnic pomoc konsularna US dla osob z podwojnym
                    obywatelstwe w kraju obcym, bedacym krajem ich drugeifgo obywatelstwa).
                    Wielokrotnei slyszalem tez z ust urzednikow, ze jesli wjezdzam do Polski na
                    paszport polski, to uwazany jestem tam pzrez USA za obywatela polskiego.

                    Ale mysle, ze nigdy do zadnych trudnych momentow nie dojdzie.
                    • asiaasia1 Re: Odpowiedz do Asi 14.11.04, 16:17
                      Dziękuję za info .
                      W Pl moje dzieci są przez rząd traktowane jak Polki . Mają pesel , pl
                      obywatelstwo i polskie paszporty itd .
                      Rozumiem , że gdyby wjechały na przykład do Iraku na amerykańskim paszporcie
                      dostałyby w razie czego pomoc od ambasady USA ?
                      pozdrawiam ...
                      asia
                      • czarek1 Re: Odpowiedz do Asi 14.11.04, 16:21
                        Dziekuje za pozdrowienia i sle odwrotnie tez. Mam nadzieje,ze nie kontemplujesz
                        wyjazdu z corkami do Iraku, nawet z paszportami amerykanskimi, bo tam ta pomoc
                        moze nie zawsze byc skuteczna...
                        • asiaasia1 Re: Odpowiedz do Asi 14.11.04, 16:25
                          nie , nie :)))
                • czarek1 Re: Dylemat 14.11.04, 15:20
                  ijaw napisała:

                  > czarek1 napisał:
                  >


                  > > Jest to wyraz pieknego idealizmu.
                  >
                  > Piękny idealizm? Co najprostsze aż idealne, nie przesadzasz?
                  >
                  Idealizmem nazywam te postawe, poniewaz jest szlachetna, ale odbiega od
                  rzeczywistosci i codzeinnosci, jak sam zauwazylas w sprawie przypowiesci
                  >
                  > Przypowieść to nie codzienność, niektórzy synowie marnotrawni po odniesieniu
                  > korzyści powracają do starych zwyczajów.
                  >
                  > Nie odmawiam Polkom z Iraku prawa do powrotu do kraju, do opieki ze strony
                  > państwa. Jeśli zachowały uczciwość względem Polski i w głębi swego serca
                  > polskość, to czemu nie...

                  Zasada jest domneimanei niewinnosci, jesli nikt nie posatwil zarzutow, A wiec
                  witamy Polki z Iraku w kraju i nie zywilmy do nich zadnych zlych uczuc.
                  • ijaw Re: Dylemat 14.11.04, 15:55
                    czarek1 napisał:


                    > Zasada jest domneimanei niewinnosci, jesli nikt nie posatwil zarzutow, A wiec
                    > witamy Polki z Iraku w kraju i nie zywilmy do nich zadnych zlych uczuc.
                    >
                    Oczywiście, że witamy, ja także. Bo rozważania są a propos, życie dalo temat,
                    nowy, więc zaglądamy w zakamarki, po prostu.
                    Każdy posługuje sie swą moralnością, tyle mogę dodać tytułem wcześniejszych
                    wypowiedzi.
    • mr_pope Czarku, 15.11.04, 12:01
      nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że Twoja obrona Polek z Iraku
      spodowodowana jest bardziej posiadaniem dwóch paszportów raczej niż obywatelską
      troską o obywateli.

      Oburzenie Polaków, zarówno tych internetowych jak i poza nimi, jest naturalną
      reakcją na te wydarzenia. Kobiety wychodząc za muzułmanów przyjmują Islam,
      nierzadko miotają przekleństwa pod kierunkiem religii panującej w Polsce, na
      samą Polskę też ciskają gromy, w nowym kraju czują się znakomicie i wyrzekają
      się ojczyzny. A kiedy się okazuje, że nie jest tak cudownie jak było, odkurzają
      paszporty, przypominają sobie, że są Polkami i wracają oczekując pomocy od
      kraju, którym niegdyś wzgardziły.

      Nie chodzi o to czy zachowały się godnie, czy niegodnie. Polska powinna im pomóc
      choćby z tego względu, że one zwracają się do RP o tę pomoc. Rzecz dotyczy
      raczej kwestii czy te Polki zachowują się moralnie, czy nie. Porwana Polka
      podobno zrzekła się obywatelstwa, prawie na pewno lżyła swego czasu cały zachód,
      ale gdy wartości, które wyznawała ją zdradziły, zaczęła ten zachód właśnie, te
      Polskę prosić o pomoc w uratowaniu życia.
      • czarek1 Re: Czarku, 15.11.04, 12:32
        mr_pope napisał:

        > nie bierz tego do siebie, ale mam wrażenie, że Twoja obrona Polek z Iraku
        > spodowodowana jest bardziej posiadaniem dwóch paszportów raczej niż
        obywatelską troską o obywateli.

        Skoro przytaczasz jako argument, moja konkretna sytuacje z dwoma paszportami,
        to jednak adresujesz calosc DO MNIE, ale ja chetnie odpowiem Ci po kolei.
        >
        > Oburzenie Polaków, zarówno tych internetowych jak i poza nimi, jest naturalną
        > reakcją na te wydarzenia. Kobiety wychodząc za muzułmanów przyjmują Islam,
        > nierzadko miotają przekleństwa pod kierunkiem religii panującej w Polsce, na
        > samą Polskę też ciskają gromy, w nowym kraju czują się znakomicie i wyrzekają
        > się ojczyzny. A kiedy się okazuje, że nie jest tak cudownie jak było,
        odkurzają
        > paszporty, przypominają sobie, że są Polkami i wracają oczekując pomocy od
        > kraju, którym niegdyś wzgardziły.

        Czy Twoim zdaniem przyjecie islamu jest samo w sobie aktem wrogim wobec
        Polski? Przeciez nawet w Polsce zyja spokojnie i lojalnie wyznawcy islamu,
        chociazby w znanej wsi Kruszyniany. W uroczystosciach w Katyniu (widzialem na
        wideo) bral udzial obok kseidza, pastora i rabina takze duchowny islamski, co
        dowodzi, ze wsrod poleglych byli takze polscy patrioci - muzulmanie. Czy
        wyjscie za maz za Irakijczyka jest tez aktem antypolskim? Bo znam Polki, ktore
        powychodzily za Amerykanow i Kanadyjczykow, niekoniecznie katolikow i nie
        wypomina im sie, ze wyparly sie Polski. Bo jesli za Amerykanina tak, a za
        Irakijczyka nie, to cos tu jest nie tak (w moim pojeciu). Nie rozumiem co fakt
        posiadanie przeze mnie dwoch paszportow ma z tym wspolnego. Nikt z polskich
        wladz, ani personelu konsularnego nei zarzuca nam, Polakom mieszkajacym na
        stale w USA, czyw Kanadzie, zesmy sie wyparli polskosci. Przeciwnie, przyjmuja
        nas z otwartymi rekami w konsulatach, wspolpracuja z organizajami polonijnymi i
        lubia nas nie tylko oficjalnie "po linii urzedowej".

        Czy sa jakies dowody na to, ze te Polki, ktore teraz wrocily miotaly
        przeklenstwa w kierunku Polski, czy katolicyzmu? Na marginesie, wg Konstytucji
        RP, katolicyzm nie jest religia panujaca, jakkolwiek przytlaczajaca wiekszosc
        obywateli wyznaje te religie.
        >
        > Nie chodzi o to czy zachowały się godnie, czy niegodnie. Polska powinna im
        >pomóc choćby z tego względu, że one zwracają się do RP o tę pomoc.

        Sam to uznajesz, z racji obywatelstwa i pochodzenia etnicznego tych kobiet.
        Taki jest zwyczaj w demokratycznych krajach

        >Rzecz dotyczy raczej kwestii czy te Polki zachowują się moralnie, czy nie.
        Porwana >Polka podobno zrzekła się obywatelstwa, prawie na pewno lżyła swego
        czasu cały >zachód, ale gdy wartości, które wyznawała ją zdradziły, zaczęła ten
        zachód >właśnie, te Polskę prosić o pomoc w uratowaniu życia.

        My caly czas mowimy o Polkach, ktore wrocily. Co do tej porwanej, byly rozne
        doniesienia, ale nie mozna tylko na ich podstawie juz jej skazac. Istnieje
        domniemanie niewinnosci do czasu udowodnienia winy.

        A teraz kilka slow dodatkowo, ode mnie. To, ze ja mam dwa paszporty, nei ma
        zadnego wplywu na to, co pisze, bo moglbym rownei dobrze pisac podobnei o
        kobietach (mezczyznach) z innego kraju, osiadlych w jeszcze innym kraju.
        Kieruje sie tutaj wylacznie poczuciem pewnego obowiazku prawnego i moralnego.
        • czarek1 Polka uwolniona 20.11.04, 15:28
          Ta Polka, Teresa Borcz, ktora zostala porwana, jest uwolniona i w Polsce.
          Panstwo polskie swoja prawna powinnosc wykonano.Zycie ludzkie zostalo
          uratowane. I to dobrze. Natomiast dylemat, czy osoba ta byla zawsze dobra Polka
          prawdopodobnie pozostanie.
          • ijaw Re: Polka uwolniona 20.11.04, 15:47
            Ubiegłeś mnie:)) dodam tylko, że Teresa Borcz przebywa w Polsce od piątku, czyli
            wczoraj. Spotyka się z przedstawicielami państwa.
            Z jej opisu wynika, że jako zakładniczka była traktowana dobrze.

            Dylemat zrodził się przy okazji incydentów. I dobrze, bo pozwoli na przemyślenia
            nie tylko na forum, ale każdego z Polaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka