Dodaj do ulubionych

Dyskryminująca zupa

27.12.05, 15:19
Francuzi znowu mają problem. Tym razem z zupą, która okazała się być przejawem
jawnego rasizmu.
Czy zupa dla biednych zawierająca wkładkę wieprzową dyskryminowała biednych,
wyznawców judaizmu i islamu? Dzisiaj w Wyborczej:

"Reuters, pap,
Zupa, którą rozdaje we Francji prawicowa organizacja, zawiera wieprzowinę.
Zdaniem przeciwników akcji to skandal, bo nie mogą jej jeść muzułmanie
Do darmowej kuchni na Starówce w Nicei teoretycznie może przyjść każdy. Jest
jednak oczywiste, że wieprzowa wkładka odstraszy wierzących muzułmanów i Żydów
(świnia jest uważana w judaizmie i islamie za "zwierzę nieczyste").
Świąteczną akcję pomocy zorganizowała skrajnie prawicowa organizacja
Soulidarieta (w lokalnym dialekcie - Solidarność), której hasło brzmi: "Nasi
przed innymi". Nie kryje ona, że chce pomóc tylko "Francuzom i innym
Europejczykom", lecz zdaniem jej działaczy nie ma w tym nic złego.
- Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym wkładać wieprzowiny, która zawsze
odgrywała znaczną rolę w kuchni mojego kraju, do tradycyjnej zupy, którą
rzeczywiście rozdzielamy między moimi rodakami i europejskimi bezdomnymi -
twierdzi szef organizacji Dominique Lescure. - Jesteśmy zmęczeni traktowaniem
nas jak nazistów. Jeśli przyjdzie muzułmanin, obsłużę go, ale prawdziwymi
biednymi dnia dzisiejszego są nasi ludzie - dodaje.
Otwierając na początku grudnia swą charytatywną placówkę, Lescure oświadczył,
iż chce pomóc "naszym najmniej obdarowanym przez los rodakom w chwili, gdy
piętrzy się czarny przypływ demograficznego odmętu i nasila się wolnorynkowe
ubożenie".
Przed placówką zbiera się równie dużo protestujących co zainteresowanych
darmową zupą. Władze Nicei uznały akcję za "dyskryminującą i prowokacyjną",
lecz jak twierdzą, nie mogą nic zrobić, by ją powstrzymać. - Serwowanie
wieprzowiny nie jest przestępstwem - tłumaczył zastępca burmistrza Noel Ayraud.
- Ta korzystająca z wieprzowiny darmowa kuchnia jest jawną dyskryminacją, jest
sposobem powiedzenia ludziom niejedzącym wieprzowiny: możecie zostać w swych
kartonowych pudłach i głodować. Po świętach zamierzamy stworzyć naszą własną
darmową kuchnię, gdzie będzie szorba, arabska zupa na baraninie - oświadczyła,
wstrzymując łzy, lokalna działaczka lewicowa Teresa Mafeis, która przyszła
zaprotestować przeciw kuchni Soulidarieta.
Gorąca debata rozgorzała także na francuskich forach internetowych. Wielu nie
uważa wieprzowej zupy za skandal. "Przestańcie wszędzie widzieć rasizm. Gdyby
powiedzieli, że serwują zupę tylko Francuzom, a nie muzułmanom, to byłby
rasizm. A mówią, że serwują wszystkim. Jeśli ktoś nie chce jeść wieprzowiny,
sam się dyskryminuje" - napisał jeden z internautów. "Można odwrócić tę
kwestię. A może niemuzułmańscy bezdomni lubią wieprzowinę? Dlaczego im jej
zabraniać?" - wtórował mu inny.
W święta obok rozdających zupę wieprzową prawicowców Kościół serwował
światopoglądowo neutralną zupę warzywną. Między jedną a drugą kuchnią porządku
pilnował kordon policji."
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3084741.html
Obserwuj wątek
    • godiva1 Re: Dyskryminująca zupa 28.12.05, 22:03
      No wiec ja tez uwazam, ze to nie jest dyskryminacja. A jezeli jest, to tak
      malo istotna, ze nie nalezy nawet pisac o tej Solidarnosci zeby im nie nadawac
      rozglosu. Jasne, ze to co robia jest haniebne i tylko sie przyczyni do
      konfliktu i nic dobrego z tego nie wyjdzie, ale maja prawo serwowac zupe jaka
      chca, nie zwazajac na wegetarian, Zydow czy muzulmanow.
      • ijaw Re: Dyskryminująca zupa 14.02.06, 19:47
        Problem zup dla ubogich rozrasta się. Walka na talerze z wkładkami staje się
        jedną z form walki z islamistami. Na marginesie powiem, że nie rozumiem, czy
        głodny lub co gorsza umierający z głodu odmowi przyjęcia posiłku ratującego
        życie, by nie splamić się wg, przepraszm bardzo, dla mnie rzeczywiście dość
        abstrakcyjnych zakazów niejedzenia czegoś?

        "Czy oferowanie bezdomnym tylko zupy na wieprzowinie to podżeganie do napięć na
        tle rasowym? Tak uznała mer Strasburga i zakazała skrajnej prawicy rozdawania
        "zupy tożsamości". Związane z nią organizacje bronią się, mówiąc, że nie można
        nikomu narzucać sposobu prowadzenia pomocy charytatywnej
        Nacechowana rasowo pomoc oferowana jest w coraz to nowych miastach Francji.
        Przekroczyła już granicę, pojawiając się w stolicy Belgii.
        Sprawa nabiera rozgłosu, bo francuskie społeczeństwo jest przeczulone na punkcie
        rasowych napięć. Jesienią ubiegłego roku kraj przeżył bunt przedmieść wywołany
        przez potomków imigrantów, głównie z krajów muzułmańskich. Spłonęło kilkaset
        tysięcy samochodów, a wraz z nimi mit o społeczeństwie, w którym nie liczy się
        pochodzenie i religia. Partie skrajnej prawicy przeszły do ofensywy, widząc, że
        coraz więcej Francuzów zaczęło widzieć zagrożenie w imigrantach.
        Czym jest wieprzowina dla Francji
        Zaczęło się przed Bożym Narodzeniem, gdy w Nicei w punktach organizacji
        charytatywnej Soulidarieta (w nicejskim dialekcie - "Solidarność") można było
        dostać tylko zupę gotowaną na wieprzowinie z wkładką mięsną. Jak wiadomo mięsa
        tego ze względów religijnych nie jedzą ani muzułmanie, ani żydzi. Ograniczenie
        menu do "nieczystej" dla nich wieprzowiny wywołało oburzenie, tym bardziej że
        spory odsetek bezdomnych i biednych na południu Francji stanowią imigranci z
        Północnej Afryki (w całej Francji żyje ok. 5 mln muzułmanów).
        - Jedzenie wieprzowiny jest częścią narodowej tradycji kulinarnej Francji -
        bronił się Dominique Lescure z Soulidariety, ale przyznał, że jego organizacja
        chce pomagać "tylko rodakom i europejskim bezdomnym". Europejski w słowniku
        skrajnej prawicy znaczy - biały, rodzimy, niearabski.
        Pierre Levy ze stowarzyszenia reprezentującego organizacje żydowskie we Francji
        uznał akcji Soulidariety za "próbę wykorzystania ludzkiej biedy do segregacji
        etnicznej".
        Sprawa wzburzyła nie tylko imigrantów - w grudniu na ulice Nicei wyszli
        manifestanci protestujący przeciw dyskryminacji ze strony skrajnej prawicy.
        Władze miejskie przyznały, że akcja Soulidariety jest dwuznaczna, ale okazały
        się bezradne, gdyż za rozdawanie samej wieprzowiny nie ma nad Sekwaną paragrafu.
        Zupa tożsamości
        Soulidarieta nigdy nie ukrywała prawdziwych intencji. Jednym z jej haseł jest
        "solidarność z europejskimi braćmi" z naciskiem na przymiotnik "europejskimi".
        Inne, równie często powtarzane brzmi: "Nasi przed obcymi". Organizacja jest
        bowiem związana ze skrajnie prawicową partyjką Bloc Identitaire.
        Na czele Bloku stoi Fabrice Robert, były lider neofaszystowskiej Unite Radicale.
        - Nie mamy nic przeciwko muzułmanom, wszystko jest tylko kwestią proporcji.
        Tysiąc muzułmanów we Francji nie stanowi problemu, ale pięć milionów to wielki
        problem - mówi Robert.
        Nie wszędzie argumenty brunatnych trafiają na podatny grunt. Porażką brunatnych
        skończyła się podobna akcja innej organizacji wywodzącej się z szeregów skrajnej
        prawicy - Solidarite Alsacienne (Solidarności Alzackiej). Pod koniec stycznia
        władze Strasburga zabroniły jej rozdawania wieprzowej zupy (nazywanej przez
        aktywistów "zupą tożsamości") w garkuchni rozlokowanej w centrum stolicy
        Alzacji. Kiedy organizacja nie zastosowała się do zakazu, policja zamknęła jej
        garkuchnię, tłumacząc, że może prowadzić to do niepokojów społecznych.
        Wywodząca się z partii prezydenta Chiraca pani burmistrz Strasburga Fabienne
        Keller nie owijała w bawełnę: - Trzeba reagować na akcje z podtekstem rasowym -
        powiedziała.
        Z kolei Chantal Spieler z Solidarności Alzackiej oskarżyła ją o totalitarne
        porządki. - Do czego to doszło, niedługo zabronią nam salami - krytykowała
        decyzję władz. Skrajna prawica przegrała też w Paryżu. Pod pretekstem braku
        zgody władz sanitarnych na rozdawanie żywności policja zamknęła garkuchnie
        rozdające "zupę tożsamości" na Dworcu Montparnasse i przy Dworcu Wschodnim.
        Kolejna odsłona walki z rasistowskimi garkuchniami odbędzie się zapewne na
        scenie politycznej. Dla Bernadette Hatier z Ruchu Przeciw Rasizmowi i na rzecz
        Przyjaźni rozdawanie prowokacyjne zupy to nic innego jak początek kampanii
        wyborczej skrajnej prawicy przed wyborami prezydenckimi, które mają odbyć się we
        Francji wiosną przyszłego roku.
        Organizacje praw człowieka zwróciły się do ministra spraw wewnętrznych Nicolasa
        Sarkozy'ego, by zakazał prowadzenia rasistowskich akcji charytatywnych. Na razie
        Sarkozy milczy, ale ponieważ sam chce objąć schedę po prezydencie Chiracu,
        wcześniej czy później będzie musiał odnieść się do tej kwestii. •
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3159646.html
    • mr_pope Re: Dyskryminująca zupa 15.02.06, 13:00
      > Czy zupa dla biednych zawierająca wkładkę wieprzową dyskryminowała biednych,
      > wyznawców judaizmu i islamu?

      Tak, dyskryminowała wyznawców judaizmu i islamu oraz wegetarian czy ludzi,
      którzy brzydzą się wieprzowiną bez względu na wyznanie. Ale co z tego?
      Muzułmanie i żydzi słyną z solidarności. Niech sami choć raz sie zorganizują w
      kraju imigracji i zaczną coś robić a nie tylko wiecznie narzekać, że jest im
      ciężko i nikt nie traktuje ich poważnie.
      • ijaw Re: Dyskryminująca zupa 17.02.06, 14:02
        >Niech sami choć raz sie zorganizują w kraju imigracji i zaczną coś robić a nie
        >tylko wiecznie narzekać, że jest im ciężko i nikt nie traktuje ich poważnie.

        Być może mogliby, gdyby.. gdy sie przyjmie, że w dużej mierze są ubodzy i nie
        mają funduszy na tego typu akcje, lub praw obywatelskich.
    • ijaw Re: Dyskryminująca zupa 03.01.07, 21:49
      Ostatecznie ustalono, że podawanie zupy na wieprzowinie nie nosi znamion rasizmu.
      Wczoraj w Interii:

      "Zupa na wieprzowinie nie jest rasistowska
      Francuski sąd administracyjny orzekł we wtorek, że powiązana ze skrajną prawicą
      organizacja charytatywna może żywić bezdomnych zupą na wieprzowinie - czego
      niedawno zabroniła policja jako praktyki rasistowskiej.
      Zakaz wydawania zupy ogłoszono w ubiegłym miesiącu, argumentując, iż było to
      dyskryminowanie żydów i muzułmanów, nie jedzących wieprzowiny ze względów
      religijnych.
      Zdaniem sądu oferowanie zupy stanowiło co prawda "wyraźną dyskryminację", ale
      nie można tego zakazać, gdyż żywiono nią każdego, kto chciał ją jeść.
      Burmistrz Paryża Bertrand Delanoe skrytykował decyzję sądu i wezwał policję, by
      się od niej odwołała.
      - W obliczu tej inicjatywy, która śmierdzi ksenofobią, chcę jeszcze raz wyrazić
      pragnienie ratusza, by zwalczać wszystkie formy dyskryminacji, rasizmu i
      antysemityzmu - głosi oświadczenie Delanoe.
      Krytykowaną przez burmistrza akcję podjęło nacjonalistyczne ugrupowanie
      Solidarność Francuzów (SDF). Według niego gotowana na wieprzowinie zupa to
      tradycyjne francuskie pożywienie.
      - Nikt nigdy nie był w stanie udowodnić, że komukolwiek odmówiono zupy bądź
      odzieży ze względu na jego religię lub rasę - powiedział radiu France Info po
      ogłoszeniu wyroku adwokat SDF Frederic Pichon."
      tiny.pl/wgq8

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka