mada_26
28.03.06, 23:25
Mam pytanie do osób uważających się za nonkonformistów, indywidualistów itd...
Otóż - jakie korzyści wam taka postawa daje?
Pytam, bo jestem osobą, którą pewnie określilibyście jako konformistkę :)
Choć sama uważam się po prostu za osobę normalną... Nie czuję potrzeby
bycia "oryginalną", "wybijania się z tłumu" itd. Nie lubię zwracać na siebie
uwagi, nie mam chyba jakichś nietypowych poglądów, nie potrzebuję łamać
konwenansów. Chciałabym mieć spokojne, stabilne życie, aktualnie mam
zupełnie "normalną" pracę (w biurze - a fe :)) - i odpowiada mi ona... W
sumie - uważam się za osobę zwyczajną i ta zwyczajność mi odpowiada. Nie
widzę powodu, by się przeciw temu buntować :)
Czemu więc wy się buntujecie? Co takiego jest niewłaściwego w
byciu "normalnym"?