gorby
02.05.06, 22:44
Preferuje moralny relatywizm. Grzech potępia. U innych.
Dekalog zna i głosi, ale nie praktykuje. Katolicyzm traktuje jak wygodną
fasadę. Lubi swoją tradycyjną, pokazowo-obrzędową religijność. Chętnie
uczestniczy w misteriach. Myślenie zastępuje wiarą. Sumienie – spowiedzią.
Modli się pod figurą, a diabła ma za skórą. Także ciasne horyzonty i dobre
mniemanie o sobie. Groźna i śmieszna – nieśmiertelna pani Dulska. W moherowym
berecie personifikuje IV RP.Z okazji Świąt Wielkanocnych na zlecenie „Super
Expressu” CBOS zrobił Polakom test tolerancji dla grzechów i grzeszków.
Nazwany szumnie testem moralności. W rzeczywistości to raczej sprawdzian
naszej narodowej hipokryzji. Z wymienionych trzydziestu dwóch czynów o różnym
stopniu szkodliwości (od braku uprzejmości po morderstwo) większość obywateli
RP nie akceptuje trzydziestu jeden. Wyjątek stanowi stosowanie antykoncepcji
mające nieznacznie więcej zwolenników niż przeciwników. W efekcie
statystyczny obywatel RP potępia to, co robi. Na co dzień lub od święta. Jako
prawdziwy katolik może się na szczęście ze wszystkiego wyspowiadać i grzeszyć
dalej. Z poczuciem moralnej wyższości.
Wyłaniający się z badania stopień dezaprobaty dla poszczególnych czynów
poraża. Nie tylko dulszczyzną. Także absolutnym brakiem hierarchii ważności.
Najbardziej potępiane morderstwo dla własnej korzyści jest zrównane z
kradzieżą własności prywatnej. A przecież każdy wolałby zostać okradziony niż
zabity. Bicie dzieci jest traktowane jak usuwanie ciąży. Ostro, ale łagodniej
niż przemoc wobec rodziny, prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu,
łapówkarstwo, zdrada, wandalizm, kradzież własności publicznej, przekazywanie
osobom trzecim złych informacji o przyjacielu, nieustępowanie miejsca (w
tramwaju) osobom starszym i kobietom w ciąży, interesowne kłamstwa i takaż
przyjaźń, unikanie płacenia podatków, lewe zwolnienia lekarskie, branie
drobnych rzeczy z pracy i oddanie kogoś bliskiego do domu opieki. Zabić w
obronie własnej jest tylko troszkę gorzej niż kłamać, aby oszczędzić komuś
przykrości, ale zdecydowanie lepiej niż kupować pirackie płyty i filmy, brać
zasiłek lub rentę i jednocześnie pracować na czarno czy też robić przysługi
znajomym, korzystając ze stanowiska. Stosunkowo najłagodniej, choć większość
nagannie, ocenia współżycie seksualnie przed ślubem i wręczanie łapówek w
celu ratowania czyjegoś zdrowia lub życia.Dobór poddanych badaniu zachowań
jest wybitnie tendencyjny. Mamy kilka odmian kłamstw, kradzieży, przemocy,
łapownictwa, morderstw i zdrady, a tylko jedną aborcji. Choć tu akurat ocena
moralna byłaby z pewnością najbardziej uzależniona od okoliczności. Wśród
grzechów ciężkich i lżejszych umieszczono brak uprzejmości i lojalności. Za
to pominięto wiele ważnych, ale niewygodnych aspektów obyczajowości, takich
jak homoseksualizm, pedofilia, prostytucja. W konsekwencji otrzymaliśmy
tragifarsowy obraz polskiej moralności XXI wieku.Jest to moralność fasadowa.
Bardziej werbalna niż rzeczywista. Opiera się na przeświadczeniu, że
niezależnie od własnego postępowania wobec grzechów należy wyrażać
zdecydowany sprzeciw. Tym głośniejszy, im bardziej nieczyste sumienie. W
obyczajowości IV RP paradoks goni paradoks. Bicie konia jest bardziej
wstydliwe niż bicie dzieci. Relatywnie duża jest tolerancja dla występków, a
nawet przestępstw „z uczciwości”. Jeszcze lepiej, gdyby były popełniane ze
szlachetności. Ostatecznie – z głupoty. Byle nie dla materialnych korzyści.
Pieniądze brzydzą prawie wszystkich Polaków. Oczywiście cudze. Nie lubi się
bogactwa ani bogatych. Wyjątek stanowią księża. Wierzący tolerują kościelne
przekręty, a raczej nie przyjmują ich do wiadomości. Łatwo dają sobie wmówić,
że przyświecają im wyższe cele. To swoista obrona własna. Chcą wierzyć, choć
od dawna już widzą, że wiara nie czyni cudów. Niczego innego także nie. Może
niestety.
JOANNA SENYSZYN
www.faktyimity.pl/archiwum/index.phtml
Stad tez sie bierze chyba brak zainteresowania spolecznego dla prawdziwej
naprawy tego kraju i wprowadzenia systemu wyborczego eliminujacego z
zalozenia partyjniackie bezprawie i dranstwo.Kupowanie miejsc na listach
wyborczych za weksle polski ludek uwaza za cos normalnego.