01.12.16, 06:37
wita nas na biało. Zima w tym roku pokaże nam co potrafi?
Obserwuj wątek
            • rena-ta49 Re: Tak wyglądały rano Katowice 03.12.16, 07:14
              rudka-a napisała:

              > Wieczorem było strasznie.....wiatr szalał, tłukł się, zacinało deszcze po szyba
              > ch....
              > i tak do rana szaleństwo...uspokoiło się w południe dopiero smile

              Fakt,tysiące ludzi bez prądu,bez ogrzewania.
              Wiatr poczynił ogromne szkody.
                • rena-ta49 Re: Tak wyglądały rano Katowice 04.12.16, 06:31
                  rudka-a napisała:

                  > Do Świat tuż, tuż.....i zaraz będzie po...
                  > tylko styczeń i luty jakos przeżyć...
                  > potem bedzie już z górki smile

                  To prawda,w grudniu kumulacja sprzątania i zakupów przedświątecznych.
                  Ale po Nowym Roku będziemy wypatrywać wiosnysmilesmile
                            • rena-ta49 Re: 5.XII.16 05.12.16, 06:32
                              MRÓZ. Teraz: Lesko -10°C Zakopane -10°C Jelenia Góra -9°C Nowy Sącz -8°C Kłodzko -8°C Katowice -8°C Kraków -8°C Tarnów -7°C Kielce -7°C
                              twitter.com/WasilewskiTomek?lang=pl
                              Brrrrr,zimnem ten tydzień się zaczyna.
                              • rudka-a Re: 5.XII.16 05.12.16, 11:15
                                Coś pomrukiwali rano, że idzie ocieplenie...
                                słonko wynagradza mroźny poranek...wink
                                wcale bym się nie obraziła gdyby było + 10 i..w górę wink
                                • rena-ta49 Re: 5.XII.16 05.12.16, 13:00
                                  rudka-a napisała:

                                  > Coś pomrukiwali rano, że idzie ocieplenie...
                                  > słonko wynagradza mroźny poranek...wink
                                  > wcale bym się nie obraziła gdyby było + 10 i..w górę wink

                                  Wczoraj gdzieś słyszałam ,że mróz potrzyma do czwartku,
                                  od piątku ocieplenie.Teraz pięknie świeci słoneczko i temp. się podniosła do 0st
                                  Niebo czyste-to zapowiada mróz w nocy.
                                        • rudka-a Re: 7.XII.16 07.12.16, 18:30
                                          A to będzie urwanie kapelusza wink))
                                          moja wnusia codziennie jest u mnie, bo zabieram ją po drodze ze żłobka i czekamy w domku u mnie na rodziców.....smile dzisiaj miała labę, nie poszła do złobka, bo synowa miała wolne....
                                          ale chętnie chodzi......bałam się okropnie, czy się 'przyjmie', ale przeszło bez większego bólu smile
                                          • rena-ta49 Re: 7.XII.16 07.12.16, 20:58
                                            Moje wnuczątko ma juz prawie 16l, to już nie małe dziecko. Ale obiadu sama nie ugotuje.
                                            Jedyny problem ,że jest chora, (grypa) trzeba pilnować antybiotyku,
                                            i ewentualnie jakiś głupich pomysłów typu chata wolna to robimy dyskotekęsmilesmile
                                            Do żłoba nie chodziła ,ale do przedszkola też biegałam,ze szkoły przyprowadzałam.
                                            To były fajne lata,teraz coraz mniej nas potrzebuje,coraz bardziej koleżanki się licząsmile

                                            • rudka-a Re: 7.XII.16 07.12.16, 21:53
                                              Moje Cudeńko ma 2 latka skończone dopiero smile ale gada już, jak stara, przekręca trochę, ale to tylko dodaje uroku smile
                                              16 lat, to już pannica....teraz tylko żeby ładnie wszystko w główce dojrzało wink bo to taki wiek 'niebezpieczny' trochę...
                                              • rena-ta49 Re: 7.XII.16 08.12.16, 15:47
                                                rudka-a napisała:

                                                > Moje Cudeńko ma 2 latka skończone dopiero smile ale gada już, jak stara, przekręca
                                                > trochę, ale to tylko dodaje uroku smile
                                                > 16 lat, to już pannica....teraz tylko żeby ładnie wszystko w główce dojrzało wink
                                                > bo to taki wiek 'niebezpieczny' trochę...

                                                Bardzo kocham takie maluszki,zaczynają gadać tak ślicznie.Wszystkiego taki maluch jest ciekawy,
                                                ale wymaga stałej uwagi.
                                                Zgadza się ,najgorszy wiek,na razie nie am żadnych problemów i niech tak będzie.
                                                Warto na "zimne dmuchać" i mieć pod kontrolą żeby w główce się nie pomięszałosmile

                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 08.12.16, 17:21
                                                    Fajny był dzień, temp przyzwoita, słonko sie pokazało...może być do lutego taka pogoda wink
                                                    wcale się nie pogniewam wink
                                                    w sobotę jeszcze fajniej do 10*, więc zabiore sie za okna, bo już aż się proszą ściery i płynu wink
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 08.12.16, 18:07
                                                    U nas dziś porywisty wiatr wiał.
                                                    Zostało mi do umycia jedno okno,ale póki co nie dam rady umyć.
                                                    Jak wrócę do siebie a pogoda pozwoli to umyję.
                                                    Jeśli pogoda się załamie to umyję tylko wewnątrz i zmienię firankę i zasłony.
                                                    Zdrowiem nie będę ryzykować.Moja wina ,że zapomniałam o wyjeździe córki z zięciemsad
                                                    Byłabym z robotą znacznie dalej.
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 08.12.16, 18:51
                                                    Myślisz, że się przeginam, jak kilka lat temu? już nie!....bez szaleństw...
                                                    palę w kominku, kurzy się non stop.....zrobię to zrobie..nie to też będzie...przestałam byc niewolnikiem własnego domu...
                                                    nie ma tak, ze łopatą trzeba wygarniać, więc kichał to pies...wink
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 09.12.16, 13:42
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Myślisz, że się przeginam, jak kilka lat temu? już nie!....bez szaleństw...
                                                    > palę w kominku, kurzy się non stop.....zrobię to zrobie..nie to też będzie...pr
                                                    > zestałam byc niewolnikiem własnego domu...
                                                    > nie ma tak, ze łopatą trzeba wygarniać, więc kichał to pies...wink

                                                    Też już coraz częściej odpuszczam,kiedyś myłam okna co miesiąc a potem chorowałam.
                                                    W święta nie będzie mnie w domu ,wrócę się wyspać po ciemkusmilesmile
                                                    Z każdym rokiem ubywa sił ,nie ma co się spinać.
                                                  • rena-ta49 Re: 9.XII.16 09.12.16, 13:47
                                                    Piątek i trochę wytchnienia..
                                                    Choroba młodej nie odpuszcza ,mimo antybiotyku gorączka sie utrzymuje.
                                                    Laryngolog dopiero we wtorek,dobrze ,że jest jutro czynne laboratorium w którym z samego rana
                                                    zrobimy badania zlecone przez pediatrę.Od poniedziałku znów po lekarzach,pediatra ,laryngolog.

                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 09.12.16, 13:51
                                                    Otóż to. To chyba taka kolej rzeczy jest, bo widzę, że nie tylko ja wiele odpuściłam. Może to i z wiekiem przychodzi wink i bardzo dobrze, kiedy przychodziła Wigilia i czas świateczny, to padałam na twarz, byłam zmęczona, urobiona, jak dziki osioł, zamiast świętować, to mi się żywcem oczy zamykały. Teraz dozuję sobie latanie ze szmatą, odkurzaczem....smile
                                                  • rena-ta49 Re: 10.XII.16 10.12.16, 10:44
                                                    No i dziecko jest w szpitalu.
                                                    Wszyscy jesteśmy spłakani.
                                                    Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma.
                                                    Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej.
                                                  • rudka-a Re: 10.XII.16 10.12.16, 20:50
                                                    rena-ta49 napisała:

                                                    > No i dziecko jest w szpitalu.
                                                    > Wszyscy jesteśmy spłakani.
                                                    > Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma.
                                                    > Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej.

                                                    Szpital nie jest przyjemnym miejscem, ale zrobią komplet badań, bez łażenia od drzwi do drzwi, wiem, że to trauma dla dziecka....Będzie dobrze!, Reniu.
                                                  • rena-ta49 Re: 10.XII.16 11.12.16, 09:09
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > rena-ta49 napisała:
                                                    >
                                                    > > No i dziecko jest w szpitalu.
                                                    > > Wszyscy jesteśmy spłakani.
                                                    > > Ona bo pierwszy raz w szpitalu,rodzice ,że ich przy niej nie ma.
                                                    > > Ja bo tydzień brała antybiotyk i nie było żadnej poprawy,wręcz gorzej.
                                                    >
                                                    > Szpital nie jest przyjemnym miejscem, ale zrobią komplet badań, bez łażenia od
                                                    > drzwi do drzwi, wiem, że to trauma dla dziecka....Będzie dobrze!, Reniu.

                                                    Fakt,do 1 w nocy siedzieliśmy na izbie przyjęć,aż były wszystkie wyniki badań i wtedy lekarka podjęła decyzję ,ze ma zostać.Na oddziale od razu podłączyli ja pod kroplówkę.
                                                    Wczoraj po południu było widać nieznaczną poprawę,chociaż rano jeszcze miała gorączkę.
                                                    Trochę się uspokoiłam tym ,że jest pod opieką specjalistów i teraz powinno być z każdą godziną tylko lepiej.
                                                  • rudka-a Re: 10.XII.16 11.12.16, 14:42
                                                    > Fakt,do 1 w nocy siedzieliśmy na izbie przyjęć,aż były wszystkie wyniki badań i
                                                    > wtedy lekarka podjęła decyzję ,ze ma zostać.Na oddziale od razu podłączyli ja
                                                    > pod kroplówkę.
                                                    > Wczoraj po południu było widać nieznaczną poprawę,chociaż rano jeszcze miała go
                                                    > rączkę.
                                                    > Trochę się uspokoiłam tym ,że jest pod opieką specjalistów i teraz powinno być
                                                    > z każdą godziną tylko lepiej.

                                                    Wróci do zdrówka, lekarze na miejscu, opieka jest....
                                                    To nie dawne czasy, że trzymali w szpitalu do upadłego.....wyciągną do stanu zadowalającego
                                                    i wypis do domku smile lepiej, że w szpitalu, niż miałabyś sie denerwować razem z nią w domu...
                                                    człowiek wszystko zniesie, jakos tak to jest zrobione, że dobiera sił...
                                                  • rena-ta49 Re: 10.XII.16 11.12.16, 19:20
                                                    Dzisiaj juz trochę lepiej się czuła,kroplówki i antybiotyki robią swoje.
                                                    Ja najbardziej cierpiałam że nie mogłam nic jej pomóc ,kiedy nie można było zbić gorączki,a ona nic nie jadła i z sił mi opadała.
                                                    Dzisiaj rozmawiałam z lekarką ,która robiła obchód popołudniowy,powiedziała ,ze tydzień na pewno poleży,ale ja już spokojna ,że jest pod opieką lekarzy.Pediatra w przychodni się nie spisała.
                                                  • rudka-a Re: 10.XII.16 11.12.16, 20:02
                                                    Z moja Malutką też chodzili do pediatry do przychodni i konca nie było z kaszlem i katarem....w końcu poszli prywatnie i od razu poprawa...przede wszystkim leki były źle dobrane...
                                                    3 dni i przestał kaszel męczyć...czasem trzeba ze stówki wyskoczyć, by ulżyć dziecku i rodzicom zminimalizować problem...bo ileż można czekać na poprawę...
                                                  • rena-ta49 Re: 10.XII.16 12.12.16, 06:53
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Z moja Malutką też chodzili do pediatry do przychodni i konca nie było z kaszle
                                                    > m i katarem....w końcu poszli prywatnie i od razu poprawa...przede wszystkim le
                                                    > ki były źle dobrane...
                                                    > 3 dni i przestał kaszel męczyć...czasem trzeba ze stówki wyskoczyć, by ulżyć dz
                                                    > iecku i rodzicom zminimalizować problem...bo ileż można czekać na poprawę...

                                                    Moja wnuczka bardzo mało do tej pory chorowała,wiec rzadko bywała u pediatry.
                                                    Do tej pory córka miała zaufanie do tej lekarki,teraz je straciła.Z pewnością zmienią pediatrę.

                                                  • rudka-a Re: 12.XII.16 12.12.16, 18:26
                                                    A niech leci ku wiośnie wink w maju może czas na dłużej stanąć...aż sie nacieszymy wink
                                                    Wnuczka nie chorowała do tej pory, ale wszystko ma swój koniec. Poszła do złobka i sie zaczeło. Nie dość, że odstawiała cyrk i nie chciała za nic zostać, to jeszcze zwlekała choróbska. Na szczęście przyzwyczaiła się i teraz z chęcią idzie. Długo tam nie siedzi, bo ją odbieram...
                                                    jakos tak godziny pracy moje sie ułożyły, że 'nie cierpi' złobkowe katusze wink
                                                  • rena-ta49 Re: 12.XII.16 13.12.16, 15:39
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > A niech leci ku wiośnie wink w maju może czas na dłużej stanąć...aż sie nacieszym
                                                    > y wink
                                                    > Wnuczka nie chorowała do tej pory, ale wszystko ma swój koniec. Poszła do złobk
                                                    > a i sie zaczeło. Nie dość, że odstawiała cyrk i nie chciała za nic zostać, to j
                                                    > eszcze zwlekała choróbska. Na szczęście przyzwyczaiła się i teraz z chęcią idzi
                                                    > e. Długo tam nie siedzi, bo ją odbieram...
                                                    > jakos tak godziny pracy moje sie ułożyły, że 'nie cierpi' złobkowe katusze wink

                                                    Znam to,sama do żłobka woziłam dzieci.
                                                    Chorowały na zmianę,jak jedna wyzdrowiała to druga zaczynała.
                                                    Na szczęście teściowa odeszła na emeryturę i zajęła się młodszą ,a starsza poszła do przedszkola. Po przedszkolu choroby minęły jak ręką odjął.W szkole już rzadko chorowały.
                                                    Jeszcze dziś pamiętam jak w zimie kopałam się w śniegu wózkiem,jedna była w wózku ,a druga siedziała na wózku,do żłoba przychodziłam mokra od potusad

                                                  • rudka-a Re: 17.XII.16 17.12.16, 16:12
                                                    Zapału nie umiem wykrzesać z siebie...robię, ale o pełnych obrotach nie ma mowy...
                                                    poniewiera mnie z powrotem przeziębienie...i tak łaże, jakbym nie mogła...
                                                  • rena-ta49 Re: 17.XII.16 17.12.16, 16:32
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Zapału nie umiem wykrzesać z siebie...robię, ale o pełnych obrotach nie ma mowy
                                                    > ...
                                                    > poniewiera mnie z powrotem przeziębienie...i tak łaże, jakbym nie mogła...


                                                    To zrozumiałe,że jak samopoczucie marne ,to niczego się nie chce.
                                                    Ja wcześnie wstałam i sporo zrobiłam.Nie chce mi sie nic robić jak wracam z pracy.
                                                    Nie pojechałam też dziś do szpitala,córka z zięciem byli,ja pojadę z nimi jutro.
                                                  • rena-ta49 Re: 17.XII.16 18.12.16, 08:59
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Jutro pojedziesz - nadrobisz smile) Zdrowieje Pannica?..kiedy wychodzi?? smile)

                                                    Fakt,dzisiaj pojadę.Ona bardzo chciała być w domu na weekend,
                                                    ale lekarze postanowili ,że ewentualnie w poniedziałek ,czyli jutro.
                                                    Jest znacznie lepiej,ale antybiotyk dożylnie cały czas dostaje.
                                                  • rudka-a Re: 17.XII.16 18.12.16, 13:10
                                                    rena-ta49 napisała:

                                                    > Fakt,dzisiaj pojadę.Ona bardzo chciała być w domu na weekend,
                                                    > ale lekarze postanowili ,że ewentualnie w poniedziałek ,czyli jutro.
                                                    > Jest znacznie lepiej,ale antybiotyk dożylnie cały czas dostaje.

                                                    Jeszcze wiele weekendów spedzi w domu. To była dobra decyzja, postawili dziewczynę w miarę szybko na nogi, a w domu...jak to w domu....z pewnoscią dłużej by to wszystko trwało, nerwy, stres....łażenie po lekarzach, a tam wszystko na miejscu...
                                                    Taka zgniła troche ta pogoda....jesień pomieszana z zimą...dlatego ludzie tak chorują...
                                                    ale bliżej, jak dalej....miesiące lecą, jak oszalałe...w końcu i nadejdzie wiosna...ale to też taka pora roku, kiedy grypy, przeziębienia łapią człowieka...smile
                                                  • rena-ta49 Re: 17.XII.16 18.12.16, 16:57
                                                    Jeśli jutro jej nie wypiszą to ona się załamiesmilesmile
                                                    Wiemy ,że wszędzie dobrze ,ale w domu jest najlepiej.
                                                    W domu można tv obejrzeć ,w necie posiedzieć.a w szpitalu telewizorów nie ma,
                                                    koleżanek nie ma,nawet jak przyjdą do szpitala to na krótko.
                                                    Jako babci ,jest mi jej szkoda,ale też dzisiaj zauważyłam ,że kaszle jeszcze mocno,
                                                    nie słyszy na uszy(katar zatkał uszy) ,wiec chyba byłaby potrzebna tez konsultacja laryngologiczna.
                                                    Jutro córka ma z lekarzem prowadzącym rozmawiać.Dzieci które z nią leżały już wyszły do domu,
                                                    ona dalej tam jest.
                                                  • rudka-a Re: 17.XII.16 18.12.16, 18:25
                                                    Została, bo była na full chora...młode to i niecierpliwe...
                                                    nie dziwię się...smile ciągnie do koleżanek, domowego zycia..
                                                    ale już bliżej, jak dalej...
                                                    najważniejsze, że zdrowieje, a i Wy spokojniejsi smile
                                                  • rena-ta49 Re: 17.XII.16 19.12.16, 06:47
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Została, bo była na full chora...młode to i niecierpliwe...
                                                    > nie dziwię się...smile ciągnie do koleżanek, domowego zycia..
                                                    > ale już bliżej, jak dalej...
                                                    > najważniejsze, że zdrowieje, a i Wy spokojniejsi smile
                                                    >

                                                    Mam nadzieję ,ze dzisiaj wypiszą.
                                                    Do szkoły już i tak nie pójdzie,będzie w domu siedzieć.
                                                    W szpitalu nikt nie lubi leżeć,ale zdrowych tam nie masmile
                                                  • rena-ta49 Re: 20.XII.16 21.12.16, 06:47
                                                    raneczek napisała:

                                                    > A, widzisz smile nic nie trwa wiecznie smile będzie w domowych katach dochodzić do si
                                                    > ebie po przeżytej traumie smile)) sam pobyt w domu czyni cuda czasem wink)

                                                    Młody organizm zapewne szybciej się regeneruje,ja po zapaleniu płuc długo nie mogłam dojść do siebie.Ale ważne ,ze juz jest w domu.
                                                  • raneczek Re: 21.XII.16 21.12.16, 15:21
                                                    Też łatwo nie było...mogłam się spokojnie odwrócić na drugi bok i spać dalej wink
                                                    ale musiałam być przed 7 w pracy....
                                                    bedzie dnia przybywać, to może jakos łatwiej będzie? wink)
                                                  • rena-ta49 Re: 21.XII.16 22.12.16, 06:56
                                                    raneczek napisała:

                                                    > Też łatwo nie było...mogłam się spokojnie odwrócić na drugi bok i spać dalej wink
                                                    > ale musiałam być przed 7 w pracy....
                                                    > bedzie dnia przybywać, to może jakos łatwiej będzie? wink)

                                                    Z oporami opuszczamy ciepłe łóżko,kiedy ciemno i zimno.
                                                    I świętowania a tym dłuższego spania w te święta będzie małosad
                                                  • rena-ta49 Re: 23.XII.16 23.12.16, 06:28
                                                    Dziś wigilia Wigilii.
                                                    Co trzeba mieć w głowach by w tak piękne i radosne święta
                                                    zostawić rodziny i siedzieć w Sejmie ,robić z siebie idiotów?
                                                  • rena-ta49 Re: 26.XII.16 26.12.16, 18:45
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Jeszcze Święta trwają smile wiec świętujmy radośnie smile)
                                                    > Też nie mam Mamy...zmarła na raka trzustki w 95 roku...

                                                    Szkoda ,ze już się kończąsad
                                                    Mało tych wolnych dni,mniej czasu na "kolędowanie" po krewnychsmile
                                                    Generalnie święta minęły w bardzo dobrej rodzinnej atmosferze.
                                                  • rudka-a Re: 29.XII.16 29.12.16, 12:55
                                                    Przyszły tydzień też fajny, bo Trzech Króli, więc szybko do czwartku zleci...
                                                    a potem czekamy wiosny wink
                                                    czas nieubłaganie pędzi...
                                                    oby 2017 był szczęśliwy...tylko tego pragnę..
                                                    reszta jakoś się ułoży....musi wink)
                                                  • rena-ta49 Re: 29.XII.16 29.12.16, 13:12
                                                    W nadchodzącym roku więcej będzie długich weekendów,tym samym więcej będziemy odpoczywaćsmile
                                                    2016 r był rokiem przestępnym.Przestępny rok uważało się kiedyś za pechowy i nie zbyt szczęśliwy.Też liczę na szczęśliwszy 2017.
                                                  • rudka-a Re: 12.XII.16 13.12.16, 22:20
                                                    Styn chodził całe dwa tygodnie......nie spał, nie jadł, płakał. Wydawało się, że rozchoruje sie od tego....jakoś z mamą się zamieniałam i wspólnie przemordowałyśmy ten okres, aż poszedł do przedszkola. Nie ma łatwo smile zanim sie wychowa, to sie człek wiele razy spoci smile))
                                                  • rena-ta49 Re: 12.XII.16 14.12.16, 06:55
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Styn chodził całe dwa tygodnie......nie spał, nie jadł, płakał. Wydawało się, ż
                                                    > e rozchoruje sie od tego....jakoś z mamą się zamieniałam i wspólnie przemordowa
                                                    > łyśmy ten okres, aż poszedł do przedszkola. Nie ma łatwo smile zanim sie wychowa,
                                                    > to sie człek wiele razy spoci smile))

                                                    Tak zachowuję się prawie każdy maluch zostawiony w przedszkolusmile
                                                    Nawet po weekendzie był płacz. Ja jako dziecko uciekłam z przedszkola i byłam pod drzwiami mieszkania prędzej, niż moja babciasmilesmileWięcej mnie tam nie zaprowadzono.
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 10.12.16, 15:41
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Otóż to. To chyba taka kolej rzeczy jest, bo widzę, że nie tylko ja wiele odpuś
                                                    > ciłam. Może to i z wiekiem przychodzi wink i bardzo dobrze, kiedy przychodziła Wi
                                                    > gilia i czas świateczny, to padałam na twarz, byłam zmęczona, urobiona, jak dzi
                                                    > ki osioł, zamiast świętować, to mi się żywcem oczy zamykały. Teraz dozuję sobie
                                                    > latanie ze szmatą, odkurzaczem....smile

                                                    Nie jest dla mnie już najważniejsze czy wszystko błyszczy,liczy się dla mnie dobra atmosfera
                                                    w czasie świąt.Kiedy jesteśmy zbyt przemęczeni nie ma ochoty na cieszenie się świętami.
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 10.12.16, 20:53
                                                    Tylko patrzeć, jak zacznie się świąteczny szał. Z drugiej strony samo do domu się nie przyniesie. Wolę B. Narodzenie, niż Wielkanoc.....bardziej kolorowe i ta atmosfera...
                                                    Dla Malutkiej postawię w tym roku dużą choinkę...niech się cieszy smile)
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 11.12.16, 19:23
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Tylko patrzeć, jak zacznie się świąteczny szał. Z drugiej strony samo do domu s
                                                    > ię nie przyniesie. Wolę B. Narodzenie, niż Wielkanoc.....bardziej kolorowe i ta
                                                    > atmosfera...
                                                    > Dla Malutkiej postawię w tym roku dużą choinkę...niech się cieszy smile)

                                                    Już wczoraj dało się zauważyć wzmożony ruch w sklepach.
                                                    Ludzie dostali wczoraj wypłaty i ruszyli do sklepów.
                                                    Od kiedy mieszkam sama ubieram małą choinkę.Duża dla dzieci musi byćsmilesmile
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 11.12.16, 19:59
                                                    Już szaleją?...oj, to zapowiedź, że już się zaczyna polka galopka wink)
                                                    w zakładach pewnie sypneli bonami wink)..
                                                    u mnie choinka ma krótki żywot stania......po N. Roku idzie do lamusa..
                                                    nie będzie mi stał taki rekwizyt i kurz osiadał wink))
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 12.12.16, 06:49
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Już szaleją?...oj, to zapowiedź, że już się zaczyna polka galopka wink)
                                                    > w zakładach pewnie sypneli bonami wink)..
                                                    > u mnie choinka ma krótki żywot stania......po N. Roku idzie do lamusa..
                                                    > nie będzie mi stał taki rekwizyt i kurz osiadał wink))

                                                    Ludzie w Polsce jeszcze żyją od wypłaty do wypłaty,stąd wzmożone zakupy zawsze po dniach wypłat. Przed świętami jakieś premie ,lub bony trzeba wydać smilesmile
                                                    Zywa choinka faktycznie krótki ma żywot ,dlatego kupuję tylko stroik z żywej choinki i stawiam małą sztuczną.W tym roku miałam już kolędę to nie wiem czy choinkę postawię.Święta spędzę poza domem.
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 12.12.16, 18:34
                                                    Gdzie te czasy, kiedy moja choinka miała ponad 2 m..smile
                                                    ile radości było i przede wszystkim chciało mi sie cackać z ubieraniem wink a potem co rtok minimalizowałam wink
                                                    syn był duży, to tylko jakaś niewielka - symbolicznie wink
                                                    a teraz mam Skarbusia, to od nowa wraca tradycja wink już mi nic wiecej do szczescia nie potrzeba....tylko zdrowia, by móc przygladać się, jak rośnie...niech ma szczęśliwe dzieciństwo...
                                                    bo dorosłe życie juz takie bajkowe przecież nie jest smile))
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 13.12.16, 15:46
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Gdzie te czasy, kiedy moja choinka miała ponad 2 m..smile
                                                    > ile radości było i przede wszystkim chciało mi sie cackać z ubieraniem wink a pot
                                                    > em co rtok minimalizowałam wink
                                                    > syn był duży, to tylko jakaś niewielka - symbolicznie wink
                                                    > a teraz mam Skarbusia, to od nowa wraca tradycja wink już mi nic wiecej do szczes
                                                    > cia nie potrzeba....tylko zdrowia, by móc przygladać się, jak rośnie...niech ma
                                                    > szczęśliwe dzieciństwo...
                                                    > bo dorosłe życie juz takie bajkowe przecież nie jest smile))

                                                    Pamiętam te czasy,choinka do sufitu prawie. Najpierw tydzień mnie męczyły pytaniami kiedy ubierzemy choinkę .Jak była radocha przy jej ubieraniu.
                                                    Nikt nie chciał sprzątać ,kiedy sypała igłysmileTeraz one ubierają duże choinki ,a ja tylko symbolicznie małą.Taka kolej rzeczy,gdyby nie tradycja może bym nie stawiała ,bo i tak w święta w domu u siebie nie jestem.Na zmianę mnie zapraszają.
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 13.12.16, 22:18
                                                    To była prawdziwa choinka smile wszystko na niej było....cukierki owinięte w ciętą bibułkę, orzechy złote, pomarancze i czeeekoolady z trudem zdobyte smile
                                                    a w tv...leciały świąteczne odcinki z Winnetou....w drugi dzień Świąt zginął....lały sie łzy big_grin
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 14.12.16, 06:50
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > To była prawdziwa choinka smile wszystko na niej było....cukierki owinięte w ciętą
                                                    > bibułkę, orzechy złote, pomarancze i czeeekoolady z trudem zdobyte smile
                                                    > a w tv...leciały świąteczne odcinki z Winnetou....w drugi dzień Świąt zginął...
                                                    > .lały sie łzy big_grin

                                                    Tamte czasu wspominamy z rozrzewnieniem.
                                                    Wszystko z trudem zdobyte ,a jednak czasy inne,lepsze?
                                                    Czy dlatego ,ze my byliśmy młodsi i radość dzieci była najważniejsza?
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 14.12.16, 20:13
                                                    Mimo wszystko nie było tego owczego pędu, kazdy miał pracę, dzieci jeździły na kolonie, obozy...jakoś się żyło....
                                                    potem nastąpiły zmiany i tak sobie w nich tkwimy do dzisiaj...
                                                    a mamy inne wyjście?
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 14.12.16, 21:00
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > Mimo wszystko nie było tego owczego pędu, kazdy miał pracę, dzieci jeździły na
                                                    > kolonie, obozy...jakoś się żyło....
                                                    > potem nastąpiły zmiany i tak sobie w nich tkwimy do dzisiaj...
                                                    > a mamy inne wyjście?
                                                    >

                                                    Wprowadzono dziki kapitalizm,Polskę rozsprzedano.
                                                    Z Polaków zrobiono niewolników w zagranicznych koncernach,którzy mają być dyspozycyjni 24h,
                                                    a najlepiej by nie mieli rodziny i życia osobistego.Za marne pensje.
                                                  • rudka-a Re: 8.XII.16 14.12.16, 21:05
                                                    A jednak maja rodziny, pracują, a że u obcego...cóż..
                                                    skoro u siebie nie mogą, to decydują się na poniewierkę...
                                                    młodzi inaczej to znoszą...
                                                    stary nie ma szans.....za póxno na przesadzanie drzew wink
                                                  • rena-ta49 Re: 8.XII.16 15.12.16, 06:52
                                                    rudka-a napisała:

                                                    > A jednak maja rodziny, pracują, a że u obcego...cóż..
                                                    > skoro u siebie nie mogą, to decydują się na poniewierkę...
                                                    > młodzi inaczej to znoszą...
                                                    > stary nie ma szans.....za póxno na przesadzanie drzew wink

                                                    Oczywiście ,że młodzi inaczej się przystosowują do tego,
                                                    zresztą nie mają wyjścia,pracować na utrzymanie rodziny muszą.
                                                    Pracowałam za komuny,pracuję teraz w prywatnej firmie,co prawda z polskim kapitałem,
                                                    obserwuję jak to jest.Wyniki,wyniki się licza ,nie m,masz wyników z dnia na dzień cię zwalniają.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka