Dodaj do ulubionych

Czy naprawdę?

23.08.06, 02:21
Sytuacja na rynku budowlanym do złudzenia przypomina tę z lat
sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Inna jest tylko narodowość pracowników.
Irlandczycy, którzy przyjechali wtedy budować Wielką Brytanię są dziś
bezdomni, popadli w alkoholizm, nie mają środków do życia. Pracowali na
czarno, dostając pieniądze do ręki, tak samo jak dziś Polacy. Czy Polacy
podzielą za parędziesiąt lat smutny los Irlandczyków?
--------------------------------
Dziennikarz BBC John Waite, w programie „Face the Facts” nadanym przez BBC
Radio 4 dnia 28 lipca, podjął się niełatwego zadania sprawdzenia, jaką
spuściznę przyniósł budowlany boom lat 60 tym, którzy wykonywali wtedy czarną
robotę. Tysiące irlandzkich pracowników przyjechało do Wielkiej Brytanii, by
odbudować ją po wojnie, w nadziei na uniknięcie nędzy we własnym kraju. Na
stare lata kończą w przytuliskach, pozbawieni środków do życia. Wielu nie ma
dachu nad głową, wpadło w alkoholizm i nie ma prawa do państwowej emerytury,
bo pracowali na czarno.
Dziś Zjednoczone Królestwo przeżywa kolejne ożywienie w budownictwie. W
związku z organizacją olimpiady powstają nowe autostrady, hotele, obiekty
sportowe, terminale, szpitale i domy. Na budowach najczęściej słychać język
polski. Mało natomiast słychać o budowlańcach, którzy zarejestrowali się w
programie WRS, płacą podatki i składki na ubezpieczenie społeczne. Sytuacja
na rynku budowlanym do złudzenia przypomina tę z lat sześćdziesiątych
dwudziestego wieku. Inna jest tylko narodowość pracowników. Irlandczycy,
którzy przyjechali wtedy budować Wielką Brytanię są dziś bezdomni, popadli w
alkoholizm, nie mają środków do życia. Pracowali na czarno, dostając
pieniądze do ręki, tak samo jak dziś Polacy.
– Codziennie wstaję o szóstej rano i ustawiam się razem z 40 innymi Polakami
w tym samym miejscu na ulicy, w którym stawali kiedyś Irlandczycy – opowiada
reporterowi Radio 4 Krzysztof, który przyjechał do Londynu sześć lat temu –
przyjeżdża samochód i zabiera nas do pracy. Nigdy nie wiemy, co będziemy
robić, ani ile dostaniemy za naszą pracę. Dowiadujemy się pod koniec dnia,
kiedy brygadzista wypłaca nam pieniądze do ręki.

Nielegalna praca powinna być pieśnią przeszłości – mówił w programie BBC4
przewodniczący Narodowej Komisji ds. Budownictwa w związkach zawodowych TGWU –
tymczasem do Wielkiej Brytanii napływa nowa generacja pracowników,
narażonych na wykorzystywanie i niepotrzebne ryzyko. Zarabiają dużo poniżej
płacy minimalnej. Codziennie widzę ich na budowach – bez kasków, rękawic
ochronnych, masek. Dla kogo pracują ci ludzie? Większość wsiada codziennie do
innego busa, który zatrzymuje się na londyńskim Hammersmith. Niektórzy są
rekrutowani w pubach, inni znajdują pracę za pośrednictwem ogłoszeń, którymi
zaklejone są całe witryny polskich sklepów. – Jesteśmy z powrotem w punkcie,
w którym byliśmy 30 lat temu, historia zatoczyła koło.
-----------
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka