Gość: sk
IP: *.buk.sdi.tpnet.pl
04.12.03, 13:01
Czasem ciężko jest rozumieć własnego sąsiada, a co dopiero całkowicie
odmienną kulturę i cywilizację.
Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego z tym większym uporem zadaję pytanie: "O
co im chodzi???" Czy jesteśmy*) aż do tego stopnia źli, że zasługujemy na
masowe ataki samobójcze w budynki, ludzi, autobusy?
Przecież arabowie nie byli przez nas bardziej uciskani niż tacy powiedzmy
afrykańczycy.
Wychodzi na to, że problem leży głębiej, w naturze, psychice i kulturze danej
cywilizacji. To co my uważamy za złe, barbarzyńskie, oni są święcie
przekonani że postępują słusznie. I wice wersa.
Do takich refleksji doprowadził mnie film 11'09'01
A zwłaszcza egipski fragment filmu. Duch żołnierza zmarłego w Wietnamie pyta
sie głównego bohatera dlaczego my walczymy z uzbrojonym przeciwnikiem, a oni
atakują naszych niewinnych cywili.
Ten mu odpowiedział: nie są niewinni, głosowali na ten system (tj.
demokrację) i także za to odpowiadają!
Noooo... taką argumentację w pewnym stopniu i na swój prymitywny (wg naszych
standardów!) sposób rozumiem. Nie akceptuje - lecz rozumiem.
Nie mieści mi sie jednak w głowie, jak to może akceptować mój sąsiad!
Wnerwia sie na Busha, popiera Palestyńczyków, dopinguje zwolennikom Saddama,
co jest RÓWNOZNACZNE z krytyką własnej cywilizacji z której czerpie korzyści
pełnymi garściami.
Jakby hipokryzji było mało, gdy mu mówię że skoro ten system sie nie podoba,
(czyli jednocześnie wspiera tamten), to niech spada do Iranu, czy innej
Arabii, a on mi każe spadać na drzewo. :D
Jako że sąsiad jest głupi, mogę go wytłumaczyć niedoborem intelektualno
analitycznym oraz typowym polskim pójściem "w zaparte".
Ze zrozumieniem araba skakajacego z radości na widok walących się wież już
jest trudniej. Ma inne poczucie wartości, dobra, ale co chce osiągnąć?
Zniszczyć nasz świat? Nawrócić? Czy może odciąć się i nie dopuścić do
wymieszania między kulturami?
O co im chodzi????
*) pisząc w pierwszej osobie liczby mnogiej mam na myśli tzw. cywilizację o
podłożu demokratyczno kapitalistycznym: w przeważającej mierze Europa i
Ameryka Północna.