Dodaj do ulubionych

Napadnięto mnie na ulicy. Co robić?

08.09.06, 22:38
Słuchajcie, szłam przejściem podziemnym, kiedy nagle ktoś mnie od tyłu
zaatakował i próbował wyrwać torebkę. Wiem, że tyle się mówi o tym, żeby olać
torebkę, ale jakoś odruchowo zaczęłam się z nim szamotać. Wtedy pojawił się
jakiś przechodzień, krzyknął i tamten zbir zwiał.

No i nie wiem co robić, ręce mi latają, nie poszłam na policję, bo
stwierdziłam - po co. Nie okradł mnie, nie pobił, a ja nawet nie potrafiłbym
powiedzieć, w co był ubrany, z tego stresu, co dopiero podać rysopis.

Czy powinnam jednak pójść na policję? Nie poszłam tylko z tego powodu, że
jedyne co bym mogła powiedzieć, to to, że ktoś próbował wyrwać mi torebkę w
przejściu podziemnym, ale nie wiem jak wyglądał, w co był ubrany, czy był
wysoki... Przechodzień krzyknął z daleka, sam powiedział, że nie rozpoznałby
tego gnoja, więc żaden z niego świadek.

Co się powinno robić w takich sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • nelsonek Re: Napadnięto mnie na ulicy. Co robić? 08.09.06, 22:42
      Ja bym poszedl na ta policje. Po co? Dla samego zgloszenia faktu takiego zajscia. Gdy nie zglosisz wtedy statystyka wykrywalnosci przestepst bedzie wyzsza. Politycy nie beda mieli sie czym chwalic. Oczywiscie jaden przypadek zgloszenia nie zmieni calej statystyki. Jednak ogolne podejscie spoleczenstwa - tak. Od czegos trzeba zaczac.

      Tak wiec na policje marsz :P
    • Gość: Magnus Re: Napadnięto mnie na ulicy. Co robić? IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.06, 22:49
      Ja bym poszedl, zeby policja wiedziala, ze tam do takiego napadu doszlo i ze
      moze nie bylas jedyna.Byc moze ten sukinsyn, ktory cie napadl ma tam swoje
      ulubione miejsce.
      Ale najpierw zrob sobie herbatke i usokoj nerwy.Dobrze, ze ktos ci pomogl i
      interweniowal.Brawo dla tego Pana:)
      • xyz777 Policja? Być może, ale 08.09.06, 22:59
        Współczuję Ci serdecznie. Nie wiem co Ci poradzić.
        Jeśli udasz się na policję i trafisz na typowego przedstawiciela tej instytucji,
        to z całą pewnością przeżyjesz kolejny stres. Dobrze, jeśli przyjmie zgłoszenie,
        ale może także Ci powiedzieć, jak mojej znajomej w podobnej sytuacji, że
        zawracasz mu d., a on ma na głowie prawdziwe napady, a nie te zmyślone przez
        rozhisteryzowaną babę...
        • dunajec1 Re: Policja? Być może, ale 08.09.06, 23:31
          A moze tak po chrzescijansku isc tam drugi raz i jak napadnie to mu dac te
          torebke? Co?
          • xyz777 Re: Policja? Być może, ale 09.09.06, 00:19
            dunajec1 napisał:

            > A moze tak po chrzescijansku isc tam drugi raz i jak napadnie to mu dac te
            > torebke? Co?

            Polecasz takie rozwiązanie problemu?
            • dunajec1 Re: Policja? Być może, ale 09.09.06, 01:09
              Nie,nie polecam,ale jak slysze ze Polska zaczyna rzadzic kler to i do tego
              dojdzie.
              • Gość: EWa Re: Policja? Być może, ale IP: *.CNet2.Gawex.PL 09.09.06, 08:29
                Jednak pójść i zgłosić-z powodów wyżej wskazanych, a jeszcze i dlatego, że może
                patrole raczą zwrócić na to przejście uwagę.
                • Gość: ja### Re: Policja? Być może, ale IP: *.chello.pl 09.09.06, 08:43
                  stanowczo, niezależnie od postawy policjanta przyjmujacego zgłoszenie, ISĆ!
                  • Gość: ja### Re: Policja? Być może, ale IP: *.chello.pl 09.09.06, 08:43
                    a gdzie to się stało???
        • Gość: a'tomek Re: Policja? Być może, ale IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.06, 21:10
          Koniecznie, każde takie zdarzenie trzeba zgłaszać! A jeżeli pan mundurowy żle
          cię potraktuje to złóż na niego skargę!
    • the_dzidka Re: Napadnięto mnie na ulicy. Co robić? 09.09.06, 21:48
      Ja bym poszła na policję, przy czym zgłaszając zdarzenie zaznaczyłabym właśnie
      z naciskiem, że pomimo tego, że nic ci się nie stało, to jednak chcesz im
      uświadomić, że takie rzeczy sie w tamtym miejscu zdarzają.
      Być może dzięki temu za kilka tygodni jakaś inna dziewczyna nie zostanie
      napadnięta.
      A, i brawa dla tego przechodnia, który zareagował - choćby tylko krzykiem.
    • Gość: piotr Re: Napadnięto mnie na ulicy. Co robić? IP: *.chello.pl 10.09.06, 00:37
      Mialem podobny przypadek. Napadnieto mnie pod blokiem, zadzwonilem na policje.
      Po 5ciu mnutach przyjechal radiowoz, jezdzilismy jakis czas po osiedlu, szukajac
      sprawcow, potem na komisariacie zlozylem obszerne zeznania. Dano mi tez do
      przegladniecia kartoteke notowanych przez policje zbirow odpowiadajacych mniej
      wiecej rysopisowi tych co na mnie napadli.
      Pomino tego, ze nie mam zbyt dobrego zdania o naszej policji, tamci panowie
      policjanci zaskoczyli mnie profesjonalizmem i uprzejmoscia. Inna sprawa, ze po
      jakims miesiacu przyszlo do mnie zawiadomienie o umorzeniu sprawy, ze wzgledu na
      nie wykrycie sprawcow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka