olo3000
08.11.06, 11:14
Byłem wczoraj w stolicy i spotkałem się z przedziwnym dla mnie zjawiskiem.
Młode, zadbane, dobrze ubrane dziewczyny żebrzące o pieniądze na jedzenie.
Dziewczyna nie była z Warszawy (ściana zachodnia) i twierdziła że zabrakło jej
do następnej wypłaty. Nie spotkałem się z taki zjawiskiem nigdzie indziej w
Polsce. Owszem, biedne matki z dziećmi, ćpunki czy pijane proszące o kasę na
piwo. Ale takiej formy nie spotkałem. I to jeszcze w Warszawie. O co chodzi?