Dodaj do ulubionych

Żebrzące dziewczyny w Warszawie

08.11.06, 11:14
Byłem wczoraj w stolicy i spotkałem się z przedziwnym dla mnie zjawiskiem.
Młode, zadbane, dobrze ubrane dziewczyny żebrzące o pieniądze na jedzenie.
Dziewczyna nie była z Warszawy (ściana zachodnia) i twierdziła że zabrakło jej
do następnej wypłaty. Nie spotkałem się z taki zjawiskiem nigdzie indziej w
Polsce. Owszem, biedne matki z dziećmi, ćpunki czy pijane proszące o kasę na
piwo. Ale takiej formy nie spotkałem. I to jeszcze w Warszawie. O co chodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: chwila Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 08.11.06, 11:37
      Warszawa jest jedyna i niepowtarzalna.
      Tu poznasz wiele osobliwości...
      Przyjeżdżaj częściej, to poznasz wiele intrygujacych zjawisk i nie będą budziły
      u Ciebie aż takiego zdumienia.

      • au.lait Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 11:46
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        > Przyjeżdżaj częściej, to poznasz wiele intrygujacych zjawisk i nie będą
        > budziły u Ciebie aż takiego zdumienia.

        ...rzekła Chwila, zapewne niejednokrotnie intrygowana przez stokroć ciekawsze
        zjawiska, z jakimi można spotkać się tylko! w Warsiawie, i którą w związku z
        powyższym niewiele jest już w stanie zdumieć i zaskoczyć.
        :-/,
        • Gość: chwila Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 08.11.06, 13:06
          Nic dodać, nic ująć, świetnie to ujęłaś. Dziękuję za urokliwy początek wypowiedzi...
          • au.lait Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 13:16
            Bo widzisz, Warsiawa nie ma, jak mogłoby się zdawać, monopolu na dziwactwa i
            niezidentyfikowane zjawiska (no, może wykluczywszy cały ten cyrk na kółkach
            rezydujący przy Wieyska Street). Ciekawym, o ile nie ciekawszym, miejskim
            panopticum jest Kraków na przykład albo któraś ze śląskich metropolii, jak
            choćby takie Katowice...
            • Gość: chwila Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 08.11.06, 13:37
              au.lait napisała:

              > Bo widzisz, Warsiawa nie ma, jak mogłoby się zdawać, monopolu na dziwactwa i
              > niezidentyfikowane zjawiska (no, może wykluczywszy cały ten cyrk na kółkach
              > rezydujący przy Wieyska Street). Ciekawym, o ile nie ciekawszym, miejskim
              > panopticum jest Kraków na przykład albo któraś ze śląskich metropolii, jak
              > choćby takie Katowice...

              Rezydujący tu cyrk na kółkach przy Wiejska Street, poza lokalizacją, nie ma
              prawie nic wspólnego z WarZawą. Wiekszość Mappet Show tworzą przyjezdni,
              niestety... I to oni są odpowiedzialni za ten niepowtarzalny klimat :)
              • au.lait Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 15:37
                > Rezydujący tu cyrk na kółkach przy Wiejska Street, poza lokalizacją, nie ma
                > prawie nic wspólnego z WarsZawą. Wiekszość Mappet Show tworzą przyjezdni,
                > niestety... I to oni są odpowiedzialni za ten niepowtarzalny klimat :)

                Zgoda. Tak czy inaczej, nadają, ekhm, specyficzny charakter stolicy :)


                > (...) z WarsZawą (...)

                Ups, przepraszam za mój całkowicie niebałwochwalczy stosunek do miasta st.
                Wars.awa.
                :-D
                • Gość: KT4D Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 129.11.187.* 09.11.06, 15:41
                  Taaa... U was w Wawie to ciezko zarobic na szacunek jesli jest sie "z
                  prowincji". Na szczescie jestem dumny, gdy mnie nazywaja per "Prusak".

                  Pozdrowienia od poznaniaka :)
                  • viking2 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 02:50
                    Gość portalu: KT4D napisał(a):

                    > Taaa... U was w Wawie to ciezko zarobic na szacunek jesli jest sie "z
                    > prowincji". Na szczescie jestem dumny, gdy mnie nazywaja per "Prusak".
                    > Pozdrowienia od poznaniaka :)

                    Wiesz, juz mnie tam sporo lat nie ma, ale kiedys bylo regula, ze ci, ktorzy
                    okazywali Tobie brak szacunku "bo jestes z prowincji", sami musieli - jak to
                    stare powiedzonko glosi - "po metryke 3 dni koleja jechac"...
                    • y00 A najgorsze żebraki to kierowcy autobusów!!!!!!!!! 11.11.06, 03:50
                      Opisy na czeresniaki.blox.pl
                  • Gość: wal.do Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 195.42.249.* 10.11.06, 09:08
                    Gość portalu: KT4D napisał(a):
                    > Taaa... U was w Wawie to ciezko zarobic na szacunek jesli jest sie "z
                    > prowincji". Na szczescie jestem dumny, gdy mnie nazywaja per "Prusak".
                    > Pozdrowienia od poznaniaka :)
                    Szczególnie dlatego, że większość z tych którzy tak chętnie mianuja się
                    warszawiakami ani się tu nie urodziła ani nie wychowała. I to pewnie jest powód
                    kompleksów. Zawsze z rozbawiniem czytam takie ataki.
                    W swoim otoczeniu mam wielu ludzi którzy przyjechali tu do pracy z Poznania,
                    Wrocławia. Cenie ich i szanuję. A oni z kolei mocno zrewidowali swój stosunek
                    do Warszawy i warszawiaków - w dużej, strudniającej > 1000 osób firmie jest
                    raptem o ile mi wiadomo około 10 (dzesięciu!) osób które urodziły się i
                    wychowały w Warszawie.
                    Więc przestańcie szczekać na stolicę i rozejrzyjcie się. To "prowincja" tu
                    mieszka i kształtuje jej obraz i opinię o niej. Warszawiacy w wiekszej części
                    przeniesli sie po wojnie do najblizszego dużego i niezrujnowanego miasta -
                    Łodzi.

                    Z wyrazami szacunku dla wszystkich,
                    warszawiak
                    (urodziony i wychowany, chyba nienajgorzej w stolicy)
                    • Gość: Warsiawiak Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:51
                      Spoko misiu, ale Warszawa to nie tylko "po wojnie".

                      Jest duzo osob ktore sie tu urodzily, wychowaly i o wojnie pamietaja jedynie z
                      lekcji historii.

                      Kazdy wczesniej tak czy inaczej do Warszawy przyjechal ...
                      • Gość: emerx Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:47
                        z wyjątkiem może chwalebnym Warsa i Sawy...
                    • Gość: Łodzianin Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.devs.futuro.pl 10.11.06, 23:26
                      Dokladnie tak, moja rodzina jest z W-wy.
                  • Gość: Warsiawiak Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:48
                    Ja Ciebie nie nazwe per Prusak.
                    Pozdrawiam Poznaniakow.
                  • Gość: screen Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 14:05
                    Na szacunek zasluguje kazdy czlowiek, niezaleznie gdzie sie urodzil ;)

                    A myslalem ze Poznan to polskie miasto ;> Dziekuje Wam Poznaniacy za Powstanie
                    Wielkopolskie 1806 i Powstanie w Wielkopolsce 1918 ;)

                    Warszawiak

                    P.S. Cholera, "wasz" The Dubliner to najlepszy pub irlandzki w jakim
                    kiedykolwiek bylem ;) Warszawski "Patryk" i "Irish na Miodowej" maja mniej
                    "irlandzkosci" niz toaleta w Dublinerze ;)
                    • yoma Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 15:32
                      A byłeś w Corku na Niepodległości? Patryk i Miodowa to nędzne podróbki :)
                      • Gość: zawisza ciemny Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.rochd3.qld.optusnet.com.au 10.11.06, 15:49
                        Mam wrazenie ze wszystkie "puby" w Polsce to podrobki.
                        • yoma Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 15:59
                          Ten przynajmniej należy do Irlandczyka :)
                  • Gość: jas Re: zakompleksiony jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 17:56
                    poznaniaku
                • macarthur jeśli chodzi o wiejską 09.11.06, 18:28
                  to pisze się Muppet Show
                • Gość: krs Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 13:15
                  to jedz do domu
                  • au.lait Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 13:48
                    Gość portalu: krs napisał(a):

                    > to jedz do domu


                    Kotek, to do mnie było? A luknij sobie najpierw w moją wizytówkę, łaskawszym
                    okiem punkt "miejscowość" obdarzając, dobrze? :)
              • Gość: Rex Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.telia.com 09.11.06, 18:51
                Rezydujący tu cyrk na kółkach przy Wiejska Street, poza lokalizacją, nie ma
                prawie nic wspólnego z WarZawą. Wiekszość Mappet Show tworzą przyjezdni,
                niestety... I to oni są odpowiedzialni za ten niepowtarzalny klimat :)


                Masz racje ,szkoda ,ze nie wszyscy z Warszawy...i szkoda ,ze nie z tej samej
                partii ! Byloby tez idiotycznie ale po warszawsku
                • Gość: chwila Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 09.11.06, 19:05
                  Gość portalu: Rex napisał(a):

                  > Masz racje ,szkoda ,ze nie wszyscy z Warszawy...
                  Marzy Ci się powtórka z historii, jakieś nowe Księstwo Warszawskie?

                  > i szkoda ,ze nie z tej samej partii !
                  To już też przerabialiśmy i nie wyszło nikomu na dobre.

                  > Byloby tez idiotycznie ale po warszawsku
                  Skąd wiesz?
                  • Gość: To ja napisałem Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 20:43
                    Przestańcie p*erdolić! Rozkminiacie bzdury, a tu gość nie o to
                    pytał !! "Zadbane kobiety proszą o kase" - o tym macie pisać. Ch*j mnie
                    obchodzi sejm, wiejska i kto skad przyjechał.
                  • Gość: Murasek Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.aster.pl 09.11.06, 22:28
                    Mieszkam w Warszawie od 16 lat czyli połowę swego życia, a spotakam tylko co 10
                    rdzennego warszawiaka, reszta (nie uwłaczając sobie hahahaha) to słoma z butów
                    warszawskie rejstracje na wypasionych traktorach i chamów ze wsiów zachowanie
                    buahhah
                    • Gość: keks Kto jest warszawiakiem wg was?? IP: *.catv.net.pl 10.11.06, 12:24
                      • au.lait Re: Kto jest warszawiakiem wg was?? 10.11.06, 15:19
                        Warszawiak to obywatel kraju nad Wisłą, zamieszkujący miejscowość znajdującą się
                        na szerokości geograficznej o współrzędnych 52°13'56.28''N - 21°00'30.36''E,
                        którego bez względu na to, czy jest świeżonapływowcem czy autochtonem z dziada,
                        pradziada, w kontaktach międzyludzkich daleko bardziej zainteresuje to, z jakimi
                        ludźmi ma do czynienia, niż skąd pochodzą albo gdzie się urodzili, i któremu w
                        związku z powyższym nie zdarzy się palnięcie egocentrycznym stwierdzeniem, grubą
                        krechą dzielącego Polskę na "Nas, Warszawę" i "Onych, resztę kraju"...
                • Gość: keks Zabierzcie sobie ten CYRK z Warszawy!!!!!!!! IP: *.catv.net.pl 10.11.06, 12:23
                  Warszawiakom on nie jest potrzebny. I zabierzcie sie sami weźcie też
                  Marcinkiewicza!!!!!!!!
            • serwal Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 08:21
              W Królewskim Mieście Krakowie nie spotkałem dobrze ubranych i równocześnie
              żebrzących dziewczyn. Jednak co dziwactwo to Warszawa.
        • Gość: polski kibol [...] IP: *.sth.sze.hu 10.11.06, 06:48
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Krzychu Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.aster.pl 10.11.06, 07:11
          odwalcie od stolicy ... ludzie z dziwnymi tablicami rejestracyjnymi ....
      • olo3000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 12:06
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        > Warszawa jest jedyna i niepowtarzalna.
        > Tu poznasz wiele osobliwości...
        > Przyjeżdżaj częściej, to poznasz wiele intrygujacych zjawisk i nie będą budziły
        > u Ciebie aż takiego zdumienia.
        >
        nie wiem czy chce przyjezdzac do Wawy zeby ogladac TAKIE osobliwosci. Pod tym
        wzgledem wolę Sopot czy Kraków. Do warszawy przyjade zwiedzić muzemu powstania
        warszawskiego. Inne intrygujace zjawiska...hmmmm nic mi nie przychodzi do glowy
        CO by moglo mnie w Warszawie zaintrygowac - oprocz tego ze siedzac w Pizza Hut
        mialem swiadomosc ze 90% ludzi siedzacych razem ze mnia nie urodzilo sie w
        Warszawie.... :)
      • kochanica-francuza Ja spotkałam żebrzących dobrze ubranych 08.11.06, 13:53
        młodzieńców, którzy rzucają wiąchę, jak się ich nie "wspomoże" (Plac Bankowy)
      • Gość: wicary Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 19:29
        jasne jak b miała pecha to nawet wdepniesz w kacze gó.. albi PiSdzielca spotkasz
      • old.european Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 23:18
        Gość portalu: chwila napisał(a):

        > Warszawa jest jedyna i niepowtarzalna.
        > Tu poznasz wiele osobliwości...
        > Przyjeżdżaj częściej, to poznasz wiele intrygujacych zjawisk i nie będą
        budziły
        > u Ciebie aż takiego zdumienia.

        To prawda. Chyba jedyna wies w Polsce mieniaca sie miastem, jedyna w Europie
        mieniaca sie stolica.
        • Gość: kuter Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 10.11.06, 02:04
          No, to teraz mi dopiekłeś...
        • Gość: max Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 10.11.06, 10:36
          Miasto to nie budynki tylko ludzie: jak warszawa ma nie byc wiocha jak sami mowicie ze ponad polowa ludzi w wawie to ludzie ze wsi i małych miasteczek? Zastanówcie sie nad sobą, sami robicie wioche potem kase zabieracie do rodzinnych stron a zycie kulturalne prowadzicie we wlasnej wsi lub miasteczku (remiza dicho np.) Faktycznie, pracowalem w kilkunastu firmach od 1995 roku i byłem jak nie jedynym to jednym z nielicznych z Warszawy. Spotkalem wielu fajnych ludzi gdzie miejsce urodzenia nie mialo na nich wplywu (poza krakusami! aroganci straszni,szczególnie ci naplywowi do krakowa z podkrakowskich wsi, co potem w wawie udaja ze od urodzenia sa mieszkancami starej stolicy) z 2 strony spotkalem sporo prowincjonalnej mentalnej żulerii i po prostu chamstwa.
          Nie lubie mowienia ze wawa to dno i nuda i syf bo ten syf to sami ludzie robią a wszyscy zgodnie stwierdzaja ze w warszawie warszawiaków prawdziwych nie ma: wiec kurde sami miejcie do siebie pretrensje. To ze ty np jestes z lublina to nie znaczy ze ta cała szara masa na ulicy to warszawa - czesto to Twoi koledzy z lublina lub okolic. Pozdrawiam
    • Gość: Podroznik Co na to pokolenie 1200 pln? IP: 62.29.136.* 08.11.06, 11:42
      Jezdzac czesto do wawy, na centralnym za kazdym razem spotykam kilka osob. Te
      osoby podchodza do kazdego po kolei mowiac ze:

      - wlasnie mnie okradli, nie mam na bilet
      - zabraklo mi 2 pln na bilet do skierniewic
      - czy moglby pan mi dac pare zlotych na * (* wstawic cokolwiek kto sobie chce)

      Przy czym ich metny wzrok spogladajacy gdzies daleko (moze ta ciagle powtarzana
      mantra o brakujacych pieniadzach ich wprowadza w trans?) sugeruje ze poprzednie
      datki wykorzystali na uzywki rozne.

      Dochodze wiec do wniosku, ze ta forma sie rozwija (zadbany stroj) i ze wzgledu
      na rzesze ludzi przewijajacych sie przez ten dworzec, chetnych podzielis sie
      symbolicznym 1pln, bedzie kwitla nadal...

      Praca lekka, aczkolwiek dochodowa, nie wymagajaca wyksztalcenia:

      - 100 osob x 1 pln = 100pln
      - 20 dni x 100pln = 2000pln

      Bez podatku, na reke, w soboty, niedziele, swieta panstwowe i religijne wolne :)
      Malo tego.. 100 osob skorych do datkow mozna spotkac w przeciagu 2 godzin, wiec
      to tak naprawde praca na 1/4 etatu.

      Ja sie tym dziewczynom nie dziwie.
      • olo3000 Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 08.11.06, 12:04
        znam takich ludzi z dworców w Polsce. Mnie zaintrygowało to że ta dziwczyna nie
        wyglądała na biedną ,nakromankę, alkoholiczke etc...
        • Gość: wojtek Re: Co na to pokolenie 1200 pln? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.06, 22:11
          W Warszawie to jeszcze mnie nie dziwi. Jednak w Baiłymstoku kilka lat temu dwa
          razy poproszono mnie o kilka złoty na jedzenie. Tak jak ta dziewczyna były
          porządnie ubrane. Za pierwszym razem dwie dziewczyny poprosiły kilka złoty na
          butelkę wody. Wtedy wracałem z uniwersytetu i byłem wkó..ony. Nie dałem pieniędzy
          i puściłem wiązke bzrydkich wyrazów. Potem jakiś chlopak poprosił o kilka
          złotych na kanapkę. Teraz dałem i fraktycznie poszedł ją kupić. Szkoda, że
          pogoniłem dziewczyny. Teraz jest mi głupio jak wspomnę tamto wydarzenie.
          • Gość: zenobia Re: Co na to pokolenie 1200 pln? IP: *.aster.pl 09.11.06, 22:14
            jesteś super, gratuluję, oby takich ludzi było więcej, to bedzie całkiem nieźle
            w naszym bardzo biednym kraju
            • Gość: wojtek Re: Co na to pokolenie 1200 pln? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 10.11.06, 10:42
              Sorry , ale nnie bardzo wiem o co ci chodzi? To co źle zrobiłem, że za drugim
              razem dałem. Jak nie mam pieniędzy to nic nie daję. Co mam worek bez dna. Mnie
              też to może spotakć. Gozrej jak wyłudzają.
      • braat1 Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 08.11.06, 14:12
        Ja natomiast bardzo czesto spotyka chlopaka, ktory zbiera na bilet do Puław,
        ciekawe ile taki bilet kosztuje, bo ten gosc zbiera juz 5 lat.
        • kochanica-francuza Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 08.11.06, 20:10
          braat1 napisał:

          > Ja natomiast bardzo czesto spotyka chlopaka, ktory zbiera na bilet do Puław,
          > ciekawe ile taki bilet kosztuje, bo ten gosc zbiera juz 5 lat.

          ;-)))

          Nie bierzesz inflacji pod uwagę. ;-)))
          • au.lait Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 08.11.06, 21:42
            A może mieszkanie zdążył kupić za pieniądze, które przez te 5 lat uzbierał? To
            ja się nie dziwię, że na bilet do Puław zabrakło... Ewentualnie w stolicy już
            się w stolicy zadomowił, a Puławy zostały mu przez sentyment i siłą rozpędu...
            :-)
            • kochanica-francuza Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 09.11.06, 14:42
              au.lait napisała:

              > A może mieszkanie zdążył kupić za pieniądze, które przez te 5 lat uzbierał? To
              > ja się nie dziwię, że na bilet do Puław zabrakło... Ewentualnie w stolicy już
              > się w stolicy zadomowił, a Puławy zostały mu przez sentyment i siłą rozpędu...
              > :-)

              Może ma tam rodziców? ;-)
              • au.lait Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 10.11.06, 00:30
                kochanica-francuza napisała:

                > Może ma tam rodziców? ;-)


                Kurde, skoro to żebralnictwo uliczne jest tak intratną fuchą, to on powinien
                zdecydowanie rodziców do Wawy ściągnąć, co by nie musiał na ten przeklęty bilet
                do Puław zbierać!

                Tylko, że celu i sensu życia tym sposobem mógłby się pozbawić :)
            • Gość: Klariss Re: Co na to pokolenie 1200 pln? IP: 213.134.183.* 09.11.06, 17:18
              Heh, a mnie raz naprawdę okradli. Zrobiłam sobie jednodniową wycieczkę do
              Wrocławia i nie miałam za co wrócić do domu :|
            • Gość: mavvi Re: Co na to pokolenie 1200 pln? IP: *.sgh.waw.pl 10.11.06, 15:33
              Mnie jeden ciągle męczy o datek na bilet do Olsztyna. I jest jeszcze dziewczyna,
              która ciągle na coś zbiera, ale za każdym razem na coś innego, na biedne dzieci,
              na biedne zwierzątka, na Afgańczyków, Albańczyków, dla bezdomnych, ubogich,
              nieśmiałych, rudych, piegowatych... Ma przypięty taki profesjonalny
              identyfikator ze zdjęciem, zrobiony w wordzie i puszkę zapieczętowaną paskami z
              jakimiś pieczątkami.
              Wiecie ze dobry żebrak potrafi zarobić nawet 5000 pln, a wy tu taki lament
              podnosicie.
              • au.lait Re: Co na to pokolenie 1200 pln? 10.11.06, 16:43
                No, właśnie nie lament, ino próbujemy rozgryźć, w czym tkwi tajemnica powodzenia
                działań wyżej opisanych pacjentów i czy przypadkiem nie byłoby sensownym
                porzucenie dotychczasowych zajęć, a następnie rozkręcenie podobnego byznezu :)
    • snajper55 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 13:09
      olo3000 napisał:

      > Byłem wczoraj w stolicy i spotkałem się z przedziwnym dla mnie zjawiskiem.
      > Młode, zadbane, dobrze ubrane dziewczyny żebrzące o pieniądze na jedzenie.

      Bo w Warszawie nawet stare żebraczki są młodymi, zadbanymi, dobrze ubranymi
      dziewczynami.

      S.
      • olo3000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 13:36
        snajper55 napisał:
        > Bo w Warszawie nawet stare żebraczki są młodymi, zadbanymi, dobrze ubranymi
        > dziewczynami.

        :)))

        chyba masz rację!
        O.
        • Gość: wojtek Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.06, 22:14
          Mówisz o Warszawie, to jak jest w Londynie, nowym jorku. Taki tumult ludzi.
    • magneto2000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:19
      Najprostszym sposobem na żebractwo jest niedawanie żebrakom pieniędzy. A co do
      Warszawy to dziwne i niesympatyczne miasto.
      • kochanica-francuza Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:27

        A co do
        > Warszawy to dziwne i niesympatyczne miasto.


        A ty skąd jesteś?
        • magneto2000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:30
          Z Rzeszowa. A co to ma do rzeczy ?
          • kochanica-francuza Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:40
            magneto2000 napisał:

            > Z Rzeszowa. A co to ma do rzeczy ?
            A tak się pytam. Rzeszowa nie znam akurat. Mogłabym jednak napisać z góry, że
            to dziwne i niesympatyczne miasto, bo czemu nie?
            • kochanica-francuza Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:46
              kochanica-francuza napisała:

              > magneto2000 napisał:
              >
              > > Z Rzeszowa. A co to ma do rzeczy ?
              > A tak się pytam. Rzeszowa nie znam akurat. Mogłabym jednak napisać z góry, że
              > to dziwne i niesympatyczne miasto, bo czemu nie?

              na innym forum jest pewna idiotka, akurat z Rzeszowa. Mogłabym połączyć fakt
              poziomu jej intelektu właśnie z Rzeszowem... ja ci tylko pokazuję, jak działają
              antywarszawskie schematy. I jakie mogą być przykre. Osobiście uważam, że ta
              panna byłaby taką samą idiotką pochodząc z Krakowa, Poznania, Pcimia czy Nowego
              Jorku i że nie świadczy ona w żaden sposób o Rzeszowie... pomyśl czasem, zanim
              zaczniesz psy wieszać na Warszawie.
              • magneto2000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 21:01
                Nie wieszam psów - po prostu mi się w Warszawie nie podoba, dlatego mówię że to
                niesympatyczne miasto. Jest hałaśliwie, zbyt szybko, źle się jeździ samochodem,
                i brakuje tam pewnego klimatu, który np. jest we Wrocławiu albo Krakowie.
                • tom_aszek Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 15:47
                  magneto2000 napisał:

                  > Jest hałaśliwie, zbyt szybko, źle się jeździ samochodem,

                  I to właśnie jest warszawski klimat, którego tak ci (poniżej) brakuje :))

                  > i brakuje tam pewnego klimatu, który np. jest we Wrocławiu albo Krakowie.
                • Gość: panienka z okienka Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 193.201.167.* 09.11.06, 15:50
                  Hałasliwie i szybko jest nie tylko w Warszawie... a klimat podobno tworza
                  ludzie.. Rodowitych Warszawiakow na ulicach malo niezmiernie...
                  A co do zadbanych zebrzacych .. coz.. niechlujny wyglad sugeruje ze kasa
                  pojdzie nie na bilet do Pulaw a np. na bilet do raju, tudziez inne uzywki..
                  Zadbana panienka jak widac wprawia w zdumienie i o to chodzi... watpliwosc to
                  pierwszy krok, by siegnac do kieszeni po zlotowke..
                  • Gość: kuter Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 10.11.06, 02:09
                    To się chyba nazywa marketing, czy jakoś tak.
                    • Gość: panienka z okienka Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 193.201.167.* 10.11.06, 08:28
                      dokladnie... panna zebrzaca moze nawet studia skonczyla ;)
                • Gość: Rex Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.telia.com 09.11.06, 19:01
                  magneto2000 08.11.06, 21:01 + odpowiedz


                  Nie wieszam psów - po prostu mi się w Warszawie nie podoba, dlatego mówię że to
                  niesympatyczne miasto. Jest hałaśliwie, zbyt szybko, źle się jeździ samochodem,
                  i brakuje tam pewnego klimatu, który np. jest we Wrocławiu albo Krakowie.

                  Jednak najlepiej masz w tej swojej wsi co? Spokojnie,cicho i traktorem dobrze
                  sie jezdzi.Aaa i klimat masz wspanialy -postpegeerowski zapyzialy.
                  • magneto2000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 19:11
                    No proszę :)
                    • Gość: meritum3 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 19:31
                      To jest właśnie pokolenie JPII
                  • Gość: Arek Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 62.233.251.* 10.11.06, 09:04
                    Rex czyli KRÓL...dominujący samiec z WARSZAWY..stolicy świata i najpotężniejszej
                    metropolii na świecie...jeździ sobie nowym BMW czy innym tego typu i wszystkich
                    traktuje z góry jako smieci niewartych JEGO uwagi...wszystko oprocz warszawy to
                    syf i pgr..

                    Warszawa to i tak syf i buractwo ludzi ściany wschodniej. Gdyby nie przymus
                    lokowania siedzib firm we fszawce to pies z kulawą nogą by tam nie
                    zajrzał...byłem w Wawie i jakoś nie mam zamiaru tam się wybierać drugi
                    raz...jedno z najbrzydszych miast w Polsce..
                    • yoma Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 15:35
                      Co ty? Jest obowiązek lokowania firm w Warszawie? No. no...
              • Gość: chwila Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 08.11.06, 21:02
                Teraz już wiem, dlaczego Cię lubię. Po prostu bratnia dusza...
              • wojtek45-1 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 15:40
                a ja urodziłem sie w warszawie
                moja matka tez, ojciec z importu z piotrkowa trybunalskiego i zgadzam się
                całkowicie, że obecna warszawa jest niemiła brudna, a ludzie ogólnie biorąc
                niemili, ponurzy i nieuprzejmi.
                Może to wpływ importu?
                może ale stan jest taki jak widać gołym okiem, nawet marcinkiewicz z importu.

                pozdrawiam
            • Gość: ergiel W Rzeszowie mają IP: *.acn.waw.pl 09.11.06, 15:49
              największy na świecie pomnik waginy. I on mówi, że Warszawa to dziwne miasto. LOL.
              • kochanica-francuza Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:24
                Gość portalu: ergiel napisał(a):

                > największy na świecie pomnik waginy.

                Gdzie???
                • kooopa Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:27
                  Zobacz to www.graffstudio.pl/gallery/displayimage.php?album=16&pos=2
                • magneto2000 Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:30
                  Ano racja to jest tzw. Wielka Pi...a - coś jak Pałac Kultury w Warszawie albo
                  Adaś w Krakowie.
                  • kochanica-francuza Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:34
                    magneto2000 napisał:

                    > Ano racja to jest tzw. Wielka Pi...a - coś jak Pałac Kultury w Warszawie albo
                    > Adaś w Krakowie.
                    jaki Adaś? ja słyszałam o niejakim szkieletorze!
                    • kochanica-francuza Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:35
                      wot szkieletor w całej krasie:

                      spod.okien.pl/chocoku/krakow-szkieletor.jpg
                      • mostylm Ten szkieletor oddał Krakowowi wielką przysługę 10.11.06, 16:30
                        gdy ten budynek okazał się wielką klapą, to wydział architektury urzędu
                        miejskiego zrewidował swoją politykę i przestał godzić się na budynki tej
                        wielkości w mieście. Dlatego Kraków dziś wygląda tak, jak wygląda. A szkieletor
                        kiedyś sam runie... oby nie na Akademię Ekonomiczną.
                    • magneto2000 Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:36
                      Chodzi Mi o to że jak masz się z kimś spotkać w Rzeszowie to jak powiesz że pod
                      Wielką to każdy wie gdzie, tak jak pod Adasiem w Kraku;)
                      • kochanica-francuza Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:41
                        magneto2000 napisał:

                        > Chodzi Mi o to że jak masz się z kimś spotkać w Rzeszowie to jak powiesz że pod
                        > Wielką to każdy wie gdzie, tak jak pod Adasiem w Kraku;)
                        ale ja nie wiem gdzie jest Adaś w Kraku i co to Adaś? Mickiewicz, jak domniemywam?
                        • magneto2000 Re: W Rzeszowie mają 09.11.06, 20:43
                          NO tak to moje własne określenie:) - oczywiście chodzi o pomnik Adama Mickiewicza.
                          • Gość: marun Re: W Rzeszowie mają IP: *.chello.pl 10.11.06, 03:44
                            wszyscy w Krakowie wołają na niego Adaś, ale ostatnio raczej trudno się tam
                            spotkać bo stoi za ogrodzeniem (remont rynku)
                            • Gość: Lucy Re: W Rzeszowie mają IP: *.marwit.gliwice.pl 10.11.06, 15:29
                              Ach, Adaś, mon amur :D. Pod szkieletorem też umawiać się trudno - ogrodzony trwale.
                              Pochodzę z Rzeszowa, ale pod sławetnym Pomnikiem rzadko się umawialiśmy ze
                              znajomymi. Żeby było śmieszniej - o tym, że mamy jedyny i niepowtarzalny Pomnik
                              Waginy, dowiedziałam się dopiero po wyjeździe na studia :D. Jakoś skojarzenia
                              nie działały.
                              Nb, parę razy odwiedzałam Warszawę, mam tam znajomych - zadomowionych i
                              napływowych. Jakoś nie było mi tam źle, a miasto, choć "żyje szybko" i męczy
                              ogromem - spodobało mi się.
                              Szczyt rozpaczy wywołał Londyn - ładne centrum i hektary szarych, małych domków
                              dookoła. Może jestem prowincjonalna mysz - nie będę się wykłócać - i nie
                              rozumiem multikulturowego miasta, ale żyć bym tam nie umiała.
                • Gość: dobrzeczytajacy Re: W Rzeszowie mają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:53
                  Chyba wyrazie Napisal ? A moze juz ci sie udziela intelygencyja rodem z żabiego
                  gaju ?
                  • kochanica-francuza Re: W Rzeszowie mają 10.11.06, 18:03
                    Gość portalu: dobrzeczytajacy napisał(a):

                    > Chyba wyrazie

                    wyrazie - wołacz od słowa "wyraz"


                    Napisal ? A moze juz ci sie udziela intelygencyja rodem z żabiego
                    >
                    > gaju ?
                    co autor miał na myśli?
              • Gość: rzeszowiaczek Re: W Rzeszowie mają IP: 81.15.190.* 09.11.06, 22:59
                Więc mamy piekną wielką betonową. Mi się podoba bardziej od kolumny do ...
                podobnej. A ludzie u nas są po prostu fajniejsi. potwierdzone przez moich
                znajmomych, uwaga - rodowitych Warszawiaków. W Wawie jestem 3 dni w tygodniu
                służbowo i pomimo kilku propozycji pracy nie przeniose sie tam. właśnie ze
                względu na osiedlenców bo skoro jest ich tam podobno więcej niż Warszawiaków
                to właśnie oni wprowadzaja skundlony klimat miasta.
                • Gość: mekintosh Re: ciekawe.. IP: *.olesno.info.pl 10.11.06, 01:47
                  rzeszowiak pisał:
                  "nie przeniose sie tam. właśnie ze
                  względu na osiedlenców bo skoro jest ich tam podobno więcej niż Warszawiaków
                  to właśnie oni wprowadzaja skundlony klimat miasta."

                  No ciekawe, skundlony klimat miasta? Kiedy mówi sie o Berlinie, Londynie czy NY
                  uzywa sie pojecia "multikulturowość" (w przypadku Wa-wy jest to
                  multimiastowość;), no ale tutaj sie to nazywa skundlenie.. Ahh, Polacy!
                  Pozdrawia was Ślązak/Schlessier ;)
                • Gość: kuter Re: W Rzeszowie mają IP: *.chello.pl 10.11.06, 02:14
                  Czyli reasumując: tak długo jak ludzie siedzą w Rzeszowie to są fajni, ale jak
                  tylko wyjadą do Warszawy to powodują jej kundlenie.
            • Gość: croyance Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.server.ntli.net 09.11.06, 18:33
              hey Kochanico!

              Ja studiowalam w Wawie 5 lat (jestem z Gdanska), na tej samej uczelni co Ty,
              zdaje sie, ale przyznaje, ze w Warszawie jest niesympatyczna i nerwowa
              atmosfera, a same miasto cos jak nieco wiekszy Radom - betonowa wies.

              Nie bierz tego do siebie, ot, opinia.
    • clockwork.orange Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 08.11.06, 20:47
      ja mysle ze to moga być narkomanki, tyle że początkujące. ale nigdy nic nie
      wiadomo.
    • Gość: ant czeka, aż zaproponujesz loda, wtedy stawka wzrasta IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.06, 15:18
      taki nowy obyczaj sie zadomowił w Warszawie, to jest kontra na becikowe, 10
      lodów = 1 becikowe,
      ;))
    • Gość: Know Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 193.0.116.* 09.11.06, 15:33
      Ja też się spotykam z tymi żebrzącymi, niektóre z nich to narkomanki, mimo że
      nie wyglądają. Cześć z nich w sumie nieźle sobie radzi, to nie są małe
      pieniądze, sęk w tym, że większość żebrzących młodych ludzi to alkoholicy i
      narkomani, nawet jeżeli jeszcze tego nie widać to tak jest. Przepijają
      wyżebrane pieniądze! Poza tym w Warszawie są noclegownie, darmowe jadłodalnie
      dla bezdomnych, nawet jest lekarz i darmowe leki w razie potrzeby. Oczywiście
      również można dostać ciuchy. Przecież ci bezdomni/żebrzący często całkiem
      dobrze wyglądają! Najbardziej smutne w tym jest to że są tak młodzi, bo gdy
      chodzi o starych, wiadomo końcówka życia, perspektyw brak...




      • Gość: tingri Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.csk.pl 09.11.06, 17:00
        cos musialo te dziewczyny zlamac-narkotyki lub inne cholerstwo. tak stac i
        prosic o pieniedze przez kilka lat? ja po jednym dniu mialbym dosc - zaczalbym
        szukac jakiegos bardziej cywilizowanego sposobu na zdobycie kasy. niezaleznie od
        tego, czy im sie nie chce, czy nie moga - to maja jakis problem ze soba skoro
        wybraly taki sposob na zycie. tak mi sie skojarzylo-czy lepiej zdobywac kase
        bedac dziwka, czy zebrzac? i jakos zadna z tych osob nie weszla na to
        forum...ciekawe dlaczego? net jest anonimowy-moglyby cos napisac-jak to jest jak
        sie zebrze o kase. nie pisza bo do netu pewnie nie maja dostepu, w odroznieniu
        od roznych "madrali" co sie tu wpisuja
        • bbaca Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 17:25
          Gość portalu: tingri napisał(a):
          "ja po jednym dniu mialbym dosc - zaczalbym
          szukac jakiegos bardziej cywilizowanego sposobu na zdobycie kasy."

          Powiem ci tak: Nigdy nie mów nigdy, bo nie wiesz co cię w życiu może spotkać. Niestety jedni popadają w nałogi, a niektórym sytuacja życiowa zmienia się o 180 stopni.
          • Gość: tingri Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.csk.pl 09.11.06, 18:27
            bbaca: piszesz tak, bo kiedys bylas w takiej sytuacji: tzn stalas i prosilas o
            pieniadze, gdyz sytuacja cie zmusila i nie mialas innego pomyslu skad wziasc kase?
    • Gość: krzys Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.hsd1.il.comcast.net 09.11.06, 18:00
      spieprzaj dziadu z ziemi polskiej do Wolski
    • Gość: Lipa Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.axa.pl 09.11.06, 18:38
      Dla mnie najbardziej przedziwnym zjawiskiem tego typu w Warszawie są grupy
      Cyganów w tramwajach, gdzie meżczyżni grają na skrzypcach a młode dziewczyny z
      dziecmi na rękach zbierają pieniądze na mleko. Nigdy nie daje im pieniędzy gdyż
      są to członkowie rodziny cygańskiej mieszkającej na ul. Jordanowskiej na
      Grochowie (piekna willa, z 450m2). Wszyscy młodzi mężczyźni z tej rodziny
      wysyłają dziadki i dziewczyny na żebry na miasto a sami rozbijają się po
      mieście merolami. To jest fenomen i zaradność.
      • Gość: lepppppppppppppper a całkiem blisko, na stacji Neste... IP: *.jjs.pl 09.11.06, 18:45
        kolesie sobie zbierają na paliwo do Puloneza. Chodzą z butelką plastikową i
        sępią o kilka litrów. Większość ludzi naiwniaków im daje - i przez godzinę
        spokojnie zbiorą 30 litrów albo i więcej. Zły to biznes?
    • priv-06 panny są wystawiane przez wyrafinowanych chłoptysi 09.11.06, 18:59
      ot cała prawda ! dlatego trzeba aby tym procederem zajęło się prawo i wysokie
      wyroki dla przestępców !
      • star15 Re: panny są wystawiane przez wyrafinowanych chło 09.11.06, 19:03
        priv-06 09.11.06, 18:59 + odpowiedz


        ot cała prawda ! dlatego trzeba aby tym procederem zajęło się prawo i wysokie
        wyroki dla przestępców !


        glos osobnika popularnego na forum,tzw rzezbiarza w gownie !
    • orinus Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 09.11.06, 20:07
      "Sępienie" to stary zwyczaj. Kiedyś było to nagminne na warszawskiej Starówce.
      Podchodziła młoda dziewczyna i prosiła o parę złotych bo jest z chłopakiem w
      kawiarni i zabrakło im do rachunku. Moja żona w takich przypadkach zawsze
      prosiła, żeby przyszedł chłopak - to wtedy dostaną. Po prostu sposób na
      zdobywanie pieniędzy. Żadna praca nie hańbi (tylko przy łopacie to wstyd, jak
      mawiał mój kolega).
      • zigzaur A ja odpowiadam: 09.11.06, 20:25
        "Jestem artystą-fotografem, poszukuję modelki do aktu."
      • Gość: Dzeq Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.chello.pl 10.11.06, 19:14
        Tak jak rumuni w latach 90 dorobili sie takiej mamony na zebraniu ze postawili
        sobie w koncu domy pod warszawa
    • Gość: b Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.elpos.net 09.11.06, 21:21
      he he no wlasnie "sepienie" uprawiac to moze kazdy, a wstyd maly bo osoba
      podejmujaca sie tego dzialania ma to "gdzies" np jak jakis ludek sie zgorszy

      a w godzine czesto mozna uzbierac na 4 piwka w pubie xD
      • Gość: atakowac prl [...] IP: *.hsd1.or.comcast.net 09.11.06, 21:39
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: zenobia nie ma pracy, ceny są coraz wyższe, jest bieda IP: *.aster.pl 09.11.06, 22:10
      i ludzie chwytają się najróżniejszych sposobów. Najlepiej zostać samorządowcem
      np.radnym, oszukiwać innych i mieć z tego niezłe życie, ponad stan, na koszt
      społeczeństwa. Ale nie każdy tak potrafi i dlatego tak się dzieje. Diety dla
      samorządowców daleko odbiegają od średniej krajowej. Czy tak być powinno? Gdyby
      te diety wynosiły np. wysokość minimalnego wynagrodzenia - z pewnością ci
      ludzie nie chcieliby być radnymi. Tych radnych jest za dużo, ale to inna
      sprawa. Tu chodzi o kasę, kasę, kasę dla siebie i swoich bliskich. A
      wystarczyłoby te ogromne pieniądze skierować na potrzeby naszej społeczności:
      ochrona zdrowia, szkolnictwo... Czy to kiedyś zostanie uporządkowane?
      • Gość: punix Re: nie ma pracy, ceny są coraz wyższe, jest bied IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 10.11.06, 00:48
        Jestem polakiem mieszkajacym od nastu lat za granica (USA) i jestem porazony
        ( ostatnio b.modne slowo) obojetnoscia na losy nazszych rodakow w kraju przez
        polakow tam zamieszkalych. My z oddali chyba bardziej rozumiemy co to znaczy
        ciezki los i niepewna przyszlosc ,lecznie moge uwierzyc CO SIE Z WAMI dzieje-
        brak konkretnej rozmowy, wywyzszanie sie i ponizanie innych ot cala
        warszawka.niestety te polskie wady zaklocaja mrtytoryczna rozmowe , badz co
        badz po to sie ludzie z soba komunikuja aby rozmawiac i dzielic sie swoin
        zdaniem i opinia a nie aby Polak byl polakowi wilkiem. zebrzacym wspolczuje
      • ppo Jak nic nie potrafisz, to nie narzekaj! 10.11.06, 02:28
        Najlepiej zostać samorządowcem
        > np.radnym, oszukiwać innych i mieć z tego niezłe życie, ponad stan, na koszt
        > społeczeństwa. Ale nie każdy tak potrafi

        No to zostań radną, kto ci broni? A jesli nie potrafisz, bo rzeczywiście nie
        każdy to potrafi to chociaz nie narzekaj i nie zazdrość innym. Jesli jestes
        biedna, to tylko dlatego, że jestes głupia. Polska jest wspaniałym krajem
        wielkich mozliwości i tylko debil teraz stąd wyjeżdża. Ci debile stoją potem
        pod ambasada w Londynie z transparentami "chcę wrucić do Polski i inwestować".
        Niech oni lepiej tam zostaną, jeśli maja wrócić przez u zwykłe! Takich nieuków
        nam nie trzeba!

        >Czy to kiedyś zostanie uporządkowane?

        Ale znowu uporządkować musi kto inny, tak? I to najlepiej za minimalne
        wynagdodzenie? Brak mi wyzwisk na takich ludzi jak ty!
    • Gość: specnaz złodziei zabijam,zebrakom krzycze"spier..ku..niero IP: *.tvk.torun.pl 10.11.06, 01:15
      złodziei zabijam,zebrakom krzycze"spier..ku..nierobie jeb.."-wiec duzo
      łagodniej ich traktuje,chociaz to tak samo niegodni życia chwasty społeczne
      zerujace na innych!!!Jak dajesz-znaczy ze masz w życiu dobrze i masz lekka
      prace-NIGDY NIEDAJE!!
      • kat_ja1 ciekawostki:) 10.11.06, 01:33
        Od ok.2 m-cy, przed Arkadią (wa-wa:) spotykam tę samą dziewczynę, która jest w
        szóstym(ciągle:) m-cu ciąży i nie ma pieniędzy na życie. Dziewuszka ma ok 19-20
        lat..Chyba z 5 razy, zaczepiana odpowiadałam, że nie mogę jej pomóc, aż któregoś
        dnia, powiedziałam jej po prostu, że po pierwsze jej ciąża zamiast się rozwijać,
        utknęła w tym szóstym m-cu,a po drugie, że są organizacje, które z zasady mają
        pomagać takim jak ona...Nie mówiąc już o tym, że po pierwsze powinna udać się do
        tych, co tak walczą o życie nienarodzonych, a więc panów księży, chociaż wątpię,
        że poza zapewnieniem o modlitwie do Boga, coś więcej jej dadzą:)
      • kat_ja1 ciekawostki:) 10.11.06, 01:39
        aha, najczęściej, to te dobrze ubrane "przypadki", proszą o złotówkę, której jej
        brakuje do karty, a koniecznie musi zadzwonić do lekarza:) Tę najczęściej
        spotykam na Bitwy Warszawskiej i centralnym:) , na centralnym krąży też taka,
        której brakuje na bilet powrotny do domu:)( w tym przypadku, zauważyłam, że
        często dają jej pieniążki faceci:), chyba ich rozczula jej opowieść:) Co mnie w
        tej sprawie zastanawia, ja np.mam bardzo dużą pamięć do twarzy. Mogę nie
        zapamiętać imienia, ale twarz pamiętam i nie rozumiem, że te dziewczyny zupełnie
        nie pamiętają, kogo prosiły już o pieniądze. Ja np.tę od złotówki i karty
        zapamiętałam od razu, może też dlatego, że miała diastemę pomiędzy jedynkami:).
        W każdym razie, mi się wydaje, że gdybym ja tak chodziła i prosiła głupich o
        kasę, to starałabym się zapamiętać twarz:) Trochę tak głupio powtarzać tę samą
        bajkę parę razy tej samej osobie?
        • Gość: Musik:) Re: ciekawostki:) -Kat_ju... IP: *.olesno.info.pl 10.11.06, 01:54
          A dziwisz sie księżą, że im więcej nie dają niż Ty? Przecież są takie
          organizacje..bla bla bla, sama nie pomagasz ale obwiniasz księży, jakby to byli
          jacyś kolesie z pomocy społecznej :P A Ci ktorym brakuje na bilet są i w kazdym
          wiekszym miescie.. A dresików którym do czegoś brakuje spotkasz nawet na wsi,
          taki kraj ;))
          • kat_ja1 Re: ciekawostki:) -Kat_ju... 10.11.06, 10:57
            nie obwiniam księży, ale skoro tak się rzekomo troszczą o te nienarodzone, tak
            są przeciwni aborcji, to powinni pomagać w potrzebie nie uważasz??Ale to jest
            hipokryzja i tyle.
            • Gość: JiMc Re: ciekawostki:) -Kat_ju... IP: 192.193.245.* 10.11.06, 14:59
              No.... ja też jestem w potrzebie...
              Przydałoby się jakies Porsche... i nieduży (nie będę wybredny jeśli inni płacą)
              domek nad morzem ;)
      • kat_ja1 :) 10.11.06, 01:45
        Reasumując ja nie daję pieniędzy odkąd miałam nieprzyjemność z pewnym żebrakiem
        (Dw.Centralny) Stałam sobie z koleżanką czekając na autobus, kiedy podszedł do
        nas facet, typowy żebrak, starszy facet, brudny, z jednym zaślepionym blizną
        okiem.Poprosił o pieniądze, koleżanka powiedziała, że przykro nam ale nie możemy
        mu pomóc...facet odpowiedział; jak ci przypier...lę, to ci dopiero będzie
        przykro..To wyleczyło mnie z chęci bycia samarytanką:)
      • Gość: wiceminister Re: złodziei zabijam,zebrakom krzycze"spier..ku.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 03:02
        łagodniej ich traktuje,chociaz to tak samo niegodni życia chwasty społeczne
        zerujace na innych!!!Jak piszesz-znaczy ze masz w życiu niedobrze i masz
        problemy z gramatyką
    • Gość: bolo Re: do olo3000 IP: *.dsl.bell.ca 10.11.06, 03:46
      moze chodzi im o seks - a ty nie zajarzyles?
      • olo3000 Re: do olo3000 10.11.06, 10:01
        Gość portalu: bolo napisał(a):

        > moze chodzi im o seks - a ty nie zajarzyles?

        Hmmmm - moze? ;) ale jakos gadka sie nie "kleila" w ta strone :)))
    • alex-alexander Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 07:22
      olo3000 napisał:

      BIEDA, BIEDA W POLSCE. A ZE DZIEWCZYNA STARANNIE UBRANA? PO PROSTU NIE CHCE
      PODPASC SASIADOM, ZE JEST BIEDNA.
    • Gość: Hagi [...] IP: *.icpnet.pl 10.11.06, 07:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • kwakwarakwa To absolwentki Marketingu i Zarządzania 10.11.06, 09:30
      albo nawet już uświadomione studentki.
      • au.lait OT: 10.11.06, 11:11
        Rewelacyjny jest ten przePiS (Potatoes in Shit) z twojej sygnaturki :)
        <mlasssk!>
    • olo3000 Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 09:53
      No proszę - mój temat znalazł się na pierwszej stronie gazety!Niezmiernie się
      cieszę i zapraszam do dyskusji :)

      Pozdrawiam

      O.
    • alusia-c Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie 10.11.06, 09:59
      nowy pomysl na zarabianie pieniedzy.
    • samoistny Psychologia stosowana, ot co 10.11.06, 11:38
      > Byłem wczoraj w stolicy i spotkałem się z przedziwnym dla mnie zjawiskiem.
      > Młode, zadbane, dobrze ubrane dziewczyny żebrzące o pieniądze na jedzenie.
      > [...ciach...]
      > O co chodzi?

      O wykorzystanie znanego w psychologii zjawiska - chętniej pomagamy osobom
      podobnym do nas. Osoby opisane przez Ciebie próbują w ten sposób przebić się
      przez system identyfikacji naciągaczy, który większość ludzi sobie wyrobiła.
      Obdartusi z żałosnymi minami są już w tej chwili omijani bez próby wysłuchania.
      Osoba dobrze ubrana ma szansę przynajmniej zostać wysłuchana, aczkolwiek i to
      się niestety zmienia, ponieważ opisani wyżej naciągacze wyczerpują pewien
      społeczny kapitał zaufania - człowiek poproszony kolejny raz przez tego samego
      (dobrze ubranego) żebraka o "złotówkę do biletu", następnym razem zbędzie osobę
      być może naprawdę potrzebującą pomocy.
      Wniosek: trzeba nosić awaryjną gotówkę w obcasie buta + ze 3 różne karty
      bankomatowe powszywane w odzież, bo jak Ci naprawdę zabraknie, to nikt Ci nie
      pomoże. A tak bardziej na serio - nie dawać bezmyślnie. Ostatnio spotkałem
      żebraka ubranego lepiej niż ja na rozmowie o pracę - kłamał, że potrzebuje na
      benzynę, bo mu się skończyła. Poprosiłem go o pokazanie dowodu rejestracyjnego -
      coś tam zamamrotał że zostawił w samochodzie i szybko się oddalił.

    • Gość: mig29a Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: 80.72.34.* 10.11.06, 12:35

      Nie sądziłem, że to specjalność warszawska. Rzecz jest bardzo prosta: wedle
      mojego rozeznania są to po prostu młode osoby (płci zresztą obojga), które w ten
      sposób, wciskając ludziom kity, dorabiają sobie niezłą kasę. Najlepsi podobno po
      kilkaset zeta dziennie wyciągają ale sądzę, że przeciętny cwaniak ma z tego
      kilka dyszek dziennie - niegłupio. Ubrane te osoby są schludnie ponieważ nie są
      bezdomne ani bezrobotne - mają gdzie mieszkać i co jeść - zbierają na eleganckie
      ciuchy i imprezki. I śmieją się w kułak z frajerów, którzy dają.

      Popularne matody to:
      na bilet na powrót do odległego miasta z którego delikwent podobno przyjechał a
      teraz nie może wrócić bo mu się pieniądze skończyły, albo go okradli, albo
      zgubił albo coś w tym stylu. Nie muszę nadmieniać, że persony te przez całe
      miesiące nie mogą się rozstać z wawą bo ciągle widuje się je w tym samym miejscu
      wygłaszające ten sam tekst :-)

      na telefon: tym razem zbiera się na kartę telefoniczną żeby zadzwonić do
      odległego miasta do którego muszą wrócić, albo żeby znaleźć pracę, albo do tatki
      do londynu

      itp. ale o braku kasy "do pierwszego " jeszcze nie słyszałem - dobre i
      odkrywcze. ciekawe czy panna sama to wymyśliła. Idę o zakład, że "ścianę
      zachodnią" widziała najwyżej w telewizji.

      Podsumowując: Drodzy przyjezdni nie dajcie się nabijać w butelkę cwaniakom spod
      dworca i domów centrum. Nie dawajcie bo to ściema. I nie wieżcie, że te bzdety,
      że w wawie się przyjezdnych nie lubi - mieszka tu tyle ludzi z różnych stron
      Polski i świata, że naprawde nikt nie pyta "skad jesteś".
    • Gość: Marek Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 13:55
      Ja daję tylko jak ktoś wykaże inwencję - dałem kiedyś bo była kartka "Nic mi nie
      jest, zbieram na piwo", teraz mogłoby to być np. "Jestem z Włoszczowej, zbieram
      na Intercity" :)
    • Gość: aa Re: Żebrzące dziewczyny w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 15:27
      Wawa - tu jest cały zwierzyniec
      Sporo kaczek i innego drobiu
      i najważniejsze: muppet sejm show
      • Gość: Dawid_Kr Do Pragi (czeskiej) na szczęście jeszcze Wwie dale IP: *.mogilany.sdi.tpnet.pl 10.11.06, 18:29
        I tak Warszawa to jeszcze "porządna" okolica. Co najwyżej za wycieraczkę
        wkładają ulotki reklamowe agencji.
        Pod tym względem Praga "wyprzedziła" znacznie naszą stolicę. Wieczorem nie
        można przejść przez centrum (okolice Vaclavske Namesti) by nie być non-stop
        indagowanym o seks przez młode dziewczyny. Nie jest to, tak jak u nas,
        skierowane do kierowców na różnego rodzaju "pigalakach", ale wprost do
        przechodniów na ulicach zamkniętych dla ruchu. Nawet z ciągnięciem za rękaw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka