emerytka2006
03.04.07, 21:30
Przemogłam się, choć rzeszowskie dewoty patrzyły na mnie kosym wzrokiem i
pewnie już doniosły proboszczowi...
Wydałam dwanaście złotych na bogato ilustrowany magazyn pornograficzny: tak
ze zdjęciami roznegliżowanych kobiet, jak i mężczyzn w stroju Adama i urodzie
Adonisa. By rachunek się zaokrąglił kupiłam jeszcze fikuśne prezerwatywy z
wypustkami - oddam przy najbliższej okazji wnukowi.
Po raz pierwszy w życiu wspomogłam "biznes pornograficzny"
(określenie "mojego" proboszcza) - nie robiłam tego w PRL, nie robiłam w III
Rzeczpospolitej, nawet za rządów Marcinkiewicza.
Jednak atmosfera w Polszcze stała się ostatnio tak zatęchła, że niekupowanie
pornografii zaczyna być aktem konformizmu i bezmyślnego dopasowania się do
władzy (niczym głosowanie w "wyborach" w PRL). "Pisemka z roznegliżowanymi
panienkami są dla IV RP tym czym samizdat dla Związku Radzieckiego" - napisał
mi w marcu wnuczek w mailu i coś w tym jest (choc na początku wydawało mi
się, że przesadza).
Tak więc rodacy, do dzieła! Kupując pornografię pokażmy zarozumiałej władzy
nogami i pieniędzmi co sądzimy o ograniczaniu wolności światopoglądowej w
kraju...