Dodaj do ulubionych

Po co na religia w szkole?

09.12.07, 17:04
Co Wy na to?
Czy to jest wyraz poprawności w kraju o którym się mówi, że jest 90 -
cio procentowo katolocki.Czy może presja hierarchi kościelnej nie
pozwala na inne rozwiązania, a wręcz przeciwnie umacnia
dotychczasowy stan rzeczy (może niedługo religia zastąpi na maturze
język polski)?
Czy religii można się nauczyć i dostać za to dobry stopień , czy
może lepiej pozostawić wiarę w swerze duchowności i emocji, a to
trudno chyba ocenić - więc po co to robić?
Może więc lepiej religię pozostawić w kościołach i własnych domach?
Obserwuj wątek
    • Gość: jasnygwint Re: Po co na religia w szkole? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 18:46
      slakaz napisał:

      > Co Wy na to?
      > Czy to jest wyraz poprawności w kraju o którym się mówi, że jest 90 -
      > cio procentowo katolocki.Czy może presja hierarchi kościelnej nie
      > pozwala na inne rozwiązania,

      To jest wyraz głupoty.

      a wręcz przeciwnie umacnia
      > dotychczasowy stan rzeczy (może niedługo religia zastąpi na maturze
      > język polski)?

      Na pewno zastąpi.


      > Czy religii można się nauczyć i dostać za to dobry stopień ,

      Nie nie można.

      czy
      > może lepiej pozostawić wiarę w swerze duchowności i emocji, a to
      > trudno chyba ocenić - więc po co to robić?

      Tak, pozostawić.

      > Może więc lepiej religię pozostawić w kościołach i własnych domach?

      Oczywista oczywistość.
    • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 09.12.07, 18:57
      Religia w szkole to głupota z wielu względów i z której strony nie spojrzeć.
      Jest sprzeczna z zasadą świeckości państwa, wiele dzieci wręcz krzywdzi, spłyca
      i zuboża naukę religii.
      W szkołach powinno się nauczać religioznawstwa, w wymiarze zdecydowanie
      mniejszym niż obecnie religii.
      • marlon2006 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 12:32
        nikt nie musi na religie chodzic. Ja najprawdopodobniej swojego dzieciaka nie
        bede posylal na religie. Tak wiec nie rob problemu
        • slakaz Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 12:58
          Problem może być, chociaż może nie dla Ciebie, bo Ty za naukę religi
          w szkole płacisz swoimi podatkami jak każdy z Nas.
        • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 14:10
          marlon2006 napisał:
          > nikt nie musi na religie chodzic.
          > Tak wiec nie rob problemu

          Po pierwsze za ową religię płaci się z kasy państwowej.
          Po drugie jest to kwestia zasad.
          Po trzecie wreszcie praktyka jest jaka jest. W bardzo wielu szkołach nie ma
          żadnej alternatywy dla religii, dzieci na nią nie uczęszczające przesiadują tą
          lekcję na korytarzu. To JEST problem.
          • Gość: lsm Re: Po co na religia w szkole? IP: *.lublin.mm.pl 10.12.07, 23:23
            Ja miałem 6 okienek w LO!!! I jakos nikt nad losem moim i moich znajomych nie
            plakał a nagle wielkie halo bo ktos zamiast na religii ma okienko. Jesli juz to
            jest taki problem to wystarczy tak ulozyc plan aby religia byla albo na poczatku
            albo na koncu zajec.
            Z kasy panstwowej czyli z moich podatkow oplacane sa gowniane partie polityczne,
            utrzymanie mordercow, gwalcicieli i pedofili czy tez aroganckich urzedasow
            ktorych jest za duzo itd itp.
    • Gość: poooool Re: Po co na religia w szkole? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.07, 07:29
      chyba tlko po zeby miec o czym mówić.
    • facet123 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 09:06
      Oczywiście, że masz rację. Każdy inteligentny człowiek Ciebie poprze. Tylko
      problem w tym, że ci inteligentni nie mają szans z tłumem a i tzw. autorytety
      kościelne też mają tych inteligentnych gdzieś. Więc w Polsce będzie religia i w
      szkole i na maturze.
    • matylda1001 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 10:08
      Napiszę co ja czuję z punktu widzenia praktykującej katoliczki.
      Gorąco wierzę w to, że kiedyś nauka religii wróci do sal
      katechetycznych, to znaczy tam gdzie będzie szanowana. Religii nie
      da się nauczyc bo to nie przedmiot lecz po prostu wiara. Nie da się
      wycenić cudzych uczuć, emocji, myśli, przeżyć wewnętrznych. Można
      się natomiast nauczyć wszystkiego co jest pomocne w poznawaniu
      własnej wiary ale do tego sala katechetyczna z powodzeniem
      wystarczy, tak jak wystarczyła całym pokoleniom. Ewentualna matura z
      religii to nie nieporozumienie, to skandal! Podobnie myślę na temat
      umieszczania symboli religijnych w miejscach publicznych. Mnie nie
      sa potrzebne bo Bóg i tak zawsze jest ze mną.
      • Gość: gtw mala dygresja IP: *.rzeszow158.tnp.pl 10.12.07, 10:50
        postulaty i pomysły, ze ludzie powinni kryć się ze swoim wyznamien w
        domu czy w kościele dowodzą hipokryzji i braku tolerancji...
        • slakaz Re: mala dygresja 10.12.07, 11:54
          > postulaty i pomysły, ze ludzie powinni kryć się ze swoim wyznamien
          w
          > domu czy w kościele dowodzą hipokryzji i braku tolerancji...

          Ja tak nie twierdzię(co chyba wynika z wcześniejszego wpisu),
          zatanawiam sie tylko, czy nie właściwszym miejscem na "naukę" religi
          jest świątynia czy własny dom. Zaznaczam jeszcze raz , "naukę"
          (jakolwiek to rozumieć), a nie okazywanie własnych przekonań.

          Zalecam więcej tolerancji i nie tylko dla Siebie.
      • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 11:34
        matylda1001 napisała:

        > Można się natomiast nauczyć wszystkiego co jest pomocne w
        > poznawaniu własnej wiary ale do tego sala katechetyczna z
        > powodzeniem wystarczy, tak jak wystarczyła całym pokoleniom.

        Absurdalny argument. Skąd masz pewność, że gdyby nie okupacja sowiecka po 1945,
        to religia nie nauczana byłaby w szkołach, gdzie jej miejsce, tylko nikczemnie
        spychana po salkach katechetycznych?
        I teraz mielibyśmy do czynienia z tradycją.
        Dlaczego też tak łatwo rezygnujesz z należnych praw katolików w tym kraju?
        Dlaczego przepraszasz, że żyjesz i dajesz się rozpychać łokciami wszelkiej maści
        ateistom, innowiercom uzurpujących sobie prawo do dyktowania nam wzorców
        zachowań? Nie wytaczaj tu tolerancji jako kontrargumentu, bo bycie dumnym
        człowiekiem z zasadami nie przeczy byciu tolerancyjnym.
        • matylda1001 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 13:02
          Przeciwnie, mam pewność, że gdyby nie "okupacja sowiecka" to po 1945
          roku religia nauczana byłaby w szkołach, przeciez przez prawie
          dziesięć (chyba) lat tak było. I zgoda, że stałaby sie tradycją i
          jak większość tradycji nikt nie pokusiłby sie o jej rozumienie. Ze
          swoich praw katoliczki nie rezygnuję, zresztą nie uważam, żeby były
          zagrożone. Nigdy nie były bo nigdy nikt mi nie zabraniał chodzenia
          do kościoła, uczestniczenia w procesjach czy pielgrzymkach (jednak
          na pielgrzymce nie byłam ani razu). Nie da się jednak bez wytaczania
          tolerancji jako argumentu. Może ja jestem zbyt młoda żeby pamiętać
          najbardziej bolesne lata ale jeśli wtedy ateiści wsadzali nos w
          sumienie katolików tak jak teraz kościół wsadza nos w sumienia
          ateistów/innowierców to wolałabym żeby religia była oddzielona od
          państwa radykalnie i raz na zawsze. "Nie rób drugiemu co Tobie
          niemiłe". Nie chodzi o ukrywanie preferencji religijnych ale
          obnoszenie się z nimi wszędzie gdzie jest powód i gdzie go nie ma
          jest złe. Być człowiekiem dumnym, z zasadami to chyba nie znaczy,
          podzielac poglądy krzyżowców, którzy to ogniem i mieczem, za wszelką
          cenę... itd.
          • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 13:27
            Żyjemy w kraju, gdzie zdecydowaną większość stanowią katolicy. Prawa mniejszości
            zostały uhonorowane wprowadzeniem lekcji etyki. Zatem nie widzę powodu do
            mówienia o jakiejkolwiek dyskryminacji, czy braku poszanowania odmiennych
            przekonań religijnych. I nie widzę też powodu, by w imię jakiejś idiotycznie
            pojętej poprawności, przepraszać świat za swoją religię czy sie usprawiedliwiać
            dlaczego jestem katolikiem.
            Jestem katolikiem i jestem z tego powodu dumny jak jasna cholera!!!!
            Czuję się człowiekiem spełnionym i bogatym wewnętrznie. A o to przecież chodzi,
            tak czy nie?
            • obraza.uczuc.religijnych Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 13:51
              A od kiedy to warunkiem demokracji jest nauczanie w szkołach
              publicznych dominującego (????) w państwie wyznania?
            • slakaz Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 13:51
              > Żyjemy w kraju, gdzie zdecydowaną większość stanowią katolicy.
              Prawa mniejszośc
              > i
              > zostały uhonorowane wprowadzeniem lekcji etyki.

              To dla ateistów(chociaż w większości na papierze - niestety), a
              gdzie prawa innych mniejszości religijnych?

              > Jestem katolikiem i jestem z tego powodu dumny jak jasna
              cholera!!!!
              > Czuję się człowiekiem spełnionym i bogatym wewnętrznie. A o to
              przecież chodzi,
              > tak czy nie?

              I dobrze, że tak o Sobie myślisz, ale pozwól też innym aby tak się
              czuli, nie epatując na każdym kroku tym że należysz do większości.

              Wielkość człowieka poznać po jego stosunku do mniejszych i słabszych.
              Więcej zrozumienia i tolerancji.
            • seth.destructor Etyka nie została wprowadzona 10.12.07, 19:24
              Tylko obiecana... a dzieci siadzą po czytelniach albo korytarzach,
              bo łamie się prawo, które mówi, że lekcje religii powinny być albo
              pierwsze, albo ostatnie. W sporze z katolikami nie chodzi o religię,
              ale o nagminne łamanie prawa przez nich.
            • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 19:46
              Gość portalu: brum napisał(a):
              > Żyjemy w kraju, gdzie zdecydowaną większość stanowią katolicy.

              W teorii. Wyłącznie w teorii.

              > I nie widzę też powodu, by w imię jakiejś idiotycznie
              > pojętej poprawności, przepraszać świat za swoją religię
              > czy sie usprawiedliwiać dlaczego jestem katolikiem.

              A kto na bogów każe Ci za cokolwiek przepraszać?! Bardziej bzdurnego argumentu
              za religią w szkołach chyba jeszcze nie słyszałam.

              > Jestem katolikiem i jestem z tego
              > powodu dumny jak jasna cholera!!!!

              No i super, bądź sobie. I pozwól innym nie być.
              • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 20:19
                xtrin,
                To nie teoria ani pobożne życzenie. Katolików jest w Polsce większość, czy ci
                sie to podoba, czy nie. I zgodnie z ich życzeniem, religia nauczana jest tam,
                gdzie powinna, czyli w szkole. Nie mam najmniejszego zamiaru uzasadniać,
                dlaczego tego typu rozwiązanie jest optymalne. I guzik mnie obchodzi, czy tobie
                podoba się taka postawa, czy nie. Wyrażam swoje zdanie i nie czekam na oklaski.
                Możesz nawet gwizdać, jeśli potrafisz. Nie wiem też o co się tak ciskasz. Nawet
                nie masz dzieci, więc po co drzesz szaty? Dla idei? Co cie to obchodzi? Pilnuj
                swego nosa.
                • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 20:26
                  Gość portalu: brum napisał(a):
                  > To nie teoria ani pobożne życzenie. Katolików jest
                  > w Polsce większość, czy ci sie to podoba, czy nie.

                  To już zależy jak "katolika" zdefiniujemy. Jeżeli jako osobę bezwolnie
                  ochrzczoną to oczywiście, potężna większość. Jeżeli jako bezwolnie podążającą
                  wyznaczoną trasą masę to też większość, choć nie tak przytłaczająca. Ale jeżeli
                  już postawimy warunek regularnego uczestnictwa w niedzielnej mszy (jeden z
                  głównych obowiązków katolika) to wychodzi, że mniej niż połowa.

                  > I zgodnie z ich życzeniem, religia nauczana
                  > jest tam, gdzie powinna, czyli w szkole.

                  Aby móc mówić, że zgodnie z ich życzeniem to należałoby przeprowadzić w tej
                  sprawie referendum.

                  > Nie mam najmniejszego zamiaru uzasadniać, dlaczego
                  > tego typu rozwiązanie jest optymalne.

                  Szkoda, wielka szkoda.

                  > Nie wiem też o co się tak ciskasz. Nawet nie masz dzieci,
                  > więc po co drzesz szaty? Dla idei? Co cie to obchodzi?
                  > Pilnuj swego nosa.

                  Dla zasady. Dla idei. Dla lepszego życia w tym kraju. Dlatego, że dzieci być
                  może kiedyś mieć będę. Dlatego, że i ja podatki na to płacę. Dlatego, że to
                  problem całego kraju. Itd. itp.
                  • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 21:06
                    xtrin napisała:

                    > To już zależy jak "katolika" zdefiniujemy.

                    Rzeczywiście należy przyjąć jakieś obiektywne kryteria. Proponuję za katolika
                    uznawać rodzica decydującego się na sakrament chrztu własnego dziecka. Nikt go
                    przecież do tego sakramentu nie zmusza, jeżeli już to robi, to robi to dobrowolnie.
                    • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 22:23
                      Gość portalu: brum napisał(a):
                      > Proponuję za katolika uznawać rodzica decydującego
                      > się na sakrament chrztu własnego dziecka.

                      1) Nie każdy jest rodzicem.
                      2) Taką decyzję podejmuje się góra kilka(naście) razy w życiu, dziecko
                      (nie)ochrzczone dwadzieścia lat wcześniej nic nie mówi o obecnym stanie rzeczy,
                      tamta decyzja może być aktualnie uważana za błędną.
                      3) Podejmując ją kieruje się przeróżnymi przesłankami, które (tak te za jak i
                      przeciw) niekoniecznie są wyrazem wiary czy religijności danej osoby.
                      4) Nad wyraz często decyzja takowa jest wymuszona przez otoczenie, w
                      szczególności bliższą rodzinę.
                      5) Winna być to decyzja wspólna obydwojga rodziców, nie sposób sprawdzić jak to
                      się statystycznie rozkłada, kiedy jest ona jednomyślna, a kiedy nie.

                      Reasumując - warunek do niczego.

                      Najprostszym, obiektywnym, przynajmniej częściowo sprawdzalnym i zgodnym z
                      doktryną jest warunek regularnego praktykowania. Możemy sobie darować warunek
                      "pełnego uczestnictwa w ofierze" i ograniczyć się do obecności na niedzielnej mszy.
                      • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:29
                        xtrin napisała:

                        > Najprostszym, obiektywnym, przynajmniej częściowo sprawdzalnym i
                        > zgodnym z doktryną jest warunek regularnego praktykowania.

                        Bzdura, totalna bzdura.
                        • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 22:41
                          Gość portalu: brum napisał(a):
                          > Bzdura, totalna bzdura.

                          Czuję się powalona siłą argumentów...
                          Jeżeli pragniesz dyskutować to bądź łaskaw jednak jakoweś przedstawić. Jeżeli
                          nie to napisz wprost.
                          • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 23:10
                            Nie udawaj głupszej, niż jesteś. Twoja propozycja definicji katolika jest po
                            prostu beznadziejnie głupia. I ty doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Szkoda
                            czasu by zajmować sie pierdołami.
                            • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 23:45
                              Gość portalu: brum napisał(a):
                              > Twoja propozycja definicji katolika
                              > jest po prostu beznadziejnie głupia.

                              Beznadziejnie głupia to była Twoja "definicja", ale mimo to podjęłam wysiłek
                              przedstawienia kilku argumentów przeciwko niej, jak widać bezsensownie, bo nijak
                              się do nich odnieść nie raczyłeś, a sam ograniczasz się do pustych hasełek.

                              > I ty doskonale zdajesz sobie z tego sprawę.

                              Bądź łaskaw nie uznawać lepiej niż ja z czego sobie sprawę zdaję, a z czego nie.
                              Swoją drogą nie przedstawiałam tego jako definicji, a jako warunek konieczny.
                              Mój ksiądz na religii powiedział kiedyś, że nie ma czegoś takiego jak
                              niepraktykujący katolik. Wtedy wydawało mi się to "beznadziejnie głupie". Dziś
                              przyznaję mu stuprocentową rację.

                              > Szkoda czasu by zajmować sie pierdołami.

                              To co robisz na tym forum? Bo na chwilę obecną to największe pierdoły na tym
                              wątku to Twoje wypowiedzi.
                              • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:07
                                Jakie to typowe, brakuje ci argumentów i przechodzisz do opluwania.
                                Dobranoc xtrin.
                                • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:14
                                  Gość portalu: brum napisał(a):
                                  > Jakie to typowe, brakuje ci argumentów
                                  > i przechodzisz do opluwania.

                                  Ja przechodzę do opluwania...
                                  Pisze to osoba, która wcześniej określała moje argumenty "totalnymi bzdurami" i
                                  "pierdołami", pisała że się ciskam, że jestem głupia i że powinnam pilnować
                                  własnego nosa, a jednocześnie nie miała "najmniejszego zamiaru" przedstawiać
                                  swoich argumentów, a moje (poza w/w określeniami) ignorowała. Przednie, po
                                  prostu przednie.
                                  • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:17
                                    xtrin, jak ktoś pluje, oskarża innych o opluwanie, taka mało
                                    finezyjna taktyka.
                                    • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:20
                                      Nie wtrącaj się piwuś do rozmowy, bo i tak nic z tego nie zrozumiesz.
                                      • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:22
                                        Gość portalu: brum napisał(a):

                                        > Nie wtrącaj się piwuś do rozmowy, bo i tak nic z tego nie
                                        zrozumiesz.

                                        Fakt, że nie rozumiem. Nadzwyczajnej cierpliwości, xtrin.
                                        • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:24
                                          piwi77 napisał:
                                          > Fakt, że nie rozumiem. Nadzwyczajnej cierpliwości, xtrin.

                                          Lata praktyki :).
                                        • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:34
                                          Niepotrzebny przecinek miedzy cierpliwości a xtrin.
                                          • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 07:55
                                            Może kropka byłaby nawet lepsza?
                                  • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:19
                                    Nigdy nie napisałem, że jesteś głupia. Wypraszam sobie tego typu insynuacje.
                                    • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:21
                                      Jedynie zasugerowałeś :). Czegoś jeszcze się wyprzesz?
                                      • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:27
                                        Ani nie zasugerowałem, ani nie dałem do zrozumienia, ani nie dałem odczuć, ani.....

                                        PS A tak na marginesie,
                                        Ile wynosi maximum nieobecności (podczas nabożeństw w kościele), by zachować
                                        status katolika?
                                        • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:36
                                          Gość portalu: brum napisał(a):
                                          > Ani nie zasugerowałem, ani nie dałem do zrozumienia,
                                          > ani nie dałem odczuć, ani.....

                                          Nie pogrążaj się. Rozumiem, że pora późna, idź spać, może pomoże.

                                          > Ile wynosi maximum nieobecności (podczas nabożeństw
                                          > w kościele), by zachować status katolika?

                                          A wedle Twojej "definicji" ile lat musi upłynąć od chrztu ostatniego dziecka by
                                          status stracić?
                                          Po namyśle... to w sumie nawet ma pewien przewrotny sens, tłumaczy skąd
                                          osławiona katolicka wielodzietność...
                • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 23:51
                  Gość portalu: brum napisał(a):

                  > xtrin,
                  > To nie teoria ani pobożne życzenie. Katolików jest w Polsce
                  większość, czy ci
                  > sie to podoba, czy nie. I zgodnie z ich życzeniem, religia
                  nauczana jest tam,
                  > gdzie powinna, czyli w szkole. Nie mam najmniejszego zamiaru
                  uzasadniać,
                  > dlaczego tego typu rozwiązanie jest optymalne. I guzik mnie
                  obchodzi, czy tobie
                  > podoba się taka postawa, czy nie. Wyrażam swoje zdanie i nie
                  czekam na oklaski.
                  > Możesz nawet gwizdać, jeśli potrafisz. Nie wiem też o co się tak
                  ciskasz. Nawet
                  > nie masz dzieci, więc po co drzesz szaty? Dla idei? Co cie to
                  obchodzi? Pilnuj
                  > swego nosa.

                  No piekny popis tolerancji. Dzis bardzo niemądra postawa, bo
                  kosciołowi spada szybciej niż tona w próżni. I szybciej niż sie
                  Tobie wydaje, katolicy bedą w Polsce zdani własnie na tę tolerancję
                  niekatolików, której sami do nich wcześniej nie mieli.
                  • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:10
                    piwi77 napisał:

                    > No piekny popis tolerancji. Dzis bardzo niemądra postawa, bo
                    > kosciołowi spada szybciej niż tona w próżni.

                    Co Kościołowi spada?
                    • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:12
                      Przecież napisałem, spada, a nie, opada, więc chyba wiadomo co.
                      • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:16
                        Opada to tobie, szczęka.
                        Postaraj się jednak pisać staranniej, dokładniej. Pytam po raz kolejny co
                        Kościołowi spada "jak tona w próżni"? :)))))
                        • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:18
                          To, na czym kościołowi najbardziej zależy.
                          • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:21
                            Czyli nie wiesz.
                            To po co się mądrzysz, piwuś?
                            • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:23
                              Tak se chciałem tylko pogadać.
                              • Gość: brum Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 11.12.07, 00:30
                                Weź se lustro i se gadaj.
                                • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 07:56
                                  Lustro nie da się tak łatwo wyprowadzić z równowagi.
            • Gość: matylda1001 Re:brum, lubie z Tobą rozmawiać. IP: *.radom.pilicka.pl 11.12.07, 12:58
              Stworzenie ustawy to jedno a realizowanie jej zapisów to drugie.
              Państwo wykonało ukłon w stronę sporej części społeczeństwa ale do
              chwili az dowiem się, że etyka jest w każdej, nawet najmniejszej
              szkole, nawet dla jednego ucznia, będe uwazała, że jest to wyłącznie
              poprawność polityczna. To, że tej możliwości nie ma uważam właśnie
              za brak poszanowania dla odmiennych przekonań religijnych. Druga
              rzecz to mentalność ludzi. Jeżeli Państwo dla czegoś stwarza
              szczególne preferencje, jeżeli to coś promuje, to znaczy, że to coś
              jest lepsze w odróżneniu od wszystkiego innego. Obowiązujący obecnie
              tok myślenia jest taki: "Polska to kraj katolicki. Żyje tu wprawdzie
              jakas tam grupa moralnych kalek ale my, w ramach naszego
              chrześcijańskiego miłosierdzia pozwolimy im żyć. Niech tylko nigdy
              nie zapominają kto jest dla nich taki tolerancyjny i że ich miejsce
              jest w drugim szeregu". Tak nie można. Takie zachowanie rodzi
              (słuszny, nawiasem mówiąc) bunt. Przecież wszyscy obywatele muszą
              uważać Ojczyznę za swój dom, wszyscy muszą się tu czuć dobrze,
              wszyscy łóżą na jej utrzymanie. Piszesz, że jestes dumny z faktu
              bycia katolikiem...Ja też jestem katoliczką ale czy dumną? Moje
              przeżycia religijne sa we mnie i nie widze potrzeby obnoszenia się z
              nimi wobec innych ludzi. Jak patrzę na dzialania mojego Kościoła to
              już nie ma mowy o żadnej dumie. Mój Kościół rozpycha się łokciami i
              coraz częściej mam wrażenie, że jego siła nie polega na sile wiary
              poszczególnych członkow ale na tych łokciach, właśnie. To przykre.
              Nawet tu, na Forum często jest mi wstyd jako katoliczce bo zamiast
              napisac o czymś z dumą musze klaść uszy po sobie. Bo Oni mają często
              racje a ja nie mam żadnego wpływu na tych, którzy mnie reprezentują.
              Ocena z religii...powiedzmy, że ktoś wpadłby na pomysł stawiania
              ocen za miłość małżeńską...ile byłoby za pocałunek, na ile byłoby
              wycenione przytulenie a co z seksem "ekstremalnym" w imie miłości?
              Ja nie miałabym odwagi podjąc się dokonania takiej oceny. Może
              dlatego nie chcę, żeby ktoś wyceniał moją miłość do Boga, tak
              brutalnie, na stopień? Współczuję tym dzieciakom, wszystko chcą im
              spłycić, sponiewierać. Pozdrawiam.
      • xtrin Matyldo, dziękuję. 10.12.07, 19:41
        Dziękuję za rozsądny głos katolickiej strony.
        Religia wciśnięta między matematykę a WF to jest jakaś szopka, a nie religia.
        • Gość: brum Re: Matyldo, dziękuję. IP: *.chello.pl 10.12.07, 19:58
          xtrin napisała:

          > Religia wciśnięta między matematykę a WF to jest jakaś szopka, a nie
          > religia.

          A między matematykę i historię?
          Paranoya pictures.
          • xtrin Re: Matyldo, dziękuję. 10.12.07, 20:05
            Gość portalu: brum napisał(a):
            > A między matematykę i historię?

            Nawet między filozofię a plastykę.
            Uczestniczyłam w lekcjach religii zarówno w salkach parafialnych jak i w szkole.
            I mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta pierwsza była bez porównania
            lepsza pod każdym w zasadzie względem.
            • Gość: brum Re: Matyldo, dziękuję. IP: *.chello.pl 10.12.07, 21:01
              Jeden woli Kaśkę, inny Maryśkę. Mnie bardziej odpowiadały lekcje religii
              prowadzone na terenie szkoły. I czego to dowodzi? Ano tego, że jednostkowe
              doświadczenia mogą być zróżnicowane. I dopiero suma tych doświadczeń może
              stanowić materiał do dyskusji lub podejmowania decyzji.

              A tak na marginesie,
              zgodnie z zapisem odpowiedniej ustawy lekcje religii miały być ustawione w
              planach lekcji jako pierwsze lub ostatnie, więc o żadnym wciskaniu ich między
              gimnastykę a matematykę nie powinno być mowy.

              > Uczestniczyłam w lekcjach religii zarówno w salkach parafialnych
              > jak i w szkole.
              > I mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ta pierwsza była bez
              > porównania lepsza pod każdym w zasadzie względem.

              Lepsza? Chyba żartujesz? Lepsza i wyrosła z ciebie ateistka? A ja, no sama
              popatrz, bardziej mi się podobały lekcje w szkole i jestem KATOLIKIEM! Dziekuję
              za wspaniały argument za kontynuowaniem nauki religii w szkołach! Cudo,
              autentyczne cudo - argument mojej tezy.
              Dzięki!
              • xtrin Re: Matyldo, dziękuję. 10.12.07, 22:06
                Gość portalu: brum napisał(a):
                > Ano tego, że jednostkowe doświadczenia mogą być zróżnicowane.
                > I dopiero suma tych doświadczeń może stanowić
                > materiał do dyskusji lub podejmowania decyzji.

                Można też przedstawiać argumenty. Ja to chętnie robię, Ty nie.

                > A tak na marginesie, zgodnie z zapisem odpowiedniej
                > ustawy lekcje religii miały być ustawione w planach
                > lekcji jako pierwsze lub ostatnie,

                Ale bardzo często nie są.

                > planach lekcji jako pierwsze lub ostatnie,
                > więc o żadnym wciskaniu ich między
                > gimnastykę a matematykę nie powinno być mowy.

                No więc po gimnastyce lub przed matematyką. Lepiej? :)

                > A ja, no sama popatrz, bardziej mi się podobały lekcje
                > w szkole i jestem KATOLIKIEM! Dziekuję za wspaniały
                > argument za kontynuowaniem nauki religii w szkołach!
                > Cudo, autentyczne cudo - argument mojej tezy.

                Ależ żaden to argument! Być może, gdyby dano mi kontynuować naukę religii w
                sposób odpowiedni (w salce) to pozostałabym na łonie Kościoła? :) A Tobie pewnie
                i brak jej w szkole nie zaszkodził.
                • Gość: brum Matyldo, nie dziękuję. IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:38
                  Powtarzasz sie, xtrin i nic nowego nie wnosisz do dyskusji.
                  Jedyny twój argument, to wspomnienie miłego nastroju na lekcjach religii
                  zorganizowanych w salce katechetycznej. I to ma przekonać wszystkich rodziców,
                  zadowolonych z obecnego trybu nauczania, że należy właśnie do takich salek
                  przenieść lekcje religii ze szkół. Przykro mi, ale to słabiusieńki argument, by
                  nie powiedzieć argumencik-miniaturka.
                  • xtrin Re: Matyldo, nie dziękuję. 10.12.07, 22:45
                    Gość portalu: brum napisał(a):
                    > Jedyny twój argument, to wspomnienie miłego nastroju
                    > na lekcjach religii zorganizowanych w salce katechetycznej.

                    Nie wiem skąd takie przeświadczenie. Mogę podać przynajmniej kilka innych
                    argumentów, ale pewnie żaden nie będzie mieć tej siły co Twój brak najmniejszego
                    zamiaru uzasadniania, dlaczego w szkole jest optymalnie, więc chyba nie mam co
                    się wysilać :).
      • benek231 Re: Po co na religia w szkole? 13.12.07, 15:00
        matylda1001 napisała:

        Gorąco wierzę w to, że kiedyś nauka religii wróci do sal
        katechetycznych, to znaczy tam gdzie będzie szanowana.
        ----


        Zycze trwania w wierze :)

        Pozdrawiam






    • Gość: brum Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 11:19
      slakaz napisał:

      > Czy religii można się nauczyć i dostać za to dobry stopień

      Religii można a nawet trzeba sie nauczyć, wiary nie.
      *****
      > czy może lepiej pozostawić wiarę w swerze duchowności i emocji,

      Nie każdy z nas jest duchowny, więc nie ma co pozostawiać wiary w naszych
      sworach, cokolwiek to znaczy :)
      *****
      > a to trudno chyba ocenić - więc po co to robić?

      No właśnie, jak trudno, to lepiej zrezygnować? Tak bardzo boisz się trudnych
      zadań, że kwestionujesz sens rozwiązań problemu?
      *****
      > Może więc lepiej religię pozostawić w kościołach i własnych domach?

      Nie, nie lepiej. Nikt mnie nie zmusi do ukrywania moich przekonań religijnych,
      nie mam sie czego wstydzić, by je chować po kątach. Nikogo tez nie zmuszam by
      dzielił ze mną moje poglądy, każdy niech ma swoje i je szanuje. I niech ma
      odwagę się do nich otwarcie przyznawać.
      • hypatia69 Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 12:38
        Odmawiam kłócenia się z Tobą. Nie planuję nikogo zmuszać do
        ukrywania własnych przekonań religijnych, a już na pewno nie Ciebie.
        Ale powtórzę to, co już mówiłam [i nie tylko ja] na temat religii w
        szkołach:
        Moim zdaniem to nieporozumienie, bo wciskanie religii między WF a
        matematykę to nonsens. Nic dobrego nie przynosi nikomu. Wchodzi do
        klasy katechetka [na przykład], w grupę sympatycznych młodych ludzi
        jeszcze rozkojarzonych po intensywnych ćwiczeniach ruchowych i już
        myślących o całkach czy czym tam... Większość ludzi ma w nosie, co
        ta dziwna pani ma im do powiedzenia i tyle. W kościele czy salce
        atmosfera jest chyba bardziej sprzyjająca...
        • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 12:51
          hypatia69 napisała:

          > Odmawiam kłócenia się z Tobą. Nie planuję nikogo zmuszać do
          > ukrywania własnych przekonań religijnych, a już na pewno nie Ciebie.

          No i wytrąciłaś mi broń z ręki, leżę i kwiczę...
          Ach, te kobiety, człowiek by je łyżkami jadł...
          • hypatia69 Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 13:45
            "Ach, te kobiety, człowiek by je łyżkami jadł..."

            Z racji mojej własnej tuszy sugeruję zastosować raczej dwa
            widelce:DDD
            • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 16:39
              Czy dobrze wywnioskowałem, że masz figurkę rybki?
              A jeśli tak, to jakiej? Szczupaka, halibuta czy gibkiej jak struna flądry?
              • hypatia69 Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 22:40
                Śledzia, mój drogi, śledzia...
      • Gość: chochlik Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.lublin.mm.pl 10.12.07, 12:39
        Sądzę, że miałaby sens nauka ektyki w swietle wyznań religijnych, a
        dla chetnych bardziej szczegółowa nauka wybranej religii przy
        kościołach. Szkołę ogólnoksztalcącą powinien kończyć egzamin z
        podstawowych przedmiotów takich jak język polskio i matematyka, ew
        jeden język obcy. Obowiązek zdawania innych przedmiotów powinien
        istnieć w szkołach o ukierunkowanym profilu zawodowym, np szkoła
        handlowa, sportowa, plastyczna, techniczna, szkoła prowadzona przez
        zakon.
      • xtrin Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 14:33
        Gość portalu: brum napisał(a):
        > Nikt mnie nie zmusi do ukrywania moich przekonań religijnych,
        > nie mam sie czego wstydzić, by je chować po kątach.

        Przecież nikt do tego Cię zmuszać nie ma zamiaru, z religią w szkole czy bez
        masz do tego pełne prawo.
        Natomiast religia w szkole zmusza innych od odkrywania owych przekonań, choć
        część z nich może nie ma na to ochoty, do czego również winna mieć pełne prawo.
        • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 14:53
          xtrin napisała:

          > Natomiast religia w szkole zmusza innych od odkrywania owych
          > przekonań, choć część z nich może nie ma na to ochoty, do czego
          > również winna mieć pełne prawo.

          No, jeśli sie wstydzi własnych przekonań, to trudno, niech się dalej wstydzi.
          Widocznie ma czego...
          • xtrin Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 15:20
            Gość portalu: brum napisał(a):
            > No, jeśli sie wstydzi własnych przekonań, to trudno,
            > niech się dalej wstydzi. Widocznie ma czego...

            A nawet jeżeli się wstydzi - co nie jest warunkiem koniecznym braku chęci do
            prezentowania owych przekonań - to ma do tego prawo.
            • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 15:38
              Dzielisz włos na czworo i dopatrujesz się istnienia problemu tam, gdzie go
              obiektywnie nie ma. Rodzic ma prawo wyboru, zdecydować, czy jego dziecko będzie
              uczestniczyć na lekcjach religii, czy też bedzie nauczane etyki. Jeśli nie chce
              zdecydować, bo się wstydzi, to z niego dupa a nie rodzic.
              • Gość: pooool Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 15:57
                Gość portalu: brum napisał(a):

                > Rodzic ma prawo wyboru, zdecydować, czy jego dziecko będzie
                > uczestniczyć na lekcjach religii, czy też bedzie nauczane etyki.
                Jeśli nie chce
                > zdecydować, bo się wstydzi, to z niego dupa a nie rodzic.

                A może tak dać rodzicom prawo wyboru, czy jego dziecko ma się uczyć
                obsługi działa samobieżnego , czy też wyrzutni rakiet.
                Jeśli nie chce zdecydować, to z niego dupa a nie rodzic.
                Toż to chyba idiotyczna utopia.
                • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 16:29
                  Analogie trzeba umieć stosować, inaczej wychodzi groteska. Przemyśl to.
                  • Gość: pooool Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 19:49
                    Ty przedstawiasz wybór ja też, nie myślę żeby one zasadniczo się
                    rózniły. Tak na mój jak i Twój nie wszyscy się muszą zgodzić.
                    Uszanuj to , to może zrozumiesz.
              • xtrin Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 19:39
                Gość portalu: brum napisał(a):
                > Rodzic ma prawo wyboru, zdecydować, czy jego dziecko będzie
                > uczestniczyć na lekcjach religii, czy też bedzie nauczane etyki.

                Wybór czysto teoretyczny. W praktyce nad wyraz często sprowadza się do religii
                lub siedzenia na korytarzu, jak ma szczęście, to w bibliotece.

                > Jeśli nie chce zdecydować, bo się wstydzi,
                > to z niego dupa a nie rodzic.

                Nie tyle wstydzi, co boi. Odrzucenia, napiętnowania. Może i to ich brak odwagi,
                ale ona wcale nie powinna być wystawiana na próbę w taki sposób.
                • Gość: brum Re: Temat - bumerang, 157 odrzut IP: *.chello.pl 10.12.07, 21:12
                  xtrin napisała:

                  > > Jeśli nie chce zdecydować, bo się wstydzi,
                  > > to z niego dupa a nie rodzic.
                  >
                  > Nie tyle wstydzi, co boi. Odrzucenia, napiętnowania. Może i to ich
                  > brak odwagi,
                  > ale ona wcale nie powinna być wystawiana na próbę w taki sposób.

                  Czyli nie dupa, a lelija drżąca przed powiewem wiatru, zatrwożona wielce, ze
                  spuszczona powieką i rozedrganymi rzęsami...
                  Nie xtrin, nie rozśmieszaj mnie. Przedstaw jakieś konkretne argumenty, bo te są
                  komiczne...:)
                  • xtrin Re: Temat - bumerang, 157 odrzut 10.12.07, 22:01
                    Gość portalu: brum napisał(a):
                    > Czyli nie dupa, a lelija drżąca przed powiewem wiatru,
                    > zatrwożona wielce, ze spuszczona powieką i rozedrganymi rzęsami...

                    Sama piętnuję takowe zachowania, ale są one (smutnym) faktem. I po części są
                    niestety zrozumiałe.

                    > Nie xtrin, nie rozśmieszaj mnie. Przedstaw jakieś konkretne
                    > argumenty, bo te są komiczne...:)

                    Ależ to SĄ konkrety!
    • 10iwonka10 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 15:21
      Mnie sie wydaje ze religia powinna wrocic do salek katechetycznych.
      Przeciez nie kazdy jest katolikiem sa inne wyznania, ateisci.





      • Gość: ferment Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 10.12.07, 16:41
        >10iwonka10 napisała:

        > Mnie sie wydaje ze religia powinna wrocic do salek katechetycznych.
        > Przeciez nie kazdy jest katolikiem sa inne wyznania, ateisci.<

        Szkole jest dobrze z religią.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 18:50
          Tak? To po co program "zero tolerancji"?
    • seth.destructor Jak nie wiadomo, o co chodzi, to 10.12.07, 19:20
      o pieniądze, seks i władzę. Katecheci są finansowani z budżetu
      państwa. O seksie się nie wypowiem, bo nie słyszałem jeszcze o
      przypadkach pedofilii wśród katechetów. A władza? Każdy chyba ją
      lubi. A nie ma to jak postraszyć dziecko piekłem jak czegoś nie
      zrobi...
    • arek103 A po co bylo PO? 10.12.07, 19:45
      A po co bylo PO? Po to samo co religia - zeby manipulowac ludzmi.
      • benek231 Takze do oglupiania. To samo z propedutyka 14.12.07, 05:27
        i PW (przed PO). Chodzi o utrzymanie ciaglosci w oglupianiu parafian i ich
        potomstwa.
    • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 22:47
      slakaz napisał:

      > Czy religii można się nauczyć i dostać za to dobry stopień , czy
      > może lepiej pozostawić wiarę w swerze duchowności i emocji, a to
      > trudno chyba ocenić - więc po co to robić?

      Oczywiście, że religii można się nauczyć, własciwie to nie ma innej
      możliwości jej przyswojenia. Kościół o tym wie i chce rozpocząć
      nauczanie, choc bardziej tu pasuje słowo indoktrynacja, dzieci już
      od jak najmłodszych lat. Najlepiej jeszcze jak za państwowe
      pieniądze.
      • Gość: jaija Re: Po co na religia w szkole? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 22:59
        Religia - do salek
        Chodziłam na etykę (miałam to szczęście), ale podczas lekcji rel.
        siedziałam na korytarzu. Religii wtedy nikt specjalnie nie szanował,
        moze prócz ortodoksyjnych osób. W salkach było zupełnie inaczej, bo
        nie było przypusu. Przymus rodzi bunt i nietolerancję. O.
        • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 23:05
          Gość portalu: jaija napisał(a):
          > Religii wtedy nikt specjalnie nie szanował

          Standardowa wymiana zdań w liceum:
          - Masz zadanie z majcy?
          - Mam.
          - Super, odpiszę na religii.
      • Gość: Rex. Re: Po co na religia w szkole? IP: *.toya.net.pl 10.12.07, 23:14
        Są tacy ludzie, którym wszystko kojarzy się z d..ą Maryni, tobie
        piwi 77 wszystko co kościelne sprowadza się do indoktrynacji.
        Rodzice wiekszej części dzieci chodzących do podstawówki zarządali
        aby religia odbywała się w szkole z tego powodu że na religię dzieci
        chodziły do kościoła dwa kilometry przez kilka ruchliwych skrzyżowań
        w mieście. Wcześniej do salki katechetycznej przyprowadzali więc
        swoje dzieci i czekali na nie przez godzinę lekcyjną.Dla wygody więc
        dzieci mają religię w szkole i ze względu na bezpieczeństwo nie
        muszą łazić po mieście i po religii rodzice odbieraja je do domu bez
        zbędnego oczekiwania.
        Swoją drogą poziom tych lekcji religii jest mocno uzależniony od
        osoby /jej umiejętności/ która takie zajęcia prowadzi.
        Ale to dotyczy wszystkich pedagogów.
        Po twojej postawie widać że na tą dziedzinę wiedzy byłeś szczególnie
        uodporniony.
        A chytry na "państwowe pieniądze" jesteś ponad miarę.Te pieniądze
        nie są państwowe.Państwo nie ma własnych pieniędzy. To są nasze
        pieniądze, obywateli tego państwa.
        I jeszcze coś: Kościół to nie są budynki /świątynie/, Kościół to nie
        duchowieństwo /kler/. Kościół to wszyscy wierni, wierzący w
        Chrystusa.
        • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 23:18
          Broń religii w szkole, ale wymyśl lepszy argument, bo ten, że
          dzieciom ma być do szkoły blizej niż do koscioła, nie wytrzymuje
          konfrontacki z faktem, że kosciołów w Polsce jest więcej niż szkół
          tego samego stopnia.
          • Gość: Rex. Re: Po co na religia w szkole? IP: *.toya.net.pl 10.12.07, 23:36
            Co ma piernik do wiatraka?
            Latwiej przychodzić do szkoły jednemu katechecie czy księdzu, niż
            ganiać gromadę dzieciaków po mieście bez opieki.
            Nie wszyscy rodzice mogli zaprowadzać swoje dzieci w tym czasie do
            salki katechetycznej.
            W twoim rozumowaniu argumenty nie wytrzymują konfrontacji z faktami,
            jeśli nie zgadzają się z twoim pomyślunkiem.
            • piwi77 Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 23:45
              Gość portalu: Rex. napisał(a):

              > Latwiej przychodzić do szkoły jednemu katechecie czy księdzu, niż
              > ganiać gromadę dzieciaków po mieście bez opieki.

              Powiedzmy tak, frekwencja w salkach przykościelnych byłaby mizerna
              (latorosle dzisiaj już nie tak chętne do słuchania bajań), w szkole
              łatwiej doprowadzić do liczniejszego uczestnictwa, bo szkoła jest
              jednak obowiazkowa. A przy okazji profy od religii państwowe pensje
              skasują. Za "nauczanie" programu, nad którym władze oswiatowe nie
              maja kontroli.
            • xtrin Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 00:03
              Gość portalu: Rex. napisał(a):
              > Co ma piernik do wiatraka?

              Jasne, bliskość kościołów nie ma zupełnie nic do problemu odprowadzania do nich
              dzieci :).

              > Nie wszyscy rodzice mogli zaprowadzać swoje
              > dzieci w tym czasie do salki katechetycznej.

              I nie wszyscy muszą, zawsze może to zrobić sąsiad przy okazji odprowadzania
              swojego. Albo starsze rodzeństwo, idące na swoją religię.
              Co więcej "problem" może zaistnieć co najwyżej w podstawówce, gimnazjaliści i
              licealiści sami sobie trafią.
              Można też go rozwiązywać na wiele innych sposobów, niekoniecznie przez
              wprowadzanie religii do szkół rozporządzeniem ministerialnym.
    • sigrid.storrada Re: Po co na religia w szkole? 10.12.07, 22:59
      Myślę, że dla młodych ludzi byłoby lepiej, gdyby religia wróciła do kościelnych
      salek. Zacieśniłoby to związek ludzi ze swoją parafią. Teraz dzieciaki są trochę
      powiązane z parafią z którą współpracuje szkolny katecheta a trochę ze swoją
      własną, do której chodzą (jeśli chodzą) w niedziele. W efekcie nie są związane z
      żadną. W dużych miastach to poważny problem, ludzie przychodzą na niedzielną
      mszę, w trakcie ostatniej pieśni szybko wychodzą, a życie parafii właściwie nie
      istnieje.
    • piwi77 Po co nam religia w szkole? 10.12.07, 23:38
      Po diabła.
    • niedo-wiarek Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 11:25
      A wyobrażasz sobie państwo wyznaniowe bez religii w szkole?
    • niedo-wiarek Re: Po co na religia w szkole? 11.12.07, 11:25
      A wyobrażasz sobie państwo wyznaniowe bez religii w szkole?
    • benek231 Bo religie w szkole finansuje podatnik :) 11.12.07, 15:19
      a kosztuje ona ponad miliard zlotych rocznie. Ponadto religia w szkole to
      zatrudnienie dla ogromnej zgrai darmozjadow (prawie kazdy ksiadz podlaczony jest
      jakos pod panstwowy budzet)a w konsekwencji ubezpieczenia, swiadczenia
      zdrowotne, emerytury. Z religia w kosciolach nie mogli by katabasy liczyc na te
      cala kase. Ponadto zainteresowanych religia byloby znacznie mniej niz teraz gdy
      niczym bydlo zapedzane sa dzieci na indoktrynacyjne sesje oglupiajace.

      No wlasnie, bo i o oglupianie chodzi.
      • benek231 PS do Bo religie w szkole finansuje podatnik :) 12.12.07, 04:57
        Obecnosc religii w szkolach i finansowanie jej z budzetu jest jednoczesnie tlem
        na ktorym zawlaszczanie kolejnych terenow zycia publicznego nie razilo do tego
        stopnia co pod nieobecnosc religii w szkolach. To dzieki religii szkolnej
        obecnosc ksiedza na kazdym kroku mogla stac sie do przyjecia, jak i lepiej
        wychodzila zgoda na finansowanie coraz to nowych finansowych zachcianek kk.
        Religia szkolna byla owym slawetnym wsunieciem stop w uchylone drzwi panstwa i
        jego finansow. W tym przypadku wielkiej stopy, choc sama religia wygladala
        bardzo niepozornie i niewinnie.
        • psr18gh Re: PS do Bo religie w szkole finansuje podatnik 15.12.07, 16:30
          Zgadzam się z takim poglądem.
          Ostatnio ubawił mnie arcybiskup Życiński pytaniem: "dlaczego
          katolicy mają finansować zapładnianie in-vitro?
          A ja się pytam katolików, dlaczego zmuszacie mnie, abym z moich
          podatków współfinansował:
          - naukę religii w szkole?,
          - utrzymanie księży w wojsku i innych instytucjach państwowych?,
          - niektóre uczelnie katolickie?,
          - pomoc ostatniego lata dla tragicznie doświadczonych pielgrzymów i
          ich rodzin, skoro nie pomogliśmy w tym samym czasie ofiarom
          tragicznych wypadków na polskich drogach?,
          Młodzież w większości korzysta z lekcji religii nie z przekonania,
          tylko dla komforu psychicznego - "a może w przyszłości będzie mi
          potrzebna ocena z religii?". Tego rodzaju postawę w gimnazjalistach
          wymuszają rodzice, a w szkołach średnich sami uczniowie przyjmują
          taką konformistyczną postawę. To oczywiście nie przeszkadza im
          prywatnie osądzać katechetów i religię jak najgorzej. Po prostu
          brakuje im cywilnej odwagi. Są wyjątki, ale oni tylko potwierdzają
          zasadę: "po co to ja mam się wychylać".
          Nie bez winy są nauczyciele. Nauczyciele z "Solidarności" rękoma i
          nogami podpisują się za religią w szkole (tak w roku 1980/81 nie
          było). Nauczyciele z ZNP wolą milczeć, aby nie być wyzwanym komuszym
          wyzwiskiem przez koleżanki i kolegów z "Solidarności", skrytykowanym
          z ambony, czy z imperium medialnego Rydzyka.
    • piwi77 Nam po nic, to ważne jedynie dla Watykanu 15.12.07, 17:47

      • slakaz Re: Nam po nic, to ważne jedynie dla Watykanu 16.12.07, 10:53
        a dla władców jest po prostu użyteczna (zasłyszane).


        Czy to nie jest może sedno całego problemu o którym tu się rozmawia?
    • Gość: drwal Re: Po co na religia w szkole? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.07, 09:49
      chyba tylko dla draki
      • Gość: ferment Re: Po co na religia w szkole? IP: *.chello.pl 31.12.07, 14:14
        >Gość portalu: drwal napisał(a):

        > chyba tylko dla draki<

        Rozwiń myśl.
    • naprawdetrzezwy Bo indoktrynację trzeba zaczynać wcześnie. 31.12.07, 16:18
      Najlepiej wtedy, kiedy człwoeik jeszcze nie potrafi sam myśleć i oceniać, co dobre, a co złe.

      No i o pieniądze - kościół darł mordę, że tylko chce wprowadzenia, a opłacać katechetów będzie sam, a w ogóle to nie potrzeba im płacić, bo to misja...

      No teraz katecheci są urzymywani przez budżet świeckiego państwa, religia jest na maturze, a niedługo będzie obowiązkowa przy staraniu się o etat w przedsiębiorstwie państwowym...
      • Gość: ferment Re: Bo indoktrynację trzeba zaczynać wcześnie. IP: *.chello.pl 31.12.07, 17:17
        > No teraz katecheci są urzymywani przez budżet świeckiego państwa,<

        S aopłacani, nie utrzymywani. Opłacani za pracę. Ciężka pracę.

        >religia jest
        > na maturze,<

        Nie jest!

        >a niedługo będzie obowiązkowa przy staraniu się o etat w przedsiębi
        > orstwie państwowym...<

        Tak prorokujesz? A umiesz wrózyć ?
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka