Dodaj do ulubionych

Postępowy zabobon...

03.04.09, 08:35
wyborcza.pl/1,75476,6448687,Homeopatia__czyli_uzdrawianie_woda____z_mozgu.html

"Do kropli leku dodaje się 99 kropli wody i gwałtownie potrząsa
(ortodoksyjne podejście każe dziesięciokrotnie uderzyć fiolką z
roztworem w skórzaną poduszkę albo w oprawioną w skórę książkę)."
"Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowym. Nie
wiadomo, na czym miałaby polegać. Nie wiadomo, jak długo miałaby
trwać. Na ile pamiętliwa jest woda? Czy pamięta tylko ostatnią
rozpuszczoną w niej cząsteczkę? Czy wszystkie - na przestrzeni
wieków? Czy i jak można z niej tę pamięć wymazać? Ach, no i
najciekawsze następuje na końcu, bo rozcieńczony roztwór, a
właściwie wyposażoną w uzdrawiającą "pamięć" wodę, miesza się z
cukrem. Na tym rola wody się kończy - może odparować. Całą
odpowiedzialność za przechowywanie "zapisanej w strukturze wody"
informacji przejmuje cukier. To jego kuleczki trafiają ostatecznie
do opakowań z homeopatycznymi lekami. Nikt nie wie, w jaki sposób
cukier dziedziczy "pamięć" wody."

Dlaczego "oświeceni" tak łatwo ulegają temu zabobonowi ?...

--
Kropka z agencji towarzyskiej
Obserwuj wątek
    • obraza.uczuc.religijnych Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 09:06
      Chodzi o wodę z Lourdes?
      • tlenek_wegla Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 09:23

        Cudowna woda z Lourdes
        Spotkania Bernadety z Maryją miały miejsce w połowie XIX wieku w grocie skalnej,
        z której od tamtego czasu bije źródełko cudownej wody.


        Cudowna woda" z Wadowic (03-08-2006). Wieść o uzdrawiającej mocy źródełka
        bijącego u stóp wadowickiego pomnika Jana Pawła II przyciąga tłumy pielgrzymów.

        Cudowna woda z Lichenia
        Wodę, która z niego wytryska, traktują jako symboliczny dar zdrowia. Cudowne
        uzdrowienia, które tutaj się dokonały, zostały odnotowane w "Księdze Łask".

        Cudowna woda z Lesniowa
        O. Zbigniew Ptak, przeor paulińskiego klasztoru w Leśniowie (woj. śląskie),
        wylicza, że w każdą sobotę, niedzielę czy święto sanktuarium maryjne odwiedza
        nawet kilka tysięcy osób. Przynajmniej połowa z nich nabiera wodę ze źródełka
        płynącego obok klasztoru. Od wieków woda słynie z uzdrawiających właściwości.
        <
        • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:44
          tlenek_wegla napisała:

          >Katolicy uwielbiaja cudowna wode.

          Tylko jak to się ma do tematu ?...

          Cudu nie można wyjaśnić naukowo, ale dlaczego postępaki wierzą w
          coś, co jest sprzeczne z nauką ?...

          --
          Kropka07 -agentka z agencji towarzyskiej
          • obraza.uczuc.religijnych Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:47
            A skąd wiesz że wierzą?
            • kolejar Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:55
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > A skąd wiesz że wierzą?

              Nie ma ŻADNYCH wątpliwości, że leki homeopatyczne i różne cudowne wody działają!
              To jest tłumaczone naukowo teorią placebo (wiara czyni cuda!). A poza tym
              Faradaya też w swoim czasie niemal cały świat naukowy wyśmiewał...
            • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 13:57
              obraza.uczuc.religijnych napisał:

              > A skąd wiesz że wierzą?

              Stosują homeopatię nie wierząc w nią ?... :)

              --
              Nie sikałem do kropielnicy !
              - jakem potomek cesarza Walesy !
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 14:11
                A skąd wiesz że stosują?
        • kolejar Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:48
          tlenek_wegla napisała:
          > Etc... Etc... Katolicy uwielbiaja cudowna wode.

          Jesteś skandalicznie STRONNICZY!!! Albo niedoinformowany "w temacie" cudownych
          wód. Wymieniasz wyłącznie przypadki rom-kat. O cudownym źródełku na Św. Górze
          Grabarce i jego mocy pewnie w ogóle nie słyszałeś.
          A poza wszystkim to one działają!!! Jak ktoś uważa to za naukową bzdurę, to jest
          naukowo niedoinformowany - efekt placebo jest potwierdzony wieloma doświadczeniami.
          • Gość: cudownymedalik Re: Postępowy zabobon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 11:53

            "O cudownym źródełku na Św. Górze Grabarce i jego mocy pewnie w
            ogóle nie słyszałeś.
            A poza wszystkim to one działają!!! Jak ktoś uważa to za naukową
            bzdurę, to jest naukowo niedoinformowany - efekt placebo jest
            potwierdzony wieloma doświadczeniami"

            o matko...
          • Gość: PS Re: Postępowy zabobon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 11:59
            "efekt placebo jest potwierdzony wieloma doświadczeniami."

            efekt działania wódki spirytusu i amfetaminy także.
      • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:42
        obraza.uczuc.religijnych napisał:

        > Chodzi o wodę z Lourdes?

        Problemy z czytaniem?...

        --
        Chyży Rój
        Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
        Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
        dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
        którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
        ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190

        • obraza.uczuc.religijnych Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 10:44
          Przeczytałem że chodzi o zabobon i o wodę więc pierwsze
          skojarzenie...
    • tlenek_wegla Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 09:11

      www.youtube.com/watch?v=8KbLHii8M2A
    • Gość: Dorn <a href="http://www.polonica.net/Kim_sa_Kaczynscy.htm" target="_bl IP: *.chello.pl 03.04.09, 10:35
      www.polonica.net/Kim_sa_Kaczynscy.htm
    • Gość: jedynydorosły Re: Postępowy zabobon... IP: *.gprs.plus.pl 03.04.09, 11:37
      Chodzi o wodę święconą?
    • Gość: woda-święcona Re: Postępowy zabobon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 11:46
      mg domyślam sie ze "postępowy zabobon" w postaci wody homeopatycznej
      jest silną konkurencją marketingową dla twojego zabobonu czyli wody
      święconej :)))!!! lol.

    • kot_behemot8 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 11:51
      Że zabobon, to jeszcze rozumiem (chociaz efekt placebo jest naukowo
      udowodniony). Ale dlaczego oświecony? I skąd wiadomo, ze homeopatii
      szczególnie ulegają "oświeceni"?
      • Gość: bysior Re: Postępowy zabobon... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.04.09, 12:05
        paranoika sie pytasz? daj sobie spokój
      • a.giotto Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 13:53
        kot_behemot8 napisała:

        > Ale dlaczego oświecony?

        Stąd, że fałszywe jest twierdzenie o "cudowności" wody. Każdej wody: święconej, z Lourdes itp.

        TYlko, że nikt nie twierdzi, że woda święcona ma jakiekolwiek cudowne właściwości (jak to jest w homeopatii). TO zwykła woda, której używasz jako symbolu, żeby wyrazić rzeczywistość pozafizyczną.

        Podobnie jak np. można użyć szalika z barwami Legii, żeby wyrazić emocje sportowe. Ale to nie bawełniany szalik robi z człowieka kibica (twierdzenie odwrotne byłoby zabobonem), ale to człowiek przez swoją intencję czyni z bawełnianej szmatki symbol, znak jakiejś innej rzeczywistości (swoich emocji).
        • tlenek_wegla Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 16:20

          >
          > TYlko, że nikt nie twierdzi, że woda święcona ma jakiekolwiek cudowne właściwoś
          > ci (jak to jest w homeopatii).

          Jeszcze Cie ekskomunikuja... Narazasz sie. Woda swiecona, cudowna woda spod
          pomnika etc, maja wg niektorych cudowne wlasciwosci. na tym polega caly absurd
          sytuacji. Katolicki paranoik nabija sie z wiary ludzi w skutecznosc wody zwanej
          homeopatia, spuszczajac zaslone milczenia na wszystkie te cudowne zrodelka
          swietej panienki i innych jezuskow.

          Pomine oczywosty blad logiczny, przypisujacy stosowanie homeopatii tylko
          "postempakom", ktorych mg utozsamia z ateistami.
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 16:11
            tlenek_wegla napisała:

            > Katolicki paranoik nabija sie z wiary ludzi w skutecznosc wody
            zwanej
            > homeopatia, spuszczajac zaslone milczenia na wszystkie te cudowne
            zrodelka
            > swietej panienki i innych jezuskow.

            Twoja paranoja wynika z ignorancji, czy ignorancja z paranoji ?...


            >
            > Pomine oczywosty blad logiczny, przypisujacy stosowanie homeopatii
            tylko
            > "postempakom", ktorych mg utozsamia z ateistami.

            Jedno zdanie i dwa błędy. Zdolny jesteś :)

            --
            "elita" z jelita
        • wilma.flintstone Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 19:17
          a.giotto napisał:

          > TYlko, że nikt nie twierdzi, że woda święcona ma jakiekolwiek
          >cudowne właściwości (jak to jest w homeopatii).


          Czy mozna ten tekst zglosic do jakiegos konkursu na dowcip roku, czy
          cos takiego?
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 16:32
            wilma.flintstone napisała:

            > a.giotto napisał:
            >
            > > TYlko, że nikt nie twierdzi, że woda święcona ma jakiekolwiek
            > >cudowne właściwości (jak to jest w homeopatii).
            >
            >
            > Czy mozna ten tekst zglosic do jakiegos konkursu na dowcip roku,
            czy
            > cos takiego?
            >

            I kto to mówi ? :)

            --
            Szwedzki jełop
      • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 14:05
        kot_behemot8 napisała:

        > Że zabobon, to jeszcze rozumiem (chociaz efekt placebo jest
        naukowo
        > udowodniony).

        Skoro placebo, to po co te 'czary-mary' z "pamięcią wody" :)) ?...

        Ale dlaczego oświecony? I skąd wiadomo, ze homeopatii
        > szczególnie ulegają "oświeceni"?

        Inaczej: skąd wiadomo, że szczególnie "ciemnogród" ? :)

        --
        Nie sikałem do kropielnicy !
        - jakem potomek rzymskiego cesarza Walesy !
        • Gość: wodaświęcona Re: Postępowy zabobon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 14:09
          > Inaczej: skąd wiadomo, że szczególnie "ciemnogród" ? :)

          bo ciemnogrod ulega wszelkim bajkom i "czary mary"

          im mniej rozumu tym wiecej wiary w "cuda" i duchy:)
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 16:31
            Gość portalu: wodaświęcona napisał(a):

            > bo ciemnogrod ulega wszelkim bajkom i "czary mary"
            >
            > im mniej rozumu tym wiecej wiary w "cuda" i duchy:)

            "Peter Fisher, dyrektor Royal London Homeopathic Hospital"
            - sądzisz, że to ciemnogrodzianin ?... :)

            --
            "elita" z jelita
        • kot_behemot8 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 14:09
          mg2005 napisał:

          > kot_behemot8 napisała:
          >
          > > Że zabobon, to jeszcze rozumiem (chociaz efekt placebo jest
          > naukowo
          > > udowodniony).
          >
          > Skoro placebo, to po co te 'czary-mary' z "pamięcią wody" :)) ?...



          Nie wiem po co. Spytaj dziennikarza skąd to wziął. Apropos, od kiedy
          Wyborcza jest dla ciebie wiarygodnym źródłem informacji?


          >
          > Ale dlaczego oświecony? I skąd wiadomo, ze homeopatii
          > > szczególnie ulegają "oświeceni"?
          >
          > Inaczej: skąd wiadomo, że szczególnie "ciemnogród" ? :)



          A kto twierdzi, że "szczególnie ciemnogród"?


          >
          • wilma.flintstone Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 20:02
            kot_behemot8 napisała:

            > Nie wiem po co. Spytaj dziennikarza skąd to wziął. Apropos, od
            >kiedy Wyborcza jest dla ciebie wiarygodnym źródłem informacji?


            Zawsze, kiedy pisze cos co mu pasuje albo cos co da sie
            zinterpretowac tak jak mu pasuje.
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 16:28
            kot_behemot8 napisała:

            > > Skoro placebo, to po co te 'czary-mary' z "pamięcią
            wody" :)) ?...
            >
            >
            >
            > Nie wiem po co. Spytaj dziennikarza skąd to wziął.

            Bądź poważna...
            "Czym różni się ona od zwykłej wody? Homeopaci przekonują, że choć z
            chemicznego punktu widzenia niczym, to istota sprawy tkwi w
            jej "pamięci". Woda poddana magicznym procesom dynamizacji
            (potrząsania) miałaby przechowywać w swojej strukturze informację o
            leczniczej cząsteczce - tłumaczył Peter Fisher, dyrektor Royal
            London Homeopathic Hospital, podczas debaty w telewizji BBC "


            Apropos, od kiedy
            > Wyborcza jest dla ciebie wiarygodnym źródłem informacji?

            W kwestii homeopatii - jest :)


            > A kto twierdzi, że "szczególnie ciemnogród"?

            A więc "oświeceni" w równym stopniu co "ciemnogród" ? :)

            Sądzisz, że Peter Fisher to zabobonny katolik ? :)

            --
            "elita" z jelita
        • piwi77 Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 14:17
          mg2005 napisał:

          > Inaczej: skąd wiadomo, że szczególnie "ciemnogród" ? :)

          A kto mówi, że wiadomo, że szczególnie ciemnogród? Kot behemot nie
          zgadza się jedynie na wersję, że, szczególnie oświeceni, a to
          jeszcze nie uprawnia do twierdzenia, że, w takim razie, szczególnie
          ciemnogród. To znaczy nie uprawnia kogoś, kto nie zwalcza logiki.
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 15:53
            piwi77 napisał:

            > A kto mówi, że wiadomo, że szczególnie ciemnogród? Kot behemot nie
            > zgadza się jedynie na wersję, że, szczególnie oświeceni,

            A więc "oświeceni" w równym stopniu co "ciemnogród" ? :)

            --
            J-elita
        • truten.zenobi Re: Postępowy zabobon... 03.04.09, 14:36
          > Skoro placebo, to po co te 'czary-mary' z "pamięcią wody" :)) ?...
          kto jak kto ale Ty powinieneś wiedzieć
          no dobrze wytłumacze Ci jak dziecku... efekt placebo opiera się na
          wierze.. nastawieniu psychicznym... by "lek" zadziałał pacjent musi
          wierzyć że mu pomoże... a ponieważ nasze w 95% katolickie
          społeczeństwo jest mało kumate i werzy w różne czary mary więc tak
          to należy reklamować... by wiara była większa trzeba dać jeszcze
          wysoką cenę... ale czego się nie robi by pomóc ludziom - księża
          wiedzą to bardzo dobrze...
          • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 16:02
            truten.zenobi napisał:

            a ponieważ nasze w 95% katolickie
            > społeczeństwo jest mało kumate i werzy w różne czary mary

            Masz jakieś obiektywne porównanie z in. narodami ?...

            Czy "oświecone" społeczeństwa nie korzystają z homeopatii ?...

            --
            "elita" z jelita
            • truten.zenobi Re: Postępowy zabobon... 07.04.09, 17:16
              > a ponieważ nasze w 95% katolickie
              > > społeczeństwo jest mało kumate i werzy w różne czary mary
              >
              > Masz jakieś obiektywne porównanie z in. narodami ?...

              mam! nie jest tak źle! ale czy się w czyms pomyliłem?

              może nie jest katolickie? może nie wierzy w różne czary mary?
    • a.giotto zasadnicza różnica 03.04.09, 13:41
      Nikt nie twierdzi, żę woda święcona, czy też woda np. z Lourdes, działa poprzez samą siebie. To jest tylko znak zewnętrzny. Woda pozostaje wodą (H20) i każdy katolik (który uważał na katechezie...) dobrze o tym wie.

      Problem z homeopatią polega na tym (i na tym polega zabobon), że przypisuje się cudowne własności SAMEJ wodzie, co jest kompletną bzdurą.
      • kot_behemot8 Re: zasadnicza różnica 03.04.09, 14:06
        Tytuł wątki brzmi "postepowy zabobon".
        Wyjaśniłes, dlaczego "zabobon".
        A teraz wyjasnij dlaczego "postępowy", "oswiecony"...
        Bo to właśnie te słowa budzą wątpliwości i to na nich mg buduje
        karkołomne tezy jakoby to "oświeceni" byli zabobonni.
        Skąd wiadomo, że ludzie postępowi szczególnie ufają homeopatom?
        • a.giotto Re: zasadnicza różnica 03.04.09, 14:15
          kot_behemot8 napisała:

          > Skąd wiadomo, że ludzie postępowi szczególnie ufają homeopatom?

          Homeopatia zagraża wszystkim, również katolikom. Jeśli jednak katolik używa homeopatii to działa nie tylko wbrew nauce (czy też po prostu zdrowemu rozsądkowi), ale również przeciw zasadom wiary. Jest to bałwochwalstwo.
          Katolik świadomy swojej wiary (pytanie jaki procent katolików jest świadomych w co i dlaczego wierzą), jest dodatkowo zaimpregnowany przeciw wszelkim zabobonom.
          • kot_behemot8 Re: zasadnicza różnica 03.04.09, 14:21
            a.giotto napisał:

            > Katolik świadomy swojej wiary (pytanie jaki procent katolików jest
            świadomych w
            > co i dlaczego wierzą), jest dodatkowo zaimpregnowany przeciw
            wszelkim zabobono
            > m.


            Czy to znaczy, że świadomy katolik odrzuca kult świętych gdyż nie
            wierzy w cudowne uzdrowienia?

            >
            • mg2005 Re: zasadnicza różnica 07.04.09, 15:46
              kot_behemot8 napisała:

              > Czy to znaczy, że świadomy katolik odrzuca kult świętych gdyż nie
              > wierzy w cudowne uzdrowienia?

              Cudowne uzdrowienia są naukowo potwierdzone (tak,tak!), ale
              cudowność nie wynika z "pamięci wody" :)

              --
              J-elita
              • strikemaster Re: zasadnicza różnica 10.04.09, 00:50
                Z czego więc wynika? Opisz, a przede wszystkim udowodnij :).
          • piwi77 Re: zasadnicza różnica 03.04.09, 14:27
            a.giotto napisał:

            > Katolik świadomy swojej wiary (pytanie jaki procent katolików jest
            > świadomych w co i dlaczego wierzą), jest dodatkowo zaimpregnowany
            > przeciw wszelkim zabobonom.

            Pod warunkiem jednak, że zabobon definiuje się jako wiarę w rzeczy
            inne, niż te, które kościół podaje do wierzenia. Ale ja np. tak
            zabobonu nie definiuję.

          • kolter_one Re: zasadnicza różnica 13.04.09, 20:28
            a.giotto napisał:

            > Katolik świadomy swojej wiary (pytanie jaki procent katolików jest świadomych w
            > co i dlaczego wierzą), jest dodatkowo zaimpregnowany przeciw wszelkim zabobono
            > m.

            Ta, jednak wszyscy padacie na twarz na widok plastikowej laleczki która to ponoć
            symbolizuje np Marie ::))
    • truten.zenobi nigdy nie wierzyłem w te bzdury!!! 03.04.09, 14:19
      kiedyś gdy homeopatia stawała się modna czytałem że jest to leczenie
      substancjami wywołującymi podobne objawy a więc organizm broniąc się
      działą przeciwnie czyli jeśli masz katar i bierześ środek wywołujący
      katar to organizm przeciwdziałąjąc jego działaniu
      zmniejszy go.

      to chyba logiczne... no cóż ale gdy przeczytałe na temat
      rozcieńczania to stało się oczywiste że taki "lek" jeśli działa to
      tylko przez "efekt placebo"

      najdziwniejsze natomiast jest to że te substancje zostały
      zatwierdzone przez właściwe komisje...
      widać system nie działa i/lub jest bardzo podatny na korupcję


      ale z drugiej strony coś w Twoim spostrzeżeniu jest.
      ludzie chyba tak mają że muszą wierzyć w różne zabobony..
      jedni w bajki o aniołach, inni w czarnego kota, wpływ planet czy
      homeopatię

      pewnie ludzi tak naprawę mających racjonalne podejście do
      otaczającego ich świata jest niewielu i pewnie zwykle są to
      socjopaci...


      śmieszne natomiast jest to że poszukujesz potwierdzenia swojej wiary
      w dyskerdytacji postaw innych...
      • truten.zenobi a moze to katolicy wierzą w homeopatię??? 03.04.09, 14:23
        poza tym skąd wiesz że właśnie antyklerykałowie wierzą w homeopatię?
        masz jakieś dane źródłowe?

        bo obawiam się że tak na dobrą sprawę za wprowadzeniem tego "leku"
        stoją własnie katolicy... jest na to 95% szans...
        • piwi77 Re: a moze to katolicy wierzą w homeopatię??? 03.04.09, 14:28
          truten.zenobi napisał:

          > jest na to 95% szans...

          No to wpadłeś. Teraz miligram Cię zamorduje, skąd wiesz, że 95 a nie
          np 94,5%
          • truten.zenobi Re: a moze to katolicy wierzą w homeopatię??? 03.04.09, 14:45
            uwierzyłem w ich propagandę...

            jak trzeba by państwo dokłało się do kościła, czy by lekcje religii
            były głównym przedmiotem w szkole... to podstawowym argumentem jest
            to że zyjemy w katolickim kraju, że katolicy stanowią 90 -99,9%
            społeczeństwa że to właśnie oni płacą podatki a więc mają prawo je
            wydawać jak chcą...

            ja w swojej złośliwości pamiętam i przytaczam to gdy tylko ktoś coś
            na wywija... wszak jest wysokie prawdopodobieństwo że to własnie
            pałający miłoscią bliźniego, żyjący w ubustwie, i znany z pokory
            katolik...

            dzięki za ostrzeżenie od dzisiaj śpię pod łózkiem...

            ;)
        • mg2005 Re: a moze to katolicy wierzą w homeopatię??? 07.04.09, 15:51
          truten.zenobi napisał:

          > skąd wiesz że właśnie antyklerykałowie wierzą w homeopatię?

          Czy są jakieś powody, aby zakładać, że właśnie "oświeceni" ateiści
          nie wierzą ?...

          >
          > bo obawiam się że tak na dobrą sprawę za wprowadzeniem tego "leku"
          > stoją własnie katolicy...

          Jakieś uzasadnienie ?

          --
          J-elita
          • truten.zenobi buhahahahhahahahahaaa..... 07.04.09, 17:10
            > Czy są jakieś powody, aby zakładać, że właśnie "oświeceni" ateiści
            > nie wierzą ?...

            tak to najlepszy dowód! jesli nie można udowodnić że coś nie
            istnieje to znaczy że istnieje....
            to są te wasze 'naukowe dowody" na wszystko...

            > Jakieś uzasadnienie ?
            statystyczne:
            statystycznie 95% lekarzy, aptekarzy, urzedników, biznesmenów -
            czyli tych wszystkich kótrzy mieli jakiś wpływ na wprowadzenie i
            mogli mieć na zablokowanie takiej zgody to katolicy

            logiczne
            od 20 lat rządzą partie otwarcie bądź nie wspierające KrK. część z
            nich w sposób jawny deklarowała się jako katolickie.
            tak więc miały bezpośredni lub pośredni wpływ na mianowanie
            urzedników odpowiedzialnych za dopuszczanie leków do obrotu, miały
            wpływ na stanowienie prawa które określa warunki dopuszczenia leku
            do obrotu jak i uznania jakiejś substancji za lek.

            tak więc mam mocne podstawy przypuszczać(!) że w procesie
            wprowadzenia tych leków do obrotu uczestniczyli katolicy.

            zwróc uwagę że co innego jest dowodzenie przez negację zwłaszcza
            jeśli ta negacja oznacza niemożnośc przeprowadzenia dowodu
            a co innego wysuwanie pewnych przypuszczeń opartych na statystycze,
            prawdopodobieństwie, i wiedzy na temat polityki.
            • mg2005 Re: buhahahahhahahahahaaa..... 13.04.09, 17:46
              truten.zenobi napisał:

              > > Czy są jakieś powody, aby zakładać, że właśnie "oświeceni"
              ateiści
              > > nie wierzą ?...
              >
              > tak to najlepszy dowód! jesli nie można udowodnić że coś nie
              > istnieje to znaczy że istnieje....
              > to są te wasze 'naukowe dowody" na wszystko...

              Czy masz jakieś racjonalne dowody, że 'oświeceni' wierzą mniej w
              homeopatię niż 'ciemnogród' ?

              --
              olej kropkę z jaja
              • truten.zenobi Re: buhahahahhahahahahaaa..... 13.04.09, 22:25
                > Czy masz jakieś racjonalne dowody, że 'oświeceni' wierzą mniej w
                > homeopatię niż 'ciemnogród'

                i tak i nie

                nie bo jeśli chodzi o przeciwników krerykalizacji pewne wielu z nich
                nie jest bardziej racjonalna niż klerykałowie. tyle że zamiast
                wierzyć w jakieś chokus pokus czynione przez księzy wierzą w inne
                zabobony.


                tak bo ludzie naprawdę opierający się na racjonaliźmie tak właśnie
                podchodzą niezaleznie od problemu... ale tych jest niewielu...
      • kolejar Zalecam ostrożność... 03.04.09, 14:39
        ...i sceptycyzm w każdą stronę. Jeszcze raz przytoczę przykład Faradaya.
        Współcześni mu uczeni uważali go za szarlatana głoszącego zabobony. Dopiero, gdy
        Maxwell opisał teorie Faradaya za pomocą swych sławnych równań, świat nauki
        spojrzał inaczej elektromagnetyzm. W drugą stronę wiele niegdysiejszych,
        oficjalnie uznanych teorii naukowych okazało się bzdurami... Np. syfilis leczono
        "skutecznie" rtęcią... Zauważcie, że dotąd nikt w przekonujący sposób nie
        wyjaśnił technologii powstania "Całunu Turyńskiego", ani wizerunku Najświętszej
        Panienki z Guadalapulco. Bałwochwalstwem i zabobonem jest ślepa wiara -
        zwłaszcza w coś jawnie idiotycznego, ale są też zjawiska i zależności, które nie
        mają dotąd jasnego wytłumaczenia. I tak będzie zawsze - zawsze takie będą.
        Negacja czegoś z góry wg zasady "tego nie ma, bo nie jest wytłumaczone naukowo",
        jest tak samo rozsądna jak ślepa wiara. Dla niektórych piorunów kulistych też
        nie ma.
        • truten.zenobi Re: Zalecam ostrożność... 03.04.09, 14:50
          Jeszcze raz przytoczę przykład Faradaya.
          > Współcześni mu uczeni uważali go za szarlatana głoszącego
          zabobony. Dopiero, gd
          > y
          > Maxwell opisał teorie Faradaya za pomocą swych sławnych równań,
          świat nauki
          > spojrzał inaczej elektromagnetyzm.

          oczywiście tyle że racjonalnizm opiera się na logice i
          doświadczeniach.

          często jedno z drugim się nie zgadza i wtedy nauka mówi "nie wiem" a
          nie zasłania się jakimś "czary mary"... tylko religie mają odpowiedź
          na wszystko

          jeżeli nikt nie potrafi racjoinalnie wytłumaczyć związku to dla mnie
          jedynym słusznym wytłumaczeniem jest "efekt placebo"

          w nauce do
          • kolejar Re: Zalecam ostrożność... 03.04.09, 14:54
            truten.zenobi napisał:
            > jeżeli nikt nie potrafi racjoinalnie wytłumaczyć związku to dla mnie jedynym
            słusznym wytłumaczeniem jest "efekt placebo"

            Ja tak te wszystkie "cudowne wody" sobie właśnie tłumaczę. A są też inne
            zjawiska, o których pozostaje mi stwierdzić: "nie wiem".
        • mg2005 Re: Zalecam ostrożność... 07.04.09, 16:06
          kolejar napisał:

          Zauważcie, że dotąd nikt w przekonujący sposób nie
          > wyjaśnił technologii powstania "Całunu Turyńskiego", ani wizerunku
          Najświętszej
          > Panienki z Guadalapulco.

          No właśnie...

          > Negacja czegoś z góry wg zasady "tego nie ma, bo nie jest
          wytłumaczone naukowo"
          > ,
          > jest tak samo rozsądna jak ślepa wiara.

          No właśnie...

          --
          "elita" z jelita
        • Gość: Echo Re: Zalecam ostrożność... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.04.09, 16:45
          > "skutecznie" rtęcią... Zauważcie, że dotąd nikt w przekonujący sposób nie
          > wyjaśnił technologii powstania "Całunu Turyńskiego", ani wizerunku Najświętszej
          > Panienki z Guadalapulco.

          Z Guadelupe... Dla mnie to jeden z najciekawszych przykladow, nad ktorym
          noblisci polamali sobie zeby.
          • rambo_pl Re: Zalecam ostrożność... 08.04.09, 20:36
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > > "skutecznie" rtęcią... Zauważcie, że dotąd nikt w przekonujący sposób nie
            > > wyjaśnił technologii powstania "Całunu Turyńskiego", ani wizerunku Najświ
            > ętszej
            > > Panienki z Guadalapulco.
            >
            > Z Guadelupe... Dla mnie to jeden z najciekawszych przykladow, nad ktorym
            > noblisci polamali sobie zeby.

            www.voxdomini.com.pl/roz/guadalupe/guadalupe3.htm
          • kolejar Re: Zalecam ostrożność... 10.04.09, 03:27
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Z Guadelupe... Dla mnie to jeden z najciekawszych przykladow, nad ktorym
            noblisci polamali sobie zeby.

            Mea culpa... przekręciłem nazwę tego miejsca!
            Poza tym wizerunek łamiący zęby noblistom - tak.
            • kolejar Re: Zalecam ostrożność... 10.04.09, 03:41
              Jeszcze raz wrócę do Całunu Turyńskiego - to tak samo. Badania C-14 są obalone
              przez pożar, w którym ów zabytek był mocno podwędzony. Więc nie jest na 100% z
              XIV wieku, czy jakoś. Poza tym technologia powstania jest tak samo dziwaczna jak
              tej Panienki z Guadelupe. Są tacy, którzy tłumaczą, że to zrobili kosmici za
              pomocą swojej hi-tech (czytałem takie tezy w jakimś pisemku "paranormalnym").
              Bzdura o tyle, że po co mnożyć byty?
              Konkretnie.
              W obu przypadkach chodzi o zmiany w celulozie wywołane najprawdopodobniej
              napromieniowaniem. Żadnych barwników chemicznych nie ma. Kto to i jak zrobił?
              Kosmici? Autentyczny cud rom-kat?
              JA NIE WIEM!
              Nic nie twierdzę. Wiem tylko tyle, że na podstawie moich doświadczeń życiowych
              teologia chrześcijańska wspaniale działa. Chodzi o Wielką Tajemnicę Miłości, a
              więc też Cierpienia. Ale teraz wkraczamy w obszary mistyki, które tu nie są
              tematem chyba?
              Aha, o homeopatii było... Wiele leków z terapii tzw. steinerowskiej
              (antropozoficznej) naprawdę działa. Ja to wiem z doświadczenia bardzo
              osobistego. Chodzi mi o efekty z zakresu immunologii. Domyślcie się więcej sami
              - nie mogę przedstawiać priv szczegółów zdrowotnych.
      • mg2005 Re: nigdy nie wierzyłem w te bzdury!!! 07.04.09, 15:42
        truten.zenobi napisał:
        >
        > śmieszne natomiast jest to że poszukujesz potwierdzenia swojej
        wiary
        > w dyskerdytacji postaw innych...

        Co takiego ??... :)

        --
        J-elita
    • nelsonek Re: Postępowy zabobon... 09.04.09, 00:56
      Co rozumiesz pod "postepowy zabobon"?
      • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 12.04.09, 22:15
        nelsonek napisał:

        > Co rozumiesz pod "postepowy zabobon"?
        >

        " dla postępaków zabobonem jest to co niezgodne z nauką (tzn. z
        jej aktualnie obowiązującą wersją :))
        Homeopatia jest sprzeczna z nauką - wiec dla postępaków jest
        zabobonem. "

        --
        A poza tym należy zlikwidować kropki !
    • strikemaster Re: Postępowy zabobon... 10.04.09, 00:46
      Mg, słownik do łapek i dowiesz się, że postępowy zabobon to oksymoron.
      BTW zauważyłem, że do wszelkich cudotwórców, cudownych źródełek, terapii itp. ciągną zwykle tzw. moherowe berety. Co więcej, zamiast jak najszybciej udać się na tamten świat, czyli do Nieba, uporczywie trzymają siężycia doczesnego masowo korzystając z dobrodziejstw medycyny zarówno konwencjonalnej, jak i niekonwencjonalnej.
      Może mi odpowiesz, dlaczego?
      • Gość: Echo Re: Postępowy zabobon... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 10.04.09, 06:49
        > Mg, słownik do łapek i dowiesz się, że postępowy zabobon to oksymoron.

        Nie jest. Msrksizm-leninizm i determinizm historyczny jest przykladem
        postepowego zabobonu.
        • pocoo Re: Postępowy zabobon... 10.04.09, 07:26
          Dzięki Tobie Echo (tak jak już pisałam) nie umrę w nieświadomości.O ,skarbnico
          wiedzy...
        • strikemaster Re: Postępowy zabobon... 10.04.09, 23:48
          Niezłe.
      • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 12.04.09, 22:12
        strikemaster napisał:

        > Mg, słownik do łapek i dowiesz się, że postępowy zabobon to
        oksymoron.

        Hm, dla postępaków zabobonem jest to co niezgodne z nauką (tzn. z
        jej aktualnie obowiązującą wersją :))
        Homeopatia jest sprzeczna z nauką - wiec dla postępaków jest
        zabobonem.

        > BTW zauważyłem, że do wszelkich cudotwórców, cudownych źródełek,
        terapii itp. c
        > iągną zwykle tzw. moherowe berety.

        Musisz tam często bywać, skoro 'zauważyłeś'... :))

        Co więcej, zamiast jak najszybciej udać się
        > na tamten świat, czyli do Nieba, uporczywie trzymają siężycia
        doczesnego masowo
        > korzystając z dobrodziejstw medycyny

        Zlikwidować medycynę ?!?... :))


        > Może mi odpowiesz,

        No właśnie ... :)

        --
        "stara kropka mocno śpi..." :)
    • kolter_one Re: Postępowy zabobon... 11.04.09, 20:21
      mg2005 napisał:

      > Dlaczego "oświeceni" tak łatwo ulegają temu zabobonowi ?...

      Ty nie wierzysz w zabobony ?
    • socjalliberal Re: Postępowy zabobon... 13.04.09, 14:43
      Homeopatia? Katolicka odpowiedź na "ateistyczną" medycynę
      konwencjonalną? Gdzie tu postęp?
      • mg2005 Re: Postępowy zabobon... 13.04.09, 17:47
        socjalliberal napisał:

        > Homeopatia? Katolicka odpowiedź na "ateistyczną" medycynę
        > konwencjonalną?

        Hę ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka