mg2005
03.04.09, 08:35
wyborcza.pl/1,75476,6448687,Homeopatia__czyli_uzdrawianie_woda____z_mozgu.html
"Do kropli leku dodaje się 99 kropli wody i gwałtownie potrząsa
(ortodoksyjne podejście każe dziesięciokrotnie uderzyć fiolką z
roztworem w skórzaną poduszkę albo w oprawioną w skórę książkę)."
"Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowym. Nie
wiadomo, na czym miałaby polegać. Nie wiadomo, jak długo miałaby
trwać. Na ile pamiętliwa jest woda? Czy pamięta tylko ostatnią
rozpuszczoną w niej cząsteczkę? Czy wszystkie - na przestrzeni
wieków? Czy i jak można z niej tę pamięć wymazać? Ach, no i
najciekawsze następuje na końcu, bo rozcieńczony roztwór, a
właściwie wyposażoną w uzdrawiającą "pamięć" wodę, miesza się z
cukrem. Na tym rola wody się kończy - może odparować. Całą
odpowiedzialność za przechowywanie "zapisanej w strukturze wody"
informacji przejmuje cukier. To jego kuleczki trafiają ostatecznie
do opakowań z homeopatycznymi lekami. Nikt nie wie, w jaki sposób
cukier dziedziczy "pamięć" wody."
Dlaczego "oświeceni" tak łatwo ulegają temu zabobonowi ?...
--
Kropka z agencji towarzyskiej