Podanko do Kumitetu Centralnego Forum GW

01.02.04, 17:51
jenisiej@gazeta.pl ..., dn. 01.02.2004 r.


Uprzejmie proszę o mianowanie mnie Społecznym Moderatorem Forum Aktualności.

Prośbę swą motywuję tym, że jako uważny obserwator FA, a często także aktywny
uczestnik dyskusji mam doskonałe rozeznanie w temacie kto i z jakich pozycji
tu się wypowiada. Umiem rozróżnić otwartych i skrytych wrogów Sprawy od
"zbłąkanych owieczek", które po poddaniu stosownej reedukacji mogą być
jeszcze przydatne w naszej Walce. Niejednokrotnie dzięki wnikliwym studiom
dzieł Klasyków - "O językoznawstwie radzieckim", "Malleus Maleficarum" etc. -
potrafiłem dokonać obiektywnej oceny intencji dyskutantów, odsiewać ziarno
od plew i bezwzględnie demaskować agentów globalnego rewizjonizmu,
dogmatyzmu, syjamizmu i postmodernizmu, sączących jad w dusze (oops!
chciałem powiedzieć "umysły") naszego szczerego, prostego Ludu.

Nadmieniam, że mam długoletni staż na równie odpowiedzialnych stanowiskach.
Zęby zjadłem, kiedy potrącił mnie agenturalny samochód w trakcie codziennego
w swoim czasie przemierzania trasy z gmachu KC na ul. Mysią. Kilkanaście lat
temu w efekcie tzw. "weryfikacji" uniemożliwiono mi czynną służbę, jednakże
dzięki ukształtowanej przez dziesięciolecia rewolucyjnej twardości nie
uległem załamaniu i wykorzystałem ten trudny okres na teoretyczne i
praktyczne pogłębianie swej wiedzy i umiejętności. Potrafię uczyć się nawet
od wroga nie zatracając ideowej czujności. Nie jest mi obca technika
tzw. "pacynkowania", wytypowałem też kilkoro figurantów, od których w trakcie
dalszej pracy operacyjnej mam nadzieję uzyskać hasła dostępu na ukryte fora
prywatne, co umożliwiłoby zduszenie wrażych knowań w zarodku. Sporo
skorzystałem analizując metody działania byłego tow. Hiacynta, który niestety
roztrwonił swój talent ulegając miazmatom odchylenia
anarchoindywidualistycznego. Ja sam nigdy nie zwątpiłem w słuszność naszej
Idei i z gotowością stanę jeszcze raz w zwartym szeregu wśród Towarzyszy,
by godnie bronić powierzonego mi odcinka.

A tego Sceptyka to pierwszego wytnę - to burżuj i agent imperializmu. Siedzi
na sofie przed telewizorem, winko popija Coca-Colą i tłuste rączki zaciera,
widząc nasze przejściowe trudności.

Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej kandydatury.

Moderatorzy wszystkich Forów, łączcie się!

Z partyjnym "Czuj duch!" -

jenisiej (to pseudonim jeszcze z Katalonii)
    • Gość: aniela Re: Podanko do Kumitetu Centralnego Forum GW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.04, 18:50
      aha mnie to przekonuje. jestem podatna na hasla i okrzyki oraz mam slabosc do
      katalonczykow (w sensie: nie jestem mocna w temacie katalonskim).
      • ogniomistrz Re: Podanko do Kumitetu Centralnego Forum GW 02.02.04, 19:12
        A już myślałem że powtórzysz swoją wypowiedź o "dziewidztwie w sensie
        informacyjnym"
        :-)
        • Gość: aniela Re: Podanko do Kumitetu Centralnego Forum GW IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.04, 21:05
          ciemnowiDZtwo uprawiasz
          :-)
      • miltonia Re: Podanko do Kumitetu Centralnego Forum GW 02.02.04, 19:22
        Sklonna jestem poprzec kandydature Jenisieja, jesli obieca, ze umowi mnie z
        Ziutkiem Zawadzkim i wszystkimi jego klonami.
        Chetnie (jak zawsze zreszta) podejme sie funkcji skarbnika na Aktualnosciach.
        Ludzie idei, ktorych tamze nie brakuje, na pewno beda chcieli wesprzec cenne
        inicjatywy wiec widze moja skarbonke pelna.
        • abstrakt2003 miltonia 02.02.04, 21:22
          ale ty jesteś perwesyjna żeby tak z J. Zawadzkim i to nie JEDNYM, ale ze
          wszystkimi naraz!!! BBBBBBlllllleeeeeeee! :-/
          P.S. My ludzie "IDEI" jesteśmy bardzo skąpi!
          Pozdrawiam!
          • miltonia Re: miltonia 03.02.04, 10:39
            Zaraz tam perwersyjna. Pjestem. Bo jak jeden Jozek pojdzie na barykady, czy
            blokowac drogi, to klona sie wykorzysta. Tak, ze nawet naraz nie da rady.
            Jesli jestescie skapi, Wy ideowcy, to znaczy ze Wasze idee sa tylko zaslona
            dymna do partykularnych interesikow.
            • miltonia Re: miltonia 03.02.04, 10:46
              P=praktyczna
        • jenisiej Ziutek, klony i kasa 03.02.04, 02:27
          miltonia napisała:

          > Sklonna jestem poprzec kandydature Jenisieja, jesli obieca, ze umowi mnie z
          > Ziutkiem Zawadzkim i wszystkimi jego klonami.

          Przykro mi - nie znam człowieka i chyba nie pałam chęcią. Sama się umów!

          > Chetnie (jak zawsze zreszta) podejme sie funkcji skarbnika na Aktualnosciach.
          > Ludzie idei, ktorych tamze nie brakuje, na pewno beda chcieli wesprzec cenne
          > inicjatywy wiec widze moja skarbonke pelna.

          A na co zbierasz? Na fundusz emerytalny? ;)

          pozdro
          jeni
          • miltonia Re: Ziutek, klony i kasa 03.02.04, 10:57
            jenisiej napisała:


            > Przykro mi - nie znam człowieka i chyba nie pałam chęcią. Sama się umów!

            Cos krecisz. Najpierw reklamujesz sie jako obserwator i uczestnik dyskusji na
            Aktualnosciach, a teraz mi kit wciskasz, ze Ziutka nie znasz.
            Sama sie usilowalam nie raz umowic, ale Jozek nie zwraca na mnie uwagi,
            pochloniety walka z ideologicznymi przeciwnikami. Jak zostaniesz figura na
            Aktualnosciach, to mozesz calym swym autorytetem i grozbami namowic Jozka i
            jego altery-ego na randke ze mna, no nie?


            > A na co zbierasz? Na fundusz emerytalny? ;)

            Przyziemny jestes jakis. Na fundusz reprezentacyjny i pelny barek zbieram.

            > pozdro
            > jeni

            Zamiast pozdrawiac to lepiej wstaw sie za mna u Jozka.
            • jenisiej Milciu, skarbie Ty mój ze skarbonką 03.02.04, 21:00
              miltonia napisała:

              > Cos krecisz. Najpierw reklamujesz sie jako obserwator i uczestnik dyskusji na
              > Aktualnosciach, a teraz mi kit wciskasz, ze Ziutka nie znasz.

              Ja latem na odwyk od Sieci poszedłem, a on wtedy nastał. Zobaczyłem, kto
              zacz, akta do odpowiedniego segregatora wrzuciłem i cześć. Osobiście jeszcze
              nie miałem zaszczytu.

              > Sama sie usilowalam nie raz umowic, ale Jozek nie zwraca na mnie uwagi,
              > pochloniety walka z ideologicznymi przeciwnikami. Jak zostaniesz figura na
              > Aktualnosciach, to mozesz calym swym autorytetem i grozbami namowic Jozka i
              > jego altery-ego na randke ze mna, no nie?
              ...
              > > A na co zbierasz? Na fundusz emerytalny? ;)
              >
              > Przyziemny jestes jakis. Na fundusz reprezentacyjny i pelny barek zbieram.
              ...
              > Zamiast pozdrawiac to lepiej wstaw sie za mna u Jozka.

              W zaistniałej sytuacji zdecydowanie odmawiam kuplerstwa na linii Miltonia-
              -ktokolwiek. Powiem więcej: jak mi już piękna Sikoreczka* wręczy te nożyce,
              będę bezwzględnie zwalczał wszelkie samcze umizgi w Twoją stronę (i vice
              versa). Albowiem od dziecięctwa mam dziwną słabość do reprezentacyjnych kobitek
              i pełnego barku. Możesz się ze mną umówić na randkę. Konkurencji mówimy nasze
              stanowcze "nie"!

              No to co robimy, co pijemy?

              Buziaczki -
              Twój jeni


              * niezręczne to i ryzykowne pisząc do kobiety podlizywać się innej, ale taka
              jest obiektywna konieczność na obecnym etapie.
              • miltonia Re: Milciu, skarbie Ty mój ze skarbonką 04.02.04, 14:37
                jenisiej napisała:

                > W zaistniałej sytuacji zdecydowanie odmawiam kuplerstwa na linii Miltonia-
                > -ktokolwiek. Powiem więcej: jak mi już piękna Sikoreczka* wręczy te nożyce,
                > będę bezwzględnie zwalczał wszelkie samcze umizgi w Twoją stronę (i vice
                > versa). Albowiem od dziecięctwa mam dziwną słabość do reprezentacyjnych
                kobitek i pełnego barku. Możesz się ze mną umówić na randkę. Konkurencji mówimy
                nasze stanowcze "nie"!
                >
                > No to co robimy, co pijemy?
                >
                > Buziaczki -
                > Twój jeni

                Eno, to co ja bede robila na Forum, jak zaczniesz ciac moje flirty? O polityce
                mam gadac czy jak? A moze o garach, co?

                • jenisiej Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 16:23
                  miltonia napisała:

                  > Eno, to co ja bede robila na Forum, jak zaczniesz ciac moje flirty?
                  > O polityce mam gadac czy jak? A moze o garach, co?

                  Z samego gadania jeszcze nic się nie urodziło. Założymy spółkę Heritage Forums,
                  Anielkę możemy wziąć na wspólniczkę. Łoże szerokie się wyleasinguje, będziemy
                  leżeć, pachnieć, do barku sięgać i oczekiwać na korupcyjne propozycje, bądź
                  sami je składać w ostateczności. Od czasu do czasu ktoś się niespiesznie
                  podniesie i wytnie lub przywróci jakiś wątek. Rozszerzymy działalność na inne
                  portale, po roku wejdziemy na giełdę w W-wie, a po dwóch w NY i Londynie.
                  Potem kupimy Agorę i Polsat.

                  Przypomnij sobie "Ziemię obiecaną" (albo historię Agory SA): "Ty nie masz nic,
                  ja nie mam nic...". Nie pamiętam, jak to szło dalej, ale pomysł się liczy,
                  co nie? Zresztą miałyście chyba podobny pomysł, ale tu trzeba odważnej wizji.
                  Skarbonki zostawmy Owsiakowi.

                  Tylko najpierw trzeba Adminów skorumpować, żeby te nożyczki dali.

                  To jak, wchodzisz?

                  Buzi, wspólniczko -
                  jeni
                  • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 17:02
                    W taki interes to wchodze, jasne! Mam tylko jedna uwage. Lubie, jak mezczyzna
                    pachnie ale nie lubie, jak lezy, bo wtedy podejrzewam go o lenistwo, co jest
                    malo meskie, za to bardzo kobiece. Polezec i popachniec mozemy z Aniela, mamy
                    to juz przecwiczone, natomiast Ty bys sie pokrecil kolo jakiejs korupcyjnej
                    propozycji. Tylko, na boga, nie tak na rympal, jak ten Lew nieszczesny, a
                    subtelniej.
                    • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 18:10
                      a jak lezy u stop i sie wije? uwazam ze to twarzowe jest i meskie.

                      ps. a czy znacie Jana K.? (doktora, konkretnie). bo nie wiem czy wchodzic w
                      ten nieuczciwy uklad.
                      • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 18:23
                        Ci co sie wija, to sa podejrzani a przynajmniej sliscy. Lepiej niech sie skupi
                        na korupcyjnej propozycji, to przynajmniej jakis konkret.

                        Ten Jan K, to przystojny?
                        • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 18:26
                          nie wiem, nie znam go.
                          • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 18:32
                            To skad wiesz, ze ukald bedzie nieuczciwy?
                            • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 18:34
                              z rachunku prawdopodobienstwa mi tak wyszlo (choc nigdy nie bylam orlowata w
                              rachunkach ale poniewaz nie lubie sie mylic wiec sie upieram)
                              • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 18:43
                                Rachunek prawdopodobienstwa to wyjatkowe oszustwo, co wie kazdy, kto w
                                jaskiniach hazardu sie udziela.
                                Jesli uklad ma byc nieuczciwy, do tego z nieprzystojnym Janem K, to nad czym
                                sie tu w ogole zastanawiac?

                                • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.acn.waw.pl 04.02.04, 18:45
                                  o Janie K. wiadomo tyle, ze nie zna go rowniez Daniel P. oraz innych znanych
                                  kulczowych (tfu!) postaci nie zna. wiec usiadlam i sie zastanowilam. a
                                  wszystko po to zeby inteligentniej wygladac.
                                  • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 18:53
                                    Sie lepiej zastanow, czym bedziemy pachniec i na czy lezec. Lubilabym na hamaku
                                    rozpietym miedzy palmami. Po co Ci inteligentny wyglad? Tylko nim facetow
                                    wyploszysz.
                                    • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 18:57
                                      aha postanowilam staczac sie aktywnie. pobjam sie na hamaku jak juz
                                      wystarcazjaco nisko upadne.
                                      • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 19:02
                                        Hamak nie dla upadlych.
                                        • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 19:06
                                          nie? skoro tak, to spoczne po prostu na laurach
                                          • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 19:22
                                            Cos Ty. Laur jest malo miekki, zobacz sama w zupie czasami plywa. I w
                                            marynatach tez.
                                            • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 19:25
                                              zaprzeczam jakobym nosila ze soba sloik z marynata (polityka jest niezdrowa i
                                              szkodzi ludziom. nawet dawkowana w tygodnikach). fuuuj!
                                              • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 19:37
                                                Te laury zostaw ambitniejszym wiec. My mozemy polezec na puchu.
                                                • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 19:39
                                                  przemawiaja do mnie Twoje racjonalne argumenty :) zeby mi sie tylko szynszyle
                                                  nie wygniotly
                                                • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 19:39
                                                  przemawiaja do mnie Twoje racjonalne argumenty :) zeby mi sie tylko szynszyle
                                                  nie wygniotly
                                                  • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 19:44
                                                    W jakiejs zimnicy zamierzasz lezec, ze w szynszylach?
                                                  • Gość: aniela Re: Milciu, a po co masz tu gadać? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 04.02.04, 19:46
                                                    w luksusie i zimnym blasku brylantow.
                                                  • miltonia Re: Milciu, a po co masz tu gadać? 04.02.04, 19:52
                                                    Co to za luksus, skoro na ogrzewanie zabraklo?
                    • jenisiej Witajcie, wspólniczki 04.02.04, 22:10
                      Cholera, ale się porobiło! Jak tak dalej pójdzie, to ten wątek
                      pobije wszelkie rekordy.

                      miltonia napisała:

                      > W taki interes to wchodze, jasne!

                      No to klawo. Trzeba teraz zorganizować jakieś spotkanko integracyjne albo
                      bankiecik promocyjny.

                      > Mam tylko jedna uwage. Lubie, jak mezczyzna
                      > pachnie ale nie lubie, jak lezy, bo wtedy podejrzewam go o lenistwo, co jest
                      > malo meskie, za to bardzo kobiece. Polezec i popachniec mozemy z Aniela, mamy
                      > to juz przecwiczone,

                      Otóż, droga Milciu, jesteś jak najbardziej w mylnym błędzie. Kiedy mężczyzna
                      leży, nie chrapie, ale też nie reaguje na leżące obok kobiety to znaczy,
                      że pracuje koncepcyjnie. Wskazane jest wówczas poruszanie się na paluszkach.
                      Można donosić z barku piwo czy inne napoje. Nie można natomiast opowiadać np.
                      sensacyjnych historii zasłyszanych u fryzjera, bo to strasznie dekoncentruje.
                      Telewizor już nie dekoncentruje - pod warunkiem, że ten pracowity facet ma
                      pod ręką pilota. Udzielam Ci tych wyjaśnień (za fryko, jak wspólnik
                      wspólniczce), bo widzę, żeś trochę niedoświadczona.

                      Ale nie musimy cały czas leżeć, znam też kilka innych pozycji.

                      > natomiast Ty bys sie pokrecil kolo jakiejs korupcyjnej propozycji.

                      Dobra, idę poleżeć i pomyśleć.

                      > Tylko, na boga, nie tak na rympal, jak ten Lew nieszczesny, a subtelniej.

                      Hehe, to już przemyślałem. Poprosimy Pawełka Smoleńskiego, żeby nam kupił
                      magnetofon cyfrowy i to MY będziemy nagrywać. Tylko musicie obiecać, że
                      nie będziecie paplać po całym mieście jak nie przymierzając Adaś Michnik.
                      Trochę się tego obawiam widząc Wasze możliwości.

                      Buzi
                      Wasz wspólnik jeni
                      • miltonia Re: Witajcie, wspólniczki 05.02.04, 10:57
                        jenisiej napisała:

                        > No to klawo. Trzeba teraz zorganizować jakieś spotkanko integracyjne albo
                        > bankiecik promocyjny.

                        Tylko za co? Cala kasa poszla ostatnio na nowy anielowy imidz. Nowej nie udalo
                        sie zdobyc, bo nie chciales wesprzec mojej kandydatury na kolejnego skarbnika.

                        > Otóż, droga Milciu, jesteś jak najbardziej w mylnym błędzie. Kiedy mężczyzna
                        > leży, nie chrapie, ale też nie reaguje na leżące obok kobiety to znaczy,
                        > że pracuje koncepcyjnie. Wskazane jest wówczas poruszanie się na paluszkach.
                        > Można donosić z barku piwo czy inne napoje. Nie można natomiast opowiadać np.
                        > sensacyjnych historii zasłyszanych u fryzjera, bo to strasznie dekoncentruje.
                        > Telewizor już nie dekoncentruje - pod warunkiem, że ten pracowity facet ma
                        > pod ręką pilota. Udzielam Ci tych wyjaśnień (za fryko, jak wspólnik
                        > wspólniczce), bo widzę, żeś trochę niedoświadczona.

                        Widze, ze Ty jeszcze bardziej niedoswiadczony z mezczyznami niz ja. Z moich
                        obserwacji porownawczych wynika, ze zdecydowanie lepiej dla inkryminowanego,
                        jezeli mysli koncepcyjnie nie lezac a wykonujac proste prace fizyczne, takie
                        jak sprzatanie, pranie czy gotowanie (chociaz z tym ostatnim bylabym
                        ostrozniejsza, garnkow szkoda).

                        > Ale nie musimy cały czas leżeć, znam też kilka innych pozycji.

                        Tez znam, ale ze slyszenia tylko.


                        > Dobra, idę poleżeć i pomyśleć.

                        I co, wymysliles cos?

                        > Hehe, to już przemyślałem. Poprosimy Pawełka Smoleńskiego, żeby nam kupił
                        > magnetofon cyfrowy i to MY będziemy nagrywać. Tylko musicie obiecać, że
                        > nie będziecie paplać po całym mieście jak nie przymierzając Adaś Michnik.
                        > Trochę się tego obawiam widząc Wasze możliwości.

                        Juz widze, jak Pawelek magnetofony cyfrowe rozdaje! Z Ciebie to faktycznie
                        idealista jakis. Nie bedziemy paplac, tak jak Adas wszystkim co sie nawina,
                        tylko zwierzymy sie najwyzej najblizszym przyjaciolka i to w scislej tajemnicy.

                        > Buzi
                        > Wasz wspólnik jeni

                        Nim buzi, to trzeba sie zastanowic czy to bedzie sp. z o.o. czy s.c
                        • jenisiej To wszystko proste jest! 05.02.04, 14:31
                          miltonia napisała:

                          > > No to klawo. Trzeba teraz zorganizować jakieś spotkanko integracyjne albo
                          > > bankiecik promocyjny.
                          >
                          > Tylko za co? Cala kasa poszla ostatnio na nowy anielowy imidz.

                          Cóś przegapiłem? Wyślijcie mi te imidże na priva;)

                          > Nowej nie udalo sie zdobyc,

                          Spox, czytaj niżej.

                          > bo nie chciales wesprzec mojej kandydatury na kolejnego skarbnika.

                          Gdzie nie chciałem? Biegaj z tą skarbonką, nie ma sprawy.

                          > Widze, ze Ty jeszcze bardziej niedoswiadczony z mezczyznami niz ja.

                          No, jednego znam nieźle. Golę mu pysk niemal codziennie.

                          > Z moich
                          > obserwacji porownawczych wynika, ze zdecydowanie lepiej dla inkryminowanego,
                          > jezeli mysli koncepcyjnie nie lezac a wykonujac proste prace fizyczne, takie
                          > jak sprzatanie, pranie czy gotowanie (chociaz z tym ostatnim bylabym
                          > ostrozniejsza, garnkow szkoda).

                          No widzisz, zaczynasz dobrze kombinować!
                          Moja taktyka:
                          Przy pierwszym zmywaniu tłuczemy ulubioną filiżankę Damy - najlepiej
                          pamiątkę po poprzednim narzeczonym, ostatecznie może być od Mamusi.
                          Przy pierwszym praniu zalewamy mieszkanie nasze i wszystkie poniżej.
                          W efekcie zwykle kończy się na wynoszeniu śmieci, co jest nieco męczące,
                          ale można przecież chwilkę odsapnąć w barze na rogu.

                          > > Ale nie musimy cały czas leżeć, znam też kilka innych pozycji.
                          >
                          > Tez znam, ale ze slyszenia tylko.

                          Będziemy musieli nad tym popracować. Mówiłem już, że pracowity jestem?

                          > > Dobra, idę poleżeć i pomyśleć.
                          >
                          > I co, wymysliles cos?

                          Cholera, piwa nikt nie podawał, ciężko się było skupić. Ale cóś mam - patrz
                          niżej.

                          > Juz widze, jak Pawelek magnetofony cyfrowe rozdaje! Z Ciebie to faktycznie
                          > idealista jakis.

                          A co, łaskę robi? Poczekamy, aż nas system zaloguje na jego konto i składamy
                          propozycję. Albo na konto Red. Nacz. - i Pawełek polecenie służbowe dostaje.
                          Cholera, ale oni mają jakieś Chińskie Mury, fajerłole - myślisz, że szczelne?

                          > Nie bedziemy paplac, tak jak Adas wszystkim co sie nawina,
                          > tylko zwierzymy sie najwyzej najblizszym przyjaciolka i to w scislej
                          > tajemnicy.

                          No widzisz, Adaś nie ma wyobraźni. On się facetom zwierzał. Gdyby zaufał
                          kobietom, nie musieliby się katować przez pół roku tym śledztwem dziennikarskim.

                          > > Buzi
                          > > Wasz wspólnik jeni
                          >
                          > Nim buzi, to trzeba sie zastanowic czy to bedzie sp. z o.o. czy s.c

                          Ehem... A o czym mówisz? O interesach, mam nadzieję? SA, już wkrótce!

                          No to buzi!
                          • miltonia Re: To wszystko proste jest! 05.02.04, 23:36
                            jenisiej napisała:

                            > Gdzie nie chciałem? Biegaj z tą skarbonką, nie ma sprawy.

                            No cos Ty! Nie zamierzam biegac, tylko sponsorow w gabinecie z palma przyjmowac
                            i omawiac przywrocenie ich wycietych postow. Dlatego potrzebne mi sa znajomosci
                            wsrod adminow i po to chce poprzec Twa kandydature.

                            > No, jednego znam nieźle. Golę mu pysk niemal codziennie.

                            Jeden wiosny nie czyni.

                            > Moja taktyka:
                            > Przy pierwszym zmywaniu tłuczemy ulubioną filiżankę Damy - najlepiej
                            > pamiątkę po poprzednim narzeczonym, ostatecznie może być od Mamusi.
                            > Przy pierwszym praniu zalewamy mieszkanie nasze i wszystkie poniżej.
                            > W efekcie zwykle kończy się na wynoszeniu śmieci, co jest nieco męczące,
                            > ale można przecież chwilkę odsapnąć w barze na rogu.

                            Eee, taki narzeczony, co filizanki w prezencie przynosil, to marny narzeczony i
                            mozesz sobie je tluc. Mamusia sie szczesliwie nie trudzila uszczesliwianiem
                            mnie naczyniami.
                            Poza tym, nie martw sie, logistyke z Aniela Ci zapewnimy i szczegolowe
                            instrukcje tez. Wprawdzie troche oderwie to nas od nieobowiazujacej gawedy o
                            marnosci swiata tego, ale mniemam ze trud sie oplaci.

                            > Będziemy musieli nad tym popracować. Mówiłem już, że pracowity jestem?

                            Z tego, co mowiles, nie wynika ze jestes pracowity. Ale nie po to zakladamy
                            spolke, zeby pracowac, tylko zeby miec forse.

                            > Cholera, piwa nikt nie podawał, ciężko się było skupić. Ale cóś mam - patrz
                            > niżej.

                            Widzisz sam, ze moja metoda jest lepsza!

                            > A co, łaskę robi? Poczekamy, aż nas system zaloguje na jego konto i składamy
                            > propozycję. Albo na konto Red. Nacz. - i Pawełek polecenie służbowe dostaje.
                            > Cholera, ale oni mają jakieś Chińskie Mury, fajerłole - myślisz, że szczelne?

                            Red Naczelny, to zdaje sie w ogole nie wie, co to takiego netowe konto. On jest
                            troche staroswiecki, jesli o niezbyt najnowsze zdobycze techniki chodzi.

                            > No widzisz, Adaś nie ma wyobraźni. On się facetom zwierzał. Gdyby zaufał
                            > kobietom, nie musieliby się katować przez pół roku tym śledztwem
                            dziennikarskim.

                            Tez tak uwazam. Mogl powierzyc to sledztwo wnikliwym redaktorkom z czytanych w
                            gabinetach dentystycznych i salonow fryzjerskich, pism.

                            > Ehem... A o czym mówisz? O interesach, mam nadzieję? SA, już wkrótce!

                            SA? To i innym damy na tym zarobic?

                            > No to buzi!

                            Na razie nie ma powodow.
                            • jenisiej Re: To wszystko proste jest! 07.02.04, 02:10
                              miltonia napisała:

                              > No cos Ty! Nie zamierzam biegac, tylko sponsorow w gabinecie z palma
                              > przyjmowac i omawiac przywrocenie ich wycietych postow. Dlatego potrzebne mi
                              > sa znajomosci wsrod adminow i po to chce poprzec Twa kandydature.

                              OK, tylko Naczalstwo coś zwleka z przekazaniem narzędzi. Może uwiodłybyście
                              TeBe, bo ja do Maas to się chyba nie przepchnę przez ten tłum wielbicieli.

                              > Eee, taki narzeczony, co filizanki w prezencie przynosil, to marny narzeczony
                              > i mozesz sobie je tluc. Mamusia sie szczesliwie nie trudzila uszczesliwianiem
                              > mnie naczyniami.

                              Nie ma sprawy, mogę pozmywać te brylanty. A szynszyle to na 90 stopni się
                              pierze?

                              > Poza tym, nie martw sie, logistyke z Aniela Ci zapewnimy i szczegolowe
                              > instrukcje tez. Wprawdzie troche oderwie to nas od nieobowiazujacej gawedy o
                              > marnosci swiata tego, ale mniemam ze trud sie oplaci.

                              Zaczynam się zastanawiać, czy nie zrobiłem błędu, dopraszając Anielcię do
                              spółki. Siła złego na jednego.

                              > Z tego, co mowiles, nie wynika ze jestes pracowity.

                              Jak nie jestem? Cały czas leżę i myślę.

                              > Ale nie po to zakladamy spolke, zeby pracowac, tylko zeby miec forse.

                              I o to chodzi!

                              > Red Naczelny, to zdaje sie w ogole nie wie, co to takiego netowe konto. On
                              > jest troche staroswiecki, jesli o niezbyt najnowsze zdobycze techniki chodzi.

                              Wiesz, chyba masz rację. Ale może to i lepiej - poczekamy, aż nas zaloguje
                              na konto Wandzi lub Helenki. Wtedy będziemy mieć kwity nie tylko na Agorę,
                              ale też na Rząd, Parlament, Olka, et consortes. Sokołowską Janinę się zatrudni
                              i sami ustawy będziemy pisać. Kupimy kamienicę na Ordynackiej - wszędzie
                              będzie blisko. Wasze ulice, nasze kamienice!

                              > SA? To i innym damy na tym zarobic?

                              Po co od razu zarobić? Niech inwestują! Słyszałaś o kreatywnej księgowości? ;)

                              > > No to buzi!
                              >
                              > Na razie nie ma powodow.

                              Mamusia mi mówiła, że kobiety zdobywa się wytrwałością. Tatuś nic nie mówi,
                              tylko coś mruczy pod nosem. Niecenzuralne to chyba jest.

                              No to buzi!


                              P.S. Nie wiem, czy ktoś nas nie ubiegł. Nie mogę się zalogować od pół godziny,
                              dostaję taki komunikat:

                              Z przyczyn technicznych portal Gazeta.pl jest w tej chwili niedostępny.
                              Dokładamy wszelkich starań, by przerwa trwała jak najkrócej.
                              Przepraszamy za utrudnienia.
                              Prosimy spróbować później.

                              --------------------------------------------------------------------------------

                              Out of technical reasons Gazeta.pl is currently unavailable.
                              We are doing our best to keep this break as short as possible.
                              We apologize for the inconvenience.
                              Please try again later.
                              • miltonia Re: To wszystko proste jest! 07.02.04, 14:38
                                jenisiej napisała:

                                > OK, tylko Naczalstwo coś zwleka z przekazaniem narzędzi.

                                Jakis pasywny jestes, widze. Trzeba sie upomniec.

                                Może uwiodłybyście TeBe, bo ja do Maas to się chyba nie przepchnę przez ten
                                tłum wielbicieli.

                                Tebe jakis malo romantyczny jest i odporny na uwodzenie. Adam zreszta tez,
                                Aniela sie tyle czasu stara i nic. Co do Maas, to faktycznie, jesli chodzi o
                                ilosc - ma w kim przebierac, co do jakosci to trudno cokolwiek powiedziec, wiec
                                moze masz szanse?

                                > Nie ma sprawy, mogę pozmywać te brylanty.

                                Interesujace nas brylanty sa absolutnie czyste. Pozostale zostawiamy mniej
                                wymagajacym.

                                A szynszyle to na 90 stopni się pierze?

                                Sie nie pierze, tylko zostawia biednym i kupuje norki.

                                > Zaczynam się zastanawiać, czy nie zrobiłem błędu, dopraszając Anielcię do
                                > spółki. Siła złego na jednego.

                                Jakiego niby zlego? Toz to samo dobro w osobie naszych swietlanych postaci Cie
                                spotyka! Aniela sie przyda, gdy trzeba bedzie nagiac prawo. Ona najlepiej wie,
                                w ktora strone.

                                > Jak nie jestem? Cały czas leżę i myślę.

                                Jak na razie prochu nie wymysliles, nawet nie wiesz skad wziac fundusze na
                                bankiet, ze nie wspomne o innych palacych potrzebach.


                                > Wiesz, chyba masz rację. Ale może to i lepiej - poczekamy, aż nas zaloguje
                                > na konto Wandzi lub Helenki. Wtedy będziemy mieć kwity nie tylko na Agorę,
                                > ale też na Rząd, Parlament, Olka, et consortes. Sokołowską Janinę się zatrudni
                                > i sami ustawy będziemy pisać. Kupimy kamienicę na Ordynackiej - wszędzie
                                > będzie blisko. Wasze ulice, nasze kamienice!

                                To ja bym sie chetnie zalogowala na konto tego slicznego Piotrusia N.
                                Zamiast kamienicy na Ordynackiej wolalabym chatke pod palmami i nad oceanem.
                                Jakies 800m2 z basenem powinno wystarczyc.


                                > Po co od razu zarobić? Niech inwestują! Słyszałaś o kreatywnej księgowości? ;)

                                Nie slyszalam, bo ksiegowosc jest mi obca. Natomiast inwestowanie we mnie juz
                                nie.

                                > Mamusia mi mówiła, że kobiety zdobywa się wytrwałością. Tatuś nic nie mówi,
                                > tylko coś mruczy pod nosem. Niecenzuralne to chyba jest.

                                Czy mamusia nie wspominala Ci, iz dobrym katalizatorem tej wytrwalosci sa
                                brylanty (tylko czyste!)? Moze wlasnie to tatus pod nosem mruczy, a Tobie sie
                                wydaje, ze niecenzuralnie? Wsluchaj sie lepiej i jesli zgadlam, to posluchaj
                                sie tatusia.

                                > No to buzi!

                                A biznes plan gdzie? Najpierw obowiazek, a potem sie zobaczy.

                                > P.S. Nie wiem, czy ktoś nas nie ubiegł.

                                Mozliwe, trzeba bylo tak sie nie walkonic;)
                                • aniela Re: To wszystko proste jest! 07.02.04, 16:43
                                  aha i pamietaj Miltonia zeby sprawiedliwie prawa i obowiazki podzelic (to o
                                  spolce). obowiazki na jedna kupke a prawa na nasza.

                                  a. doradca praw(ny)
                                  • miltonia Re: To wszystko proste jest! 08.02.04, 00:00
                                    Sam widziesz, Jenisiej, jak przydatna jest w naszej spolce Aniela.
                                • jenisiej Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 01:24
                                  miltonia napisała:

                                  > Jakis pasywny jestes, widze. Trzeba sie upomniec.

                                  Pasywny? Toć od pierwszego postu się upominam, a dalej korupcją kuszę.

                                  > Tebe jakis malo romantyczny jest i odporny na uwodzenie. Adam zreszta tez,
                                  > Aniela sie tyle czasu stara i nic.

                                  Jakieś pasywne jesteście, widzę. Trzeba się upomnieć.

                                  > Co do Maas, to faktycznie, jesli chodzi o ilosc - ma w kim przebierac,
                                  > co do jakosci to trudno cokolwiek powiedziec, wiec moze masz szanse?

                                  Jasne - większość wymięka w przedbiegach. Mam jednak problem: już Wy dwie
                                  wchodzicie mi na głowę, nie wiem, czy dałbym radę opanować taki harem. ;)
                                  Ale mam plan B (i C), tylko to tajne jest, hihihi!

                                  ...
                                  ...

                                  > Jak na razie prochu nie wymysliles, nawet nie wiesz skad wziac fundusze na
                                  > bankiet, ze nie wspomne o innych palacych potrzebach.

                                  Niewdzięczna! Żyły wypruwam! Pespektywy świetlane roztaczam! Jak Ci się
                                  spieszy, to pobiegaj na początek z tą skarbonką - korona Ci z głowy nie
                                  spadnie ani szynszyle z grzbietu.

                                  > To ja bym sie chetnie zalogowala na konto tego slicznego Piotrusia N.

                                  Może on i śliczny, ale mam wrażenie, że to trochę Piotruś Pan w tym całym
                                  układzie.

                                  "W drugiej książce o przygodach Piotrusia Pana (Matthew Barrie, "Peter & Wendy")
                                  skrzydlaty chłopczyk odlatuje na wyspę Nibylandię. Piotruś zabiera też na
                                  Nibylandię dziewczynkę Wendy wraz z rodzeństwem i wszyscy przeżywają niezwykłe
                                  przygody. Piotrusia i Wendy rozdziela wreszcie czas: Wendy dorasta jak każde
                                  ludzkie dziecko, Piotruś jako "zaczarowany chłopczyk" pozostaje niezmiennie
                                  kilkuletnim dzieckiem..."

                                  Jeszcze do kogoś tam mi ten opis pasuje. ;)

                                  Tak czy siak - mam wrażenie, że tam Panie Wendy i Hellen rządzą, a Piotrusie
                                  są tak trochę dla dekoracji.

                                  Zaraz, zaraz... Hmm... Z czymś mi się to kojarzy... O, cholera!

                                  :(((

                                  > Zamiast kamienicy na Ordynackiej

                                  To konieczność dziejowa jest.

                                  > wolalabym chatke pod palmami i nad oceanem. Jakies 800m2 z basenem powinno
                                  > wystarczyc.

                                  Wstydź się - to takie nuworyszowskie.

                                  > Czy mamusia nie wspominala Ci, iz dobrym katalizatorem tej wytrwalosci sa
                                  > brylanty (tylko czyste!)? Moze wlasnie to tatus pod nosem mruczy, a Tobie sie
                                  > wydaje, ze niecenzuralnie? Wsluchaj sie lepiej i jesli zgadlam, to posluchaj
                                  > sie tatusia.

                                  Zgodnie z poleceniem zamknąłem się z Tatusiem w łazience, puściłem wodę do wanny
                                  by uniemożliwić podsłuch i przeprowadziłem dziennikarskie śledztwo. Oto, co mi
                                  rzekł ten wielce doświadczony człowiek:

                                  "Synku, i tak przechlapane. Czego byśmy nie zrobili, zawsze będzie za mało
                                  i źle."

                                  Muszę to poważnie przemyśleć. Idę poleżeć.

                                  > A biznes plan gdzie? Najpierw obowiazek, a potem sie zobaczy.
                                  >
                                  > > P.S. Nie wiem, czy ktoś nas nie ubiegł.
                                  >
                                  > Mozliwe, trzeba bylo tak sie nie walkonic;)

                                  aniela:

                                  > aha i pamietaj Miltonia zeby sprawiedliwie prawa i obowiazki podzelic (to o
                                  > spolce). obowiazki na jedna kupke a prawa na nasza.

                                  No właśnie. Muszę się chyba poradzić Tatusia.
                                  :(

                                  Ale buzi, mimo wszystko
                                  • miltonia Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 09:38
                                    jenisiej napisała:

                                    > Pasywny? Toć od pierwszego postu się upominam, a dalej korupcją kuszę.

                                    Slabo widac kusisz.

                                    > Jakieś pasywne jesteście, widzę. Trzeba się upomnieć.

                                    Owszem, wolimy zeby na tacy nam podawano.


                                    > Jasne - większość wymięka w przedbiegach. Mam jednak problem: już Wy dwie
                                    > wchodzicie mi na głowę, nie wiem, czy dałbym radę opanować taki harem. ;)
                                    > Ale mam plan B (i C), tylko to tajne jest, hihihi!

                                    Nie musisz sie martwic o panowanie nad haremem, bo nie masz nawet na to szansy.
                                    Co to za tajne plany? I czy rownie skuteczne, jak plan A?

                                    > Niewdzięczna! Żyły wypruwam! Pespektywy świetlane roztaczam! Jak Ci się
                                    > spieszy, to pobiegaj na początek z tą skarbonką - korona Ci z głowy nie
                                    > spadnie ani szynszyle z grzbietu.

                                    Typowo meskie. Najpierw duzo gadania, czego to nie dokonam, roztaczanie
                                    smialych wizji a w koncu zwalenie wszystkiego na kobiete. Tyle, ze kiepsko
                                    trafiles. Mysmy sie dawno wyemancypowaly i ustalilysmy iz jedynie slusznym
                                    zajeciem kobiety jest oddawanie sie slodkiemu lenistwu i zyciu w luksusie.


                                    > Może on i śliczny, ale mam wrażenie, że to trochę Piotruś Pan w tym całym
                                    > układzie.

                                    I swietnie! Niech zostanie taki bajkowy, tym chetniej zaloguje sie u niego.

                                    > Jeszcze do kogoś tam mi ten opis pasuje. ;)

                                    Taaak? Do kogo?


                                    > Tak czy siak - mam wrażenie, że tam Panie Wendy i Hellen rządzą, a Piotrusie
                                    > są tak trochę dla dekoracji.

                                    I do zarabiania pieniedzy, przede wszystkim.

                                    > Zaraz, zaraz... Hmm... Z czymś mi się to kojarzy... O, cholera! :(((

                                    Pewnie z tym co zawsze.

                                    > To konieczność dziejowa jest.

                                    Zostawmy ideologie i dzieje, skupmy sie na wygodach i malowniczosci polozenia.

                                    > Wstydź się - to takie nuworyszowskie.

                                    Wole nuworyszowski basen, plaze z palmami oraz pelna przestrzeni i swiatla
                                    chatke niz drobnomieszczanska kamienice w pelnym spalin centrum niezbyt
                                    pieknego miasta.

                                    > Zgodnie z poleceniem zamknąłem się z Tatusiem w łazience, puściłem wodę do
                                    wanny by uniemożliwić podsłuch i przeprowadziłem dziennikarskie śledztwo. Oto,
                                    co mi rzekł ten wielce doświadczony człowiek:
                                    "Synku, i tak przechlapane. Czego byśmy nie zrobili, zawsze będzie za mało
                                    i źle."

                                    Zaraz, zaraz. Tatus do Ciebie mowi synku, uswiadamia Cie wstydliwie w lazience,
                                    czy aby z Aniela nie ryzykujemy jakims paragrafem za demoralizacje
                                    maloletniego?
                                    Tatusia sie sluchaj ale nie we wszystkim. W czym, my Ci podpowiemy.


                                    > aniela:
                                    > aha i pamietaj Miltonia zeby sprawiedliwie prawa i obowiazki podzelic (to
                                    > o spolce). obowiazki na jedna kupke a prawa na nasza.
                                    >
                                    > No właśnie. Muszę się chyba poradzić Tatusia. :(

                                    W sprawach funkcjonowania spolki lepiej radz sie nas, nie tatusia. Gdyby on sie
                                    na tym znal, nie musialbys zakladac swojej, tylko przejal czesc ojcowskiego
                                    imperium.

                                    > Ale buzi, mimo wszystko

                                    Lepiej rozejrzyj sie za jakims kredytem, ktory roztrwonimy przed bankructwem.
                                    Na razie nie ma podstaw do buzi.
                                    • aniela Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 09:53
                                      aha zawsze mozna wynajac pizzerie, ktora od banku dzieli tylko sklep z
                                      gwozdziami przeciez (dokladna instrukcja w lutowym glamour)
                                      • miltonia Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 10:04
                                        Sadzisz, ze ten len bedzie przekuwal sie przez sciany owych lokali? Niech
                                        lepiej zyrantow poszuka, to mozna zalatwic lezac. Tylko wolalabym byc im nie
                                        przedstawiona.
                                        • aniela Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 12:44
                                          żyrant znaleziono: 0. to byla zla wiadomosc.
                                          dobra jest taka ze mozna jeszcze wygrac zawody z wielbladem w przeciskaniu sie
                                          przez ucha igielne.
                                          • miltonia Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 13:01
                                            Teraz latwo nam przyjdzie je wygrac, bo na razie nie jestesmy na tyle bogate,
                                            zeby nie zrozumiec biednego. Wszystko przez Jenisieja, ktory naobiecywal
                                            gruszek na wierzbie a teraz schowal sie u tatusia i sie nie wywiazuje.
                                            • aniela Re: Głowa mnie rozbolała od tej pracy 08.02.04, 13:17
                                              yhy faktycznie. jesli ta lazienka wciaz bedzie zajeta mozesz nie zdazyc sobie
                                              rzes podkrecic na czas. ;)
      • jenisiej Katalonia 03.02.04, 02:21
        Gość portalu: aniela napisał(a):

        > aha mnie to przekonuje. jestem podatna na hasla i okrzyki oraz mam slabosc do
        > katalonczykow (w sensie: nie jestem mocna w temacie katalonskim).

        O Katalonii pisywał niejaki Blair. Eric Arthur zresztą. Trochę mu się tam
        światopogląd zmienił i w rezultacie dziatwa szkolna musi czytywać jego
        książeczki - bynajmniej nie o Katalonii, ale w pewnym sensie o tym, co
        tam zobaczył.

        pozdro
        jeni
    • pollak Cześć jeni 08.02.04, 14:29
      nie wiesz co z Chelgom?
      • jenisiej Cześć, bracie pollaku 12.02.04, 09:38
        pollak napisał:

        > nie wiesz co z Chelgom?

        Nie mam pojęcia. Tęsknię za Nią okrutnie. Ostatnio widywałem Ją na Kaszalocie,
        ale to dawno było.

        pozdro
        jeni
        • pollak Re: Cześć, bracie pollaku 12.02.04, 22:44
          Gdzie ją nosi, cholera....
          • miltonia Re: Cześć, bracie pollaku 12.02.04, 22:59
            pollak napisał:

            > Gdzie ją nosi, cholera....

            Kariere finansowa zamierza zrobic, dlatego nie pracuje na forum a lezy.
            • miltonia Re: Cześć, bracie pollaku 12.02.04, 23:01
              A przepraszam, zle przeczytalam i sadzilam ze sie o Jenisieja niesienie pytasz.
    • tatus_jenisieja Do Pań Miltonii i Anieli 12.02.04, 09:35
      Szanowne Panie
      Uprzejmie proszę o zaprzestanie molestowania mego nieletniego syna jenisieja.
      W przeciwnym razie będę zmuszony podjąć stosowne kroki prawne tak wobec Pań,
      jak i firmy Agora.

      Z poważaniem
      tatuś jenisieja
      • miltonia Re: Do Pań Miltonii i Anieli 12.02.04, 09:41
        Jesli tylko spelni swoja obietnice uczynienia nas bogatymi, z checia
        zaprzestaniemy moletowania i przerzucimy sie na mlodszych.
      • jenisiej Kochana Miltonio, kochana Anielo 12.02.04, 09:42
        Przepraszam, że nie pisałem - tatuś odciął mnie od kompa.
        Ale coś wymyślę, bądźcie, proszę cierpliwe.
        Rodzice mnie nie rozumieją - to straszne.

        Buzi
        Wasz jeni
        • miltonia Re: Kochana Miltonio, kochana Anielo 12.02.04, 09:56
          Zamias pisac wez sie wreszcie za robienie fortuny w naszej spolce. Jak ja
          zrobisz kupimy Ci nowy komputer.
          • aniela Re: Kochana Miltonio, kochana Anielo 12.02.04, 19:18
            yyyy unikam pieniedzy odkad okazalo sie ze moglabym moc za 20 tys zl kupic pol
            kilo kawy (fuj)
            • miltonia Re: Kochana Miltonio, kochana Anielo 12.02.04, 22:13
              To mnie wcale nie martwi. Zaopiekuje sie Twoja czescia i nawet Ci kupie z niej
              kawe po rozsadnej cenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja