Dodaj do ulubionych

Gry, a nasza psychika...

08.10.09, 22:25
Umysł człowieka jest zadziwiający, zapamiętujemy różne informacje, przeżycia, te najbardziej intensywne przeżywamy potem w naszej głowie... To samo jest z grami, nie raz gdy grałem w jakąś wciągającą grę (nie koniecznie jakiś bardzo dobry tytuł), w nocy nie mogłem wyrzucić go ze swojej głowy, cały czas o nim myślałem. Te doznanie to coś, jakbyśmy obejrzeli jakiś horror np. Omen i potem w nocy myśleli o nim, bali się go. Gry przeżywamy raczej pozytywnie, jednak już dwa razy tak miałem, że poza graniu w grę, kładłem się spać i całą noc rozmyślając o grze nie mogłem spać, jak się potem okazywało miałem temperaturę i chorowałem przez następne kilka dni. Tego typu reakcję wywołały we mnie Bard's Tale i najnowszy Batman. Innym przypadkiem jest gra Gun, po graniu w którą.... wyskakiwała wysypka. I to nie tylko mi, moich dwóch kolegów miało to samo. A jak jest z wami? Macie jakieś ciekawe psychiczne przeżycia z grami?
Obserwuj wątek
    • Gość: Parabelus Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.180.stk.vectranet.pl 08.10.09, 22:36
      ja natomiast uważam, że umysł człowieka jest zadziwiający, zapamiętujemy różne informacje, przeżycia, te najbardziej intensywne przeżywamy potem w naszej głowie... To samo jest z grami, nie raz gdy grałem w jakąś wciągającą grę (nie koniecznie jakiś bardzo dobry tytuł), w nocy nie mogłem wyrzucić go ze swojej głowy, cały czas o nim myślałem. Te doznanie to coś, jakbyśmy obejrzeli jakiś horror np. Omen i potem w nocy myśleli o nim, bali się go. Gry przeżywamy raczej pozytywnie, jednak już dwa razy tak miałem, że poza graniu w grę, kładłem się spać i całą noc rozmyślając o grze nie mogłem spać, jak się potem okazywało miałem temperaturę i chorowałem przez następne kilka dni. Tego typu reakcję wywołały we mnie Bard's Tale i najnowszy Batman. Innym przypadkiem jest gra Gun, po graniu w którą.... wyskakiwała wysypka. I to nie tylko mi, moich dwóch kolegów miało to samo. A jak jest z wami? Macie jakieś ciekawe psychiczne przeżycia z grami?
      • Gość: Mociumpan Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.as.kn.pl 10.10.09, 13:15
        Ja kiedyś gdy ostro grałem w Carmageddon 2, i po jakimś czasie miałem stłuczkę w
        realu, to siedząc w samochodzie szukałem klawisza "R", by automatycznie naprawić
        samochód.
    • the_emjoot Re: Gry, a nasza psychika... 09.10.09, 16:26
      Ja miałem w ten sposób np. (i proszę się nie śmiać, bo to prawda), że jak grałem w Viva Pinata, to jak na ulicy zobaczyłem małego psa, to chciałem... go rozwalić, żeby ze środka wypadły cukierki.

      A jak grałem w Assassin's Creed - to jak szedłem do pracy to zastanawiałem się, jak wskakiwać na kolejne budynki i które załomy wykorzystywać.

      Jak grałem w jakiegoś FPSa (tytułu nie pamiętam), to jak szedłem ulicą i zobaczyłem w oddali jakąś osobę, to aby zobaczyć kto to, chciałem wyciągnąć snajperkę i zrobić zooma.

      Pozostawię to bez komentarza.
      • Gość: sdfg Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 05:03
        Kiedy wieki temu grałem w Wolfensteina, to chodząc w realu po mieście prawie
        cały czas miałem wrażenie, że ktoś mi wyskoczy zza węgła wink
    • Gość: Gość Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.subscribers.sferia.net 10.10.09, 11:53
      Zwykła adrenalina, a nie wpływ gry na psychikę... Nie możecie spać, bo jesteście
      pobudzeni przeżyciami w grze, a nie dlatego, że wpłynęły one na waszą
      podświadomość. Tak samo ludzie reagują po uprawianiu sportu czy oglądaniu
      filmów. Sugerowałbym przed położeniem się spać np. poświęcić 10 minut na
      czytanie książki czy dowolną inną działalność, która nie pociąga za sobą silnych
      bodźców. Zobaczycie, że natychmiast wam przejdzie...
      • Gość: mądrala Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 12:36
        piwo zgadzam się z gościem ja jak grałem w jedi academy to tak się jarałem
        tymi mieczami i mocami ze mi sie śniły w nocy walki jedi albo po przejściu
        crysisa śniło mi się co bedzie w dwójce i w moim śnie w crysisie 2 walczyłem ze
        stworami z halo xD ach te sny i marzenia swojądrogą halo też spoko gra
    • Gość: szajper Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 12:40
      ja tak mialem z heroes 3 gdy po raz pierwszy sie z nia zetknalem od dluzszego czasuc
      chialem w nia zagrac duzo czytalem na jej temat i gdy w koncu w nia zagralem w nocy
      caly czas mysalem big_grin
    • ender140 Re: Gry, a nasza psychika... 10.10.09, 14:39
      kumpel zagral w "kocham konie" i zostal zoofilem.
      • Gość: Michi16 Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.09, 17:49
        @ender140
        Myślisz że nie domyślimy się że "ten kolega" to ty? wink
        A tak na serio to grałem kiedyś, jakoś w 07 roku w taką grę "Infinity online" i
        nawet dosyć długo i nałogowo, i często przed snem w myślach powtarzałem sobie
        wszystkie kompa jakie można było zrobić postacią którą tam grałem i w jakich
        sytuacjach bym ich użył... A w nocy mi się ta gra śniła, nie żartuje... Hmm to
        były na serio chore tygodnie, gdy zdałem sobie z tego sprawę rzuciłem tą grę i
        od tamtego czasu nie ciągnie mnie już do action mmo, może spaczyło mi to
        psychikę? Nie wiem xD, ale na pewno miało to wtedy na mnie wpływ. Więc wg mnie
        tak, gry mają jakiś tam wpływ na umysł ;]
        • ender140 Re: Gry, a nasza psychika... 10.10.09, 21:16
          Michi16: mieszkam w dużym mieście, nie ma tu koniwink ja jestem nekrofilem, a
          niestety zombie w grach tylko się zabija...sad
    • Gość: kotkot Re: Gry, a nasza psychika... IP: 90.156.117.* 10.10.09, 23:04
      Ja miałem tak, że kładłęm się spać i przed snem albo już w trakcie przychodziło mi do głowy rozwiązanie. Rano wstawałem i robiłem prawidłowo coś z czym wcześniem nie mogłem się uporać.
    • pukacz80 Moje przypadki 11.10.09, 01:29
      Pierwszy raz przechodzilem system shock 2 w czasach technikum. A w szkole
      wiadomo klasowki i sprawdziany w tym kartkowka z anglika. Przy oddawaniu facetka
      sie ze mnie smieje i mowi "ja ci dam >soda<". Okazalo sie ze nieswiadomie
      przetlumaczylem zdanie cos w stylu czy mzoesz podac mi cos do picia na - could
      you give me a soda. Dla niewtajemiczonych w SS2 mozna bylo znalezc czesto i
      gesto puszki z napojem nazwane soda wlasnie wink

      Swego czasu zaczałem sie bawic edytorami map do Jedi Knight - tak mnie to
      wciagnelo ze zlapalem sie na tym iz widzac na miescie jakis budynek
      zastanawialem sie jak by go wyciosac w edytorze smile

      DOOM (pierwszy oczywiscie) wyszedl w czasach gdy tylko ja z paczki mialem kompa
      i kumple wpadali pograc. Kiedys obserwowalem kolege ktory wlasnie konczyl
      pierwsza plansze i jesli ktos pamieta to w korytarzu tuz przed wyjsciem sa swego
      rodzaju kratownice a za nimi ostatnie potwory. Kumpel podszedl postacia do tej
      kratownicy i zlapalem go na tym ze ruszal glowa przed monitorem zeby zmienic kat
      widzenia i zobaczyc tego impa po drugiej stronie smile

      No i ostatnie choc juz nie z gier - swego czasu w pierwszych latach bytnosci w
      sieci (96/97) zachlysniety zasada pisania bez polskich znakow w sieci napisalem
      wypracowanie na poalku (4 strony papieru kancelaryjengo) bez ani jednego ogonka
      wink Pani z polaka zdebiala big_grin

      W czasach gdy po raz pierwszy podlaczylem sie do netu i katywnie czatowalem na
      ICQ (ololice '97) tez calkiem nieswiadomie napisale
    • psychol324 Re: Gry, a nasza psychika... 11.10.09, 10:54
      Gdy grałem w ferie zimowe ciągle w Simsy 2 to później gdy nadeszła szkoła i
      miałem wstać rano to chciałem wczytać save'a do nocy by dłużej pospać. Nie wiem
      dlaczego akurat Simsy chociaż nie mają charakterystycznego save'a ale tak
      wyszło... a inne przeżycie z tą grą to gdy rano też wstawałem to najpierw w
      myślach sobie myślałem, jeszcze chwila, jeszcze chwila i wstanę tylko najpierw
      wyśle sima do pracy big_grin


      Killzone 2 - jeszcze nie dawno gdy robiłem Visari Palace na Elite parę godzin i
      mi się i tak nie udało to gdy położyłem się spać to nie mogłem zasnąć tylko
      wydawało mi się, że ciągle gram w tą grę a efekt był taki, że gdy się obudziłem
      to byłem kompletnie niewyspany tak jakby po nocce grania.

      GTA 2 - raz gdy szedłem do szkoły to przez jakieś 2 minuty naśladowałem ruchy
      ludzi z gta 2 podczas chodu zupełnie nieświadomie, na szczęście nikt chyba tego
      nie widział.


      Więcej skrzywień nie pamiętam lecz pewnie by się jeszcze masa ich znalazło ale
      głównie to mam tylko efekty save'a.
    • Gość: jackson Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.09, 12:49
      Ja gdy grałem w silent hill 2 nie mogłem spać przez tydzień psycha tak mi
      wysiadła , że bałem się zostać sam w domu cały klimat mojego życia mi siadł to
      było straszne
    • Gość: Szakal Re: Gry, a nasza psychika... IP: *.icpnet.pl 11.10.09, 13:44
      Kulka ci w łep za zabieranie mi nicka ;asd
    • jock.x Re: Gry, a nasza psychika... 12.10.09, 10:09
      szakal140 napisał:
      > Innym przypadkiem jest gra Gun, po graniu w którą.... wyskakiwała wysypka. I
      to nie
      > tylko mi, moich dwóch kolegów miało to samo.
      -----------------------------------------
      Jeśli o tą wysypkę po grze w Gun chodzi, myślę, że powinieneś był przetrzeć swoją
      płytkę z grą (z obu stron, a także pudełko) spirytusem salicylowym
      albo jodyną...
    • devilishness Re: Gry, a nasza psychika... 12.10.09, 14:38
      A ja tam myślę, że gry to jednak mają cudowną terapeutyczną moc!
      Pamiętam, że razu pewnego robiłam dość trudnego questa i tuż przed finiszem
      sobie deadłam. Na tę okoliczność zaklęłam szpetnie, co nie uszło uwadze Mojej
      Kochanej Siostruni.
      MKS: Czemu tak klniesz?
      Ja: Bo gram!
      MKS: No to po co w ogóle grasz?
      Ja: Bo mnie to relaksuje, jasne?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka