Poszedlem sobie dzisiaj do Game'a celem zakupu tanio jakiejs klasycznej gry, a
jako ze Orange Boxa nie bylo, wybor padl na Broken Sword Trilogy. Kasa, place,
a Pan sprzedawca do mnie czy nie chcialbym moze, dokupic sobie do tego
kontrolera - WTF? Pytam do czego mi kontroler? Pan ze wygodniej sie gra, a w
ta gre to juz napewno bedzie duzo przyjemniej. Nosz kur*a mysle, wiekszy jest,
i szerszy ale przypieprzyc mozna. Koniec koncow, wyszedlem po bezowocnej
wymianie zdan, z cisnieniem powyzej uszu. Cholerni konsolowcy