ozovich
14.08.10, 08:10
Ktoś jeszcze odnosi wrażenie, że lore np. Starcrafta 2 bardzo się rozmija z
samą rozgrywką? Bardzo fajna, dramatyczna i epicka fabuła, rozbudowane
historie bohaterów, choćby muzyka - i to wszystko połączone z modelem
rozgrywki rodem z 1997 z dosyć paskudną grafiką i dwuwymiarowością.
Takie samo wrażenie zawsze miałem grając w World of Warcraft. Bo też grałem
głównie dla klimatu. Azeroth jest super. Jeden z najbardziej dopracowanych
światów, w jakich przyszło mi grać, gdyby to kogoś interesowało - historia
Azeroth objętościowo może atakować nawet Śródziemie (zanim mnie zjecie,
tolkienowcy, oczywiście Śródziemie jest znacznie bardziej rozbudowane, daję
tylko obrazowe porównanie).
I cały ten wspaniały świat, gdzie możesz po prostu usiąść i czytać o historii
miejsca, w którym właśnie twoja postać jest, jest zmarnowany przez
niesamowicie paskudną, komiksową grafikę, grindowanie właściwie wszystkiego
żeby egzystować, brak klimatu w rozgrywce, 'ololol nub' na globalnym czacie i
ogólną dwunastolatkowość community.
I to boli, że większość graczy ma gdzieś klimat i lore, woli fioletowe itemy i
robienie expanda w trzeciej minucie. Nie mam złudzeń, że Blizzard daje
populusowi to, czego chcą, prostą rozgrywkę.