Dodaj do ulubionych

Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premierze?

29.10.10, 22:51
Ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy jest sens kupować tzw. "nowości".
Większość swoich gier (PC) kupowałem dopiero gdy pojawiły się w tańszej serii,
złotej edycji itp. ale ostatnio pojawiły się dwa tytuły, które "musiałem mieć"
- F1 2010 i Fallout:NV.
Efekt końcowy jest taki, że F1 2010 stoi na półce, bo ilość i "ciężar" błędów
sprawia, że rozgrywanie kariery z dystansem wyścigu >20% mija się z celem. W
FNV natomiast gram ze zgrzytaniem zębów i robieniem quicksave co kilka minut,
bo gra potrafi dość często ordynarnie i bezczelnie się wysypać.
Czy akurat mam pecha do tych dwóch tytułów, czy też nastały już czasy, w
których na półki w dniu premiery trafiają wersje "beta"?
Obserwuj wątek
    • deathclaws86 Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premierze? 31.10.10, 11:54
      Ja również kupiłem dwie gry: F: NV i Cywilizację V, z tymże Fallouta nie
      żałuję bo jest świetny, a nie doświadczyłem z nim wielu problemów (chyba tylko
      raz wywaliło mnie do pulpitu). Dużą poprawę wydajności daje mod opisany w
      innym temacie na tym forum. Cywilizacja czeka na swoją kolej i patche,
      rozgrywam tylko jedną grę w wolnej chwili. Generalnie nie żałuję, zwłaszcza że
      skorzystałem ze swoich punktów w "Kompanii Graczy" Cenegi: 40% zniżki na gry
      PC i za każdą z gier zapłaciłem po 90 zł.

      Moim zdaniem kupowanie po premierze to trochę loteria. Na przykład Dragon Age
      teraz można kupić nawet za ok 50 zł (a w promocji dwie gry z EA Classic w
      cenie 40 zł - za 20zł), ale nie żałuję że wydałem wtedy 120 zł - bo gra była
      tego warta. Natomiast Mass Effect moim skromnym zdaniem był "przehypowany" i
      żałowałem że nie zaczekałem do obniżki (dzisiaj nawet po 40 zł), drugą część
      kupiłem w wymienionej powyżej promocji razem z dodatkiem do dragon age'a w
      sumie za obie gry 40 zł. Bardzo się cieszę że nie kupiłem Arcanii, jako fan
      Gothica pewnie czułbym się zawiedziony (zwłaszcza że mam w co grać - F: NV wink)

      Moim zdaniem w preorderze raczej na pewno nie ma sensu kupować, po premierze i
      sprawdzeniu kilku opinii (i wyjściu paru patchy!) już prędzej. A prawda leży
      pewnie gdzieś pośrodku - każdy ma jakieś swoje must have wink

      Co do kupowania gier to zaobserwowałem że jeżeli gra jest również sprzedawana
      na steamie to warto zaczekać parę miesięcy - może się okazać że będzie po
      kilka euro wink
      • k0d Błędy w New Vegas? Co za absurd! 02.11.10, 10:51
        Ostatnio coraz rzadziej się kuszę na premiery. Jakość towaru spada. Ale
        ostatnio kupiłem Civ5 i Fallouta New Vegas. Cywilizacja miodna ale
        rzeczywiście potrzebuje jeszcze rozwinięcia. Natomiast jeśli chodzi o Fallout:
        New Vegas z każdą godziną (a jest ich już chyba ok. 60) jestem nim coraz
        bardziej oczarowany. Zdarzają się słabsze momenty ale generalnie to jest to!
        Dopiero teraz widać jaką lichą pomyłką był Fallout 3 i jak bardzo trzeba było
        się oszukiwać, że jest coś wart.
        Skoro już jestem przy temacie. Moje największe pomyłki premierowe to Fallout3
        i Mass Effect. Obie to edycje kolekcjonerskie. Masa pieniędzy a efekt to
        kilkanaście godzin gry i wielki niesmak i uczucie nabicia w butelkę.
        Osobna kwestia to krzyk o błędy i niedopracowanie Fallout: New Vegas.
        Co za absurd! W trakcie tych 60 godzin może ze 3 razy wyrzuciło mnie do
        pulpitu, nie doświadczyłem żadnych zepsutych questów (a robię wszystkie które
        się da), natomiast sztuczki z blokowaniem postaci czy inne drobnostki zrzucam
        na karb kiepskiego silnika (z resztą nie mają one większego wpływu na
        przyjemność czerpaną z gry).
        Nie rozumiem tej nagonki. Na PC gra jest bardzo stabilna. Może problemy
        pojawiają się na XBOX. Tak chyba jest... Fajnie, że doceniono wiernych fanów
        Falloutów i dano im coś na co przez tyle lat czekali.
        • jarek138 Re: Błędy w New Vegas? Co za absurd! 02.11.10, 12:31
          Zgadzam się. Mnie raz wyrzuciło, 2 razy w jednym miejscu miałem freeza ale poza
          tym żadnych problemów. Bugi typu Gekon wybiegający ze skały to śmiesznostki.
          Problemy maja ludzie, którzy grają i jednocześnie w tle mają MP3,GG,Skype i
          jeszcze pocztę przeglądają. Wydawca może uwzględnić różnorodność sprzętową PC
          ale Software'u już nie jest w stanie.
        • nacho66 Re: Błędy w New Vegas? Co za absurd! 02.11.10, 13:02
          Ja tez nie doswiadczam bugow w NV, ale to naprawde nie znaczy, ze ich nie ma.
          Wystarczy wejsc na forum techniczne bethesdy zeby dowiedziec sie z jaka iloscia
          problemow borykaja sie gracze, rowniez PeCetowi
    • nacho66 Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 01.11.10, 23:31
      Masz pecha smile

      U mnie kupowanie na dlugo po premierze wogole nie dziala. Przyklady gier, ktore
      sobie 'odlozylem' a koniec koncow nigdy nie kupilem (i juz raczej nie kupie), to
      m. in. Splinter Cell Conviction, Assassin's Creed 2, Saboteur, Empire i Napoleon
      Total War. Wiele gier nie jest na tyle dobrych aby chcialo sie do nich wracac po
      roku, inne sa zbyt dobre zeby czekac smile Ja kupuje najczesciej w dniu lub chwile
      po premierze, z zaznaczeniem, ze kupuje wylacznie to co mnie interesuje. W zyciu
      jest za malo czasu na wolny czas zeby odkladac smile
    • break-thru Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 09:41
      Niestety, ostatnio ciężko trafić na grę, która jest grywalna bez późniejszych łatek.
      "W ciemno" przedpremierowo kupiłem Wiedźmaka, by potem mieć wybór: czekać rok na
      ostateczną łatkę 1.4, która faktycznie była świetna albo grać w to co było.
      Niestety nie czekałem.

      Bugowatość nowych gier jest teraz na porządku dziennym, bo wydawcom na tym nie
      zależy tak jak powinno. Jedynym rozwiązaniem by była możliwość reklamacji
      produktu, która w świecie gier praktycznie nie istnieje.

      To tak jakby producent auta sprzedawał Ci brykę ale kilka razy po premierze
      modelu zapraszał właścicieli do warsztatów bo coś nie działa jak powinno.
    • b4sh Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 09:50
      Ja dzielę gry na takie, które muszę mieć od zaraz i takie na które mogę poczekać -
      poczekać na właściwy moment...

      Kupuje gry za granicą, a tam nawet miesiąc po premierze trafiają się okazyjne obniżki...
      Właśnie jedzie do mnie Castlevania: Lords of Shadow za lekko ponad 80 zł (PS3). W
      polskich sklepach ta sama gra trzyma cenę 189 zł i pewnie tak pozostanie z pół roku
      jeszcze, albo i więcej, dlatego najczęściej nie żałuję moich prawie premierowych zakupów.
      Zwłaszcza, że gra po ukończeniu powędruje na Allegro albo gametrade i na pewno sprzeda
      się za około 100 zł minimum.
    • narsereg Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 09:56
      Kupowanie zaraz po premierze to trochę loteria jest, np. Fallout 3 kupiłem w
      dniu premiery i do tej pory nie mogę go przejść. Jako wielki fan dwójki
      spodziewałem sie sam nie wiem czego i się zawiodłem. To samo z Z COD:MW. Z
      drugiej strony przeczekałem hypa odnośnie Dragon Age i nie żałuje, kupiłem za
      mniej niz 50 pln. Choć przecież kupienie jakiegoś tytułu w dniu premiery ma w
      sobie coś magicznego. Dlatego tez dam sobie ostatni raz szanse i kupie Wiedźmina
      2 w dniu premiery, mając nadzieje, ze nie skończy się to tak jak było z jedynka:
      w dniu premiery - wersja beta, parę miechów potem edycja rozszerzona - skończona
      gra.
      • nacho66 Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 10:48
        Nie kumam, czemu loteria... a kupienie Fallouta 3 lub MW dlugo po premierze
        zmieniloby twoj zawod w zachwyt? No dobra, zaoszczedzilbys ze 40-50zl ale po co
        skoro i tak gry Ci nie podchodza

        Podobnie z Dragon Age... przeciez jest to bardzo dobra gra, niezaleznie od tego
        czy wyszla w towarzystwie gigantycznego 'hype'u' czy nie. Kupienia DA w dniu
        premiery za 50zl wiecej tez bys nie zalowal

        Wiecie jaki jest 'problem' (mowie sarkastycznie - bylbym glupi otwarcie
        krytykujac instytucje promocji big_grin) z kupowaniem po obnizkach? A taki, ze jak
        patrzysz na 'oferty' to zauwazasz o wiele wiecej potencjalnie ciekawych gier niz
        gdy patrzysz wylacznie na premiery. I czesto jest dylemat. Posiadam juz kilka
        gier zalegajacych na polce lub steamie, ktore wzialem, bo byly w promocji. Nie
        widze zatem roznicy w wydaniu 100 zl na premiere lub wydaniu 2 x 50zl na dwie
        gry, z ktorych w jedna nie zagram smile Oczywiscie tyczy sie to ludzi z ograniczona
        iloscia wolnego czasu (ja sie do takich zaliczam).
    • fijau Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 09:57
      Preorder to kwestia ideologiczna - składam na gry, w które wierzę, i których
      twórcom/wydawcom chciałbym pomóc.

      Kupowanie w dniu premiery - tylko tytuły na myśl o których cieknie mi ślinka i
      nie potrafiłbym znieść czekania.

      W innych przypadkach chyba zawsze lepiej poczekać. Czekanie ma same plusy i
      jeden duży minus - trzeba się uzbroić w cierpliwość.
      Swoją drogą, może da się reklamować gry? Jeżeli tytuł jest praktycznie
      niegrywalny, to może w jakiejś większej grupie osób udałoby się uzyskać wsparcie
      z UOKiK w przekonaniu wydawcy do zwrotu pieniążków. No ale z drugiej strony, to
      zwykle są gry, które i tak kupię jak tylko błędy zostaną naprawione, tylko że za
      trochę niższą cenę.
      • tetlian Minimum 2 lata po premierze. Gier nikt nie testuje 02.11.10, 10:25
        Ja kupuję gry minimum dwa lata po premierze. Wtedy gra jest już tania, większość
        bugów jest załatanych i wszystkie DLC jakie miały, wyjść wyszły.

        Z Dragon Age popełniłem ten błąd, że zacząłem w niego grać jakoś rok po
        premierze (a pół roku po premierze dodatku). I niestety okazało się, że patch
        1.04 nie naprawił jeszcze ogromnej liczby irytujących bugów, nawet tych
        uniemożliwiających skończenie niektórych questów. Mogłem jednak poczekać jeszcze
        z rok i dopiero wtedy rozpocząć zabawę. Swoją drogą zobaczcie ile błędów zostało
        już poprawionych w dotychczasowych patchach do DA. Patrząc na tę listę,
        stwierdzam, że w to się nie dało grać zaraz po premierze. Zwłaszcza jeśli ktoś
        jest perfekcjonistą, jak ja. Oto lista:

        social.bioware.com/page/da-patches

        Czasem mam wrażenie, że tych gier nikt nie testuje. Albo robi to na odwal. Skoro
        po pierwszym zagraniu sam odnajduję kilkadziesiąt błędów, a przecież nie staram
        się ich szukać, to znaczy że coś musi być nie tak z ich testerami, skoro tych
        błędów nie zauważają.
        • han_solo_79 Re: Minimum 2 lata po premierze. Gier nikt nie te 02.11.10, 10:58
          @tetlian "Czasem mam wrażenie, że tych gier nikt nie testuje. Albo robi to na odwal.
          Skoro po pierwszym zagraniu sam odnajduję kilkadziesiąt błędów, a przecież nie staram
          się ich szukać, to znaczy że coś musi być nie tak z ich testerami, skoro tych błędów nie
          zauważają."

          Ale to nie tak że nikt tego nie widzi. Te wszystkie rzeczy wyłażą w testach, tylko, żeby
          móc grę załatać do doskonałości zajęłoby to szmat czasu (znaaaamy taką firmę) a
          testowanie generuje przecież koszty. Gra idzie do tłoczenia zgodnie z harmonogramem
          (powiedzmy po trzech turach testowania) po to by już nie generowała kosztów a
          produkowała zyski a te pozostałe tury testowania potrzebne do perfekcji są już po
          premierze (wtedy tez dochodzą głosy społeczności bo przecież ograniczony liczbowo
          sztab ludzi nie wychwyci tylu rzeczy co cała rzesza graczy).
          • tetlian @han_solo_79 02.11.10, 11:33
            > Ale to nie tak że nikt tego nie widzi. Te wszystkie rzeczy wyłażą w testach, ty
            > lko, żeby
            > móc grę załatać do doskonałości zajęłoby to szmat czasu (znaaaamy taką firmę) a
            >
            > testowanie generuje przecież koszty. Gra idzie do tłoczenia zgodnie z harmonogr
            > amem
            > (powiedzmy po trzech turach testowania) po to by już nie generowała kosztów a
            > produkowała zyski a te pozostałe tury testowania potrzebne do perfekcji są już
            > po
            > premierze (wtedy tez dochodzą głosy społeczności bo przecież ograniczony liczbo
            > wo
            > sztab ludzi nie wychwyci tylu rzeczy co cała rzesza graczy).

            Zdaję sobie sprawę z takiego podejścia. Zwłaszcza, że sam pracuję w firmie
            wytwarzającej oprogramowanie. Nie pochwalam go. Ale mi chodziło właśnie o
            sytuację, kiedy minął już rok od czasu premiery, wyszło kilka patchy, a gra
            nadal ma kilkadziesiąt błędów zauważalnych po pierwszym zagraniu. Na przykład
            taki Dragon Age. Skoro wiedzieli o tych błędach, to dlaczego nie naprawili ich w
            którymś z czterech patchy, jakie wyszły do tej pory?

            Do tego dochodzą jeszcze błędy w lokalizacji. W ponad 50% przypadków wypowiadany
            tekst był niezgodny z pojawiającymi się napisami. Widać też, że teksty były
            tłumaczone bez znajomości kontekstu. Przez to często w rozmowie między dwoma
            postaciami wychodziły takie kwiatki, że odpowiedź drugiej nijak pasowała do
            pytania pierwszej. Pewnie dlatego, że wypowiedzi tych postaci były tłumaczone
            przez dwie różne osoby. Albo bardzo często zdarzało się, że do męskiej postaci
            zagadywane osoby zwracały się jak do kobiety, a do kobiecej jak do mężczyzny
            (często było tak, że w napisach było poprawnie, a jedynie w dubbingu źle).
            Irytowało mnie to cholernie. A przecież wystarczyłoby, by po przetłumaczeniu,
            kilku polskich testerów zagrało parę razy w grę i wyłapało takie błędy. Dlaczego
            tego nie robią? Przecież te dodatkowe kilkanaście (góra kilkadziesiąt) tysięcy
            złotych to jest nic w porównaniu do tego ile zarobią na grze. Niepojęte to dla mnie.
            • nacho66 Re: @han_solo_79 02.11.10, 13:13
              czasem bug wymaga wyjatkowo duzo pracy i developerzy wola zalatac mniejsze
              dziury i wypuscic patcha niz czekac z paczka az uda sie naprawic ten jeden bug.
              Pracuje w branzy web-dev i sam tak czasem robie (choc jest to oczywiscie ciut
              mniejszy kaliber). Niestety bardzo czesto klienci nie rozumieja, ze naprawa
              jakiegos ciezko wychwytywalnego buga moze byc skomplikowana i zajac duzo czasu i
              gdy go juz dostaja, wk****ja sie, ze przez caly ten czas udalo sie tylko jedna
              rzecz zrobic. Z jednej strony im sie nie dziwie, bo chca miec to za co
              zaplacili, z drugiej jednak, nadmierna presja tez nie jest dobra. Dlatego lepiej
              jest naprawic kilka drobniejszych rzeczy aby sie nie pietrzyly w czasie jak
              probuje rozwiklac duzy problem
              • j_uk_dev Re: @han_solo_79 02.11.10, 14:43
                To akurat prawda. Ja właśnie naprawiłem bug, który powodował wysypywanie się
                całego tracera pamięci zaimplementowanego w silnik. Innymi słowy dochodziło do
                losowych crashów i czasami dziwne rzeczy się działy. Zajęło mi tydzień
                wyśledzenie tej pluskwy i najśmieszniejsze, że rozwiązanie mieściło się w nazwie
                jednej zmiennej, 4 ( przepraszam za wyrażenie tutaj ) pieprzonych literkach,
                ktoś stworzył bufor dla koordynatów UV tekstury bazując na ilości faceów, a nie
                vertexów, wystarczyło wymienić jedno słówko 'faces' na 'verts' i wszystko
                zaczęło działać jak trzeba. Wyśledzenie tego natomiast z narzędziami jakimi
                dysponujemy ( z devkitami przychodzą narzędzia, mamy własne zewnętrze, ale też
                silnik ma wewnętrzne mechanizmy ) nadal zajęło to dużo czasu. Gdy bug występuje
                losowo, nie bardzo wiadomo jak go odtworzyć, by opisać środowisko występowania,
                to naprawdę można sobie włosy z głowy powyrywać, a rozwiązanie może być tak
                banalne jak i w tym przypadku. Przeprawa przez kod potrafi być naprawdę ciężka
                nawet z zaawansowanymi narzędziami jest ciężkie, bo mogą być dziesiątki powodów
                takich niechcianych zachowań. Jest tak jak napisałeś - wiele błędów wrzuca się
                na listę albo "on-hold" albo "waived", bo koszt naprawy takiego błędu może być
                duży zarówno czasowo jak i finansowo. W przypadku błędów losowych większość firm
                podejmuje decyzję, co z tym zrobić na bazie częstotliwości występowania i
                dlatego sporo nawet poważnych błędów jak crashe, ale występujących rzadko, nie
                jest nigdy usuniętych. Akurat przeprawa przez bugi, to naprawdę czasami droga
                przez mękę devil
                • nacho66 Re: @han_solo_79 02.11.10, 16:12
                  no ta... bugi zwiazane z literowkami lub adresowaniem nie tej zmiennej sa
                  wyjatkowo wkurzajace bo czas spedzony nad odszukaniem bledu zajmuje najczesciej
                  wieloset-krotnosc tej jednej minuty potrzebnej na jego naprawienie smile Czasem
                  trzeba nawet odlozyc poszukiwania na 'pozniej' - to czesto pomaga i po powrocie
                  do problemu znajduje buga w 5 minut. Przyklad z wczoraj - caly dzien w robocie
                  spedzilem nad problemem, ktory wieczorem w domu rozwiazalem przy pierwszym podejsciu

                  Najgorsze sa natomiast bugi, ktore wychodza dopiero po naprawieniu innego buga
                  lub po zaimplementowaniu nowego ficzera. Choc staram sie zawsze przewidywac
                  mozliwe drogi rozwoju danego projektu, to nie zawsze sie to udaje i gdy klient
                  placi za dodatkowa funkcjonalnosc, ktorej czas produkcji ja oceniam np na 3 dni,
                  okazuje sie, ze nowe partie kodu za c*** nie beda dzialac ze starym. A wtedy
                  trzeba wywalac cale moduly i budowac od nowa, co oczywiscie zajmuje duzo wiecej
                  niz te zalozone 3 dni. Swoja droga, strasznie mierzi mnie to, ze business
                  developerski (czy to soft, czy gry, czy web czy cokolwiek innego) bazuje na tzw
                  'time estimates'. Wyobrazcie sobie, ze w normalnych warunkach, niemal KAZDY
                  projekt ma przesuwana 'go-live date'. Nie ma mozliwosci na lata przed wydaniem
                  gry, czy miesiace przed wydaniem strony, przewidziec dokladnie czasu produkcji.
                  Problem polega na tym, ze dzien premiery ustala sie z wydawca/klientem duzo
                  wczesniej i jesli kontrakt opiewa na powazne kwoty a premierze towarzyszy akcja
                  marketingowa (tez przeciez planowana duzo wczesniej) to daty premiery przesunac
                  sie nie da. A w takiej sytuacji wogole sie nie dziwie, ze gry wychodza zabugowane

                  Wezmy New Vegas... tak jak pisal j_uk_dev o losowosci... bugi w nowym Falloucie
                  sa natury mocno losowej, zaleznej od wielu czynnikow, poczwszy od systemu i
                  hardware'u, konczac na kolejnosc wykonywanych dzialan w samej (nalezy dodac, ze
                  przeciez gigantycznej) grze. Ta gra bylaby w produkcji jeszcze z rok (i z etapem
                  publicznej bety) gdyby chcieli wyeliminowac wszystkie bugi.
        • jjhop Re: Minimum 2 lata po premierze. Gier nikt nie te 02.11.10, 17:47
          tetlian napisał:

          > social.bioware.com/page/da-patches
          >
          To mój ulubiony smilesmilesmilesmile
          "Usunięto wiele wycieków pamięci, zmniejszając częstotliwość zawieszania się gry."
          Przy kolejnej części w patchu 1.1 będzie info:
          "Usunięto wiele błędów, dzięki czemu można w końcu uruchomić grę" smile

          jjhop
    • han_solo_79 Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 10:14
      Ostatnią rzeczą jaką kupiłem przedpremierowo był Mass Effect 2 i nie żałowałem ani
      grosza, wciągnął mnie od razu na bite 45 godzin a żadnych problemów (a podobno były
      takie) nie doświadczyłem. Z kolei np Empire:TW czekał półtora roku zanim w niego
      zagrałem dłużej czyli jakbym wyczekał do jakiejś obniżki wyszedłbym na tym lepiej.
    • bosman_plama Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 10:21
      Na zasadzie preorder kupiłem tylko - z pobudek patriotycznych - "Wiedźmina". Chciałem,
      żeby ta gra miała jak najlepszy start, więc przyczyniłem się do tego w miarę skromnych
      możliwości.
      Zaraz po premierze gier kupuję bardzo niewiele. Czekam na recenzje użytkowników,
      przyglądam się relacjom i często rezygnuję z szybkiego zakupu. "W ciemno" - czyli zaraz po
      tym, jak się pojawią, kupuję tylko gry firmowane przez Obsidian oraz te z serii Total War. No
      dobrze, jeśli wyjdzie Warcraft IV też pewnie nie będę zwlekał.suspicious
    • wincenty.okon Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 10:53
      Odkąd gry na PC zdrożały z 79-99 zł do 99-130 zł to już nie kupuję premierówek.
      Podobnie wystrzegam się zakupu gier powiązanych ze steam, a tych jest coraz więcej.
      Inna rzecz, że gry na PC mają rejestrację i po niej staja się zużyte, a w
      przypadku gier konsolowych dopłacasz 50 zł i nawet 50 osób może na niej grać.
      Najchętniej kupuje klasyki lub używki na aukcjach/ gametrade.

      Bugi były zawsze, z tym że kiedyś robiono mniej wysokobudżetowych gier. Teraz po
      prostu producenci i wydawcy się śpieszą. Produkcja gier także kosztuje coraz
      więcej , więc tną koszty na testerach i nie chce im się dopracowywać kodu i
      opóźniać gry.
      Poza tym Blizzard robi grę 10 lat, a później itak musi z 10 patchy wydać ,by
      wszystko było OK, więc na dobrą sprawę testowanie im się nie opłaca.

      Rynek gier na PC się usztywnia, idzie w stronę dyktatury totalitarnej - steam
      zamiast się liberalizować i "każdy sobie". Gry na konsole zawsze zamknięte w
      licencjach producentów konsol dziś wydają się zdecydowanie bardziej wolne niż na PC.

      Blokowanie handlu grami używanymi to cios poniżej pasa/godności itd. Pomyślcie
      sobie jakby zakazano handlu używanymi pojazdami, mieszkaniami, narzędziami,
      książkami czy wszystkimi raz już zakupionymi produktami. Czy to nie byłby terror
      produktowy?

      Dlatego błogosławię twórców cracków, gdyż są to jedyni programiści na PC, którzy
      chcą czegoś dla ludzi, a nie ich kasy. Kontrowersyjne jest to, iż piraci zamiast
      szkodzić ludziom, szkodzą dziś tylko korporacją, które zatraciły pierwotny sens
      swojego bytowania (wydawania dobrego produktu za cenę przy której im się to opłaca).

      Rekapitulując pragnę stwierdzić, iż kupowanie gier premierowych na PC coraz
      mniej się opłaca. Jakość dopracowania spada, cena rośnie, odsprzedaż/wymiana
      produktu blokowana.
    • wytrawny_troll Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 11:05
      Nie nie masz pecha.Mnie mało szlag nie trafił pod koniec 2009 roku gdy na
      przełomie listopada i grudnia kupiłem trzy "hity" DA,AC2,MW2 i technicznie
      wszystkie były poprawnie wykonane ale co do treści no to już bez komentarza(no
      może poza konsolowym DA które jest fatalnie zrobione i najzwyczajniej brzydsze
      od wersji pc).Jeszcze w 2009 roku recenzent troll nabazgrał artykuł o graniu w
      starsze gry.Doszedłem do wniosku że to dobry pomysł a jako miało się ku latu to
      łatwo było to zrealizować.Powstały zaległości.Jako że od wiosny 2010 roku do
      tejże jesieni mało grywałem i poza crapem wszech czasów Alpha Protocol nic mi w
      ręce nie wpadło to....powstały nowe zaległości.No a teraz ze zdumieniem oglądam
      ceny i liczę że za kilka tytułów premierowych kupię masę innych rzeczybig_grin.Druga
      kwestia to to dlaczego nie będę kupował nowych gier?Ponieważ edycja premierowa
      dzisiaj jest dla maniaków ,którzy nie mogą się doczekać swojej gierki.Tak
      naprawdę wydawana jest beta.Mało komputera nie skopałem przy edycji premierowej
      TW Empire.Ostatni znajomy kupił platynę TW i rozpływa się w zachwycie.Pożyczyłem
      od niego tą platynkę i faktycznie żadnych "cudów" przy pierwszym uruchomieniu
      ,nic się nie wywala po 20 minutach gra cud miód ale po jakim czasie od premiery
      i po ilu nakładkachsciana Co jeszcze do Twojego wyboru.Cóż niejednokrotnie tu
      pisałem że jestem anty fanem Obsydian(które pogardliwie nazywam
      obszczydianem)Ponieważ jest to wyjątkowo niechlujny wydawca.A obecne ochy i achy
      nad FNV doprowadzają mnie do napadu śmiechu zwłaszcza że większość głąbów ,która
      recenzuje(bardziej się stara bo z recenzowaniem nie ma to nic wspólnego)Wydaje
      ochy i achy i na koniec skromnie dodaje że no te "błędy techniczne" ale takie
      "mało istotne" co jest chyba w Twoim przypadku bzdurą permanentną bo jak sam
      zauważyłeś te "małe błędy techniczne" po prostu psują rozgrywkę i niszczą
      zabawę.Ale to "wielki" Obszczydian i nie wiem czemu tylko ta firma w Polsce ma
      takie fory(o zawyżonych ocenach polskich recenzji było w kiedyś na Poly).Jest to
      dla mnie niezrozumiałe. Różnej maści pseudo recenzenci potrafią ostro zaniżyć
      ocenę dobrej gry za znikomą ilość bugów.Ale tu no proszę co za
      "wyrozumiałość"smileWzruszające.Dla tego nie kieruję się przy zakupie gry
      recenzją.A gry traktuje jak wszystkie inne towary.Czyli firma taka jak
      Obsydian,która rozczarowała mnie już kilka razy następnej szansy nie
      dostanie.Dlatego na FNV odlewam się sikiem perlistym.Może za dwa lata w ekstra
      klasyce po 19,99 zł.Tak jak z Fallout 3 w które zagrałem dopiero gdy cena zeszła
      poniżej 47 zet.Poza tym ostatnio korzystam z różnych programów lojalnościowych
      (bo przez lata punktów się nazbierało) i na przykład w Cenedze wykupuję sobie za
      300 pkt 40% zniżkę na grę pc i już mniej kasy wydaję a poza tym korzystam z
      Amazona UK gdzie kupiłem ostatnio RDR za 113 zł(po przeliczeniu kursu
      funta)Najniższa cena na allegro to 169 zł.Jednym słowem kupuję od roku gry mocno
      po premierze gdy jest już wiele prawdziwych opinii graczy a nie wypociny
      recenzentów trolli ,których oceny są ...no mocno przesadzone albo specjalnie
      zaniżone(ale to ich sprawa).Dla tego namawiam Ciebie odpuść sobie na kilka
      miesięcy a po tym czasie nowości będą już starociami i będzie łatwiejszy wybór i
      mniej kasy wydasz.No chyba że nie możesz żyć bez premiery no to płać i płacz.
    • baton-m Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 11:06
      Jeśli ktoś siedzi w necie i obserwuje growe portale – nie sposób aby uniknął hype
      związanego z wyjściem gry – o ile dany typ rozgrywki go interesuje. Ja osobiście nie
      unikam tego. Próbowałem przeczekać F:NV – nie dało się.
      Dodatkowo w przypadku gier opartych na fabule – nie sposób uniknąć lektur ze
      spoilerami. Więc czym więcej czasu upływa od premiery – tym mniejsza szansa, że gra
      mnie czymś zaskoczy. Więc c-RPG, o ile mają dobre recenzje i opinie – kupuję zaraz po
      premierze. Pozostałe gry – różnie.
      Przecież tu nie chodzi o kupienie jak najtaniej – ile o jak najlepszą zabawę. Uczestnicząc
      w hype związanym z wydaniem gry – lepiej się bawię. Znajduje się bowiem w tłumie osób
      podobnie zaskakiwanych i zaciekawionych co ja. Po komentarzach widać, że gracze
      doświadczają tego co ja, że widać w jakim stopniu ich doświadczenia i moje są zbieżne.
      Co do bugów w wydanych grach – to są. Jakoś nigdy nie doświadczyłem ich w sposób
      ekstremalny. Wszystkie „niby to zabugowane” gry w mniejszym lub większym stopniu mi
      działały poprawnie. Najwięcej czasu poświęcam na c-RPGi – a w nich – czym bardziej
      złożona fabuła, tym więcej szans na bugi. Trzeba się przyzwyczaić albo przestać grać w
      c-RPG.
      Ostatnio krytykowany za bugi F:NV działa mi poprawnie. Trzy razy wyszedł do windy. Ale
      gram tak namiętnie, że aby sprawdzić pocztę – wychodzę z niego tylko alt-tabem. A tego
      silnik Bethesdy nigdy nie lubił. Powiedziałbym nawet, że F:NV jest bardzo dobrze
      przetestowany – ilość bugów blokujących zadania jest daleko mniejsza niż w Fallout 2
      (kto grał w niego zanim wyszły pacze – ten wie) i nie dotyczą one misji krytycznych.
      Szczerze – gra jest chyba większa (ponad 40h i końca nie widać) od potwora pod tym
      względem - Dragon Age – więc nie ma zmiłuj. Jak do tej pory znalazłem w F:NV pewnie
      koło 50 misji, składających się często z kilku zadań. Nie ma siły, żeby jakikolwiek zespół
      testerów był w stanie to prześledzić na każdą okoliczność. Kto nie jest tego świadomy –
      nie powinien kupować cRPG. Fanom to nie powinno przeszkadzać. Są przyzwyczajeni.
    • mathiuss Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 11:27
      Pre-ordera w zyciu nie zamowilem, w dniu premiery kupilem moze ze 4 gry
      (Starcraft 1 i 2, Mass effect 2, CoD WaW) i byly to pozycje na ktore bylem
      niemilosiernie najarany poprzednimi czesciami. Gry kupione w pierwszym tygodniu
      po premierze sie zdarzaja, ale tez raczej sporadycznie i tez musze byc napalony
      (np. ostatni Fallout, mimo ze bylem swiadomy bugow).
      Najczesciej tytuly kupuje w 2-3 tyg po premierze, kiedy emocje opadna, a gracze
      i recenzenci wyraza swoja opinie o grze- jesli jest dobra i nie ma jakis
      wiekszych bugow to mozna kupic. Cala reszte kupuje jak juz potanieja/ jak jest
      posucha/ jak polataja bledy. Chociaz zauwazylem ze ostatnio ta granica coraz
      bardziej oddala sie od daty premiery, z powodu polproduktow tudziez bet
      wypuszczanych jako skonczone tytuly oraz z powodu agresywnych drmow i tego, ze
      gry sa bardzo krotkie. Dawniej nawet jak sie nacialem na slaba gre to moglem ja
      szybko sprzedac z mala strata. Teraz jak mam sie bawic z zakladaniem jakichs
      kont i hasel i potem ich "nielegalnym" odsprzedawaniem to zwyczajnie mi sie nie
      chce- wole poczekac do niskiej ceny albo calkiem olac tytul. Kupowac 4-godzinna
      gre bez multi za 120zl tez uwazam za przegiecie.
    • falconek @K0d 02.11.10, 11:38
      Ja trafiłem na błąd w jednym z questów w BOS.
      Ale ten błąd pojawia się tylko jeśli wybierzesz wariant questa który wymaga
      zaliczenia skill checka na 70+ science. Jak grasz głupawym mięśniakiem to go
      nie zauważysz, ja musiałem poszukać w necie, wczytać sejw sprzed 40 minut i
      zrobić questa jeszcze raz tylko w wersji dla "nieinteligentów". Ale i tak FNV
      jest mega i nie żałuję kupna zaraz po premierze.
      • k0d Re: @K0d 02.11.10, 11:53
        A jaki to quest? Przybliż bez spojlerów, jeśli możesz. Gram bowiem postacią
        właśnie mocno nastawioną na naukę (już w tej chwili na 100). Może mnie to nie
        będzie dotyczyć a może pozwolisz mi uniknąć klopsa. Dzięki z góry - zdam raport
        z pola boju.
    • largo.lagrande Re: Kupujecie gry w pre-orderze albo tuż po premi 02.11.10, 18:15
      Rzadko kupuję grę tuż po premierze chyba, że jestem nastawiony kupić ją w ciemno
      i jest to już któraś część z serii za którą jestem w stanie wydać, może nie
      każdą kwotę ale większą niż zwykle wink Przeważnie jednak czekam na premierę a
      później czytam recenzje, mniej lub bardziej pochlebne, opinie o błędach i wtedy
      zastanawiam się nad zasadnością zakupu. Często czekam na jakieś promocje
      świąteczne, itp. albo, jeśli jest to gra sieciowa, kupuję grę z kolegami w
      jednym 4packu, wychodzi taniej wink Najwięcej gier kupiłem bodajże podczas
      zeszłorocznej, świątecznej promocji na steam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka