zwirz
31.03.11, 18:16
Od parunastu dni dzieciaki z mojego osiedla bawią się w "rycerzy i złoczyńców" czy coś w ten deseń. Z czasem coraz więcej dzieciaków lata z prowizorycznymi łukami, mieczami i innym średniowiecznym tałatwajstwem no i podpytałem mojego sąsiad o co w tym wszystkim chodzi. Sąsiad, jako stary RPGowiec i ojciec jednego z wojowników wytłumaczył mi, że pare dzieciaków na dzielni grało w World of Warcraft (w tym jego syn) i ta zabawa jest po prostu prostym przeniesieniem rozgrywki z WoWa na podwórkowe realia.
Najśmieszniejsze jest to, że dzieciaki tak naprawdę nie do końca kumają grę, ale doskonale przenieśli to na pole dzielnicowej zabawy i doszło nawet do tego że mają swoje zamki-twierdzy. Codziennie wracając popołudniu z pracy natrafiam na pojedynek gdzie okładają się kijami, bronią tekturą i strzelają z łuków.
Czy u was na osiedlach też mają miejsce takie akcje?