Dodaj do ulubionych

Janeto walcząca!

13.01.04, 13:17
Zdrowia jak najszybciej życzę...
Dobrze, ze to zima bo Chudy nie ma powodu, coby sprawdzać co u tej Zdziry zza
płota słychać jak Ty nie masz mozliwości pilnowania:-)))
A coby nie było, że nie w temacie forum to może Puma jakieś ziółka by
podpowiedziała na to paskudztwo co Cię dopadło, hmmm?

Ja od lat faszeruje się solidnie:
- miodem
- sokiem malinowym
- czerwonym wytrawnym
- cebula
- herbata z cytryna

i odpukac w niemalowane od lat mam sie dobrze, tylko raz tej jesieni cos sie
przypaletalo, ale szybko sobie poszlo i generalnie ten zestaw skutkuje:-))))
Obserwuj wątek
    • natka00 Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 13:22
      Proponuje jeszcze czosnek!!! Tak, tak ten sam ktory komus sie mylil z
      pieknymi kwiatkami :)
      • kropka Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 16:24
        ja od lat robię "winko":
        główka czosnku (rozpaćkana)
        jedna duża cytryna
        1 duża łycha miodu
        litr wody zimnej przegotowanej
        Wrzucić, wcisnąć, zalać, przykryć i do lodówki na 24 godziny.
        Pije się tego kieliszek codziennie wieczorem.
        Pyszne jest i świetnie uodparnia.
        Choć w tym roku to ja jestem antyreklamą, bo dycham od miesiąca i nie mogę
        przestać. Cóż, każda reguła ma wyjątki, prawda?
    • mjot1 Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 17:00
      Jeśli są to dolegliwości przeziębieniowe to proponuję piwo grzane.
      Sądzę, że Chudy wie, z czym i jak je przyrządzić i chętnie to uczyni wszak
      inaczej nie byłby Twoim Chudym!
      Musi ono, owo piwo być na tyle ciepłe by nie dało się pić wielkimi łykami.
      Musi mieć miodu w sobie na tyle by wyczuwany był wyraźnym i smakiem i aromatem.
      Korzeni wszelakich a aromatycznych żałować nie należy muszą aż skrobać po
      gardle.
      Pić go należy z grubego ceramicznego kufla nie żadne tam cienkie szkło! Tylko
      grubaśny kufel potrafi długo grzać i w dłonie i miłą gorącość podawać wprost w
      trzewia.
      Wyciągnij się wygodnie w fotelu, stopy skieruj w stronę trzaskającego skrami
      ognia w kominku, przyćmij zlekka światła, puść w tle miłą uchu Twemu muzykę i
      wysącz dwa kufelki złocistego trunku grzanego. A nie spiesz się niech poprzez
      gardziel Twą snuje się jak najdłużej boć w tym sączeniu moc jego właśnie.
      Gdy zaś wysączysz kufle dwa na tym poprzestań. Zawinąwszy się dokładnie w
      bambetle pomimo gorącości z wnętrz Twych bijących wytrzymaj pocąc się i spróbuj
      przespać do rana.
      Zagwarantować jedno Ci Janeto mogę, jeśli nie pomoże to wierz mi na pewno nie
      zaszkodzi!

      Najniższe ukłony!
      Z dłonią pomocną spieszący M.J.
    • janeta5 Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 17:12
      Moi kochani !Bardzo Wam dziekuję za cudowne przepisy.Jak tylko mnie dopadnie
      przeziębieniowa niemoc ,wszystko to każę Chudemu nawarzyć!!!Mikstury tak
      nęcące,że aż chciałoby się mieć gluty u nochala.Cóż,kiedy teraz boli mnie
      głowa.M i g r e n a . Już trzeci dzień.Oj chyba Wam Janeta zejdzie :(

      Dogorywajaca Janeta
      • ogniomistrz Re: Janeto walcząca - UWAŻAJ! 13.01.04, 17:33
        Nie przesadzaj!
        Gdy zaordynujesz sobie to wszystko co tu opisano na jeden RAZ,
        to "EKSPLODUJE" ci wątroba!
        (Coś na ten temat wiem, bo przedobrzyłem z czosnkiem! ;-)
        DUŻO ZDROWIA ŻYCZĘ!
      • kropka Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 20:40
        oj, to współczuję. Znam ten ból.
        Podobno z wiekiem przechodzi, ale... jestem baaaaaaaardzo wiekowa, a ciągle
        jeszcze nie dorosłam :(
        A masz tramal? Mnie pomaga (czasami :/
    • elaos Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 21:36
      Zawsze uważałam, iż czcigodne grono forumowiczów jest ludżmi życzliwymi,
      dobrodusznymi itp itd. A tu proszę! Jakie rady. Uważaj Janeto, toż to prosta
      droga do alkoholizmu.
    • elaos Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 21:40
      Na migrenę niestety niczego nie znam, za to na przeziębienie świetny jest
      kieliszek wódki ze świeżo zmielonym pieprzem, popić mocno gorącą herbatą i pod
      kołdrę po same uszy.
      • ptasik Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 22:34
        A tak dobrze chcialam:)
        Na migrene znam niestety tylko najszczersze wspolczucie.... Na mnie na szczescie dzialaja jakies prochy, jak leb lypie tak, ze na oczy nie widze....
        Wiem jak boli
        Szczerze wspolczuje
    • janeta5 Re: Janeto walcząca! 13.01.04, 22:54
      Moi drodzy ! Teoretycznie i statystycznie jutro powinnam wrócić do żywych.
      Już nie będę marudzić.Z przepisów na przeziębionka niewątpliwie skorzystam -
      dawkując bardzo ostrożnie :0)
      Janeta

      PS.Tramal kiedyś brałam ,ale jakoś się go boję.
      • piasia Re: Janeto walcząca! 14.01.04, 14:03
        Ze statystyk wynika, że dziś już wróciłaś do świata żywych. Witamy.

        Co za zbieg okoliczności. Oprócz tego, że wszyscy tu obecni kochają ogrody,
        wszyscy dokarmiają ptaki, wszyscy mają w domu przynajmniej jedno zwierzę, to
        jeszcze większość cierpi na migreny. Chyba mamy podobne geny.

        Na migrenę polecam
        - zimny okład
        - solpadeine
        - migrenol (mieszanina olejków do nacierania skroni)
        - mój znajomy stosuje krople żołądkowe a nawet gorącą miętę
        - jak nic nie skutkuje to trzeba przeczekać, niestety. Jak się da, to przespać.
        Pozdrwaiam w bólu!
      • mjot1 Re: Janeto walcząca! 14.01.04, 14:56
        Hmmm... Migrena.
        A jam Ci Janeto ciężkiego grzańca chciał zaaplikować! Jakież to szczęście żem
        nie konował i żem z dala!
        Nic to! Przejdzie.
        Tylko, na kogo? Wszak w przyrodzie nic nie ginie.
        Można tu jednak tak jak zresztą we wszystkich nieszczęściach doszukać się także
        i plusów!
        Otóż dolegliwość ta jest jaśniepańską!
        Janeto chylę więc czoła!

        Najniższe ukłony
        Należne Błękitnokrwistej bijący M.J.
    • janeta5 Re: Janeto walcząca! 14.01.04, 18:53
      Tak więc moi drodzy - wróciłam ! Z samego rana Chudy został bezbłędnie
      rozpoznany-więc dobrze jest.Po trzech dniach niebytu świat jest przepiękny -a
      jaką mamy cudowną pluchę ! Wszystko cieszy.Teraz to bardzo tesknię za
      katarkiem,bo tak bym chciała zaaplikowac sobie Miotowego grzańca:0)
      Mam tylko drobny problem.Niestety Miocie drogi, nie posiadam kominka,nad czym
      ogromnie boleję.Czy zamiast do kominka, mogę zźiębnięte i obolałe kulosy
      wsadzić do piekarnika ??? Co na to Twoja konowalska wiedza ?
      A jeszcze odnośnie migreny-to też twierdzę,że to z powodu błękitnej krwi.Chudy
      zaś prostacko uważa,że mam po prostu globusa .I co tu z takim Chudym
      zrobić :) Czereśniowa Janeta
      • mjot1 Re: Janeto walcząca! 15.01.04, 08:08
        Hmmm... Piekarnik powiadasz...
        Będzie to jednak swego rodzaju bezczeszczeniem ceremoniału i mniemam, iż moc
        uzdrowicielska mikstury jednak na tym straci znacząco... Ale niech tam! W myśl
        zasady: „na bezrybiu...”
        Lecz Janeto nie kombinuj –o zgrozo!- z kuchenką mikrofalową!
        Bo byłoby to już złamaniem wszystkich zasad! A to nie uchodzi! A i miast
        ozdrowienia raczej należałoby się spodziewać nieszczęścia jakowego.

        Zaś, co do „globusa”...
        A czyż globus wyklucza błękit?
        Spójrz i daj też spojrzeć Chudemu choćby na najzwyklejszy globus szkolny. Toż
        błękit jest przecie w miażdżącej przewadze!
        Mniemam, iż zawiść jakowaś z Chudego wypełza...?

        Jeszcze uwaga.
        Trunek ów wyżej wspominany działa najskuteczniej, gdy za oknem mrozy siarczyste
        a śniegi kopne. W miarę ocieplenia on trunek traci na skuteczności.

        Najniższe ukłony!
        Bolejący okrutnie na zaokienną sceną przedstawiającą proces śniegu topnienia
        M.J.
    • janeta5 Re: Janeto walcząca! 15.01.04, 21:42
      Mjocie , ja się chyba z Twojego powodu udławię ze smiechu !!!!

      Janeta
      • mjot1 Re: Janeto walcząca! 16.01.04, 11:32
        Ze śmiechu??! Udławię? Powiadasz
        Janeto! Toż ja przejęty srodze i do głębi boleścią bliźniego ze skóry wyłażąc
        staram się jak mogę by w nieszczęściu dopomóc a przynajmniej duchem być bliżej
        w potrzebie. A Ty się śmiejesz?
        O niegodziwa! Widzę, iż płochość Twa niewieścia górę wziąwszy rozsądek, powagę
        sytuacji a i wdzięczność (na którom nie liczył) przyćmiła!
        Ze śmiechu... Mniemam więc, iż boleści minąwszy w zapomnienie poszły!
        Ta trzymaj i śmiej się! Wszak dziś to za chwilkę nastanie najpiękniejszy dzień
        tygodnia piatkiempopołudniu zwany!

        Najniższe ukłony!
        Spoglądający przez okno na szalejące sikory M.J.
        • janeta5 Re: Janeto walcząca! 16.01.04, 19:11
          Miocie drogi! Ogromnie doceniam Twoje starania i dobre serducho :)
          Opowiastki ,którymi nas obdarzasz są jak najlepszy lek .U mnie wywołują ataki
          śmiechu i uśmierzają bole wszelakie.Tak więc opowiadaj Miocie ,opowiadaj ...
          Mniemam ,że jesteś w doskonalym nastroju ,boć to dziś piątekpopołudniu :)))
          Pozdrowienia dla Pani Miotowej.
          Wdzięczna - Janeta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka