kalinę Watanabe

31.03.10, 19:14
ma ktoś? Postanowiłam się nie przejmować zmarzluchami, bo koniec marca po
taaaakiej zimie to jeszcze za wcześnie na gorzkie żale. Ale tak sobie
polatując na pazurkach i innych przyrządach po ogrodzie, zauważyłam, że INNE
kaliny dają już całkiem poważne oznaki życia a watanabe nic. To normalne czy
pora na rwanie resztek włosów?
PS. I, oczywiście, akurat JEJ nie rozmnożyłam:(
    • bei Re: kalinę Watanabe 31.03.10, 19:28
      Nie mam, ale moje inne też jeszcze nie puszczają (u mnie wszystko
      późno:(

      O tej kalinie napisano, ze mrozoodpornosć wysoka, moje
      doswiadczenia są krótkei w ogrodnictwie- ale nadziei mam zawsze
      dużo, ze co podmarznie to wypuszcza od ziemi:):)
      • lellapolella Re: kalinę Watanabe 31.03.10, 23:18
        Bei, lejesz miód na me serce, jurajska bogini:)Moje pozostałe kaliny takie
        bardziej rodzime, może dlatego się pospieszyły. A kopczyk był, tylko gałęzie
        świerkowe róże zaanektowały:)
        • gabula777 Re: kalinę Watanabe 02.04.10, 13:25
          To jedna z odmian kaliny japońskiej, u mnie podobna, ale odm. Mariesii już
          wyraźnie ruszyła. Sadzona w ubiegłym roku w dość wilgotnym miejscu, częściowo
          zacienionym( ale lepszego brak), nie wiem jak jej tam będzie.Zmarznąć nie
          powinna, gdy nie daje oznak życia to chyba się nie przyjęła.
          • lellapolella Re: kalinę Watanabe 02.04.10, 13:51
            sadziłam ją jakoś wczesnym latem, z pojemnika i kwitła potem do upojenia, więc
            przyjęła się na mur. Dlatego się teraz dziwię i martwię... Nic, poczekam, może
            ukularki założę?
            :)
            • izka2609 Re: kalinę Watanabe 06.04.10, 19:44
              witam.jestem tu nowa ogrodniczką ale mój mąż z racji wykonywanej pracy jest
              spcem w tej dziedzinie a ja tez bym chciała ale nie od niego coś wiedzieć tylko
              zaskoczyć go swoimi wiadomościami.Z tego co mi powiedział to watanabe może
              budzić sie do życia później w zależności od regionu.
              • bei Cześć Iza:) 07.04.10, 09:01
                To ja tu kilka słów o Tobie:0-

                Dziewczyny- Iza jest nasza, ma ogród, o który od niedawnej
                przeprowadzki pokochała miłoscią mrówczej pracy:), efekty jej
                wiosennych działan już przemawiają do wyobraźni- co to będzie za lat
                kilka?:)

                Fajnie, ze przyszłaś !!:)
                • se_nka0 Re: Cześć Iza:) 07.04.10, 10:22
                  Witaj Izka. Jak Ty masz dooobrze - ogród(jak pisze nam Bei) i fachowca ,, pod
                  bokiem,, ;) Za kilka chwil my będziemy Cię prosić o porady :) Np. ja, która
                  zbieram sobie tu wspaniałe porady na zasadzie - ziarnko do ziarnka. Przydadzą
                  się bardzo.
                  • izka2609 Re: witam wszystki ogrodniczki i ogrodników 07.04.10, 11:13
                    własnie fachowca mam ale sama chcę byc również fachowcem,może przy was się
                    czegoś nauczę i zaskocze mojego fachowca ale jesli wam trzeba będzie porady to
                    oczywiście służę wiedza mojego fachowca.Mój ogród to na razie obraz nędzy i
                    rozpaczy ale będę się chwalić tym co zrobie bo ja nigdy nie palalam milością do
                    grzebania w ziemi ale odkąd mam wlasny kawałek to się zaszczepiłam strasznie.
                    • yoma Re: witam wszystki ogrodniczki i ogrodników 07.04.10, 11:28
                      Hihihi :) Łelkam tu de klab :)
                      • lellapolella wracając do watanabe 17.04.10, 14:24
                        żyje chyba, coś jakby malutkiego wypuszcza, tylko w strasznie bezbarwnym
                        kolorze
                        :)
                        • bei Re: wracając do watanabe 17.04.10, 19:39
                          wypusci, tylko niech ciepła dostanie:)


                          Ja czekam na kielichowca, dopiero pęcherznice struchlałe- listki
                          wypuściły....a i hibiskus szt 2 w roli patyczaka ...i phitonia-ech...i
                          zenobia, i guzikowiec:( i ze 4 budleje i...i już nie chcę sobie przypominac-
                          złotokap niestety wraz z porzeczką krwistą ułamane przy ziemi- ewidentnie do
                          wymiany...i pieris- ściółkowany grubo- te niesciolkowane, niezadbane tętnią
                          życiem.
                          Hortensja- nie pamietam nazwy- na pewno mrozoodporna jeszcze spi- całe
                          towarzystwo dostało czas do 10 maja- do 10tego, bo wóczas transza budżetu
                          ogrodowego nowa wpada i zamienniki kupię jak mi te reśliny nie wstaną z
                          martwych.
                          • lellapolella Re: wracając do watanabe 17.04.10, 22:40
                            bei, może się zbiorą do tego dziesiątego:)U mnie jedna z trzech budlei żywa na
                            pewno, dwie mocno podejrzane o zejście. Pęcherznica stara żyje, młode, te o
                            kolorowych liściach na razie nic, katalpa też, w dodatku czubek ma wyraźnie
                            obmarznięty. Hortensje różnie, mała Pink Diamond wali trupem :(Z zeszłorocznych
                            nabytków najlepiej ma się grujecznik, świeży i wesolutki, jakby zimy nie było.
                            Trzeba czekać.
                            • bei Re: wracając do watanabe 18.04.10, 10:00
                              pęcherznica diabolo- ta o ciemnych lisciach- no ona dopiero co takie
                              milimetrowe listki wypuszcza, a katalpa:(:(- chyba poległa:(


                              Z nastu rododendronow jeden ma takie zwężone listki:(
                              • doroteja_z_brzozy wszystko żyje :-) 18.04.10, 21:21
                                poczekajcie jeszcze. u mnie pęcherznice, budleje itp. wszystkie już
                                elegancko wypuszczają. ketmie jedynie śpią snem królewien. a ogniki,
                                które wyglądały tragicznie już już miałam obciachać,
                                ale...poczekałam i okazało się, że puszczają nowe listki i to nie
                                tylko u dołu a na całej długości! czyli nie ma co z cięciem się
                                spieszyć. jestem zdziwiona, że po tej zimie właściwie żadnych strat.
                                no ale ja strefa siódma jestem. ;-)
                                • lellapolella Re: wszystko żyje :-) 18.04.10, 23:40

                                  doroteja_z_brzozy napisała:jestem zdziwiona, że po tej zimie właściwie żadnych
                                  strat.
                                  też, prawdę mówiąc, byłam zdziwiona, dopóki nie dobrałam się do zadołowanych
                                  donic z drobiazgiem... Najbardziej szkoda mi chyba katalpy, była już
                                  wystarczająco duża, żeby wylądować na stałym miejscu, ale chciałam
                                  lepiej:)Założyłam dziś(a co, trzeba się wystroić przy niedzieli:D) lupę nagłowną
                                  M.i ruszyłam na oględziny- pęcherznice jednak żyją:)
                                  • yoma Re: wszystko żyje :-) 20.04.10, 12:22
                                    U mnie budleje i pęcherznice żyją. Nie wiem, co z berberysem Juliany, znaczy
                                    dołem żyje na pewno, nie wiem jak górą. Nie wiem, co z lespedezą i chyba zdechł
                                    jeden czarny bez.

                                    Pęcherznicom nie ma prawa nic być - jeśli u mnie na smaganej wichrem równinie i
                                    lokalnym wicebiegunie zimna przeżył bez okrycia kasztan i aukuba...
                                    • lellapolella Re: wszystko żyje :-) 20.04.10, 14:13
                                      Yoma, berberys Juliany mam od kuuuupy lat i, przynajmniej u mnie, prezentuje on
                                      postawę "mógłbym ale nie chce mi się". Po każdej zimie wygląda obleśnie, żółty,
                                      suchy i dość paskudny a potem bierze się w kupę i na koniec sezonu jest całkiem
                                      całkiem...Mam go na peryferiach i jestem niewrażliwa na jego fochy, ileż można
                                      się takim hrabią przejmować:)
                                      czarny bez zdechł?! Musi straszny młodziak był albo co...Trudno uwierzyć.
                                      • yoma Re: wszystko żyje :-) 20.04.10, 14:36
                                        No właśnie dziwne, bo miałam trzy, dwa żyją. Młodziak, owszem, ale jeden z
                                        tamtych żywych też. Może go mrówki podgryzły.

                                        Co do b.J., mój też właśnie taką postawę. No to się nie będę przejmować. Albo go
                                        postraszę, że roundupem... :)
                                        • lellapolella wylazło szydło 18.05.10, 21:45
                                          z worka: watanabe żyje ale przemarzła od połowy w górę. Jakby ktoś linijką
                                          krechę maznął:(
                                          • yoma Re: wylazło szydło 18.05.10, 21:51
                                            Ale żyje :)

                                            A moja hordowina kwitnie na całego.
                                            • bei Re: wylazło szydło 18.05.10, 22:58
                                              u mnie jednak zimniej, innym już przekwita a u mnie dopiero budzą
                                              sie maciupkie listki:(
                                              W tym tempie to jesienią doczekam kwiatów.
                                              • yoma Re: wylazło szydło 19.05.10, 10:33
                                                No, u mnie w tę sobotę zaczęły się otwierać pączki na rododendronie. Dobre dwa
                                                tygodnie spóźnienia w stosunku do zeszłego roku.
Pełna wersja