20.09.11, 23:00
Mam problem i prośbę o poradę.
Czy dobrym pomysłem jest posadzenie przy metalowj pergoli GLICYNIĘ, czy metal nie spowoduje przemarznięcia tego pnącza????
Może ktoś z ogrodników ma na ten temat doświadczenie i pomoże rozwiazać mi mój dylemat.
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź,
Obserwuj wątek
    • e28chru Re: Pnącze 21.09.11, 07:16
      Traktuj moj wpis jako sugestie a nie pewnik. Ja uważam, że metal jest złą podporą pod rośliny w naszym klimacie (rzeczywiście może wszystko przemarznąć) już chocby dlatego, że nie występuje w przyrodzie. Zazwyczaj rośliny opierają sie na podporach drewnianych i kamiennych. Metal rdzewieje i albo może "podrapac" roślinkę, albo trzeba go malować - a to chemia. Ale jeżeli Twoje podpory to już fakt zastany lub bardzo się przy nich upierasz, to powiem Ci, co ostatnio widziałam - ktoś na metalowe szczebelki nałożył osłonki z przeciętego węża ogrodowego. Może ten pomysł Ci się przyda.
    • dar61 Pnącze w zamróz 21.09.11, 09:14
      Kiej zerkam na lawinę bluszczu, rosnącą kole naszych schodowych metalowych balustrad, to nie widzę na niej uszkodzeń pomrozowych od wewnątrz, przy metalu, ino z wirchu, tam gdzie liże bluszcz zamróz.
      Atoli bluszcz ma świetną zdolność pozimowej regeneracji. Glicynia - jeśli bez kłopotu zimuje przy drewnianych podporach, wychłodzonych do minus trzydzieści, to dlaczego miałaby się nie uchować przy tak wychłodzonych metalowych?

      A rdza? Dobrze pomalowawszy podpory, np. farbą okrętową, jak kiedyś to zrobiłem na tych naszych schodowych balustradach, wykonując pod tym b. dokładne odrdzewienie ręczne [jeszcze w epoce drogich szlifierek kątowych], dokładne pasywowanie odrdzewiaczem typu fosol - oraz bardzo dokładne odganianie od tej roboty swego Ojczulka, lubiącego tego typu robotę wykonywać metodą po łebkach i „na razie" - doczekałem się 1. nadżerek w tej powłoce farby po ćwierćwieczu. Po ćwierćwieczu, Szanowna {Barb-aro_z_szóstką}.
      Nadżerka wyszła nie pod powałą liści bluszczu [wprawdzie całorocznie ją utrzymującego], ale właśnie przy ziemi, tam gdzie jeszcze go nie ma, oraz nad nim, gdzie on jeszcze - a szkoda - nie dorósł. [koniec didaskaliów i wspomnień].

      Tak więc - wybrać warto glicynię odmian nie zrzucajacych liści na zimę :-), - malować z sercem [trzykrotnie, grubo], nie „na razie", - farbami t. okrętowego, - odrdzewiając metal uczciwie, - oraz dokładnie i daleko odganiać prowizorkarzy.
      A po pół wieku takim pokazać: - O, tutaj ja malowałam, a tu ty.

      Osłonki z węża - dobra rzecz. Ja takie wykonuję tnąc wąż nie wzdłuż, a spiralnie - nic go nie zrzuci z pręta.
      Ogrodowym takim wężem owijam często gałąź drzewa, jaką doginam - a przezroczystym wężykiem owinąłem mendel lat temu pręty bagażnika rowerowego, wstrzykując z rozpylacza pod spód olejek teflonowy. Pręt roweru pręży się tam nadal bez rdzy.

      {Barb-ara6}:

      ...Czy dobrym pomysłem jest posadzenie przy metalowj pergoli GLICYNII, czy metal nie spowoduje przemarznięcia tego pnącza..
      • asta6265 Re: Pnącze w zamróz 21.09.11, 18:21
        Możesz, tylko pod warunkiem, że ta pergola jest solidna, bo glicynia to silne bydle i może pergolkę czasami przestawić
        • drugi_cet Re: Pnącze w zamróz 21.09.11, 19:20
          Bydle i to jakie! Moja rosla jak wariatka i mimo rozniastych zabiegow przez 15 lat nie zakwitla! A kupiona sadzonka w sklepie ogrodniczym i to nie pierwszym lepszym. Zostala w tym roku z satysfakcja wycieta w pien ( a jeszcze od ziemi co raz cos tam puszcza) zywotne to jak cholera!
          • barb-ara6 Re: Pnącze w zamróz 21.09.11, 20:41
            Dziękuję kochani za odzew i rady. Pergola jest malowana proszkowo, jeżeli trafnie to nazwałam. Cóż, raz kozie smieć, jeżeli nie wypali to posadzę winobluszcz - on na pewno nie przemarznie. Pozdrawiam.
      • barb-ara6 Re: Pnącze w zamróz 21.09.11, 20:44
        dar61 Tobie szczególnie dziękuję za tak poetcki i szczegółowy opis. Jesteś wytrawnym mówcą i gawędziarzem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka