Dodaj do ulubionych

Świnoujście zabija kormorany!!!

21.02.05, 09:39
Wyczytałam w szczecinskim wydaniu wyborczej, że włodarze świnoujścia chca
odstrzelić kormorany, których jakoby jest zbyt dużo. Wędkarze nie mogą łowić
rybek i rzecznik prezydenta wypowiedział się, ze trzeba część ptaków
odstrzelić! czy to nie jakiś obłęd? Wszak kormorany są tu od kilku lat i są
objęte ochroną! Piszcie protesty pzdr bbbetka
Obserwuj wątek
    • palo_ma1 Re: Świnoujście zabija kormorany!!! 23.02.05, 11:50
      Nie wyczytałem, ale wiem, że w najbliższych dniach ma zginąć
      parę tysięcy sztuk trzody chlewnej.
      Podobno nie jest ich zbyt dużo, ale ludzie chcą je pożreć!
      A dlaczego mam protestować, skoro kormoranów jest "jakoby" zbyt dużo?
      Jakoby - to znaczy sprawdziłaś dokładnie że jest ich tam za mało?
      Kormorany to żarłoczne ptaszyska, mogą dać się nieźle we znaki rybom.
      Jedź do Szczecina i sprawdź, co jest grane, a dopiero potem
      organizuj akcje protestacyjne.

      Pozdrawiam pm
      • dogberry Re: Świnoujście zabija kormorany!!! 23.02.05, 23:04
        A ja słyszałem, że w parkach Szczecina zamierzają kosić trawę !!! Tak niszczyć
        zieleń. To skandal. Piszcie protesty.
        • venus22 Re: Świnoujście zabija kormorany!!! 26.02.05, 19:48
          szkoda kormoranow! do diabla z wedkarzami.

          Venus
          • jacekp11 Re: Świnoujście zabija kormorany!!! 26.02.05, 22:43
            Wszystko zależy od tego czy decyzja o odstrzale kormoranów spowodowana jest
            tylko protestami wędkarzy z PZW,ale wątpię w to.
            Kormorany powinny mieć naturalnego wroga którym jest orzeł bodajże bielik,w
            przeciwnym razie rozmnażają się nadmiernie .Ktoś tej selekcji musi dokonywać-
            podobnie jest ze zwierzyną leśną.Nie wiem czy jest to powszechnie wiadome,ale
            kormorany swoimi odchodami potrafią wyniszczyć wszystkie drzewa na wyspie która
            jest ich kolonią.
    • sliwka1977 Widzisz po wpowiedziach innych 26.02.05, 23:49
      że ludzie mają to gdzieś.- Co tam będziemy się przejmowac kormoranami czy innymi
      stworzeniami, niech giną skoro nam jest dobrze - . Tylko, że kiedyś obudzimy się
      i niestety będzie już za późno.
      Ale co tam, odstrzeliwujmy póki co wszystko, co sie rusza.... "człowiek
      myślący" jest panem tego świata..... - heheheh dobre sobie
      • venus22 Re: Widzisz po wpowiedziach innych 27.02.05, 01:42
        Wobec tego pytanie - co sie stalo z naturalnymi wrogami kormoranow?

        i tak po nitce do klebka - pewnie okaze sie ze no.. czlowiek zniszczyl jakies
        srodowisko.......
        a teraz- wystrzelac kormorany..
        grrrr

        Venus
        • jacekp11 Re: Widzisz po wpowiedziach innych 27.02.05, 09:05
          To temat rzeka.
          Wszyscy przyczyniamy się do degradacji i niszczenia środowiska naturalnego,nie
          łudźmy się ,że to robią ci "źli" bo my jesteśmy "dobrzy".
          • venus22 Re: Widzisz po wpowiedziach innych 27.02.05, 09:37
            o nie, nie jestem taka zarozumiala zeby uwazac sie za "dobra", ale ja bym
            zostawila te kormorany w spokoju...


            Venus
            • jacekp11 Re: Widzisz po wpowiedziach innych 27.02.05, 10:22
              Mi też nie jest obojętny los tych kormoranów czy jakichkolwiek innych zwierząt
              ale rozsądek czasami nakazuje ,ze nie można kierować się tylko uczuciem "bo ich
              żal".Patrząc w ten sposób nie można by wcale zabijać saren,jeleni a wtedy one
              rozmnażając się nadmiernie niszczyłyby lasy /bo wrogów naturalnych brak/.
              • venus22 Re: Widzisz po wpowiedziach innych 27.02.05, 22:28
                a po co zabijac sarny i jelenie? wybije je glod i zaraza, i gdyby nie
                wystrzelano wilkow...

                Venus

              • mjot1 Wszystko jest względne :-) 01.03.05, 19:54
                „Patrząc w ten sposób nie można by wcale zabijać saren, jeleni a wtedy one
                rozmnażając się nadmiernie niszczyłyby lasy / bo wrogów naturalnych brak/.”
                Oj tak! Niszczenie lasów przez zwierza płowego to powód niezmiernie ważki by
                strzelać doń!
                Wszak z przekazów wiemy jak wyglądały knieje onegdaj gdyśmy nie byli w stanie
                ich upilnować skutecznie...
                Wilk bandyta wraz z brunatnym zabójcą dręczyły nieszczęsnego jelonka
                bezustannie! Więc las pierwotny nie niepokojony przez te szkodniki rozrastał
                się tak, że musieliśmy go wypalać by wyszarpać, choć skrawek terenu dla
                siebie...
                Na szczęście teraz my zastąpiliśmy wilka i oto wokół nastała sielanka i
                harmonia niezwykła... Ot czasem jedynie ciszę wystrzał zmąci, lecz przecie nic
                to! w porównaniu.
                Taaa... Ja to wiem...
                Jednak wytłumacz mi Jacku dlaczegóż to do dzika strzelać należy?
                Najniższe ukłony!
                Zaciekawiony M.J.
                • jacekp11 Ale prawa przyrody są bezwzględne ! 01.03.05, 21:21
                  mjot1 napisał:

                  > „Patrząc w ten sposób nie można by wcale zabijać saren, jeleni a wtedy on
                  > e
                  > rozmnażając się nadmiernie niszczyłyby lasy / bo wrogów naturalnych brak/.̶
                  > 1;
                  > Oj tak! Niszczenie lasów przez zwierza płowego to powód niezmiernie ważki by
                  > strzelać doń!
                  > Wszak z przekazów wiemy jak wyglądały knieje onegdaj gdyśmy nie byli w stanie
                  > ich upilnować skutecznie...
                  > Wilk bandyta wraz z brunatnym zabójcą dręczyły nieszczęsnego jelonka
                  > bezustannie! Więc las pierwotny nie niepokojony przez te szkodniki rozrastał
                  > się tak, że musieliśmy go wypalać by wyszarpać, choć skrawek terenu dla
                  > siebie...
                  > Na szczęście teraz my zastąpiliśmy wilka i oto wokół nastała sielanka i
                  > harmonia niezwykła... Ot czasem jedynie ciszę wystrzał zmąci, lecz przecie
                  nic
                  > to! w porównaniu.
                  > Taaa... Ja to wiem...
                  > Jednak wytłumacz mi Jacku dlaczegóż to do dzika strzelać należy?
                  > Najniższe ukłony!
                  > Zaciekawiony M.J.

                  Powiedziałbym inaczej,że to prawa przyrody są bezwzględne.
                  Na wstępie przytoczę porównanie P.Jurka ,które bardzo mi się spodobało bo
                  oddaje sedno sprawy "Równowaga biologiczna to coś takiego jak kosmos nie do
                  ogarnięcia ludzkim umysłem".
                  Cała dyskusja o kormoranach zaczęła się do tego sprowadzać dlatego napisałem
                  wyżej,że to temat rzeka.
                  Nie lubię się rozpisywać i mam tendencję do skracania wypowiedzi na tyle by
                  przekazać sedno sprawy,dlatego wybacz Mjocie,że wywód może sprawiać trochę
                  chaotyczne wrażenie.
                  W swoim wyliczeniu wymieniłem sarny i jelenie,a celowo pominąłem akurat
                  dzika /którego Ty mi wygarnąłeś/ dlatego,że on w tym szeregu jest dla
                  lasu "pożyteczny".
                  Patrząc na odstrzał kormoranów możnaby postawić znak "=" dla wytrucia
                  jakiegokolwiek "szkodnika" przez człowieka i powinno to wzbudzać takie same
                  emocje jak wyżej.Słowa szkodnik i pożyteczny umieszczam w cudzysłowie bo w
                  przyrodzie nie ma organizmów pożytecznych i szkodliwych,są one tylko z punktu
                  widzenia człowieka.W przyrodzie jest tak -jakiś gatunek kormoran
                  lub "szkodnik" znajduje dobre warunki rozwoju bo np. ryb dużo,las
                  monokulturowy ,jedzenia pod dostatkiem,rozmnaża się nadmiernie i doprowadza do
                  zniszczenia swojego środowiska i katastrofy /w pewnym sensie tylko
                  pozornej ,ale to osobny temat/.Bo jak wspomniałem wrogów naturalnych brak /to
                  też temat do osobnych rozważań/.
                  Równowaga biologiczna,która właśnie jest odpowiedzialna za prawidłowe
                  funkcjonowanie środowiska to sieć wzajemnych powiązań z których nawet
                  naukowcy /ekolodzy/ nie zawsze zdają sobie sprawe /idealne przykłady dała
                  Australia,niestety nie jeden/.W środowisku w którym żyjemy została ona
                  niejednokrotnie nadszarpnięta i dlatego pozorny "zły odstrzał" może przynieśc
                  więcej dobrego niż złego.
                  Pozdrawiam
                  Jacek

                  • jacekp11 Do Mjota. 01.03.05, 22:43
                    Daj znać czy przeczytałeś i czy moje przedstawienie sprawy coś wyjaśniło?
                    • mjot1 Re: 02.03.05, 08:07
                      Jacku oczywiście!
                      Ja ot tak jedynie się czepiam :-) Ot słabostka taka czysto ludzka zresztą.
                      A wracając na chwilkę do owych kormoranów nieszczęsnych to wszystko jest
                      względne właśnie.
                      No, bo jeśli ktoś rybę woli to nastawał będzie na kormorana okrutnie.
                      Ten zaś co pierzaste ceni wyżej poświęcić jest gotów rybę.
                      Ale czy aby to jest takie proste?
                      A może owych ryb jest tam nadmiar?
                      Może leszcz i płoć skarłowaciałe i liczne niezmiernie zagrożeniem są już nie
                      tylko dla własnych gatunków, lecz dla całej rybiej populacji? Więc jak ma
                      postąpić „rybolub”?
                      A może jednak to owe kormorany zagrożeniem są już nie tylko dla rybiej
                      społeczności, lecz i ptasząt innych rybożernych? Więc co ma czynić
                      ktoś „ptaszętolubny”? No bo i te drzewa okoliczne w agonii…
                      Itd. itd.
                      Któż to rozsądzi na odległość?

                      W mojej okolicy kormorana nie uświadczysz, więc odruch serca mi każe jego
                      właśnie stronę trzymać.
                      Lecz co ma rzec rozsądek?

                      Najniższe ukłony!
                      Dając znak, że czytam M.J.
                      • palo_ma1 Re: 02.03.05, 09:39
                        Mjocie,

                        Po co tyle tego "może"?
                        Jeżeli gospodarz regionu rozważa konieczność odstrzału kormoranów
                        i puszcza taką informację w media, to na pewno ma do tego podstawy.
                        (I na pewno oberwie po głowie od rozhisteryzowanych pięknoduchów
                        reagujących nieprzytomnie na hasło "strzelanie do kormoranów"
                        bez jakiegokolwiek zastanowienia, o co tu chodzi).
                        Bardzo mi się jednak podoba Twoje "Któż to rozsądzi na odległość?".

                        Pozdrawiam pm
                        • jacekp11 Re: 02.03.05, 12:10
                          Z drugiej strony dobrze,że te rozhisteryzowane pięknoduchy istnieją,bo znamy
                          przykłady,że ta władza najróżniejszych szczebli nie zawsze zdaje sobie sprawę z
                          odpowiedzialności i powagi urzędu który piastuje.
                          • palo_ma1 Re: 02.03.05, 14:16
                            jacekp11 napisał:

                            > Z drugiej strony dobrze,że te rozhisteryzowane pięknoduchy istnieją,bo znamy
                            > przykłady,że ta władza najróżniejszych szczebli nie zawsze zdaje sobie sprawę
                            > z odpowiedzialności i powagi urzędu który piastuje.

                            A tak tak.
                            Sam histeryzuję czytając o planach wyprostowania podkrakowskiej Rudawy
                            - jest budżet, jest plan, więc dalejże buldożerem po dnie rzeki!
                            Przyznam przy tym, że oczywiście nie byłem na miejscu i nie gadałem
                            z rolnikami, czy im tam co zalewa czy nie...

                            Pozdrawiam pm
                  • sliwka1977 Ale nic się nie dzieje bez przyczyny 03.03.05, 07:59
                    Co doprowadziło do tego, że kormoranów jest za dużo w jednym miejscu, a w innym
                    prawie ich nie ma? Czy to nie bezmyślna gospodarka człowieka doprowadza do
                    większości katastrof? A kiedy coś jest nie po myśli ludzi, to trzeba użyć
                    argumentu, którym człowiek się najlepiej potrafi posługiwać - broni.
                    Pewnie, że sprawa nie jest prosta, ale nie można nazywac ptaków szkodnikami, bo
                    jedynym szkodnikiem na ziemi to chyba człowiek, który w dodatku jest strasznym
                    egocentrykiem.
                    • jacekp11 Re: Ale nic się nie dzieje bez przyczyny 03.03.05, 09:19
                      sliwka1977 napisała:

                      > Co doprowadziło do tego, że kormoranów jest za dużo w jednym miejscu, a w
                      innym
                      >
                      > prawie ich nie ma? Czy to nie bezmyślna gospodarka człowieka doprowadza do
                      > większości katastrof? A kiedy coś jest nie po myśli ludzi, to trzeba użyć
                      > argumentu, którym człowiek się najlepiej potrafi posługiwać - broni.
                      > Pewnie, że sprawa nie jest prosta, ale nie można nazywac ptaków szkodnikami,
                      bo
                      >
                      > jedynym szkodnikiem na ziemi to chyba człowiek, który w dodatku jest
                      strasznym
                      > egocentrykiem.

                      Najlepsze w tym wszystkim jest to,że ci co krzyczą "człowiek zniszczył" mają
                      na myśli wszystkich innych tylko nie swoją przecudowną osobę,która dla
                      środowiska jest jak balsam.Wszycy ludzie mniej i bardziej przyczyniają się do
                      niszczenia środowiska,ziarnko do ziarnka,co składa się na wspólny obraz.
                      Bo kto niszczy lasy Amazonii ten co wycina drzewa,ten co wydaje decyzję, czy
                      ten kto kupuje wykonane z tego drewna meble ?
                      Z moim wcześniejszym wywodem o równowadze biologicznej wiąże się
                      nierozerwalnie termin "konkurencja" i on jest kluczem tego problemu na który
                      nie jesteśmy w stanie wiele poradzić.
                      A tym,którzy krzyczą,że jedynym szkodnikiem na Ziemi jest człowiek proponuję
                      zacząć od unicestwienia samego siebie,oczywiście dla dobra środowiska,ale nie
                      wiem czy to będzie takie proste bo za to odpowiedzialny jest "instynkt
                      zamozachowawczy".Każdy organizm chce żyć i będzie o swój byt walczył nie ma na
                      to mocnych.
                      Swoją energię proponuję skierować na to,co dobrego można dla środowiska
                      zrobić,tym mu najbardziej pomożemy.
                      Pozdrawiam
                      Jacek
                      • sliwka1977 Re: Ale nic się nie dzieje bez przyczyny 03.03.05, 13:52
                        Nie zrozumiałes mnie mój drogi. Krzyczę, że człowiek szkodzi Ziemi, bo tak
                        jest. Zaczęło się to już dawno, kiedy zaczął rozwijać się przemysł. Człowiek
                        nie zwracał uwagi na to co wkoło. Obudził się nie tak znowu dawno, że coś jest
                        nie tak. Teraz, to możemy sobie pomarzyć o czystej glebie, wodzie, powietrzu
                        itd. Za późno, maszyna już działa od dawna i zatrzymać jej się nie da. Ot co.
    • mjot1 O niczym... 03.03.05, 19:40
      Jak wieść gminna niesie pewien wódz onegdaj wyrzekł mniej więcej takie oto
      słowa (cytat z pamięci):
      „Gdy już zabijecie ostatniego bizona, gdy złowicie ostatnią rybę, gdy
      zatrujecie ostatnią rzekę. Czy wówczas głód zaspokoicie pieniądzem?”
      Słowa te padły sto lat temu a wypowiedział je (w pojęciu cywilizowanego świata)
      jakiś tam dziki nieokrzesany indianin.

      Taaa... Trzeba było stu lat by taka prościutka prawda zaczęła nieśmiało
      docierać do naszych cywilizowanych, oświeconych, łbów. Powtarzam: n i e ś m i a
      ł o docierać!
      Oto właśnie z całą potęgą swej wiedzy powolutku zbliżamy się do poziomu
      intelektualnego tych dzikusów sprzed stu lat... I całe szczęście, że się już
      nie oddalamy hi hi hi.
      Nie było ich podstawowym celem zaistnieć, zapisać się dla potomnych jakimiś
      nieśmiertelnymi znaki.
      Celem ich istnienia nie było „czynienie ziemi sobie poddanej”.
      Oni nie starali się naprawiać natury. Oni jej nie pomagali. Oni po prostu z nią
      żyli...

      I wiecie co? Lubię dzikich!
      Niech żyją dzicy! Niech żyją dziczejący dopiero i już zdziczali! :-)

      Najniższe ukłony!
      W krzakach sobie luźno dziczejący M.J.
      • jacekp11 Re: O niczym... 03.03.05, 20:02
        Jak dziczeć to dziczeć!
        Ale jak w tych krzakach podłączyć komputer ?
      • palo_ma1 Re: O niczym... 04.03.05, 08:46
        mjot1 napisał:

        > Oto właśnie z całą potęgą swej wiedzy powolutku zbliżamy się do poziomu
        > intelektualnego tych dzikusów sprzed stu lat... I całe szczęście, że się już
        > nie oddalamy hi hi hi.

        W dzisiejszych czasach trzeba mieć naprawdę dużą odwagę cywilną,
        żeby głosić koniczność zabijania kormoranów czy wilków.
        Czyli świat stanął na głowie.

        Pozdrawiam pm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka