Dodaj do ulubionych

kwikwiczoł

06.01.03, 13:01
Bardzo proszę o radę czym karmić kwiczoła, który zadomowił się u mnie.
Przeczytałam ,że jada owoce jałowca i nawet zakupiłam ale ten drań na nie
nie chce patrzeć. Siedzi pod moja jarzębiną i ciągle kopie. Ja owoców
jarzębiny już nie mama więc jak mogę mu pomóc?????
Obserwuj wątek
    • ptasik Re: kwikwiczoł 06.01.03, 19:32
      Witaj
      Może za twarde? Po prostu jagody w zielarniach, aptekach
      i innych sklepach można kupić trochę różności, także
      jarzębinę. Przyznam Ci się czym ja zwabiłam do siebie
      kosy. Otóż nieopatrznie w lodówce zawieruszył się gdzieś
      kawałek winogron i zanim zauważyłam zdązyły się co nieco
      zestarzeć. Tak więc rzuciłam je wszystkożernym srokom, a
      przyleciały kosy. Rodzina ta sama, chociaż absolutnie nie
      namawiam Cię do karmienia kwiczoła winogronami - to
      byłaby rozpusta. Ostatnio natomiast widziałam jak moje
      kosy pasły się na irdze zjadając jej owoce.
      Jedna taka bywalczyni tego forum (moc pozdrowień i
      ukłonów i cichutkie Popiskiwanie) w zeszłym roku
      wspominała coś o rodzynkach dla kosów :-)))
    • petro5 Re: kwikwiczoł 07.01.03, 13:15
      Dzięki za radę. Chyba rzeczywiście najpierw będę musiała zakupione owoce
      namoczyć, później je przemrozić i po odmrożeniu osuszyć wtedy łatwiej będzie im
      dziubać( mam jeszcze trochę kutii może by mu smakowała ? co ty na to? ) .
      Ostatnio poczęstowałam go owocami przemarzniętej dzikiej róży wybietał nasiona
      bardzo sprawnie i chyba samakowało mu, nawet wróble dołaczyły się do tej
      uczty. Podobno jabłka też są dobre ale to chyba nie na mróz. Pozdrawiam
    • jerzy.wozniak Re: kwikwiczoł 09.01.03, 14:58
      Witam na forum Gazety!
      No tak, jak czytam że ulubiony pokarm zimą np. kwiczoła to owoce jarzębiny to
      śmiech mnie ogarnia. Oczywiście jest to wina redaktorek z pism ogrodniczych,
      które ubarwniają jeszcze tezy wysnute przez ich koleżanki po fachu nic bardziej
      błędnego! Zimą większość gatunków ptaków, szczególnie tych, które jak kwiczoł
      niedawno osiedliły się w naszym kraju, są tak naprawdę na granicy śmierci
      głodowej i jedzą co jest, a nie to co lubią. Rzeczywiście kwiczoły często jedzą
      owoce jałowca, ale świeże z krzaka i nie u nas tylko w krajach północnych.
      Miedzy innymi z tego powodu strzela się do nich bez pardonu gdyż ich tuszki
      mają niepowtarzalny smak kiełbasy jałowcowej. W naszym kraju żywią się czym
      popadnie (no może nie tak dosłownie) jak większość drozdów ich pokarmem są
      owady dżdżownice, ślimaki, owoce w tym także jarzębina, jemioła, czy trześnia.
      Ulubionym pokarmem większości drozdów w tym także kwiczoła są ślimaki ogrodowe
      o pięknej kolorowej muszelce. Kwiczołki tłuką skorupą o kamienie, aż dobiorą
      się do jej lokatora. Naprawdę ulubionym pokarmem kwiczoła są jagody szczególnie
      bez czarny i porzeczki. Warto więc w karmniku lub pod drzewem gdzie szuka
      zimujących w ściółce owadów podawać mu bez czarny i kawałki owoców wymieszane z
      tłuszczykiem gdyż ten jest potrzebny większości ptaków, aby przeżyć ciężkie
      mrozy. Tłuszcze zwierzęce są bowiem wysokoenergetyczne, a zimą bez tego ani
      rusz. Dlaczego więc jedzą jagody – odpowiedź jest prosta wraz z nadchodzącą
      chłodną pora roku owady znikają z powierzchni ziemi, a dżdżownice schodzą tak
      głęboko że nie dosięgnie się ich nawet szpadlem co więc mają jeść? W związku z
      tym w miarę nadciągania jesieni i zima żrą nawet cierpka jarzębinę. A panie z
      pism ogrodniczych mogły by czasem pomyśleć a nie wyciągać wnioski jak radzieccy
      naukowcy w dowcipie o pchle.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • petro5 Re: kwikwiczoł 09.01.03, 16:03
        Bardzo dziękuję za wyczerpująca informację. Wczoraj nakryłam mojego kwiczoła
        jak ogałacał ognika z żółtych owoców. Niech mu ida na zdrowie. Słoninkę ma na
        bieżąco na drzewie ( moja jarzębina wygląda jak wielka słonina).Po drodze
        wstapię do apteki po czarny bez.
        Czy przy 20 stopniowym mrozie pokrojone owoce nie zamarzną na kość???
        Co to jest trześnia ???
        Pozdrawiam
        • piasia Co do kosów 09.01.03, 18:23
          No tak....
          Moje kosy zeszłej zimy pogardziły i jabłuszkiem, i rodzynkami (tak, tak, to ja
          wspominałam o tej rozpuście), i nawet kawałkiem przejrzałego banana.

          Na balkonie leżała sterta tych przysmaków, a one nic!!!!!! Na jednym krzaku
          przed moim oknem siedzi stado wróbli i dwa kosy. Sypnę ziarno na balkon (w tym
          płatki owsiane nasączone tłuszczem), wróble całym stadem lecą na balkon, a kosy
          jak ślepe i głuche - ani drgną.

          Ale wiem już dlaczego.

          Otóż kosy żerują NA ZIEMI! I nie będą się fatygować na jakiś balkon! Teraz
          trochę płatków zrzucam na trawnik pod mur bloku, gdzie nie ma śniegu, i tam
          kosy łaskawie przychodzą. Dziś położyłam kawałeczek posiekanego kurczaka.

          Jutro dostaną pokrojoną słoninkę. To chyba równie dobre jak świeża dżdżownica.

          Pozdrawiam!

          pipipipi...

          • ptasik Re: Co do kosów 09.01.03, 19:40
            Jejku jak mi wstyd
            Pi, Ty masz rację, rzeczywiście one - kosy (dzisiaj w drodze do pracy, to znaczy na autobus , mijałam ze cztery) żerują na ziemi, no chyba, że zjadaja jagody z krzaków, tak jak z mojej irgi, albo z dziejiej róży.
            Ja niestety nie bardzo mam gdzie wyłożyć im słoninkę czy kurczaka na ziemi, bo w ogrodzie pożre mój pies, niejaki Bysiek, za ogrodzeniem inne psiaki albo lisy, które teraz regularnie penetrują podwórze nocami i podjadają co się da. Ja tylko dokładam. No tak, ale to już nie na temat kwiczołów
        • jerzy.wozniak Re: kwikwiczoł 13.01.03, 09:30



          Witam na forum Gazety!
          Trześnia to tak zwana wiśnia ptasia. Ma malutkie owoce i często rośnie w lasach
          lub na ich obrzeżach. Co do owoców bzu itp. to nie martwcie się że są
          zamrożone – przecież kaliny, jarzębina itp. tez zmrożona na kość. Ważne aby
          pokarm był urozmaicony i bogaty w tłuszcze i witaminy. Oczywiście, ziarnojady
          wymagają innego podania, a sikory innego, ale najważniejsze, aby w karmniku nie
          było resztek z Pańskiego obiadu, słonych i pieprzonych, bo to bardzo ptakom
          szkodzi! Najbardziej polecam tłuste nasiona słonecznika i mieszanki dla
          ziarnojadów, natomiast dla większej ptaszyny i sikor kule z mieszaniny
          tłuszczu, nasion i owoców. Życzcie im smacznego!
          Pozdrowienia,
          Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka