Dodaj do ulubionych

Grzyby zimowe - a ja się boję!

02.01.07, 09:50
Grudzień, przed świętami - a u mnie na wsi łan grzybów! Rosną nieprzerwanie od września i jest ich coraz więcej. To chyba gąsówki dwubarwne. Atlasy twierdzą, że to pyszny i rzadki grzyb, poszukiwany przez grzybiarzy. A ja się boję spróbować!
Powiedzcie, gdzie mogę takiego grzyba zbadać, komu pokazać (w Warszawie albo na Podlasiu), bo szkoda, tak na oko z 50 kilogramów tego dobra spokojnie zaprzepaściłam do tej pory, może chociaż w przyszłym roku bym skorzystała...

Bez badania się boję, bo chociaż przełamałam się w sprawie własnych pieczarek i pożarliśmu ich kilkanaście kilogramów, to pierwszy obiad okupiliśmy takim strachem, że późniejszy wysyp kań i rzeczonych gąsówek z bólem serca zignorowaliśmy, żeby nie kusić losu.

O, tak wyglądają:
www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/grzyby_w_miescie_krakow.htm#wki
grzyby.strefa.pl/Lepista_personata.html
Obserwuj wątek
    • morgana_le_fay link poprawiony 02.01.07, 09:54
      www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/gasowka_dwubarwna/gasowka01dd.jpg
      • jokaer Re: grzyby 02.01.07, 14:49
        nie dziwię sie , że się boisz;
        ja tak podchodziłam do muchomora czerwonawego, który okazał się jednym
        z najsmaczniejszych grzybów;

        ale co do badania, to kiedyś poszłam z jakimś z grzybem do sanepidu w Lublinie

        www.wsse.woi.lublin.pl/mapka.htm

        ----
        dagmargallery.republika.pl
        • foxtrot3 Re: grzyby 02.01.07, 17:19
          Kazdy grzyb jest jadalny a wiec smialo:)
          • ignorant11 Re: grzyby 02.01.07, 17:26
            foxtrot3 napisał:

            > Kazdy grzyb jest jadalny a wiec smialo:)

            +++Z tym,że niektóre tylko jednorazowo...
            :))
            • foxtrot3 Re: grzyby 02.01.07, 18:57
              Ignorant nie stresuj ludzi ,ja nie chcialem tego dopisywać:)
              • morgana_le_fay Re: grzyby 03.01.07, 14:45
                He, he, he, ale śmieszne ;-P.
                Pomysł mam, żeby na gościach spróbować... Wpadniecie?
                • horpyna4 Re: grzyby 03.01.07, 15:34
                  Ja słyszałam o wypróbowywaniu na teściowej. Były to duszone piestrzenice bez
                  wstępnego sparzenia i odlania wody, oczywiście celowo. Rzecz się działa ćwierć
                  wieku temu w Szwecji. Organy ścigania połapały się w tym wszystkim i zięć został
                  zakiblowany.
                  • foxtrot3 Re: grzyby 03.01.07, 17:40
                    Sam bym chetnie sprobowal tych grzybkow ,ale szkoda mi żony,zostala by ewentualnie wdową i niepotrzebnie , ale olszowki jadlem ponad 40 lat temu i jeszcze żyje ,a podobno teraz są trujące:)
                    • horpyna4 Re: grzyby 03.01.07, 18:24
                      Też jadłam olszówki jakieś 40 lat temu. Piestrzenice też, ale sama je
                      przyrządzałam, tak, że kwas helwellowy został z nich usunięty.
                      • foxtrot3 Re: grzyby 03.01.07, 18:47
                        tak wiec co tu duzo mowic Morgana do dziela:)
                        • zyga5 Re: grzyby 03.01.07, 20:05
                          Widać z Waszych wypowiedzi,że pokolenie wcześniej urodzone jest odporniejsze na
                          te wynalazki grzybowe.Ja jadam tylko te znane i sprawdzone.Ale cykor ze mnie,co?
                          • foxtrot3 Re: grzyby 03.01.07, 20:26
                            nie chodzi o cykora ale w latach 60 nikt nie mowil ze sa trujace ,pamietam sprzedawali nawet solone z beczek tak jak śledzie, no ale nauka idzie naprzod i badania rowniez, a tak naprawde to teraz bal bym sie ryzykowac.
    • morgana_le_fay Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 04.01.07, 09:21
      W mojej rodzinie żywe są opowieści o muchomorach. Praprababka po kądzieli będąc już w wieku matuzalemowym i z daleko posuniętą demencją, nieupilnowana przez pannę podręczną wyżarła niegdyś ponoć wszystkie słodzone muchomory wystawione we dworze celem wybicia much. Oprócz wielogodzinnego, zdrowego snu nic jej nie było, dożyła setki.
      Druga historia o bolszewikach w roku 20, którzy przynieśli pradziadkom do ugotowania przemysłowe ilości muchomorów z pobliskich lasów. Pożarli i... poszli na Warszawę. Mówi się nawet, że Cud nad Wisłą to po części zasługa reakcji ich żołądków na "nasze" muchomory.

      • horpyna4 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 04.01.07, 10:12
        Z tymi muchomorami to jest tak, że silnie trujące są te o "niemuchomorowym"
        wyglądzie, najsilniej muchomór zielonkawy, którego kapelusz praktycznie
        pozbawiony jest strzępków. Muchomór czerwonawy (nie mylić z czerwonym) jest, jak
        już ktoś wspomniał, smacznym grzybem jadalnym. A muchomór czerwony, ten używany
        dawniej do trucia much, był stosowany przez szamanów syberyjskich jako środek
        halucynogenny. Praprababka miała więc kolorowe sny i pewnie była bardzo
        zadowolona.
        A co do bolszewików, to przecież w takich okolicznościach mawiali o sobie
        "russkij bojec gribow nie boitsia". I jeszcze popijali spirytusem drzewnym...
    • wami41 Re: Nie warte ryzyka 04.01.07, 17:38
      Widzialam te grzyby rowniez w moim ogrodzie. Wygladaly zdrowo i pieknie ale ich
      nie znam i nigdy nie probowalam. Zatrucie grzybami to wielkie ryzyko, to ryzyko
      smierci czy przeszczepu watroby (wiecie ile to kosztuje?). Nie wiem czy warto
      tak ryzykowac.
      • leda16 Re: Nie warte ryzyka 04.01.07, 18:16
        Nie warto. Mamy tylko jedno życie. Ja się boję nawet zupy borowikowej Knorra z
        torebki mimo, że smaczna ogromnie, a mrożona jeszcze lepsza, jednak skoro firma
        farmaceutyczna potrafi omyłkowo wyprodukować śmiertelną truciznę zamiast
        lekarstwa, to cóż dopiero myśleć o maszynach, które ślepo mielą na proszek
        wszystko, co ludzie do skupu dostarczą. O pomyłkę u przemęczonej sortowaczki
        tam przecież nie trudno. Mozna mieć zaufanie jedynie do pieczarek i boczniaków,
        bo to grzyby sztucznie hodowane. Przypominam, że kiedyś w Krakowie królowa
        angielska wizytę złożyła i kupiła na straganie duży sznur suszonych
        prawdziwków. Mało kto wie jednak, bo o tym pisała już tylko prasa londyńska, że
        każdy z tych grzybów, zanim trafił na królewski talerz, poszedł do laboratorium
        badawczego. Zresztą jeszcze 7 lat temu, książę Karol - milośnik żywności
        ekologicznej, sprowadzał sporo produktów żywnościowych, w tym zboże i wędliny
        właśnie z Polski. Wątpię, czy robi to nadal ;).
        • morgana_le_fay Re: Nie warte ryzyka 04.01.07, 18:58
          Toteż właśnie dlatego pytam gdzie te grzyby zbadać.

          To, że grzyb może mnie otruć śmiertelnie to wiem. Mój poziom IQ na to
          pozwala. A co do obaw o zupki knorra - to nawet bez grzybów w środku traktuję
          te zupki jak potencjalne trucizny ;))
    • jerzy.wozniak Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 04.01.07, 19:55
      Piszecie tu dziwne rzeczy o grzybach, a szczególnie o rozpoznawaniu tych
      dobrych od trujących. He, he, powiem wam tak, weźcie aparat idźcie do lasu i
      popstrykajcie nieco grzybów. A potem usiądźcie w fotelu i z atlasem w łapce je
      oznaczcie. Nie uda wam się to nawet w 30%. Dlatego, że owocniki grzybów są
      niezwykle zmienne. W Polsce pisze się pierdoły o truciu muchomorami, a
      tymczasem większość królów europy fiknęla przedwcześnie od grzyba zwanego
      zasłonakiem, no mniejsza z tym jakim. W swej księdze o naparach i truciznach
      sporządzanych przez czarownice grzyb ten ma pierwsze miejsce, a o muchomorze
      sromotnikowym w ogóle nie ma tam wzmianki. To be trucizna zatruć się nią może
      jedynie tępy grzybiarz co zbiera tak zwane embriony, czyli nierozwinięte
      owocniki. Ale jak pokazuje opisane na wstępie doświadczenie, większość gatunków
      jest trudna lub nawet bardzo trudna do oznaczenia i pomylić się łatwo, weźmy
      na ten przykład łysiczki. Dlaczego tu wtrącam swe trzy grosze, bo grzyby zbiera
      się i je tylko te, o których w stu procentach jesteśmy pewni, że są jadalne.
      Napisaliście coś o muchomorach, że bez strzępków jest zły, a te ze strzępkami
      dobre. Otóż moi drodzy większość muchomorów czyli należących do Amanita to
      gatunki jadalne i to głównie są te co nie mają strzępek i nie przypominają
      muchomora o czerwonym kapelusiku z kropkami.
      Tak sobie piszę ku waszej rozwadze, bo grzyby to straszne trucizny, taka na
      przykład gąska zielonka. Właśnie odkryto że kumulują się w organizmie zawarte w
      niej trucizny, które powodują z czasem rabdomiolizę czyli prościej mówiąc
      następuje w człowieczku grzybiarzu rozkład mięsni poprzecznie prążkowanych –
      Smacznego!
      Jurek
      A grzybów jest co nie miara! W tym roku zrobiłem 3000 zdjęć tych cuduśiów w tym
      większa część jesienią no i teraz zimą!
      • ignorant11 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 01:15
        Sława!

        Wreszcie głos rozsadku...

        A pozxatem czy my głodujemy, czy tez niektóre grzyby maja az tak wspaniały
        smak,że skosztowac i umrzec?

        NIe grzyby zbieramy dla przyjemnosci, dla przyjemnosci je ogladamy i tez dla
        przyjemnosci je konsumujemy.

        No co innego gdyby jakis grzyb był, a moze jest panaceum na jaks smiertelna
        chorobe, wtedy warto byłoby zaryzykowac...

        Natomiast ja jestem wychowany przezz matke wyrosła " w lesie" i zasada w tej
        grzybiarskiej rodzinie było, ze zbieramy tylko to, co dobrze znamy.

        Dlatego ja zbieram tylko grzyby siatkowe, kurki, kanie, nawet pieczarek lesnych
        sie boje, za to opieńki sa pyszne, choc bardzo sterylnie z nimi wobec ogrodu...

        Boczniaki wole ze sklepu, soplowki nigdy nie widziałem, podobnie smardzy co
        smoki truja:))), za to szmaciaki uwielbiam...

        NB ze smakiem zjadłem kanie, co podobno sa trujace, bo z ogrodu i z naszego
        staroczeskiego Slaska...


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • horpyna4 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 09:05
          Ignorant, szmaciaki uwielbiaj, ale nie przyznawaj się głośno, bo od jakiegoś
          czasu są pod ochroną (w czasach mojego dzieciństwa jeszcze nie były chronione).
          Co prawda Twoja wypowiedź mogła oznaczać uwielbienie "platoniczne"...
        • mjot1 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 11:30
          A w czymże doznania smakowe miałyby być gorszymi od innych doznań?
          Przyjemności były i są jednym z napędów, które pchały i pchają nas w przeróżne
          manowce, ale przecie nie tylko w manowce.
          Dla owych doznań człek niejedno głupstwo popełnił i niejedno jeszcze popełni...
          Faktem jest, iż wraz z upływającym czasem w człeku fantazji ubywa.
          A gąsówki nie smakowałem jeszcze.

          Najniższe ukłony!
          Coraz już rzadziej eksperymentujący M.J.
        • 33qq Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 12:04
          Co z tymi opieńkami w ogrodzie?
          • horpyna4 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 12:56
            Jak to co? Pasożyty.
            • 33qq Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 15:43
              ale chyba zdrowego drzewa nie atakują?
              • jerzy.wozniak Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 20:13
                Opieńka atakuje wszystko co może dopaść i ma zranione korzenie. To wielki
                niszczyciel drzew. Smakowo kicha, choc sa tacy co za nia pzrepadją. Ale na
                pniakach rośnie tyle trujących grzybów że ja wole jej nie smakować!
                Jurek
      • leda16 Re: Grzyby zimowe - a ja się boję! 05.01.07, 07:22
        Zobaczyć Neapol i umrzeć, to jeszcze rozumiem. Ale zjeść grzyb i umrzeć? Tego
        nigdy nie pojmę ;).
    • morgana_le_fay Ludzieeeee! 05.01.07, 13:54
      Czy choć jedna osoba zechce przeczytać ze zrozumieniem moje pytanie? Gdzie zbadać grzyba w Warszawie?

      Doceniam Waszą erudycję, wywody filozoficzno - mykologiczne ciekawie sformuowane, choć przyznam dla mnie wcale nie odkrywcze - bo mam swoje lata, jakiś poziom IQ, wiedzy nabytej i wrażliwości estetycznej. Ale doceniam.

      Tylko, że ja nie chcę zbierać tych grzybów z łakomstwa, zachłanności, głupoty, czy nawet skrajnego ubóstwa i głodu. Nie jestem desperatem. Podobnie jak Wy zbieram wyłącznie "sztandarowe gatunki" i tylko na terenach, które dobrze znam. Jeśli jednak pewnego dnia wstaję rano, otwieram drzwi i znajduję cały sad usiany nieznanymi grzybami, to zwykła ludzka ciekawość nakazuje zajrzenie do atlasu. Jeśli zaś początkowo przekonana, że mam do czynienia z "psiakami" czytam w atlasie, że to grzyb poszukiwany, ceniony bardziej niż podgrzybek, to chcę spróbować -----
      • jokaer Re: Ludzieeeee! 05.01.07, 17:13
        przecież Ci napisałam , że do sanepidu, a do którego konkretnie to chyba
        najprościej zadzwonić do wojewódzkiej stacji

        ----
        dagmargallery.republika.pl
        • foxtrot3 Re: Ludzieeeee! 05.01.07, 20:01
          Przeciez zadnych badan nikt nie zrobi za friko, a terminy zapewne sa odlegle ,jesli wogole ktos bedzie sie chcial wziac za takie badania sanepid odesle zapewne do jakiegos prywatnego laboratorium:)
          • jokaer Re: badanie 06.01.07, 09:43
            dawno, przynajmniej z 10 lat temu, byłam w Lublinie w sanepidzie , trafiłam na
            miłosników grzybów, konsylium orzekało, oglądało; niestety grzyb jako taki nie
            został poddany badaniom, ponieważ było go za mało i był zbyt wysuszony.;

            a była to prawdopodobnie trufla( takie przypuszczenie miejscowych , gdzie został
            znaleziony i na ich prośbę podjęłam sie zapytania w sanepidzie);
            zresztą towarzystwo z sanepidu też tak podejrzewało;

            dodam , że lasy ( lasek) gdzie został znaleziony należą do bardzo ciekawych pod
            względem mykologicznym


            ---
            dagmargallery.republika.pl
      • jerzy.wozniak Re: Ludzieeeee! 05.01.07, 20:15
        Podobno robiły to stacje sanepidu. Ale nie jestem pewny. Osobiscie natomiast
        nie ryzykował bym ich oceny. Nie dlatego że nie wierze ale dlatego że jak
        słusznie napisał ignorant - pzrecież nie musimy zbierać tego co nie znamy.
        Jurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka