Dodaj do ulubionych

co na glebę piaszczystą i kwaśną?

04.02.08, 15:40
Od razu zastrzegam, że początkujący ze mnie ogrodnik, więc się nie znam na
glebach, ale wydaje mi się, że mam glebę kwaśną (rośnie skrzyp), piaszczystą i
jeśli to możliwe także nieprzepuszczalną. Z tego co się zorientowałam
przeglądając forum, to gleba przepuszczalna jest wtedy, gdy woda szybko wsiąka
i nic po niej nie zostaje. U mnie jest inaczej: mogę lać wody ile wlezie, a
nie wlezie nic - wszystko spływa jak po kaczce i ginie nie wiadomo gdzie. W
zeszłym roku wylewane były tysiące litrów wody z takiego dmuchanego basenu,
po czym wystarczyło palcem ruszyć ziemię by zobaczyć, że pod dwumilimetrową
warstwą ziemi jest sucho jak pieprz.
Co mogę w takiej ziemi uprawiać???
Chodzi mi o ogród ozdobny, nie warzywny. Dodam, że pole do popisu mam dosyć
duże, bo chyba jakieś 4 tys metrów. Tylko że kompletnie nie wiem od czego
zacząć i co na takiej ziemi urośnie.
Do tej pory rosła tam trawa (trawnik to za duże słowo) i pojedyncze drzewka i
krzewy albo owocowe, albo ozdobne. Bez ładu i składu. Ale wszystko rośnie
marnie. Dobrze wyglądają tylko modrzewie.
Bardzo proszę o pomoc, bo widzę, że macie tu naprawdę dobre pomysły i
niesamowitą wiedzę, której mnie brak:(
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • deerzet Na taką glebę... - doziarnienie iłami 04.02.08, 16:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=66084419&a=74066078

      Naście lat *kompostowania, *"dogliniania" i
      *torfowania - a rośnie w mym tam warzywniku lepiej,
      bez ciągłego podlewania, niż u sąsiadów na tymże samym
      siedlisku śp. boru chrobotkowego.
      Sąsiedzi podlewają stale.

      Przekopanie JESIENIĄ ogródka z tzw. zięblą - pozwala
      na zmagazynowania wody w podglebiu na suche
      przedwiośnie.
      Skopałem pół mego warzywnika właśnie w zeszłą sobotę.
      Co to daje? - start z kopyta po WCZESNYM siewie - i to
      bez podlewania (sałatę wysiewam...w listopadzie; zimą
      ma z 15 cm średnicy - można ją zbierać teraz).

      Jeśli moi sąsiedzi podlewają stale i mimo to
      narzekają - doradziłem im BARDZO WCZESNE SIANIE I
      SADZENIE (darmowa woda po zimie - na granicy ryzyka
      wymarzania - a i też doradzałem ŚCIÓŁKOWANIE wtedy
      włókniną zagonów.
      Siac i sadzić na tyle blisko, by jak najszybciej
      doprowadzic do zasłonięcia gleby - niewygrzewana
      słońcem lepiej trzyma wilgoć. Ja właściwie mam wtedy
      tylko problem z pieleniem

      Podlewanie stałe - tylko w okresie wschodów zasiewu.
      Po ukorzenieniu się zasiewów - takie podlewanie, by
      nie "rozleniwić" zasiewu i nie zapobiec głębszemu
      ukorzenianiu się jego. Sąsiedzi podlewając stale - NIE
      MOGLI wyjeżdżać - padały ich warzywka na naszych
      piaskach.
      Warto mieć zwyczaj po każdym deszczu - spulchnić
      tworzącą się skorupkę uklepanej gleby, co da
      pozostawienie NIE ODPAROWANEJ wody w glebie.

      Krzewy i krzewinki - *podsypka i jeszcze raz *podsypka.
      Oraz, co ważne na piaskach - ŚCIÓŁKOWANIE (moje:
      trocinokora 10-15 cm grubo).
      Potem spokój - mam coś z 20 gatunków i odmian.
      Nawet winogrona przy ścianie domu - choć te
      mam "podłączone" do drenażu wody z pobliskiej rynny

      Drzew mniej - leniłem się trochę...

      Aha - NIE WYRZUCAĆ swych organicznych odpadków, liści,
      gałęzie rozdrabniać - wszystko na swój kompostownik!

      Powodzenia
      - użytkownik po-borowych włości
      Deerzet



      • effi007 Re: Na taką glebę... - doziarnienie iłami 04.02.08, 16:49
        deerzet - czapki z głów!
        pięknie napisane - nic dodać nic ująć.
        rzeczywiście doprowadzenie gleby do właściwej kultury trochę trwa,
        ale za to jaką radość daje po latach... i roślinom i właścicielom
        tychże...

        przy takim metrażu jak koleżanka wspomina, to najlepiej obmyslić
        jakąś systemową robótkę w rodzaju: mechaniczne (z użyciem jakiegoś
        automatu do kopania tj. glebogryzarki nie męża;) przekopanie czy
        raczej przemieszanie z kompostem czy inną materią organiczną np.
        obornikiem. To najszybciej pomoże. Działania doraźne i miejscowe
        pomogą FRAGMENTARYCZNIE i rozciągną proces w czasie - niepotrzebnie.

        Deerzet - to zachęcające że napisałeś o przekopaniu warzywnika -
        sama mam jakiś opór do robót ogrodowych jeszcze - chybam zakodowana
        na zimę jeszcze i jeszczem siem nie rozkodowała.
    • jokaer Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 04.02.08, 17:42
      przede wszystkim musisz zacząć od zbadania tej gleby, a potem sie będziesz
      zastanawiać co dalej

      nie da sie ukryc , ze jest troche czytania, ale niektore rzeczy mozna pominąć

      www.lop.szczecin.pl/downloads/badania_gleby.pdf
      trzeba wykopać dół, żeby zrobic przekrój tej gleby ,
      (bo z tego co piszesz , dziwnie się zachowuje) ,
      przynajmniej na metr głeboki


      skoro modrzewie dobrze tam rosną to znaczy,
      ze ta wilgoc gdzieś jest, bo modrzewie nie lubią suszy !
      i dobrze rosną na glebach żyznych
      i zasobnych w wodę, no i lubią dużo światła.

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      • horpyna4 Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 04.02.08, 19:16
        O ile mi wiadomo, to modrzew europejski nie lubi gleby podmokłej, bo
        wtedy rośnie słabo i choruje. No i rzeczywiście podstawowy warunek,
        to dużo światła.
        A odczyn gleby rzeczywiście warto sprawdzić. Jeżeli nie jest bardzo
        kwaśna, to znacznie zwiększy się ilość gatunków możliwych do uprawy.
        Bo większość tych lubiących kwaśną glebę, to rośliny torfowisk, a
        więc często terenów podmokłych.
        • jokaer Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 04.02.08, 20:07
          tak, nie lubi gleby podmokłej tylko wilgotną, nie lubi suszy

          nie napisałam nic na temat gleby podmokłej :)


          ---
          dagmargallery.republika.pl/
        • deerzet Modrzew/ borówka wysoka, śr., niska 04.02.08, 20:21
          Modrzew UWIELBIA gleby wapienne - w górach częste.

          Co nie zaprzecza, że podoła i kwaśnym, choć nie
          b. kwaśnym.

          Borówki (prócz pijanicy) świetnie plonują na glebach
          kwaśnych. Na takowych moich - też.
          Zachwalam posadzić (*podsypka!!!) i duuuuużo podlewać.
        • obrobka_skrawaniem Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 05.02.08, 20:09
          horpyna4 napisała:

          > Bo większość tych lubiących kwaśną glebę, to rośliny torfowisk, a
          > więc często terenów podmokłych.

          Cos podobnego? A wszystkie gatunki rosnace na bielicach?
          Wszystko wskazuje na to, ze autorka watku ma wlasnie taka glebe, a
          wiec bedzie to gleba o odczynie kwasnym.
          • horpyna4 Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 05.02.08, 20:31
            Tak, tylko jak zacznie szukać roślin na glebę kwaśną i tylko pod tym
            kątem, to trafi na mnóstwo roślin, które będą u niej usychać. Bo
            takie właśnie rośliny są proponowane przez ogrodników w różnych
            zestawieniach.
            Dobrze, jeżeli zapozna się z gatunkami rosnącymi DZIKO na bielicach,
            bo potem można coś z tego zaprowadzić u siebie.
            A na bielicach najlepiej udaje się bór chrobotkowy. Może być w nim
            borówka brusznica, mącznica lekarska, pomocnik baldaszkowaty...
            • obrobka_skrawaniem Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 05.02.08, 20:43
              Zgadzam sie. Trzeba wybrac: albo male naklady pracy (posadzic sosny,
              brzozy, trawy rosnace w naturze na wydmach itp.), albo stale
              wprowadzanie materii organicznej (ew. mozna nawiezc gliny) i po
              wielu latach powstanie doskonala gleba, na ktorej bedzie roslo
              wszystko.
    • lukaszkozub Re: co na glebę piaszczystą i kwaśną? 04.02.08, 21:17
      Ja mam dokładnie identyczną glebę.
      Ona jest bardzo sucha bardzo kwaśna i tak na prawdę bardzo przepuszczalna. To
      zjawisko nie wsiąkania wody bierze się stąd, ze jeśli jest bardzo przesuszona
      to zawarte w niej powietrze nie pozwala tam wniknąć wodzie. Natomiast gdy już ją
      nawodnimy woda znika w mgnieniu oka.
      Jedyne rośliny jakie będą tu rosły same z siebie to sosny pospolite (może i
      czarne i żółte), brzozy i modrzewie. Te ostatnie rosną u mnie pięknie 20 lat na
      glebie piaszczystej z poziomem wody gruntowej na 4 m i o pH 4 więc nie jest
      prawdą, że wymagają gleby wilgotnej i wapiennej. To rośliny pionierskie więc
      radzą sobie w niemal każdych warunkach byle by było słonecznie - jak sosny.
      Wszystkie pozostałe rośliny sadzimy do dołków (na drzewka najlepiej 1mx1m1m)
      wypełnionych kupną ziemią lub jej mieszanką kompostową o odczynie i skaldzie
      dostosowanym do potrzeb rośliny. Rośliny wrzosowate będą tu dobrze rosnąc jeśli
      zapewminy im obfite ściółkowanie i podlewanie i dołki wypełnione kwaśnym torfem.
      Pod trawnik lepiej przekopać całą wierzchnia warstwę gleby z kompostem i gliną
      aby zwiększyć jej pojemność wodną.
      Przydaje się wapnowanie trawnika a jak posypiemy odpowiednio dużo i regularnie
      (bo wapń się wypłukuje) to można uprawiać nawet lawendę.
      Nie jest łatwo z taką glebą. Zazdroszczę często znajomym, którzy po prostu sadzą
      i im rośnie a ja do ceny roślinki muszę jeszcze doliczyć cenę worka ziemi i nie
      zapomnieć o podlewaniu...
      Jest jedna zaleta takiej gleby - nie rosną na niej chwasty...(może poza perzem...)

      Pozdr

      Łukasz
      • deerzet Re: nie rosną na niej chwasty 05.02.08, 13:39
        och - marzenie...
        Na mych piaskach - po zaniechaniu [exitus] uprawy
        przez sasiada ogródka pojawiła sie na niej darń w pól
        roku.

        ŚWIATŁO - jedyny powód niezajmowania boru przez
        jednoliścienne. Już na polankach w każdym Pinetum widać
        sukcesję tychże darniowych, w towarzystwie Ericaceae
        oczywista...

        PS. Modrzewie - plastyczny g-k, acz [zbadano]
        kalcyfilny.
        • lukaszkozub Re: nie rosną na niej chwasty 05.02.08, 21:39
          Pewnie zależy od tego jaki piasek. Ja mam problemy z perzem, ale tylko tam gdzie
          gleba jest wzbogacona czyli koło innych roślin. Mam za to miejsca gdzie w wyniku
          zaniedbania wypadła mi trawa i takie łyse piaszczyste placki raczej się
          powiększają niż zanikają i raczej nic na nich nie wyrasta. Jest o w słońcu i jak
          chce tam posiać trawę to nie zawsze wychodzi. W pobliżu jest porzucone 20 lat
          temu pole i dalej wygląda tak, ze rośnie na mim szczotlicha kępka od kępki o 20
          cm a pomiędzy goła ziemia albo suche mchy. Zaczęły tam teraz dopiero rosnąc
          sosenki (takie powykręcane i parasolowate) to w ich cieniu murawa jest trochę
          gęstsza. Może znaczenie ma, ze mój rejon jest wyjątkowo ubogi w deszcz, ma taki
          mikroklimat, ze pada tylko 450 mm rocznie. Jak lato jest wilgotniejsze to
          rzeczywiście murawka sinych traw, zawciągu, rozchodników i takiej fajnej
          puchatej koniczyny, która mam za płotem jakby odżywa...

          Jak miejsce jest żyźniejsze to może je porastać je trzcinnik piaskowy (tak
          wysoka trawa z puchatym kłosem) ale u mnie takich "prawdziwych" wysokich
          kwitnących okazale traw nie ma.

          Łukasz
          • deerzet Re: opady 05.02.08, 23:04
            Przyznam, że to rzadkość spotkać.
            Toż to arenosol - wydmy zaiste...

            Przyznam, że u mnie hortisol po-borowy (po Cladonio-
            Pinetum) o miąższości ze 20 - 30 cm; pod nim czasem
            jeszcze wykopuję pniaczki sosen.

            Uprawiali go przede mną coś ze 60 lat.
            Dopiero chyba ja "doiłowałem" go glinami.
            Świeżo w tę sobotę przekopałem ogródek zużywając hałdę
            marnującej się gliny po rozebranym piecu kaflowym u
            kogoś.
            Jakby mi ktoś podrzucił tak z wagon darmowej gliny -
            cuuudnie by było.

            Po latach wiekowy sąsiad wygadał sie, ze po 2. stronie
            osiedla ongi ktoś wpadł na pomysł wylewiska z szamb
            ówczesnych. Dopierom pojął skąd tam taki busz krzewów -
            a z 2. mojej strony osiedla Cladonia jeno i Pinus.

            Sąsiedzi po latach wynoszenia swych chwastów i liści
            do pobliskiego boru sosnowego dorobili się w nim małej
            sukcesji na miarę Peucedano-Pinetum...

            No to ja tam samosiejki lipek od mego ojczulka
            posadziłem.
            Nie podlewam - żyją. Ale co to za życie...



            Samozaparcia życzyć trzeba Łukaszowi!

            Tako i życzy
            Deerzet
    • wcyrku1 polubić to co się ma!!! 05.02.08, 23:00
      nitty napisała:

      > ...
      >
      >
      > po czym wystarczyło palcem ruszyć ziemię by zobaczyć, że pod dwumilimetrową
      > warstwą ziemi jest sucho jak pieprz.
      > Co mogę w takiej ziemi uprawiać???
      > Chodzi mi o ogród ozdobny . ..

      Ale tylko w zakresie " roślin ziem ubogich"
      Zapomnij co piszą i pokazują w kolorowych magazynach ogrodniczych

      Taniej i szybciej będzie kupić inną działkę ! :)))


      >Dodam, że pole do popisu mam dosyć
      > duże, bo chyba jakieś 4 tys metrów.

      Zmiana struktury gleby na na całej działce będzie b. kosztowna
      Rozsądniej ograniczyć się do jakiegoś naturalnego zagłębienia (zatrzymywanie
      wody) - kilka wywrotek gliny, kilka wywrotek np granulatu węgla brunatnego do
      rekultywacji z kopalni Bełchatów

      www.kwbbelchatow.bot.pl/index.php?dzid=150&did=1676
      BOT Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów Spółka Akcyjna

      Przekopanie/przeoranie na gł. min 0.5m

      Chciałem zwrócić uwagę - to co stale podkreśla forumowy ekspert p. J.Wożniak na
      kwaśnych piaskach nie należy stosować żadnych nawozów sztucznych - zatruwanie
      środowiska.
      Nawozy zatrzymywane są tylko przez humus - materię organiczną o odpowiednim pH


      >
      > Do tej pory rosła tam trawa (trawnik to za duże słowo) i pojedyncze drzewka i
      > krzewy albo owocowe, albo ozdobne. Bez ładu i składu. Ale wszystko rośnie
      > marnie.

      Bo nasadzenia powinny być dostosowane do rodzaju gleby

      >
      >
      • horpyna4 Re: polubić to co się ma!!! 06.02.08, 09:39
        Ale taka działka może być bardzo ładna, pod warunkiem, że nie planuje
        się na niej dużych upraw typu warzywa. Bo nakłady na przygotowanie
        większego kawałka gruntu pod coś takiego są zbyt duże. Ja bym zaczęła
        od przymiarki do założenia leśno - parkowego z uwzględnieniem bylin
        krajowych na ubogie gleby. Warto przespacerować się po takich laskach
        i zobaczyć, co w nich rośnie. Jeżeli trzeba, podrzucę kilka pomysłów.
        I rzeczywiście na nawozy sztuczne powinien być szlaban. W miejscu
        przeznaczonym pod uprawę bardziej "ogrodowych" roślin (oczywiście też
        nie wszystkich gatunków) warto zasiać na razie łubin. Przykopanie
        nawozu zielonego nie tylko wzbogaci glebę, ale od razu poprawi jej
        strukturę. Woda deszczowa zacznie wsiąkać, a nie spływać po
        powierzchni suchej, spopielonej ziemi.
        • wcyrku1 Re: polubić to co się ma!!! 06.02.08, 11:56
          horpyna4 napisała:

          > ...
          >
          > od przymiarki do założenia leśno - parkowego z uwzględnieniem bylin
          > krajowych na ubogie gleby. Warto przespacerować się po takich laskach
          > i zobaczyć, co w nich rośnie.


          Na pewno nie znajdziesz strzyżonego soczystego trawnika, więc nie popełniaj
          powszechnego błędu jaki popełniają nowi właściciele "lasków, piasków"


          • horpyna4 Re: polubić to co się ma!!! 06.02.08, 14:23
            Trzeba docenić, co się ma. Nie próbować sadzić na siłę roślin z
            katalogu ogrodniczego, ale cieszyć się, że można mieć rośliny, które
            na innych stanowiskach nie udają się. Taka szczotlicha siwa... w
            mojej glinie zdechłaby po tygodniu. A trawnika nie trzeba tam, gdzie
            rosną chrobotki. Można mieć piękną kolekcję wrzosów i macierzanek.
            Szczodrzeńce też dobrze rosną na takiej glebie, w ogóle warto jeszcze
            posukać czegoś wśród motylkowatych, jak niektóre gatunki koniczyn,
            czy traganków. Wśród sasanek trafiają się też gatunki preferujące
            glebę bezwapienną i lubiące suche, sosnowe bory. No i warto
            wprowadzić trochę dzwonków brzoskwiniolistnych i okrągłolistnych, a
            także pajęcznicę gałęzistą, która (w przeciwieństwie do pajęcznicy
            liliowatej) nie jest pod ochroną i można bez problemu ją sobie
            wykopać z naturalnego stanowiska. W miejscach odsłoniętych można
            wsiać dziewanny. A z drzew (poza sosną zwyczajną) posadzić brzozy
            brodawkowate i jarzębiny... rozmarzyłam się...
    • deerzet Wagon ziemi 05.02.08, 23:11
      Moi rodzice coś ze 25 lat temu musieli ładnych kilka
      wywrotek ziemi ogrodowej kupić - rozrzucili ją wokół
      domu.

      Raz zainwestowali - do dziś nie musimy tam za wiele
      podlewać. Samo rośnie!
      Nigdy nie zapomnę wielkości pierwszych w mym
      dzieciństwie tam wyhodowanych czereśni - do 3,5 cm
      owoce miały...
      W epoce przedtrześniówkowej.
      • anna.2007 Re: Wagon ziemi 06.02.08, 13:22
        Mam bardzo podobną sytuację na działce jak Łukasz. Dodam jeszcze, że
        oprócz dodawania do ceny rośliny ceny ziemi do zaprawienia dołu
        należy dodać rok a nawet dwa na porządne ukorzenienie się rośliny.
        Zauważyłam również, że zaprawianie dołów mz wady i zalety. W
        zaprawianych dołach roślina szybciej się ukorzenia i ma porządne
        przyrosty. Natomiast posadzona bez niczego bezpośrednio w piachu
        bardzo długo wegetuje, ale jak już się ukorzeni jest bardziej
        odporna na brak podlewania i opadów. U mnie też jest mniej opadów
        niż w okolicznych gminach, tak przynajmniej podaje przewodnik. Nie
        raz widzimy deszczowe chmury jak omijają naszą okolicę a potem
        dowiadujemy się, że sąsiedzi przemokli do suchej nitki w oddalonym o
        30 km mieście. Piaszczyste powiększające się placki nz trawniku
        znichęciły mnie do trawnika całkowicie. Zmniejszam go na ile pozwala
        mi moja rozbiegana i grająca w piłkę rodzina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka