Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę

    IP: *.hilton.com 22.02.10, 08:45
    "Tylko" w Polsce mozliwe takie numery. Brawo "prezesie", swietnie
    pan dba o swoich pracownikow. Zycze szczescia po odejsciu trenera i
    skonczeniu kariery przez T.Sikore, bedzie go pan potrzebowal, i to
    cala fure...
    Obserwuj wątek
      • az100 Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 08:46
        Może warto aby obaj panowie poszli na wódkę i pogadali szczerze.
        • donek.com Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 09:35
          tytuł wprowadza w błąd. Sukcesy Sikora, w tym mistrzostwo świata, to
          osiągał jeszcze przed zatrudnieniem obecnego trenera.
          A że prezes nie rozmawia w trakcie igrzysk o przedłużeniu kontraktu?
          Może nie chce przedłużyć konttraktu po prostu. Olimpiada była
          przecież nieudana.
          • Gość: Vancouver fan Czyzby pracownik zwiazku biatlonowego? IP: 93.159.19.* 22.02.10, 10:24
            Moim zdaniem najwiekszy suces odniosl Sikora za kadencji Bondaruka (medal na
            olimpiadzie w Turynie)Mistrzostwa mistrzostwami, ale dla zawodnikow
            najcenniejsze sa jednak medale olimpijskie. Po drugie jesli pracodawca nie chce
            przedluzac umowy z pracobiorca, to chyba wypadaloby, zeby dal mu wczesniej o tym
            znac, tak aby ten drugi mial czas na znalezienie nowej pracy. Wydaje mi sie ze
            tego wymaga kultura pracy i wzajemny szacunek.
            • donek.com Re: Czyzby pracownik zwiazku biatlonowego? 22.02.10, 14:02
              > Moim zdaniem najwiekszy suces odniosl Sikora za kadencji Bondaruka
              (medal na
              > olimpiadzie w Turynie)Mistrzostwa

              największy to nie pierwszy....

              Po drugie jesli pracodawca nie chce
              > przedluzac umowy z pracobiorca, to chyba wypadaloby, zeby dal mu
              wczesniej o ty
              > m
              > znac,

              a niby dlaczego? Czy Tobie pracodawca daje znać rok wcześniej gdy
              chce cię zwolnić?
              Jest umowa, jest olimpiada, olimpiada się sończy - wtedy naturalną
              sprawą jest rozmowa o ewentualnym przedłużeniu umowy. Po tej
              olimpiadzie - bardzo nieudanej - raczej nie ma szans na to i bardzo
              dobrze. Trener spaćkał sezon - przedłużanie z nim umowy byłoby
              nienormalne...
      • Gość: opty Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 08:57
        jeśli rzeczywiście decyzję o pozostawieniu Trenerów podejmuje się
        dopiero w maju, to nie ma się co dziwić, że trenerzy muszą sobie
        wczesniej zapewnić byt,
        z drugiej strony jesli prezes wczesniej zajmował sie piłka nożną, to
        może nie ma pojecia jak to jest w biatlonie, gdzie brakuje fachowców
        na których Polskę stać,
        zresztą, o ile pamietam, team Małysza (Żołądz, Tajner i ska) też
        miał problemy z przedłużeniem umów o pracę i w konsekwencji sie
        rozleciał, więc widać że standardów menedzierskich u nas brakuje
        • Gość: bieggacz Żenuła IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.02.10, 09:14
          I trener Bondaruk i trenerka Biłowa zrobili olbrzymią pracę i dali polskiemu
          biathlonowi wiele dobrego - widać jest progresję lub utrzymanie wysokiego
          poziomu u zawodników, Pozycje Tomka w IO niestety trochę pechowe (szczególnie
          pierwszy start) ale summa summarum - poziom prezentuje wyśmienity. O Paniach
          tyle dobrego dawno nie było - więc może zastanawiać się trzeba szybko nad
          kontynuacją współpracy. Ale jeżeli Pan wywodzi się z piłki kopanej to ja mam
          wątpliwości czy potrafi to zrozumieć...
          • maklakiewicz Re: Żenuła 22.02.10, 12:20
            :)
            futbol/biathlon = ...bo to jak za komuny: skoro nie sprawdził się w rolnictwie to damy go do przemysłu, może bedzie miał więcej szczęścia. prezio żenada!
      • Gość: krzysp Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:10
        "Pracowałem kiedyś w piłce nożnej..." - niezła rekomendacja, i już
        mamy wyniki doświadczeń Pana Prezesa
      • Gość: lol Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:11
        buhaha ale waskiewicz rznie glupa, no nie moge :D w tej pilce noznej to sie
        chyba nauczyl krecic !
        • Gość: hej Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:23
          a mi sie wydaje, ze ma rację. Wrócą z IO, ocenią, pogadają,
          zdecydują czy przedłużać umowę czy nie. Nic na szybciora. Medalu
          przecież NIE BYŁO, sezon olimpijski Sikory stracony.
      • 12345janka Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 09:22
        Rozumiem rozgoryczenie trenera, ta wypowiedz tylko potwierdza
        zachowania elit polskiego sportu / szczególnie sportow zimowych i
        piłkarstwa / Panie trenerze olej pan chamstwo.
        • donek.com Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 09:40
          po igrzyskach niech dyskutują, prezes ma rację.
        • Gość: men Widocznie się ceni i wolał olać chamów niż chamstw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 11:16
          Widocznie się ceni i wolał olać chamów niż chamstwo.
      • Gość: Myszor Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: 83.238.246.* 22.02.10, 09:24
        Dlaczego to jest finansowane z naszych podatków, no jeszcze lotto
        cos daje.
        ja sobie nie życzę aby moimi pieniędzmi rozporządzali Panowie
        Prezesi.
        Narty kupowaliśmy w sklepie, no prawdziwe jaja, nie powiedział mi o
        swojej decyzji, to po co jestes prezesem, chyba po to aby zarządzać
        związkiem i ludźmi w nim pracującymi.
        Następna organizacja i ludzie którzy za friko sobie dostają
        pieniądze.
      • m0cna Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 09:33
        Pytanie mi takie przychodzi do głowy - po co prezes pojechał do
        Vancouver? Narciarzom nie jest tam do niczego potrzebny...

        m.
        • Gość: hej Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 09:48
          Waśkiewicz jest też wiceprezesem PKOl, a poza tym przydał się
          Kowalczyk. A jeszcze poza tym - jest dość młody, moze się tam czegoś
          nauczy. Przydałby się PŚ w biatlonie w Polsce n.p....
      • kingusia711 Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 09:37
        Dokladnie tylko w Polsce ale jeszcze bedzie tego zalowal :)
      • Gość: pi...l Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: 178.56.55.* 22.02.10, 09:39
        zasrani prezesi, z nurowskim na czele. towarzystwo wiecznie zadowolone z
        wyjatkowo silnym poczuciem dobrze wykonanej pracy. nie mozna stworzyc im
        jakiejs oazy, zeby tam zyli w swoim pieknym swiecie i nawzajem sie doceniali i
        chwalili przez nastepne 50 lat?
      • Gość: tom Gdzie tam wielki prezes będzie się zniżał IP: *.chello.pl 22.02.10, 09:42
        do rozmowy z trenerem. Za wysokie progi. Do tanga trzeba dwojga. Jak nie
        będzie wyników, ciekawe z czego wykarmi się prezesowski brzuszek.
        • Gość: kibic 564 Re: Gdzie tam wielki prezes będzie się zniżał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 10:14
          Ale za te gadanie i pisanie ciągle o złotym medalu Justyny nikt
          oczywiście nie odpowiada.
      • Gość: HubbaBubba Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.gbw.com.pl 22.02.10, 10:13
        "Dla mnie trener był nauczycielem środowiska biatlonowego i przewodnikiem po
        nim. Poznawał mnie z różnymi ludźmi. Wszedłem do tego świata, nie mając z nim
        wcześniej nic wspólnego. (...) Pracowałem kiedyś w piłce nożnej..."

        Przepraszam, ale skoro jest się nuworyszem w towarzystwie to raczej powinno
        się zachowywać grzecznie i uprzejmie wobec starszych wiekiem i doświadczeniem.
        Widać brak obycia w światku sportów zimowych. W Polsce nie ma żadnych lub
        prawie żadnych lub żadnych poważnych tradycji w tym sporcie. Dlatego o
        porządnego i oddanego trenera winno się zabiegać a nie strzelać fochy. To Pana
        Prezesa zadaniem było jako pierwszy porozmawiać z trenerem Bondarukiem a nie
        czekać aż "jakiś tam trener" przyjdzie do _Pana_ Prezesa_.
        Biatlon jako sport jest wdzęczny zarówno do uprawiania i niebywale
        widowiskowy. Ma dużą przyszłość, może nawet lepsze widoki niż biegi
        narciarskie. Warto to rozkręcać - ciągle jest Sikora, są i będą dziewczyny....
        powodzenia Panie Prezesie
      • Gość: Vancouver fan W Polsce jak zwykle wszystko na odwrot! IP: 93.159.19.* 22.02.10, 10:16
        Zawsze wydawalo mi sie, ze to prezes jest dla zawodnikow i trenerow, a nie na
        odwrot.Rozumiem jednak, ze ten facet szefujacy biatlonistom sam pobiegnie za
        nich w biegu, jesli zabraknie tych pierwszych? Jesli tak wyglada zarzadzanie
        polskim sportem, to ja sie juz nie dziwie, czemu mamy tak niewiele sukcesow.
        Zakompleksieni ludzie na stanowiskach kierowniczych plus brak bazy treningowej
        = brak wynikow. Swoja droga, skad na tak wysokim stanowisku wzial sie
        czlowiek, ktory nigdy wczesniej nie mial nic wspolnego z biathlonem, tylko z
        pilka nozna??
      • Gość: GorgaR Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: 91.212.223.* 22.02.10, 10:19
        prezes pracował kiedyś w piłce nożnej......to wszystko tłumaczy...
        Panie Trenerze zostaw Pan w cholerę to szambo, szkoda zdrowia mimo,
        że naprawdę żal zostawiać to co przez tyle lat się zbudowało.
      • rob3ert Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 10:21
        Przeszłość działacza piłkarskiego wystarczy za pseudorekomendację
        prezia.Nawet nie stać go na luźną rozmowę z trenerem.Tradycyjnie
        zaskoczony,o niczym nie wie,to za co kasę bierze?Dobrze,że jest zima
        i spać na trawniku niezdrowo.Widocznie do takiego prezesa trzeba
        anonsować spotkanie z miesięcznym wyprzedzeniem.Polskie sportowe
        szambo w całej okazałości!
        • donek.com Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 14:10
          głupi jesteś jak ta cała GW i to całej jej i twoje PO.
      • strass1 Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 10:31
        Mętny facet z tego prezesa!! Najpierw udaje że niema wiedzy o odejściu trenera,a parę zdań póżniej,przyznaje że słyszał że trener gdzieś już podpisał nową umowę ,ale puścił to mimo uszu!
        Nie należy się dziwić -bo jak przyznaje - robił w piłce nożnej ,a teraz rzucili go do biatlonu i musi się uczyć.
        On wygląda na funkcjonariusza PiS-u albo aparatczyka z PRL-u ,pytanie tylko ilu ma Jarząbków ?



      • Gość: wroc Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.static.korbank.pl 22.02.10, 10:44
        W całym normalnym świecie sportowym to prezes na bieżąco monitoruje sytuację
        przede wszystkim dzięki rozmowom z trenerami. Trener jest od trenowania a nie
        od latania za szanownym prezesem i wchodzenia w mu w dupę. Ale to prezes z
        piłki, to nie wymagajmy za dużo.
      • Gość: sikor Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.10, 10:53
        ciekawe ilu działaczy liczy Polski Związek Biatlonu a ilu zawodników
        w Polsce trenuje biatlon, podobnie z Polskim Związkiem Łyżwiarstwa
        Figurowego - sukcesów żadnych ale działacze kaskę trzepią
      • Gość: out Ten Waśkiewicz jest normalny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 10:55
        Takie rozmowy podejmuje się przynajmniej pół roku przed końcem
        kontraktu! To trenerzy mają się prosić o przedłużenie?
        Czyli zawodnicy się nie liczą? Liczą się terminy i wygofda prezesów?
        Komu będą prezesowali za rok jak trenerzy odejdą?
        Może Prezio ma swojego polskiego kumpla "faworyta".
        Czyli hasło "a teraz polskie dziadostwo" niech trenuje.
        • Gość: wsciekly Re: Ten Waśkiewicz jest normalny? IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.10, 11:22
          Prezes Nurowski doprowadzi polski biathlon do poziomu polskiej pilki
          noznej,Cos tam,cos tam w pilce robil i wyglada ze polska liga jest dla
          niego wzorem.Nalezy koniecznie zatrzymac p.Bondaryka i pogonic
          Nurowskiego.Moze zatrudnic na stanowisku prezesa jakiegos
          Austriaka,Niemca,Rosjanina czy Szweda.Obojetnie.Byle nie polskiego
          "specjaliste".
          • an_konta Re: Ten Waśkiewicz jest normalny? 22.02.10, 13:27
            Tu chodzi o prezesa związku biatlonowego p. Waśkiewicza i Nurowski nie ma tu nic do gadania... A trener nazywa się Bondaruk
      • Gość: ZZ Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: 213.135.35.* 22.02.10, 11:26
        "Dobro dyscypliny" przechodzi z PZPN na inne związki sportowe.
        Normalności nigdy nie będzie. Żal, bo nigdy nasi zawodnicy nie byli
        tak dobrzy. Panie Romanie, może zostanie pan dla kibiców.
      • pit_sam_pras Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 11:40
        "Powiedział pan prezesowi Waśkiewiczowi, który jest w Vancouver, o swojej decyzji?

        - Nie. Skoro on ze mną nie rozmawia, to ja nie będę do niego chodził i się o
        coś prosił."

        Prawdziwie po polsku...
      • maz-46 Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 12:05
        Moim skromnym zdaniem czas duetu Bondaruk - Biłowa się skończył. Oni już nic
        nowego do naszego biathlonu nie wniosą. Należy im podziękować za dotychczasową
        pracę i pożegnać się w zgodzie.
        Jeden srebrny medal na igrzyskach Tomasza Sikory to za mało, by pozytywnie
        oceniać ich pracę. Na tyle startów w PŚ i MŚ tych sukcesów było zdecydowanie
        za mało biorąc pod uwagę klasę sportową i talent Tomasza Sikory.
        Z dziewczynami niczego nie osiągnęli, żadnego medalu nie zdobyli, a Łukasz
        Szczurek, jakby nie było, mistrz świata juniorów nie rozwija się w ogóle.
        Teraz po igrzyskach następują spore ruchy kadrowe. Umowy kończą się nie tylko
        w naszym związku, ale w wielu innych. Na rynku pozostaje dużo cenionych
        trenerów, którzy mogą z powodzeniem zostać zatrudnieni w naszym kraju.
        Potrzeba koniecznie spojrzeć na to wszystko inaczej, potrzeba nowego impulsu,
        by pchnąć nasz biathlon zdecydowanie do przodu. Potencjał jest całkiem niezły,
        zwłaszcza u kobiet. Jest wspomniany już Szczurek. Jeśli nie zapewni im się
        doskonałych fachowców, to niczego nie osiągną.
        Tak więc panie prezesie Waśkiewicz, pora rozejrzeć się po rynku trenerskim. Ot
        chociażby w Norweskiej kadrze umowy kończą się trenerom niemieckim. Będą do
        wzięcia...
        • Gość: LOL Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 12:56
          > Jeden srebrny medal na igrzyskach Tomasza Sikory to za mało, by pozytywnie
          > oceniać ich pracę.

          no tak, bo wczesniej bylismy potega w biathlonie i nachapalismy pelno tych
          medali !!!
          przed bondarukiem sikora raz byl mistrzem swiata, i to na mistrzostwach ktore sa
          rozgrywane co roku, wiec ten medal olimpijski to NAJWIEKSZY sukces w historii
          polskiego biathlonu .
          • jkredman jeden medal i co dalej 22.02.10, 15:53
            jeden zawodnik i to już jedną nogą na sportowej emeryturze, a gdzie następcy,
            trenerka od dziewczyn - można uznać że może w przyszłości osiągnąć sukcesy,

            Biłowa - tak, Bondaruk - już niestety nie
        • Gość: bz Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.10, 14:05
          wszyskie PZ....to cieple posadki dla preziow jak WAskiewicz i Co.
          Mieszkam na Zachodzie, gdzie trenerzy kadrowi maja dlugie kontrakty
          umozliwiajace konsekwetne szkolenie.W Polsce prezie probowali Malyszowi
          rowniez ryc,ale sie nie dal bo byl juz poza zasiegiem ich lepkich lapek.
          Lepistoe dzieki Adamowi zostal, reszte prowadzi Kruczek-kuriozum!
          Mowisz, cytuje:"Oni juz nic nowego do naszego biathlonu nie wniosa"
          Powiedz mi, ile wniesie prezio Waskiewicz i jego paczka?
          • jkredman a ile Bondaruk był trenerem 22.02.10, 15:58

            Bondaruk jeszcze w grudniu twierdził że Sikora może się ścigać aż do Soczi, a
            już niedawno dał mu tylko dwa lata na efektywne uczestnictwo w biathlonie

            wcześniej Sikora był trenowany przez Aleksandra Wierietielnego
            • Gość: y Re: a ile Bondaruk był trenerem IP: *.lodz.msk.pl 22.02.10, 16:50
              > wcześniej Sikora był trenowany przez Aleksandra Wierietielnego

              Po czym mało się nie pozabijali z prezesem, zawodnikiem i działaczami.
              Z Wierietielnym (świetnym fachowcem, żeby nie było wątpliwości) tylko Tajner
              potrafi się dogadać.
        • Gość: lilka Re:do maz-46 IP: *.zep.com.pl 22.02.10, 14:47
          Daj Boże aby co 8 lat trafiał się nam olimpijski medal w
          biathlonie.Za to ile osób uprawia tę dyscyplinę sportu odpowiada
          Związek.Piszesz o potencjale u kobiet,tzn.że tę dyscyplinę uprawiają
          setki pań.A tak nie jest co gołym okiem widać.W ten sport bawi sie
          parę nawiedzonych kobiet,przy umiarkowanej pomocy ze strony władz
          sportowych i tyle.Tu nawet Stwórca nie pomoże i dobre anioły bo jak
          i kiedy można doprowadzić do wyodrębnienia grupy najlepszych po to
          aby w przyszłości coś ugrać na zawodach.W dodatku bez dobrych
          trenerów.Pan Prezes pierwszy powinien pogadać z Bondarykiem i nie
          robić z tego wielkiej sprawy.
        • Gość: nic Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 17:03
          M46-głupi jesteś jak but u prawej nogi.Co słyszałeś o biatlonie przed Sikorą? o
          biatl.PL.Niemcy tren.Urlicha przesunęli do pracy z kadrą młodz.Ale skąd ty kibic
          niedzielny możesz o tym wiedzieć?Myślisz że stać byłoby PZB na tren.np. z
          norwegii? Puknij się w rozum.
      • Gość: nn Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.10, 12:10
        Na igrzyskach jestem ponad tydzień, mieszkamy dosłownie obok siebie, widzimy się
        kilka razy dziennie...
        .. co to za prezes , ze przez tydzień nie zajrzał do biatlonistów to poco tam
        pojechał, na wycieczkę. Takiego prezesa to kopa w tyłek i wynocha.
      • Gość: kos Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.10, 12:10
        Tylko poco Bondarukowi posada trenera, jeżeli wkrótce po zakończeniu kariery przez Sikorę, w Polsce nie będzie męskiego biatlonu? Bondaruk naprawdę chce zajmować się szkoleniem juniorów?
      • an_konta Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę 22.02.10, 13:23
        Wzruszający sms do Małysza: Nie zdobyłeś złoteg...
        an_konta 21.02.10, 18:49 Odpowiedz
        A mnie najbardziej żal tych lat , które stracił Adam "dzięki" działaczom sportowym takim jak poprzedni prezes od nart czyli Włodarczyk przez, którego rozsypał się team Małysza z "doktorami"...
        Tego pana powinno się rozliczyć z działalności szkodzącej polskiemu sportowi, kto wie czy gdyby nie tamte działania poprzedniego prezia , dzisiejsze medale Adama nie nosiłyby numerów 5 i 6 i czy nie byłoby wśród tych sześciu złotego lub złotych... A ile mogłoby być kryształowych kul i zwycięstw w konkursach pucharowych kto to wie??? Ale cóż mamy takich a nie innych "działaczy", którzy mają w d... wyniki polskich sportowców, a zajmują się prezesowaniem, bo są z zawodu nieudacznikami.Ilu jeszcze jest takich Latów ,Włodarczyków,Kraśnickich , czy Szewińskich , których jedyną zasługą jest to ,że nie zakazują uprawiania dyscyplin, których związkom prezesują...

        Taki post zamieściłem przy okazji Małysza, a teraz trzeba tylko dodać nazwisko prezesa PZBiatlonowego p. Waśkiewicza i będzie pasował jak ulał...
        Kto w takim razie będzie przygotowywał nasze biatlonistki do Soczi? Może sam pan prezes?! Czy w tym kraju jest choć jeden prezes kochający sport, a nie tylko swój stołek???
        • Gość: marc Re: Roman Bondaruk: Nie chcą mnie, to odchodzę IP: *.polanowscy.pl 22.02.10, 13:47
          Jeśli panowie "mieszkają przez tydzień obok siebie i widują się parę
          razy dziennie", a mimo to rozmawiają ze sobą za pośrednictwem
          mediów, to obaj powinni się puknąć w głowę. Że niby jak? Mijają się
          bez słowa, odwracając głowy w drugą stronę? Dlaczego prezes nie
          przychodzi do trenera, skoro ma do niego taki duży szacunek?
          Dlaczego wizyta u prezesa to dla trenera jakieś poniżenie, skoro to
          jego pracodawca?

          Jak dla mnie, to cała sytuacja jest chora i żaden z panów nie jest
          bez winy. Dwóch dorosłych facetów nie potrafi sobie podać ręki i po
          męsku pogadać dla dobra ogółu... Żenada.
          • jkredman a dlaczego w trakcie zawodów które są dla trenera 22.02.10, 15:50
            sprawdzianem ma przybiegać z propozycjami pracy - na ten temat dyskusja
            może być podjęta dopiero po olimpiadzie i to w kraju, a nie hotelu w Vancouver,
            tam Pan i Pani trener powinni się koncentrować na swoich podopiecznych - wszak
            kontrakt trwa
        • jkredman powinni przygotowywać Ci którym się nie udało 22.02.10, 15:48
          przygotować do Vancouver - brawo, tak trzymać, co z tego że się nie udało,
          działacze powinni na kolanach prosić aby trenerom dalej się niezbyt udawało

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka