Gość: Garfield
IP: *.bruker.de
03.01.05, 13:33
Decyzja IMVHO nietrafna.
Bardzo szanuje El Guerrouja i cieszylem sie jak dziecko, gdy ukonorowal swa
piekna kariere podwojnym zwyciestwem w Atenach. Lecz on wygral zaledwie 2
biegi...
Dominacja nawet Schumachera byla bardziej odczuwalna.
Ale to nic w porownaniu z jednym czlowiekiem. Roger Federer. Fakty:
- nie przegral ani razu z kims z pierwszej dziesiatki
- nie przegral finalu
- w ogole przegral bodajze 7 spotkan w sezonie (dekoncentracja?)
- wygral 3 Wielkie Szlemy i Masters
Nie bede sie rozwodzic nad piekna, uniwersalna gra tego goscia, bo jest to
jeszcze bardziej niezmierzalne niz porownywanie lekkoatlety z kierowca
rajdowym. Fabrice Santoro gra piekniej i nic z tego nie wynika :( Przypomne
tylko cos, co wgniotlo mnie w fotel na dlugie godziny. Final US Open. Hewitt
wygral wczesniej chyba 2 turnieje z rzedu i nie oddal seta w calym turnieju.
W pierwszym secie finalu wygral 5 (dobrze pamietam?) pilek.
Pewnie go nie wybrali, bo taki wyczyn moze zostac poprawiony przez jeszcze
jednego sportowca: Rogerek A.D. 2005 :D
Pozdrawiam i zapraszam do polemiki.