Gość: Jaroo
IP: *.tpi.pl
16.06.02, 14:05
Spójrzmy sprawiedliwym okiem na to co się wydarzyło, kasa została podzielona
przed mundialem. Piłkarze przełożyli awans do MŚ na kasę z reklam. Dudek,
Świerczewski, Hajto, Wałdoch byli pewniakami i zajęli się innymi sprawami.
Engel zamiast do końca prowadzić selekcję podpisywał książki, bacznie śledził
wyścigi na Służewc i udzielał buńczucznych wywiadów. Trudno mieć pretensje do
piłkarzy, którzy byli pozbawieni motywacji przez trenera. Sprawa Iwana jest
potwierdzeniem tej tezy. Engel wiedział, że piłkarze nie są w formie ale liczył
na cud, który się nie zdarzył. Przed meczem z Portugalią nie zmienił składu
ponieważ piłkarzy, których miał na ławce nie próbował w meczach przed
mistrzostwami. Największym błędem było wystawianie nazwisk. Hajto na prawej
obronie z Koreą chociaż grał na tej pozycji wcześniej tylko raz w Armenii,
Koźmiński na prawej pomocy - chyba pierwszy raz w życiu. Obydwie bramki
straciliśmy po błędach tych piłkarzy + Bąk - nie możemy mieć jednak do nich
pretensji bo grali na nowych dla siebie pozycjach.
Nie wiem dlaczego Engel powtarzał ciągle, że ma rozpracowanych rywali okazał
się kompletnym laikiem w tych sprawach. Myślałem, że to będzie nasza największa
broń a była to nasza największa słabość.
Chciałem żeby Engel został ale jak usłyszałem, że byliśmy zasłabi na
mistrzostwa to już temu panu dziękuję.