Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ale to już było..i powraca znowu?

    IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.03, 15:22
    Myślałem,że mogę śpiewać "i nie wróci więcej", ale chyba się pomyliłem.
    Czyżby Zarząd Lecha fundował nam powtórkę z rozrywki powielając błędy swoich
    poprzedników i sprowadzając zawodników na których nas po prostu nie stać?Mogę
    sobie tylko wyobrażać jaką kasę obiecuje się Rottowi (nie przypadkiem jedyny
    Francuz w polskiej lidze gra w Wiśle, gdzie płaci się "europejskie"
    pieniądze), czy Kaliszanowi, który zapowiadał we wszystkich wywiadach,że
    zbliża się do emerytury i interesuje go tylko to, gdzie dostanie lepszy
    kontrakt (po co Lechowi taki piłkarz?). Podobnie jak sądzę jest i z Gajtkiem
    i było z Czeresiem. Ciekawe czy Zarząd zdaje sobie sprawę,że ci piłkarze z
    niejednego pieca chleb jedli i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać jak przyjdzie
    co do czego (tak jak Ślusarz, Golina czy inni) i nie popuszczą ani
    złotóweczki. Początkiem końca "starego" Lecha było podpisywanie kontraktów na
    które Kolejorza nie stać.Lech ma ciągle ogromne problemy finansowe,
    niezałatwione są najważniejsze kwestie, prezes dużo obiecuje i kibicom i
    piłkarzom, a w kasie pustki, ciągle klub ma zaległości względem
    piłkarzy.Sponsora strategicznego nie widać, spółki chyba ciągle nie ma ,
    sprawa gruntów niezałatwiona, a piłkarze zlatują się do Kolejorza zwabieni
    obietnicami wysokich kontraktów...A wszyscy zachowują się tak jakby kluczem
    do budowy "drugiej Wisły" w ciągu dwóch lat (jak obiecuje Prezes) w Poznaniu
    było nie znalezienie ze trzech "Telefonik" , które wyłożą po kilka milionów
    dolców w ciągu tych dwóch lat (porozmawiajmy z panem Cupiałem ile dziesiątek
    milionów dolarów zainwestował w Wisłę-tymczasem na horyzoncie nie mamy
    nawet pół takiej firmy, która byłaby skłonna zainwestować w klub więcej niż
    300 tys dolarów));ale to czy i kiedy powstanie zadaszenie stadionu. To tak
    jakby wierzyć,ze Lech stanie się potęgą tylko dlatego,że Prezes tak mówi.
    Ciekawe jak to się skończy...
    Obserwuj wątek
      • canemuto przylaczylbym... 04.01.03, 16:06
        ... sie do tego studzenia optymizmu i nastrojow, ale tyle osob zapewnialo mnie
        (nas) na lamach tego forum, ze tylko czekac jak na Lecha splynie lawina
        pieniedzy...
        bedzie dobrze, brak zainteresowania powaznych sponsorow to tylko zaslona
        dymna, beda grunty, ladny stadion, duzo pieniedzy. tak, bedzie dobrze...
        • Gość: Wernyhor a ja nie.... IP: *.poz.zigzag.pl / *.policom.com.pl 04.01.03, 20:00
          Misza,czego Ty wlaściwie chcesz?
          nie ma transferów-źle,gdy są transfery przeciętnych piłkarzy-źle,gdy znane
          nazwiska-źle.....

          Gdy działacze stawiają na marketing-marudzisz,że zaniedbano sprawy czysto
          sportowe
          Teraz będą lepsi pilkarze-pewnie skoncentrujesz sie na "poważnych sponsorach",
          a właściwie ich braku


          Widocznie stac Lecha na te transfery-kto jak kto ale obecny prezes
          od ponad dwóch lat pokazuje iż jest bardzo oszczędnym żeby nie powiedzieć
          skąpym czlowiekiem
          Porównaj transfery Lecha z transferami np. Śląska(6 mln.zł) po awansie:
          Madej,Piskuła,Bosacki,Czereszewski(wszyscy za darmo poza Madejem)
          teraz
          Kaliszan,może Lasocki,Francuz,Litwin(wszyscy bez odstępnego)
          Gajtowski to pierwszy poważny(kosztowny)transfer obecnych władz Lecha


          Albo inaczej
          Misza przedstaw swoją koncepcję:
          budowania drużyny i pozyskania nowych sponsorów
          lub
          pozyskania sponsorów i zbudowania lepszej drużyny




          • Gość: MaciejK Re: a ja nie.... IP: *.radiomerkury.pl 05.01.03, 15:09
            Gość portalu: Wernyhor napisał(a):

            > Misza,czego Ty wlaściwie chcesz?
            > nie ma transferów-źle,gdy są transfery przeciętnych piłkarzy-źle,gdy znane
            > nazwiska-źle.....
            >
            > Gdy działacze stawiają na marketing-marudzisz,że zaniedbano sprawy czysto
            > sportowe
            > Teraz będą lepsi pilkarze-pewnie skoncentrujesz sie na "poważnych sponsorach",
            > a właściwie ich braku
            >
            >
            > Widocznie stac Lecha na te transfery-kto jak kto ale obecny prezes
            > od ponad dwóch lat pokazuje iż jest bardzo oszczędnym żeby nie powiedzieć
            > skąpym czlowiekiem
            > Porównaj transfery Lecha z transferami np. Śląska(6 mln.zł) po awansie:
            > Madej,Piskuła,Bosacki,Czereszewski(wszyscy za darmo poza Madejem)
            > teraz
            > Kaliszan,może Lasocki,Francuz,Litwin(wszyscy bez odstępnego)
            > Gajtowski to pierwszy poważny(kosztowny)transfer obecnych władz Lecha
            >
            >
            > Albo inaczej
            > Misza przedstaw swoją koncepcję:
            > budowania drużyny i pozyskania nowych sponsorów
            > lub
            > pozyskania sponsorów i zbudowania lepszej drużyny
            >
            >
            >
            100 procent poparcia-nie znoszę malkontenctwa,ale widzę ze niektórzy rodzą się
            tylko po to by krytykować. Lechowi teraz bardzo potrzebny jest sukces sportowy,
            marketingowych na razie wystarczy, ściagniecie tych zawodników taki sukces ma
            zapewnić(no moze za wyjatkiem Kaliszana bo tu mam sporo watpliwosci). Gajtkowski
            (jeśli przyjdzie) jest drogi ale najprawdopodobniej nie Lech będzie za niego
            płacić a napewno skorzysta na sprzedaży-czyli nie widzę tu niebezpieczeństwa.
            Nie sądze by Gajtek był drogi "w utrzymaniu" Gieksa placi pilkarzom psie
            pieniądze i nawet podwójne przebicie dotychczasowych poborów nie musi być
            kosztowne a zawodnik jest zadowolony. Co do francuza-gra w drugiej lidze to po
            pierwsze a po drugie przyjeżdża na TESTY to po pierwsze nie przesądza o zakupie
            po drugie od razu stawia go w gorszej sytuacji-drogich zawodników sie nie
            testuje bo maja swoją markę. Czyli drogi też raczej nie jest.
            Co do Panika-to z jednej strony nie ma co wierzyc w cud-zreszta nikt o nim nie -
            mówi-ale po pierwsze gorzxej niz Baniak nikt zespołu nie jest juz chyba w
            stanie przygotować, po drugie zarzad jest zabezpieczony obecnoscia w sztabie
            trenerskim Jakolcewicza-bardzo rozsądne rozwiazanie które raczej uniemozliwi
            ewentualną magię a la Pinter.
            To tyle z mojej strony-mniej radykalnych osądów bo choć internet wszystko
            przyjmie to ma tę zaletę że mozna zajrzeć do archiwum-jak ktoś co miesiac
            drastycznie zmienia swoje poglądy-to cóz czas się nad soba zastanowić.
            PZDR
          • Gość: misza Re: a ja nie.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 19:39
            Gość portalu: Wernyhor napisał(a):

            > Misza,czego Ty wlaściwie chcesz?
            > nie ma transferów-źle,gdy są transfery przeciętnych piłkarzy-źle,gdy znane
            > nazwiska-źle.....
            >
            > Gdy działacze stawiają na marketing-marudzisz,że zaniedbano sprawy czysto
            > sportowe
            > Teraz będą lepsi pilkarze-pewnie skoncentrujesz sie na "poważnych sponsorach",
            > a właściwie ich braku
            >
            >
            > Widocznie stac Lecha na te transfery-kto jak kto ale obecny prezes
            > od ponad dwóch lat pokazuje iż jest bardzo oszczędnym żeby nie powiedzieć
            > skąpym czlowiekiem
            > Porównaj transfery Lecha z transferami np. Śląska(6 mln.zł) po awansie:
            > Madej,Piskuła,Bosacki,Czereszewski(wszyscy za darmo poza Madejem)
            > teraz
            > Kaliszan,może Lasocki,Francuz,Litwin(wszyscy bez odstępnego)
            > Gajtowski to pierwszy poważny(kosztowny)transfer obecnych władz Lecha
            >
            >
            > Albo inaczej
            > Misza przedstaw swoją koncepcję:
            > budowania drużyny i pozyskania nowych sponsorów
            > lub
            > pozyskania sponsorów i zbudowania lepszej drużyny

            Dopóki nie ma spółki akcyjnej nie ma żadnej koncepcji, bo nie może być. Dopóki
            nie wiadomo kto z kim, za co i na jakich zasadach nie ma szans na żadne poważne
            rozmowy- przykład najlepszy- Pepsi czy Coca-cola, Volkswagen i kto tam jescze
            się nie przewijał. To jest klucz choć nie lek na całe zło. samo powołanie
            spółki nie gwarantuje niczego, ale bez tego nie ma o czym rozmawiać. Powołanie
            spółki jasne określenie kto, dlaczego i na jakich zasadach rządzi klubem, przed
            kim odpowiada za decyzje, od kogo uzyskuje absolutorium, kto co i w jakim
            zakresie finansujei tp. Reguluje wszystkie szczegóły, w których zawsze ten
            diabeł tkwi.Dlatego to jest tak ważne.
            • Gość: Wernyhor Re: a ja nie.... IP: *.poz.zigzag.pl / *.policom.com.pl 08.01.03, 18:38

              Gość portalu: misza napisał(a):


              > Dopóki nie ma spółki akcyjnej nie ma żadnej koncepcji, bo nie może być.
              Dopóki
              > nie wiadomo kto z kim, za co i na jakich zasadach nie ma szans na żadne
              poważne
              >
              > rozmowy- przykład najlepszy- Pepsi czy Coca-cola, Volkswagen i kto tam jescze
              > się nie przewijał. To jest klucz choć nie lek na całe zło. samo powołanie
              > spółki nie gwarantuje niczego, ale bez tego nie ma o czym rozmawiać.
              Powołanie
              > spółki jasne określenie kto, dlaczego i na jakich zasadach rządzi klubem,
              przed
              >
              > kim odpowiada za decyzje, od kogo uzyskuje absolutorium, kto co i w jakim
              > zakresie finansujei tp. Reguluje wszystkie szczegóły, w których zawsze ten
              > diabeł tkwi.Dlatego to jest tak ważne.



              To organizuj spółkę gdy radni są niechętni prezkazaniu gruntów aportem do SSA
              Z tym się chyba wszyscy zgadzamy,że spółka,z przejrzystym statutem,jawnością
              finansowania itd.to kwestia podstawowa
              pytanie brzmi,jak długo trzeba będzie na taką spółkę czekać?


              nie wiem w jaki sposób zostanie sfinansowany zakup Gajtkowskiego,z tego co
              widzę nikt nie wie
              więc skąd info,że karta Gajtkowskiego nie będzie w posiadaniu Lecha-to tylko
              domysły
              A może zakup Gajtka to...jakby to ująć,prezent po ostatnim przetargu
              zwycięskiej,bardzo związanej ostatnio z Lechem firmy
              może karta Gajtkowskiego będzie wkładem jednego z przyszłych akcjonariuszy SSA?
              Może Ty masz rację może ja-możemy dalej"bić pianę"

              Misza dysponujesz szczątkowymi informacjami jak my wszyscy i rzucasz
              np. 200tys.dla Kaliszana:
              A ja pytam skąd wziąłeś tę kwotę?
              czy wiesz jak to jest ujęte w kontrakcie?
              może to już 3/4 tegorocznych poborów Kaliszana?


              Wydaje sie,że prezes wyciągnął słuszne wnioski po rundzie jesiennej
              nie zbuduje się dobrej pierwszoligowej drużyny na drugoligowych piłkarzach
              z ambicjami,oszczędzając na wydatkach transferowych



              PS
              Jeżeli zgodzisz się z twierdzeniem,że na powołanie spółki musimy poczekać
              (choć to nie gwarantuje niczego jak słusznie zauważyłes)
              to podpowiedz jeszcze co w tym czasie z pierwszoligową drużyną;
              wzmacniać,nie wzmacniać,kim,za ile,na ile,kiedy...?




      • Gość: sialala Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 05.01.03, 13:23
        ciekawe że Misza na forum Lecha takich opini nie wygłaszasz?tam jest wszystko
        cacy, czyżbyś nie chcial podpaść....pozdro
        • Gość: k_k_s Re: Ale to już było..i powraca znowu?Chyba nie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 13:39
          Misza, troche przesadzasz. U nas tylko kilku zawodników będzie dobrze
          zarabiało, nie to co w Wiśle.A poza tym sam dobrze wiesz jakie sa wymagania i
          dobrych (czyt.drogich) zawodników trzeba ściągać
      • Gość: Pcheła Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 05.01.03, 16:31
        Misza, aleś Ty "charakterny"! Widzę, że jak zwykle bierzesz się za prostowanie
        pewnych spraw, ale czy aby trochę nie za ostro? Pozdrawiam. KOLEJORZ!
        • Gość: misza Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.03, 19:04
          widzicie Panowie ja tylko pytam, a Wy na mnie napadacie. Nikogo nie krytykuję,
          złego słowa na nikogo nie napisałem, nie skrytykowałem żadnej decyzji . Po
          prostu się zastanawiam i pytam, ale widzę,że faktycznie wszelkie wątpliwości
          należy tępić, a tych co je wygłaszają odsądzać od czci i wiary i traktować jak
          odszczepieńców szerzących herezję. Nie wiem czy urodziłem się po to,żeby tylko
          krytykować.Wiem natomiast na pewno,że Lech nie płaci jak należy (zresztą nikt
          tego nie ukrywa- ani piłkarze ani zarząd), że nie ma na horyzoncie firm, które
          byłyby skłonne zainwestować naprawdę poważne pieniądze w Lecha, a najważniejsze
          sprawy dla przyszłości klubu nie są załatwione. Chór pieniaczy krzyczy
          wniebogłosy jak wszystko jest super i cacy, jak się czyta Poznańską czy Glos,
          to wydaje się,że Lech tylko przypadkiem nie walczy o mistrzostwo Polski.Co do
          Gajtka-od dwóch lat nie można znaleźć naprawdę poważnego sponsora , a ja bardzo
          chcę Macieju wierzyć,że nagle filantrop się znajduje wykładający praktycznie
          anonimowo niemałe pieniądze(mówiono zdaje się o kwocie miliona złotych
          odstępnego?) z wielkiej miłości do klubu i cedujący wszystkie prawa do
          zawodnika na klub- też słyszałem,że to jeden ze sponsorów ma wyłożyć pieniądze
          na Gajtka, ale nie jestem do końca pewien czy tak zupełnie bezinteresownie. Nie
          wiem, wiec pytam, a z wielu wypowiedzi np Kaliszana wynika,ze ma zapewnione
          naprawdę duże pieniądze, a ile zarabia się we Francji możemy sobie
          wyobrazić .Mam obawy, bo chcę ,żeby klub był wielki, a staram się oceniać
          realnie fakty- nie ma poważnej kasy, nie ma poważnych sponsorów, spółki, są
          zaległości fianansowe,Lech obiecuje piłkarzom więcej niż Legia, więcej niż
          Groclin, więcej niż Górnik, więcej niż Widzew, więcej niż w II lidze
          francuskiej ... Prezes (którego darzę ogromnym szacunkiem)obiecuje drugą Wisłę
          w ciągu dwóch lat i nikt nie pyta jak ma zamiar to zrobić... Może ja
          rzeczywiście za głupi na to wszystko jestem, ale nie da się zbudować potężnego
          klubu w oparciu o czterech czy pięciu sponsorów z kontraktami reklamowymi
          między 150-300 tys dolarów rocznie.Aż boję się spytać czy może ktoś wie
          dlaczego zakończono po cichu prawie wszelkie rozmowy z tak potężnymi koncernami
          jak Pepsi czy Coca-cola, choć te deklarowały naprawdę poważne zainteresowanie
          klubem, bo już w ogóle będę wrogiem klubu? Boję się,że brakuje po prostu
          koncepcji na wykorzystanie "fenomenu Lecha" i przyciągnięcie do klubu naprawdę
          poważnego kapitału.
          Rok przed spadkiem do II ligi Lech grał w pucharach i sprowadzał hit
          transferowy - Maćkiewicza etatowego króla strzelców II ligi - gdybym wtedy
          napisał w internecie,że za rok będziemy płakać po spadku do II ligi to byście
          mnie zlinczowali...
          Widzę jednak,że w Poznaniu nie wolno mieć wątpliwośći. Tymczasem znów jestem
          najgorszy i szczerze mam nadzieję,że niczym niewierny Tomasz przekonam się jak
          zobaczę.. Czas pokaże czy moje wątpliwości to wynik realnej oceny sytuacji czy
          choroby psychicznej.
          • Gość: MaciejK Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.radiomerkury.pl 05.01.03, 20:38
            Gość portalu: misza napisał(a):

            > chcę Macieju wierzyć,że nagle filantrop się znajduje wykładający praktycznie
            > anonimowo niemałe pieniądze(mówiono zdaje się o kwocie miliona złotych
            > odstępnego?) z wielkiej miłości do klubu i cedujący wszystkie prawa do
            > zawodnika na klub- też słyszałem,że to jeden ze sponsorów ma wyłożyć
            pieniądze
            > na Gajtka, ale nie jestem do końca pewien czy tak zupełnie bezinteresownie.
            Nie
            >
            > wiem, wiec pytam, a z wielu wypowiedzi np Kaliszana wynika,ze ma zapewnione
            > naprawdę duże pieniądze, a ile zarabia się we Francji możemy sobie
            > wyobrazić .Mam obawy, bo chcę ,żeby klub był wielki, a staram się oceniać
            > realnie fakty- nie ma poważnej kasy, nie ma poważnych sponsorów, spółki, są
            > zaległości fianansowe,Lech obiecuje piłkarzom więcej niż Legia, więcej niż
            > Groclin, więcej niż Górnik, więcej niż Widzew, więcej niż w II lidze
            > francuskiej ... Prezes (którego darzę ogromnym szacunkiem)obiecuje drugą
            Wisłę

            Misza nigdzie nie napisałem ze bezinteresownie - jeśli kasę wykłada sponsor
            (czytaj firma)to mają pojęcie o finansach. Zyski w odsprzedazy wymieniełem bo
            nie wierzę by Lech sobie nie zagwarantował jakis procentów w końcu Gajtkowski
            będzie grał w Lechu tu się szkolił i promował(miejmy nadzieją ze jak najlepiej
            jesli wogole do nas przyjdzie).
            Co do generalnie finansow to ksiegowym Lecha nie jestem ale wiem że sytuacja
            czy nazwijmy to nastrojami bardzo sie w klubie poprawiły, są REALNE widoki na
            duze pieniadze, klub splaca zobowiązania (info mam prywatne od osoby biznesowo
            zwiazanej z klubem) i moze stad te zakupy ktore nam sie wydają ogromne.
            Nie odmawiam nikomu prawa do krytyki-dodatków reklamowych klubu w Glosie czy
            Poznanskiej nie czytuję bo newsów w nich nie znajdziesz a wazeline stosuję co
            najwyżej w samochodzie do smarowania uszczelek w drzwiach. Chodzi o to ze nie
            znoszę krytykanctwa-rozumiem pod tym hasłem-krytykowanie w tym przypadku
            zarzadu Lecha za praktycznie każde posunięcie. Jak to z krytyką bywa czasem sie
            należy(tak bylo z przerostem marketingu nad sportem)a czasem nie lub bywa
            cokolwiek przedwczesna.
            Nie chodzi mi o osobiste wycieczki bo wszystkim nam zalezy na tym by Lech był
            naprawdę wielkim profesjonalnym klubem-ale pamiętam Ciebie najmocniej
            krytykujacego Zarzad za zaniedbanie sportowego elementu. Nie mówię zeby
            wychwalać w ciemno ale oceńmy fakty: latem skład był montowany na zasadzie
            łapanki, najlepsze wzmocnienia (Sylwek i Madej) przyszły najpóźniej etc. teraz
            praktycznie przed pierwszym obozem mamy zapięty skład i wyglada na to że będzie
            to dobry sklad, jeszcze w poprzedniej rundzie wyjaśniono sklad sztabu
            trenerskiego. W przerwie zarzad jak tylko mógł wszystkie transfery trzymał w
            tajemnicy, nie było zarzucania milionem nazwisk. Krotko mówiąc poprawiono
            prawie wszystko za co jesienia zarzad krytykowaliśmy. I co ano nic pare osób
            zero pochwały tylko nowe pole do krytyki...To po prostu nie fair. Tylko i aż
            tyle.
            • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 06.01.03, 09:48
              macieju toż ja cały listopad nic nie robiłem, tylko budowałem pomnik dla
              Prezesa za decyzje i zapowiedzi- wreszcie sensowne, wreszcie poważne podejście
              do kwestii sportowej,odważna decyzja odnośnie składu szkoleniowego, położenie
              nacisku na przygotowanie do sezonu (fakt,że trochę przesadzona jest ta
              wyszydzona przez Red. Nawrota wiara,ze nagle magiczna zima wszystko odmieni, że
              zagraniczni piłkarze staną się gwiazadmi itp.) To wszystko są ogrmne plusy,
              które podkreślałem na każdym kroku. jednak największy plus, największa zaleta
              Prezesa wg mnie to były wypowiedzi- znakomity wywiad, stonowany (jak zwykle) w
              swych wypowiedziach w programie meczowym na Górniku i na oficjalnej stronie
              Lecha. Prezes mówi otwarcie,że najwiekszym problemem Lecha jest to ,że nie ma
              standingu finansowego,że są zaległości względem piłkarzy,że klub ma poślizgi bo
              ciągle kłopoty finansowe sa ogromne, tonuje hurraoptymizm itp. Kilka tygodni
              później ten sam Prezes mówi,że za dwa lata Lech będzie potęgą na miarę Wisły
              kraków, piłkarze, którzy wszem i wobec głoszą,że chcą dorobić przed emeryturą
              ściągają do Lecha, który oferuje im najlepsze warunki, wygrywa wyścig po
              Gajtkowskiego jednego z najbardziej pożądanych zawodników w Polsce, nawet
              Francuz, który rozegrał blisko 200 meczów w I lidze francuskiej dostaje taką
              ofertę,że jedzie przez pół Europy na testy do jakiegoś miasta, o którym pewnie
              nigdy wcześniej nie słyszał do przeciętnego klubu I ligi polskiej.Myślisz,że po
              to,żeby zarobić 50 tys euro rocznie? nie sądzę. Przyznasz,ze mało to
              logiczne.Dlatego wydawało mi się,że pytania o to czy na pewno to wszystko jest
              przemyślane, czy strach przed II ligą (Prezes jest zbyt inteligentny,żeby nie
              wiedzieć,że Lech musi się utrzymać) nie przysłonił trochę tak racjonalnego do
              tej pory myślenia, czy to aby na pewno nie była pokusa może jakiejś małej
              pożyczki, ściągnięcia za wszelką cenę "a później się będziemy martwić" itp, są
              jak
              najbardziej usprawiedliwione. Dlatego pytam,dlatego mam wątpliwości a Ty znów
              mówisz,że krytykuję- wskaż proszę, w którym fragmencie? Wszędzie są tylko znaki
              zapytania. nie mam prawa ferować wyroków, nie mam prawa osądzać i nie robię
              tego tylko pytam.Kiedyś można było dyskutować, dziś wszystko co burzy sielankę
              pt "Lech potęgą będzie i basta", nawet pytania i wątpliwości a nie krytyka,czy
              oskarżenia i zarzuty jest traktowane jak świętokradztwo.

              Co do "słyszałem w kręgach biznesowych". ja też słyszałem. Że za chwilę spadnie
              manna z nieba na Lecha,że tylu sponsorów tylko czeka,żeby wyciągnąć miliony
              dolców z portfela, z innego źródła,że sponsorzy czekają aż będzie spółka i
              wtedy jak ruszą do banków, jak zaczną ładować te bejmy w Kolejorza ..., a
              jeszcze z innego takie rzeczy,że byś nie uwierzył. Komu wierzyć? które kręgi są
              bardziej zbliżone?
              • Gość: MaciejK Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.radiomerkury.pl 06.01.03, 12:13
                Oj Misza, Misza widzę ze albo sie nie zrozumieliśmy albo po prostu nie chcemy
                sie zrozumieć. Mam tylko nadzieję że tak jak wypaczasz sens moich wypowiedzi
                tak samo wypaczony jest Twój wizerunek sytuacji w Lechu. Wolny kraj pisz co
                chcesz, ja po studiach zwłaszcza, nie lubię akademickich dysput(czytaj: bicia
                piany z ktorej oprócz piany nic nie wynika). Jak będzie o czym podyskutować
                (konkrety) to pewnie znowu sie posprzeczamy teraz kończę swoj udział w tym
                watku.
                Pozdrawiam
      • Gość: don_camillo Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.01.03, 20:44
        Jeśli Lech ma być naprawdę mocnym klubem to przede wszystkim MUSI się utrzymać
        w ekstraklasie. Nie wierzę, że zapewnią nam to Reiss, czy Piskuła; trzeba więc
        sprowadzać nowych zawodników. Tu są 2 drogi, albo młodych i tanich, albo
        klasowych i młodych. Kiedyś Kolejorz sprowadzał młodych, którzy szybko stawali
        się gwiazdami- Murawski,Żuraw. Teraz to się załamało, nie ma penetracji
        niższych lig. Dlaczego, to pytanie do zarządu...Skoro nie ma szans na młodzież
        trzeba kupić kogoś sprawdzonego- Kaliszan i Rott przyszli za darmo, tak więc
        Gajtek to jedyny większy wydatek. Nie sądze by można to porównywać z szastaniem
        pieniędzmi na początku lat 90-tych... Skoro za 2 lata mamy grać jak Wisła to
        już dziś trzeba sprowadzać klasowych zawodników:)
        • canemuto forum... 07.01.03, 10:52
          ...odzywa zatem - co zabawne tylko wtedy, gdy krytykuje sie "sami-wiecie-jaki-
          klub". nie wnikam, co misza pisuje na kolejorzu (nie zdziwiloby mnie, gdyby
          nie znalazl sie tam ktokolwiek krytykujacy Lecha), ale tutaj jego poglady sa
          sensowne i nie zmienia on kierunku jak chorogiewka na wietrze.
          nie wiem dlaczego ominal mnie lincz;), ktorego ofiara stal sie misza. byc moze
          ktos nie zrozumial ironii zawartej w moim poscie... w kazdym razie podtrzymuje
          moje zdanie - cos jest nie tak, i zamykanie innym ust nic tutaj nie zmieni
          (moje poglady zawarlem w poscie o "pannie mlodej").

          a co do transferow:
          - wspomnienia o darmowych przejsciach - madej oki, ale piskula?
          kaliszan? "klase" pierwszego znamy, o drugim bardzo "pochlebnie" wypowiadala
          sie loza sprawiedliwych na lamach owegoz kolejorza. nagle jego transfer
          znalazl sie po stronie sukcesow?
          - gajtek? jesli pienadze wylozyl sponsor, to nie wierze, zeby karta zawodnika
          zostala podarowana klubowi. inwestycja owszem, ale dla kogo?

          maciejk - napisales, ze krytykowanie klubu w tej chwili jest nie fair. moim
          zdaniem zawsze jest czas na krytyke, jesli cos jest nie tak. a moim zdaniem w
          Lechu sprawy zaczyna sie od zlej strony. budow silnego klubu od marketingu
          (zamiast druzyny), budowe silnej druzyny od kupna zawodnikow za pozyczki jak
          mniemam (zamiast znalezienia silnego sponsora).
          mam nadzieje, ze z tych "manewrow" Lech wyjdzie silniejszy, ale takie
          dzialania zbyt wiele miejsca pozostawiaja przypadkowi. a Lech to nie loteria.
          pozdro.
          • Gość: MaciejK Re: forum... IP: *.radiomerkury.pl 08.01.03, 07:28
            Nie no następny...Koledzy czy Wy wogóle potraficie czytac! Bo juz cholera
            jasna mie bierze jak sie wmawia mi nie moje slowa. Gdzie ja napisałem ze klubu
            nie można krytykować? Można i trzeba ale po pierwsze jesli jest za co a po
            drugie i to w tym wątku bardziej mnie interesowało KONSEKWENTNIE.
            Jeśli ktoś jesienią psioczył że marketing to nadmuchany balon a sportowo
            jesteśmy zerem, zaraz znowu druga liga i marketing szlag trafi etc. A teraz
            klub się wział za stronę sportową nie marnujac przy tym zbyt duzo środków to
            tez źle - az tyle i tylko tyle mi sie nie spodobało. wasze nadinterpretacje
            widać najlepiej w szczegółach. 2 razy wyjaśnialem ze za Gajtka prawdoppodobnie
            zaplaci sponsor a klub zyska przy odsprzedazy-ale nigdzie do cholery nie
            napisałem ze ktoś Lechowi podaruje kartę. Lech dostanie pewnie jakis procent za
            szkolenie i promocje zawodnika takie są standardy.
            Naprawdę fajnie się dyskutuje klóci wszystko Ok ale szanujmy sie nawzajem i
            czytajmy chociaż dokładnie co napisaliśmy i inni...
            PZDR
            • misza01 Re: forum... 08.01.03, 10:41
              Widzisz Macieju- tak samo mogę stwierdzić,że Ty mi wmawiasz,że krytykuję klub,
              choć ja nikogo za nic nie skrytykowałem. zadałem kilka pytań, z których
              większość można sprowadzić do zapytania "Czy Lecha na pewno stać na te
              transfery" i tyle. Prosiłem,żebyś wskazał te fragmenty moich wypowiedzi, które
              wskazują,że krytykuję wszystkich za wszystko. Jakoś nie widzę. Wcześniej
              przypomniałem TObie,że w listopadzie nie robiłem nic innego poza chwaleniem
              Zarządu za decyzje. dziś mam wątpliwości więc pytam. Masz rację biję pianę z
              niczego, czepiam się bez sensu, szukam dziury w całym-taki widocznie mój wredny
              charakter. Wolę jednak bić pianę z niczego niż później płakać nad rozlanym
              mlekiem. Ale OK mleko się nie rozlało-nie ma tematu. Nie mniej jednak uważam,że
              jesli klub kupuje zawodników za nie swoje pieniądze to źle, bo ktos kiedyś te
              pieniądze będzie chciał odzyskać, a piłkarz to nie obligacja Skarbu Państwa
              (zwłaszcza po wejściu w życie Prawa Bosmana, do tego kontuzje, zniżki formy itp-
              najlepszy przykład Żuri i Kosa- jakoś się kolejki klubów po nasze gwiazdy nie
              ustawiły).Nie ulegam też złudnemu przekonaniu,że piłkarze z własnymi kartami
              przychodzą za darmo, bo im się niemało płaci za samo podpisanie kontraktu-
              exemplum Kaliszan -200 tys wg Gazety W( No więc darmo czy nie darmo?), jak
              również w to,że zapowiadana wszem i wobec potęga Lecha zrodzi się sama z
              niczego, jak feniks z popiołów.Zaczynam odnosić wrażenie, mylne mam nadzieję,że
              robi się duzo , aby wmówić wszystkim,że najważniejsze dla przyszłości Lecha
              jest zbudowanie trybuny, zadaszenie stadionu, czy powstanie sklepu (choć to
              znakomita sprawa) a nie rozwiązanie naprawdę newralgicznych spraw itp, itd...
              Wątpić jest rzeczą ludzką, więc jak na człowieka słabej wiary przystało- WĄTPIĘ
              ale NIE KRYTYKUJĘ.
              Potwierdzam MaciejuK- krytykowanie za wszystko i wszystkich jest nie fair i
              masz absolutną rację. Nie stwierdziłeś również nigdy,że zabraniasz komukolwiek
              krytykować klubu- tak rozumiem Twoją wypowiedź a propos krytyki.Chcę wierzyć,że
              to wszystko jest przemyślane,że te spodziewane pieniądze, wielcy sponsorzy
              rzeczywiście są za rogiem i za moment rzucą te miliony,że to wszystko teraz to
              pozory, najważniejsze kwestie rozwiążą się za moment i wszystko było jest i
              będzie super;,że Gajtka sprzedamy za trzy lata za milion euro conajmniej, że
              Lech ma na to wszystko kasę,również na to,żeby tym piłkarzom
              płacić obiecywane pieniądze,że za dwa lata stanie się potęgą.OK -koniec bicia
              piany z niczego.Pożyjemy -zobaczymy.
            • Gość: salog Misza tak, wypaczenia nie ;-) IP: 62.233.246.* 08.01.03, 11:03
              Ciesze się, Misza, że poruszyłeś ten temat. Żaden z nas nie ma jednak wiedzy pozwalającej oceniać sposób wydatkowania budżetu drużyny. Przykład Jamroza świadczy jednak, że Lech jest klubem działającym dość rozważnie. Wierzę w tę rozwagę również teraz. Uważam transfery za idealnie trafione. Wierzę również, że piłka to biznes. Czasami trzeba zaryzykować, by np. za dwa lata sprzedać Gajtka za dwa miliony Euro...
              Co do braku sponosra strategicznego to żaden polski klub go nie ma. Sponsoring polega bowiem na tym, że ktos daje klubowi kasę w zamian osiągając jakies tam korzyści np. związane ze swoim wizerunkiem. Groclin, Tele-Fonika, czy Amica to tylko kaprysy właścicieli, którzy pod przykrywką relacji bizensowych wydają swoje prywatne pieniądze na rzecz, która ma przynosić im przyjemność.
              Niestety w Polsce reklamodawcy - moim zdaniem błędnie - twierdzą, że zainwestowanie dużej kasy w sport ligowy się nie zwróci. Tak naprawdę, to wiele firm szuka dla siebie miejsca w sporcie, tylko uważają, że nie ma odpowiedniego produktu: Małysz zużyty, Repra piłkarska obstawiona etc. Kluczem do sukcesu jest to, by polska liga stała się naprawdę atrakcyjna. Zobaczmy ile zamieszania zrobiło się wokół "sukcesiku" Wisły. Tu pewnie jedynym rozwiązaniem jest zmniejszenie ekstraklasy do góra 10 drużyn - ale to już temat na osobną dyskusję...
              • canemuto argument... 08.01.03, 13:23
                ...o nieczytaniu postow poprzednika to ostrze obosieczne, maciej - sam to
                udowodniles (nie odpowiadajac de facto na to co napisalem w podsumowaniu i
                konsekwentnie promujac swoje tezy z wczesniejszych wypowiedzi).
                nie napisales nigdzie, ze nie wolno krytykowac Lecha - prawda. po prostu
                obalasz jakiekolwiek argumenty przemawiajace za tym, ze cos jest w klubie nie
                tak. suma summarum wychodzi na to samo. braku konsekwencji raczej nie moge
                sobie zarzucic, ale jak sie domyslam pomozesz mi w tym.
                klub skorzysta na gajtku - no ba. ale czy to zamyka sprawe "polityki"
                transferowej? czy to obala moj zarzut o podchodzeniu do sprawy od dupy strony?
                nie chce, aby sukces Lecha opieral sie na zalozeniu "jakos to bedzie". nie
                twierdze, ze cala polityka obecnego zarzadu sie na tym opiera - po prostu za
                duzo w tym miejsca na przypadek.
                szanse na powazne pienadze? ano sa, tak jak byly calkiem niedawno. to tez wiem
                ze zrodel biznesowych i to nie klubowych, tylko faktycznych - czyli samych
                zainteresowanych sponsorowaniem. wycofali sie jednak z duzego sponsoringu -
                dlaczego? nie wiem. ale tak samo moze sie stac jeszcze wiele razy, ale to juz
                temat na osobna dyskusje.
                salog - nie sadze, aby sponsoring amiki czy wisly byl kaprysem, a przynajmniej
                kaprysem przlotnym. to raczej trwala inwestycje - daj nam Panie Boze takich
                kaprysnych:)
                no i na koniec, maciejk - umiem czytac, misza raczej tez. dobra rada -
                tej "klasy" argumenty chwaly raczej nie przynosza. nawyki z pobliskiego forum?
                • Gość: salog Re: argument... IP: 62.233.246.* 08.01.03, 16:06
                  Drogi Canemunto,

                  inwestycja zakłada zysk. Amica mogłaby wydawać sowje pieniądze lepiej niż ładując je w sport, KGHM sprzedaje w cholerę więcej miedzi wspierając Zagłębie, a Tele-Fonika, gdyby nie umieszczała swojego logo na koszulkach Wisły już dawno produkowałaby przedłużacze. Groclin tez podpisuje kontrakty z producentami aut (ilu ich jest 10 - 15?) tylko dlatego, że uzyskali oni informację o tej frmie oglądając Ligę +.

                  To są kaprysy, może wieloletnie. Każdy ma prawo wydawać swoje bejmy tak, jak chce. Tylko nie nazywajmy tego sponsoringiem!

                  Pozdrawiam
                  • canemuto bede... 08.01.03, 19:05
                    ...sie jednak upieral, ze dzialania amiki, groclinu i wisly to sponsoring a
                    nie kaprys. kaprys to np. dzialania bekdasa, iti czy innych hochsztaplerow.
                    czy na miejscu majchrzaka odmowilbys np. telefonice, gdyby ta chciala
                    zainwestowac pienadze w Lecha? ja nie. przyznasz chyba, ze cala polityka
                    sportowa i pozasportowa Wisly to na chwile obecna w Polsce klasa europejska i
                    dla innych niedostepna (takze, jesli chodzi o wiarygodnosc). jesli ich
                    dzialania uznac za kaprys (czyli cos chwilowego i nietrwalego), to jakie
                    warunki musialby spelniac sponsor? i za ile (set;) lat ma szanse na takowego
                    Lech? przynam jednak, ze w powyzszym szeregu najmniej mojego zaufania budzi
                    pan Drzymala, ale to juz inna historia i raczej kwestia moich osobitych
                    uprzedzen (do calego grodziskiego klubu). Pozdrawiam:)
                    • canemuto jeszcze jedno... 08.01.03, 19:12
                      ...pytanie Salog - czy uwazasz, ze sponsoring wyklucza promowanie wlasnego
                      biznesu na podstawie sukcesow klubu? moim zdaniem jedno z drugim moze
                      doskonale sie uzupelniac i jesli tylko np. pan Krzysiek Jarzyna;) ze Szczecina
                      zaczalby inwestowac w Lecha i w zwiazku z tym jego produkty zysklaby slawe,
                      lepiej sprzedawalyby sie itd. to ja nie mam nic przeciwko. i nie bylby to
                      kaprys, o ile dzialania te mialyby charakter wiarygodny, dlugotrwaly i nie na
                      zasadzie "jedziemy na maksa a pozniej wyrzucamy". sponsor Wisly udowodnil
                      (udowadnia?), ze tak mozna dzialac z zyskiem dla obydwu stron. pozdro.

                      PS nie jestem zbyt biegly w kwestiach finansowych, ale telefonika chyba i bez
                      wisly miala sie lepiej niz dobrze, to samo mozna powiedziec a amice.
                      • Gość: Wernyhor Re: jeszcze jedno... IP: *.poz.zigzag.pl / *.policom.com.pl 08.01.03, 19:39
                        canemuto napisał:

                        i nie bylby to
                        > kaprys, o ile dzialania te mialyby charakter wiarygodny, dlugotrwaly i nie na
                        > zasadzie "jedziemy na maksa a pozniej wyrzucamy"

                        kaprys to chyba złe słowo dla opisu Cupiałowej
                        bezgranicznej,kibicowskiej miłości do Wisły


                        . sponsor Wisly udowodnil
                        > (udowadnia?), ze tak mozna dzialac z zyskiem dla obydwu stron. pozdro.


                        zysk klubu jest oczywisty
                        zysk po drugiej stronie to przede wszystkim satysfakcja fana Wisły Cupiała
                        a nie Telefoniki,której SSA Wisła,jak szeroko opisywała to niegdyś prasa,
                        winna jest ok.80 mln.złotych
      • warsau Re: Ale to już było..i powraca znowu? 08.01.03, 21:43
        czytam te wszystkie posty i nie wierze: fakty ( juz dokonane), proste w
        formule, zrozumiale sa w wiekszosci pomijane albo przytaczane z
        niedowierzaniem. Natomiast fakty ktore nie maja zadnego znaczenia maja status
        sensacji mimo ze wiadomo o nich od lat.

        Tajemniczy sponsor kupil nam K.G. Ten sam sponsor prowadzi ksiegi, prowadzi
        restrukturyzaje klubu, daje na biezaca dzialalnosc, ba przychodzi na stadion w
        trzech osobach. Lecha na K.G nie stac, ale sponsora stac na 1000 G-kich, z
        wiadomych wzgledow byloby to marnotrastwo grosza. Jeden K.G jest za to OK.

        Dla mnie liczy sie tylko to ze formulka dziala. Wspomnialem, ze liczy sie czas.
        I o tym chcialem napomknac. Misza wspomniales o czasie przeszlym. Tak, to bylo
        prawda, tylko ze tamci prezesi kupili los na kredyt a los nie byl laskawy.
        Dzisiaj jest zrodlo pieniedzy od ludzi, ktorzy potrzebuja Lecha jakkolwiek Lech
        tez potrzebuje ich. To podgrzewa atmosfere tak, ze formulka przypomina ludzaco
        rownanie z fizyki wysokich energii. Dzieki temu dzien jest dniem a noc noca.
        dla Lecha liczy sie juz tylko czas przyszly, moim zdaniem im dluzszy tym lepiej
        dla sponsora i dla Lecha. Jednak moze sposor nie wytrzymac, bo sponsor ma swoje
        problemy ( powazne?). Dlatego apeluje aby wszystko odbylo sie zgodnie z
        wymogami rzemiosla, bo gdy czas okaze sie krotki to wszyscy na tym straca bez
        wyjatku. Sponsor musi sie przygotowac na B,C i D skoro powiedzial A, gdyz tylko
        taka kombinacja ma sens, ale juz nie na Z, bo sie wyczerpia mozliwosci w
        literkach, bo cyfer uzywac nie wolno. I wysilek taki musi byc podjety teraz
        gdyz moze sie zdarzyc ze nie starczy czasu aby dokonczyc dziela. Koszt moze byc
        taki, ze trzeba bedzie kupowac literki jeszcze raz po znacznie wiekszej cenie.
        Czas=cierpliwosc musi zwyciezyc, bo inaczej bedzie ruina.
        • Gość: Wernyhor Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.icpnet.pl 08.01.03, 22:15
          warsau napisał:

          > Dzisiaj jest zrodlo pieniedzy od ludzi, ktorzy potrzebuja Lecha jakkolwiek
          Lech tez potrzebuje ich.


          Ten tekst niewątpliwie dodał nam wszystkim otuchy
          Są ludzie,którzy potrzebują Lecha!


          Ależ to wszystko tajemnicze
          niczym w Pogoni lub Widzewie
        • canemuto Re: Ale to już było..i powraca znowu? 08.01.03, 22:30
          warsau napisał:

          > czytam te wszystkie posty i nie wierze: fakty ( juz dokonane), proste w
          > formule, zrozumiale sa w wiekszosci pomijane albo przytaczane z
          > niedowierzaniem. Natomiast fakty ktore nie maja zadnego znaczenia maja
          status
          > sensacji mimo ze wiadomo o nich od lat.
          >
          > Tajemniczy sponsor kupil nam K.G. Ten sam sponsor prowadzi ksiegi, prowadzi
          > restrukturyzaje klubu, daje na biezaca dzialalnosc, ba przychodzi na stadion
          w
          > trzech osobach. Lecha na K.G nie stac, ale sponsora stac na 1000 G-kich, z
          > wiadomych wzgledow byloby to marnotrastwo grosza. Jeden K.G jest za to OK.
          >
          > Dla mnie liczy sie tylko to ze formulka dziala. Wspomnialem, ze liczy sie
          czas.
          >
          > I o tym chcialem napomknac. Misza wspomniales o czasie przeszlym. Tak, to
          bylo
          > prawda, tylko ze tamci prezesi kupili los na kredyt a los nie byl laskawy.
          > Dzisiaj jest zrodlo pieniedzy od ludzi, ktorzy potrzebuja Lecha jakkolwiek
          Lech
          >
          > tez potrzebuje ich. To podgrzewa atmosfere tak, ze formulka przypomina
          ludzaco
          > rownanie z fizyki wysokich energii. Dzieki temu dzien jest dniem a noc noca.
          > dla Lecha liczy sie juz tylko czas przyszly, moim zdaniem im dluzszy tym
          lepiej
          >
          > dla sponsora i dla Lecha. Jednak moze sposor nie wytrzymac, bo sponsor ma
          swoje
          >
          > problemy ( powazne?). Dlatego apeluje aby wszystko odbylo sie zgodnie z
          > wymogami rzemiosla, bo gdy czas okaze sie krotki to wszyscy na tym straca
          bez
          > wyjatku. Sponsor musi sie przygotowac na B,C i D skoro powiedzial A, gdyz
          tylko
          >
          > taka kombinacja ma sens, ale juz nie na Z, bo sie wyczerpia mozliwosci w
          > literkach, bo cyfer uzywac nie wolno. I wysilek taki musi byc podjety teraz
          > gdyz moze sie zdarzyc ze nie starczy czasu aby dokonczyc dziela. Koszt moze
          byc
          >
          > taki, ze trzeba bedzie kupowac literki jeszcze raz po znacznie wiekszej
          cenie.
          > Czas=cierpliwosc musi zwyciezyc, bo inaczej bedzie ruina.

          mozna prosic troszku jasniej, absolutnie bez zlosliwosci. po prostu chcialbym
          sie do twojej wypowiedzi jakos ustosunkowac. ale... pozdro.
          • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 09.01.03, 10:32
            salogu -chyba w tym,że akurat przypadek Telefoniki i Groclinu jest przykładem
            realizowania młodzieńczych marzeń ludzi, których na to stać- posiadanie i
            wprowadzenie na szczyt ukochanych drużyn,to bardzo prawdopodobne( choć pan
            Drzymałaciągle podkreśla,że rekalmam za pośrednictwem Dyskobolii kosztuje go
            mniej niż reklamam w TV). Nie maniej jednak troche racji am canemuto- czy na
            pewno tyle osób znałoby Telefonicę czy Groclin gdyby nie Wisła i Dyskobolia?
            nie wiem, nie da się pewnie tego wyliczyć w prosty sposób o ile wzrosły/spadły
            obroty firmy dzięki inwestowaniu w sport. natomiast co do Amiki to stanowczo i
            ostro protestuję- jest to klasyczny przykład wykorzystania drużyny piłkarskiej
            do promocji firmy w kraju i zagranicą (stąd ciągłe marzenia o grze w pucharach
            z Niemcami itp). I ten interes naprawde się opłaca. Na przykład z Malty dwa czy
            trzy lata temu Amika nie tylko wracała z awansem do kolejnej rundy, ale również
            kontraktami na kilkadziesiąt tysięcy lodówek czy kuchenek (tak przynajmniej
            donosiła prasa). Prezesi zacierali ręce i mówili wprost,że gdyby nie piłka nie
            mieliby sznas nawiązać takich kontaków. To dotyczy również innych meczy
            pucharowych- spotkania z ludźmi "miejscowego biznesu", nawiązywanie kontaktów
            itp, itd. nie widzę powodów dla których Lech Poznań nie mógłby się stać takim
            samym czy podobnym "narzędziem biznesowym" służącym nie tylko budowaniu marki,
            wizerunku i pozycji firm (y), ale również nawiązywaniu konkretnych kontaktów.
            tam gdzie jest wielka piłka są wielkie pieniądze i wielki biznes. I wszędzie ta
            maszynka się kręci is łuży również tym celom, o których piszę. A w Poznaniu są
            firmy, które stać na budowanie wizerunku w taki sposób.Salogu wyjaśnij mi jedno
            (może Ty to wiesz)-Skoro jak twierdzisz nie mamy sznas na poważnych sposnsorów
            (choć będę wracał do Pepsi i Coca coli, bo to trochę zaprzecza Twojej opinii-
            pepsi np deklarowała b. poważne zainteresowanie poważnym wejściem kapitałowym w
            klub piłkarskiw Europie wschodniej- wybór padł na Polskę- Lech lub Legia lub
            Węgry)- co się stało,że nagle temat się urwał jak przecięty nożem?)- to powiedz
            jak myślisz, jak będzie budowana ta potęga Lecha, ta druga Wisła w ciągu dwóch
            lat? Chętnie poznam Twoją opinię na ten temat.
            Warsau- sorry, ale ja również nic nie zrozumiałem z Twojej wypowiedzi.
            • Gość: litar Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: 62.233.186.* 09.01.03, 10:49
              Nie mam czasu na pisanie długiej wypowiedzi.
              Pewna firma z branzy budowlanej zmienia nazwę i głownym narzedziem promowania
              nowej marki bedzie wlasnie Lech. Na ta akcję przeznacza bardzo duzo pieniędzy.
              I właśnie te pieniądze są przeznaczane przez klub na transfery i utrzymanie
              zawodnikow. I to kładzie koniec Waszym rozważaniom na temat kto bedzie miał
              prawa do karty Gajtkowskiegi. Powinno to tez zamknąc usta tym ktorzy twierdzą,
              że żadna poważna firma nie włozy duzych pieniedzy w Lecha.
              Żegnam Panów.
              • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 09.01.03, 14:10
                O mój ulubieniec i ulubiony sposób formułowania wypowiedzi. Dzięki Litar-
                upewniłeś mnie tonem swojego wpisu dlaczego postanowieniem światecznym zacząłem
                omijać forum Kolejorz(niestety) gdybym czasem zapomniał o oszczerstwie jakie
                na mnie rzuciłeś bez nawet próby wyjaśnienia czegokolwiek, ale kit nie chce mi
                się o tym pisać (półbóg Admin może wszystko).Ale ponieważ jak zwykle
                wypowiadasz się zarozumialczym i lekceważącym tonem człowieka , który zjadł
                wszystkie rozumy więc zapytam:
                Jeszcze jakbyś Panie Administartorze wyjaśnił czy to "promowanie się i
                budowanie marki"ma odbywać się w taki sposób,że wiedzą o tym tylko wybrańcy,
                czyli Ty? Ładujemy tzw 'duże pieniądze", ale tak,żeby nikt nie wiedział? Bardzo
                ciekawy sposób, ale ja się nie znam na tym nowowczesnym marketingu.:)))
                Jakbym chciał sie promować przez Lecha to chyba nie robiłbym tego w tajemnicy,
                tylko raczej tak,zeby wszyscy wiedzieli,że to właśnie ja, a nie domyślali się
                czy to syn Kulczyka, Wubek czy ksiądz Klajn.Chyba tylko wtedy ma to sens,kiedy
                się o tym mówi, pisze w gazetach itp, itd, ale pewnie Ty wiesz lepiej co to za
                dyskretna promocja.
                • Gość: litar Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: 62.233.186.* 09.01.03, 14:23
                  Za jakieś 2 tygodnie promocja zacznie byc glośna.
                  Misza żeby promowac markę trzeba ja najpierw oficjalnie zmienić, co nie
                  przeszkadza przeląc częsci pieniędzy a konto przyszlej reklamy.
                  Więcej już się napisac chyba nie da, ale jak ktoś szuka dziury w całym to ją
                  zawsze znajdzie.
              • canemuto Re: Ale to już było..i powraca znowu? 09.01.03, 14:22
                Gość portalu: litar napisał(a):

                > Nie mam czasu na pisanie długiej wypowiedzi.
                > Pewna firma z branzy budowlanej zmienia nazwę i głownym narzedziem
                promowania
                > nowej marki bedzie wlasnie Lech. Na ta akcję przeznacza bardzo duzo
                pieniędzy.
                > I właśnie te pieniądze są przeznaczane przez klub na transfery i utrzymanie
                > zawodnikow. I to kładzie koniec Waszym rozważaniom na temat kto bedzie miał
                > prawa do karty Gajtkowskiegi. Powinno to tez zamknąc usta tym ktorzy
                twierdzą,
                > że żadna poważna firma nie włozy duzych pieniedzy w Lecha.
                > Żegnam Panów.

                pokochalem twoj stylik, litar maly chlopcze. ale mam mala prosbe - wracaj na
                forum kolejorza i tam swoim agresywnym "administrowaniem" zniechecaj ludzi do
                pisania czegokolwiek odmiennego od twoich jedynie slusznych sadow. a jesli w
                tym momencie zaczniesz tesknic za merytoryczna dyskusja, to odpowiem ci -
                trzeba bylo wczesniej sie o to zatroszczyc, administratorku. zegnam.
                • Gość: slowik Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.tcm.com.pl / 192.168.2.* 09.01.03, 18:32
                  tak sobie czytam posty canemuto i miszy01 i zastanawiam się o co tu chodzi?
                  Nie ma transferów - źle, są transfery - źle. Generalnie szukanie dziury w całym
                  bez oglądania się narzeczy, które zostały w różnych miejscach powiedziane i
                  wyjaśnione.
                  Po pierwsze - transfer Gajtkowskiego-w kręgach firm i ludzi sponsorujących
                  Lecha już od jakiegoś czasu mówiło się o dokonaniu poważnego transferu. Sam
                  Majchrzak odpychał temat transferu dopóki nie miał potwierdzonego dodatkowego
                  dopływu środków. Mówienie więc, że Lecha nie stać na takie zakupy jest
                  śmieszne. Jeżeli uważacie, że budżet w wysokości ok. 14 mln zł jest za mały to
                  sorki.
                  Kolejną sprawą, która się pojawiła jest Pepsi. Gdybyście koledzy czytali
                  informacje o Lechu w różnych miejscach to dowiedzielibyście się, że Pepsi
                  zapropoponowała tak śmieszne pieniądze, że rozmowy zostały zerwane.
                  A na koniec teorie spiskowe są fajne, ale ........
                  • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 10.01.03, 09:37
                    Śmieszne pieniądze- ten klub miał (ma?) półroczne zaległości względem
                    piłkarzy,dług non stop umarzany, a i tak nie można się go doliczyć (5 mln? 6
                    mln?)a Ty mówisz,że rozmowy z Pepsi zostały zerwane bo oferowali "śmieszne
                    pieniądze". Po pierwsze co to znaczy "Śmieszne pieniądze" i "duże pieniądze"?
                    Wiesz co to jest "prestiż"? Czy Ty wiesz, co to dla Lecha Poznań odbudowującego
                    swoją markę znaczy "być klubem, który sponsoruje Pepsi"? Nie ważne jakie to sa
                    pieniądze. Wiele firm produkuje dla "prestiżowych firm" po kosztach tylko po
                    to,żeby mieć ich w portfelu swoich klientów, móc się pochwalić,że współpracuje
                    się z "uznanymi markami" bo to wzmacnia pozycję w rozmowach z innymi klientami
                    itp, itd. Myślę,że współpraca Lecha z tak poważnymi koncernami jak Pepsi i Coca-
                    cola ma nieprzeliczalny wymiar- oddziaływanie psychologoiczne na innych
                    sponsorów (bo skoro TAKIE firmy z Lechem współpracują, to tzreba się przyjrzeć,
                    przekonanie,że TAKIE firmy będą dobrze pilnować swoich interesów, bo są zbyt
                    poważne,że wdepnąć w bagno itp...) i nie da się tego sprowadzić tylko do
                    kwestii finansowej, możliwość nakłonienia do zaangażowania w spólkę itp,
                    itd..Nie wiem dlaczego zerwano rozmowy, myślałem,że ktoś wie, ale nie wypisuj
                    bzdur,że dlatego, iż śmieszne pieniądze zaoferowali. Bo Lechowi w obecnej
                    sytuacji żadne legalne pieniądze śmierdzieć nie powinny- nie ważne czy 100 000
                    czy milion. Tym bardziej jeśli oferuje je Pepsi a nie "Kowalski PPHU -Hurt,
                    detal, drobne kradzieże". 14 milionów? Popytaj piłkarzy co sądza o tych 14 mln,
                    popytaj. I przestań opierać się na informacjach z Głosu i Poznańskiej.
                    Żeby zakończyć:

                    SUPER ŻE GAJTEK JEST W LECHU -TO ZNAKOMITE WZMOCNIENIE, SUPER,ŻE OKAZAŁO SIĘ,ŻE
                    SĄ NA TO PIENIĄDZE. ZAPYTAŁEM I DOSTAŁEM ODPOWIEDŹ- LECHA STAĆ NA TRANSFERY- .
                    LECH TO MU EUROPY WSCHODNIEJ I NIE POTRZEBUJE ŚMIESZNYCH PIENIĘDZY OD PEPSI I
                    COCA COLI I OK NIE MA TEMATU. DZIĘKUJĘ ZA WYJAŚNIENIA, PRZYJĄŁEM DO WIADOMOŚCI
                    I PRZEPRASZAM ZA ZAMIESZANIE
                    • feelgood Re: Ale to już było..i powraca znowu? 10.01.03, 10:53
                      Dwie mam uwagi na marginesie: nie mam pojęcia o czym Lech rozmawiał z Pepsi,
                      czy rozmawiał i dlaczego przestał. I dlatego nie przejmuję się przyczynami i
                      skutkami - nie wiem i tyle. Jednak pisanie, że rozmowy powinny zostać
                      zakończone bez względu na okoliczności, ponieważ związanie się z Pepsi niesie
                      prestiż i ścieżki prostuje innym inwestorom uważam za przesadzone. Przecież
                      kontrakt MUSI przynosić korzyści obu stronom, to warunek normalnego biznesu. A
                      wszak nie wiemy jaką kwotę proponował koncern i co ważniejsze - czego żądał
                      wzamian. A dopóki tego wiedzieć nie będziemy - naprawdę wstrzymajmy się z
                      rachunkiem potencjalnych zysków i strat.

                      Po drugie emocjonalne przeciwstawianie skrajności (Pepsico - Kowalski) chwały
                      raczej nie przynosi. Wśród sponsorów Lecha są jednak bardziej poważne firmy nie
                      zasługujące na tego typu porównania. Rozumiem, jaki efekt chciałeś osiągnąć tą
                      Sztuczką, ale moim zdaniem lepszy byłby ton bardziej wyważony niż efekciarski.
                      Sam pracuję w jednej z tych firm i czym jak czym, ale drobnymi kradzieżami na
                      pewno się ona nie zajmuje ;)

                      Pzdr.
                      • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 10.01.03, 11:40
                        feelgood napisał:

                        > Dwie mam uwagi na marginesie: nie mam pojęcia o czym Lech rozmawiał z Pepsi,
                        > czy rozmawiał i dlaczego przestał. I dlatego nie przejmuję się przyczynami i
                        > skutkami - nie wiem i tyle. Jednak pisanie, że rozmowy powinny zostać
                        > zakończone bez względu na okoliczności, ponieważ związanie się z Pepsi niesie
                        > prestiż i ścieżki prostuje innym inwestorom uważam za przesadzone. Przecież
                        > kontrakt MUSI przynosić korzyści obu stronom, to warunek normalnego biznesu.
                        A
                        > wszak nie wiemy jaką kwotę proponował koncern i co ważniejsze - czego żądał
                        > wzamian. A dopóki tego wiedzieć nie będziemy - naprawdę wstrzymajmy się z
                        > rachunkiem potencjalnych zysków i strat.
                        >
                        > Po drugie emocjonalne przeciwstawianie skrajności (Pepsico - Kowalski) chwały
                        > raczej nie przynosi. Wśród sponsorów Lecha są jednak bardziej poważne firmy
                        nie
                        >
                        > zasługujące na tego typu porównania. Rozumiem, jaki efekt chciałeś osiągnąć

                        > Sztuczką, ale moim zdaniem lepszy byłby ton bardziej wyważony niż
                        efekciarski.
                        > Sam pracuję w jednej z tych firm i czym jak czym, ale drobnymi kradzieżami na
                        > pewno się ona nie zajmuje ;)
                        >
                        > Pzdr.


                        Nie wiem co mają obecni sponsorzy do "mojego" porówniania (przepraszam,jęśli
                        uraziłem)- rozumiałbym jednak tłumaczenie o "śmiesznych piniądzach" gdyby
                        firma, z którą się miałby związać Lech korzyści dawałaby wątpliwe marce Lecha,
                        a do tego zysk z takiej współpracy nie byłby zgodny z
                        obowiązującym "cennkiem"). Co innego gdy sprawa dotyczy poważnego koncernu-
                        tutaj kwestie pozafinansowe sa nie do przeceniania i wysokość kontraktu
                        reklamowego nie może być jedynym wyznacznikiem-, tym bardziej,że później
                        kontrakt można zawsze renegocjować. Co oczywiście nie oznacza,że takie rozmowy
                        trzeba sfinalizować za wszelką cenę (vide Dospel)-czego zresztą nigdzie nie
                        napiałem.Bardziej trafiałby do mnie argument np o nierealnych żądaniach firmy,
                        niźli tłumaczenie o "śmiesznych pieniądzach" Dlatego też nie potrafię sobie
                        wyobrazić jakie starty mogłaby ponieść marka Lech związując się np z marką
                        Pepsi (nawet jeśli początkowo wysokość kontraktu reklamowego nie byłaby w pełni
                        satysfakcjonująca dla klubu), tak samo jak nie ponosi żadnej straty w
                        powiązaniu z marką Energopol 7 czy BZWBK czy innymi.Łatwo jednak wyobrażam
                        sobie jakie poniosłaby zyski i to niekoniecznie tylko finansowe.

                        Przepraszam za efekciarski ton, nietrafne porównania- kiedyś jednak stać Cię
                        było na więcej niźli czepianie się słówek :)
                        • feelgood Re: Ale to już było..i powraca znowu? 10.01.03, 12:55
                          misza01 napisał:

                          > feelgood napisał:
                          >
                          > > Dwie mam uwagi na marginesie: nie mam pojęcia o czym Lech rozmawiał z Peps
                          > i,
                          > > czy rozmawiał i dlaczego przestał. I dlatego nie przejmuję się przyczynami
                          > i
                          > > skutkami - nie wiem i tyle. Jednak pisanie, że rozmowy powinny zostać
                          > > zakończone bez względu na okoliczności, ponieważ związanie się z Pepsi nie
                          > sie
                          > > prestiż i ścieżki prostuje innym inwestorom uważam za przesadzone. Przecie
                          > ż
                          > > kontrakt MUSI przynosić korzyści obu stronom, to warunek normalnego biznes
                          > u.
                          > A
                          > > wszak nie wiemy jaką kwotę proponował koncern i co ważniejsze - czego żąda
                          > ł
                          > > wzamian. A dopóki tego wiedzieć nie będziemy - naprawdę wstrzymajmy się z
                          > > rachunkiem potencjalnych zysków i strat.
                          > >
                          > > Po drugie emocjonalne przeciwstawianie skrajności (Pepsico - Kowalski) chw
                          > ały
                          > > raczej nie przynosi. Wśród sponsorów Lecha są jednak bardziej poważne firm
                          > y
                          > nie
                          > >
                          > > zasługujące na tego typu porównania. Rozumiem, jaki efekt chciałeś osiągną
                          > ć
                          > tą
                          > > Sztuczką, ale moim zdaniem lepszy byłby ton bardziej wyważony niż
                          > efekciarski.
                          > > Sam pracuję w jednej z tych firm i czym jak czym, ale drobnymi kradzieżami
                          > na
                          > > pewno się ona nie zajmuje ;)
                          > >
                          > > Pzdr.
                          >
                          >
                          > Nie wiem co mają obecni sponsorzy do "mojego" porówniania (przepraszam,jęśli
                          > uraziłem)- rozumiałbym jednak tłumaczenie o "śmiesznych piniądzach" gdyby
                          > firma, z którą się miałby związać Lech korzyści dawałaby wątpliwe marce
                          Lecha,
                          > a do tego zysk z takiej współpracy nie byłby zgodny z
                          > obowiązującym "cennkiem"). Co innego gdy sprawa dotyczy poważnego koncernu-
                          > tutaj kwestie pozafinansowe sa nie do przeceniania i wysokość kontraktu
                          > reklamowego nie może być jedynym wyznacznikiem-, tym bardziej,że później
                          > kontrakt można zawsze renegocjować. Co oczywiście nie oznacza,że takie
                          rozmowy
                          > trzeba sfinalizować za wszelką cenę (vide Dospel)-czego zresztą nigdzie nie
                          > napiałem.Bardziej trafiałby do mnie argument np o nierealnych żądaniach
                          firmy,
                          > niźli tłumaczenie o "śmiesznych pieniądzach" Dlatego też nie potrafię sobie
                          > wyobrazić jakie starty mogłaby ponieść marka Lech związując się np z marką
                          > Pepsi (nawet jeśli początkowo wysokość kontraktu reklamowego nie byłaby w
                          pełni
                          >
                          > satysfakcjonująca dla klubu), tak samo jak nie ponosi żadnej straty w
                          > powiązaniu z marką Energopol 7 czy BZWBK czy innymi.Łatwo jednak wyobrażam
                          > sobie jakie poniosłaby zyski i to niekoniecznie tylko finansowe.
                          >
                          > Przepraszam za efekciarski ton, nietrafne porównania- kiedyś jednak stać Cię
                          > było na więcej niźli czepianie się słówek :)

                          Czepiam się tego, bo nie trafia mi do przekonania argument gdzieś tam
                          opublikowany, że zerwano rozmowy z Pepsi tylko dlatego, że dawali za mało kasy.
                          Sądzę, że przyczyny były mniej prozaiczne. Oczywiście mój osąd opiera się na
                          wierze w rozsądek zarządu i niewierze w prasowe publikacje, ale Twój osąd też
                          ma podobne podstawy - przebiegu negocjacji nie znamy, wszystko to spekulacje,
                          niepotrzebne zresztą - sądzę.

                          Główny wątek Waszych dyskusji omijam celowo - zupełnie nie zgadzam się z Tobą.
                          Mniej razi mnie Twoje specjalnie pewnie przejawiane malkontenctwo, bardziej
                          obrażanie się z dopisywaniem do tego ideologii. Litar coś sprawdził, Ty
                          odpowiedziałeś i zamiast sprawę zakończyć, Ty stawiasz barykady. Nie rozumiem
                          tego za bardzo, więc nie wnikam.

                          Pzdr.
                          • Gość: slowik Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.tcm.com.pl / 192.168.2.* 10.01.03, 14:22
                            feelgood napisał:

                            > Mniej razi mnie Twoje specjalnie pewnie przejawiane malkontenctwo, bardziej
                            > obrażanie się z dopisywaniem do tego ideologii. Litar coś sprawdził, Ty
                            > odpowiedziałeś i zamiast sprawę zakończyć, Ty stawiasz barykady. Nie rozumiem
                            > tego za bardzo, więc nie wnikam.
                            >
                            > Pzdr.
                            >

                            Myślę, że trafiłeś w sedno sprawy. Misza01 nie dyskutuje lecz wtłacza innym
                            swoje racje. Misza01 - jeżeli chcesz podjąć dyskusję to merytoryczną bez
                            obrażania się na oponentów. Na dobry początek wypunktuj swoje zarzuty ale
                            krótko bez ideologii. Kilka argumentów i wtedy możemy dyskutować, a nie bić
                            pianę.
                            Pepsi - Lech - zgadzam się z feelgoodem, że chyba przeceniasz całą sprawę.
                            Zresztą o ewentualnym zainteresowaniu Pepsi legią też nie słychać, więc pewnie
                            większość rewelacji była faktem czysto prasowym.
      • Gość: kolej Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.stacje.agora.pl 10.01.03, 15:01
        Nie chciałem się w tym temacie odzywać, ale w końcu, trochę przymuszony... -
        uwag kilka.
        1. Co do meritum, czyli obaw (zarzutów), że zaczynamy zyć ponad stan, że
        polityka finansowa klubu idzie w złym kierunku, że być może na transferach znów
        bedą orzystać INNI - to nie wiem. Dostepny stan wiedzy jest tak nikły, że -
        moim zdaniem - nieroztropnie jest i oskarżać, i bronić.
        2. Jedno, czego na pewno brakuje to deklarowana dawno temu przejrzystość
        finansowa - takie sprawozdania nie są przez zarząd kibicom, sympatykom i
        kooperantom prezentowane. Ale z drugiej strony, znając sytuację w WIĘKSZOSCI
        klubów, to i tak jest bardzo zdrowo i przejrzyscie... więc nie widzę powodów do
        wszczynania alarmu.
        3. Mam ogromną prosbę do uczestników dyskusji - o tonowanie emocji. Litar
        czasem przegina (wiem coś o tym - gdy uzywal innego nicka pozarlem się z nim za
        jego impertynencje), ale jego post w tym watku jak mi się zdaje nie prowokował
        aż tak ostrej jak Wasza reakcji (Misza, nie znam Twych przypadków z Litarem z
        Kolejorza, ale to nie zmienia mej oceny ani apelu). Powiem banał - wszyscy
        jestesmy kibicami jednego klubu... Powtarzam - nie chce pouczać, po prostu -
        poddaję pod rozwagę.
        4. Szkoda, że to forum odżywa na serio tylko przy kłótniach
        • misza01 Re: Ale to już było..i powraca znowu? 10.01.03, 15:54
          Nie ma żadnych "moich przypadków z Litarem".

          Streszczę więc mój punkt widzenia:
          1. jak gruchnęło,że Lech sprowadza gajtka i kaliszana. Zacz ąłem się poważnie
          zastanawiać skąd? jak? i za co? pomny niedawnych choćby wypowiedzi Prezesa
          Majchrzaka. Nie twierdziłem nigdy,zę to źle jak i nie odważyłem się krytykować
          za cokolwiek.
          2) jak poszły przecieki,że te pieniądze wykłada jakiś tajemniczy sponsor jeszce
          bardziej się zacząłem zastanawiać ..Dziękuję wszystkim (zwłaszcza Litarowi) za
          wyjaśnienie tej kwestii
          3) Chciiałem włożyć kij w mrowisko i sprowokować również dyskusję na inny
          temat "przy okazji"- zapowiedzi budowy wielkiego Lecha.Wszyscy wiedzą,że tak
          będzie, zachwycają się remontem stadionu itp, tylko za bardzo nie wiadomo skąd
          Lech weźmie pieniądze na tę drugą Wisłę Kraków. Na to pytanie odpowiedzi nie ma-
          przyznaję rację wszystkim tym, którzy zarzucają mi bicie piany z niczego- tak
          w istocie jest (w tymże wątku przyznałem to już chyba trzykrotnie, co nie
          uchroniło mnie od kolejnych zarzutów,że wtłaczam komuś swój punkt widzenia)
          4) Z tematem budowy wielkiego Lecha nierozerwalnie związane jest załatwienie
          najważniejszych kwestii, które mam nadzieję zostaną niedługo załatwione, a wiec
          powołania spółki, zaprowadzenia wreszcie prejrzystości organizacyjnej,
          finansowej itp- , której wagę raczył podkreślić kolej. Ponadto kwestia
          sponsora/inwestora strategicznego- padła nazwa firmy Maxer- to już nie jest
          tajemnica dla nikogo,, która wg Litara ma wyłożyć 'duże pieniądze" na Lecha.
          Być moze to będzie ten upragniony inwestor strategiczny.oby.Poddałem w
          wątpliwość możliwość budowy "wielkiego Lecha" bez załatwienia tychże kwestii.
          Może się mylę.
          5) I tu pojawia się Pepsi :)- nie zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniami,że
          Lech nie ma szans na poważnych inwestorów i na potwierdzenie podałem przykład
          choćby Pepsi czy Coca-coli- b. poważnych koncernów, które wyraziły chęć
          współpracy z Lechem, potem padła nazwa Maxer(nie przekręcam nazwy?). Czyli
          zainteresowanie jest. Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić dlaczego rozmowy z pepsi
          zakończyły się fiaskiem, ale tłumaczenia pana Lipczyńskiego,że oferowano jakieś
          śmieszne pieniądze itp do mnie nie przemawiają,ale masz rację feelgood- pewnie
          pzreceniam wagę tych rozmów. Dyskusja na ten temat zabrnęła za daleko-chodziło
          mi tylko o wskazanie,że jednak tłumaczenia,że Lechem nie zainteresują się
          sponsorzy bo recesja, bo nie amm kibica-potentata typu Cupiał itp nie jest do
          końca trafiony.
          Podzieliłem się kilkoma wątpliwościami z wrodzoną sobie ostrością i szukaniem
          dziury w całym. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, uchybiłem itp, nie było
          takiej intencji. Masz rację kolej,że to dziwne w sumie,że kibicujemy jednemu
          klubowi, a żremy się ze sobą jak psy- niestety zauważ,zę od jakiegoś czasu
          (dyskutowaliśmy o tym podczas tzw. afery PYRY) lansowany jest podział na
          lepszych i gorszych kibiców, prawdziwych i pikników, promowana zasada albo
          jesteś z nami albo przeciw nam (zanim zaczniecie mnie krytykować przejrzyjcie
          dyskusje na forum Lecha)Apogeum podział ten osiągnął ,kiedy padło
          sakramentalne "tacy kibice sa nam niepotzrebni". Trzeba to zmienić. zaczynam
          więc od siebie. Jeszce raz przepraszam wszystkich, którzy mogli poczuć się w
          jaki kolowiek sposób urażeni moimi wywodami.Ja też chcę ,żeby ten klub był
          wielki,ale mam taki wredny charakter,że jak coś mi się nie zgadza to pytam i
          wątpię.
          • Gość: Radost Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 10.01.03, 16:17
            misza01 napisał:

            > Nie ma żadnych "moich przypadków z Litarem".
            >
            > Streszczę więc mój punkt widzenia:
            > 1. jak gruchnęło,że Lech sprowadza gajtka i kaliszana. Zacz ąłem się
            poważnie
            > zastanawiać skąd? jak? i za co? pomny niedawnych choćby wypowiedzi Prezesa
            > Majchrzaka. Nie twierdziłem nigdy,zę to źle jak i nie odważyłem się
            krytykować
            > za cokolwiek.
            > 2) jak poszły przecieki,że te pieniądze wykłada jakiś tajemniczy sponsor
            jeszce
            >
            > bardziej się zacząłem zastanawiać ..Dziękuję wszystkim (zwłaszcza Litarowi)
            za
            > wyjaśnienie tej kwestii
            > 3) Chciiałem włożyć kij w mrowisko i sprowokować również dyskusję na inny
            > temat "przy okazji"- zapowiedzi budowy wielkiego Lecha.Wszyscy wiedzą,że tak
            > będzie, zachwycają się remontem stadionu itp, tylko za bardzo nie wiadomo
            skąd
            > Lech weźmie pieniądze na tę drugą Wisłę Kraków. Na to pytanie odpowiedzi nie
            ma
            > -
            > przyznaję rację wszystkim tym, którzy zarzucają mi bicie piany z niczego-
            tak
            > w istocie jest (w tymże wątku przyznałem to już chyba trzykrotnie, co nie
            > uchroniło mnie od kolejnych zarzutów,że wtłaczam komuś swój punkt widzenia)
            > 4) Z tematem budowy wielkiego Lecha nierozerwalnie związane jest załatwienie
            > najważniejszych kwestii, które mam nadzieję zostaną niedługo załatwione, a
            wiec
            >
            > powołania spółki, zaprowadzenia wreszcie prejrzystości organizacyjnej,
            > finansowej itp- , której wagę raczył podkreślić kolej. Ponadto kwestia
            > sponsora/inwestora strategicznego- padła nazwa firmy Maxer- to już nie jest
            > tajemnica dla nikogo,, która wg Litara ma wyłożyć 'duże pieniądze" na Lecha.
            > Być moze to będzie ten upragniony inwestor strategiczny.oby.Poddałem w
            > wątpliwość możliwość budowy "wielkiego Lecha" bez załatwienia tychże
            kwestii.
            > Może się mylę.
            > 5) I tu pojawia się Pepsi :)- nie zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniami,że
            > Lech nie ma szans na poważnych inwestorów i na potwierdzenie podałem
            przykład
            > choćby Pepsi czy Coca-coli- b. poważnych koncernów, które wyraziły chęć
            > współpracy z Lechem, potem padła nazwa Maxer(nie przekręcam nazwy?). Czyli
            > zainteresowanie jest. Nie jesteśmy w stanie wyjaśnić dlaczego rozmowy z
            pepsi
            >
            > zakończyły się fiaskiem, ale tłumaczenia pana Lipczyńskiego,że oferowano
            jakieś
            >
            > śmieszne pieniądze itp do mnie nie przemawiają,ale masz rację feelgood-
            pewnie
            > pzreceniam wagę tych rozmów. Dyskusja na ten temat zabrnęła za daleko-
            chodziło
            > mi tylko o wskazanie,że jednak tłumaczenia,że Lechem nie zainteresują się
            > sponsorzy bo recesja, bo nie amm kibica-potentata typu Cupiał itp nie jest
            do
            > końca trafiony.
            > Podzieliłem się kilkoma wątpliwościami z wrodzoną sobie ostrością i
            szukaniem
            > dziury w całym. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, uchybiłem itp, nie było
            > takiej intencji. Masz rację kolej,że to dziwne w sumie,że kibicujemy jednemu
            > klubowi, a żremy się ze sobą jak psy- niestety zauważ,zę od jakiegoś czasu
            > (dyskutowaliśmy o tym podczas tzw. afery PYRY) lansowany jest podział na
            > lepszych i gorszych kibiców, prawdziwych i pikników, promowana zasada albo
            > jesteś z nami albo przeciw nam (zanim zaczniecie mnie krytykować
            przejrzyjcie
            > dyskusje na forum Lecha)Apogeum podział ten osiągnął ,kiedy padło
            > sakramentalne "tacy kibice sa nam niepotzrebni". Trzeba to zmienić. zaczynam
            > więc od siebie. Jeszce raz przepraszam wszystkich, którzy mogli poczuć się w
            > jaki kolowiek sposób urażeni moimi wywodami.Ja też chcę ,żeby ten klub był
            > wielki,ale mam taki wredny charakter,że jak coś mi się nie zgadza to pytam i
            > wątpię.

            Ja krotko. Nie ma lepszych czy gorszych kibicow. Sa kibice Lecha a reszty
            ktora za punkt honoru obiera sobie lzenie kazdego gracza i picie rozmitych
            alkocholi naprawde Lech nie potrzebuje, nie potrzebowal i potrzebowac nie
            bedzie.
          • Gość: kolej Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.stacje.agora.pl 10.01.03, 16:20
            misza01 napisał:

            > Nie ma żadnych "moich przypadków z Litarem".
            >
            CHODZIŁO MI O ten TWÓJ wpis:
            „zacząłem omijać forum Kolejorz(niestety) gdybym czasem zapomniał o
            oszczerstwie jakie na mnie rzuciłeś bez nawet próby wyjaśnienia czegokolwiek,
            ale kit nie chce mi się o tym pisać (półbóg Admin może wszystko)”.
            bo rozumiałem z niego, że od tego czasu się na L. wkurzyłeś... ale apelowałem
            (do obu stron zresztą) o tonowanie tonu ;-)

            Co do wiekszości Twego postu się nie wypowiadam - nadal uważam, że wiem za
            mało, by być mądry

            zaczynam > więc od siebie. Jeszce raz przepraszam wszystkich, którzy mogli
            poczuć się w > jaki kolowiek sposób urażeni moimi wywodami.Ja też chcę ,żeby
            ten klub był > wielki,ale mam taki wredny charakter,że jak coś mi się nie
            zgadza to pytam i > wątpię.
            Za to Ci chwała
            pozdro
          • Gość: slowik Re: Ale to już było..i powraca znowu? IP: *.tcm.com.pl / 192.168.2.* 10.01.03, 16:51
            misza01 napisał:

            >
            > 1. jak gruchnęło,że Lech sprowadza gajtka i kaliszana. Zacz ąłem się poważnie
            > zastanawiać skąd? jak? i za co? pomny niedawnych choćby wypowiedzi Prezesa
            > Majchrzaka. Nie twierdziłem nigdy,zę to źle jak i nie odważyłem się
            krytykować
            > za cokolwiek.

            Kaliszan przyszedł za darmo więc nie ma mowy o dodatkowych środkach. Poza tym
            już pod koniec jesieni Majchrzak wspominał, że klub ma przygotowane pieniądze
            na wzmocnienia. Jakie i ile na razie się nie dowiemy. Taka specyfika.
            Jak dobrze pamiętam na początku jesieni większość kibiców jeździła po
            Majchrzaku za letnie transfery - że jeden z największych budżetów w lidze, a
            takie marne zakupy. Zresztą teraz klub też miał głownie ściągać tych co mają
            swoje karty lub nie kosztują za dużo. Gajtek był wyjątkiem, ale o tym już było.

            misza01 napisał:
            > ... tylko za bardzo nie wiadomo skąd Lech weźmie pieniądze na tę drugą Wisłę
            Kraków. Na to pytanie odpowiedzi nie ma

            Dobra kwestia - jednak trzeba ją potraktować spokojnie. Przede wszystkim to my
            kibice chcielibyśmy Lecha Wielkiego już zaraz. Zarząd pracuje powoli,
            systematycznie. Na razie podstawą stało się wzmocnienie Lecha abyśmy nie
            wrócili do II ligi bo drugi raz wyjść stamtąd nie byłoby tak łatwo. Cały czas
            prowadzony jest proces oddłużenia Lecha - niestety polskie prawo jest kulawe,
            nie mówiąc o zapchanych sądach i trwa to dość długo. Wejście miasta do spółki -
            fiasko w pierwszym podejściu, ale wkrótce pewnie będzie kolejne i wtedy
            zobaczymy co dalej.
            Sponsor - zgadzam się z zarządem Lecha, że w dzisiejszej sytuacji lepiej mieć
            kilku mniejszych niż jednego wielkiego. Niestety nie mamy obecnie szans na
            sponsora porównywalnego np. do Vodafone. W obecnej sytuacji zarząd szuka innych
            źródeł finansowania klubu - sprzedaż biletów, gadżety klubowe. W miarę poprawy
            wyników sportowych będzie można żądać większych kwot od sponsorów i
            najskuteczniej ich do Lecha przyciągną wyniki i ilość kibiców na meczu.
            Rozumiem twoje obawy misza, ale dajmy temu zarządowi szansę. Jak dotąd nas nie
            zawiedli, a obecność banku w gronie naszych sponsorów pozwala optymistycznie
            patrzeć na kwestie kontroli kosztów.
            A co do zaległości - normalna rzecz w polskim sporcie. Zauważ, że nawet Ci
            którzy już nie grają w Lechu nie narzekają na płatności. Problemem mogą być
            premie czy jakaś część świadczeń. Podstawowe kontrakty płacone są na bieżąco.
            Opóźnienia wynikają też z opóźnień oraz terminów płatności dokonywanych przez
            Canal + i sponsorów.
      • Gość: Lechita misza sie nie zna IP: proxy / 219.240.32.* 11.01.03, 03:23
        na marketingu. Uwazasz ze najpierw trzeba miec sponsora a potem sciagac
        zawodnikow? Jakiego ty chialbys zalatwic Lechowi sponsora gdyby Lech nadal gral
        tak slabo jak w rundzie jesiennej? Bycmoze Pepsi by chcialo Lecha sponsorowac
        ale czy oni dadza jakies powazne pieniadze na druzyne ktora walczy o
        utrzymanie? A moze oni chca sponsorowac druzyne w 2 lidze? To jakis absurd.
        Moze Lech ma sie sprzedac tanio, tylko ze potem bedzie mniej pieniedzy na
        pilkarzy, pilkarze beda gorsi, Lech bedzie gral slabo, i tak wiecznie. Takie
        bledne kolko. Geniuszu marketingu.

        Lech robi to co powinien. Najpierw wyniki sportowe! Klub ma i tak wystarczajaco
        duzo pieniedzy. Powiedz JAKIE zakupy zrobil Lech. Jedyny wielki wydatek to
        Gajtek! Jak beda wyniki, znajda sie nowi sponsorzy. Bycmoze Pepsi albo Coca
        Cola. A wtedy bedzie mozna zalatwic wieksze pieniadze. Lech ma teraz sklad
        ktory powinien byc jednym z najlepszych w lidze. Pieniadze sa, wiec warto
        poczekac a nie sprzedac sie za byle jakie pieniadze.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka