Gość: misza
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
04.01.03, 15:22
Myślałem,że mogę śpiewać "i nie wróci więcej", ale chyba się pomyliłem.
Czyżby Zarząd Lecha fundował nam powtórkę z rozrywki powielając błędy swoich
poprzedników i sprowadzając zawodników na których nas po prostu nie stać?Mogę
sobie tylko wyobrażać jaką kasę obiecuje się Rottowi (nie przypadkiem jedyny
Francuz w polskiej lidze gra w Wiśle, gdzie płaci się "europejskie"
pieniądze), czy Kaliszanowi, który zapowiadał we wszystkich wywiadach,że
zbliża się do emerytury i interesuje go tylko to, gdzie dostanie lepszy
kontrakt (po co Lechowi taki piłkarz?). Podobnie jak sądzę jest i z Gajtkiem
i było z Czeresiem. Ciekawe czy Zarząd zdaje sobie sprawę,że ci piłkarze z
niejednego pieca chleb jedli i nie dadzą sobie w kaszę dmuchać jak przyjdzie
co do czego (tak jak Ślusarz, Golina czy inni) i nie popuszczą ani
złotóweczki. Początkiem końca "starego" Lecha było podpisywanie kontraktów na
które Kolejorza nie stać.Lech ma ciągle ogromne problemy finansowe,
niezałatwione są najważniejsze kwestie, prezes dużo obiecuje i kibicom i
piłkarzom, a w kasie pustki, ciągle klub ma zaległości względem
piłkarzy.Sponsora strategicznego nie widać, spółki chyba ciągle nie ma ,
sprawa gruntów niezałatwiona, a piłkarze zlatują się do Kolejorza zwabieni
obietnicami wysokich kontraktów...A wszyscy zachowują się tak jakby kluczem
do budowy "drugiej Wisły" w ciągu dwóch lat (jak obiecuje Prezes) w Poznaniu
było nie znalezienie ze trzech "Telefonik" , które wyłożą po kilka milionów
dolców w ciągu tych dwóch lat (porozmawiajmy z panem Cupiałem ile dziesiątek
milionów dolarów zainwestował w Wisłę-tymczasem na horyzoncie nie mamy
nawet pół takiej firmy, która byłaby skłonna zainwestować w klub więcej niż
300 tys dolarów));ale to czy i kiedy powstanie zadaszenie stadionu. To tak
jakby wierzyć,ze Lech stanie się potęgą tylko dlatego,że Prezes tak mówi.
Ciekawe jak to się skończy...