Gość: zieeehhh
IP: 213.76.59.*
12.01.02, 18:30
Czy dzisiejszy występ Adama Małysza jest zwiastunem progresji u tego zawodnika
czy raczej wszystko jest bez zmian? Odpowiedź nie wydaje się prosta patrząc na
to co się dzieje w ścisłej czołówce skoków. Popatrzmy-dziś mieliśmy po raz
pierwszy odpowiedź na zasadnicze pytanie: czy Hannavald będzie potrafił
wytrzymać presję. Odpowiedź brzmi „tak”. W czołówce peletonu niewątpliwie
dochodzi do zmiany liderów. Dotychczasowe status quo zakładało następujący
stan: Adam Małysz kontra reszta świata z przyczajonym Martinem Schmittem który
po ostatnich konkursach wzbudził uzasadnione podejrzenia o nadchodzącej
olimpijskiej formie. Dzisiejszy konkurs obnażył jednak bezlitośnie kilka prawd.
Prawda pierwsza: Trudno chyba nie zauważyć iż niestety mistrzowie mają
zadyszkę. I zadyszka ta nie jest spowodowana bynajmniej nadmierna ilością
startów, lecz niesamowitym wyścigiem jaki możemy obecnie zaobserwować w
światowych skokach narciarskich. Popatrzmy-w zeszłym sezonie Adam oddał da
cudowne skoki po 142m i wygrał konkurs bodaj z 40 pkt. przewagą. Nie wiem czy
dziś wystarczyłoby to do zajęcia 2 miejsca zważywszy że takich skoków było
teraz sześć. Inna sprawa to 25 belka startowa (Małysz w zeszłym sezonie
połamałby sobie nogi) Czyli mamy do czynienia z niezwykle wyśrubowanym poziomem
formy zawodników na kilka tygodni przed olimpiadą i to jest jedną z przyczyn
odleglejszych lokat Małysza.
Prawda druga: natura nie lubi zastoju. Sukcesy Adama uśpiły nawet chyba jego
samego. Sytuację zręcznie wykorzystał nie tylko Hannavald, ale też inni. Nie
wiem czy w polskiej ekipie nie brano pod uwagę możliwości zwyżki formy innych
zawodników? Bardzo nierozsądne. Nie ulega wątpliwości też fakt iż Adam po
prostu przechodzi kryzys. Dlaczego? Bóg raczy wiedzieć. Wydaje mi się że
startował do tego sezonu ze zbyt wysokiego pułapu. Lecz dziś po raz pierwszy od
ponad 2 tyg mogliśmy zaobserwować że Adam zaczął w końcu walczyć. W tych
skokach widać już było zwiastuny (oby) dawnego starego Małysza.
Prawda trzecia: Coś niedobrego dzieje się z Martinem Schmittem. Nie nasza
wprawdzie to sprawa i dla nas niech już tak lepiej zostanie, ale rzadko się
zdarzało aby ten zawodnik w taki sposób zepsuł skok który miał zadecydować o
jego zwycięstwie. Zdarzało się że psuł skoki lecz nigdy te które decydowały o
podium. Umarł król? No nie wiem....Hi Hi. No i jedna sprawa która nas, kibiców
Adama powinna cieszyć-rywalizacja o fotel lidera w drużynie niemieckiej.
Przypomnijmy sobie Lahti i klęskę Finów we wszystkich właściwie konkursach.
Była ona spowodowana między innymi tym że przed mistrzostwami Finowie bardzo
ostro rywalizowali o miejsca w drużynie, o liderowanie tej drużynie. To
powodowało iż „wyskakali” się jeszcze przed turniejem a efekt był
znany...Wydaje się iż to samo dzieje się obecnie w drużynie niemieckiej. Na
ile to pomoże samemu Małyszowi i innym? Zauważmy-to gdzieś musi się rozwiązać;
myślę o rywalizacji Schmitt vs Hannavald. Dziś byliśmy świadkami tego i ż tak
naprawdę to nie Małysz jest teraz rywalem Hannavalda a Schmitt właśnie. Ta
presja mam wrażenie musi się w którymś momencie przełożyć na wyniki. Dziś też
Hannavald otrzymał wyraźne ostrzeżenie: Tu nikt nie będzie się przyglądał jak
ten będzie zgarniał wszystko co jest do wygrania. Tam już nikt nie da się
nabrać na numer „z Małyszem”. Teraz jest już gonitwa, tam każdy już uwierzył że
może skakać jak Schmitt i Małysz i wygrywać jak oni. Teraz prawdopodobnie
te „fantastyczne formy” nabiorą charakteru rotacyjnego. Miesiac ja miesiąc ty a
może ktoś jeszcze inny bo nikt przy zdrowych zmysłach nie może się spodziewać
że taka formę jak Hannavald można utrzymać dłużej niż kilka miesięcy. I obawiam
się, ze nawet Adam odzyskawszy formę nie będzie już takim „dominatorem” jak
poprzednio.
A więc Adam wszystko co najgorsze za sobą. Nikt przy zdrowych zmysłach patrząc
na jego wyniki nie oczekuje że przywiezie z Ameryki dwa złote medale. To chyba
dobrze że nie będzie startował z pozycji faworyta, z nikim nie musi rywalizować
jeszcze przed olimpiadą. Trzeba mu trochę spokoju i wiary, wiary w samego
siebie. Dziś moim zdaniem oddał dwa przyzwoite skoki, równe, ale wciąż niestety
za krótkie. A jutro powinno być jeszcze lepiej. Tu będzie skakał już bez
zupełnych obciążeń. Dzisiejszy wynik powinniśmy myśłę przyjąć z zadowoleniem.
OVER. Piszcie o tym co sadzicie o zwyżce formy Adama – jest czy jej nie ma?